stephen_s 10.12.08, 16:44 Awantura między kilkoma eurodeputowanymi, a prezydentem Czech: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6045960,Awantura_w_Pradze__Prezydent_Klaus_kontra_eurodeputowani.html Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a000000 Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 10.12.08, 17:39 coś mi się wydaje, że większość eurodeputowanych to bezczelne chamy. Sądzą, że są bogami i maja prawo innych po kątach rozstawiać, tylko dlatego, że ci nie podzielają ich widzenia świata. Prostaki w gumiakach. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 10.12.08, 18:16 wyborcza.pl/1,75477,6048959,Daniel_Cohn_Bendit_opowiada___Gazecie____co_powiedzial.html Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 10.12.08, 19:08 a tymczasem Wielkie Niemcy TEŻ traktatu nie ratyfikowały....prezydent czeka na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Dlaczego ci panowie do Niemiec nie pojadą pyskować...Pettering ma niedaleko - jest Niemcem. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 10.12.08, 19:33 "Jeśli jutro będę w Polsce, zapytam prezydenta Kaczyńskiego o to samo. Zapytam: Jaka jest podstawa prawna tego, że pan nie podpisuje?" I bardzo dobrze. Sam bym go chętnie zapytał. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 10.12.08, 19:59 Tobie wolno, Ty jesteś Polakiem. Natomiast gość z zagranicy powinien jednak wykazać się pewną kulturą... Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel To polityka ... nic nie dzieje się przypadkiem 10.12.08, 21:58 Myślę, że lewicowym deputowanym chodziło o skompromitowanie Klausa. Chcieli swoim zachowaniem wyprowadzić go z równowagi tak by ich wywalił z Hradczan. Pewnie już była przygotowana konferencja prasowa, gdzie deputowani chcieli rozłożyć ręce i powiedzieć: "popatrzcie, chcieliśmy z nim rozmawiać, a ten nas wyprosił, gdy zadaliśmy mu niewinne pytanie o Traktat Lizboński. Ten człowiek jest niereformowalnym troglodytom tak nienawidzącym Unii, że nawet nie może znieść rozmowy z parlamentarzystami europejskimi. Hańba (!)" a Klaus ich przechytrzył ... ;-) G. Odpowiedz Link Zgłoś
lynx.rufus Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 10.12.08, 22:32 grzespelc napisał: > "Jeśli jutro będę w Polsce, zapytam prezydenta Kaczyńskiego o to samo. Zapytam: > Jaka jest podstawa prawna tego, że pan nie podpisuje?" > > I bardzo dobrze. Sam bym go chętnie zapytał. To pytaj! www.prezydent.pl/x.node?id=2011972 gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 10.12.08, 23:13 Super pomysł. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
lynx.rufus Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 11.12.08, 00:23 grzespelc napisał: > Super pomysł. Dzięki. A proszę bardzo. Ja już pisałem do prezydenta w tej sprawie i - sądząc po sile moich argumentów i Twoim spadku formy na forum - nie bardzo powinieneś liczyć na to, że cokolwiek zmienisz. Ale próbuj, próbuj... gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 11.12.08, 11:03 Brawa dla prezydenta Klausa. A ze Cohn-Bendit jest chamem i Zielonym Betonem to wiadomo nie od dzis, ale dobrze ze coraz wiecej ludzi w Europie sie o tym przekona. Dobrze byloby tez zeby jak najwiecej ludzi dowiedzialo sie ze Cohn-Bendit sam we wlasnej ksiazce opisal jak podczas jego pracy w przedszkolu (w latach 70-tych) pozwalal zeby przedszkolaki rozpinaly mu rozporek i glaskaly go. www.schweizerzeit.ch/0501/kinder.htm Odpowiedz Link Zgłoś
nelsonek Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 11.12.08, 12:09 To on pytal Klausa o to dlaczego nie podpisuje traktatu? Niech zapyta lepiej ta swoja kanclerz czemu jeszcze tego nie zrobila. grzespelc napisał: > "Jeśli jutro będę w Polsce, zapytam prezydenta Kaczyńskiego o to samo. Zapytam: > Jaka jest podstawa prawna tego, że pan nie podpisuje?" > > I bardzo dobrze. Sam bym go chętnie zapytał. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 11.12.08, 12:27 Nelsonku, to nie pani kanclerz ma podpisać, tylko pan prezydent... kanclerz jest odpowiednikiem premiera... a traktat jest ratyfikowany na najwyższym szczeblu władzy - prezydent lub król. Prezydent Niemiec, pan Horst Kohler czeka z podpisem na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Czesi są w proszku... tam sprawa utknęła miedzy partyjnymi kłótniami na poziomie sejmu.... Irlandia powiedziała NIE. Polska czeka na Irlandię - aby nie wywierać nacisków... Jutro na szczycie unijnym ma być przedstawione dalsze stanowisko Irlandii... Ja się właściwie Kaczorowi nie dziwię... mnie też wkurza, jak biurokraci unijni lekceważą małych, słabych i tych, którzy im nie przyklaskują... Skoro Irlandia powiedziała NIE - to cały proces ma się ZATRZYMAĆ. Aż Irlandia się zastanowi ostatecznie... No i niedopuszczalne są naciski różnych takich pajacyków jak Sarkozy i zielono-lewicowi eurodeputowani na poszczególne kraje.. Odpowiedz Link Zgłoś
