wakarpl
15.11.03, 20:42
Nawet nikt nie zauwazyl, ze mnie nie bylo ostatnio....
Oj dzialo sie... w srode okolo 14 nagle powiedzieli nam, ze za pol godziny
mamy byc gotowi do spedzenia doby w lesie....Wywiezli nas do lasu,
maszerowalismy 45 km, mielsimy 2 kromeczki cieniutkiego, czarnego chlebka
(normalnie go nei jadam), 2 marchewki, spalismy od 5 do 8 (chyba, bo nie
mielismy zegarkow), spalismy na ziemi, przy minusowej temperaturze,
wykonywalismy rozne dziwne zadania (wchodzilismy do jeziora, czolgalismy sie
po jakichs dziwnych kanalach z niezbyt czysta woda, wspinalismy sie na drzewa
w nocy i takie tam - lacznie 22 zadania w 26 godzin).
Wierzcie czy nie, nad ranem maszerwoalem i spalem.
Bylo dosc hmmm ciekawe, ale malo atrakcyjnie.
Teraz sie z Wami zegnam, bo jutro jade do Hiszpanii (pociagiem), a z
Hiszpanii na Andrzejki do Polski (3-4 dni) i powrot do Danii, wiec prosze WAs
nie zapominajcie o mnie, jak bede mogl to do WAS zajrze.
Trzymajcie sie cieplutko, pozdrawiam WAS bardzo mocno!
Karol
P.S
Juz za Wami tesknie!
P.S 2
Kasienko byc moze bede mial przesiadke w Metz w drodze powrotnej, ale jesli
juz, to tylko 25 minut :(