Dodaj do ulubionych

Pipi jak Sokrates

28.12.07, 21:54
"Żyje [Pipi] teraźniejszością. Kocha swój los. Dostrzega wielkość w tym co
proste, wartość tego, co inni odrzucili (...) Wszystkim się cieszy, wszystko
ją bawi. Lubi siebie."

"Oboje [Pipi i Sikrates] są wolni od przesądów i uprzedzeń, od fałszywej
wiedzy i konwencji."

"Wierzy [Pipi] w najlepsze i jest przygotowana na najgorsze."

R. Arendt-Dziurdzikowska Z,3/04,s88

...Pipi - idolkę mojego dzieciństwa, spotykam dziś na nowo i pełna jestem
zachwytu, dla jej ZACHWYTU wszystkim...
Obserwuj wątek
    • dynamitee Re: Pipi jak Sokrates 05.01.08, 19:41
      wstyd się przyznać, ale nie czytałam Pipi :)
      od Astrid czytałam tylko "Dzieci z Bullerbyn", ale nie pamiętam już
      za bardzo tej książki.

      a z tego opisu Pipi, który przytoczyłaś, wygląda na to, że Pipi
      praktykuje zasady taoizmu :), albo przynajmniej jest Nieociosanym
      Klocem, jakby ją nazwał Benjamin Hoff. dzieci zresztą są
      Nieociosanymi Klocami, mają proste i czyste umysły, cieszą się z
      tego, co jest.
      • dynamitee Re: Pipi jak Sokrates 05.01.08, 19:54
        w ogóle mam czasami wrażenie, że dzieci ze swoim podejściem do życia
        mogłyby być nauczycielami dla wielu dorosłych.

        jestem w trakcie czytania "Te Prosiaczka" B.Hoffa, jest tu rozdział
        zatytułowany "Proste serce" i taki oto fragment z tego rozdziału:
        "(...) generalnie dla taoisty mądrość jest stanem dziecka. Dzieci
        się z nią rodzą, a większość dorosłych traci ją albo jej dużą część.
        A ci, którzy nie tracą, są, w takim czy innym sensie, jak dzieci.
        Czy to tylko przypadek, że chiński przyrostek -tse,
        oznaczający "mistrza", dosłownie znaczy "dziecko"? Jak napisał (...)
        filozof Meng-tse: "Wielki człowiek zachowuje umysł dziecka"."

        I co wy na to? :)
        • z_milo Re: Pipi jak Sokrates 06.01.08, 16:49
          dynamitee napisała:
          dzieci ze swoim podejściem do życia mogłyby być nauczycielami dla wielu dorosłych

          ...słusznie, szkoda tylko, że dorośli często są głusi na nauki dzieci-mistrzów,
          nie traktują ich poważnie, skupiają sie wyłącznie na zaspokojaniu wiktu i
          opierunku i zachowują się tak jakby dzieci były przykrą konsekwencją małżeństwa,
          partnerstwa :(
    • dynamitee Re: Pipi jak Sokrates 18.01.08, 20:02
      wygrzebałam w czytelni artykuł nt. Pippi:

      czytelnia.onet.pl/0,1455672,1,artykuly.html
      i też co nieco o Astrid:

      czytelnia.onet.pl/0,1458551,1,,0,0,0,wyjezdzam_w_nieznane_miejsce,artykuly.html

      Pippi nie czytałam i nie mogę sobie za bardzo wyrobić zdania na jej
      temat, ale wydaje mi się, że mimo swojego radosnego (i odważnego)
      podejścia do życia, pewnie jakaś zadra też tkwiła w jej sercu. matki
      i ojca brak, ona sama i chyba trochę samotna, musi sobie ze
      wszystkim radzić, taka mała bohaterka. bycie małym bohaterem źle mi
      się kojarzy. ale książkę przeczytam :) zresztą mam chrapkę na więcej
      książek od Astrid :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka