kora3
27.08.07, 22:22
taki dtlemat ma, wnioskuję tak, z czytania równzych forów, wielu ludzi. Moze
sie zdarzyc kazdemu z nas.
Ciekawam jestem opinii Waszej na ten temat ...
Jakims tam przypadkiem, nie chodząc za tym Boże uchoń, dowiaduje się, ze ktos
zwiazany z kims innym z Waszego otoczenia, ma romans.
Co robicie?
Mówicie "drugiej połowie" romasującego/romansującej, czy nie? Puszczacie
aluzje? Milczycie jak grób ?
Szczerosc nakazuje mi najpierw samej powiedzieć, co mysle.
W moim przypadku to, czy podzieliłabym sie taka wiedza ze zdrazdanym/
zdradzaną zalezałoby od:
- stopnia zażyłosci z ta osobą - musiałabym wiedzieć, ze to osoba, która w
takiej sytuacji CHCE wiedzieć o zcyms takim bez zwględu na wszystko i da radę;
- calkowitej pewnosci co do uzyaknej informacji (czyli nie z drugiej reki)
Żeby wiedzieć, czy da rade i czy CHCE musiałabym dobrze znać
zdradzanego/zdradzaną, zaryyzykuję, ze bardzo dobrze.
Wielu ludzi w necie pisze, ze nie należy wtrącać sie do nie swoich sparw, ale
z drugiej strony - oszukać siostre, btrata, przyjaciólke, przyjaciela ?
Ja wiem na pewno, ze chciałabym wiedzieć, nie umialam zaakceptować faktu, że
wszyscy wokół mnie wiedzieli o tym, a ja - nie :) chociaz Ci ludzie nie byli
moimi przyjaciółmi (choc bardzo starali się stworzyć takie wrazenie:). Nie
wiem, jak mogli się bawic na wspólnych imprach, okazywac mnie i komuś tam
jeszcze zdradzanemu i znanemu im serdecznosc i trzymac opaszcze na kłodki?:)
Nie umiałabym- serio. Wiem,z e Ci ludzie, silą faktu wiezdieć musieli, zreszta
sami o tym post factum - mówili :)
Z kolei ja sama słyszalam o czymś tam w spwie mojej bardzo dobrej koleznki (w
jakimś stopniu się potwierdziło), ale od ludzi, nie wizdiałam nigdy, pewnie z
braku okazji też , sytuacji, która by mi tompotwierdzala i nie powiedziałam.
Ale tylko dlatego, ze nie wiedziałam osobiscie, a ploty powtarzać nie chcialam ...
Tamtym ludziom wybaczyłam, bo nie sa to moi przyjaciele, ale przyjaciołom,
albo np. siostrze nie wybaczyłabym milczenia.
A jak z Wami?
PS. Nie martwcvie sie o mnie:) Raz trzeba to przeżyć, mineło już sporo zcasu,
a moje życie osobiste uklada się bardzo dobrze - jednak już zkims innym, nie
wybaczylam zdrady - nie potrafie :)