Starsi panowie i Tacyt

16.10.08, 20:01
Starsi panowie i Tacyt

Z niesmakiem obserwuję coraz większą popularność szkoły "czarnych
starszopanistów", która humor Jerzego Wasowskiego i Jeremiego Przybory
interpretuje wprost, jako hołd dla manier przedwojennych panów we fraku, z
cylindrem i kwiatkiem w butonierce

Już starożytni Rzymianie znali problem błędnego odczytania ironii. Publiusz
Korneliusz Tacyt wychwalał cnoty zwolenników władzy absolutnej cezarów i
zwolenników senackiego republikanizmu z tak wyrafinowaną ironią, że do dzisiaj
nie wiadomo, co myślał na serio. Włoski eseista Giuseppe Toffanin pisał o
sporze między "czerwonymi tacytystami" i "czarnymi tacytystami" - ci pierwsi
odczytywali Tacyta jako republikanina, ci drudzy jako zwolennika oświeconego
zamordyzmu. Spór ten toczy się co najmniej od czasów Machiavellego i nic nie
wskazuje, żeby kiedykolwiek go się udało rozstrzygnąć - im dalej od danej
epoki, tym trudniej zrozumieć jej humor.

Mam wrażenie, że coś podobnego zachodzi w przypadku Kabaretu Starszych Panów.
Z niesmakiem obserwuję coraz większą popularność szkoły "czarnych
starszopanistów", która humor Jerzego Wasowskiego i Jeremiego Przybory
interpretuje wprost, jako hołd dla manier przedwojennych panów we fraku, z
cylindrem i kwiatkiem w butonierce. Credo "czarnych starszopanistów" wygląda
tak - "ten kabaret był apoteozą przedwojennego ziemiaństwa, co tak bardzo
zirytowało Gomułkę, że rzucił kapciem w telewizor".

Uważam to credo za kompletne nieporozumienie nie tylko dlatego, że - jak to
niedawno ustalił Grzegorz Sroczyński na łamach "Gazety" - Gomułka w ogóle nie
nosił kapci, bo w związku z postrzałem w nogę wygodnie czuł się tylko w
specjalnych butach. Przede wszystkim jako "czerwony starszopanista" uważam, że
kabaret Wasowskiego i Przybory był parodią przedwojennych manier, kpiną z ich
nadęcia i anachronizmu. "Czarni starszopaniści" odczytują na serio to, co było
ironią!

Starsi Panowie byli przeniesieniem do telewizji radiowego kabaretu Eterek,
który w latach 1948-56 tworzył Jeremi Przybora. Piosenki pisał Jerzy Wasowski
i tak właśnie zaczęła się współpraca obu panów. Starszych? Bez przesady,
ironia zaczyna się już tutaj. Gdy zaczęli działać pod tym szyldem, byli młodsi
od Kuby Wojewódzkiego.

Głównym bohaterem Eterka byli profesor Pęduszko (Adam Mularczyk, zapamiętany
jako taksówkarz z "Nie lubię poniedziałku") i wdowa Eufemia (Irena
Kwiatkowska). Komizm zbudowany był na tym, że drobnomieszczańskie przesądy
Eufemii i dziwactwa Pęduszki nie pasują do nowych czasów. To przypominało
trochę żarty "Przekroju" o hrabim Bęc-Walskim czy postać "pana radcy" z
powojennej komedii "Skarb" (Ludwik Sempoliński).

Czy ten humor był tylko produktem komunistycznej propagandy? Cały wic w tym,
że nie tylko. Dla polskiej inteligencji z lat 60. oczywiste było, że bez
względu na to, jak bardzo może się nie podobać nowa rzeczywistość - nie ma już
powrotu do anachronizmów z czasów "pana radcy" i "pana hrabiego".

O tym mówiły filmy "szkoły polskiej", jak komedia Munka "Zezowate szczęście",
w której wykpiono i sanację, i stalinizm. Można wspomnieć o prozie Stanisława
Dygata nadającego na tej samej fali co Starsi Panowie. Teksty Jeremiego
Przybory choćby ze względu na ich erotyczną dwuznaczność byłyby w II
Rzeczypospolitej niecenzuralne.

Oczywiście, Starsi Panowie kpili z absurdów gomułkowskiego przaśnego
socjalizmu i z ludzkiej formacji, którą ten ustrój stworzył - ucieleśniał ją
chamowaty osobnik w kaszkiecie (Mieczysław Czechowicz), który pewnego dnia
przedstawił się Starszym Panom lakonicznym "Kaczyński jestem" i wyraził
złowrogą przestrogę, że on wprawdzie jest spokojny człowiek, "ale mój brat...
mój brat nie cofnie się przed niczym!".

Tylko że właśnie cały melancholijny sarkazm tego kabaretu brał się z
przekonania, że i tak nie ma już do czego wracać - bo wzorce poprzedniej epoki
też były do niczego. Zastanawiam się, czy sporów o interpretację Tacyta nie
można pogodzić jakimś czarno-czerwonym odczytaniem anarchistycznym: Tacyt po
prostu nie wierzył we władzę jako taką. Podobnie Starsi Panowie - kpili z
różnych wzorców, ale nie chwalili żadnego.

Wojciech Orliński

wyborcza.pl/1,75475,5816050,Starsi_panowie_i_Tacyt.html
    • hiperrealizm A nie można odbierać KSP jako 16.10.08, 20:44
      niezobowiązujacego oddechu innością?
      Czy naprawde wszytko musi musi miec przesłanie, kontekst, podtesk,
      drugie dno...?
Pełna wersja