Dodaj do ulubionych

POROZMAWIAJMY: zrzeszanie

17.01.08, 08:57
"motocyklowy sezon ogórkowy" trwa ... ponieważ nie ma akutalnie
tematów o trasach, wyjazdach itd. proponuję porozmawiać o czymś o
czym chyba jeszcze nigdy na forum nie rozmawiałyśmy (było kiedyś na
ogólnym motocyklowym i wypowiedzi były bardzo ciekawe), a mianowicie
o zrzeszaniu się. ciekawi mnie czy chciałybyście być w klubie czy
nie i dlaczego.

jeśli chodzi o mnie to nie jestem zainteresowana - typ ze mnie dość
niepokorny, nie przepadam za "regulaminami". mam swoje zasady,
którymi się kieruję w życiu, spotykam z ludźmi których lubię i z
którymi "nadaję na tych samych falach", jeżdżę z tymi którym ufam,
gdy zaświta mi w głowie pomysł zorganizowania jakiejś "akcji" mniej
lub bardziej charytatywnej to namawiam Was do brania udziału, a gdy
któraś z Was ma pomysł, który mi się podoba to z radochą zabieram
się do jego realizacji ... to mi wystarcza - ot i cała filozofia, a
właściwie jej brak :)
Obserwuj wątek
    • ankaaz Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 09:43
      Nie, nie i jeszcze raz nie!
      • yacey Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 10:02
        ankaaz napisała:
        > Nie, nie i jeszcze raz nie!

        A dlaczego nie?
        Nie, bo nie, nie jest argumentem :))
        • ankaaz Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 10:35
          -przede wszystkim bywając na zlotach mam wrażenie, że
          przedstawiciele wszelkiej maści MC uważają sieza bardziej
          motocyklistycznych niż cała reszta (nie wiem jak to inaczej ując),
          -mając coś tam na plecach wszystko im wolno. W nocy czepiają sie,
          że jest głośno (to jest zlot!!) bo "ludzie chcą spać" i w ogóle się
          strasznie denerwują jak ktoś im nie trzyma palca prosto w za
          przeproszeniem dupie
          - mają jakieś dziwne regulaminy, którym należy sie podporządkować
          bo jak nie to cie WYRZUCĄ
          - jeszcze lepsi są ci wszyscy "prospekci", ktorzy muszą sie
          wykazać, żeby dostać większą naszywkę
          - pewnie nie wszyscy są tacy co nie zmienia faktu że jakoś źle mi
          sie to wszystko kojarzy
          • fokita Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 11:10
            Hejkum kejkum :-D

            Dla mnie motocykl = WOLNOŚĆ,
            a klub MC = PODPORZĄDKOWYWANIE SIĘ
            panującym w nim zasadom, więc to nie idzie w parze z wolnością, więc
            ja odpadam !!!

            Ot, i cała logika ;-))))

            Pozdrawiam,
            AsiA Foka


        • yacey Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 11:04
          I to sa argumenty z ktorymi trudno dyskutowac.
          Pozdrawiam :)
          • goha66 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 11:17

            > I to sa argumenty z ktorymi trudno dyskutowac.

            .... napisał Yacey ... i nie dodał nawet zdania o tym dlaczego sam
            (a jako facetowi byłoby mu łatwiej, bo męskich MC i Freee Group jest
            dużo, a damski jak wiadomo jeden) nigdy nie podjął próby włożenia
            barw :)
            • yacey Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 11:35
              Nie powiedzialem, ale moze jeszcze powiem :))
              A poza tym nie wszyscy uwazaja, ze przynaleznosc jest czyms zlym i
              moze uda sie uslyszec argumenty za, a nie tylko przeciw :)
              MC to dosc specyficzna organizacja, ale sa inne, mniej
              kontrowersyjne.
              --
              Yamaha
              • ankaaz Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 11:46
                No powiedz:) nie daj sie prosić ;)
                • yacey Mówię dlaczego nie... 21.01.08, 21:27
                  Obiecałem, że przedstawię mój pogląd dotyczący przynależności
                  klubowej, to przedstawiam:)
                  Od najmłodszych lat wszelkie działania w grupie miały dla mnie sens
                  tylko wtedy, gdy byłem przywódcą. Taką miałem i mam naturę. Dlatego
                  Kluby są nie dla mnie, bo bym musiał na wstępie wykopać prezydenta
                  (to tak ciut żartem, ale faktycznie taki mam charakter). A teraz
                  serio. Jestem wolnym człowiekiem i jako wolny człowiek nie znoszę
                  robić czegoś tylko dlatego, ze ktoś mi każe to wykonać. Jazda na
                  motocyklu ma mi sprawiać przyjemność i frajdę, a nie ma być
                  manifestacją czegokolwiek. Motocykl nie jest dla mnie ani celem, ani
                  środkiem do osiągnięcia tego celu. Nie żyje po to aby jeździć i nie
                  jeżdźę aby żyć. Hasło amerykańskich Aniołów Piekieł nie jest moim
                  mottem w życiu. Jazdy motocyklem nie traktuje jako misterium, to
                  jest dla mnie tylko jeden ze sposobów spędzania wolnego czasu.
                  Podobnie traktuje wędrówki po górach, czy jazdę na rowerze. I
                  właśnie dlatego nigdy nie myślałem o wstąpieniu do jakiegokolwiek
                  klubu czy innego stowarzyszenia motocyklowego. A jeśli chodzi o to
                  forum, ja traktuje je, jako miejsce, gdzie mogę podzielić się
                  poglądami na tematy bliżej lub dalej związane z motocyklem. Nie
                  ukrywam, że dzięki forum poznałem w realu wiele ciekawych i
                  sympatycznych osób, ale nie ma mowy o jakimkolwiek formalizowaniu
                  tych znajomości.
                  Pozdrawiam serdecznie wszystkich motocyklistow, zarówno tych
                  zrzeszonych, jak i wolnych :)
    • hlm Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 11:59
      Dla mnie kluczowa kwestia jest odopowiedz na pytanie - po co? i dlaczego?
      oczywiscie odpowiedz, ktora sama sobie udzielam w takiej sytuacji biorac pod uwage wszystkie argumenty, wysluchujac opinii.
      Ja osobiscie niekoniecznie MC, moja motywacja jest dosc zbiezna z tymi powyzej zacytowanymi ale jestem w stanie zrozumiec tych, ktorzy ZA. MC, jak kazda grupa daje poczucie wspolnoty. I inne zapewne poczucia. Niby motocyklizm to dosc "samotnicki" sposob na zycie czy spedzanie wolnego czasu, bo Wolnosc, bo Wiatr we wlosach, bo Droga przed siebie. Ale wydaje mnie sie, ze dla niektorych rowniez moze byc sposobem na dolaczenie do wiekszej grupy ludzi majacych podobna pasje. I nie przeszkadzaja im ograniczenia regulaminowe. Niestety, jak kazda grupa, czasem tlum, rzadzi sie swoimi prawami... Bo daje tzw. sile i mase. Jesli ma sie chec to latwo to wykorzystac dla wlasnych osobistych pobudek podnoszenia wlasnej wartosci czy demonstrowania tego czy owego.
      Napisalam, ze ja nie tego. Ale tak z drugiej strony, czy taka grupa kilku, kilkunastu osob, ktore nieformalnie zupelnie i chetnie spedza ze soba czas wolny a czasem tez zajety, angazuje sie w rozne akcje, rzadzi sie jakimis nieformalnymi prawami, ma nienazwanych liderow czy innych posiadajacych "specjalizacje" - czy to nie stowarzyszenie pewnego rodzaju jest? Jesli tak, to za takimi ja jak najbardziej. Najwaznejsza dla mnie sprawa to to, ze w takim nieformalnym wlasnie nikt nikomu niczego nie musi udowadniac. A to jakos bliska mi idea w zyciorysie jest :)
      • josss Nie wszystkie kluby to MC czy FG 17.01.08, 12:48
        Kochani, zapominamy w tej dyskusji, że słowo "zrzeszenie" czy "klub"
        to nie tylko klub MC/FG!

        Ot, przykład. Niedawno poznałam młodych ludzi, którzy na
        Politechnice Warszawskiej stworzyli klub "SIM Riders". To ludzie w
        wieku dwudziestu, dwudziestu paru lat i ich klub nie ma nic
        wspólnego z otoczką MC.
        Mają spotkania w pubie studenckim co tydzień, forum internetowe,
        wspólnie planują wyjazdy czy śmiganie, a pan rektor PW dopytuje się,
        kiedy wreszcie oficjalnie się zarejestrują, bo on popiera tę
        inicjatywę i fajnie, żeby się zarejestrowali, bo będzie im mógł
        wtedy pomóc, a logo klubu oficjalnie gdzieś tak wrzuci na stronkę
        Politechniki.

        Szczerze powiem, że jak byłam na spotkaniu tych ludzi, to czułam, że
        jestem wśród "swoich" i jak najbardziej popieram taki sposób
        zrzeszania się. To jest klub, ale nie żaden MC. To klub, tak jak
        klub fanów RPG czy miłośników czegoś ;) Dobrowolne, mało
        sformalizowane stowarzyszenie pasjonatów :) Nie ma tam prospektów,
        nie ma zakazu przyjmowania dziewczyn, nie ma barw. I nie widzę, żeby
        ktos tym ludziom ograniczał wolność. Każdy może tam należeć, nie ma
        podziału na marki moto, wiek czy przynależność do PW. I co powiecie
        na takie kluby?

        A co do zrzeszenia, przeciez MiD zrzesza obcych sobie ludzi! Może
        bardzo nieformalnie, ale... przecież mamy tu jakieś zasady
        (moderator czuwa i pilnuje porządku :D), może w dużej mierze
        niepisane, ale są! Robimy spotkania, razem spędzamy czas. Jest
        grupa "świeżaków", która różni się od "zasiedziałych" dopóki się
        parę razy nie spotkamy w realu lub nie wymienimy iluś tam postów.
        Istnieje też tymczasowy, samozwańczy :) lider - no Goha, jakby nie
        patrzeć, nie wypieraj się tego! :) To Ty zorganizowałaś klucz do
        świetlicy w schronisku, jak rzucasz hasło, to ludzie idą za Tobą i
        włączają się w akcje, które proponujesz (ad. Mikołajki itp.) :D Poza
        tym, masz charyzmę, czyli to, co każdy lider mieć powinien :D Mamy
        też "członków", czyż nie? I jakichś takich lokalnych liderów pewnie
        również. Hehe, odezwał się we mnie socjolog :P
        Tak więc, czy tego chcemy, czy nie, jakimś tam zrzeszeniem też
        jestesmy, bo MiD to już nie tylko forum, ale coś więcej :)))
        • jadwisia Re: Nie wszystkie kluby to MC czy FG 17.01.08, 13:00
          A mi sie podoba tak jak jest.
          Nie chcę regulaminów, nie chcę nakazów i zakazów.
          Ważne jest aby spędzać czas z tymi ludzmi z którymi chcę i kiedy
          chcę, bez 'podpisywania' jakichkolwiek deklaracji, bez kolejnych
          zobowiązań w życiu.
          • josss Re: Nie wszystkie kluby to MC czy FG 17.01.08, 13:13
            Jadwisia, ale to, że nie mamy regulaminu, nie oznacza, że MiD nie ma
            żadnych zasad.
            Ot - zasadą jest szacunek dla innych osób, netykieta i wiele innych.
            Beż żadnych niepisanych reguł nie panowałby tu taki porządek i miła
            atmosfera :)

            Nasze całe życie jest wypełnione regułami, chociaż nie myślimy o tym
            w ten sposób. Np. nie łazimy po klatce w bloku na golasa, nie
            puszczamy w nocy głośno muzyki, bo szanujemy spokój sąsiadów
            (oczywiście istnieją wyjątki, ale ogólna zasada istnieje), na
            śniadanie zazwyczaj nie jemy schaboszczaka i zupy, a do pracy
            idziemy schludniej ubrani niż jak siedzimy w domu. Jedziemy
            samochodem - i spotykamy zasady ruchu drogowego. Idziemy do sklepu
            i nie rzucamy się do kasy taranując wszystkich, tylko czekamy
            grzecznie w kolejce. Bez reguł żadna grupa, żadna kultura nie
            mogłyby istnieć!
        • pszczola35 Re: Nie wszystkie kluby to MC czy FG 17.01.08, 13:18
          Tak więc, czy tego chcemy, czy nie, jakimś tam zrzeszeniem też
          > jestesmy, bo MiD to już nie tylko forum, ale coś więcej :)))

          Zgadzam się, dodając że działamy absolutnie spontanicznie, z
          własnej ,nieprzymuszonej woli, bez oglądania się na jakieś
          przysługujące laury itp.
          Tak jak napisaliście Wszyscy powyżej...nikt nikogo do niczego nie
          zmusza,a przynależność do danej grupy jest odczuwalna namacalnie:D:D

          Pozdróweczka, owad miodopędny:D
        • goha66 Re: Nie wszystkie kluby to MC czy FG 17.01.08, 14:59
          josss napisała:

          A co do zrzeszenia, przeciez MiD zrzesza obcych sobie ludzi...

          i nie zgodzę się tutaj Kasiu z Tobą, bo moim zdaniem MiD "skupia",
          nie "zrzesza" - wchodzisz na forum (bez żadnych wymagań typu kat.A,
          motocykl czy tego, że musisz być studentem itd. itp.) i zostajesz
          (jak długo zechcesz)jeśli Ci to odpowiada lub nie wchodzisz więcej
          gdy Ci coś nie leży. wszystko co dzieje się na forum oparte jest
          wyłącznie na dobrej woli i chęci działania foremek (począwszy od
          dyskusji w typ poscie, a skończywszy na różnego typu akcjach). no i
          co najważniejsze - wszyscy są równi (ja tylko mam
          najwięcej "pomysłów") :)
          • josss Re: Nie wszystkie kluby to MC czy FG 17.01.08, 15:29
            goha66 napisała:

            >i nie zgodzę się tutaj Kasiu z Tobą, bo moim zdaniem MiD "skupia",
            > nie "zrzesza"

            Gosia, zgodziłabym się z Tobą, gdyby MiD było ograniczone tylko do
            netu i forum, ale w chwili obecnej to coś więcej: mamy Babozloty,
            mamy spotkania w realu itp. Ja się nie czuję tylko skupiona z
            innymi, to jest coś więcej. Widzę to tak: skupienie zakłada, że jest
            jakaś grupa ludzi, która nie wytworzyła jakiej więzi: mamy latające
            atomy, które znalazły się na jednej przestrzeni, ale to tyle, nic
            więcej. A zrzeszenie się dla mnie oznacza coś więcej, taki krok lub
            dwa naprzód: że ludzi łączy jakaś więź, że to nie atomy skupione w
            jednym miejscu, ale ludzie, których coś łączy - i już nawet nie
            tylko pasja motocyklowa, ale inne rzeczy.

            Na biurku mam "Wlk. słownik poprawnej polszczyny" Markowskiego i
            jest tam napisane:
            ZRZESZAĆ SIĘ - łączyć się, gromadzić się, tworząc związek.
            SKUPIAĆ SIĘ - gromadzić się w jednym miejscu, łączyć się w grupę.

            W sumie te dwie definicje dużo się nie różnią, mają tylko trochę
            inny wydźwięk, inne skojarzenia. Dla mnie jest to ww. różnica ;)
    • qgel600 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 13:35
      nie chcę namieszać, tym bardziej że nie jestem kobietą (chyba :) ale
      zgadzam się z Jos; jeżeli będziecie bardziej sformalizowane
      (regulaminy, przedstawiciele oficjalni itp.) to napewno łatwiej
      będzie się dogadać (mniejszy haos i bardziej jasna sytuacja kto jest
      kto...) a tak jak napisała Jos - nie chodzi o ograniczanie się,
      tylko o uporządkowanie; jest tylko jeden minus- zawsze szefostwu
      może uderzyć woda sodowa do głowy (znając historię świata - było
      kilku dyktatorów bezwzględnych, którzy tracili kontakt z
      rzeczywistością)- zawsze musi być margines na dialog z podwładnymi :)
      na szczęście w przypadku MiD nie widzę aktualnie zagrożenia
      dyktaturą :) i nie chodzi o to że teraz wazelinuję :)
      • cien1100 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 14:10
        Nie trzeba zostawać szefem, żeby odbiło. Widziałem kolesi, którym odbiło po
        założeniu kamizelki z barwami klubowymi.
        Jak ktoś chce niech jeździ z klubami. Ja mam swoje drogi i widzę, ze większość
        tu, również.
        • jadwisia Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 15:46
          a może zostawmy wszystko tak jak jest, bo chyba jest dobrze.
          Jesli bedzie sie coś psuć to zaczniemy sie zastanawiać.
          Poki co wszystko chyba działa i nie trzeba nic zmieniać. Tak mi się
          wydaje.
          • goha66 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 17:44
            jadwisia napisała:

            > a może zostawmy wszystko tak jak jest

            w ub. roku zimą (nudząc się w oczekiwaniu na wiosnę - podobnie jak
            teraz) szukałyśmy najtańszych środków transportu motocykla do
            Chin ... i póki co żadna z forumowiczek jeszcze nie próbowała
            przetestować tego w praktyce :D spokojnie Jadwisiu - to tylko
            wymiana poglądów nt. tego dlaczego jedni chcą, a inni nie chcą się
            zrzeszać i nic ponadto :)

            więc może (by wrócić na właściwy temat postu :D)dopiszę, że w moim
            odczuciu każda ideologia oparta na domniemamej wyższości czegoś nad
            czymś lub kogoś nad kimś (czy dotyczy religii, czy koloru skóry czy
            faktu posiadania kamizelki klubowej) jest nie do przyjęcia.


            • josss Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 18:03
              goha66 napisała:
              > w moim odczuciu każda ideologia oparta na domniemamej wyższości
              > czegoś nad czymś lub kogoś nad kimś (czy dotyczy religii, czy
              > koloru skóry czy faktu posiadania kamizelki klubowej) jest nie do
              > przyjęcia.

              Będę czepialska i zapytam: a co z relacjami rodzic-dziecko czy
              państwo-obywatel? :P To nie są relacje równorzędne, przynajmniej do
              pewnego momentu - jeżeli chodzi o rodziców i dzieci.
              • goha66 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 18:30
                josss napisała:
                Będę czepialska i zapytam...

                .... ale te ralacje o których Ty piszesz są narzucone odgórnie w
                sposób niejako naturalny, bo rodzic (do pewnego momentu) jest
                mądrzejszy od dziecka i sprawuje nad nim opiekę, a w relacji
                państwo (razem ze swoimi środkami przymusu np. w postaci prawa) -
                obywatel, ten ostatni jako jedostka może się tylko podporządkować
                (lub wyjechać :D)
                broniąc mojej poprzedniej wypowiedzi poproszę o odpowiedź:
                które miejsce jest bardziej święte - meczet, ściana czy kościół (a
                jeśli ten ostatni to jaki: katolicki, zielonoświątkowców,
                prawosławny ect.)?
                czy jasny kolor skóry daje komukolwiek prawo do wywyższania nad
                osobą o innym, ciemniejszym odcieniu (bądź odwrotnie)?
                czy posiadanie kamizelki klubowej czyni kogoś lepszym motocyklistą
                (i człowiekiem) od takiego który (z wyboru!) nigdy o nią nie
                zabiegał?
                to są ideologie oparte na domniemamej wyższości
                • qgel600 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 19:03
                  goha nie wywiniesz sie - bedziesz musiala zostac szefem MiD ;)

                  -------------
                  • goha66 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 19:11
                    qgel600 napisał:

                    > goha nie wywiniesz sie - bedziesz musiala zostac szefem MiD ;)

                    ... prędzej piekło zamarznie :) i proszę, nie dokuczaj mi już dłużej
                    Marek, bo to przestaje być zabawne.
                    P.S.
                    MiD nie ma "szefa", ma założycielkę. dzięki Inga, że założyłaś to
                    prywatne forum, ale wiesz ... jakby co to zrób pstryk i już ;)
                    • yacey Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 19:50
                      Przypominam, ze tematem watku, nie jest kto ma byc szefem MiD.
                      Jest to forum wolnych ludzi i dlatego jest wlasnie takie, ze kazdy
                      sie czuje tu dobrze i mlody i stary. Nikomu nie jest potrzebne
                      poprawianie tego co dziala sprawnie.
                      • josss Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 18.01.08, 00:37
                        Gosiaczek, Qgel to tak tylko żartował i nikt nie proponuje zmiany
                        MiD na coś innego niż mamy obecnie! Przecież to tylko dyskusja i
                        żarty ;)

                        Yacey ma rację, zbaczamy z tematu ;) Dlatego chciałabym dodać, że...
                        jakkolwiek może ja się nie nadaję do klubu, który wszyscy tu
                        potępiają (oprócz Ola) i który jest postrzegany jako zło wszelakie
                        ograniczające wolność jednostki, to... przecież każdy z własnej
                        nieprzymuszonej woli do takiego klubu wchodzi (bądź nie) i godzi się
                        na te regulaminy i bycie prospektem.

                        Na każdym kroku sami sobie ograniczamy dobrowolnie wolność przez
                        różne działania, ale robimy to w imię czegoś. Ot, np. małżeństwo ;)
                        Albo złożenie ślubów czystości, tudzież sprawowanie funkcji
                        publicznej i bycie przykładnym obywatelem.

                        Jeżeli ktoś jest w klubie, to przecież chyba nikt go do tego nie
                        zmuszał, prawda? A dlaczego dany człowiek godzi się na ograniczenie
                        swojej wolności? Bo coś zyskuje. Czy to źle? Żle, jeżeli uważa się
                        przez to za lepszego niż jest, że się wywyższa, że uważa, iż mu
                        wszystko wolno. Ale... ja np. mam znajomego w jednym klubie FG i
                        barwy go nie zmieniły. Zawsze pomaga, gdy trzeba. Można na niego
                        liczyć. Organizuje pozyteczne akcje w Płocku dla dzieciaków. No i
                        mając taki przykład z reala + tysiące opinii negatywnych, których
                        nie mogłam zaobserwować na własnej skórze, uważam, że nie każdy
                        człowiek noszący barwy to gbur, który myśli, że jest panem tego
                        świata. Chyba za bardzo generalizujemy...

                        O, przypomniało mi się, że jak wracałam z Kamieńczyka i zahaczyłam
                        ze znajomymi (m.in. z Luk-Kasią z małżem i Maku+Aku - niektórzy tu
                        obecni poznali tę szaloną parę na Intruderze w wieku moich dziadków)
                        o Żelazową Wolę, to spotkaliśmy na koncercie choppinowskim dwóch
                        statecznych panów z Jazdy Polskiej. Bardzo fajnie się rozmawiało i
                        złego słowa nie mogę o nich powiedzieć, a nosili barwy...
                        • yacey Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 18.01.08, 08:42
                          Tak sobie myslalem, że to tylko przekomarzanie, ale z żartami to jak
                          z solą nie należy przesadzać, bo zabolą.
                        • goha66 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 22.01.08, 12:12
                          josss napisała:
                          przecież każdy z własnej nieprzymuszonej woli do takiego klubu
                          wchodzi (bądź nie) i godzi się na te regulaminy

                          napewno nikt nie wciela siłą :D wręcz przeciwnie - raczej trzeba
                          się dość długo starać by uzyskać prawo noszenia kamizelki ...
                          natomiast zastanawia mnie co dzieje się, jeśli po jakimś czasie
                          dochodzi ktoś do wniosku, że pomysł sklubowania nie był
                          najszczęśliwszy (bo i tak pewnie czasami się zdarza)
    • olo2222 jestem 17.01.08, 17:33
      zrzeszony i jest fajnie
      • goha66 Re: jestem 17.01.08, 17:49
        olo2222 napisał:

        > zrzeszony i jest fajnie

        no jest i zrzeszony:) rozwinąłbyś może Olo temat "fajnie" do kilku
        zdan? :D
        • olo2222 Re: jestem 17.01.08, 18:58
          no na przykład jak za dużo wypiję ktoś z klubu pomaga mi złożyć
          stopkę i wrzucić jedynkę,niby prosta rzecz a po kilku promilach
          jakoś trudno się robi
          • goha66 Re: jestem 17.01.08, 19:02
            olo2222 napisał:

            > no na przykład jak za dużo wypiję ktoś z klubu pomaga mi złożyć
            > stopkę i wrzucić jedynkę,niby prosta rzecz a po kilku promilach
            > jakoś trudno się robi

            ... prowokator :)
          • ankaaz Re: jestem 17.01.08, 19:18
            a my nie potrzebujemy klubu do takich rzeczy ;)
    • olo2222 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 17.01.08, 19:32
      Goha nie wiem jak to sensownie ująć.Facet który lubi chodzić
      własnymi ścieżkami trafił do klubu motocyklowego.To taka sprzeczność
      a funkcjonuje całkiem całkiem.Myślę,że to taka forma zabawy.Jeśli
      ktoś nie chce to się nie bawi takie rzeczy.Jakieś pytania ?
      • pszczola35 jasna meduza:D 17.01.08, 23:15
        Nie powiem :bardzo konstruktywna dyskusja wywiązała się w tym
        wątku:)) Jednak człowiek cały czas się czegoś uczy,nie ma letko:D

        Bardzo się cieszę, że mogę przebywać wsród koronowanych Koziorożców,
        wspaniałych Socjologów, ponętnych i wesołych Św. Mikołajów,
        wspaniałych blogowych Babeczek (naszych pisarek), cudownych
        mechaników, podlaskich historyków, i wielu innych osób:D:D

        Popatrzcie, jak wspaniałe i zróżnicowane jest tu środowisko?:D I
        każdy znajduje tutaj, na forum, coś dla siebie i nie tylko, czując
        trzewiami ,że to jest właśnie to:)) A dlaczego? Odpowiedzcie sobie
        sami:D

        Serdeczności, Aga
        • pszczola35 Re: jasna meduza:D 17.01.08, 23:19
          Aha...coś za bardzo się powtarzam z wyrazem "wspaniali" Kie licho?:))
          Proszę o wybaczenie:P:D
      • goha66 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 18.01.08, 08:01
        olo2222 napisał:
        Jakieś pytania ?

        ... żeby jedno :D
        tylko niewiem czy jest sens je zadawać, skoro na podstawowe pytanie
        dlaczego zdecydowałeś się wejść w strukturę klubową odpowiadasz
        mgliście (i nie jesteś wśród znanych mi zrzeszonych żadnym wyjątkiem
        pod tym względem).przecież nawet jeśli to jak piszesz "forma zabawy"
        to przecież musi być w niej coś co Ci się podoba lub z czym się
        utożsamiasz :)
        • olo2222 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 18.01.08, 18:15
          Może to ludzie w klubie spowodowali ,że zostałem.No ale ludzie
          spotykają się bez jakiegoś szyldu nad głową.A może nawet outsider
          czasami musi mieć jakąś przynależność,jakąś przeszłośc do której
          może wrócić.(10 minut potem).Cienko mi idzie ubieranie myśli w słowa
          Goha.
    • cruk Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 21.01.08, 19:05
      pamietam jak pare lat temu Goha mi pewne rzeczy odnosnie MC tlumaczyla, bo nie
      potrafilam zrozumiec hmm pewnych "zasad"..

      w skrocie spostrzezenia mam banalne: im bardziej w las tym wiecej drzew..

      mi sie kluby kojarza niezbyt ..powaznie, a to przeciez tylko opinia kogos, kto
      stoi na zewnatrz i tylko sie przyglada.. nigdy do zadnego klubu nie nalezalam,
      chociaz znam pare osob ktore sa "zrzeszone" i nosza barwy na plecach

      moja opinia wziela sie z obserwacji i opowiesci o poczynaniach roznych klubow
      wzgledem siebie, ich relacjach wzajemnych czy wewnetrznych

      im wiecej widze i slysze, tym z calym szacunkiem dla osob noszacych barwy, mam
      wieksze wrazenie, ze dorosli, dojrzali mezczyzni (ale i kobiety - szkoda ze
      jedyny klub kobiecy w Polsce tak dziwnie funkcjonuje, szczegolnie ostatnio)
      przepraszam za wyrazenie "bawia sie w piaskownice". Ktos jedzie do kogos
      mediowac, jakies kongresy, "walka o wladze", walka o wplywy, to moja piaskownica
      i nie chcemy zeby w niej sie walaly cudze zabawki.. Klotnie kto ma decydowac o
      tym kto jakie barwy ma nosic zeby nie byly podobne do innych barw..etc.etc.etc.

      Im wiecej patrze tym mam wieksze oczy, chociaz kiedys mnie to nawet bawilo,
      teraz chyba zenuje.. szczegolnie ze w rozmowie z osobami noszacymi barwy, coraz
      czesciej slysze tez - wiesz, ok, lubie jezdzic z chlopakami, ale tez lubie sam
      sobie wytyczyc trase i pojezdzic, kiedy chce, a nie kiedy "trzeba",zmusza sie
      mnie do organizacji jakis imprez, ze niby sie nie udzielamy ostatnio to teraz
      nasza kolej, zmusza sie do pojawiania tu i tam, do tego zeby z kims nie
      utrzymywac kontaktow, bo podpadl, trzeba jezdzic, mediowac bo ktos sie z kims
      poklocil..

      argumentuje sie ze klub jest fajny bo daje poczucie przynaleznosci do grupy,
      brak anonimowosci, mozna razem dzialac, bo daje poczucie bezpieczenstwa - latwo
      tez gdy ktos narozrabia dotrzec do rozrabiaki i zdyscyplinowac (jakby tablic
      rejestracyjnych nie bylo :-D)

      ja widze tylko jeden chyba plus klubu - a raczej stowarzyszenia, jego prawna
      osobowosc :-) byc moze latwiej organizowac np. akcje/aukcje charytatywne, i
      wystepowac w imieniu grupy - do sponsorow, wobec innych podmiotow, jesli sie ma
      nazwe, zastrzezony znak "towarowy"

      ale to moja subiektywa opinia
      • cruk Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 21.01.08, 22:48
        aha, macierzysty Amazons WMC ma 6 zasad ktore leza u podstaw klubu oraz
        przewodnia, honorowa idee fix bedaca jedna z podstaw dzialania jego czlonkin:

        "(...)Under the leather and behind the shades beats a compassionate heart as
        they battle cancer, birth defects, and heart disease with their money and their
        time. They battle the ignorance of cage drivers with their support of local
        Abate chapters, the AMA, the MSF, and other rider safety programs. Under the
        leather and behind the shades riding steeds of chrome Amazons answer the cry of
        those in need(...)."

        generalnie chodzi "wrazliwosc serc" i zaangazowanie w walce z rakiem, wadami
        wrodzonymi i serca, pieniedzy i czasu czlonkin. Nie pozostawanie obojetnymi na
        ignorancje kierowcow, uczestnictwo w programach bezpieczenstwa i niesienie
        pomocy kazdemu kto jej potrzebuje.

        Za glowne zasady amerykanskiego macierzystego klubu, jak i polskiego chapteru
        uznano: honor, milosc, prawde, szacunek, lojalnosc i poswiecenie. I ow
        "sistershood" czyli "siostrzenstwo" - analogiczne do "braterstwa".

        Na stronie polskich Amazons mozna wyczytac rowniez, ze noszenie barw zobowiazuje
        do prezentowania wysokiego poziomu. Tyle z teorii.

        Gdy rozmawialam jakis czas temu z owczesna prezes polskich Amazons, zapytalam w
        jaki sposob realizowane sa przez Klub te zasady i pryncypia, odparla, ze jest
        ich tylko kilkanascie i ze dzialaja na miare swoich mozliwosci.
    • olo2222 Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 21.01.08, 21:53
      nie należę do mc tak a propos
      • yamasz Re: POROZMAWIAJMY: zrzeszanie 21.01.08, 22:20
        Ja z kolei słyszałem, że różnego rodzaju kluby i zrzeszanie się jest
        dla słabeuszy. Oczywiście tego zdania nie podzielam. Kto chce może
        sie przecież zrzeszać w kluby, nosić koszulki z takimi samymi
        naszywkami itp. Dla mnie osobiście liczy się frajda z jazdy. Nie
        chce placić składek i jeździć w szyku jak każe BOSS.
        Pozdrawiam Yamasz
        Puści klamę ruszy i na horyzoncie zniknie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka