Dodaj do ulubionych

DOWCIP DNIA

IP: *.turboline.skynet.be 29.01.02, 14:36
W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i widzi, że trzech jest
identycznych. Pyta się:
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miała tylko dwa cycki i ja musiałem pić piwo
Obserwuj wątek
    • Gość: x®♂∞♀ Re: DOWCIP DNIA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.01.02, 15:00
      co Ci hipomina
      widok znajomy ten
    • chudyy bomba 29.01.02, 15:02
      absolutna bomba,
      pół firmy leży i kwiczy
    • ronja Re: DOWCIP DNIA 30.01.02, 09:22
      - Mamo, niech mama przepisze mieszkanie na Julke.
      - Nie, nie przepisze.
      - No niech mama przepisze to mieszkanie...
      - Nie.
      - Oj, bo wezwiemy pogotowie...
      • Gość: tygrysek Re: DOWCIP DNIA IP: 9.67.96.* 30.01.02, 09:30
        synek mówi do ojca:
        - tato mama napewno przyjedzie tym pociągiem???
        a ojciec na to:
        - nie pierdol tylko rozkręcaj tory!!
    • Gość: Dude Re: DOWCIP DNIA IP: *.rsk.pl 30.01.02, 09:58
      Jako ze do łba mi nic nie przychodzi, a bardzo chem se napisac cokolwiek, pozwole
      sobie skopiować historie ,opowiedzianą na forum auto moto.Miłej lektury.

      Jedzie gość, patrzy droga pusta szeroko no to w pedał na liczniku 180
      adrenalina wzrasta ciśnie dalej jest 200 za chwilę 220, driver patrzy a prosta
      się kończy, zaraz zakręt więc odpuszcza, speed 190 zakręt już tuż, tuż, heble
      wchodzi w zakręt tak ze 180, wyrzuca go na sąsiedni pas, kontra i już już po
      manewrze, adrenalina szykuje się dospadku, lecz pech chciał, że za zakrętem
      dokładnie na wprost drivera człapał se konik, za nim wóz na wozie woźnica,
      niczym żywcem wyjęty ze szlagieru "Wio koniku po jak się postarasz", biedak
      nawet nie zobaczył co wyrzuciło jego konika w górę. Kilkanaście milisekund po
      tym jak driverowi zaczęła opadać adrenalina zakręt przypomina jako żywo
      centralny plan Bitwy pod Grunwaldem, pędzla nieodżałowanego ilustratora
      historii z Krakowa, nijakiego męża Teodory Matejko, Janem od chrztu zwanego.
      Walają się jakieś blachy, driver nadziany na dyszel już nie
      charczy, charczy za to koń okrutnie okaleczony, obok konia półprzytomny woźnica
      zastanawia się kto miał takie same jak on gumofilce, gdyż identycznie obute nogi
      leżą 30 metrów dalej. Po analizie sytuacji i wzrokowej kontroli wiedział, ze to
      jego nogi. Ktoś jakimś trafem dodzwonił się na 112 i służby poinformował o
      sytuacji na zakręcie. Pierwszy z rykiem koguta zjawia się radiowóz,
      funkcjonariusz wyskakuje z radiowozu i patrzy czy aby ten na dyszlu to trup na
      pewno, niestety 100% pewność zgonu, w tym czasie jego kolega zajmuje się
      woźnicom, co nawet mimo pokawałkowania w stopniu znacznym, przytomnym był i
      szeroko otwartymi oczyma przyglądał się rozwojowi wypadków. Funkcjonariusz co
      dokonał obdukcji tego na dyszlu, uwagę był wzioł zwrócił na konia, patrzy a
      zwierz biedny ledwo harcze bok rozorany kulasy połamane, funkcjonariusz zwierzęta
      kochał, żal mu się szkapiny zrobiło, przez chwilę współczuł w bezruchu, po czym
      odświeżywszy w pamięci tekst lektury z lat szkolnych pod tytułem Lotna, szybkim i
      zdecydowanym ruchem, jak to tylko na amerykańskich filmach widać dobył broni
      służbowej model P64 z kabury i zamykając oczy wypalił w łeb szkapinie, mówiąc aby
      uspokoić sumienie "I tak bez szans była kulasy połamane, przynajmniej cierpieć
      nie będzie" po czym jeszcze z gorącą lufą i bronią w dłoni podszedł do woźnicy, a
      ten widząc, los konia, nie widząc swoich nóg na miejscu, które dla nich stwórca
      przeznaczył, resztkiem sił sięgnął po derkę co ją od ćwierćwiecza na koźle
      woził, rzucił ją w miejsce gdzie nogi być winne i z błaganiem w oczach szepcze
      do funkcjonariusza "Panie władzo mniej litośc, ja nawet nie draśnięty"

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka