Dodaj do ulubionych

trzeci sylwester samotny

02.01.08, 14:16
Witam. mam 26 lat, męża i córeczkę. Moja małżeństwo sie wali. próbowałam to
składać, ale teraz już nie mam na to ochoty. Wszystko przez męża, bo za bardzo
lubi imprezy. Nawet w sylwestra zostałam sama w domu (po raz trzeci z rzędu
zresztą), bo on musiał pójść się pobawić. Jestem całkiem sympatyczną osobą,
pracuję, dbam o siebie, coraz bardziej myślę o nowym związku. Jak mówię,
mężowi, że jest mi z nim źle, to pyta czy nie mam innych problemów. A ja już
nic do niego nie czuję, swoim zachowaniem zniszczył moje uczucia do niego.
Potrzebuje kogoś kto będzie mnie szanował. Czy to tak wiele?
Obserwuj wątek
    • samotne_miau_miau Re: trzeci sylwester samotny 03.01.08, 09:02
      Nie mogliście pójść razem na tego sylwestra?
      Imprezowy sylwester poza domem to coś całkiem normalnego.
      • kruz7 Re: trzeci sylwester samotny 03.01.08, 11:50
        Nie wszędzie można pójść z małym dzieckiem, być może właśnie mąż chciał
        odpocząć od żony i dziecka. Moje zdanie jest jedno - nie ma się co męczyć z kimś
        i kogoś przy okazji. Podjąłbym próbę zakończenia takiego małżeństwa, może
        wówczas małżonek przejrzy na oczy.
        Pozdrawiam serdecznie!
        • abc_81 Re: trzeci sylwester samotny 03.01.08, 14:35
          Mąż "odpoczywa" od nas cały czas. dziękuje za wsparcie. pozdrawiam.
      • abc_81 Re: trzeci sylwester samotny 03.01.08, 14:34
        Razem nie mogliśmy, bo mąż woli bawić się z kolegami, niż ze mną. W dodatku od
        razu oświadczył, że jest sylwester i on idzie się bawić. Na moje pytanie, kto
        zostanie z córką, odpowiedział, że ja.
        • evi123 Re: trzeci sylwester samotny 04.01.08, 19:54
          A co z Tobą i Twoimi potrzebami?Wiesz dorosłe życie powinno być jak
          tort, podzielony równo na trzy kawałki:praca, domowe obowiązki i
          czas na zabawę i dla siebiePewnie jestes już bardzo zmeczona, ale
          może warto czasem powalczyć, zanim ostatecznie sie przekreśli to, co
          się tak długo budowało. Są z pewnością rzeczy, które lubiliście
          razem robić na pocz.Waszej znajomości?Może warto zaskoczyć męża,
          gdzieś go zaprosić. Niech sobie chłopak odświezy pamięć?
    • wieczna-pesymistka Re: trzeci sylwester samotny 18.01.08, 20:39
      Probowalas kiedys mu zakomunikowac ze wychodzisz ze znajomymi a on zostaje z
      dzieckiem? Bo przeciez ty tez powinnas miec jakies zycie towarzyskie a nie tylko
      maz. Poza tym jesli rozmowa nic nie zmienila w waszym zwiazku, a nie chcesz
      ratowac go w sensie np terapii malzenskiej to rzuc pana niedojrzalego, bo jak
      dla mnie nie wyglada na kogos dla kogo warto sie starac, on i tak tego nie
      docenia a ty jeszcze spokojnie mozesz sobie ulozyc zycie na nowo.
    • marta406 Re: trzeci sylwester samotny 15.02.08, 18:03
      > Witam. mam 26 lat, męża i córeczkę. Moja małżeństwo sie wali.
      próbowałam to
      > składać, ale teraz już nie mam na to ochoty


      W jaki sposób próbowałaś ratować swój związek? Bo jeśli przez
      przymykanie oczy na jego brak zainteresowania domem i rodziną to
      raczej robiłaś coś wręcz przeciwnego. Powinnaś walczyć o swoje
      prawa. Wiele kobiet popełnia taki właśnie błąd że po urodzeniu
      dziecka zamienia się w niewolnice, wszystkie żale gromadzą w sobie.
      Aż dochodzi do tego że eksplodują i zaczynają szukać kochanka,
      gotowe są porzucać rodziny dla pierwszego lepszego. Tylko że
      następny związek wcale nie musi być lepszy, szczególnie gdy są
      dzieci. Ciekawa jestem jak do tego doszło że mąż bez wyrzutów sam
      idzie na sylwestra? Bo przecież nie zawsze tak było (jeśli tak to
      byłabyś masochistką wychodząc za niego)? Zacznij walczyć o swoje
      prawa zdecydowanie! Nie oznacza to ze masz całkowicie zabronić
      mężowi wychodzić z kolegami. Każdy potrzebuje trochę prywatności.
      Nie zapominaj więc o czasie tylko dla siebie. Jeśli to nie pomoże,
      to bądź gotowa na zakończenie związku. Może to zrobi na mężu
      wrażenie, jeśli nie to znaczy że nie jest wart twojego czasu.

      Wszystko przez męża, bo za bardzo
      > lubi imprezy. Nawet w sylwestra zostałam sama w domu (po raz
      trzeci z rzędu
      > zresztą), bo on musiał pójść się pobawić. Jestem całkiem
      sympatyczną osobą,
      > pracuję, dbam o siebie, coraz bardziej myślę o nowym związku.

      Dlaczego od razu myślisz o nowym związku. Tak się zastanawiam, czy
      sytuacja z mężem nie jest dla ciebie w pewnym sensie wygodna. Może
      jestę znudzona. On jest zły, ty mozesz bez wyrzutów poszukać sobie
      nowego związku (a co nowe to bardziej fascynujące)? A może chcesz
      uciec przed faktycznie toksycznym związkiem w ramiona innego
      mężczyzny. Na początku związku, każdy facet cie będzie szanował i
      będzie lepszy od męża, co nie oznacza że faktycznie taki jest. Jeśli
      chcesz odejść to nie ładuj się od razu w kolejny związek, daj sobie
      trochę czasu, pobądź sama, jesteś młoda masz kupę czasu, a bycie
      singlem nie jest takie złe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka