Dodaj do ulubionych

okularnicy...

08.04.08, 21:58
Witam miłe Panie! :)
Od kilku lat robiłam tylko jako plecaczek mojego miłego, ostatnio dojrzewa we
mnie myśl:"a może by tak samodzielnie...?" :)
Ale pewnym problemem są okulary- dotychczas je ściągałam, bo w kasku za
ciasno. To jest rozwiązanie tylko dla pasażera (do tego niezbyt wygodne); nie
da rady jednak samej jeździć "jak we mgle". Myślę o soczewkach, ale nie wiem
czy się sprawdzą z pewnych wzgl. zdrowotnych. Widziałam kilka motocyklistek w
okularach i do was mam pytanie: jak sobie z nimi radzicie? (szczeg. kiedy np.
jest chłodniej i paruje)Nosicie plastikowe czy metalowe oprawki? Czy kąt
widzenia nie jest zbyt wąski, itd, itp.
Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • monique76 Re: okularnicy... 08.04.08, 22:18
      Czesc,
      ja pierwszy sezon jezdzilam w okularach, ale teraz juz rozgladam sie
      za soczewkami jednak. Okulary paruja, przeszkadzaja po zalozeniu
      kominiarki. Na dodatek jezdzac na moto musze wozic dwie pary
      okularow - stare bo moge je w kasku zalożyć i nowe jak juz kask
      zdejme i chce wygladac jak czlowiek:-) Stare oprawki sa cieniutkie,
      metalowe i mieszcza mi sie każdym kasku, który
      nosilam/przymierzalam. Nowe oprawki mam grube, plastikowe i po
      jednym zalozeniu - wcisnieciu w kask, sie troche rozregulowly wiec
      teraz ich do kasku nie zakladam..
      Ta niewygoda i parowanie to jedyne minusy - nie mialam problemu z
      katem widzenia itp.
      • malagocha79 Re: okularnicy... 08.04.08, 22:38

        Niestety, okulary są bardzo niewygodne przy noszeniu kasku. Ja też miałam taki problem, ale już nie mam. Od dłuższego czasu noszę soczewki, o okularach już prawie zapomniałam :P
        Na początku ciężko było mi się przyzwyczaić do kontaktów a teraz, wręcz nie wyobrażam sobie życia bez nich :)
        • monique76 Re: okularnicy... 08.04.08, 22:43
          Dla mnie problem z soczewkami jest jeden - ja lubie swoje okulary:)
          mam dobrze dobrane oprawki (bynajmniej tak mi sie wydaje;-))) i
          lubie w nich chodzic. Ale obawiam sie ze okulary przegraja- nie bede
          soczewek zakladala na 20 minutowa podroz do pracy po to zeby zmienić
          je w pracy na okulary i znow je zakladac na podroz z pracy..
    • ankaaz Re: okularnicy... 08.04.08, 22:58
      hej ja od ładnych paru lat jezdze (i w ogóle funkcjonuje) w soczewkach. Na poczatku oczywiscie trzeba sie troche przyzwyczaic (szczególnie zakładanie) ale jak dla mnie to jest naprawde optymalne rozwiazanie. Zdarzyło mi się może ze dwa razy jechać w okularach i jak dla mnie jesli chodzi o komfort nie ma porównania- soczewki zdecydowanie :)
      • josss Re: okularnicy... 09.04.08, 01:49
        A ja jeżdżę w okularach i mi aż tak bardzo nie przeszkadzają.
        Chociaż po dłuższym czasie w kasku oprawki zaczynają dokuczać. No
        ale do soczewek to ja się nie mogę przekonać ;) Przeraża mnie
        wkładanie czegoś takiego do oka ;)
        Wiele osób jeździ w okularach przeciwsłonecznych, które często mają
        grubsze oprawki, więc idzie się przyzwyczaić :D To nie jest aż taki
        problem, żeby nie można go było rozwiązać.

        Co do parowania, to mi bardziej szybka od kasku paruje niż okulary,
        ale wystarczy odkręcić manetkę i para zaraz zmyka ;)
        Dodam tylko, że śmigam w chopperowym kasku, a w integralnym pewnie
        jest trochę gorzej...
        • luk-kasia Re: okularnicy... 09.04.08, 08:41
          Wkładanie soczewek do oka to naprawdę nic strasznego :) Początki jak
          zawsze są trudne, ale po pewnym czasie oko się przyzwyczaja i mozna
          nawet rzęsę wyciągnąć paluchem (oczywiście czystym)... noszę
          soczewki od 9-u lat i nie wyobrażam sobie jak to było wcześniej

          josss napisała:
          > Wiele osób jeździ w okularach przeciwsłonecznych, które często
          mają grubsze oprawki, więc idzie się przyzwyczaić :D (...)

          W kasku intergralnym jest już z tym duży problem, wchodzi ciasno i
          niestety nie ma miejsca na dodatkowy osprzęt, w postaci okularów. W
          kasku otwartym czy szczękowym nie miałam problemu z okularami
          słonecznymi, przy integralu jest tragedia, a blendę mają nieliczne
          modele, no i rośnie przy tym cena kasku :(((

          Może warto wypróbować pomysł z dwiema parami okularów: na jazdę
          (płaskie plastikowe, ale mocne zauszniki) i drugie stylowe ;) na
          potem. Odradzam częste wyjmowanie i zakładanie soczewek, zwłaszcza
          jak już umalujemy oko (lub dwa hihi dla równowagi ;))

          Przy okazji mam pytanko, czy wiecie gdzie mozna kupić takie okulary,
          żeby wyglądały jak prawdziwe przeciwsłoneczne, ale dopasowane do
          twarzy prawie jak gogle, z płaskimi zausznikami, czy wręcz gumką?
          Może takie zmieszczą się pod integrala...
    • yacey Re: okularnicy... 09.04.08, 08:59
      Jezdzilem, jezdze i bede jezdzil w okularach, nic mi nie paruje i nie
      przeszkadza. Jezdze w kasku szczekowym lub otwartym, zaleznie od pogody :)))
      Pozdrawiam.
      • goha66 Re: okularnicy... 09.04.08, 10:50
        yacey napisał:

        > Jezdzilem, jezdze i bede jezdzil w okularach

        ... ja tak samo

        >mi nie paruje i nie przeszkadza

        ... czasami gdzieś oprawka sie dociśnie i poboli leb za uchem pod
        kaskiem... jak jest wilgotno to paruje (szyba i okulary) i niewiele
        widać - wtedy "ratuję się" uniesieniem częściowym szyby. jeżdżę w
        kasku otwartym. pozdr. :)
    • brudny.ucek Re: okularnicy... 09.04.08, 10:45
      Jestem ślepa jak kret i od lat pomykam i w okularach, i w soczewkach
      (zdecydowanie cześciej w soczewkach). Impresje mam takie:
      - po Wawie pomykam na rowerku i jak wracam z dyżuru w swojej fabryce
      (zawsze wtedy w okularach), to strasznie się niekomfortowo czuję z
      ograniczonym polem widzenia (i na boki i w dół).
      Do tego mam dużą wadę i takie grube szkła (pomimo, ze jakieśtam
      wypasione i odchudzone) mają znaczne załamaną krzywiznę, co
      powoduje, że dają niewielkie zaburzenia poczucia odległości - niby
      nic, ale mnie strasznie wnerwia. Generalnie nie lubię pomykać na
      rowerze w pinglach :-/

      - jak zaliczyłam bardzo bliskie spotkanie z kierownicą 3 lata temu,
      to siła była tak duża, ze gogle w jednej chwili przestały istnieć a
      to co z nich zostało rozcięło mi dolną powiekę i ukruszyło brzeg
      oczodołu - nie chcę myśleć co by się stało z okiem, gdydy były tam
      jeszcze dodatkowo okulary.. brrrrrrr
      oki, brykam w terenie - w goglach i innym kasu, ale twarz na
      kierownicy, to twarz na kierownicy..

      ja bym popróbowała z soczewkami - wygoda jest nieprawdopodobna, a
      oko to nie jest jakieś niedotykalne tabu - w końcu jak robimy
      makijaż wciąż tam gmeramy ;-)))
      • badboy1001 Re: okularnicy... 09.04.08, 11:01
        Ja też polecam soczewki. Noszę je co prawda od niedawna ale już zdarzyłem
        docenić wszelkie zalety tego rozwiązania. Luźniej w kasku, nie parują boich nie
        ma :-), nie musze ich zakładac/zdejmować przy zakładaniu i zdejmowaniu kasku,
        nie trzeba czyscić. Ponadto nosząc soczewki można smiało kupić lepszy kask. Tzn.
        lżejszy (mam jeszcze szczękowy, kupiony właśnie z racji noszonych wcześniej
        okularów, mocniejszy (integralny), może mieć blendę, co było wykluczone przy
        okularach, etc...
        Tak więc przełam się, pomęcz kilka dni a z czasem docenisz zalety soczewek.
        Pozdrawiam wszystkich "ślepych" :-)
        • monique76 Re: okularnicy... 09.04.08, 11:34
          Blenda w Schubercie spokojnie moze wspolegzystowac z okularami:-)
          Bynajmniej ja specjalnie przymierzalam szczekowy kask Schuberta z
          okularami i blenda działała bez problemow.
          Ale tez sie przestawie chyba jednak na soczewki.
      • kofeinka.ltd Re: okularnicy... 09.04.08, 20:06
        Bardzo dziękuję wam za odpowiedzi :D
        Ja jeżdżę w integralnym; w nie za długim epizodzie skuterowym- w otwartym, ale
        nie widziałam specjalnej różnicy w wygodzie i skóra zawsze bolała mnie za uszami
        od oprawek, mimo, że mam cienkie metalowe :(
        Podobnie jak brudny.ucek - mam sporą wadę i choć mam szkła droższe od oprawek :/
        -specjalnie "odchudzane" i "wypasione" w kasku miałam pewien problem z widzeniem
        (dlatego pytałam o tym na początku). Sczerze mówiąc też się boję zderzenia :(
        Szkła mam plasikowe nie mineralne, ale nawet jeśli się nie stłuką mogą poranić
        (nikomu jeszcze nigdy nie mówiłam że mam taką małą schizę pod tym względem ;) )
        Niedługo mam wizytę u optyka, żeby dowiedzieć się czy moje alergie nie
        przeszkodzą w noszeniu soczewek (np.na kurz, słońce)
        Całkiem fajne są kaski podane przez was :) Niestety na razie szczękowe zostają u
        mnie w sferze marzeń ;( Cena wysoka odrobinkę :/
        i tak integrala przymierzałam na dziale dziecięcym (aalee wstyd!)
    • cbol37 Re: okularnicy... 09.04.08, 11:45
      Schuberth Concept jest almost idealny dla okularników, tylko waży 2
      tony i wygląda jak skrzynka na listy : )) Po prawie 20 latach jazdy
      w okularch, poprzedni sezon przejeździłem w soczewkach i
      potwierdzam, komfort nie do porównania. Aczkolwiek sa również
      specjalne oprawki do kasków integralnych, obiło mi sie coś takiego o
      oczy w katalogu Louisa albo H-G. Pozdrawiam.
      • yacey Re: okularnicy... 09.04.08, 11:57
        Jesli juz jestesmy przy kaskach dla okularnikow, to ja smialo moge polecic Airoh
        SC66, lekki(carbon-kevlar)i z blenda p. sloneczna, ktora nie przeszkadza okularom.
        Oczywiscie, ze soczewki sa zapewne wygodniejsze, ale ja mowie tylko za siebie,
        ze mnie okulary nie przeszkadzaja :))
        • dorotii3 Re: okularnicy... 09.04.08, 22:38
          Mam, mam Airoha z blendą (nie wiem czy ten model co podał yacey;). Okulary też nosze, ale przymierzam się do soczewek i nie tyle ze względu na moto, co na treningi. Od października 2007 roku zaczęłam trenować kung-fu no i niestety w okularach to wygląda nieciekawie. Zakładam i zdejmuję do niektórych ćwiczeń i tak w kółko:/
          Odnośnie moto, nie jest lepiej. Najpierw kominiarka, potem kask a na końcu okulary. Jak zaparują to nic nie widzę, chociaż na razie jeżdżę więcej jako plecaczek, ale swoją jak to kolega określa "patatajką" jeżdżę między garażmi, jak jest chłodniej to bez podniesionej szyby nie da rady, bo od razu okulary i szyba parują:(
          Próbował ktoś z Was może Anti-Foga? Czy to zdaje egzamin?

          Pozdrawiam: )))
          Dorota
          • yamasz Re: okularnicy... 09.04.08, 22:49
            Spreje przeciwko zaparowywaniu szyb dają strasznie alkoholem, do
            smochodowych szyb jeszcze mogą byc, ale Doroti- do kasku nie
            polecam, jeszcze się oparów nawdychasz i zdemolujesz 'patatajką'
            swój garaż,
            albo- co gorsze TDM Artura :D:D
            Wsiekłby się. :P
            Ja cały czas smigam w okularach, aczkolwiek też nosze się z zamiarem
            kupna soczewek. Obecnie latam w szczekowcu, a w terenie w kasku
            enduro z daszkiem, tylko gogle troche okulary uciskają.
            Integrale też nie są złe, używałem jeden sezon Caberga, ale mimo że
            był cichszy od szczekowca, to jednak komfort przy wkładaniu i
            zdejmowaniu okularów był kiepawy.
            W sumie w domku uzbierała się niezła kolekcja kasków przez te
            lata. :)
            Pozdrawiam Yamasz
            Puści klamę ruszy i na horyzoncie zniknie.
            • goha66 Re: okularnicy... 10.04.08, 07:22
              yamasz napisał:
              zdemolujesz 'patatajką' swój garaż, albo- co gorsze TDM Artura :D:D
              > Wsiekłby się. :P

              ...TDM-a może by Artur przebolał, ale tego nowego V-stroma ... nooo
              byłaby jatka :D pozdr. :)
      • luk-kasia Re: okularnicy... 10.04.08, 08:41
        cbol37 napisał:
        > specjalne oprawki do kasków integralnych, obiło mi sie coś takiego
        o oczy w katalogu Louisa albo H-G.

        Masz na myśli oprawki do okularów korekcyjnych czy
        przeciwsłonecznych? W Louisie widziałam naocznie takie okulary z
        płaskimi plastikowymi oprawkami, wygięte (dopasowane) do twarzy;
        kosztowały od 19 euro, jednak te najtańsze to nic specjalnego...

        Mi się marzy, żeby kupić coś w stylu gogli, ale w miejscu "goglowych
        denek" byłyby dopasowane okulary przeciwsłoneczne..., że też nikt
        tego jeszcze nie wymyślił - gumka nie piłaby za uszami, a z przodu
        człowiek by wyglądał jak człowiek ;)
        • cbol37 Re: okularnicy... 10.04.08, 09:54
          Chodziło mi oprawki do okularów korekcyjnych. W ręku tego nie miałem,
          także trudno wypowiadac się co do jakości takowych. Postaram się
          pogrzebac w papierach, jak znajdę to się odezwę. POzdr
    • visha Re: okularnicy... 10.04.08, 06:55
      ja zawsze jeżdżę w okularach przeciwsłonechnych. I wybieram po
      prostu takie które mają cieniutkie oprawki. I ja okulary muszę
      mieć ;-) Słońce mnie śliepi "zawsze" taka uroda oczu. A poza tym mam
      kask bez szczęki wiec przydają sie jako zapora przed muszkami ;-)
    • carrymoon Re: okularnicy... 10.04.08, 09:54
      ja w soczewkach chodze już od wielu lat i nie wyobrażam sobie jazdy
      w okularach.
      Okulary przeciwsłoneczne miałam chyba raz pod kaskiem i nigdy
      więcje, gniotą, uciskają itp. Nie wiem jak można jeździć w
      okularach. Nie dość, że nie wygodnei to jeszcze parują..

      A co do wkładania i wyjmowania szkieł ........ szybko się nauczysz i
      przywyczaisz
      • kofeinka.ltd Re: okularnicy... 01.06.08, 20:07
        drodzy Państwo, bardzo wam dziękuję :)
        zmieniłam okulary na soczewki i powiedziałam tym pierwszym :zdecydowane nie!i
        nigdy więcej ;)
        nie ma to jak "luz"w kasku ;) (nie mam na myśli mózgu, żeby nie było!) i wygoda :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka