staua 21.10.08, 21:01 Czy juz sie poddalismy calkiem? Moze uda sie znalezc jakas ksiazke, ktora chcielibysmy przeczytac i omowic w jakims rozsadnym terminie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
butters77 Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 21.10.08, 23:01 Oo, ja jestem bardzo za! Tylko nie "Łaskawe", bo termin musiałby być nierozsądny..;) Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 22.10.08, 11:47 Tak w ogole to jestem jak najbardziej za. Brakuje tylko szczegolow. Masz jakas propozycje odnosnie tego rownoleglego czytania? Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 22.10.08, 16:52 Do "Laskawych" nie mam dostepu, dlugo by u mnie trwalo samo zdobycie ksiazki. Moze "Bialy Tygrys"? Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 22.10.08, 17:41 `Biały Tygrys' może być. Nawet ma istotnie poniżej 700 stron, co ostatnio jakoś się u mnie nie zdarza (z dedykacją dla panów Danielewskiego i Robertsa). Może nawet wskoczyć w kolejkę przed `Lodem'. A jeśli ni `Tygrys', to może dla odmiany poczytamy jakieś opowiadania? Nie wiem, czy była w Polsce na przykład wydana pierwsza Jhumpa Lahiri, można by też jakiegoś Carvera czy Kereta, albo nawet Dukajowe `W krainie niewiernych'. Wasz NN Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 22.10.08, 18:12 'Bialy tygrys' to swietny pomysl, ale jesli zdecydowalibysmy sie na opowiadania to jestem za Carverem Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 22.10.08, 18:32 Zdecydujmy sie na Tygrysa, a na Carvera pozniej (mam "Katedre" i czesto wracam do tych opowiadan, wiec jest o czym rozmawiac, ale teraz akurat wole "Tygrysa"), dobrze? No i rzeczywiscie objetosciowo nie jest ogromny. To na kiedy? Za miesiac? Kto jeszcze dolaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 22.10.08, 18:38 Dla mnie miesiąc na razie wygląda nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 22.10.08, 19:49 Dla mnie termin jest dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
butters77 Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 22.10.08, 19:54 Zapisuję się na tygrysa! Odpowiedz Link Zgłoś
staua "Bialy Tygrys" na 22 listopada. 22.10.08, 20:26 Kto jeszcze chetny? Ciesze sie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry Re: "Bialy Tygrys" na 22 listopada. 22.10.08, 22:37 ja tez sie postaram : ) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: "Bialy Tygrys" na 22 listopada. 23.10.08, 00:16 Fajnie, to juz co najmniej piec osob. Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: "Bialy Tygrys" na 22 listopada. 24.10.08, 15:58 nie dam rady. koncze 'Brick Lane' M. Ali a w kolejce czeka kilka ostatnich Orangow ('we need to talk about Kevin, 'Road Home' i 'Small Island') - mam jakas faze na 'babska' literature. Ale chetnie poczytam wasza dyskusje, bo po przeczytaniu kilku recenzji 'Tygrysa' jakos nieszczegolnie mam ochote sie za te ksiazke zabierac. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: "Bialy Tygrys" na 22 listopada. 24.10.08, 17:12 Szkoda, Formo, musze przyznac, ze po cichu liczylam na Ciebie, ale dobrze, ze sie odezwalas i jestes! Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: "Bialy Tygrys" na 22 listopada. 24.10.08, 18:58 Brick Lane niestety słabe, ciekawe co będziesz myśleć o Kevinie i Wysepce (czekają na półce, ale z niewielkim stopniem nagłości). A Tygrysek już zamówiony. Z ukłonami, NN Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Brick lane 24.10.08, 20:07 NN: a czemu uwazasz, ze Brick Lane jest słabe? Jestem w połowie ostatniej płyty i choc przyznam, ze ksiązka na kolana nie powala, to jest w niej wiele elementów, które mi się podobają, np ciekawie moim zdaniem pokazana droga (dojrzewanie?) głownej bohaterki, doskonały portret chorobliwego marzyciela - jej męża; ciekawa kwestia 'going home illness' (moim zdaniem trochę zaniedbana, szkoda ze 'porzucona' w połowie ksiązki na rzecz romansu,ale z drugiej strony to ksiązka o kobiecym dojrzewaniu a nie emigranckim losie). Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: Brick lane 24.10.08, 21:18 Może to kwestia poważnych oczekiwań, ale miałem wrażenie, że cała historia jest mocno standardowa i niespecjalnie wnosi. To znaczy oczywiście problem tęsknoty za domem, kwestie polityczno- imigracyjne, uczucia w aranżowanym małżeństwie, itd. są prawdziwe i ważne, ale p.Ali nic nowego o nich nie mówi (podobny zarzut mam po 200 stronach Shantaram, może się jeszcze podniesie). O podobnych sprawach dużo ciekawiej literacko pisze Zadie Smith, a dużo dużo dużo lepiej we wszelakich aspektach Jhumpa Lahiri. Na plus portret męża - znowu mało odkrywczy, ale świetnie pasujący do kilku znanych mi Hindusów (z naciskiem na jednego:-) Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: Brick lane 24.10.08, 23:54 moja ulubiona kwestia, jak widzę, czyli: o czym dla Ciebie jest ta książka :) pasjonuje mnie dowiadywanie się, jak rózni ludzie interpretują tę samą książkę. mnie w BL zafascynował portret psychologiczny głownej bohaterki, podróz jaką przebyła małomówna dziewczynka z małej wioski w Bangladeszu by stac sie samodzielną kobietą w Londynie (prawdę mówiac to nadal nie wiem, jak sie ksiązka zakonczy, wiec nie powinnam tak pisac; mam nadzieje,z e autorka mnie nie rozczaruje zakonczeniem - cii, nic nie pisz! :)) w ogole postacie kobiece są interesujące i bogate. chociaz ciekawa jest etz postac męza i doktora. ZAdi Smith mnie trochę zmęczyła. Białe zęby mi sie nawet podobały, choc miejscami wydały mi sie troche za bardzo 'podkolorowane', ale Łowcy autografów jakos nie strawiłam (utknęłam gdzies na poczatku). Trzecie nazwisko, przyznaje, nic mi nie mówi. Od czego Lahiri warto zacząć? Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: Brick lane 25.10.08, 00:36 `Białe zęby' są zdecydowanie lepsze niż `Łowca autografów', to prawda. Nawet jeśli ta druga Ci się nie podobała, to i tak warto spróbować `O pięknie', zwłaszcza jeśli czytałaś `Howards End'. A Lahiri to Bengalka urodzona w Stanach, pisząca absolutnie rewelacyjne opowiadania, głównie właśnie o Bengalczykach żyjących w USA, pierwszym bądź drugim pokoleniu emigracyjnym. Nowego tomiku, który podobno w Stanach był/jest dużym wydarzeniem nie czytałem - u nas jeszcze go nie ma w ludzkich cenach (pewnie Broch i Staua czytali). Polecam w związku z tym debiut, `The Interpreter of Maladies'. Z ukłonami, NN Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Brick lane 25.10.08, 16:03 Lahiri napisala tez "The Namesake", dobra powiesc, na podstawie ktorej powstal tez film (niezly, ale mnie po ksiazce rozczarowal). No i jest piekna :-) Najnowszych opowiadan jeszcze ne czytalam, cal czas mi wyskakuja jako polecanka w Amazon, wiec pewnie nedlugo sie skusze. "Interpreter" rzeczywiscie bdb. Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 17.11.08, 11:09 a ja juz przeczytałam :) jak sie ogarnę to coś sprobuje wyskrobać na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 17.11.08, 13:03 Takoż. Ale wysyłamy za 5 dni:-) Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 17.11.08, 13:56 No wlasnie, ja obecnie jestem za polowa, ale na 22 skoncze. Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 17.11.08, 14:11 a to przepraszam :) jakos w pamiec mi zapadlo ze na 15 było. bosz... jakas nadpilność mi się włączyła. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 20.11.08, 17:01 W sobote :-) Moze niech pierwsza osoba zalozy nowy watek (na pewno nie bede to ja ze wzgledu na roznice czasu, ale donosze, ze tez juz przeczytalam - bardzo szybko). Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: A moze cos znowu razem poczytamy? 22.11.08, 22:02 'Bialy Tygrys' mnie nie zachwycil, ale tez szczegolnie nie rozczarowal. Dla mnie ta ksiazka to takie zręczne połączenie thrillera (a'la dajmy na to Forsyth) z elementami reportazu (a'la dajmy na to Kapuscinski). Niby wszystko jest okej- historia ciekawa i dosyc nieprzewidywalna, bohaterowie (pomimo swojej schematycznosci) calkiem wiarygodni (Balram, Ashok czy Pinky), operowanie schematami miejscami przezabawne (ogolnie warstwa sensacyjna tej ksiazki jest jej wielkim atutem), ale biorac to wszystko pod uwage stwierdzam, ze nic nie spowodowalo, ze zmienil mi sie w jakims istotnym stopniu moj sposob myslenia o Indiach, Chinach czy wspolczesnym swiecie (generalnie moge powiedziec, ze Mr Adiga w interesujacy sposob pisze (forma IMO jest bliska perfekcji (ale ciut przypominala mi np. Theft Carreya)- ma on niezaprzeczalnie talent)), ale (to glowny moj zarzut do autora) o w miare oczywistych (dla mnie) rzeczach- byc moze dla czytelnika anglojezycznego (szczegolnie tego bardzo zainteresowanego podjeta tematyka, ktory z pewnoscia umie wylapac wiecej niz ja szegolow i smaczkow) ten tekst moze zabrzmiec inaczej- a z pewnoscia bardziej atrakcyjnie niz dla mnie. Mnie sposob postrzegania rzeczywistosci przez Balrama w nieznosny sposob przypominal bohaterow XIX czy XX wiecznej prozy rosyjskiej (taki skrajnie negatywny sposob widzenia rzeczywistosci)- nic zatem nowego (pomimo ze bohater pochodzi akurat z Ciemnosci indyjskiej, a nie z rosyjskiej). Niemniej ciekawy jestem Waszych opnii- jako osób bardziej niż ja zainteresowanych tematem. Odpowiedz Link Zgłoś