Dodaj do ulubionych

Obsesja na punkcie wzrostu

22.01.09, 09:54
I nie o obsesję Petereczka mi tu chodzi, tylko o moją własną...

No właśnie... Odkąd siedzę tu na forum zaczęłam zwracać dużą uwagę
na wzrost facetów. Na ulicy zastanawiam się "ile ten koleś ma
wzrostu", w kolejce bawię się w szacowanie "175-180", "190- 195"...
Wypytuje się kolegów ile mają wzrostu... Oglądam siatki centylowe,
czytam o hormonach wzrostu, o gigantyzmie i karłowatości. O tym co
oprócz genów na wzrost wpływa.

Na I roku podkochiwałam się platonicznie w nauczycielu akademicki,
który był niski (z 165 cm), później w kolejnym, który też wzrostem
nie grzeszył. Jako nastolatka chodziłam z niskim chłopakiem. Ciekawe
czy teraz by to przeszło? Czy ich wzrost byłby dla mnie problemem...

To się nazywa siła perswazji...
Obserwuj wątek
    • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 10:06
      Facet może być nie wysoki...sama mam aż 165cm ale musi być normalny
      co w zw. z "Pete..." miejsca nie ma.
      • zakletawmarmur Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 11:36
        Zachowanie Petereczka powinno być dla facetów przestrogą. Świetnie
        na jego przykładzie można pokazać, co trzeba robić, żeby nie podobać
        się kobietą...
        • kuba6585 Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 13:55

          Przyjelas nieprawdziwe zalozenie ze faceci czytaja posty tego jelopa.



          > Zachowanie Petereczka powinno być dla facetów przestrogą. Świetnie
          > na jego przykładzie można pokazać, co trzeba robić, żeby nie podobać
          > się kobietą...
          >
          • retour Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 14:16
            Jeżeli piszesz "jełop" to znaczy, że czytasz
            • kuba6585 Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 15:44
              bardzo logiczne. a jakbym na przyklad napisal "cymbal"?


              retour napisała:

              > Jeżeli piszesz "jełop" to znaczy, że czytasz
              • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 16:23
                Cokolwiek bys teraz nie napisal to i tak wszyscy juz wiemy, ze
                jednak czytasz... ;-)
                • kuba6585 Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 16:43
                  a czy ty podczas spaceru nadeptujesz specjalnie na psie kupy czy raczej omijasz? ;-)


                  maxlikaz napisał:

                  > Cokolwiek bys teraz nie napisal to i tak wszyscy juz wiemy, ze
                  > jednak czytasz... ;-)
                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 17:04
                    Trotuar podczas spaceru to nienajlepszy chyba przyklad. Jesli juz
                    szukamy tak obrazowego modelu to przyrownalbym to raczej do obory,
                    bo nasrane jakby co kawalek... ;-) No i wiadomo przeciez ze do obory
                    wchodzi sie w gumofilcach poniewaz wiadomo czego mozna sie
                    spodziewac i nie sposob nie zahaczyc o jakies ekskrementa... ;-P
      • juanfrannn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 11:39
        devilyn napisała:

        > Facet może być nie wysoki...sama mam aż 165cm ale musi być normalny
        > co w zw. z "Pete..." miejsca nie ma.

        Co do tej drugiej kwestii to zdecydowanie się zgadzam...jeśli chodź o pierwszą
        to nie bardzo, jakoś się utarło w polskim społeczeństwie przekonanie, że "małe"
        jest piękne ale tylko w stosunku do kobiet...mężczyźni mają o wiele ciężej..i
        dziękuje rodzicom za te swoje 181:) pozdrawiam
        • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 13:18
          181cm też jest fajne ;-)
          • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 13:23
            devilyn napisała:

            > 181cm też jest fajne ;-)

            To zalezy gdzie... W pasie/w talii juz nie jest takie fajne! :-D
            • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 13:54
              ;-) 181cm wzrostu też jest fajne ;P
              • juanfrannn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 15:58
                devilyn napisała:

                > ;-) 181cm wzrostu też jest fajne ;P

                Zdecydowania nie w pasie:) ale ja uwielbiam dziewczyny w granicy
                około 165cm wzrostu(nie w pasie:P)...i jakoś zawsze tak trafiam:)
        • zakletawmarmur Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 16:39
          > mężczyźni mają o wiele ciężej..i
          > dziękuje rodzicom za te swoje 181:) pozdrawiam

          Wszystko niby racja... Łatwiej im nie jest. Dużo jednak zależy od
          naszego stosunku do samych siebie. Taki Picasso miał 163 cm wzrostu
          a piękne kobiety się o niego biły...
          Swoją drogą czy Ty nie próbujesz się zareklamować na forum?
          :-)
          • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 16:54
            > Swoją drogą czy Ty nie próbujesz się zareklamować na forum?
            > :-)

            Wedlug mnie to i haczyk zostal polkniety... ;-)

            >181cm też jest fajne ;-)
            • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 16:57
              Haczyk zawsze można usunąć...;-))) Według mnie.
              • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:07
                Nie ma takiego wagonu, ktorego by sie nie dalo odczepic - to tak w
                terminologii kolejowej.

                A z wedkarskiego punktu widzenia to jesli rybka niewymiarowa -
                nalezy ja wypuscic... ;-)
                • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:14
                  Znajoma terminologia kolejowa ;-)))

                  ;-)))
                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:19
                    devilyn napisała:

                    > Znajoma terminologia kolejowa ;-)))
                    >
                    > ;-)))


                    Cos tam sie kiedys obilo... ;-P
                    • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:21
                      No oczywiście ;-))) i nie wytykaj ;p bo grypa panuje ;-)))
                      • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:26
                        devilyn napisała:

                        > No oczywiście ;-))) i nie wytykaj ;p bo grypa panuje ;-)))

                        Ptasia masz na mysli...??? ;-)
                        • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:30
                          Ptasią to się ma jak.... ;-))))) tą co reklamują w tv.
                          • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:32
                            >(...)tą co reklamują w tv.

                            Wybacz! Nie zrozumialem zartu - Nie ogladam TV
                            • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:32
                              ;-))))))))))))))))))))) Ja nie wybaczam.... ;-)
                              • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:41
                                devilyn napisała:

                                > ;-))))))))))))))))))))) Ja nie wybaczam.... ;-)


                                To dla mnie niewielki (zaledwie 165cm) problem... ;-P
                                • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:44
                                  ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:47
                                    Jednakowoz bylbym wdzieczny gdybys zechciala mi przyblizyc o co
                                    chodzi z ta grypa z reklamy...

                                    Wiem, wiem, ze ciekawosc to pierwszy stopien do piekla...
                                    • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:50
                                      Ja tak zawsze mówię, jak ktoś jęzorek wytyka, całusa wysyła etc,
                                      żeby uważał bo grypa panuje ;-))) A w tv reklamują, że nadchodzi
                                      epidemia grypy (sama jej właśnie doświadczam) wyjątkowo opornej na
                                      leczenie. Więc zachodniopomorskie już zainfekowane ;-)))

                                      Ale pomyśl jakie w piekle towarzystwo...
                                      • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:58
                                        > A w tv reklamują, że nadchodzi
                                        > epidemia grypy (sama jej właśnie doświadczam) wyjątkowo opornej na
                                        > leczenie.

                                        Jesli reklamuja - to chyba firmy farmaceutyczne.
                                        Jesli odporna na leczenie - to innymi slowy ich specyfiki sa do d...


                                        >Więc zachodniopomorskie już zainfekowane ;-)))

                                        Szczesliwie mieszkam daleko od ogniska epidemii... ;-PPPPP


                                        > Ale pomyśl jakie w piekle towarzystwo...
                                        I to mnie przekonuje!!! He he...

                                        • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 18:00
                                          No właśnie...piekło ze względu na towarzystwo... ;-)))
                                          Spokojnie dojdzie do was epidemia ;-)))
                                          • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 18:04
                                            > No właśnie...piekło ze względu na towarzystwo... ;-)))
                                            Nie tylko...
                                            Mozna czesto spotykac sie ze znajomymi przy grillu... ;-P

                                            > Spokojnie dojdzie do was epidemia ;-)))
                                            Eeeeeeeee... zanim dojdzie to juz bedzie wiosna i organizm nie
                                            bedzie tak podatny na infekcje...
                                            • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 18:06
                                              Dobry grill niezły jest ;-)))

                                              Eeeeeeeeeeeeee dojdzie przed wiosną ;-)))
                                              • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 07:52
                                                devilyn napisała:

                                                > Dobry grill niezły jest ;-)))
                                                Oby tylko surowcow nam nie zabraklo... (wegiel, albo ta rura z gazem)


                                                > Eeeeeeeeeeeeee dojdzie przed wiosną ;-)))
                                                Oby tylko wirus nie zrobil sie bardziej zjadliwy jak sie na
                                                Tobie "wypasie" diablico ;-P
                                                • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 09:09
                                                  Dobry grill niezły jest ;-)))
                                                  > Oby tylko surowcow nam nie zabraklo... (wegiel, albo ta rura z
                                                  gazem)

                                                  >>>> Będzie się wtedy improwizować jak Macgyver ;-))))


                                                  Oby tylko wirus nie zrobil sie bardziej zjadliwy jak sie na
                                                  > Tobie "wypasie" diablico ;-P


                                                  >>>> Jego toksyczność trochę wzrośnie ;-))))))) ;P
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 09:25
                                                    > >>>> Będzie się wtedy improwizować jak Macgyver ;-))))

                                                    Chociaz koledzy z Gazpromu pewnie tez beda przy tym samym grilu,
                                                    wiec przy nich sie nie zginie - juz oni o surowce zadbaja.
                                                    Zakreca kurek tu i owdzie to na grila wystarczy... ;-)

                                                    > >>>> Jego toksyczność trochę wzrośnie ;-))))))) ;P
                                                    PIEKIELNIE!!! ;-)
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 09:44
                                                    ;-)))))))))

                                                    Diabelsko-piekielnie ;-)))
                                                    I wtedy będzie ciekawie...
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 09:53
                                                    devilyn napisała:

                                                    > ;-)))))))))
                                                    >
                                                    > Diabelsko-piekielnie ;-)))
                                                    > I wtedy będzie ciekawie...

                                                    O! W to nawet nie smiem watpic! :-D
                                                    A za caloksztalt moich czynow na tym padole nawet nie mam nadziei na
                                                    to aby gdzie indziej trafic gdy moja wedrowka dobiegnie juz kresu...
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 10:12
                                                    To przecież oczywiste gdzie ja trafię wszak do aniołka mi
                                                    bardzoooooooooooooooooooooooooooo dalekoooooooooooo ;D
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 10:16
                                                    Na podstawie Twojego nicka wyrobilem sobie juz pewne wyobrazenie na
                                                    Twoj temat... ;-) Tym niemniej zachowam je dla siebie... ;-P
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 10:28
                                                    Tym niemniej może być absolutnie zgodne z rzeczywistością ;-)))
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 10:33
                                                    Nie mam w sobie na tyle smialosci aby to sprawdzac... ;-)
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 10:36
                                                    ;-)))
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 10:42
                                                    A za rozwijanie offtopa na ogolnym forum flirtujac z nieznanym
                                                    facetem to chyba rzeczywiscie nic lepszego niz pieklo Cie nie
                                                    spotka... ;-)

                                                    Zatem zapraszam na grila "w realu" za iles tam latek, kilka pieterek
                                                    nizej... };>
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 10:53
                                                    Znaczy się forum żyje.... ;-)

                                                    Ale za to jakie towarzystwo czeka mnie w tym piekiełku..... ;-)))
                                                    Flircik jeszcze nikomu nie zaszkodził...co najwyżej rozbudził
                                                    wyobraźnię....odnośnie "nicka"...oj potrafię być niegrzeczna.... ;P

                                                    ;-))))))))))))))))))))))))))
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 11:12
                                                    devilyn napisała:

                                                    > Znaczy się forum żyje.... ;-)
                                                    Jeszcze Polska nie zginela...!!!

                                                    > Ale za to jakie towarzystwo czeka mnie w tym piekiełku..... ;-)))
                                                    Masz na mysli Rokite...? ;-)

                                                    > Flircik jeszcze nikomu nie zaszkodził...co najwyżej rozbudził
                                                    > wyobraźnię....
                                                    Z tym bywa roznie... Bywaja sytuacje kiedy nieswiadomi niczego
                                                    partnerzy (z realu) flirtuja ze soba w necie pod oslona pewnej
                                                    anonimowosci myslac ze po drugiej stronie jest ktos inny.
                                                    Tu konfrontacja z rzeczywistoscia moze okazac sie bolesna... ;-)
                                                    Ale to podobno bardzo rzadki zbieg okolicznosci.
                                                    Sugerowalbym nawet ze w tym przypadku to jakis "palec Bozy"...
                                                    A jesli o wyobraznie chodzi - moja rozbudzi sie pewnie dopiero na
                                                    wiosne z pierwszymi promieniami slonca...
                                                    Na razie to jeszcze jakis sen zimowy!