nelsonek Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 11.12.08, 13:44 Prezydent, kanclerz czy parlament - w sumie wszystko jedno - bo nie w tym rzecz. Rzecz w tym, jak slusznie zauwazylas, ze (mowiac bardzo ogolnie) wladze Niemiec nie podpisaly traktatu bo czekaja na decyzje tamtejszego Trybunalu Konstytucyjnego. Prezydent Czech nie podpisuje TL, bo na razie - jak to okreslil - ow dokument nie lezy u niego na stole, bo proces legislacyjny nie dotarl na Hradczany. Czyli i tu i tu sprawa utknela i prezydenci nie moga, poki co nic zrobic. A ten niemiecki kon-bandyta mowi, ze zapyta Kaczynskiego O TO SAMO o co pytal Klausa: "dlaczego nie podpisuje?" (niech zapyta swojego prezydenta o to samo). Raz, ze Klausa nie o to pytal, a dwa to Klaus nie ma czego podpisywac. Kaczynski tez na razie niczego nie musi, choc i tak wiadomo, ze podpisze. Tylko po co cala ta hucpa? Moze po to by zrobic wrazenie iz wsrod przywodcow panstw UE tez sa przeciwnicy TL? A co do Irlandii. Moim zdaniem proces juz sie zatrzymal. Nie, znaczy nie i koniec. To tak jak z facetami. Niektorzy mysla, ze jak kobieta stanowczo mowi "NIE" to tak na prawde mowi TAK. A pozniej opowiada taki: "no przeciez chcialas"... Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 11.12.08, 20:51 Kaczynsk > i tez na razie niczego nie musi, Oczywiście, że MUSI. A to, że nie podpisuje, to szczyt hipokryzji. Niektorzy mysla, ze jak kobieta stanowczo mowi "NIE" > to tak na prawde mowi TAK. A pozniej opowiada taki: "no przeciez chcialas"... :)))) Dobre!! Odpowiedz Link Zgłoś
kann2 Re: Eurodeputowani vs Vaclav Klaus 12.12.08, 17:46 Kto mówi, że prezydent musi podpisać? Jaki przepis zmusza go do tego? Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Katolik-Szostkiewicz, czyli... 11.12.08, 17:57 nie taki znowu powszechny głos rozsądku wśród zdeklarowanych katolików: ************************ Huzia na Klausa 2008/12/10, środa W dniu kiedy parlament czeski odłożył debatę nad ratyfikacją traktatu lizbońskiego, nasz ,,Dziennik” odgrzał sprawę sprzed pięciu dni. Drukuje - za internetową witryną czeskiego prezydenta - wymianę zdań, bo trudno to nazwać rozmową, między Vaclavem Klausem a delegacją Parlamentu Europejskiego. Dziennik nie jest zbyt eurosceptyczny, więc chyba nie chodziło o to, by robić w Polsce reklamę Klausowi. Raczej o to, że jest to dokument pokazujący pewien ważny moment: misję europarlamentarzystów w Pradze, ale nie w świetle jupiterów tylko w praktycznym działaniu. Lektura całości studzi nieco wrażenie, jakie można było odnieść, czytając tylko pierwszą stronę gazety i słuchając doniesień na ten temat w TVN24. Nie było aż tak ostro i chamsko. Parlamentarzyści to jednak nie politrucy. Owszem, dwóch, może trzech, jeśli do Cohn-Bendita i Crowleya doliczymy marszałka Poetteringa, zahaczyło o arogancję, ale byli i tacy, którzy poparli Klausa. Sam Klaus raz był pojednawczy, raz poirytowany, czemu trudno się dziwić, zważywszy, że to on był gospodarzem, a oni jego gośćmi. Cohn Bendit wytknął Klausowi nawet spotkanie z Declanem Ganleyem, faktycznie niefortunne, ale dając do zrozumienia, że irlandzki pogromca Lizbony jest na garnuszku jakichś ciemnych sił antyeureopejskich. Pisałem tu o dziwnej karierze Ganleya już dawno temu, ale akurat nie jako sprzymierzeńca CIA itd., lecz polityki Kremla obliczonej na destabilizację Unii. Nie wiem oczywiście, kim jest Ganley, czy mas jakieś związki z rosyjskimi specsłużbami, ale wydaje mi się klonem niegdysiejszych zachodnich ,,użytecznych idiotów” zwalczających imperializm amerykański słowem i czynem a ślepych na imperializm radziecki tuż za murem berlińskim. Z dyskusji na Hradczanach niewiele wynikało - jak to zwykle w takich sytuacjach, kiedy wszyscy z góry wiedzą swoje i tak naprawdę chcą tylko potwierdzenia własnego stanowiska. Klaus z pewnością utwierdzi się w przekonaniu, że Zieloni to niewychowani ekstremiści, Poettering - że KLaus jest może większym hamulcowym Europy niż Lech Kaczyński. Pożytku z tego nie widzę. Ale chyba dobrze, że słabość Klausa do Putina zmroziła serdeczne wcześniej stosunki Czecha i Lecha. Dzięki temu antylizbońska ,,oś” Praga-Warszawa jest martwa. Przesłuchanie prezydenta Klausa nie wystawia dobrego świadectwa talentom integracyjnym delegacji europarlamentu. Ponoć zdecydowana większość Czechów stanęła murem za Klausem dotknięta do żywego zachowaniem Cohn Bendita etc. Jeśli tak, to nie wiem, czemu to spotkanie miało służyć, bo Europie na pewno nie. szostkiewicz.blog.polityka.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś