madziuuunia
26.11.07, 00:25
zakochalam sie, o kurwa ....zakochalam sie...no normalnie zakochalam.
emocje,uczucia wszystko we mnie jest tak naladowane ze nie umiem sobi emiejsca
znalezc.....
W czwartek bylam u niego w akademiku,ja piernicze zagral mi na
gitarze,zaspiewal.... siedzialam jak wryta na kzresle i nic madrego powiedziec
nie moglam z wrazenia.........
cholera szkoda ze to tlyko z mojej storny to zkaochanie....:(((
sprawa wyglada tak:
chlopak studiuje ze mna,chodzimy razem do grupy,na poczatku
spororozmwialismy,ale gdy cos zcazelo sie dziac on sie nagle wycofal,zaczal
mnie unikac olewac.....mam wrazenie ze moze sie speszyl nie wiem,moze sie
tylko ludze.Moze tak naprawde faktycznie ma mnie w dupie.
Neokatechumat,religijny,madry, utalentowany....piekna dusza...no wspanialy
czlowiek.Nigdy nie mial dziewczyny (ha)
Ostatnie rozmowy miedzy nami sa jakies takie dziwne....
poslzismy razem na obiad ( na sotlowke zeby nie bylo:P ) mowi do mnie np tak.
" nom przyszla do mnie dziecwzyna z 4 roku...chciala zebym ja grac nauczyl
100lat, (po chwili) ładna byla "....albo mowi mi tak " z piatku na sobote
spala u mnie dziecwzyna w pokou bo nie mogla sobi emiejsca nzlezc....ladna
byla" nie wiem czy to bylo tak zebym byla zazdrosna czy jak?? hehe usmialam
sie jendak niezle ze mi takie rzcezy gadal:) na zajeciach udae ze mnie nei
dostrzega,ale gdy tylko zjawie sie w akadmeiku to oczy mu sie tak
swieca,nagadac sie nie mozemy ze soba,...tak pieknie gral patrzac mi w oczy
,az sie wzruszylam:( glupia baba ze mnie,on zapewne nic nie czuje tylko ja zl
eodczytuje jego gesty.
zakochalam sie....2 miesiace wlacyzlam ze soba az wkncu ucuzci ezwyciezylo:(
nie chce cierpiec.
ide sobi epalnac w ten durny łeb:D hehe jutro go zobacze,pewnie nawet nie
spojrzy na mnie...
nigdy bym nie powiedziala ze w tym wieku jeszcze spotka mnie taka
dziecinada,takie podchodzy hahah:D pozdrawiam was babki:)