30-latka bilans urodzinowy

07.08.08, 16:39
No i już 30:-) Nie wiem sama czy to duzo czy malo. Mój bilans-
wykształcenie wyższe, ślub, dziecko, rozwód, wybudowany nowy dom-
dopiero od niedawna mieszkam, kredyt na 30lat, meżczyzny przy boku-
brak, życie towarzyskie (a co to jest??), sexu- od dawna zero
(przygody mnie nie interesują). Nad tym moim życiem praca-dom-
dziecko to niestety nie wiem jak zmienić. Sama nie wiem czy wyszedł
mi wynik dodatni czy tak porażki równoważą się z sukcesami.
A Wam jak wychodzi bilans 30-latka?
    • komodo.kr Re: 30-latka bilans urodzinowy 07.08.08, 18:21
      Kawaler, brak dzieci, nowy dom (zero kredytów)praca, kilka nieudanych związków,
      sex 3 tygodnie temu :)
      • jacekjs Re: 30-latka bilans urodzinowy 07.08.08, 21:41
        Średnie technikum,kawaler ostatni związek rok temu,dom mam swój ale w nim nie
        mieszkam,praca zero długów i jak na razie szukam kobiety swojego życia.... taki
        mój cel życiowy:))))
      • chellll Re: 30-latka bilans urodzinowy 27.08.08, 14:23
        zazdroszczę, sex 3 tygodnie temu i kawaler. Mężatka, sex 6 tygodni
        temu,praca, zero kredytów, jedno dziecko. Cholera, ja lubię seX!
        • chellll Re: 30-latka bilans urodzinowy 27.08.08, 14:27
          zapomniałam dodać, śpiący na kanapie przed telewizorem mąż - sztuk
          jedna. Pozdrawiam.
      • wiedzma35 Re: 30-latka bilans urodzinowy 14.10.08, 21:38
        bilans sie niezbilansował..no moze troche:)dzieci razy2,dom.praca..a
        seks?..kurde a co to takiego??:)))
    • qazwsx_pl Re: 30-latka bilans urodzinowy 08.08.08, 08:35
      No wlasnie, mimo tego wszystkiego co sie ma pewnie i tak każdemu
      najbardziej brakuje tej drugiej osoby. Tylko że tego nie da sie
      zaplanować- teraz tez zależy mi na zwiazku w którym on mnie, ani ja
      jego nie będę chciala zmienić- po prostu będzie pasował taki jak
      jest:-)
    • petereczek Re: 30-latka bilans urodzinowy 08.08.08, 10:22
      Oojoj, to mój bilans mnie załamuje :(
      Najpierw zmarnowane dzieciństwo przez ojca alkoholika.
      Potem brak młodości bo matka robiła wszystko "bym był inny niż ojciec" i
      wychowywała mnie na eunucha, zero wychodzenia, zamykany w domu, "masz sie uczyć"
      , koledzy balowali, podrywali dziewczyny, a ja miałem awantury że nie mam samych
      piątek, w domu bieda, jestem niskiego wzrostu, nie było pieniędzy, chodziłem w
      ciuchach z secondhandu, żadna ze mną nie chciała sie umówić :(
      Pierwsza próba samobójcza po tym jak po obronie magistra, miałem stypendium
      naukowe 2 stopnia, obroniłem sie jako pierwszy na wydziale a w domu mnie
      przywitała awantura że nie mam 2 doktoratów "bo nauka najważniesza a życie nie
      jest po to żeby sie bawić".
      Potem szukanie dziewczyny żeby był ktoś kto da ciepło i miłość
      W końcu byłem z kimś kogo nie kochałem, byle tylko nie być sam, ona podobnie
      miała, potem znalazła innego, bogatego, wysokiego, rozrywkowego :(
      Od 1.5 roku prawie znów sam :(
      Pierwszy seks w wieku 27 lat, ostatni ponad rok temu :(
      Ciągle szukam miłości, kogoś do tulenia, kogoś do całowania, obejmowania :)
      Ogólnie bilans taki że żyć sie nie chce, widuję innych, szczęśliwych, ja
      niestety praca mało płatna, ciągle z matką mieszkam w kawalerce komunalnej,
      ojciec przepił wszystko i po tym jak byliśmy bezdomni przez niego dostaliśmy
      tylko kawalerke :(
      Gdyby nie wspaniali koledzy dawno bym tej 30 tki nie dożył :(
      Chce mieć ładną i fajną dziewczyne a one mi mówią papa bo masz 170 cm wzrostu,
      bo nie masz mieszkania, bo domator i nie dotykam nawet piwa :(
      Także mój bilans - 27 lat terroru, 2 lata jako takiego szczęścia, 1.5 roku
      samotności i odrzucania :(
      • 444a Re: 30-latka bilans urodzinowy 08.08.08, 21:28
        A teraz może być 60 lat samej uciechy:)

        Jak widać możesz mieć lęki związane z emocjami do matki, ale to można zmienić.
        Jak to próbujesz robić?
        • 444a Re: 30-latka bilans urodzinowy 08.08.08, 21:29
          Aha, 170cm wzrostu nie musi przeszkadzać, wystarczy być murzynem:)
          A na poważnie to liczy się umiejętność kontaktu, rozbudzania emocji itd.
          • petereczek Re: 30-latka bilans urodzinowy 08.08.08, 23:58
            nie emocje ale feromony czy przystojna twarz czy szerokie ramiona
            a jak ktoś ma genetycznie słabą sylwetkę (wąskie ramiona, szeroka dupa mimo ćwiczeń, biegania)
            wiesz na siłownie chodziłem 2 lata, dużo biegałem, w bicepsie miałem chyba 30 mimo podnoszenia 80 kilo 7 razy i branych odżywek, ręce miałem jak chudzinka a spodnie 36 :( mimo biegania, diety... genetycznie taka sylwetka
            kobiety lubią brunetów z ciemnymi oczami... ja jestem blondyn z jasno zielonymi oczami :(
            najgorsze było jak prawie za każdym razem słyszałem ze jestem fajny, miły, "zostańmy przyjaciółmi" ale nigdy "och, ach"
            a ja mimo że nie mam dobrej sylwetki mam duuuże potrzeby seksualne i przez to cierpie
            bo co z tego że mam jak mam, ale chciałbym ze 2 razy dziennie, a nie mam z kim i to mnie załamuje :(
            • 444a Re: 30-latka bilans urodzinowy 09.08.08, 15:00
              Możesz tu wymyśleć jeszcze 1000 powodów na nie, ale prawda jest taka, że jest
              wielu brzydkich, biednych facetów, mających powodzenie.

              Więcej, są tacy co nie mieli powodzenia, a zmienili to.

              To jest głównie kwestia umiejętności i tego co się emocjonalnie oferuje itd.

              Ja jestem facetem, o którym mężczyźni często nie myślą, że może mieć powodzenie.
              Mam trochę kobiecą urodę. Fajnie jest widzieć ich miny jak kobiety to mną się
              interesują nie nimi. Ale to nie jest sprawa urody, tylko tego co się reprezentuje.

              Zauważ, ze piszesz głównie o potrzebie seksu, co dasz kobiecie w zamian? Minetę?
              • petereczek Re: 30-latka bilans urodzinowy 09.08.08, 19:03
                Co daje w zamian ? Choćby to że nie jak moje dresy z podwórka, nie zdradziłbym, nie uderzyłbym, nie olewałbym, nie została by sama w domu jak jej facet z kumplami na piwo do pubu lub mecz oglądać.
                Wielu kolesi koło mnie zdradza, czasem bije, wyzywa, ja bym tego nie robił. Nie przepiłbym majątku, chodził z nią na spacery.
                • 444a Re: 30-latka bilans urodzinowy 10.08.08, 00:57
                  To owszem dobre, tylko, że daleko od istoty rzeczy. "Nie bicie i nie wyzywanie"
                  to nie jest wielka łaska.
                  Wyobraź sobie, że chcesz mieć kumpla i w ramach przyjaźni oferujesz mu, że go po
                  ryju nie spierzesz, sądzisz, że będzie zachwycony?

                  Postaraj się wczuć i zrozumieć kobiety, może być bardzo trudno;) ale to jedyna
                  droga i najlepsza.
                  • petereczek Re: 30-latka bilans urodzinowy 10.08.08, 10:20
                    Co tu wyczuwać :/
                    jak koleś jest wysoki i ma kase to ma co tulić i z kim sie kochać :/
                    Znam wiele par gdzie facet zdradzał, olewał, czasem uderzył. Znam wiele kobiet co płakało po jakimś, ale taka nigdy nie chce być z niskim, biedny, a tym bardziej spokojnym, bo one lubia "maczo".
                    Kiedyś na innych forach śledziłem dyskusje kobiet, z których wynika że jak facet jest dobry to znaczy że jest nudny i w związku sie nic nie dzieje :/
                    Ja bym nigdy nie olał kobiety, że kumple i piwko, ja bym chciał być z nią, na spacer pójść, posiedzieć, pogadać, a nie jak czasem czytam kobieta narzeka że jej facet z nią nigdzie nie wyjdzie, tylko z kumplami na piwo a ona ma gotować i dawać :/
                    Ale z takim jest, a z kimś kto by wolał na ten spacer, nie :/
                    • 444a Re: 30-latka bilans urodzinowy 10.08.08, 14:18
                      Powtarzasz się "nie, nie i nie". Taka depresyjność odstręcza kobiety.

                      Piszesz po prostu nieprawdę, rozejrzyj się po ulicy, wielu wcale nie bogatych,
                      niskich facetów ma dziewczyny.
                      • petereczek Re: 30-latka bilans urodzinowy 11.08.08, 23:50
                        > Piszesz po prostu nieprawdę, rozejrzyj się po ulicy, wielu wcale nie bogatych,
                        > niskich facetów ma dziewczyny.

                        owszem na ulicy może widuje "gorszych" ode mnie fizycznie, ale niestety przez nie imprezowanie szukam przez net a tam... albo bardzo brzydka, albo jak ładna to szuka księcia z bajki

                        gdyby nie moja awersja do alkoholu i papierosów i dużej masy ludzi, to bym poszedł poznawać do jakiegoś klubu metalowego
                        ale naprawde mi sie źle robi jak widze piwo i chwiejących sie ludzi
                        • kiss_4_you Re: 30-latka bilans urodzinowy 12.08.08, 13:13
                          Narzekasz na kobiety ze nie liczą isę dla nich cechy charakteru, że
                          wola drania ale przystojnego niż trochę mniej urodziwego ale
                          uczciwego misia ale jak czytam twoje posty to zawsze gdy piszesz że
                          szukasz kobiety nigdy nie napiszesz inteligentnej wiernej zabawnej
                          itd itp tylko zawsze ŁADNEJ i do seksu! I kto tu jest powierzchowny?
                          Nie skarż się, gdy Ci wejdzie drzazga z ostatniej deski ratunku.
                          • petereczek Re: 30-latka bilans urodzinowy 13.08.08, 13:21
                            Nie łapiesz, to kobiety mówią, że wygląd sie nie liczy a mówią, że facet ma być
                            dobry, uczciwy, wierny, uczuciowy, nie olewać, szanować - ja taki jestem.
                            A jakimś cudem moje ziomy z podwórka kobiety mają mimo, że zdradzają, że
                            oszukują, że jak ona potrzebuje pomocy to on z kumplami chleje, ja bym nigdy tak
                            nie robił, ale im sie na szyje wieszają a mi nie.
                            Znam przykład z otoczenia: u Magdy koleś mieszkał rok, nie pomagał, śmieci nie
                            wynosił, zakupów ciężkich nie nosił, ona robiła za gosposie i automat do lodów,
                            narzekała, ale ze mną nie chciała randkować, na koniec koleś wyniósł sie do
                            laski z którą ja zdradzał, był na tyle beszczelny że zarządał kasy za to że
                            kiedyś jej pokój pomalował i zabrał jeden mebel jako "kupiony przeze mnie".
                            Dominika - najpierw chodziła z gościem co jak wracał do pracy, to chciał loda,
                            jak nie robiła, to strzał w pysk, mówiłem jej by go rzuciła, skończyło sie tym
                            że on odszedł do nowej, a ta związała sie z narkomanem, w końcu jak sie z tego
                            związku wyplątała, to wlazła w romans z żonatym i robiła za hotel, gdy koleś
                            miał dość żony i dziecka. Ale mnie odrzucała.
                            Jeszcze kilka takich znam.
                            I tacy bez problemu ładne panny znajdują :( Ja bym nie oszukał, nie zdradzał,
                            nie uderzyłbym kobiety za to że ona nie chce seksu :/
                            Nie przepijałbym pół pensji... ale jakoś to im sie wieszają na szyjach :/ Bo
                            koleś wielki napakowany i wytatuowany.
                            Dla mnie kobieta musi być ładna, bo przecież z nią będę spał, na nią patrzył, a
                            charakter jest bardzo ważny bo zostanie kiedyś moją żoną jak sie ułoży. Mi
                            chodzi o to, że one nie szanują tych co je by szanowali :(
                            • rob30tt Re: 30-latka bilans urodzinowy 13.08.08, 13:35
                              bo ty smutny i nudny koleś jestes
                              ciagle narzekasz i masz kompleks niskiego wzrostu

                              musisz to zmienic, nikt nie lubi ponurakow !
                              zapamietaj jedna rzecz - ludzie ciagną do ludzi wesołych i szczesliwych - a z
                              tego co piszesz nie spelniasz ani jednego z tych 2 warunkow!

                              wiec zmien sie a jak nie potrafisz poczytaj albo idz do psychologa to toba
                              pokieruje
                              pozdrawiam

                          • petereczek Re: 30-latka bilans urodzinowy 13.08.08, 13:32
                            Znam kupe gośćie co ich jedyne hobby to wypić piwo z kumplami gadając o dupach
                            albo wypić piwo oglądając mecz i oni mają powodzenie. A ja mam hobby,
                            zainteresowania, moje zdjecia przyrodnicze cieszą sie dobrymi ocenami w necie,
                            moje grafiki komputerowe też są wysoko oceniane, grałem na perkusji w zespole i
                            co ? I panna woli gościa co pójdzie na piwo do klubu niż takiego co siedzi w
                            domu i ogląda inteligentne Discovery i raz na rok w góry jedzie :/
                            • kiss_4_you Re: 30-latka bilans urodzinowy 13.08.08, 14:23
                              A gdzie zamieszczasz te zdjęcia? Chętnie bym zobaczyła

                              Wiesz dziewczyny sa różne naprawdę Spotkałam się sama z podobną
                              sytuacją o której pisałes, ze jak dziewczyna nie chciala w pysk
                              dostawała ale dalej była z gosciem, co nie znaczy że wszystkie tak
                              mamy!!!!! Ty podajesz mi szereg przykładów na poparcie swojej tezy,
                              ja Ci mogę podac całe mnóstwo historii które ją obalą Nie wszystko
                              jest tylko białe albo czarne, są też odcienie szarości.
    • oleyu Re: 30-latka bilans urodzinowy 12.08.08, 12:51
      o jak dobrze, że do mojego bilansu mam jeszcze kilka miechów ;P
      Wtedy sie wypowiem :D
    • pudht Re: 30-latka bilans urodzinowy 14.08.08, 09:09
      moj bilans:
      zonaty, dzieciaty, dom sie buduje, kredyt na 25 lat, roboty po uszy
    • an.bu1 Re: 30-latka bilans urodzinowy 16.08.08, 10:24
      męża - 0, dzieci - 0, obecnego faceta - 0, kredytu - 0,
      samodzielnego m - 0, seksu - 0, przyjaciół - 0, znajomych -
      niewielu, praca - 1, podróże - wiele - bilans ---> chyba jednak
      szczęśliwa, choć może nie do końca, ale nie jest źle, inni mają
      gorzej...
      • t1000m Re: 30-latka bilans urodzinowy 04.09.08, 11:22
        troche jak reklama tego napoju .... 0... :)
        liczy sie suma - masz wiecej niz 0, podroze - b wazne...
        • an.bu1 Re: 30-latka bilans urodzinowy 04.09.08, 19:37
          w nawiązaniu do reklamy... to chyba w niektórych przypadkach lepiej
          by brzmiało 2 (rodzaj do wyboru):)))
      • xevo Re: 30-latka bilans urodzinowy 20.09.08, 20:14
        Prawie 30 lat. Żony - 0, Praca - 1 (lubię), Przyjaciele - 0, Znajomi - 1 (paru),
        Mieszkanie - 1 (małe, ale własne), Kredyt - 1 (cóż...), Seks - 0 (szkoda gadać).
      • guciu75 Re: 30-latka bilans urodzinowy 30.09.08, 20:56
        To tak jak ja :-D No może z wyjątkiem tego męża. U mnie byłoby : żony-0
        • an.bu1 Re: 30-latka bilans urodzinowy 01.10.08, 22:49
          Tak z jednej strony to fajnie, że nie jestem osamotniona z moim
          życiem w pojedynkę, ale z drugiej to szkoda, że jest nas aż tyle. No
          cóż zawsze trzeba mieć nadzieję, że jutro się coś trafi!
          • alfredo_wawa Re: 30-latka bilans urodzinowy 02.10.08, 11:14
            Lat mam (juz) 33. Zona- brak; Dziewczyna- brak; Praca- jest i lubie
            ją; Mieszkanie- jest sredniej wielkosci; Kredyt- oczywiscie tez
            jest; Samochod- jest; Przyjaciele- kilku i z czasem coraz bardziej
            rozluzniaja sie relacje (coz, oni naturalna koleja rzeczy zenia sie/
            wychodza za maz, rodza dzieci a tym samym ich tryb zycia sie
            zmienia); Seks- ......... (pomine to milczeniem).
            Dodam, ze jestem z Warszawy
            • an.bu1 Re: 30-latka bilans urodzinowy 02.10.08, 16:58
              A mogłoby się wydawać, że w wielkim mieście łatwiej, ale widzę, że
              sprawdza się powiedzenie, że nawet wśród ludzi człowiek może być sam
              (samotny).
              • alfredo_wawa Re: 30-latka bilans urodzinowy 03.10.08, 13:18
                an.bu1 napisała:

                > A mogłoby się wydawać, że w wielkim mieście łatwiej, ale widzę, że
                > sprawdza się powiedzenie, że nawet wśród ludzi człowiek może być
                sam
                > (samotny).

                I to jest swieta racja.. Sam kiedys myslalem, ze duze miasto mimo
                wszystko determinuje poznawanie nowych ludzi i jednoczesnie
                zmniejsza poczucie samotnosci. Okazuje sie, ze nie do konca tak jest
                i ze czlowiek moze sie czuc sam w tlumie...
    • xentia23 Re: 30-latka bilans urodzinowy 23.08.08, 15:00
      Super bilans
      30 lat - dziecko, kredyt, słaba praca i nieudane małżeństwo....
      A niby nowe dziesięciolecie i powinno być lepiej.
      Ja swoje po rozwodzie zaczynam od nowa...
      • matylda07_2007 petereczek 30.08.08, 12:12
        Bo właśnier w tym Twój problem, że za bardzi=o tkwisz w przeszłości i użalasz się nad sobą.
        Mój mąż ma sporo poniżej 170 cm wzrostu, jestem od Niego wyższa. Na dodatek nie jest do końca sprawny, bo Mu w szpitalu po urodzeniu gronkowiec kolano zeżarł i pół swego życia w szpitalach przesiedział.
        Oprócz tego jest inteligenty, szalenie zabawny, zdolny, ma mnóstwo zainteresowań, jest jak najbardziej DOBRY i nie ma kompleksów! Nie jest zarozumiały, ale pewny siebie.
        Uważam, że jest najwaspanialszym facetem na całym świecie i lepszego nie ma.
        Wyrośnij chłopie i dorośnij.
        Ach! I na piwo z kolegami chodzi, jak najbardziej, ja nie mam nic przeciwko temu. Sama z koleżankami też chodzę :)
        • petereczek Re: petereczek 01.09.08, 09:43
          przez alkohol jest kupe przemocy, przestępstw, nie piję i nie będę pić, polacy
          to naród pijaków i złodzieji - taki jest stereotyp na zachodzie , ale niestety
          stereotypy sie z czegoś biorą, jak pamiętam każdą impreze , piją, rzygają,
          śpią... i co w tym ciekawego, że ktoś sie porzygał :/
          • vidmo76 Re: petereczek 25.10.08, 08:49
            Widocznie umiał wydalić z siebie to czego ty nie potrafisz z robić przez całe
            życie,chłopaki poprzez picie czasem się wyluzują,a tobie tego ewidentnie brakuje.
            Alkohol jest dla ludzi nie zapominaj!
        • matylda07_2007 Re: petereczek 01.09.08, 16:22
          Jasne, jak idę na piwo, to później zawsze się zataczam i rzygam po
          kątach ;) Można z umiarem. Można siedzieć przy jednym piwie 3
          godziny.
          Ja Cię do picia nie namawiam. Nie pić - to żaden grzech ;)
          Ale ja już więcej nie piszę, bo i tak znajdziesz coś, co jest nie
          tak.
          Jeśli sam nie będziesz chciał, to nie wygrzebiesz się z grajdoła
          dawnego życia, a odnoszę wrażenie, że się pławisz w swym
          nieszczęściu.
      • agusia75 Re: 30-latka bilans urodzinowy 02.10.08, 16:32
        33-latka, 1,5roku po rozwodzie dziecko 4,5 roku :))) plus jeden
        nieudany związek porozwodowy. Sukcesy-dziecko, stała praca,
        mieszkanie i optymizm że będzie jeszcze fajnie. I do przodu!
    • to_ja76 Re: 30-latka bilans urodzinowy 02.09.08, 11:18
      mężatka, 2 dzieci, nie pracuję, bez kredytów, mogę rzec szczęśliwa
      • skad_jestem Re: 30-latka bilans urodzinowy 11.09.08, 11:34
        Ja mam 31 ale nie zdążyłam wcześniej zrobić bilansu :)

        - rozwódka
        - 1 dziecko
        - mieszkanie 38m
        - fajna praca
        - samochód rocznik 91
        - debet (tylko!) ;)

        i mieszane uczucia czy plus czy minus
        Skłaniam się ku plusom :)
        • vena_1 Re: 30-latka bilans urodzinowy 15.09.08, 22:07
          panna, małe M, kredyt, samochod-lat 10,
          dobra praca, dzieci -0, pies-1:)
    • quisquis Re: 30-latka bilans urodzinowy 16.09.08, 19:22
      Mój bilans - wyższe wykształcenie, dobra, ciekawa praca, długi
      związek za mną (całkiem zamknięty na szczęście), małe mieszkanie na
      mały kredyt, doświadczenia, przeżycia i wiele podróży - te ostatnie
      mam nadzieję także przede mną. Dzieci - zero... Samotność...
      Oto bilans 31 letniej kobiety. Wrodzony optymizm programowy każe
      myśleć, że przede mną wiele jeszcze dobrego...
      • agusia75 Re: 30-latka bilans urodzinowy 18.09.08, 18:16
        Bilans 33latki - dziecko 1, rozwód 1, stała praca, mieszkanie (bez
        kredytu). Sama czasami (ostatnio częściej) samotna. Trochę przykrych
        doświadczeń ale dużo też dobrych :)
        Ale też myślę że wiele jeszcze przede mną :)) i do przodu
        • agusia75 Re: 30-latka bilans urodzinowy 02.10.08, 17:13
          A ja się "zbilansowałam" podwójnie ;-D wydawało mi sie że kiedyś nie
          wpisałam postu (ale go znalazłam) czyli wychodzi na plus
    • ferba Re: 30-latka bilans urodzinowy 19.09.08, 17:12
      Bilans 31-latki 1 dziecko, 1 -prawie rozwód ( w trakcie), brak własnego M-3, żal
      do męża bo kocha inną, żal do męża bo jakieś 5 lat nie pracował (tylko ja
      pracowałam) a teraz pójdzie do pracy i rozpocznie życie z nową panią...tylko w
      łeb sobie palnąć!
      • xentia23 Re: 30-latka bilans urodzinowy 26.09.08, 22:43
        Sama nie jestes masz dziecko i dla n iego staniesz na nogi. Dziecko
        zawsze motywuje do dzialania i do stawania się szczesliwą.

        Wiecie co te nasze bilanse sa dość smutne w wiekszości
        przypadkow.Ludzie po przejściach, anieby dopiero 30 lat. Cholera co
        będzie ok 40 i te parszywe kryzysy wieku średniego.......Może już
        limit wyrobimy na nieszczescia:)
        • 444a Re: 30-latka bilans urodzinowy 26.09.08, 23:38
          > Sama nie jestes masz dziecko i dla n iego staniesz na nogi. Dziecko
          > zawsze motywuje do dzialania i do stawania się szczesliwą.

          I szybko przestajesz zauważać, że zastępuje partnera....
          • agusia75 Re: 30-latka bilans urodzinowy 02.10.08, 17:15
            Haha zastępuje partnera? Dziwne porównanie i nieprawdziwe sądzę.
            Może pomaga nie być zupełnie samemu ale nikogo nie zastępuje.
            Dziecko to dziecko a partner/mąż/żona to co innego. Nie pojmuję
            takiego toku myślenia (być może wynika z przykrych doświadczeń).
            • zakletawmarmur Re: 30-latka bilans urodzinowy 23.10.08, 16:04
              A ja nie rozumiem jednego... Dlaczego mężczyźni, którzy skreślają
              kobietę za posiadanie dziecka często powtarzają takie pierdoły.
              Przecież to w ich interesie, że taka pani tylko swoim dzieckiem się
              interesuje, a nie zabiera im cennego czasu. W ich mniemaniu to
              powinno być pozytywne zachowanie a tu pada jako zarzut:-) Zresztą
              dla mnie całkowicie niezrozumiały:-)
    • skowroneczkaa Re: 30-latka bilans urodzinowy 13.10.08, 14:18
      Wprawdzie do 30stki jeszcze troszeczkę mi zostało, ale zbliżają się
      moje urodziny, więc się przyłączam do bilansu.

      Dzieciństwo - szczęśliwe
      Wykształcenie - wyższe
      Praca - nie narzekam :)
      Mąż – 0
      Dzieci – 0
      Rozwód – 1 (i jetem bardzo dumna z siebie, że starczyło mi odwagi i
      siły, więc tu na plus)
      Przyjaciele – 3 (w tym najważniejsza jest siostra)
      Dom/mieszkanie – 0
      Samochód – 1 (11-letni, więc mocno chimeryczny, ale jest :) )
      Życie towarzyskie - 0
      Hobby – 2 (i oba realizowane z zapałem).

      Generalnie powiedziałabym, że jestem na „plusie”, gdyby nie to, że
      przestałam wierzyć w szczęśliwy happy end. Bo niestety moje
      małżeństwo wyssało ze mnie wiarę w ludzi i mimo upływającego czasu,
      nic nie wskazuje na to, żebym znalazła powód do zmiany zdania... :(
      • magdalenka-1 Re: 30-latka bilans urodzinowy 16.10.08, 22:35
        To ja się dołączę:
        dzieciństwo ok, wykształcenie wyższe,męża brak, dzieci brak, seksu
        całkiem brak, nieliczne podróże, celu w życiu... brak!
    • chocolate75 do przodu 22.10.08, 15:02
      o kochana....pewnie niektórzy Ci zazdroszczą a niektórzy
      współczują...taka karma.
      Mogłabyś mieć gorzej : chory kręgosłup, brak pracy albo ręki...i
      inne. Lepiej : kochającego mężczyznę jesli to uważasz za szczęście,
      dzieci ... Nie masz źle. Uśmiechnij się, pierś do przodu, głowa do
      góry...trzydziestolatki są najlepsze na swiecie :)))
      • petereczek Re: do przodu 23.10.08, 12:48
        jednych boli brak ręki innych męża, myśle że najbardziej boli brak miłosći,
        wiele sie da pominąć i zapomnieć gdy jest miłość
        miłość, powodzenie seksualne powoduje że wszystko staje sie proste i piękne
        a ich brak... może wpędzić w nerwice, depresje,
        są osoby co sie przejmują że czegoś materialnego nie mają, inni znajdują
        zastępstwo w np. tytułomanii, karierze, nauce

        ja tam nie umiem sie uśmiechać od kiedy jestem sam, a zabrnęło już do poważnych
        objawów nerwicowych jak trzęsienie rąk, nerwoskurcze brzucha, niestrawnośći,
        nerwy powodujące wymioty, wzdęcia, wystarczy tylko usłyszeć o czyimś szczęściu,
        zobaczyć całującą się parę i sie np. zaczyna piekący ból oczu, zębów, brzucha,
        ręce opadają i nawet 1 kg staje sie ciężarem dla kogoś kto sztangi ciskał na
        siłowni ileś lat...
      • petereczek Re: do przodu 23.10.08, 12:58
        głupie przeziębienie trwa ponad miesiąc bo organizm nie ma woli walki :/
        kiedyś nie chorowałem wogóle, zajmowałem sie surwiwalem, biegałem po lesie z
        plecakiem i po poligonach, bo była dziewczyna, teraz bym nie przebiegł 100 metrów :(
        • petereczek Re: do przodu 23.10.08, 13:00
          kiedyś 15 podciągnięć na drążku,teraz nawet jednego nie ma sił organizm, bo nie
          ma dla kogo :(
          • chocolate75 petereczek 23.10.08, 14:08
            Ty nie przesadzaj. Kobiet wolnych chcących i potrafiących kochać
            jest trochę wiec się nie mazgaj i nie wmawiaj sobie, ze to ta jedna
            jedyna. Nie ma nic gorszego niz umówić się z facetem i usłyszeń na
            dzień dobry,że "miłosć jego zycia" odeszła...bla...bla...bla
            Rozumiem, ze boli, ale nie ma się co owijać cierpieniem i robić
            męczennika. Życie Ci się nie skońćzyło. Pamiętaj, ze tak na prawdę
            idziemy sami przez życie i sami musimy się uporać ze sobą
            problemami. Dobrze jeśli mamy wsparcie, ale to też wielokrotnie
            niczego nie zmienia. Sam w sobie jesteś wartością, nie tylko wtedy
            kiedy masz tę osobę przy boku !
            Idź pobiegaj i zacznij oddychać ! powodzenia :))) A jak chcesz, zęby
            Ci ktoś kiedyś kopnął na orzeźwienie umysłu to ja chętnie
            • gibiza Re: petereczek 23.10.08, 14:20
              To jak grochem o ścianę, bo petereczek się lubi nad sobą umartwiać,
              zamartwiać... i żadne rady, porady nic nie dają... jemu potrzebny
              jest psycholog, bo objawy jakie opisuje to czysta nerwica i
              depresja...i żane rozmowy na forum nic nie pomogą... Słaby charakter
              i masz co masz. Jak na chłopa przystało - i nie tylko - trzeba wziąć
              się w garść i do przodu!!! szkoda życia!!!
              • zakletawmarmur Re: petereczek 23.10.08, 15:03
                Bo Petereczek to taka męska wersja Roszpunki. Siedzi w tej swojej
                wieży zbudowanej z kompleksów i czeka na księżniczkę, która go z
                niej uwolni. Niestety szklana wieża jest niebezpieczna i skutecznie
                odstrasza potencjalne narzeczone, a włosy rosną bardzo, bardzo
                powoli...
                • petereczek Re: petereczek 23.10.08, 15:07
                  nie żadna wieża, poprostu nie kręcę kobiet, każde "wyślij zdjęcie" kończy
                  korespondencję bo uznają mnie za mało atrakcyjnego fizycznie, za to świetnego
                  przyjaciela, a ja chce przede wszystkim seksu, tulenia, obejmowania, poleżeć z
                  kimś nago :)
                  tak jak np. kobiety uważają, że Prezydent Kaczyński, Gosiewski, czy ten od CBA
                  są aseksualni, tak samo mnie :(
                  a potrzeby mam i źle reaguje, gdy sie do jakiejś uśmiecham a ona sie odwraca :(
                  mam potrzeby fizjologiczne niezrealizowane od lat :/
                  nie chce korzystać z prostytutek, bo wtedy strace wiare że związek i miłość mają
                  jakikolwiek sens, skoro za bliskość trzeba płacić :/
                  • petereczek Re: petereczek 23.10.08, 15:13
                    a że mam depresje i nerwice to wiem, jak np. sie nie panuje nad puszczaniem
                    bąków gdy sie denerwuje i to jest upokażające

                    chce seksu , chce jak każdy codzień mieć dziewczyne do której wracam, kłade sie
                    obok, sex, spać, rano sie budzić , sex, do pracy

                    ale co z tego jak je nie kręcę i im nie iskrzy, jak nigdy nikt mi nie powiedział
                    że pociągam fizycznie, jak ciągle byłem odrzucany a jedynie "masz fajny
                    charakter,bardzo cie lubie, świetnie sie gada ale nic z tego więcej nie będzie,
                    wybacz"

                    a ja mam dość rozmów ja chce kontaktów fizycznych a nie rozmów, chce związku
                    który polega na seksie , tuleniu, obejmowaniu, chce kogoś z kim sie położe do
                    łóżka w piątek po tygodniu pracy a wyjdziemy z niego w niedziele wieczorem lub
                    poniedziałek rano

                    mam dość związków-przyjaźni trwających po kilka miesiący i kończących sie
                    "jesteś naprawde fajny ale nie kocham cie" a ja sie zakochuję w każdej ledwo
                    ładniejszej jak z nią trochę poprzebywam :(

                    chce w końcu jak inni sexić sie i obmacywać :/
                    • gibiza Re: petereczek 23.10.08, 15:23
                      rozładuj swe napięcia seksualne poprzez sport. dobrze Ci zrobi! te
                      myśli doprowadzą Cię kiedyś do szaleństwa.
                      • petereczek Re: petereczek 23.10.08, 15:30
                        gibiza napisała:

                        > rozładuj swe napięcia seksualne poprzez sport. dobrze Ci zrobi! te
                        > myśli doprowadzą Cię kiedyś do szaleństwa.

                        jak miałem dziewczyne to był sport, hobby, nawet muzyke grałem, robiłem grafiki,
                        miałem sukcesy, teraz bez tulenia, seksu nic mi sie nie chce :(

                      • petereczek Re: petereczek 23.10.08, 15:34
                        najgorzej jak sie już dostaje tików nerwowych :(
                        brak seksu to degradacja najgorsza :(
                        jak miałem jakieś związki chodzeniowo-przytuleniowe to miałem jakiś humor, od
                        sierpnia nie dotykałem dziewczyny rzadnej :(
                        bo niby z kimś 4 miesiące chodziłem po ponad roku samotności, ale co to samo
                        chodzenie i przytulenie sie na pare minut :(
                        z łóżka nici i ona zrezygnowała ze znajomośći bo "nie kocham ciebie, wiec tego
                        nie będzie"
                        człowiek ma ciągłe bóle głowy, niesmak w ustach, na pracy sie skupić nie można,
                        tylko ciągła myśl "chce mieć dziewczyne" :(
                      • zakletawmarmur Re: petereczek 23.10.08, 15:47
                        > rozładuj swe napięcia seksualne poprzez sport. dobrze Ci zrobi! te
                        > myśli doprowadzą Cię kiedyś do szaleństwa.

                        Z tym też trzeba uważać. Podczas uprawiania sportu, u mężczyzn
                        wydziela się testosteron. Facet może chcieć seksu jeszcze bardziej
                        niż zwykle:-) Chyba, że się naprawdę porządnie, ale to porządnie
                        zmęczy. Tak żeby nie mieć siły na nic poza snem...
                        • petereczek Re: petereczek 23.10.08, 15:51
                          a to akurat wiem, białko jajek też tak działa jak sport
                          bo sie produkuje pewna substancja bardziej i można 3-4 razy dziennie sobie robić
                          i co z tego jak po godzinie/dwu znów sie czuje samotność

                          sport i zrobić sobie dobrze pomaga na może 2 godziny

                          normalnie jak kiedyś byłem z jedną dziewczyną (tylko raz na taką fajną trafiłem
                          i niestety tylko 12 dni byliśmy ze sobą) to 4 razy dziennie sie działo :D
                  • zakletawmarmur Re: petereczek 23.10.08, 15:14
                    > nie żadna wieża, poprostu nie kręcę kobiet, każde "wyślij zdjęcie"
                    kończy
                    > korespondencję bo uznają mnie za mało atrakcyjnego fizycznie, za
                    to świetnego
                    > przyjaciela, a ja chce przede wszystkim seksu, tulenia,
                    obejmowania, poleżeć z
                    > kimś nago :)
                    > tak jak np. kobiety uważają, że Prezydent Kaczyński, Gosiewski,
                    czy ten od CBA
                    > są aseksualni, tak samo mnie :(
                    > a potrzeby mam i źle reaguje, gdy sie do jakiejś uśmiecham a ona
                    sie odwraca :(
                    > mam potrzeby fizjologiczne niezrealizowane od lat :/

                    Czyli przyznajesz mi rację?
                    • petereczek Re: petereczek 23.10.08, 15:29
                      nie rozumiem czemu, bo np. w spodniach nie mam mniej jak inni,
                      dla mnie jak kobieta ma ładną figure i fajną buzię w miare to se z nią mogę być
                      od zaraz, a one mają jakieś kosmiczne wymogi :(
                      panny 160-165 cm mówią że chcą gościa 180-185 :/
                      a ja mam 170 i nieraz słyszałem spadaj
                      a jak kiedyś na próbę oszukałem (żeby wybadać preferencje) to wpisałem fałszywy
                      wzrost 185 i miałem ileś pozytywnych odzewów na randkach :/
                      moje 170 kasuje mnie u 90% kobiet, jak np. sie śmieją z Kaczyńskiego czy innych
                      ... :/
                    • chocolate75 sie narobiło 23.10.08, 15:32
                      no widzisz petereczek, nie łam się bo to źle na forum wygląda ;) NA
                      psychoanalityka zadatki mam, ale na razie nie mam do tego głowy ;)
                      Facet musi mieć jaja...się rozumiemy ? I po częsci mozna sobie to
                      wypracować samemu. Głowa do góry, a niepowodzeniami nie ma się co
                      martwić. Ot...dorosłe zycie. Gdybym ja sie chciała załamywać ilekroć
                      faceci mnie zawodzili...no to zył by nie starczyło do podcinania.
                      Stara trzydziecha Ci to mówi, potem to już spływa jak po kaczce ;)
                      • petereczek Re: sie narobiło 23.10.08, 15:37
                        ale to nie chodzi o zawodzenie, ale o brak powodzenia

                        zawodzić se mogą, byle by chciały tulenia i kontaktu fizycznego

                        mieć jaja, nieraz wracałem do domu i płakałem w poduszke, że chciałbym kogoś
                        przytulić z kimś spać obok :(
                        życie bez ciała kobiety to koszmar :(
                        żeby chociaż mnie chciały tylko do łóżka to bym sie cieszył...

                        mówisz o zawodzeniu... nie rozumiesz sytuacji gdy sie poprostu chce fizjologii
                        ulżyć a nie ma z kim :(

                        człowiek to zwierze, ma instynkty, ma popędy, ja też, ale nawet jak szukałem
                        "tylko seksu" a nie miłości to nic nie wychodziło :/
                        bo same grube i brzydkie, a ja nie jestem gruby, jestem przeciętny, tylko niski...
                        • gibiza Re: sie narobiło 23.10.08, 16:12
                          w takim razie co zrobisz żeby taki stan (Twój stan) zmienić? Bo jak
                          na razie nic tylko narzekasz, a kto chce zgreda, który chodzi z
                          nosem zwieszonym na kwintę, z miną kwaśną - "lepiej nie podchodź"???
                          • petereczek Re: sie narobiło 23.10.08, 16:37
                            gibiza napisała:

                            > w takim razie co zrobisz żeby taki stan (Twój stan) zmienić? Bo jak
                            > na razie nic tylko narzekasz, a kto chce zgreda, który chodzi z
                            > nosem zwieszonym na kwintę, z miną kwaśną - "lepiej nie podchodź"???


                            uważam że wiele robię, zarejestrowany od ponad roku na kilku portalach randkowych próbuję zagadać każdą dziewczynę jaką tylko widzę a jaka w miare mi sie podoba chociaż
                            • gibiza Re: sie narobiło 23.10.08, 16:53
                              to że jesteś zarejestrowany i zaczepiasz każdą po kolei
                              (przynajmniej taką która spełnia Twoje wymagania) to niewiele...
                              pytanie jak to robisz... jakie masz podejście do kobiet, które
                              zagadujesz. Też byłam zarejestrowana na jednym z portali, pisali
                              rózni, ale naprawdę z niewieloma można było nawiązać kontakt w
                              którym popisali się czymś więcej niż tylko "cześć", "jestem jaki
                              jestem", albo "fajne masz zdjęcie" itp....żenada!
                              • petereczek Re: sie narobiło 23.10.08, 17:25
                                a co mam całą litanie pisać ?
                                no właśnie pisze że fajne ma zdjęcie, że cośtam mi w jej profilu sie podoba (muzyka, poglądy, zależnie o czym pisze) i że miło by było jakby odpisała jeśli mój profil sie podoba
                                a jak ma ubogi profil, bez treści, tylko zdjęcie to co można napisać, no że ma fajne zdjęcie i żeby mi odpisała
                                na 300 zaczepek odpisów zero :(
                                zmieniłem rubryke wzrost na fałszywą i miałem kilka zaczepek i pare milych słów usłyszałem i pare propozycji wyjść na kawe

                                • petereczek Re: sie narobiło 23.10.08, 17:28
                                  a jak jest bardzo w moim typie to pisze że jest w moim typie i że jak mój profil sie podoba to mam nadzieje na korespondencje

                                  nie pisze jak inni "te laska, tu masz mój numer, umówmy sie na jakiś numerek" , bo od koleżanek wiem co piszą faceci
                                  • hesse.1 Re: sie narobiło 24.10.08, 02:26
                                    Moim zdaniem petereczek powinien dostać jakąś nagrodę od "agory"..w postaci..
                                    ;),a nagroda powinna być za upór i wytrwałość. :)
    • an.bu1 Re: OSOBNY WĄTEK SPECJALNIE DLA PETERECZKA!!! 23.10.08, 16:51
      Czy każdy nowy wątek musi się kończyć długimi osobistymi
      wynurzeniami petereczka? Był fajny post krótkie wpisy, a teraz to
      się robi klejny odcinek internetowej noweli do czytania, tylko jak
      się czyta w kółko to samo to może znudzić i zniechęcić do
      odwiedzania tego forum. Więc proszę może osobny wątek specjalnie dla
      petereczka a najlepiej blog.
      • gibiza Re: OSOBNY WĄTEK SPECJALNIE DLA PETERECZKA!!! 23.10.08, 16:54
        w końcu ktoś wpadł na extra pomysł :)
Pełna wersja