mathias_sammer
11.12.07, 18:38
czesc janusz, przed swietami, jak zwykle z koncem roku, zaczyna
brakowac czasu
na dopiecie wszystkich guzikow w sniegowym balwanie 2007, wiec robie
zusammenfassung
zaczne od prosby do ciebie- jezeli masz na pienku z uczestnikami
forum to prosze nie mieszaj mnie w twoje klopoty i nie wyrazaj
poboznych _wlasnych_ zyczen twierdzac, iz jestes wyrazicielem woli
innych. twoje zyczenia, twoje niezadowolenie oraz twoje marzenia o
zmianach na forum personifikuj prosze jako "ja- janusz- tak chce".
czy nie przyszlo ci do glowy, ze mnie tak naprawde nie interesuja
zmiany? Mozesz zapytac dlaczego, jesli wyrazilem wczesniej
oburzenie. nie interesuje mnie kwintesencja ani ciag zdarzen.
odbywajace sie tu wirtualne zdarzenia nie maja najmniejszego
odniesienia do rzeczywistosci, nie maja tez na nia zadnego wplywu.
podam przyklad- tysiace nickow na forum wyraza bezustannie niechec
do niemcow (ty tez tylko dlatego, by napisac na przekor). cofajac
sie- tysiace nickow miesiacami popieralo pis negujac po (dzis jest
odwrotnie, lepiej przynalezec czysto teoretycznie do wygranych niz
przegranych- a prori). by cie nie pomijac- oczywiscie piszesz
odwrotnie manifestujac wlasne prawo do wolnosci slowa i azaliz dajac
wyraz tzw. demokracji. skoro wolno tobie, wolno tez innym zmieniac
poglady niczym rekawiczki z latexu, wolno im wyrazac niezmienny od
lat poglad rozwleczony przez pacynki na 400 forach. uwierz mi
(wiem,ze niezwykle trudno zdobyc sie na abstrakcyjne wyobrazenie
rzeczywistosci) : realia czyli "oczywista oczywistosc" sa inne.
wiekszosc polakow popiera wspolprace z niemcami (vide sondaz),
wiekszosc polakow wybrala platforme obywatelska (vide wybory 2007).
i chocby tysiac atletow zjadlo tysiac kotletow i kazdy alias na
forum gazety wyborczej rozpieciokrotnil sie to fakty pozostana
faktami- _ zycie w polsce (kraj) toczy sie gdzie indziej_. opinie
wyrazane na forum (pomijam juz ich merytoryczna przydatnosc) nie
zmieniaja rzeczywistosci innych czytelnikow zyjacych w realu.
podkrelaja jedynie razace dysproporcje pomiedzy tym,co prawdziwe, a
co zostalo wymyslone na uzytek forum.
przykro mi, ale prawda jest, ze stales sie w tym samym stopniu
uzalezniony od "a" jak "a" od ciebie (net jest tylko posrednikiem w
komunikacji), dlatego twoja argumentacja "zrob wolne", "zredukuj
ilosc nickow o iles tam", "wyjedz na urlop" nie moga byc traktowane
przez odbiorce slow powaznie. pozwol, ze posluze sie prostym
przykladem. jesli alkoholik stojacy codziennie pod budka z piwem
mowi do drugiego, rowniez uzaleznionego kompana stojacego dokladnie
tyle samo czasu, zeby przyjaciel od kieliszka przestal pic lub wypil
tylko dwie flaszki zamiast codziennej porcji dziesieciu to kompan
wysmieje go i bez wysilku czy zrozumienia komunikatu parsknie- sam
przestan pic. i kolo sie zamyka. naprawde pragniesz zmian? jesli
tak, zacznij je wprowadzac u siebie, konsekwentnie trzymaj sie
decyzji, a potem ewentualnie egzekwuj u innych. jak mozna uwierzyc w
twoje slowa dot. koniecznosci redukacji pacynek, jesli ty na kazdy
pierd innej osoby odpowiadasz? nie odpowiadaj na teksty, ktore
intelektualnie czy tematycznie ci nie interesuja, nawet jesli sa
wylacznie mizerna metafora wymierzona w ciebie. nie lubisz formy
magla, nie lubisz dyskusji, w ktorych autor watku klepie z luboscia
siebie samego po ramieniu uzywjac do tego celu wlasnych nickow? nie
czytaj, a jesli juz przerzucisz kilka zdan, nie wpisuj sie, a tym
bardziej nie tworz podobnego watku na boku, by jednak wyrazic wlasne
zdanie. czy zawsze musisz wszystko komentowac? wiesz przeciez, ze im
inteligentniejszy czlowiek, tym bardziej skromny i bardziej
malomowny. czy nie lepiej byloby zalozyc kilka (zamiast
kilkudziesieciu) ciekawych watkow niosacych prawdziwa wartosc
dodana, zamiast pleplac bez sensu wzorem pleciug? pytanie do ciebie-
chcesz byc taki sam, czy chcesz byc inny, a jesli inny to jaki?
pamietaj- nie bedziesz wiarygodnym bedac niekonsekwentnym, a juz tym
bardziej nie bedziesz wiarygodnym nasladujac tych, ktorym stawiasz
zarzuty latwe tobie do postawienia. sam sobie powtarzam powyzsze
zdanie 10x dziennie niczym mantre a potem biore tornister i ide do
szkoly. i jeszcze celem uzupelnienia . w wirtualnej rzeczywistosci
to ty masz rzeczywisty problem z nadmiarem cudzych nickow, od
ktorych sie dusisz i tylko ty czujesz sie zdominowany, ograniczony
oraz posluszny, a nie inni. dlaczego tak jest? sprobuj sobie tez
odpowiedziec. spojrz chocby na mnie. pisze kiedy chce, jak chce, ile
chce i doskonale wiesz, ze ja caly czas mam przewage nad osoba,
ktora ogranicza ciebie, nie mnie. o jakim wyzyskiwaniu, braku
miejsca, utrudnianiu w pisaniu, czy dzialaniu forumowej mafii
mowisz? czy tez juz utraciles kontakt z rzeczywistoscia i co gorsza
juz nawet wirtualna? kogo obchodza wpisy bez tresci niezaleznie czy
zamieszczane razy dziesiec, czy razy tysiac? redaktorow gw, evtl.
potencjalnego czytelnika forum, mnie wiedzacego kto kryje sie za
setkami nickow?...??? nie zastanawiales sie dlaczego w ciagu
ostatnich, minionych miesiecy pojawilo sie w gw wiele artykulow dot.
uzaleznienim od irckow, czatow, netu itd.itp? sadzisz, ze admini
(odplatni), czy dziennikarze nie zdaja sobie sprawy, iz forum jest
nakrecane przez dwie uzaleznione i wzajemnie siebie nienawidzace
osoby, a nie majace sily na przerwanie blednego kola? czy wierzysz,
ze za rok lub dwa bedzie inaczej? nie, bedzie jeszcze gorzej,
jeszcze bardziej wtornie, jeszcze mniej ciekawie. zarowno adminom,
dziennikarzom, czytelnikom chwilowym czy stalym nie zalezy juz na
jakosci, ani na zmianach. dla pierwszych i drugich ilosc napedza
reklame i pozorne czytelnictwo czyli znow pieniadze, u nowych obecny
obraz wywoluje chwilowe zainteresowanie, ale niech tylko wydarzy sie
cos istotnego w swiecie realnym czytelnik odchodzi. dla starych
bywalcow (jest ich naprawde niewielu np. ja) od dawna stalo sie
obojetne, czy komus z dawnych intelokutorow dzieje sie lepiej,
gorzej, czy w chorobie, depresji a moze jednak w zdrowiu. jesli
mnie cos boli ide do lekarza, jesli jest mi zle z jakiegos powodu
odcinam zrodlo niezadowolenia. mechanizmy obronne organizmu sa
naprawde nieskomplikowane. jak pisal antonovsky, ktorego polecalem.
dlatego prosze jeszcze raz: nie projektuj na innych wlasnych
udzialow (nie mylic z udzialami finansowymi), nie przenos na innych
tego, co _dla ciebie_ jest wazne. w istocie jestes wylacznie sam z
wlasnymi oczekiwaniami. wiesz, ze cie kumplu lubie, ale nie moge
przychodzic na forum tylko po to, by rozmawiac z toba o "a". nie
musze oraz nie chce jej obrazac i nie chce byc tez przez nia
zaczepiany. nie prowokuj nas do wspolnych kontaktow. nie interesuja
mnie jej poglady, nie interesuje mnie rozmowa z nia w mysl
zasady "lepsza samotnosc od nieciekawego towarzystwa". po prostu,
najzwyczajniej w swiecie, czlowiek mnie nie interesuje. nawet nie
moge powiedziec, ze jej nie lubie. jest mi totalnie obojetna. tak
jak ona tak i ja mam prawo gdzie indziej szukac poglebiania wlasnego
zainteresowania a raczej kilkuminutowego relaksu na forum. jesli
oczekujesz ode mnie rozmowy o niej bedziesz musial przyjac do
wiadomosci, ze nie bede przychodzil. szkoda mi zycia i czasu na
rozmowy o tym, co mnie kompletnie nie interesuje. czy powinno mnie
obchodzic, ze rozmawia ze soba, jesli mnie nie zaczepia? ja tez ze
soba rozmawialem i nawet jak teraz pisze gadam na glos do siebie;).
najwazniejsza i jedyna istotna roznica miedzy nami polega na tym, ze
ja jestem _wolnym_ czlowiekiem i tylko wolnego (od uzaleznien)
czlowieka jestem w stanie wysluchac i nisko sie odklonic a nawet
walnac sie kilka razy w klate krzyczac mea culpa. wybacz dlasza
szczerosc, ale jestes czlowiekiem uzaleznionym ze wszystkimi
objawami choroby- rozchwianiem emocjonalnym, przemiennym popadaniem
w euforie i depresje, agresja, ni