sugarfree1985
02.12.07, 20:12
cześć!jestem tu poraz pierwszy...znalazłam zakładkę(czy jak to się
tam nazywa) "centrum użalania się nad sobą"...i przeszła przeze mnie
taka refleksja, że ten tytuł jest najbardziej adekwatny do
tego...gdzie chciałam trafić.to żałosne, że zycie tak się
układa...nie krytykuję tego forum-absolutnie NIE...uratowaliście mi
życie...samym swoim istnieniem...bo wybuchł we mnie wulkan z którego
wylała się lawa goryczy, gniewu, frustracji i smutku...mam dość
bycia singlem! kurwa mam dość...już nie umiem...jakoś daje sobie
rade na codzień...ale przed i w trakcie świąt...to się we mnie
kumuluje nawarstwia i potem nadchodzi taki wieczór jak dziś i
wszystko pęka! kocham święta, atmosferę, tardycję, czas spędzony z
rodzicami, prezenty, potrawy, pasterkę...nawet bombki na choinkę
kocham...ale serce mi pęka gdy idę na przedświąteczne zakupy i idę
sama. przyjaciółka to nie to samo...widze te pary zakochane...a ja
sama...tak marze żeby kupić dla ukochanego praezent...podzielić się
opłatkiem...spędzić dni świąteczne...jeść wspólnie..celebrować ten
czas...serce mi pęka że kolejne święta spędzam jako singiel...boże
serce mi pęka...tak mi z tym źle...nikt z moich znajomych mnie nie
rozumie, bo tak się złożyło, że jestem jednym singlem...i w takie
dni oni spotykają się parami...a ja...zamykam oczy i marzę o tym, że
jest obok mnie ktoś...kto mnie przytula i życzy wesołych
świąt...smutno mi. czy wy też tak macie...??mam nadzieję, że
nie...bo nie życzę tego nikomu...pozdrawiam.