                                                    > odnośnie "nicka"...oj potrafię być niegrzeczna.... ;P
                                                    Words, words, words... ;-)
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 11:43
                                                    Si!


                                                    Nie, Belzebuba ;-)))


                                                    Ja akurat jestem wolna i niezależna, więc się nie boje ;D


                                                    Wyobraźnia wina pracować cały czas........


                                                    Ale nick skądś się wziął..... ;P


                                                    ;-)))
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 12:22
                                                    > Nie, Belzebuba ;-)))
                                                    >
                                                    No, no, no.. niezle masz "plecy" jak na tak mloda diablice... ;-P

                                                    > Ja akurat jestem wolna i niezależna, więc się nie boje ;D
                                                    >
                                                    Taki stan potrafi sie zmienic z dnia na dzien... W druga strone
                                                    rowniez... ;-P
                                                    A taka wolnosc i niezaleznosc w prawdziwym tego slowa znaczeniu... -
                                                    czy ona w ogole istnieje? Wedlug mnie to kazdy wspolczesny czlowiek
                                                    jest w jakims stopniu niewolnikiem i bywa zalezny od wielu czynnikow
                                                    zewnetrznych...

                                                    > Wyobraźnia wina pracować cały czas........
                                                    >
                                                    No i tak sie dzieje, czasem tylko przechodzi w stan uspienia
                                                    i "zwalnia" nieco by nastepnie rozwinac skrzydla... ;-)

                                                    > Ale nick skądś się wziął..... ;P
                                                    >
                                                    KAZDY nick skads sie bierze... :-P
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 13:27
                                                    No, no, no.. niezle masz "plecy" jak na tak mloda diablice... ;-P
                                                    >>> 28 lat, dobre "plecy" to podstawa ;-)

                                                    Taki stan potrafi sie zmienic z dnia na dzien... W druga strone
                                                    rowniez... ;-P

                                                    >>> Może tak może nie... ;D



                                                    A taka wolnosc i niezaleznosc w prawdziwym tego slowa znaczeniu... -
                                                    > czy ona w ogole istnieje? Wedlug mnie to kazdy wspolczesny
                                                    czlowiek
                                                    > jest w jakims stopniu niewolnikiem i bywa zalezny od wielu
                                                    czynnikow
                                                    > zewnetrznych...

                                                    >>> ;-))))))))))))))



                                                    No i tak sie dzieje, czasem tylko przechodzi w stan uspienia
                                                    > i "zwalnia" nieco by nastepnie rozwinac skrzydla... ;-)

                                                    >>> I nie trzeba wtedy pić Red Bulla ;P



                                                    KAZDY nick skads sie bierze... :-P

                                                    >>> No właśnie...Maxlikaz....
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 14:06
                                                    > >>> 28 lat, dobre "plecy" to podstawa ;-)
                                                    A co Ty mi tak od razu z metryczka wyjezdzasz?
                                                    To tylko lekki i niezobowiazujacy komplement byl z ta mlodoscia
                                                    wylacznie po to aby Cie lekko "rozmiekczyc"... ;-)
                                                    A nepotyzm potepiam! ;-P

                                                    > >>> I nie trzeba wtedy pić Red Bulla ;P
                                                    Ani innych uzywek... ;-)
                                                    Poza tym w piekle (z wiadomych wzgledow) jest Red Bullowa
                                                    prohibicja! Trzeba sie przyzwyczajac... ;-P

                                                    > >>> No właśnie...Maxlikaz....
                                                    nie bylo innych nickow... :(
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 18:14
                                                    Oj...wcale z metryczką nie wyjeżdżam....
                                                    >>> Stwierdzam fakty ;D

                                                    Jeden komplement bynajmniej nie rozmiękcza jeszce ;-)))

                                                    >>> A kto powiedział, że w piekle nie ma innych używek???

                                                    >>> Skoro Red Bull dodaje skrzydeł i gdyby było się w piekle można
                                                    by od czasu do czasu wyskoczyc tak na pokuszenie........

                                                    >>> Nie było innych..a cóż z wyobraźnią?
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 07:54
                                                    >>> Jeden komplement bynajmniej nie rozmiękcza jeszce ;-)))

                                                    Oj! nie mow ze Wy kobiety nie lubicie komplementow...
                                                    Poza tym tak krok po kroczku... i jednak miekniecie... ;-)

                                                    >>> Skoro Red Bull dodaje skrzydeł i gdyby było się w piekle można
                                                    > by od czasu do czasu wyskoczyc tak na pokuszenie........

                                                    No tak! Gdzie diabel nie moze... ;-P


                                                    > >>> Nie było innych..a cóż z wyobraźnią?
                                                    Wyobraznia jeszcze we snie zimowym... ;-) A propos moj nick nie jest
                                                    nowy i ma juz swoja historie. Jakos jestem do niego przywiazany (nie
                                                    tylko haslem do konta) ;-)
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 14:34
                                                    >>> No właśnie kroko po kroku ;-)))

                                                    >>> Tam "babę" poślę.....

                                                    >>> No tak sentymenty. ;-)))
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 16:22
                                                    > >>> No właśnie kroko po kroku ;-)))

                                                    Totez tak zawsze staram sie postepowac w kazdej kwestii bez
                                                    wyjatku...
                                                    Takie male kroki najlepiej przyblizaja do wielkich sukcesow.


                                                    > >>> Tam "babę" poślę.....
                                                    Celowo pozostawilem to niedomowienie, ale dziekuje za dokonczenie
                                                    moich slow ;-P


                                                    > >>> No tak sentymenty. ;-)))
                                                    Sentymentalny jestem i to bardzo!
                                                    Nigdy mi to jakos nie przeszkadzalo w zyciu... ;-)
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 16:25
                                                    >>> No tak, co nagle to po diable, najlepiej wytrwale ;-)))


                                                    >>> Celowo dokończyłam wszak wiadomo o co chodzi/ło ;D

                                                    >>> Starość nie radość....ach te sentymenty ;-)))))))))))))))))
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 16:34
                                                    > >>> No tak, co nagle to po diable, najlepiej wytrwale ;-)))
                                                    >
                                                    Kropla drazy skale nie sila lecz ciaglym spadaniem... :-P


                                                    > >>> Celowo dokończyłam wszak wiadomo o co chodzi/ło ;D
                                                    >
                                                    No i zepsulas tym samym urok niedopowiedzen... ;-)


                                                    > >>> Starość nie radość....ach te sentymenty ;-)))))))))))))))))
                                                    Do starosci to mi jeszcze ho ho ho... jak dalekooooo... ;-)
                                                    Poki co rozsmakowuje sie jeszcze caly czas w mlodosci! ;-P
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 16:37
                                                    >>> ;-)))))))))))))))))))))))))))))))


                                                    >>> Od dawna wiadomo, że młodość....

                                                    >>> Smacznego. ;P
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 16:43
                                                    > >>> ;-)))))))))))))))))))))))))))))))
                                                    >
                                                    :-PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP A i tak sie grypy nie boje!!! ;-P


                                                    > >>> Od dawna wiadomo, że młodość....
                                                    >
                                                    ...nie wiecznosc - Tez spapram Twoje niedomowienie :-> A co...? ;-)


                                                    > >>> Smacznego. ;P
                                                    Z tym smacznego to jest petit faux pas... ;-)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=81540094&v=2&s=0
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 16:49
                                                    >>>>>>>>>>>> Uważaj bo toksyczność wysoka ;PPPP

                                                    >>> Że młodość rządzi się swoimi prawami!!! ;-)))))))))))))))))))
                                                    Spaliłeś ;D

                                                    Cafe au lait avec sucre???
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 16:54
                                                    > >>>>>>>>>>>> Uważaj bo toksyczn
                                                    > ość wysoka ;PPPP
                                                    Mam duza naturalna odpornosc na w/w :-P


                                                    > >>> Że młodość rządzi się swoimi prawami!!! ;-)))))))))))))))))))
                                                    > Spaliłeś ;D
                                                    Po prostu dalem Ci fory poniewaz widze ze walka nierowna...

                                                    > Cafe au lait avec sucre???
                                                    Oui! Je voudrais avec Toi :-)
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 16:58
                                                    >>> Każda odpornośc w końcu kiedyś spada ;P

                                                    >>> Jakie fory???? Dlaczego walka nie równa???

                                                    >>> Moi??? Je ne sais pas....
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 17:04
                                                    > >>> Każda odpornośc w końcu kiedyś spada ;P
                                                    >
                                                    Moja caly czas jeszcze rosnie... ;-)

                                                    > >>> Jakie fory???? Dlaczego walka nie równa???
                                                    Podstawiasz haki... Ale ja jako dzentelmen nie daje sie w ten sposob
                                                    chytrze podejsc...

                                                    > >>> Moi??? Je ne sais pas....
                                                    Pomysl, pomysl... ;-P C`est compris?
                                                  • retour Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 17:05
                                                    Hej gołąbeczki- nie możecie flirtować gdzieś na priv?
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 17:09
                                                    >>> Hmmm cały czas rośnie, poczekaj i Ciebie grypka dopadnie ;-)))

                                                    >>> Haki??? Jakie haki??? Wszak damą jestem i mi nie wypada...
                                                    Ach dżentelmen... ;-)))

                                                    >>> L'appetit vient en mangeant.......
                                                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 17:20
                                                    > >>> Hmmm cały czas rośnie, poczekaj i Ciebie grypka dopadnie ;-)))
                                                    Mam swoj sposob na grype - jak wiadomo najlepsza obrona jest atak.

                                                    > >>> Haki??? Jakie haki??? Wszak damą jestem i mi nie wypada...
                                                    > Ach dżentelmen... ;-)))
                                                    Ty sie na mnie nie poznalas (dobrze sie kamufluje)
                                                    Za to ja na Tobie - od razu! ;-)
                                                    Nie bede juz wiecej produkowal kolejnych postow w watku.
                                                    Toc netykieta dzentelmena rowniez obowiazuje!

                                                    > >>> L'appetit vient en mangeant.......
                                                    Bon Apetit! ;) (albo jak wolisz - smacznego!) ;-P
                                                  • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 17:25
                                                    >>> Uuuu ostry chłopak....

                                                    >>> Absolutnie się nie zgodzę ;P
                                                    >>> Oczywiście zobowiązuje damy również.

                                                    La parole est d'argent mais la silence est d'or.
                • juanfrannn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:15
                  maxlikaz napisał:

                  >
                  > A z wedkarskiego punktu widzenia to jesli rybka niewymiarowa -
                  > nalezy ja wypuscic... ;-)

                  to tez słyszałem nie mam tylko zielonego pojęcia jakie każd ma
                  wymiary...ale zostawię to dla tych co sie na tym znają lepiej:)
                  • maxlikaz Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:18
                    >>...ale zostawię to dla tych co sie na tym znają lepiej:)

                    Jesli to jakas subtelna aluzja pod moim adresem to z zalem musze
                    przyznac, ze nie wedkuje!
                    Zdarza mi sie za to od czasu do czasu "lowic" ;-P
            • juanfrannn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:06
              maxlikaz napisał:

              > > Swoją drogą czy Ty nie próbujesz się zareklamować na forum?
              > > :-)
              >
              > Wedlug mnie to i haczyk zostal polkniety... ;-)
              >

              Reklamować to można proszek do prania:) a co go "haczyków" to
              zdecydowanie sie nie nadaje bo nigdy nie "łowiłem" ale z tego co mi
              koledzy "rybacy" mówili ryba haczyka raz połkniętego wypluć już nie
              może:)

              Co do tego wzrostu to zapytałem dzis3 swoje kolezanki, każda z nich
              podkreslała, że ta cecha męskij budowy ciała jest dla nich bardzo
              ważn zatem coś jednak w tym jest...
              • devilyn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 17:16
                A co ma powiedzieć kobieta jeśli ma 195cm wzrostu...??? Znam takową
                i ma fajnego męża o wzroście 169cm.

                Mężczyznom jakoś ujdzie wysoki wzrost, a co z kobietkami???
                • juanfrannn Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 18:44
                  Racja, że mężczyznom to uchdzi... a wysokie kobiety mają w tej
                  materii na pwno ciężej...
                  Nie wiem jak się czuję mężczyzna niżsy od kobiet o 25 cm...
                  najważniejsze, żeby czuł się dobrze...nie jest to częste...
    • zakletawmarmur Re: Obsesja na punkcie wzrostu 22.01.09, 19:54
      Swoją drogą co oznacza "wysoki" i "niski"? Gdzie jest ta granica?
      • aquaetignis Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 17:21
        Pojęcie wysoki i niski są pojęciami bardzo subtelnymi zależnymi przede wszystkim
        od towarzystwa w którym jesteśmy, ale w miarę globalizacji (ogólnokrajowe
        portale randkowe) to raczej będzie pewnie kwestia rozkładu wzrostu w
        społeczeństwie i tak powiedzmy że 15% najniższych i 15% najwyższych osobników
        nazwiemy odpowiednio niskimi i wysokimi i tutaj granica wzrostu do której jest
        się niskim i od której jest się wysokim będzie ruchoma, oscylować wokół jakieś
        zakresu.
        Podam przykłady np siatkarz ze wzrostem 185cm wydaje się być karzełkiem obok
        swoich kolegów którzy mają około 200cm podobnie koszykarz ze wzrostem 190cm
        wydaje się być niskim obok kolegów mierzących ponad 200cm a czasami nawet
        215-220cm. Natomiast piłkarz ze wzrostem 190cm wydaje się być drągalem wśród
        swoich kolegów.

        ). Alternatywnie można przyjąć układ modeli i modelek i to będzie kobiety
        powyżej 175cm i faceci powyżej 185cm będą wysocy, a reszta to będą niscy
        osobnicy, bo nie są wysocy.

        Odniosę się do obsesji autorki, jeżeli wzrost jest wyznacznikiem dobrych genów,
        to powinno się raczej zmienić na współczynnik BMI, z tego powodu, że wśród
        mężczyzn których znam najbardziej aktywni sportowo mieli wzrost od 165 do 185.
        Jeszcze jedna sprawa, facet który nie dostał cm w wysokości, musi często dużo
        więcej zabiegać partnerkę niż wysoki. Mówi się, że Ci niscy mają gadane,
        oczywiście muszą mieć, bo przy podrywie startują już z ujemnym kontem (etykiety
        niskiego faceta) i muszą zachowaniem, rozmową zdobyć dużo więcej plusów aby
        zostać zapamiętany jako miły, sympatyczny anie NISKI facet.
        • zakletawmarmur Re: Obsesja na punkcie wzrostu 23.01.09, 17:56
          Fakt jest faktem, że niscy mężczyźni dłużej żyją... Ich serce nie
          jest tak obciążone jak tych wysokich. U pigmejów, gdzie wzrost
          bardziej przeszkadza, to Ci niżsi mężczyźni są "lepszym materiałem
          genetycznym".

          Z drugiej strony w naszej kulturze wyższym facetom jest łatwiej...
          Budzą większy respekt przez co mają np. większe szanse na awans. W
          USA wzrost może decydować nawet o wygraniu wyborów prezydenckich (w
          Pl się nie sprawdziło).

          Mówi się, że Ci niscy mają gadane,
          > oczywiście muszą mieć, bo przy podrywie startują już z ujemnym
          kontem (etykiety
          > niskiego faceta) i muszą zachowaniem, rozmową zdobyć dużo więcej
          plusów aby
          > zostać zapamiętany jako miły, sympatyczny anie NISKI facet.

          No właśnie, skoro niscy muszą się bardziej starać niż wysocy (a mówi
          się że nieużywany organ zanika) więc może Ci niscy intelektualnie są
          sprawniejsi? Z moich obserwacji (nie popartymi żadnymi badaniami)
          wynika, że na uczelniach wyższych jest więcej tych niskich facetów...
          Z drugiej strony, na wzrost oprócz genów mają wpływ też warunki
          życia co przemawia na korzyść wysokich. Jeśli ma lepszą pule genów
          to łatwiej mu było zdobyć pożywienie i urósł większy:-)

          Oczywiście wyciągam zbyt daleko idące wnioski:-)

          Generalnie chyba mamy remis?
          • aquaetignis Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 17:40
            zakletawmarmur napisała:

            > Fakt jest faktem, że niscy mężczyźni dłużej żyją... Ich serce nie
            > jest tak obciążone jak tych wysokich. U pigmejów, gdzie wzrost
            > bardziej przeszkadza, to Ci niżsi mężczyźni są "lepszym materiałem
            > genetycznym".
            >
            Tego nie wiedziałem.

            > Z drugiej strony w naszej kulturze wyższym facetom jest łatwiej...
            > Budzą większy respekt przez co mają np. większe szanse na awans. W
            > USA wzrost może decydować nawet o wygraniu wyborów prezydenckich (w
            > Pl się nie sprawdziło).
            >
            Tak oczywiście, ale wiązałbym raczej to z wyglądem, z prezencją osoby, tak jak u
            kobiety jest figura, to u faceta wzrost. Ludzie mają potrzebę aby ich liderami
            byli niezwykli ludzie, w czasach mediów mogą to być tylko przystojni faceci i
            piękne kobiety. Tylko tutaj jest mała niesprawiedliwość, bo każda kobieta może
            zrobić się na bóstwo poświęcając mniej lub więcej energii, niski facet takiej
            możliwości nie ma, operacje powiększające wzrost są bardzo kosztowne i
            skomplikowane, a facet nie założy przecież szpilek.


            > Mówi się, że Ci niscy mają gadane,
            > > oczywiście muszą mieć, bo przy podrywie startują już z ujemnym
            > kontem (etykiety
            > > niskiego faceta) i muszą zachowaniem, rozmową zdobyć dużo więcej
            > plusów aby
            > > zostać zapamiętany jako miły, sympatyczny anie NISKI facet.
            >
            > No właśnie, skoro niscy muszą się bardziej starać niż wysocy (a mówi
            > się że nieużywany organ zanika) więc może Ci niscy intelektualnie są
            > sprawniejsi? Z moich obserwacji (nie popartymi żadnymi badaniami)
            > wynika, że na uczelniach wyższych jest więcej tych niskich facetów...
            > Z drugiej strony, na wzrost oprócz genów mają wpływ też warunki
            > życia co przemawia na korzyść wysokich. Jeśli ma lepszą pule genów
            > to łatwiej mu było zdobyć pożywienie i urósł większy:-)
            >
            Na szybkość przybierania wysokości w okresie dojrzewania na każdego inne
            czynniki działają inaczej. Jeden może odżywiać się zdrowo i uprawiać sport i
            zostać niskim, a
            drugi jeść tylko czipsy i palić w dzieciństwie urosnąć, a drugi zostanie wysokim.

            Jeżeli chodzi o wysokość i inteligencja to nie można wysnuć takich prostych
            wniosków, jedyne co Ci przyznam, że bardzo zdolne, wybitne jednostki nie
            grzeszą wysokością, i nie chodzi tylko tutaj o nauki ścisłe, ale także o sztukę.

            > Oczywiście wyciągam zbyt daleko idące wnioski:-)
            >
            > Generalnie chyba mamy remis?
            >

            Remis? Nie walczę z Tobą, nie pojedynkuje się, nie kłócę się, nawet nie
            dyskutuje. Chciałem jedynie rzucić kilka niewiążących porad, ot takich mądrości
            życiowych, ale każdy jest kowalem swojego losu i to od niego (ale utopia, są
            jeszcze inne czynniki) zależy jakimi wartościami będzie się w życiu kierował. A
            fakt wybierania przez partnerki wyższych mężczyzn trzeba zaakceptować i nie
            walczyć z nim, bo to przypomina walkę z wiatrakami. Jeżeli ma się już niski
            wzrost to trzeba umieć wyeksponować inne swoje lepsze cechy, aby na rynku
            towarzyskim zwiększyć swoje szanse. Nie przyjmować postawy roszczeniowej, bo
            zaczynając od wzrostu, skończymy lamentować np. dlaczego nie urodziliśmy się w
            rodzinie milionerów.

            Pozdrawiam
            • zakletawmarmur Re: Obsesja na punkcie wzrostu 26.01.09, 18:56
              > > Generalnie chyba mamy remis?
              > >
              >
              > Remis? Nie walczę z Tobą, nie pojedynkuje się, nie kłócę się

              Niscy vs wysocy...

              A nie moje poglądy kontra twoje:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka