Dodaj do ulubionych

musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!!

26.11.07, 00:25
zakochalam sie, o kurwa ....zakochalam sie...no normalnie zakochalam.
emocje,uczucia wszystko we mnie jest tak naladowane ze nie umiem sobi emiejsca
znalezc.....
W czwartek bylam u niego w akademiku,ja piernicze zagral mi na
gitarze,zaspiewal.... siedzialam jak wryta na kzresle i nic madrego powiedziec
nie moglam z wrazenia.........
cholera szkoda ze to tlyko z mojej storny to zkaochanie....:(((
sprawa wyglada tak:
chlopak studiuje ze mna,chodzimy razem do grupy,na poczatku
spororozmwialismy,ale gdy cos zcazelo sie dziac on sie nagle wycofal,zaczal
mnie unikac olewac.....mam wrazenie ze moze sie speszyl nie wiem,moze sie
tylko ludze.Moze tak naprawde faktycznie ma mnie w dupie.
Neokatechumat,religijny,madry, utalentowany....piekna dusza...no wspanialy
czlowiek.Nigdy nie mial dziewczyny (ha)
Ostatnie rozmowy miedzy nami sa jakies takie dziwne....
poslzismy razem na obiad ( na sotlowke zeby nie bylo:P ) mowi do mnie np tak.
" nom przyszla do mnie dziecwzyna z 4 roku...chciala zebym ja grac nauczyl
100lat, (po chwili) ładna byla "....albo mowi mi tak " z piatku na sobote
spala u mnie dziecwzyna w pokou bo nie mogla sobi emiejsca nzlezc....ladna
byla" nie wiem czy to bylo tak zebym byla zazdrosna czy jak?? hehe usmialam
sie jendak niezle ze mi takie rzcezy gadal:) na zajeciach udae ze mnie nei
dostrzega,ale gdy tylko zjawie sie w akadmeiku to oczy mu sie tak
swieca,nagadac sie nie mozemy ze soba,...tak pieknie gral patrzac mi w oczy
,az sie wzruszylam:( glupia baba ze mnie,on zapewne nic nie czuje tylko ja zl
eodczytuje jego gesty.
zakochalam sie....2 miesiace wlacyzlam ze soba az wkncu ucuzci ezwyciezylo:(
nie chce cierpiec.
ide sobi epalnac w ten durny łeb:D hehe jutro go zobacze,pewnie nawet nie
spojrzy na mnie...
nigdy bym nie powiedziala ze w tym wieku jeszcze spotka mnie taka
dziecinada,takie podchodzy hahah:D pozdrawiam was babki:)
Obserwuj wątek
    • joanna784 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 26.11.07, 09:46
      hehehe
      :)
      a ja coś czuję że będzie coś z tego. facet się tak zachowuje bo nie
      wie jak ma się zachować-nie miał dziewczyny to skąd ma wedzieć? :) a
      to gadanie o tych ładnych laskach co u niego śpią- sprawdza cię :)
      działaj :) powodzenia :)
    • pulpet17 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 26.11.07, 17:10
      hlip, hlip...ja chcę mieć...wrrrr....lat mniej...
      do dzieła i powodzenia :)))
      • azaheca Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 26.11.07, 20:35
        Pulpet,ja to samo poproszę,ale ma fajnie dziewczyna,co?
        • pulpet17 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 26.11.07, 20:39
          te motyle, dylematy, ten nerw codzienny, radosne oczekiwanie...hlip, hlip...
          • joanna784 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 26.11.07, 21:04
            no, ja też zazdroszczę. z wlasnym mężem to już nie to.kiedyś jak mi
            kupił koszulkę ubrałam się w nią wieczorem,perfumy i te sprawy,
            wychodzę z łazienki a mąż mówi: to ta koszulka? jakaś brzydka a
            wydawała się ładna na wieszaku.wrrrrrr.... ja wieszakiem nie
            jestem,jak to odebrać?
            • azaheca Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 26.11.07, 21:35
              Tylko w ryj strzelić za taki tekst,ja bym się zemściła już na
              Mikołajki,bokserkami....;-)
            • madziuuunia Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 26.11.07, 21:42
              taaa.....
              juz po wszysktim.Zle odebralam jego intencje....chlopak ugania sie za inna.:( ze
              tez a tego wczesniej nei zauwazylam:( dzisiaj myslalam ze serce mi wyskoczy z
              piersi jak to widzialam:(((
              nie moge uciec bo jestemsy razem w grupie:( jestem swiadkiem rozwijajacej sie
              wiezi miedzy nimi:(
              ale to boli....ja pierdziele....:(
              myslalam ze on cos domnie ma....takie smsy,ta gotara,tespojzrenia...wszystko po
              gowno.Ja sie zakochalam a on tutaj z inna sobie flirtuje.A ta kurcze skacze kolo
              niego jakby robaki miala w tylku,malo sie nie poszcza za nim.
              Kurde wiecie...wybralam sobie malo urodziwego faceta z nadzieja ze moze ten mi
              nic nie zorbi,nie skrzywdzi......i co...jaaaaaaaa....
              to sie nazywa szczescie.
              juz sie nie ciesze,przeszlo...szybko:(
              • azaheca Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 26.11.07, 21:53
                Czekaj,czekaj,to dopiero się zaczyna,może być naprawdę jeszcze bardzo
                ciekawie,te roszady,zmyłki,źle odczytane intencje...itp.Zazdrościmy,prawda
                dziewczyny?
                • pulpet17 madziuuunia 26.11.07, 21:55
                  nie poddawaj się, no co Ty, powłóczyste spojrzenia mu ślij, otrzyj sie pare razy
                  i nie zawadzi kanapką poczęstować...:)))
                • antygen Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 26.11.07, 21:57
                  dla mnie jedna informacja o kolesiu,że "neokatechumenat"... i
                  wszystko jasne. trzymalabym sie od niegojak najbardziej z daleka
                  • pulpet17 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 26.11.07, 21:59
                    a w czym problem - niedouczona jestem...
                    • pulpet17 wygooglałam, ups :( 26.11.07, 22:01
                      to nie jest fajne, masz rację...
                  • przemek25121970 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 30.11.07, 11:55
                    antygen napisała:

                    > dla mnie jedna informacja o kolesiu,że "neokatechumenat"... i
                    > wszystko jasne. trzymalabym sie od niegojak najbardziej z daleka

                    Ja bym proponował, że jak gość jest neokatechumenatu, to wart jest
                    zainteresowania. Bo wiadomo, że będzie patrzył na życie przez pryzmat tego co
                    chce Bóg, a nie on sam.

                    • madziuuunia Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 30.11.07, 13:28
                      Wiem ze jest wart......
                      ale racze związkiem nie jest zainteresowany. Zachowuje sie tak jakby walczyl sam
                      ze soba,widac po nim ze cos chyba jest....kreci sie ciagle kolo mnie, zagaduje,a
                      jak nie zwracam na niego uwagi to bardzo sie irytuje i jeszcze wiecej lazi i
                      zaglada.
                      No nei wiem...pierwszy raz mam taka niejasna sytuacje. Puki co to musze do
                      siebie brac tylko to co on sam mi powiedzial...jestem tylko kolezanka i
                      wszystko. Szkoda bo mi zalezy,uciekam od niego bo zakochuje sie coraz
                      bardziej,wole z nim nie rozmawiac ani nic.
                      Ach ...wystarczy ze katem oka zobacze jego posture,np. tylko buta albo nogawke
                      od spodni...-to juz mi serce bije jak szalone. Nie wiem jak to rozwiazac wszystko.
                      • przemek25121970 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 02.12.07, 19:44
                        madziuuunia napisała:

                        > Wiem ze jest wart......
                        > ale racze związkiem nie jest zainteresowany. Zachowuje sie tak jakby walczyl sa
                        > m
                        > ze soba,widac po nim ze cos chyba jest....kreci sie ciagle kolo mnie, zagaduje,
                        >

                        ja nie wiem czy jestem wierząca osoba (chodzi mi o wiarę a nie chodzenie do
                        Kościoła), ale poleciłbym Ci po prostu powierzenie tej sprawy Chrystusowi i
                        modlitwę o dar roztropności...
                    • azaheca Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 02.12.07, 19:55
                      Chyba czas na psychoterapię,Przemku...
                      • przemek25121970 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 03.12.07, 08:46
                        azaheca napisała:

                        > Chyba czas na psychoterapię,Przemku...

                        he he he he, jestem jak najbardziej normalny.
                        No, na pewno powyżej średniej.:).
                        jest taki psalm: "A głupi myśli, że Boga nie ma....", ja myślę, że On jest....


                    • joanna784 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 03.12.07, 10:05
                      przemek25121970 napisał:

                      > Ja bym proponował, że jak gość jest neokatechumenatu, to wart jest
                      > zainteresowania. Bo wiadomo, że będzie patrzył na życie przez
                      pryzmat tego co
                      > chce Bóg, a nie on sam.


                      no nie wiem. wolałabym żeby facet sam czegoś chciał a nie robił coś
                      bo mu Bóg każe. kiedyś mu się odwidzi i co wtedy??
                      • przemek25121970 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 03.12.07, 11:31
                        joanna784 napisała:

                        > przemek25121970 napisał:
                        >
                        > > Ja bym proponował, że jak gość jest neokatechumenatu, to wart jest
                        > > zainteresowania. Bo wiadomo, że będzie patrzył na życie przez
                        > pryzmat tego co
                        > > chce Bóg, a nie on sam.
                        >
                        >
                        > no nie wiem. wolałabym żeby facet sam czegoś chciał a nie robił coś
                        > bo mu Bóg każe. kiedyś mu się odwidzi i co wtedy??
                        >
                        >

                        Złe słowo "każe". Lepszym jest slowo "zaprasza: do zrobienia tak jak On chce,
                        czyli tak naprawdę jak Ktoś kto wie co jest dobre dla człowieka.
                        Przecież Twój kolega może zrobić jak sam uważa. Jest wolny. Ale lepiej jest
                        zrobić tak jak Bóg poleca. Lepiej się żyje, mając taką świadomość.


            • pulpet17 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 26.11.07, 21:52
              :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD i jak tu mieć chandrę, po prostu nie da się :)))
              • madziuuunia Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 27.11.07, 00:50
                heh napisal mi ze nie mam na coi liczyc....sprawa jansa:) przezyje
                • azaheca Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 27.11.07, 00:59
                  Ja też w google wlazłam,poczytałam...chyba lepiej się stało.
                  • zuzia19830 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 28.11.07, 11:44
                    Czy to ta sama madzias ktora jeszcze kilka dni temu myslala ze poza
                    jakims marynarzyna nie ma innychy facetow na swiecie? No widzisz
                    sa!!! Ze nie ten to nic nie szkodzi i na tego wlasciwego przyjdzie w
                    odpowiednim czasie dla ciebie pora!!! Pozdr;))
                    • madziuuunia Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 28.11.07, 12:27
                      och tak :) ta sama:)
                      Pan Marynarz mnie juz nie interesuje kompletnie:) nie rusza mnie to ze kogos tam
                      ma,ze wogole sobie wegetuje;D nie obchodzi mnie :) tak mi obrzydzil swoj
                      wizerunek zachowujac sie jak skonczony kretyn ze etraz to poprostu smiech na
                      sali.Jest mi tylko szkoda te dziecwzyny bo nie wie w co sie
                      laduje....wspolczucie dla niej:)hehe
                      Achh..... a ja zakochana zakochana,szkoda ze nie w tym co tzreb;)ale mam
                      nadzieje ze mi przejdzie :)lub moze kiedys kiedys...cos:D hehe
                      nie powiedzialam wam jak sie sprawa zkaonczyla.
                      Ano nie obchodzi go jednak ta "druga" w poniedzialek flirtowalam z nim,kontakt
                      wzrokowy itd....no i chlopak sie chyba przerazil napisal mi cos w stylu " nie
                      wiem jak ci to wyjasnic,szalenie intensywnie dzialaja na mnie takei zagrywki
                      jakie prezentowalas dzisiaj....przosze przystopuj,jestes fana kolezanka ale nic
                      wiecje,prosze" zdziiwlam sie na maxa....bo wusmei to wszystko bylo tak na
                      zarty,odwzajemnial usmiechy ,porozmawial torche ze mna i wlasciwie to myslalam
                      ze jest ok,tak bardziej po kolezensku,a tu prosze.
                      Mam wrazenie ze w zwiakzu z tym jego neokatechumenatem to on chce byc sam....ze
                      boi sie grzechu itd. no nei wiem.....
                      tak czy siak zaczelam go zlewac....ignorowac i co?? i tera zlazi za mna,zagaduje
                      a ja czasem odpowiem czasem nie. No dziwne to....nie mam sie z czego cieszyc ze
                      wogole za mna lazi bo to i tak do niczego nie prowadzi. no nie??
                      • joanna784 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 28.11.07, 14:48
                        hehehe... gość boi się że nie wytrwa w czystości hehehe skoro takie
                        rzeczy ci pisze kusisz go madzia i t nieźle :D
                        • madziuuunia Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 28.11.07, 15:09
                          oj zebys wiedziala;D okropna jestem no!!!!!!!! do grzechu go naklaniam:)bidak
                          musi walczyc ze swoja natura....achhhh :) dzisiaj lazil za mna jak pies,jak go
                          olewac zaczelam to mi spokoju nie daje.... WIEM-zrobie mu sexi poze,spojrze
                          zalotnie to od razu zwieje biedaczek:) sam powiedzial"jestem tylko facetem...":D
                          a szkoda troszke bo naprawde fajny czlowiek z niego....tylko klepki torche mu
                          sie poprzestawialy....ciekawam kiedy dla niego jest czas n akobiete,jak nie terz
                          to kiedy??za 10,15 lat??uuuu prawiczkiembyc tyle czasu to naprawde......
                          A tak na marginesie to chyba nie pasuje do takiego ulozonego chlopa,jam dzika
                          bstia nieposkromiona,wybuchowa i taka hehe"nieczysta" a on -no coz:)wzor cnot;)
                          pozdraiwam:)
                          • joanna784 Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 28.11.07, 15:24
                            :D może co z niego jeszcze będzie? weź się za gościa i doporwadź go
                            do normalności :D
    • madziuuunia Re: musze o tym napisac bo nie wytrzymam!!! 03.12.07, 23:39
      a pierdziele jesli tak codziennie bedzie jak dzisiaj to mi serce wyskoczy kiedys...
      Nie wiem co jest grane,nie rozumiem ....patrzyl sie na mnie ,prosto w oczy z
      taka cuzloscia ze juz nie wierze ze nie ma nic....
      Poza tym jak wpsomnialam ze bede w akadmeiku nocowac u koleznaku to starsznie si
      eucieszyl i chcial zebym do niego przyszla,ze zagra mi na gitarze ,pokaze
      ksiazki ktore chcialby zebym przcezytala (jesli bede miala ochote) generlanie
      lazil za mna,prowokowal rozmowe......ladnie do mnie napisal dzisiaj :)
      podziekowal za to z emu pewna sprawe zalatwilam...napisal tak jak jeszcze nigdy :)
      zazdrosny jest innych facetow,tak torche ironizuje ze podobam sie wszysktim.....
      no nei wiem:)
      pare dni temu tez mnie zapraszal do siebie to nei moglam wpasc,zasmucil sie i
      tez znow ladnie do mnie powiedzial.....ale swiruje;)kaochalam sie hihi
    • madziuuunia teraz to was zabije tym co zorbilam........ 07.12.07, 16:24
      łazil za mna łzazil.....i wylazil swoje. Zaczelismy sie psotykac,bylam u niego
      raz cala noc w akadmeiku,rozmawialismy i rozmawialismy...zagral na gitarze
      pospiewalismy...patrzylismy sie sobi e woczy,delikatnie mnie poglaskal po
      twarzy z 3 razy...przytulil.
      ale teraz to co sie tsalo wcxzoraj.....
      zabral mnie nad morze,zagral dla mnie na gotarze zapsiewal milosna
      piosenke....worcilismy do akadmeika i zaczelos ie wszystko, przytulal mnie bez
      konca i calowal bez konca..wyladowalismy u niego pochloniecie soba....totalne
      uniesienie,powtorzylo sie to jeszcze dziesiatki razy tej nocy....doszlo do
      powaznej romowy wkoncu
      On jest bardzo blisko ze sowim ojcem,mowi mu wszystko,sznauje go podziwia i
      kocha brdzo,zapytalam czy mu powie o wszystkim,spojrzal na mnie i powiedzial ze
      musi to zorbic choc wie ze ojciej jesli mu nie przebaczy to go wyrzuci z
      domu.....zdziwoona zpaytalam dlaczego-to sie dowiedzialam ze jego tata nie
      zezwala na nic pzred slubem,nawet na trzymanie sie za reke... poprostu
      nie,wykina to z wiary.Zapytalam dlaczego on sam tego nie przetsrzega to
      stwierdzilze poprostu nie jest posluszny. Zapytal sie mnie o zdanie jak ja to
      widze,czy jest to dobre czy zle...powiedzialam swoje,powiedzialam ze wg mnie
      jesli dowjka ludzi bardzo si ekocha i okazuje sobi emilosc niewazne w jaki
      sposob to i Bóg sie cieszy....przyznal mi racje.Spedzilismy noc razem i
      dzisiejszy dzien tez..... na koniec dnia zapytalam czy zaluje to powiedzial "
      gdy jeste sobok nie zlauje ale gdy znikasz...wtedy zaluje" łzy stanely mi w
      oczach... dodal jeszcze ze ma zakorzenione te wszystkei zasady,ze argumenty
      ktorych wczoraj uzywalam dotarly ale jest to tylko tynk na murze ktory ma w
      sobie.......co mialam zorbic?... zrezygnowalam..:( powiedzialam ze zakochalam
      sie w nim,ze jest mi starsznie przyrko bo dalam mu siebie... bo zaufalam.
      Powiedzialam ze nie chce tak dlzuej,bo to nie w tym rzcez zeby robic cos a
      pozniej tego zlaowac i uwazac ze to jest zle.....bylo bardzo przykro...i jemu i
      mnie. Z tym ze on sie czul naprawde podle...plakal ,zalowal ze tak to wszystko
      wyszlo,jest mu wstyd za siebie....
      i teraz siedze i rycze...cholera to chyba juz taka norma ze tak mi sie w zyciu
      pieprzy...? zalezy mi na nim,traktowal mnie jak ksiezniczke,nikt mnie tak nigdy
      nie calowal....nigdy w zyciu....bylo pieknie.
      Teraz mam zal do siebie,pozwolilam sie zakochac w nim,pozwolilam na wszystko
      wiedzac ze tak wlansi emoze sie stac jak sie stalo,tzreba bylo uciekac gdzie
      pieprz rosnie a nie ladowac sie w to.....
      i co...terazstracilam i swietnego kolege i milosc....-skomnetujcie to bo ja juz
      nie wiem co mam myslec teraz...czy sie cieszyc czy wyc dalej.:(:(:(
      • iguana1963 Madziuuuuniaaaaaaa 07.12.07, 16:33
        Ja proponuje...posprzataj wszystkie pokoje w akademiku..łacznie z kiblami. Potem
        zagrab wszytkie liscie nie sprzatniete w okolicy.Potem zapisz sie do
        Neokatechumentatu tam chetnie czekaja na takie porąbane panienki jak TY.Jesli
        nie pomoze...to lecznie bromem a na koncu psychitra.
        • madziuuunia Re: Madziuuuuniaaaaaaa 07.12.07, 16:40
          ale zes teraz inteligencja zaszalala...... to dobijajace w naszym spolecznestwie
          sa takie bezczelne osoby jak ty... ale wsumie to zwisasz mi.
          Raczej nie wiesz o czym mowisz dziecwzyno,to jest bardzo wartosciowy
          czlowiek,mozna z nim porozmawiac na kazdy temat... nie moja wina ze tak wszystko
          sie zlozylo. Mecze sie z tym i trudno. Jest w neokatechumenacie ale to nie w
          tymjest problem tylko w jego ojcu rozumiesz??? ojciec go tak wychowal,zasczepil
          pewne rzeczy ktorych nie da sie juz zmienic. Przykro mi ale dam sobie swietnie
          rade...
          • joanna784 Re: Madziuuuuniaaaaaaa 07.12.07, 17:12
            no jak mu tak ojciec wszystkiego zabrania to kiedy facet dziewczynę
            znajdzie?? kurka, nie dałoby się tak po kryjomu,przed ojcem? :)
            • madziuuunia Re: Madziuuuuniaaaaaaa 07.12.07, 17:21
              heh wiesz.....to sa zbyt glebokie sprawy jak dla mnie,ja sie z tego wycofuje bo
              tylko sobie narobie bigosu. Oni maja takie dziwne stosunki wobec siebie,milosc
              bezinteresowan i szczerosc bez granic.... zandych oszustw ani ukrywania.... no
              nic bywa i tak. Ja sie w to dalej nie wkrecam,swoje przeboleje a on niech robi
              co chce.
              Zadalam mu to samo pytanie co Ty teraz...odpoweidzial ze pozstaje mu byc tylko
              kawalerem....wiec ok. Bylo milo,zahcowam to dla siebie wszystko i poszukam z
              czasem czegos nowego:):)
              • joanna784 Re: Madziuuuuniaaaaaaa 07.12.07, 17:27
                no, trudno. próbowałaś. może faktycznzie lepiej się wycofać
                teraz,niż potem mieć z tego jeszcze jakieś problemy. szkoda że tak
                wyszło. zapowiadło się fajnie.
              • iguana1963 Re: Madziuuuuniaaaaaaa 07.12.07, 17:30
                I to jest prawdziwa milosc .( Twoj cytat"..no kurwa zakochałam sie....zakochałam
                ..no normalnie sie zakochałam).
                Dziewczynko napewno sobie "cos" szybko znajdziesz , tylko wczesniej nie zapomnij
                po ciezkiej pracy fizycznej bo wiesz takie zmecznie fizyczne sparzyja panowaniem
                nad namietnoscia.Dzis trafiłas na chlopaka z neokatechumentau, ale pomysl ze
                gangsterzy tez umieja grac na gitarach i spiewac srenady.
                ps.Po lekturze Twoich postow musze przeprosic swojego syna ,ktoremu czasmi
                mowialam ze jeste niedpowiedzialny i niedojarzaly.Wybacz Synu.Przy madziuuuuunii
                jestes Mont Eversetem.
                • pulpet17 nie lepiej wygadać się 07.12.07, 17:39
                  w hajd parku? przegięłaś już dawno, naprawdę...
                  • iguana1963 Kotlet17 .. 07.12.07, 17:41
                    Kotlet..to do mnie????????
                  • madziuuunia Re: nie lepiej wygadać się 07.12.07, 23:48
                    myslisz ze powinnam :D??? myślalam ze u was mozna powiedziec wszystko....
                • madziuuunia Re: Madziuuuuniaaaaaaa 07.12.07, 23:53
                  i to jest wlasnie najciekawsze:) myslisz ze jestes taka inteligentna i
                  wspanialomyslna???
                  nie wiedzialam ze po paru wypowiedziach czliwieka mozna ocenic go z gory na dol.
                  Wiesz no starsznie smiesznie to brzmi co wypisujesz,al ebiore poprawke na
                  Ciebie,takie kobiety z natury juz sa troche szydercze i cyniczne. Krytykuj do
                  woli:) ja znam swoja wartosc i wiem jak jest. Na tym forum zawsze czulam sie
                  swobodnie,spotykalam sie z 100%zrozumeniem..a Ty jestes tylko pewnym ewenementem
                  ktory chce komus dokopoac ,dosadzic-moze poczujesz sie z tym lepiej? a i prosze
                  bardzo... to sie usmiechnij teraz sama do siebie i mozesz byc w pelwni
                  zadowolenia:) -bo mi dokopalas hehe:D
              • przemek25121970 Re: Madziuuuuniaaaaaaa 10.12.07, 09:31
                madziuuunia napisała:

                > heh wiesz.....to sa zbyt glebokie sprawy jak dla mnie,ja sie z tego wycofuje b
                > o
                > tylko sobie narobie bigosu. Oni maja takie dziwne stosunki wobec siebie,milosc
                > bezinteresowan i szczerosc bez granic.... zandych oszustw ani ukrywania.... no
                > nic bywa i tak.

                Jak to bywa i tak? No chyba w małżeństwie o to chodzi, nie? Żeby byc szczerym
                wobec siebie i wobec swojej żony...
                Jak wy na świat patrzycie? Krzywdę chcecie sobie zrobić?


                Ja sie w to dalej nie wkrecam,swoje przeboleje a on niech robi
                > co chce.
                > Zadalam mu to samo pytanie co Ty teraz...odpoweidzial ze pozstaje mu byc tylko
                > kawalerem....wiec ok. Bylo milo,zahcowam to dla siebie wszystko i poszukam z
                > czasem czegos nowego:):)
                • madziuuunia Re: Madziuuuuniaaaaaaa 03.09.08, 02:34
                  Witajcie wszyscy:)
                  Pamiętacie mnie jeszcze?
                  Przeczytałam ten swój wątek jeszcze raz i ... hehe wstyd mi że takie rzeczy wam
                  tutaj nawypisywałam:) Ale jak przypomne sobie siebie w jakim ja szale
                  byłam...hoho:)
                  Oczywiście tamtej pory jesteśmy razem,pomieszkujemy razem,pracujemy,uczymy
                  się:) Jest dla mnie taki dobry i kochany:)Czasami to aż nie wiem co
                  powiedzieć,jak podziekować mu za to jaki jest. Ja wstaje zawsze rano do pracy
                  (on nie musi ale..) on wstaje szybciej ode mnie:idzie do sklepu,robi śniadanie.
                  Gdy ja się ubieram i szykuje to on mi prasuje strój do pracy,pakuje mi kanapki
                  do pracy. I tak jest codziennie. Dla mnie to prawdziwy cud ktoś taki:)
                  Zawsze jest spokojny,nigdy nie podnosi głosu gdy sie kłocimy,zawsze bierze wine
                  na siebie( nawet wtedy kiedy mu nie pozawalam)
                  Oczywiście ma swoje wady:)jak każdy. Nie chcę na niego krzyczec ale czasami nie
                  mogę już wytrzymac.Jaj jestem osoba bardzo zorganizowana,energiczna i aktywna.
                  On jest moim przeciwieństwem.Różnicę temperamentów da się jakoś nadrobić,ale
                  niektorych dziecinnych zachowań już nie. Np. roztargnienie i beztroska.Nie
                  martwi sie ze nie ma co jsc,ze brakuje na cos kasy,ze trzeba cos zalatwic.Umawia
                  sie z kims na spotkanie w waznej sprawie po czym na nie zasypia i musi sie
                  pozniej tlumaczyc. Albo w pore nie reglujuje rachunkow bo zapomina.Drażni mnie
                  to bardzo.Obiecal ze postara się to zmienić.nauczyl sie ze ja wszystkiego
                  pilnowałam jak w zegarku ale tak nie moze byc.Sama o siebie zadbam.Ale jednak
                  jest nas dwóch nie po to aby bylo mi cięzej tylko nam obojgu łatwiej.

                  Co do tego neokatechumenatu; eech nie czytajcie tych bredni z google;) nic nie
                  jest tak jak tam pisali. On się zachowuje normalnie jak każdy:)no wiecie:)różne
                  szaleństwa. SZALEńSTWA:) Kościół i Bóg swoją drogą - powini być ważni dla
                  każdego katolika. Dla mnie zawsze tak bylo. Ale porównując nas obu to pomimo ze
                  on ma wiedze w tym zakresie naprawde ogromna to jednak ja jestem ta bardziej
                  modlącą i chodzącą do kościoła.Ot taki normalny facet co mu sie nie chce.
                  ogólnie jest bardzo fajnie:)uwielbiam go sluchać;)jest taki mądry:)
                  Wie o wiele wiecej niz przeciętny katolik o Bogu, wie rzeczy które są dostępne
                  tylko tym wspólnotom i papieżowi. Opowiada mi często ale ja i tak nie rozumiem
                  hehe:) na to trzeba byc przygotowanym,zeby zrozumiec:) Po to istnieje właśnie
                  neo. Przygotwują się tam na poznanie sensu objawień.Niektóre znamy wszyscy ale
                  są takie które mogłyby wywołać panikę więc znają je tylko członkowie i papież (
                  no i oczywiście wszyscy co sie krecą kolo papieża) -
                  • boo-boo Re: Madziuuuuniaaaaaaa 04.09.08, 09:00
                    Eeee tam nie ma się czego wstydzić :)
                    No widzisz jak się fajnie poukładało....
                    Oby tak dalej, ni e krzycz tyle na niego-policz do dziesięciu jak masz zamiar,
                    nie zawsze działa, ale ja się staram bo ja to dopiero jestem krzykacz, a mój
                    Łosiek to zawsze do rany przyłóż.
                    Trzymcie się dzieciaki i pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka