labella
27.06.03, 22:07
Z zawodu jestem aniolem strozem, od jakis czterdziestu lat na sluzbie.
Co mi najbardziej utkwilo w pamieci? Panie, kochany, gdybym ja zaczal
opowiadac....no, ale obowiazuje mnie przeciez tajemnica zawodowa, a zreszta
pamiec juz nie ta. Niech tylko pan na mnie spojrzy: sama skora i wyleniale
piora.Przerzedzily mi sie wlosy anielskie, a cierpliwosci ledwie starcza.
Zreszta moja klientka to wyjatkowa ciezka sztuka..jak to ona sie nazywa?.
Aaaaa, pan ja zna..przez hmm.... przypadek? ...no tak...ja chyba tez z nia
przez przypadek, bo nie wiem czym zgrzeszylem u pracodawcy, ze mnie do takiej
psiej roboty wyslal. Kiedys, to jeszcze moglem sie z nia napic jakiegos
drinka, a teraz tylko jogurt, ktory sie potem uszami wylewa i robi biale
plamy na pozolklym, sluzbowym ubraniu. Nie powiem, ona ma dobra dusze (przez
to moj szef ma do niej wielka slabosc) ale odkad odkryla, ze moze sobie sama
grzebac w podswiadomosci i manipulowac swiadomoscia nie koniecznie tym razem
wlasna , stala sie ciezka do upilnowania. Ona jest jak mały chlopiec, ktory
kiedy dostanie zabawke do reki musi ja natychmiast rozkrecic, zeby zobaczyc
co jest w srodku. Nastepnie probuje ja zlozyc, co jej sie udaje, ale na
podlodze zostaje jeszcze sporo roznych czesci. Z nich wlasnie zmontowala
kiedys dusze swojemu psu. Spadly wiec na mnie dodatkowe obowiazki i musialem
wyprowadzac trzy razy dziennie na spacer jego aniola stroza. No nie powiem,
przynajmniej sympatycznie lasil sie do nogi i wierny byl. Nauczylem sie duzo
od niego.
Pewnego razu poszedlem po rozum do glowy i zeby zajac czyms kupilem jej
komputer. Myslalem, ze jesli zajmie sie stukaniem w klawisze przestanie
gmerac w swoim umysle.Niestety popelnilem wielki, nieodwracalny blad. Nie
tylko nie przestala, ale i zajela sie systematycznym grzebaniem w cudzych
glowach, oraz manipulacja w swoich uczuciach i inzynieria genetyczna dusz
wszelkich . Niemal jak propaganda komunistyczna,chce by wszystkim zylo sie
pieknie,milo,szczesliwie... tylko ,ze ona wszystko probuje to zrealizowac i
to z dobrym skutkiem.Tyle ,ze nie dla siebie a tym bardziej dla mnie. Moj
szef o malo nie dostal ataku serca, a anioly stroze niektorych osob naslaly
na mnie platnego morderce. No to podstawilem jej takie rozne obrazki..no wie
pan , takie co to zapadaja bardzo w swiadomosci, slyszalem bowiem, ze z
kazdego mezczyzny mozna zrobic mozdzek na cieplo jak sie odpowiednio przyuczy
taka co ciagle szuka w tych mozgach. I wie pan co? Ona je niemal oblaskawia
jak swojego psa...co prawda nie wiem czym, bo ona lasa na milionerow i
wysokich, muskularnych blondynow aczkolwiek lekko lysiejacych, a ja nie mam
juz sily na nia jako czlowieka. Stracilem apetyt, osowialem i musze uzywac
pseudonimu. Chyba zaczne pisac w internecie, tam jest troche takich roznyc
ludzi ,u ktorych mam nadzieje poczekac na lepsze czasy.
Bardzo pana prosze o nie podawanie mojego prawdziwego nazwiska.Pan chyba nie
jest z Radia Maryja, co? Nie chcialbym zeby to dotarlo do mojego szefa...sam
pan rozumie.....