diabollo
18.08.08, 08:09
pod kątem zdrowia Pana Prezydenta...
**********************
Medyczna autolustracja prezydenta
Lech Kaczyński sam nie ujawni raportu o stanie swego zdrowia, ale - kto szuka,
ten znajdzie. Czy zgromadzona przez SB dokumentacja medyczna z 1982 r. wiernie
oddaje ówczesny stan zdrowia obecnego prezydenta?
Pomimo wcześniejszej zapowiedzi ministra Michała Kamińskiego, podobno z
prezydentem nie uzgodnionej, Lech Kaczyński nie ujawni raportu o stanie swego
zdrowia. W wywiadzie dla Polskiego Radia powiedział m.in.: „Każdego polityka
będzie można rozegrać, jeżeli chodzi o stan jego zdrowia (...). W ciągu
ostatnich paru miesięcy miałem około stu wystąpień publicznych (...). I proszę
mi powiedzieć, czy w którymkolwiek z tych momentów widać było, że ja mam
jakieś wady, jeżeli chodzi o stan zdrowia. Nie, nie mam. Oczywiście mam 59
lat, a więc nie mam takiego zdrowia jak wtedy, gdy miałem 39”.
Otóż mało kto wie bądź pamięta, że Lech Kaczyński dokonał już publicznej,
lekarskiej autolustracji. W lipcu 2005 r., w trakcie kampanii prezydenckiej,
ujawnił w Internecie (www.lechkaczynski.pl/autolustracja.php) ponad 400 stron
otrzymanych z IPN kopii dokumentów Służby Bezpieczeństwa, w których przewija
się jego nazwisko. W teczce (Sygn. IPN Gd 159–330) są m.in. dokumenty z 1982
r. dotyczące jego stanu zdrowia. Kaczyński miał wówczas 33 lata. Od 13 grudnia
1981 r. do 17 października 1982 r. internowany był w Strzebielinku koło
Wejherowa. W dokumentach z tego okresu znajdziemy m.in. kopię zaświadczenia
wystawionego 23 grudnia 1981 r. przez prof. Joannę Muszkowską-Penson, wówczas
ordynatora oddziału wewnętrznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Gdańsku
(do dziś jest ona osobistym lekarzem Lecha Wałęsy): „Zaświadczam, że dr praw
Lech Kaczyński ur. w 1949 r. choruje od 2-ch lat na chorobę wieńcową serca,
manifestującą się napadami częstoskurczu nadkomorowego oraz innymi
zaburzeniami rytmu i bólami dławicowymi. W/w jest leczony przeze mnie
ambulatoryjnie, przyjmuje stale propranolol oraz okresowo inne leki. Winien
być w stałej obserwacji lekarskiej, w wypadku wystąpienia częstoskurczu,
wymaga hospitalizacji”.
Dalej mamy kilka kart ambulatoryjnych z wpisami lekarzy, z których wynika, że
Lech Kaczyński w dniach 13–17 II 1982 r. uczestniczył w głodówce, a okres
internowania ciężko znosił. Skarżył się m.in. na „uczucie kołatania serca i
duszności”, „obrzęki kończyn dolnych”, „bóle głowy” i „zgagę”. W teczce z IPN
są wyniki badania krwi obwodowej, wydruk kardiogramu z opinią lekarza: „wymaga
częstego monitorowania”, a także recepta wystawiona 8 sierpnia 1982 r., na
której Lechowi Kaczyńskiemu przepisano m.in. spasmophen duplex i thioridazin.
Jeśli nazwy tych leków wpiszemy do internetowej przeglądarki, to z medycznego
portalu Przychodnia.pl dowiemy się, że spasmophen stosuje m.in. przy chorobie
wrzodowej żołądka i dwunastnicy, stanach skurczowych jelit i nadmiernym
wydzielaniu soku żołądkowego. Natomiast thioridazin „łagodzi w mniejszych
dawkach niepokój i lęk (objawy neurotyczne), w większych dawkach natomiast
poprawia stan w chorobach dających zmienione odczucia rzeczywistości
(schizofrenia, psychoza maniakalna)”. Jego zastosowanie to: „Zmieniona
interpretacja rzeczywistości z ideami prześladowczymi, urojeniami i
halucynacjami. Niepokój i przygnębienie. Zmiany osobowości z napadami agresji.
Splątanie u osób starszych. Niepokój i nadaktywność w alkoholizmie”.
Nie wiadomo, czy zgromadzona przez SB dokumentacja medyczna z 1982 r. wiernie
oddaje ówczesny stan zdrowia Kaczyńskiego (w książce „O dwóch takich co
ukradli… Alfabet braci Kaczyńskich” prezydent wspomina jedynie: „w drugiej
połowie czerwca wylądowałem w więziennym szpitalu”), czy też niektóre z tych
dokumentów sporządzono po to, by uzyskać złagodzenie reżimu osadzenia bądź
nawet wcześniejsze zwolnienie do domu, gdzie na Kaczyńskiego czekała żona z
półtoraroczną córką. Przyszły prezydent, ujawniając w 2005 r. te dokumenty, w
żaden sposób się do nich nie odniósł i sam złamał chroniącą go tajemnicę
lekarską. Na zwołanej wtedy konferencji prasowej powiedział, że nie ma nic do
ukrycia.
www.polityka.pl/medyczna-autolustracja-prezydenta/Lead33,933,264548,18/