liriope
02.12.08, 07:26
alez jestem rozbita w nocy sniło mi sie ze moja mały pedraczek wpadł
do rzeki i sie topił,wołał "mama" raczki wyciagał a ja nic nie
mogłam zrobić.ja wiem że to sen ale nie lubie takich koszmarów.
Pare lat temu w stanach dziennikarz czy spiker telewizyjny stracił
dwoje dzieci(dzieciaki mialy cos koło 10lat).Ojciec z dzieciakami
wybrał sie nad rzeke aby popływac łodką czy łowic ryby juz dobrze
nie paniętam,z tego co pamiętam rzeka raczej była głeboka i nurt
miała jak rzeki gorskie.W pewnej chwili łodka sie wywrociła i
wszyscy wpadli do rzeki (mieli kapoki na sobie)i kazdy popłynął w
inna strone.Ojciec postanowił popłynąc za synem bo ten sie oddalał a
corka zaczymała sie przy jakiejs gałęzi czy kamieniu.Dopłynął do
syna a ten mu mówi zeby zajła sie siostra bo ona nie umie pływac a
on sobie poradzi-obydwoje dzieciaków sie utopiło.
Boze drogi niechciałabym nigdy sie znales w takiej sytuacji ze musze
wybierac -uratowac corke czy syna-własnie po takich koszmarach
nocnych mnie to przesladuje i jakoś nie moge sie od tego uwolnic,
przez pare dni chodze jak struta.Przepraszam was ze dołuje takim
ciezki tematem ale...