Dodaj do ulubionych

O Boże! :)))

19.06.07, 20:42
Bez komentarza. Zobaczcie sami. Premier mówi za siebie!
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,4221936.html
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: O Boże! :))) 19.06.07, 23:06
      hmmm znaczy nie wiedzieć z czego jest marihuana to taki obciach?

      W wykonaniu premiera czy w ogóle?

      Czy to samo dotyczy np. wiedzy, z czego jest aluminium, czy niekoniecznie?

      I dlaczego? Kto ustalił, że obciachem jest niewiedza na temat marihuany?
      • a000000 Re: O Boże! :))) 20.06.07, 10:33
        A dlaczego premier powinien być oblatany w tematyce narkotyków?????
        Czy również powinien wiedzieć, z czego się robi aspirynę? filc do fortepianowych
        młoteczków? i inne różne szczególiki? Hiper, czy premier MUSI wiedzieć wszystko?
        A jeśli nie wie, to czy ma głupa palić, jak inni zakłamani politycy?
      • monikaannaj Re: O Boże! :))) 20.06.07, 10:36
        nie, no zeby zaraz obciach to nie. kazdy w końcu ma jakies tam luki w ogolnym
        wykształceniu - kwestii konopii za obciach bym nie uznała. Jednak aluminium to
        trochę co innego. Z czego jest??? To tylko trochę mniejszy kaliber obciachu niż
        nie wiedzięć z czego jest tlen.
        • kochanica-francuza hehe, obciach w moim wykonaniu ;-) 20.06.07, 14:22
          pomyliło mi się aluminium z jego własnym stopem. ;-)
          • monikaannaj Re: hehe, obciach w moim wykonaniu ;-) 20.06.07, 15:14
            spoko - w koću potocznie "aluminium" mówi sie o stopach własnie. Dlatego
            napisałam ze mniejszy obciach.
    • sunday Mnie zastanawia... 20.06.07, 10:19
      ... co innego - skłonność wielu Warszawiaków do określenia "na prowincji".
      Ładnie się komponuje z narzekaniami Gazety Wyborczej na nowy bruk na placu
      Wilsona, który miałby "pasować do Garwolina, ale przecież nie do stolicy".
      • stephen_s Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 10:31
        Hej, myślę, że takie regionalne uprzedzenia są typowe dla całej Polski. Ja z
        kolei spotkałem krakowiaków, którzy twierdzili, że Warszawa leży za granicą
        (czego? zaboru austriackiego?) i na każdym kroku demonstrowali, że w Warszawie
        to kwitnie chamstwo itd.

        Dodam, ze jeden z tych krakowiaków, zaproszony na śniadania wielkanocne, pojawił
        się w brudnym dresie...

        Tak więc, nie tylko Warszawa taka straszna :)))
        • gumpel Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 11:28
          No, słyszałem od znajomych z Poznania, że za Koninem zaczyna się już ... Azja :-
          ) Ale na pocieszenie: takie antagonizmy reginalne są na całym świecie. Polska
          nie jest tu żadnym wyjątkiem. Mam znajomych we Włoszech (Mediolańczycy), którzy
          twierdzą, że na południe od linii Siena, Florencja, Rawenna zaczyna się ...
          Afryka :-) Oj, kurczy nam się niebezpiecznie ta Europa ...


          G.
        • sunday Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 11:32
          > Hej, myślę, że takie regionalne uprzedzenia są typowe dla całej Polski.

          Pewnie masz rację, choć ja z Ziem Zachodnich, gdzie wszyscy są przyjezdni. Przed
          przyjazdem do Warszawy nie spotkałem się z patriotyzmem lokalnym definiowanym w
          sposób negatywny, przez wykluczenie i lekceważenie. Dlatego pewnie tak mnie
          dziwią i bawią te wszystkie "prowincje", częste w Gazecie Wyborczej "nowe
          imponujące biurowce", "jakieś Garwoliny", "choinki wyższe niż w Lizbonie",
          "stojaki rowerowe na miarę Nowego Jorku" itd.

          A tak nawiasem - piękna była też gazetowa dyskusja "Warszawa - trzeci czy
          pierwszy świat", z próbą kontrastowania szklanych i ceglanych fasad. Przecież my
          tacy właśnie jesteśmy i miski wystawiane na korytarzach Dworca Centralnego po
          każdym większym deszczu mówią o nas przynajmniej tyle samo, co szklane Złote
          Tarasy: A to Polska właśnie. Nie ma się czego wstydzić.
          • monikaannaj Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 11:41
            "Pewnie masz rację, choć ja z Ziem Zachodnich, gdzie wszyscy są przyjezdni"

            A ja z Warszawy. Gdzie sami autochtoni z dziada pradziada. Ty jestes tu
            wyjątkiem. A już o prowincjach to na pewno pisza tylko ci kórzy sa
            Warszawiakami w co najmniej 5 pokoleniu.

            • sunday Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 12:03
              W Twoim poście wyczuwam lekką ironię, prawidłowo?

              > A już o prowincjach to na pewno pisza tylko ci
              > którzy są Warszawiakami w co najmniej 5 pokoleniu.

              Nie znam rodowodu pana Kaczyńskiego.
              • a000000 Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 12:55
                a cóż to znaczy: prowincja? Mniej zanieczyszczeń, mniej hałasu, mniej
                samochodów, mniej korków na ulicach, mniej śmieci, mniej wyścigu szczurów ...????
                Tak, chcę żyć na prowincji. Jestem prowincjuszką która do stolycy jedzie gdy
                absolutnie musi.

                Kiedyś, gdy byłam młodzieńką i świat przede mną stał otworem - marzyłam o
                zawodzie pilota odrzutowego i...mieszkaniu w Wa-wie. Zawód poległ śmiercią
                naturalną, gdy ze względu na wadę wzroku lekarz wybił mi z głowy pomysł.
                Natomiast zamieszkanie samo wywietrzało ... gdy pobyłam w tym mieście dni kilka.

                Teraz gdy jadę, to tak szybko zwiewam, że nawet na spotkanie forumowe nie mam
                czasu... ale kusi mnie, oj, jak kusi. A konkretnie - chcę Stefciowi dać kopa na
                zapęd. Aby chłop w końcu ruszył do ataku i życie wziął za rogi.
                • monikaannaj Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 13:12
                  t znaczy gdzie ty niby zyjesz azerko - bo mi sie cos ubrdało że w Trojmiescie?

                  I jecsze jedno - choć mój lokalny warszawski patriotyzm nie jest az taki silny
                  zebym pogardzała prowincją czy nienawidziła CK Krkowian, to jednak istnieje. I
                  zawsze cierpi nieco gdy ktos uznaje za stosowne pochwalic sie w moim
                  towarzystwie swoją niechecią do "stolycy"...
                  • a000000 Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 13:22
                    Żyję konkretnie w Gdyni na witomińskiej górze. To jest takie osiedle wewnątrz
                    lasu z widokiem na zatokę.
                    W stolycy mam swoje osobiste dziecko.

                    A powiedz mi, jak się mogą czuć prowincjusze, gdy warszawiacy patrzą na nich z
                    wyższością?
                    • monikaannaj Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 13:34
                      A - jednak w trójmiesice. Na pewno nie macie tam korków i wyscigu szczurów?
                      Wiesz azerko, jak ja przez kilka tygodni nie mam nic do załatwienia w centrum
                      to tez mi sie wydaje ze Warszawa jest cicha i zileona cała - jak moje Włochy.

                      > A powiedz mi, jak się mogą czuć prowincjusze, gdy warszawiacy patrzą na nich z
                      > wyższością?

                      Ja tam na nikogo z wyzszościa nie patrzę. za to często słyszę ze mieszkam w
                      pskudnym miescie w ktorym tylko kasa sie liczy itp. A "prowincjuszom"
                      radziłabym, zanim sie na Warszawiaków obrażą, uzmysłowic sobie ile osob z ich
                      prowincji zasiliło szeregi warszawskich "patrzących z wyższoscia".
                      • a000000 Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 13:50
                        A ja test zrobiłam.
                        Poszłam do dwóch Auchant. Jeden we Wa-wie, drugi w Gdańsku. I wykonałam ten sam
                        ruch - podeszłam do panienki od nabiału i powiedziałam, że nie mogę znaleźć
                        konkretnego jogurtu.
                        I jak sądzisz? co się stało?

                        w Gdańsku panienka z uśmiechem prawie za rączkę zaprowadziła mnie do półki i PODAŁA.
                        We Wa-wie WYSYCZAŁA - tam jest, nie mam czasu.

                        Nie załamana jeszcze poszłam na Koszykową do słynnej hali targowej. Dwie
                        ekspedientki siedziały na pustej półce drewnianej i o czymś zajadle rozprawiały
                        - sądzę, że mogłabym do torby naładować pół sklepu i wynieść - byłam dla nich
                        przezroczysta. Gdy się zwróciłam o pomoc - jedna krzyknęła: ostatnia półka.

                        Właściwie jedynie w Chince na pięterku była uprzejma pani - w pozostałych
                        sklepach czułam się jak intruz.

                        Myślę, że ogólne naszczucie warszawiaków wynika z ich trudnego życia w
                        pośpiechu, tłumie, hałasie , gonitwie... Ogólnie Warszawa nie jest miastem
                        przyjaznym dla człowieka.

                        Ilu warszawiaków to przybysze z innych stron??? ..... 75%. Tylko 25% obecnych
                        mieszkańców wywodzi się od przedwojennych warszawiaków.

                        Włochy? może masz namiar na jakąś działkę budowlaną?
                        • monikaannaj Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 14:08
                          Azerko - a mnie kiedys w Gdańsku okradli. W Warszawie co prawda tez - ale może
                          to byli akurat gdańsczanie? A moją siostre okradli na Wegrzech i od tamtej pory
                          nie cierpi Madziarów, choc tłumacze jej ze mogli to byc Polacy lub Duńczycy.

                          Ludzie nie lubią Warszawy jescze z tego względu, ze tu urzedują wybrani przez
                          nich do sejmu przedstwaiciele. Ktorzy w tajemniczy sposób przestają byc
                          prowincjuszami, a stają sie "warszawką" narzucająca prowincji swoją wolę.

                          Działek budowlanych we Włochach jescze troche jest, ale z tego co wiem sa badzo
                          drogie. teraz - o ile nie jest sie deweloperem lub innym krezusem szuka sie
                          działek w okolicy Nadarzyna. Albo jecsez dalej...
                          • stephen_s Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 14:28
                            > Ludzie nie lubią Warszawy jescze z tego względu, ze tu urzedują wybrani przez
                            > nich do sejmu przedstwaiciele. Ktorzy w tajemniczy sposób przestają byc
                            > prowincjuszami, a stają sie "warszawką" narzucająca prowincji swoją wolę.

                            Dokładnie - tak jakby prezydenta i parlament wybierali warszawiacy.

                            Tymczasem aktualnie jest akurat odwrotnie - gdyby to warszawiacy mieli
                            decydować, to ani Kaczyński nie byłby prezydentem, ani PiS nie miałby rządu.
                        • stephen_s Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 14:27
                          > w Gdańsku panienka z uśmiechem prawie za rączkę zaprowadziła mnie do półki i PO
                          > DAŁA.
                          > We Wa-wie WYSYCZAŁA - tam jest, nie mam czasu.

                          No i to są dwie obserwacje. Ciekawe, co by wyszło, jakby przeprowadzić badania
                          statystyczne :))))

                          > Myślę, że ogólne naszczucie warszawiaków wynika z ich trudnego życia w
                          > pośpiechu, tłumie, hałasie , gonitwie... Ogólnie Warszawa nie jest miastem
                          > przyjaznym dla człowieka.

                          Rany, a ludzie w Trójmiescie to nie żyją w pośpiechu? Przecież to Gdynia
                          reklamuje się jako miasto dla ambitnych yuppie...
                  • sunday Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 14:34
                    > I jecsze jedno - choć mój lokalny warszawski patriotyzm nie jest
                    > az taki silny zebym pogardzała prowincją czy nienawidziła
                    > CK Krkowian, to jednak istnieje.

                    Dziwi mnie skojarzenie patriotyzmu z pogardą. Poczucie własnej wartości nie
                    łączy się z nienawiścią. Wręcz odwrotnie, umożliwia docenienie inności.

                    > I zawsze cierpi nieco gdy ktos uznaje za stosowne pochwalic
                    > sie w moim towarzystwie swoją niechecią do "stolycy"...

                    Nie ma we mnie niechęci, ani w moim poście "stolycy". Jest jedynie zapis
                    obserwacji. I zdziwienie pędem do światowości definiowanej w metrach bieżących
                    topornych szklanych biurowców. "Wysokościowe" plany Wrocławia też krytykowałem,
                    więc nie o Warszawę idzie, a o specyficzny rodzaj kompleksów. Częstszy jednak -
                    odnoszę wrażenie - w Warszawie.

                    Miski w przejściach Dworca Centralnego świadczą, jak napisałem, o nas, o
                    Polakach - nie tylko o Warszawiakach. Świadczą ani dobrze, ani źle. Po prostu
                    świadczą.

                    > Ja tam na nikogo z wyzszościa nie patrzę. za to często słyszę
                    > ze mieszkam w pskudnym miescie w ktorym tylko kasa sie liczy itp.
                    > A "prowincjuszom" radziłabym, zanim sie na Warszawiaków obrażą,
                    > uzmysłowic sobie ile osob z ich prowincji zasiliło szeregi
                    > warszawskich "patrzących z wyższoscia".

                    I znów - urażona - nadajesz etykietki, dzielisz ludzi na warszawiaków
                    prawdziwych, przyjezdnych parweniuszy i prowincjuszy. Zresztą całkiem możliwe,
                    że jest tak, jak piszesz. Tylko co z tego?
                    • kochanica-francuza Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 14:40

                      > Nie ma we mnie niechęci, ani w moim poście "stolycy". Jest jedynie zapis
                      > obserwacji. I zdziwienie pędem do światowości definiowanej w metrach bieżących
                      > topornych szklanych biurowców.

                      One są paskudne!!! Typowy przykład źle pojętej nowoczesności.
                      • stephen_s Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 14:46
                        A ja tam lubię wieżowce :)))))
                    • monikaannaj Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 14:59
                      takich dyskutantow lubię najbardziej, sunday. Znawców mojej duszy. ja pisże ze
                      cierpi mój patriotyzm lokalny - ty widzisz już zem urażona. Dzięki. sama bym
                      nie wpadła na to zeby sie urażoną poczuc.


                      Etykietki sa paskudne, prawda? Co innego wycieczki osobiste.

                      PS. Miski na dworcu centralnym w warszawie, podobnie jak ogólny niewyobrazalny
                      syf na dworcu w Katowicach czy w Gorzowie wlkp swiadczą o kondycji pkp.

                      PS2. Post ze "stolycą" był odpowiedzia bezposrednią na post azerki.
                      • sunday Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 15:51
                        > PS2. Post ze "stolycą" był odpowiedzia bezposrednią na post azerki.

                        Do której udało Ci się przemycić niezbyt cienką aluzję. I na którą
                        odpowiedziałem. Pozdrawiam.

                        PS. Miski na dworcu to tylko przykład. Podobno lubisz Berlin. Ja też, spędziłem
                        w nim parę ładnych lat życia. Nie jest najczystszym niemieckim miastem. Ale,
                        wracając z niego, nie masz wrażenia, że zaraz za granicą naszego kraju
                        przestrzeń zaczyna się mrowić, pączkować, wylewać, opierać próbom
                        uporządkowania? Tacy już jesteśmy. I błyszczące Złote Tarasy nie zmienią
                        wschodnioeuropejskich równin w Potsdamer Platz. Zawsze się jakaś miska znajdzie.
                        • stephen_s Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 19:35
                          > Ale,
                          > wracając z niego, nie masz wrażenia, że zaraz za granicą naszego kraju
                          > przestrzeń zaczyna się mrowić, pączkować, wylewać, opierać próbom
                          > uporządkowania? Tacy już jesteśmy. I błyszczące Złote Tarasy nie zmienią
                          > wschodnioeuropejskich równin w Potsdamer Platz. Zawsze się jakaś miska
                          > znajdzie

                          I na tym polega nasza wielkość... :PPPPPPPPPPP
                          • kochanica-francuza Jakie miski? nt 20.06.07, 19:38
                          • sunday i o to właśnie chodzi ! 22.06.07, 08:37
                            > > Zawsze się jakaś miska znajdzie

                            > I na tym polega nasza wielkość... :PPPPPPPPPPP

                            I o to mi właśnie chodziło! :)
                • sunday dwa obrazki 22.06.07, 08:59
                  > a cóż to znaczy: prowincja? Mniej zanieczyszczeń, mniej hałasu, mniej
                  > samochodów, mniej korków na ulicach, mniej śmieci, mniej wyścigu
                  > szczurów ...???? Tak, chcę żyć na prowincji. Jestem prowincjuszką
                  > która do stolycy jedzie gdy absolutnie musi.

                  Zgadzam się. Prowincja to przecież Dukla, Biecz, Bielawa i mój Zwierzyniec (dwa
                  pierwsze miasteczka pewnie zna Kora, śliczne są prawda?). Sęk w tym, że słowo
                  prowincja często ma oznaczać nijakość pomiędzy Berlinem, Paryżem, Londynem i -
                  nie gorszą przecież od nich - Warszawą. Nijakości, gdzie rozprzestrzenione są
                  nowe, niebezpieczne narkotyki, wedle słów pana Kaczyńskiego. Jeszcze tylko dwa
                  obrazki i kończę:

                  1) Wywiad w warszawskim radiu z organizatorką wystawy jakiegoś znanego
                  zagranicznego artysty. Wystawa w Gdańsku. Pani redaktor się zdziwiła: "Taki
                  znany artysta, a wystawa w Gdańsku. Nie chciała pani przywieźć jej do Warszawy,
                  by pokazać ludziom?" Buzia sama się szeroko uśmiecha, prawda? :)

                  2) Pytam się znajomego Rosjanina, od paru lat mieszkającego w Warszawie, jak mu
                  się tutaj żyje, jak postrzega Warszawę na tle swojego miasta. Odpowiedź: "No,
                  Warszawa jest taka trochę... prowincjonalna."
                  • a000000 Re: dwa obrazki 22.06.07, 09:41
                    Odpowiedź: "No,
                    > Warszawa jest taka trochę... prowincjonalna."

                    Co racja to racja. Warszawa jest prowincjonalna z tymi swoim kompleksami i
                    ciągnięciem się na wielkomiejskość. Gdzie się dzieli ludzi na tych z miasta i
                    tych ze wsi. Zresztą poczytajcie sobie:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=63874456
                    Jak wiecie, jestem z 3M. U nas nie ma znaczenia czy kto z Sopotu, Gdyni, Pucka,
                    Wejherowa, Żukowa.... nikt nosa nie zadziera z powodu zamieszkania czy
                    pochodzenia. Natomiast we Wa-wie spotkałam się z pogardliwym - ech! ona z
                    Garwolina! nawet nie chcę wiedzieć, co się za tym kryło.

                    Jak wiadomo, większość naszych letnich gości to warszawiacy. Ciekawe, jak by się
                    poczuli, gdybym w odpowiedzi na wątek: chamstwo wyjechało, założyła wątek:
                    chamstwo przyjechało.
                    • kochanica-francuza i Francuz na bis ;-) 23.06.07, 12:50
                      czyli mój były korepetytor :

                      "Warszawa jest takim spokojnym miastem i tak powoli tu się żyje..." ;-)))

                      Cóż. Przyznałam mu rację pojechawszy do Paryża. :-)
      • hiperrealizm Re: Mnie zastanawia... 20.06.07, 17:43
        sunday napisał:

        > ... co innego - skłonność wielu Warszawiaków do określenia "na prowincji".
        > Ładnie się komponuje z narzekaniami Gazety Wyborczej na nowy bruk na placu
        > Wilsona, który miałby "pasować do Garwolina, ale przecież nie do stolicy".
        ================================================================================
        Zupełnie bez sensu.
        Powinieneś załozyć własny wątek.
        • sunday Re: Mnie zastanawia... 22.06.07, 08:40
          > Zupełnie bez sensu.
          > Powinieneś załozyć własny wątek.

          Wręcz przeciwnie. Nie napisałeś przecież w tytułowym poście, co Cię tak
          zbulwersowało w wypowiedzi premiera/prezydenta. Pozdrawiam.
    • hiperrealizm No cóż... 20.06.07, 17:42
      Od człowieka znajdującego się na pewnym poziomie rozwoju intelektualnego wymaga
      się znajomości pewnych faktów. I nie chodzi tu o formalne wykształcenie ale
      zwykłą ciekawością świata.
      Biorąc pod uwagę obecność tematu marihuany w mediach, poruszanego przy okazji
      niszczenia plantacji konopi, naprawdę trzeba się wykazać nie lada ignorancją by
      nie wiedzieć o tym że marihuana produkowana jest z konopi właśnie!
      Można nie wiedzieć czym zajmuje się copywriter bo nie jest to pojęcie
      powszechnie używane ale o związkach marihuany z konopiami wiedzą już dzieciaki
      w niższych klasach podstawówki.
      =====================================
      Nasz premier nie musi niczego wiedzieć. Po co biedak ma się przemęczać.
      • kochanica-francuza Pewnie że g...arze wiedzą bo popalają nt 20.06.07, 19:27
        • hiperrealizm Re: Pewnie że g...arze wiedzą bo popalają nt 20.06.07, 19:46
          Moze by kaczorowi na dobe wyszło gdby na studiach choć raz przypalił zioło!
          • fnoll brawurowa teza XD 20.06.07, 21:53
            hiperrealizm napisał:

            > Moze by kaczorowi na dobe wyszło gdby na studiach choć raz przypalił zioło!

            i walczyłby dziś zażarcie z Wielkim Babilonem, he, he, he...
            • hiperrealizm Re: brawurowa teza XD 21.06.07, 17:33
              fnoll napisał:

              > hiperrealizm napisał:
              >
              > > Moze by kaczorowi na dobe wyszło gdby na studiach choć raz przypalił zioł
              > o!
              >
              > i walczyłby dziś zażarcie z Wielkim Babilonem, he, he, he...
              ==================================================================
              Nie koniecznie, ale może to i owo by rozumiał.
      • kochanica-francuza No, jak Hiper zostanie premierem... 20.06.07, 19:28
        to znajdzie czas nie tylko na rządzenie, ale i oglądanie wiadomości sześć godzin
        na dobę.

        I wszystko będzie wiedział - nie to co głupi Kaczor!

        Nie wspominając już o tym, że Polska będzie wtedy rozkwitała...
        • kochanica-francuza Re: No, jak Hiper zostanie premierem... 20.06.07, 19:31
          Wyjaśnienie:

          Nie lubię przesadnego czepialstwa.
          • hiperrealizm Nie zostanę premierem bo się do tego nie nadaję 20.06.07, 19:47

        • hiperrealizm to ty się czepiasz 20.06.07, 19:44
          kaczyński nie urodził się w dniu objęcia urzędu premiera!
          Żyje w tym kraju od kilkudziesięciu lat!
          Jeśli chce nami rządzic to powinien interesować się życiem społeczeństwa, jego
          zainteresowaniami i problemami a nie tylko lustracja, dekomunizacja itd, itd!!!
          ===
          Konta nie ma bo boi sie że ktoś mu łapówkę na nie przeleje (tak jakby łapówki
          na konto oficjalne się przelewało! A po za tym nic nie stoi na przekodzie by
          łapówkę na konto mamusi przelać!)
          Słów hymnu nie zna (no chyba że jego ojczyzną jest Wolska)!
          No i nikt go nie przekona że białe jest białe a czarne czarne!
          ===
          Tak kochanico - Jarosław niczego nie musi bo nikt niczego się po nim nie
          spodziewa!
          • kochanica-francuza Ale nie rozumiem, czemu akurat wiedza o marihuanie 20.06.07, 19:50
            ma być wyznacznikiem wiedzy ogólnej i orientacji w życiu społeczeństwa.
            • hiperrealizm A dlaczego czepiłaś się Bogu ducha winnego 20.06.07, 19:53
              Stefana gdy przyznał że nie wie czym sie zajmuje copywriter?
              Wyznacznikiem czego jest wiedza na temat obowiązków copywriter'a?
              • kochanica-francuza Re: A dlaczego czepiłaś się Bogu ducha winnego 20.06.07, 19:56
                hiperrealizm napisał:

                > Stefana gdy przyznał że nie wie czym sie zajmuje copywriter?
                > Wyznacznikiem czego jest wiedza na temat obowiązków copywriter'a?

                Orientacji w systemie kapitalistycznym.

                A poza tym ubiega się facet o stanowiska w dziedzinach, których nie tylko nie
                zna, ale nawet nie wie, CZYM są. To jakieś absurdalne.

                No to jak z tą marihuaną?
                • hiperrealizm Re: A dlaczego czepiłaś się Bogu ducha winnego 20.06.07, 20:09
                  kochanica-francuza napisała:

                  > hiperrealizm napisał:
                  >
                  > > Stefana gdy przyznał że nie wie czym sie zajmuje copywriter?
                  > > Wyznacznikiem czego jest wiedza na temat obowiązków copywriter'a?
                  >
                  > Orientacji w systemie kapitalistycznym.
                  ========================================================================
                  Bzdura! Copywriter to zajęcie niszowe z którym kontakt ma wąska grupa ludzi!
                  I nie jest jednoznacznie zwiazane z kapitalizmem - propagandziści na etacie
                  znani byli takze w komunie!
                  ========================================================================
                  >
                  > A poza tym ubiega się facet o stanowiska w dziedzinach, których nie tylko nie
                  > zna, ale nawet nie wie, CZYM są. To jakieś absurdalne.
                  ========================================================================
                  Nie. To nie jest absurdalne. Jeśli chce pracować to mu sie pytac. W ten sposób
                  poszerza swoje możliwości na rynku pracy.
                  Może Stefan jest genialnym copywriterem ale jeszcze o tym nie wie?
                  ========================================================================
                  > No to jak z tą marihuaną?
                  ==============================
                  W lecie jest to temat dyżurny - "Zlikwidowano kolejną plantację marihuany!"
                  Bez przerwy dziennkikarze mówią o narkotykach i zgubnych skutkach ich
                  stosowania. Politycy mają pełne usta sloganów i obietnic jak to bedą zwalczać
                  handel narkotykami!
                  A ty co sie okazuje? Wódz naczelny zwycięzkiej partii aktualnie nam panujący
                  Jarosław Genialny Strateg Kaczyński nie wie jaki jest związek marihuany z
                  konopiami!
                  =======================
                  No ale premier niczego nie musi wiedzieć!
                  • kochanica-francuza Re: A dlaczego czepiłaś się Bogu ducha winnego 20.06.07, 20:13

                    > Może Stefan jest genialnym copywriterem ale jeszcze o tym nie wie?

                    Wycięłam górną część posta dla wygody. Przyznaję ci rację.


                    > W lecie jest to temat dyżurny - "Zlikwidowano kolejną plantację marihuany!"
                    > Bez przerwy dziennkikarze mówią o narkotykach i zgubnych skutkach ich
                    > stosowania.

                    A ktoś przy okazji wspomniał słowo "konopie"?


                    > No ale premier niczego nie musi wiedzieć!
                    >
                    Zaraz niczego. Marihuana to nie wszystko . Opanuj się!
                    • hiperrealizm Re: A dlaczego czepiłaś się Bogu ducha winnego 20.06.07, 20:47
                      kochanica-francuza napisała:

                      >
                      > > Może Stefan jest genialnym copywriterem ale jeszcze o tym nie wie?
                      >
                      > Wycięłam górną część posta dla wygody. Przyznaję ci rację.
                      >
                      >
                      > > W lecie jest to temat dyżurny - "Zlikwidowano kolejną plantację marihuany
                      > !"
                      > > Bez przerwy dziennkikarze mówią o narkotykach i zgubnych skutkach ich
                      > > stosowania.
                      >
                      > A ktoś przy okazji wspomniał słowo "konopie"?
                      =====================================================
                      Właśnie przed chwilą na TVP3 był matriał o odkryciu i likwidacji palantacji
                      konopi indyjskich. Przez kilkanaście minut był roztrzasany problem konopi,
                      marihuany oraz tego czy to były samosiejki czy też nie.
                      ================================================
                      > > No ale premier niczego nie musi wiedzieć!
                      > >
                      > Zaraz niczego. Marihuana to nie wszystko . Opanuj się!
                      ================================================
                      kochanico ale naprawdę premier Polski nie musi niczego wiedzieć.
                      W Polsce spokojnie premierem mozna zrobić osła i gwarantuję tobie że nikt nie
                      dostrzeże różnicy!
                      • kochanica-francuza Re: A dlaczego czepiłaś się Bogu ducha winnego 20.06.07, 22:54

                        > kochanico ale naprawdę premier Polski nie musi niczego wiedzieć.
                        > W Polsce spokojnie premierem mozna zrobić osła i gwarantuję tobie że nikt nie
                        > dostrzeże różnicy!
                        >
                        Masz na myśli Kacza czy nie tylko?
                        • kochanica-francuza Nikt mi nie odpisał, jakie miski 20.06.07, 22:54
                          Posta nie widać?
                          • stephen_s Re: Nikt mi nie odpisał, jakie miski 20.06.07, 23:06
                            Chodzi o miski podstawiane podobnież pod deszcz na dworcach kolejowych, czy coś
                            takiego...
                            • kochanica-francuza Re: Nikt mi nie odpisał, jakie miski 20.06.07, 23:15
                              stephen_s napisał:

                              > Chodzi o miski podstawiane podobnież pod deszcz na dworcach kolejowych, czy coś
                              > takiego...
                              >
                              A ja myślałam, że miski bezdomnych na pieniądze .
                        • hiperrealizm Re: A dlaczego czepiłaś się Bogu ducha winnego 21.06.07, 17:31
                          kochanica-francuza napisała:

                          >
                          > > kochanico ale naprawdę premier Polski nie musi niczego wiedzieć.
                          > > W Polsce spokojnie premierem mozna zrobić osła i gwarantuję tobie że nikt
                          > nie
                          > > dostrzeże różnicy!
                          > >
                          > Masz na myśli Kacza czy nie tylko?
                          ==============================================
                          Wszystkich!
                          A kaczki są tego dowodem!
                          • kochanica-francuza Re: A dlaczego czepiłaś się Bogu ducha winnego 21.06.07, 22:35

                            > Wszystkich!
                            > A kaczki są tego dowodem!
                            >
                            Tylko kaczki czy inni premierzy też?
                          • kochanica-francuza Re: A dlaczego czepiłaś się Bogu ducha winnego 21.06.07, 22:35
                            Hiper, ja serio pytam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka