Dodaj do ulubionych

Lektura obowiązkowa

18.02.08, 22:12
Wieki całe nie rozmawialiśmy o konkretnej książce, a ja dzisiaj po
lekturze Piątego dziecka Doris Lesing aż pękam z chęci dyskusji.
Tematyka tej książki powinna dac nam możliwość interesującej wymiany
poglądów. Tak bardzo byłabym ciekawa Waszego zdania na poruszone w
niej zagadnienia. To naprawdę dająca wiele do przemyślenia lektura,
byłoby świetnie móc o niej pogadać.
Nie wiem, czy w obecnej, nieco zahibernowanej fazie forum, uda mi
się Was namówić do dyskusji, ale póki, co rzucam hasło:)
Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • 3promile Re: Lektura obowiązkowa 18.02.08, 22:51
      Taaa, Nobelek wpadł, to od razu "lektura obowiązkowa" i "naprawdę dająca wiele
      do przemyślenia lektura". A gówno, bo to jest proza klimakteryjna, a nie
      nobloidalna. Ktoś wpadł na pomysł, żeby wynagrodzić zrzędliwość baby
      postseksualnej, bo to będzie cóś świeżego..
      Można się porzygać - jak Miłoszem albo inną Jelinkową.

      PS. Céline'a czytam teraz, więc mi tu nie plumkać, bo jestem ostry jak brzytwa ;)
      • daria13 Re: Lektura obowiązkowa 18.02.08, 23:01
        "Lektura obowiązkowa", bo tak nazywaliśmy kiedyś wątki, w których
        dyskutowaliśmy o danej lekturze. Nijak nie widzę w tej książce nawet
        cienia zrzędliwości, klimaktryjności, czy feminizmu. No nijak, ale
        to moja subiektywna ocena i o to chodzi.
        Swoją drogą jestem ciekawa, czy czytałeś coś Lesing, czy to opinia
        obiegowa, z którą się zetknąłeś.
        Ale jestem odważna;)
        P:)
        • 3promile Re: Lektura obowiązkowa 18.02.08, 23:06
          LeSSing!
          wrrrrrr...
          • zielka Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 09:19
            3promile, nie, no jak czlowiek dostal Nobla to nie wypada go czytac? Ja dzieki
            Noblowi znam Coetzeego, i budda wie, ze to jest moj dlug wobec Akademii. No, a
            Roth niech sie pocaluje w nos, za "Everymana" jestem przekonana, ze skreslono go
            z listy potencjalnych Nobli. Pardon, ale jestem w stanie glupiej zlosliwej
            radosci po "Everymanie".

            PS. Jesli chodzi o Celine, to jak mozna uzywac tylu wielokropkow?! Nie odrozniam
            go od Reymonta.
            • nienietoperz Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 12:45
              Słusznie Zielko, słusznie, może nie do końca, ale przynajmniej po części - co
              prawda Reymont i Celine to nie do końca ta sama kapela, ale
              przynajmniej ten pierwszy wyrasta wysoko ponad Żeromszczyznę czy Nałkowszczyznę
              czasów owych.
              Z ukłonami,
              NN
      • nienietoperz Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 12:42
        Z czytania ze zrozumieniem mierny, ze zdolności pohamowywania się przed
        wypowiadaniem się na tematy książek, których się nie czytało - niedostateczny.
        Niestety nie wystarczy czytać Celine'a, żeby samodzielnie jechać Celinoprozą
        składnie i na temat.

        Z ukłonami,
        NN
        • 3promile Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 12:54
          Wiedzialem, ze moge na ciebie liczyc. No to teraz konsekwentnie pozachwycaj sie
          Lessing; najlepiej w takim samym stylu, w jakim zachwycales sie kaszalotem
          Swinton :DDD

          PS. Pala z erystyki i mocna troja z technik oralnych.
          • nienietoperz Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 13:22
            Widzisz, Lessing zachwycać się nie mogę, bo nie czytałem. Jakieś takie
            nieistotne przesądy.
            • daria13 Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 18:54
              Przepraszam za zjedzenie s w nazwisku pani Lessing. Coś ostatnio przekręcam
              imiona i nazwiska pisarzy, źle ze mną, czyżby już przesilenie wiosenne?
              Ogromnie mnie zaintrygowały "nieistotne przesądy". Jeśli rzeczywiście
              nieistotne, to może jednak dobrze byłoby je pominąć i przeczytać Piąte dziecko,
              bo to lektura krótka (140 stron), w sam raz na jeden wieczór, a naprawdę jest o
              czym potem pokombinować.
              Pozdrawiam:)
              • nienietoperz Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 21:47
                Przesądy dotyczą tego, że nie czuję się powołany do chwalenia czy
                objeżdżania autorki, której nic nie czytałem.
    • kubissimo Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 17:06
      Lessing sama mi dzis weszla w rece w biblio, wiec wzialem i pewnie
      jutro bede mogl sie o niej wypowiedziec
      • agni_me Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 17:47
        Gdyby ktoś chciał, mam e-booka.
        • nienietoperz Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 18:11
          Reflektuję, Agni deer.
          • agni_me Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 18:32
            Wysłane na gazetę, dear Bambi (niech żyje wyszukiwarka!)
        • stella25b Re: Lektura obowiązkowa 21.02.08, 09:42
          Ja do tylu i spozniona jak zwykle zreszta tez bym reflektowala.
          • agni_me Re: Lektura obowiązkowa 21.02.08, 12:51
            Wysłane.
    • paolo630 Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 18:38
      Po całym dniu zajęć z Pierwszym Dzieckiem na hasło Piąte Dziecko
      oczekuję horroru w czwartej potędze;-)
      • mamarcela Re: Lektura obowiązkowa 19.02.08, 18:53
        paolo630 napisał:

        > Po całym dniu zajęć z Pierwszym Dzieckiem na hasło Piąte Dziecko
        > oczekuję horroru w czwartej potędze;-)

        i słusznie oczekujesz, bo to "Piąte dziecko" to swego rodzaju horror jest. I
        wcale nie tylko dlatego, że horror pierwszego dziecka mnożymy przez pięć, a
        nawet podnosimy do potęgi.
        P;)
        • mamarcela Ps i errata i w ogóle 19.02.08, 19:03
          pisząc "horror" nie mam bynajmniej na myśli wartości literackiej, ani żadnej
          innej w/w książki
          to tak, żeby sie nie okazało, iż nie czytałam i się czepiam
          czytałam, nabywszy dawno temu drogą kupna na bazarze Kazimierzu nad Wisłą, za
          całe dwa złote
          i się nie czepiam
          "Piąte dziecko" poza wszystkim innym rodzaj "horroru" jest.
          • daria13 Re: Ps i errata i w ogóle 20.02.08, 14:52
            mamarcela napisała:
            >nabywszy dawno temu drogą kupna na bazarze Kazimierzu nad Wisłą, za
            >całe dwa złote

            Bardzo istotne szczegóły nabycia. To teraz taka moda na opisywanie
            historii wejścia w posiadanie książek. Ja Piąte dziecko dostałam od
            zachwyconej koleżanki w zeszłym tygodniu. Wiem, to nieelegancko
            nabywać książkę świeżego noblisty, jeszcze bardziej nieelegancko ją
            chwalić, a szczytem nieelegancji proponować ją innym czytelnikom.
            Ale ja nigdy nie miałam pretensji do bycia elegancką, całe szczęście.
            P:)
            • mamarcela Re: Ps i errata i w ogóle 20.02.08, 20:05
              daria13 napisała:

              > mamarcela napisała:
              > >nabywszy dawno temu drogą kupna na bazarze Kazimierzu nad Wisłą, za
              > >całe dwa złote
              >
              > Bardzo istotne szczegóły nabycia. To teraz taka moda na opisywanie
              > historii wejścia w posiadanie książek. Ja Piąte dziecko dostałam od
              > zachwyconej koleżanki w zeszłym tygodniu. Wiem, to nieelegancko
              > nabywać książkę świeżego noblisty, jeszcze bardziej nieelegancko ją
              > chwalić, a szczytem nieelegancji proponować ją innym czytelnikom.
              > Ale ja nigdy nie miałam pretensji do bycia elegancką, całe szczęście.


              Wiesz co, Dario droga, ja doprawdy nie mam pojęcia, co ma wspólnego elegancja z
              noblistami, z kupowaniem książek, czy zachwytami nad nimi. Tak więc nijak nie
              potrafię ocenić, czy jesteś, czy nie jesteś elegancka. I powiem szczerze guzik
              mnie to obchodzi, podobnie jak fakt, kiedy i czy w ogóle czytujesz świeżych
              noblistów (ja ich często wcale nie czytuję i dobrze mi z tym).
              Natomiast nie mogę oprzeć się, skoro mnie prowokujesz, i nie napisać Ci, że
              jesteś po prostu ZADZIWIAJĄCA. NIESAMOWITA wprost!
              Ilekroć zaatakuje Cię jakikolwiek forumowicz o męskim nicku, Ty miast odeprzeć
              atak zaczynasz trzepotać rzęsami, wdzięczyć się i, o zgrozo, jesteś w stanie
              znienacka zacząć się tłumaczyć, albo zmienić o 180 stopni swoje poglądy.
              Jeśli natomiast mamarcela napisze,że kupiła książkę noblistki w 2000 na Rynku w
              Kazimierzu to z całą pewnością zrobiła to specjalnie, żeby osiem lat później
              dokuczyć Darii numer trzynaście. Podła, wredna i gruba mamarcela!
              Dario najmilsza, powtarzam po raz nie wiem który, że konsumpcja kultury jest dla
              wielu osób, w tym dla mnie, równie naturalna jak konsumpcja jadła i napoju. I
              jedno i drugie jest przyjemne i pożyteczne, ale nie stanowi żadnego argumentu do
              lansu, czucia sie lepszym, czy gorszym od innych. Wyrosłam z tego tysiąclecia
              temu, czego i Tobie życzę serdecznie, bo chyba to strasznie męczące jest tak się
              mieć non stop na baczności, coby "nadanżać".
              Dario, w tym wątku Doris Lessing i Ciebie jako jej piewczynię zaatakował
              forumowicz o nicku 3promile, a nie mamarcela, chociaż nie ukrywam, że czuję się
              zaszczycona, że zajmuję pozycję "wroga publicznego numer jeden" w Twoim
              prywatnym antypanteonie.
              P:)
              • agni_me Zaraz, zaraz... 20.02.08, 21:09
                Dlaczego horror? Ciekawam szczerze.
                • mamarcela Re: Zaraz, zaraz... 20.02.08, 22:25
                  agni_me napisała:

                  > Dlaczego horror? Ciekawam szczerze.
                  >
                  Jak rozumiem to nie jest pytanie prowokacyjne?

                  Odpowiadam więc w swojej najlepszej wierze.
                  Paolo zażartował był, iż po dniu spędzonym na opiekowaniu jednym (pierwszym)
                  dzieckiem piąte dziecko (pięcioro dzieci) jawi mu sie horrorem i to do potęgi.
                  Użył słowa horror w znaczeniu metaforycznym, a ja odpowiadając na jego post
                  posłużyłam sie tym samym określeniem, również nieco żartobliwie, ale odwołując
                  sie do dwóch znaczeń słowa horror - metaforycznego i dosłownego jako mówiąc
                  mocno skrótowo powieści grozy.
                  Nie chcę specjalnie spojlerować, ale w rzeczy samej :) fabuła Piątego dziecka
                  mogłaby równie dobrze posłużyć jako kanwa powieści gotyckiej - Daphne du Maurier
                  skrzyżowana z Irą Levinem. Oczywiscie powieść Lessing tylko wykorzystuje
                  konwencję i charakterystyczne elementy powieści grozy i de facto jest zupełnie o
                  czym innym, ale znowu używając nieszczęsnego słowa na h. można ja nazwać
                  "horrorem rodzinnym", gdzie zło nie przychodzi z tajemniczych zaświatów, ale
                  zdecydowanie "piekło to my sami", czy raczej "sami oni".
                  Pewnie znalazłoby się wiele bardziej fortunnych okreleń niz "horor", ale skoro
                  to określenie padło to własnie jego uzyłam. Zresztą samo tytułowe piate dziecko
                  - Ben mu było chyba, dawno czytałam - jest w najbardziej potocznym, uczniowskim
                  tego słowa znaczeniu "horrorem" dla swojej rodziny.

                  A potem jak już napisałam i wysłałam to sobie uswiadomiłam, że określenie
                  "horror" można odczytac jako okreslenie mojego stosunku do ksiązki, a to
                  zdecydowanie nie było moją intencją.

                  To tak najbardziej skrótowo bez wchodzenia w niuanse fabuły, która zresztą
                  nieszczególnie pamiętam.
                  Starczy?
                  • mamarcela I jeszcze 20.02.08, 22:51
                    bo w końcu znalazłam nieszczęsny egzemplarz, żeby nie było, iz tylko ja tak o
                    tym horrorze :) fragment recenzji z The New York Times Book Review:
                    "Horror o macierzyństwie i koszmarze społecznej zapaści, (...) opowieść z
                    gatunku, który obejmuje Frankensteina Mary Shelley i 1984 George.a Orwella."
                    P;)
                    • agni_me No i dobrze 21.02.08, 00:03
                      Nie prowokacyjnie, nie. W wątku o książce chciałam czegokolwiek o książce
                      właśnie, poza garścią mega ogólników, że warta przeczytania i dyskutowania.

                      Czytałam "Piąte dziecko" niedawno, ze trzy lata temu może, ale gdyby nie daria,
                      nie przyszłoby mi do głowy, że czytałam noblistkę. Książkę polecono mi wtedy
                      jako "inny" horror właśnie. I dupa, za przeproszeniem. Oczywiście odnalazłam
                      elementy horroru, ale - jakby to powiedzieć - formalne jedynie. Najbardziej
                      "straszne" w tym
                      horrorze było to, że nie straszy a nudzi. Zahorrorowałaś się,
                      czytając?

                      Nie pamiętam książki dokładnie, nie poruszyła mnie tak, żebym miała ochotę do
                      niej wrócić, gdzie tu mówić o głębokich przemyśleniach, miałam więc się w wątku
                      o arcydziele nie udzielać, ale ten horror jakoś wylazł i przy okazji.
                      • daria13 Re: No i dobrze 21.02.08, 11:22
                        agni_me napisała:

                        > Nie prowokacyjnie, nie. W wątku o książce chciałam czegokolwiek o książce
                        > właśnie, poza garścią mega ogólników, że warta przeczytania i dyskutowania.

                        Trochę bez sensu wydaje mi się dokładne opisywanie i wygłaszanie wymyślnych
                        opinii na temat książki, którą dopiero proponuje się do dyskutowania. Jak kogoś
                        taka propozycja zainteresuje, to wtedy przyjdzie czas na poglębione wypowiedzi,
                        jeśli nie, to nie warto w ogóle zaczynać.
                        Zanim uczyni się zarzut, można sięgnąć pamięcią do wcześniejszych wątków z serii
                        Lektura obowiązkowa, w których z reguły rzucaliśmy jedynie tytuły. Szkoda, że na
                        tym nie poprzestałam.

                        > Czytałam "Piąte dziecko" niedawno, ze trzy lata temu może, ale gdyby nie daria,
                        > nie przyszłoby mi do głowy, że czytałam noblistkę.

                        Nie wiedziałaś, że Lessing dostała Nobla, czy nie wiedziałaś, że napisała
                        książkę Piąte dziecko?
                        • agni_me Re: No i dobrze 21.02.08, 12:50
                          Nie będę dyskutować z poczuciem sensu. Wydaje się, że przynajmniej jedno,
                          niekoniecznie pogłębione, ale na temat zdanie byłoby słuszniejsze. Tyle że o
                          tym, jak o elegancji...

                          Przedstawiłam własne chęci, nie zarzut, w każdym razie.

                          "Nie wiedziałaś, że Lessing dostała Nobla, czy nie wiedziałaś, że napisała
                          książkę Piąte dziecko?"

                          I to, i to. Przeczytałam wiadomość o Noblu, z nikim i niczym nie skojarzyłam i
                          natychmiast zapomniałam.
                        • brunosch Re: No i dobrze 22.02.08, 18:44
                          >Trochę bez sensu wydaje mi się dokładne opisywanie i wygłaszanie
                          > wymyślnych
                          >opinii na temat książki, którą dopiero proponuje się do dyskutowania

                          A jasne! nie dyskutujmy nad książką, która jest tematem do dyskusji!
                          Najważniejsze, że powiastka porusza najgłębsze warstwy duszy i
                          zadaje pytania o niezgłębioną egzystencję człowieka.
                          I koniec na tym! Dyskusja ma być dyskusją i zero własnych zdań!

                          Najgorsze, to kupić książkę noblistki kilka lat temu i mieć o tym
                          własne zdanie. A fuj!
                          • daria13 Re: No i dobrze 22.02.08, 19:50
                            Brunosch napisał:

                            > A jasne! nie dyskutujmy nad książką, która jest tematem do
                            dyskusji!
                            > Najważniejsze, że powiastka porusza najgłębsze warstwy duszy i
                            > zadaje pytania o niezgłębioną egzystencję człowieka.
                            > I koniec na tym! Dyskusja ma być dyskusją i zero własnych zdań!

                            Zastanwiam się, czy niechęć do mnie aż tak Cię zaślepia, czy
                            rzeczywiście masz problemy ze zrozumieniem najprostszych rzeczy. W
                            wątku rzuciłam jedynie hasło omawiania książki, dodając, że według
                            mnie jest ona tego warta (po co inaczej miałabym proponować?). Nie
                            rozpisywałam się jeszcze o niej, bo to było dopiero hasło. Jeśli mo
                            ja propozycja spotkałaby się z aprobatą, wtedy dopiero zaczęłaby się
                            zasadnicza dyskusja, w której właśnie będziemy przedstawiać własne
                            zdanie i może Cię to zdziwi, ale jeśli tylko znajdę czas, ośmielę
                            się to SWOJE zdanie przedstawić.
                            Przypomnij sobie może z łaski swojej wcześniejsze wątki Lektura
                            obowiązkowa i sprawdź, czy tam zaczynało się już dyskutowanie, czy
                            dopiero jak mijał termin, jaki sobie daliśmy na przeczytanie i wątek
                            zaczynał się z reguły tytułem książki.
                            To takie proste, nie wiem dlaczego tak trudno jest Ci to zrozumieć.
                            Btw. czytałeś Piąte dziecko, czy bez czytania lepiej wiesz, że to
                            opowiastka?
                          • kubissimo Re: No i dobrze 22.02.08, 20:05
                            ha. ha. ha. :/
                      • daria13 Re: No i dobrze 21.02.08, 14:03
                        Najgorzej jest się nastawiać. Wiele razy się na tym przejechałam.
                        NIe dziwię się, że nastwiając się na inny horror, doznałaś zawodu.
                        Ja wcześniej nigdzie nie czytałam o tej książce, w ostatnim wydaniu
                        nie ma też wzmianki na okładce o tym, że była ona reklamowana jako
                        horror, wiec przez myśl mi nie przeszło oczekiwać po jej lekturze
                        czegokolwiek do straszenia, i tym sposobem wczytałam się w może
                        bardziej w poruszone w niej problemy, może też te problemy dla mnie
                        miały inną wagę niż dla innych odbiorców tej prozy. Niewykluczone,
                        że czytając Piątek dziecko jako horror, czytałabym inaczej, a może
                        nie. Nie wiem.
                        Nigdzie nie napisałam o Piątym dziecku, że jest arcydziełem i nie
                        mam takiego zamiaru. Ale o tym więcej w dyskusji, bo taka jednak się
                        kroi:)
                        P:)
                      • mamarcela Horror i horroryzm 21.02.08, 19:59
                        Wiesz, Agni, z tymi horrorami i straszeniem to w ogóle dziwna sprawa jest. Ja
                        się np. zawsze publicznie deklarowałam, że lubię być straszona, a potem, między
                        innymi podczas dyskusji na tym forum, dowiedziałam się, ze ja w ogóle nie wiem,
                        co to znaczy horror. Bo to, co większość postrzega jako horror, czyli opowieści
                        o wychodzących z grobów w ilościach hurtowych zombie, albo o facecie, co to ma
                        zamiast rąk wiertarki, a zamiast nóg walce i chodzi po świecie zamieniając
                        ludzkość w krwawą miazgę, albo o robalach wielkości słoni, budzą we mnie wiele
                        rożnych uczuć od dzikiego rozbawienia do obrzydzenia, ale na pewno przerażenia
                        nie budzą. Tak już mam.
                        Horror to dla mnie historia o strachu pochodzącym nie z tego świata, ale
                        opowieść o strachu jako takim, a nie o kilogramach ludzkich podrobów.
                        W tym sensie Piąte dziecko jest dla mnie horrorem, ale co trzeba przyznać
                        faktycznie horrorem mało strasznym. Mało strasznym jako opowieść grozy właśnie !
                        Teraz uwaga spojleruję:
                        Tak pod wpływem Twoich uwag zaczęłam sie zastanawiać, czy Lessing chciała
                        napisać w ogóle horror, a jeśli chciała to dlaczego tak go mało
                        "horrorystycznie" napisała? I nawet wyobraziłam sobie jak "potwornie strasznie"
                        mógłby napisać dosłownie tę samą historię wczesny King, ten z okresu "Smętarza
                        dla zwierzaków" na ten przykład? (tytułem komentarza muszę dodać, ze jest to
                        zdecydowanie najstraszniejsza książka jaka czytałam w życiu i na samo
                        wspomnienie o niej robi mi się straszno)I czy wynika z tego, ze King jest
                        lepszym pisarzem niż Lessing????
                        I nawet wpadła mi do głowy pewna teoria - dlaczego Lessing napisała zamiast
                        powieści obyczajowej rodzaj dreszczowca z alienem w roli głównej i nawet
                        dlaczego ten dreszczowiec mało straszny jest. Ale o tej teorii, jeśli będzie ona
                        kogoś interesować, napisze później, bo widzę, że się dyskutanci szykują.
                        P:)
                        • agni_me Re: Horror i horroryzm 21.02.08, 22:10
                          Nieważne kto się czego boi, horror - to moja prywatna definicja gatunku - ma
                          straszyć, w najgorszym przypadku strach opisywać. Nie będę się upierać, bo
                          książki nie pamiętam dokładnie, ale strachu w niej nie ma, są pokazywane
                          matczynym "palcem" jego ślady. Lessing nie chciała napisać horroru, potrzebne
                          jej były ramy, dlatego zdziwiło mnie, że uznałaś książkę zań. Ale już rozumiem.
                          W dodatku przylepienie do "Piątego dziecka" łatki horroru (mam na
                          myśli tę okładkę, o której wspomniałaś) było chyba też zabiegiem handlowym.

                          Chętnie poczytam dyskusję.
                        • daria13 Re: Horror i horroryzm 21.02.08, 22:22
                          Chyba wiem, o co Ci chodzi. Miałam podobne odczucia czytając Pejzaż
                          w kolorze sepii Ishigury, który z całą pewnością w zamierzeniu nie
                          był horrorem, a na mnie tak właśnie działał. U Ishigury chodziło o
                          nastrój, o tajemnicę, u Lessing chyba jednak o coś innego, ale o tym
                          faktycznie lepiej będzie pogadać później, w liczniejszym gronie.
                          P:)
              • butters77 Re: Ps i errata i w ogóle 20.02.08, 21:12
                mamarcela napisała:

                > Jeśli natomiast mamarcela napisze,że kupiła książkę noblistki w 2000 na Rynku w
                > Kazimierzu to z całą pewnością zrobiła to specjalnie, żeby osiem lat później
                > dokuczyć Darii numer trzynaście.

                :)))
            • nienietoperz Re: Ps i errata i w ogóle 20.02.08, 21:52
              ?~?~?~?
              Alle o ccco chodzi? Jaka moda/niemoda? Jaka elegancja/nieelegancja?
              Niewątpliwie pojawił się w Daryjnej wypowiedzi jakiś absurd, tyle,
              że jeszcze dobrze nie wiem jaki. Może lepiej się nie domyślać.

              Z ukłonami,
              MM
          • eva.68 Re: Ps i errata i w ogóle 20.02.08, 17:03
            :))
        • paolo630 Re: Lektura obowiązkowa 20.02.08, 23:08
          dziękuję MammaMiaMarcelija (tu wstawiam silnię i się do Mammy
          ślinię!)
    • kubissimo ad rem 20.02.08, 23:49
      ja jestem gotowy, o ile Daria jeszcze chce dyskutowac :)
      ale poniewaz jestem niesmialy, to nie zaczynam, tylko czekam :)
      • nienietoperz Re: ad rem 21.02.08, 00:33
        Skoro rem_ad, to ja poproszę o jakiś tydzień na przeczytanie.
        • daria13 Re: ad rem 21.02.08, 14:08
          Umówmy się zatem na przyszły weekend, bo ja ostatnio w tygodniu
          kompletnie nie mam czasu. Teraz mam kilka wolnych dni, ale od
          przyszłego tygodnia czeka mnie za to ciężka harówka.
          Cieszę się, że Twoje uprzedzenia nie dotyczyły prozy Lessing, bo tak
          pierwotnie zrozumiałam Twój poprzedni post:)
          P:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka