Dodaj do ulubionych

Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach

20.04.08, 16:49
Hej, poradźcie co zrobić. Mamy za sąsiadów rodzinę z dwójką dzieci w wieku ok. 3 lat. Rodzina jest bardzo hałaśliwa - upiorne są dzieci - dziewczynka wrzeszczy na całe osiedle, jak tylko czegoś nie chce, albo coś chce. Budzi się - wrzask i płacz, mycie- to samo, ubieranie na spacer czy mycie - wrzask. Potrafi przez kilkadziesiąt minut drzeć się,tupać,biegać. A w międzyczasie dzieci się bawią - co u nich polega na gonitwach po mieszkaniu i wrzeszczeniu (tez w domu uskuteczniają zabawy podwórkowe - w chowanego, berka - z dziadkiem czy ojcem). A u nas aż meble sie trzęsą - o pracy w tych warunkach czy nauce mowy nie ma. Ściany wyciszyliśmy, ale tylko trochę to pomogło.Rozmowa nic nie da- bo "dzieci muszą się pobawić". Co robić?
Obserwuj wątek
    • 100ania Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 20.04.08, 21:49
      wyprowadzić się

      sama mam w domu trójkę dzieci i chociaż dzieci nie wrzeszczą o wszystko, są raczej fajne i pogodne, to cicho u nas też nie jest.
      A tak na poważnie to jakiej rady oczekujesz? Mamy ci napisać "wezwij policję"?
      • romek_4 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 21.04.08, 08:37
        Jakbym wiedział, jakiej rady oczekuje, nie prosiłbym o nią na forum. Jasne, że
        dzieciaki zawsze hałasują- to ich prawo. Ale rzadko w wielorodzinnych domach
        zachowują się w taki sposób, jakby mieszkali sami w całym domu. Ci po prostu nie
        liczą się z innymi. Wyprowadzić się - świetny pomysł - rozumiem, że Ciebie stać
        na to. Nas nie stać - mamy kredyt na to mieszkanie na 30 lat i właśnie takie
        sąsiedztwo. Nie chcemy konfliktów - stąd to pytanie - jak załatwić taką sprawę
        pokojowo i czy się w ogóle da? Może ktoś ma takie doświadczenia. Pytanie jest
        skierowane do takich osób, nie do Mamuś, które uważają, że im dzieciom wszystko
        wolno, bo "to przecież dzieci". Jak nie możesz nic konstruktywnego poradzić, to
        najlepiej nie zabieraj głosu.
        • tusia21 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 21.04.08, 11:04
          Tzn. co chcesz zalatwic? Chodzi ci o uciszenie dzieci? Nie wiem, czy
          dobrze rozumiem. Pytasz, co im powiedziec, zeby dzieci byly cicho?
          Rozumiem, ze moze ci byc ciezko, ale nie uciszysz dzieci. Tego nie
          da sie zrobic. Zwrociles im uwage i to chyba wszystko, albo ja sobie
          wezma do serca, albo nie. Oni nie lamia prawa, wiec nic wiecej nie
          mozesz zrobic.
        • 100ania Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 21.04.08, 16:29
          Wyprowadzić się - świetny pomysł - rozumiem, że Ciebie stać
          > na to. Nas nie stać - mamy kredyt na to mieszkanie na 30 lat i właśnie takie
          > sąsiedztwo.

          A znasz mnie, że takie wnioski wyciągasz?

          Takiej sprawy nie da się "załatwić".
          Jeżeli rodzice pozwalają dzieciom hałasować, to możesz z nimi porozmawiać (co już chyba zrobiłeś), ale nic więcej nie zrobisz. Ludzi nie zmienisz, możesz tylko zmienić otoczenie. A jak nie możesz, to masz problem, podobnie jak wielu innych ludzi, którzy sobie nie mogą sąsiadów wymienić na mniej hałaśliwych, kulturalnych ludzi.


          Jak nie możesz nic konstruktywnego poradzić, to
          > najlepiej nie zabieraj głosu.

          A to nie jest forum ogólnodostępne???
          • tadek1947 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 22.04.08, 00:05
            Poczytajcie jakich sąsiadów maja inni

            hałaśliwy sąsiad
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=77043597&a=77930067

            sposób na sąsiada
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=73044501&a=77633968
            głośny sąsiad
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40966&w=73496730&a=73510859
        • prawdziwa.anita16 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 31.05.08, 21:15
          SUPERNIANIA POMAGA
    • logan.marki Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 22.04.08, 09:56
      romek_4 napisał:

      > Rozmowa nic nie da- bo "dzieci muszą
      > się pobawić". Co robić?

      Padłeś chłopie ofiarą tzw. "bezstresowego wychowywania dzieci", co w rozumieniu
      wielu rodziców sprowadza się do tego, że dziecko robi co chce, bo to przecież
      dziecko.
      Na początek proponuje przeprowadzić rozmowę z sąsiadami - ale weź na te
      okoliczność jakiegoś postronnego świadka, np. innego sąsiada.
      Jak rozmowa nic nie da, udaj się do swojego dzielnicowego (na komisariacie w
      Markach dostaniesz do niego telefon komórkowy).
      To co opisałeś, to jest klasyczne utrudnianie korzystania ze swojej własności,
      spowodowane działaniami innych ludzi.
      A dzielnicowy już będzie wiedział co z tym zrobić ;-)
      Tylko nie wiem pod jaki sąd to idzie - czy pod Grodzki (bo niby rodzice będą
      odpowiadać) czy może pod Rodzinny (rodzice też będą odpowiadać, ale za
      sprawowanie złej opieki nad dziećmi).
      Sprawa jest prosta, i łatwa do wygrania. Skoro rodzice nie rozumieją co im
      powiedziałeś, to im sąd swoim prawomocnym wyrokiem wytłumaczy.
      A żeby było śmieszniej - możesz niezależnie na drodze cywilnej dochodzić
      zadośćuczynienia za straty wynikłe z powodu nie możliwość korzystania z własnego
      majątku, i zakłócania miru domowego.

      I taka dobra rada na koniec - nie daj sobie wcisnąć, że to tylko dzieci, i one
      tak mogą sobie bezkarnie się wydzierać całe dnie. To OBOWIĄZKIEM rodzica jest
      takie wychowanie i zapanowanie nad zachowaniami dziecka, aby nie zakłócało
      porządku innym.
      I jeżeli teraz odpuścisz, to jak te hałaśliwe dzieci dorosną, i zaczną ci
      urządzać o weekend za ścianą popijawy, zwane w slangu młodzieżowym "melanżami"
      to będziesz miał melinę i dyskotekę w jednym za ścianą. I wtedy dopiero będziesz
      musiał uciekać na noce z własnego domu, to nie wytrzymasz. I będzie wymówka, że
      to "tylko młodzież", i musi się wyszumieć.
    • padaw Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 22.04.08, 19:26
      A ja uważam, że wina leży po stronie dewelopera, który stawia takie
      ściany, że ludzie prywatności nie mają...jeśli to wszystko słyszysz,
      to cóż- dzieci są dziećmi, nie każdy ma je grzeczne, choć oczywiście
      pewne zachowania powinni rodzice eliminowac-po prostu nie pozwalać
      na histerię, a z tego , co opisujesz taki można wyciągnąć wniosek,
      że za wiele im się pozwala...
      Ale druga strona medalu jest taka, że jesli buduje się szybko i byle
      jakim materiałem, aby szybciej, bo popyt na mieszkania jest i mozna
      zarobić, to potem takie są efekty, ale tym już sie deweloper nie
      martwi, bo kasę dostał, a wy sie ludziska męczcie...
      Mieszkaliśmy kiedyś również na innym osiedlu w Markach, gdzie w
      pokoju było słychać każde słowo sąsiada i rozumiem, jaki to dla
      Ciebie klopot, jeśli ściany masz równie akustyczne... :(
      • tusia21 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 22.04.08, 19:39
        A jezeli moje dziecko ma kolki i wyje cale noce, ze sama mam ochote
        uciec od tego krzyku, to co tez mnie podasz do sadu i wygrasz
        sprawe, a moze do sadu rodzinnego? DLa mnie to smieszne!
        Dzieci sa dziecmi!
        Nikt nie szkoli rodzicow przed urodzenim dziecka, jak je wychowac.
        Jedni daja sobie rade lepiej inni gorzej.
        Trzeba sobie przypomniec, ze tez sie bylo dzieckiem, bo podejrzewam,
        ze albo nie masz wlasnych, albo byly aniolkami, albo sa juz dorosle
        i nie pamietasz, jak to jest z malym dzieckiem.
        Co innego jest swiadome zaklocanie spokoju (typu imprezy), a co
        innego wychowywanie dzieci. Jezeli uwazasz, ze ty lepeij bys je
        wychowal, to moze porozmawiaj z dziecmi, a nie z rodzicami :)
        Przeprasza, ze zlosiwosc, ktora raczej byla skierowana nie do osoby
        zakladajacej watek, ale odpowiedz o podaniu do sadu mnie zdziwila.
        Ania100 pozdrawiam cie mamo 3 dzieci - od mamy 3 dzieci :) Ale ci
        nasi sasiedzi z nami maja :) A moze to watek o nas :)
        • tomt3 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 22.04.08, 20:18
          Autor tego wątku wyraźnie napisał o wrzaskach i lataniu po mieszkaniu podczas
          zabawy,a nie o ewentualnych przypadłościach zdrowotnych.Mogę tylko współczuć
          temu Panu,bo mając takich pozbawionych wyobraźni rodziców za
          sąsiadów,pozwalającym rozkapryszonym dzieciakom na wszystko, to faktycznie można
          się załamać.
        • kamel_007 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 23.04.08, 12:23
          Z tego co widzę to autor wątku napisał o bieganiu, tupaniu i innych
          zabawach w chowanego czyli o zdrowym hałaśliwym dziecku a nie o
          jakichś chorobach.
          Ponadto stwierdzenie że "Dzieci są dziećmi!" niezbyt dobrze o Tobie
          świadczy. Mnie uczono że zabawa powinna być dostosowana do miejsca a
          nie na odwrót. Czy Ty na wszystko pozwalasz? Mnie uczono że nie
          wolno grać w piłkę w domu czy też nie palić ognisk.
          Nie wiem dlaczego ale niektórzy ludzie myślą że jak już maja to
          dziecko to im (jej samej i dziecku) wszystko wolno.
        • 100ania Tusia!!!! 23.04.08, 13:39
          Tak przy okazji - czy wy już się wychorowałyście???
          Bo ciepło się robi i może w końcu wyznaczymy, gdzie nam połowa drogi wypada ;P
          Buziaki.
          • tusia21 Re: Tusia!!!! 24.04.08, 08:26
            wlasnie konczymy ospe :(
    • padaw Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 23.04.08, 12:36
      Słuchaj, jest różnica między dzieckiem z kolką(mają to niemowlęta),
      a dzieckiem 3-letnim, które potrafi, uważam, zrozumiec uwagi
      rodziców, tylko problem w tym, czy rodzice w ogóle zwracają na to
      uwagę, czy jest to tzw.bezstresowe wychowywanie (o tym można zaś
      byłoby napisać epopeję-skutki tego wychowywania widzimy teraz u
      nastolatków).
      Osobiście znam dzieciaka, którego wyjscia na plac zabaw musiało
      słuchac całe osiedle. Nauczyło rodziców, że krzykiem może osiągnąć
      wszystko...Do tej pory dzieciak ma problemy z dostosowaniem, bo
      okazało się,ze niestety w przedszkolu dzieci i panie nie ulegają
      tego typu wrzaskom, w przeciwieństwie do rodziców, co to pozwolili
      na głowę sobie wejść...
      Pozdrawiam romka_4 i cierpliwości tylko mogę życzyć!
      • tommy113 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 24.04.08, 09:44
        Jak dla mnie sprawa jest prosta moralnie. Skoro nie mam np. swoich dzieci - bo
        nie, wolny kraj, wolno mi, to tym bardziej nie mam obowiązku słuchania wrzasku
        cudzego bachora. Skoro rodzice nie panują nad nim to niech się wyniosą w takie
        miejsce, żeby dzieciak mógł drzeć się do woli bez konieczności uprzykszania się
        innym. A moje zdanie co do wrzeszczącego dzicka z kolką i mamy która "ma ochotę
        coś tam". To Twoje dziecko, kiedy robiłaś - wiedziałaś, nie ja robiłem, więc też
        nie mam ochoty słuchać. Chore - do szpitala, tam są warunki.

















        '
        • nullka78 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 24.04.08, 14:56
          Nie wypowiem sie w temacie, bo ja akurat mam grzeczne dziecko (nie wiem jak to
          sie stało ale poprostu już takie jest z czego sie cieszę - ale odniosę sie
          tylko do tommy113

          Chłopie życzę Ci abyś nigdy nie został tatusiem - bo szkoda dziecka a raczej jak
          to nazwałeś "bachora" dla takiego człowieka jak Ty.
          Mogłeś wyrazić swoje zdanie w trochę inny sposób ale widocznie brak kultury Ci
          na to nie pozwolił


          • tommy113 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 24.04.08, 16:06
            krótka piłka, nie mam zamiaru znosić cudzych dzieci bo i dlaczego? Jeszcze raz:
            wolny kraj, wolno wyrażać poglądy czy to się komuś podoba czy nie, póki nie
            łamię prawa (a w tej sytuacji nie łamię) wara ode mnie. Wyraziłem zdanie w
            równie nowoczeny sposób jak sposób wychowania "dzici" przez cześć rodziców. Też
            zostałem widać bezstresowo wychowany. Takie są skutki.
            • tusia21 tommy 113 25.04.08, 22:53
              Robiac dziecko nie wiesz, ze bedzie mialo kolki, a kolki to nie
              choroba tylko niedojrzalosc ulkadu pokarmowego. Dzieko wyrasta po 3
              mies. Przez piersze 3 miesiace wyje. Kolki sa bardzo czeste u dzieci.
        • annkon Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 05.05.08, 21:08
          tommy113 niestety reprezentuje część naszego społeczeństwa
          lansującego wypowiedzi w stylu "starzy do domu starców, Żydzi do
          Izraela" a ja bym chciała, żeby tacy ludzie wysłali się na księżyc,
          albo na pustynię. Jeżeli ktoś się decyduje na mieszkanie w bloku, a
          nie w oddzielnym domu, to musi brać pod uwagę,że nie będzie miał
          idealnej ciszy. Nie znaczy to, że bronię przesadnie hałaśliwej
          rodziny, ale nie można wymagać od matki, żeby zakneblowała dziecku
          buzię na cały dzień, a taką propozycję pewnie by poparł tommy113.
        • arcziio Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 07.05.08, 01:14
          No to kolego blysnąłeś. Masz wiecej takich "przemyśleń"? To prośba,
          zatrzymaj je dla siebie. A moze denerwuje ciebie również hałas
          samochodów, przecież nie ty je kupowałeś, niech nie jeżdżą przed
          Twoim oknem, tylko gdzie indziej. Nie potrafisz żyć w społeczeństwie
          akceptując jego wady i zalety? Może należałoby wrócić w rodzinne
          strony.
        • ola-708 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 30.05.08, 14:46
          tommy113- a może ty wyniesiesz się w takie miejsce gdzie żaden cudzy
          bachor nie będzie uprzykszał ci życia. Najlepiej na bezludną wyspę,
          bo sądząc po twoich postach poza czubkiem własnego nosa niczego
          innego nie dostrzegasz. Wolny kraj, wolno ci. Decydując się na
          zamieszkanie w tzw. domach wielorodzinnych trzeba było liczyć sie z
          tym, że oprócz ciebie mieszkaja tam inne rodziny - niektóre z
          dziećmi. A co do wątku "chore dziecko- do szpitala, tam sa warunki".
          To mam nadzieję, że ty nie biegniesz do szpitala z katarkiem, bo
          mogliby cię przyjąć chyba tylko na oddział psychiatryczny. Małe
          dzieci niestety nawet przy zwykłym katarze potrafią budzić się kila
          razy w nocy z płaczem.
        • mika_007 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 16.06.08, 18:43
          tommy113 napisał:

          > Jak dla mnie sprawa jest prosta moralnie. Skoro nie mam np. swoich
          dzieci - bo
          > nie, wolny kraj, wolno mi, to tym bardziej nie mam obowiązku
          słuchania wrzasku
          > cudzego bachora. Skoro rodzice nie panują nad nim to niech się
          wyniosą w takie
          > miejsce, żeby dzieciak mógł drzeć się do woli bez konieczności
          uprzykszania się
          > innym. A moje zdanie co do wrzeszczącego dzicka z kolką i mamy
          która "ma ochotę
          > coś tam". To Twoje dziecko, kiedy robiłaś - wiedziałaś, nie ja
          robiłem, więc te
          > ż
          > nie mam ochoty słuchać. Chore - do szpitala, tam są warunki.

          a jak ktoś ma beznadziejnego sąsiada to wykopać?
          jak ktoś ciszę lubi to trzeba było kupić sobie dom w lesie,a nie
          mieszkanie w bloku
          jednemu nie odpowiadaja krzyki dzieci innemu wycie psa podczas
          całodziennej nieobecności opiekunów,a jeszcze inny czepnie się
          nawet,że "ci na góze" za głośno w kapciach chodzą
          jak komuś głośno zawsze może sobie wyciszyć ściany,sufit i podłogę
          z drugiej strony rodzice małych dzieci mogą narzekać jak inni
          imprezy robią,a dzieci spać nie mogą
          każdy kij ma dwa końce
          wredny zgorzkniały sąsiad marudzący o wszystko chyba gorszy jest od
          tych dzieci ;)
          a wystarczy czasem iść i po prostu z sąsiadem pogadać :)
    • redvivien Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 18.05.08, 21:40
      Moje dziecko jest grzeczne ale jest alergikiem i przy smarowaniu,
      psikaniu lekami wydziera sie w niebogłosy, czasami się budzi w nocy
      bo swedzi skóra i co, moze ktos powie że mam koszmarne dziecko, lub
      wychowuje bezstresowo ( a tak wogóle nie wszyscy wiedzą co to jest
      wychowanie bezstresowe a brak opieki) ?. niestety my się meczymy i
      wiem ze nie zawsze dla sasiadów jest to komfortowe lecz niestety
      takie sa warunki że mieszkamy w bloku i tak jak nam moze coś
      przeszkadzać, przeszkadza i innym -to uroki bloków. A to ze
      coniektórzy pozwalają na wszystko swoim dzieiom to raczej nie mamy
      na to wpływu oprócz zwrócenia uwagi rodzicom. Bloki tez są zrobione
      tak że się wszystko nosi i zwykłe bieganie po domu bardzo słychać.
    • maxima21 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 26.05.08, 14:21
      mam radę, ale to trochę "musztarda po obiedzie": trzeba było wziąć
      większy kredyt i kupić działkę wśród drzew, a nie mieszkanie wśród
      ludzi. Dzieci wydają dźwięki i to jest normalne. Wydaje mi się, ze
      te odczucia związane z hałasem są mocna subiektywne. A poza tym
      proszę aż tak bardzo nie wczuwać się w życie sąsiadów i nie
      nasłuchiwać, co robią w danym momencie (dość precyzyjnie opisane są
      tu ich zachowania). Czy nie lepiej skupić się na wspomnianej nauce
      lub pracy? życzę powodzenia i spokoju (ducha przede wszystkim)
      • kamel_007 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 26.05.08, 16:34
        Masz rację ale tyczy się to osób wścibskich czyli nie ten przypadek.
        Zasada że nie wiesz o co chodzi bo dziadek bił mojego ojca a on bił
        mnie i jakoś nic nam nie jest a i na ludzi wyszliśmy prowadzi do
        znieczulicy społeczeństwa. Przykłady z ostatniego tygodnia gdzie
        nikt nie kiwnął palcem:
        16 V - półroczny Oliwier zmarł w Szczecinie
        18 V – trzy i pół letni Bartek zakatowany w Kamiennej Górze
        22 V - pobicie 9 miesięcznego dziecka w Piszu
        22 V – dwumiesięczna Amanda skatowana w Białogardzie
        Polecam: miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5237452.html
        „… mamy wrażenie, że przemoc wobec dzieci narasta lawinowo. … W 1999
        roku policja zanotowała, że było 97 tysięcy ofiar przemocy domowej,
        a w 2006 już 157 tysięcy. Wzrosła liczba tego typu przestępstw, ale
        też przełamaliśmy chyba barierę milczenia. Kiedyś przemoc domowa
        była tabu…”
        • cinek_net Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 26.05.08, 23:13
          LUDZIE LUDZIE LUDZIE!!!!
          Wy nie rozumiecie ze chłopina ma na prawde problem?Ja tez mam dzieci tez
          mieszkam w bloku-ale takich akcji sobie nie wyobrazam-rozumiem ze dziecko moze
          miec lepszy lub gorszy dzien i z tego powodu wyyyyyc z byle powodu-ok-rozumiem
          ze np jest chore i dzien czy dwa bawi sie dosc hałasliwie w
          mieszkaniu-zrozumiałe-ale nie mogę pojąc jak mozna napisac dziedzi to dzieci im
          wszystko wolno-to chyba swiadczy o tym co sobą reprezentuje rodzic-mieszkamy
          sobie w tych bloczkach bo na to nas stac a nie na domki jednorodzinne-i nie
          możemy utrudniac życia innym bo nie dajemy sobie rady z dziecmi/co to w ogóle ma
          być-jestes rodzicem bądz odpowiedzialny za te dzieci i ucz ich kultury a nie
          wzbudzasz niezadowolenie u sąsiadów
          Kurcze chłopie-zrób tak-23.00 muza na fuul az dzieciaki pobudzisz-miśki ci nic
          nie zrobią bo powiesz ze pies przypadkiem właczył,nastepnej nocy znów "głupi
          piesek"niechcacy na pilota stanął a ty byłes w sklepie- itd a oni sami zakumają
          o co chodzi-kazdy moze utrudnic innemu zycie-jesli to w moim bloku to ja Ciebie
          zrozumiem a mieszkam w tym najwiekszym w Markach-ta porada z życia wzieta-POMOGłO
          • ferdek66 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 31.05.08, 20:00
            cinek masz całkowitą rację , jak rodzice nie potrafią zapanować nad
            swoimi dziećmi , to trzeba im trochę pomóc , między innymi , takimi
            metodami
          • grzybek-0 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 17.06.08, 14:16
            zgadzam się z cinkiem. może powinieneś porozmawiać ostrzej z sąsiadami , że jak
            nie uspokoją dzieci to ty zaczniesz im uprzykrzać życie ,tylko bez świadków ,a
            jeśli to nie pomoże to spróbuj rady cinka z tą muzą , najlepiej jakiś metal ,
            jak tego nie zakumają to pisz pisma do spółdzielni! bo to nie jest tak ,że jak
            mieszkasz w bloku to musisz przywyknąć do tego , że sąsiedzi przeszkadzają ,
            tylko odwrotnie :jak mieszkasz w bloku to musisz liczyć się z tym , że mieszkają
            w nim inni ludzie i też potrzebują spokoju , a nie dzieci to tylko dzieci , jak
            rodzic nie umie poradzić sobie z własnym dzieckiem to niech wezwie sobie super
            nianię!!!!!!!!!!!!!!!!!!Trzymaj się gościu i nie daj się tym upiorom z os.
            Mickiewicza:)!!!!!!!!!!!!!
            • eliza582 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 25.09.08, 23:25
              Witam,
              podejrzewam, że to o mnie sąsiad się rozpisał, miło z Jego strony :)
              jestem mamą dwójki dzieci w wieku 3,5, 5. Starszy chłopczyk jest bardzo
              spokojnym dzieckiem. Z młodszą od momentu wprowadzenia się tutaj mieliśmy bardzo
              ciężki okres Jej buntów. Dokładnie trwało to rok z kawałkiem, choć i teraz raz
              na jakiś czas zdarza Jej się powtórka z rozrywki przejście wszystkich etapów
              buntu w skrócie czyli od rzucenia się na podłogę, po zaplucie się po pas,
              tupanie, wycie, rzucanie krzesełkiem (karny jeżyk). W obecnym wieku czyli 3,5
              roku zdarza Jej się to raz na 2 miesiące. Abstrahuję od normalnego mniejszego
              wymuszania.
              Po pierwsze to szanowny sąsiad nigdy nie przyszedł do nas w tym temacie by
              zainteresować się czy przypadkiem nie zabijam dziecka. Za to słyszałam opinie od
              innych sąsiadów, którzy spotykają się z pieskiem sąsiada. A to błąd, bo przecież
              tyle się teraz słyszy w mediach, że rodzice chlają,ćpają i molestują dzieci.
              Świadczy to drogi sąsiedzie o totalnej znieczulicy. Co innego gdybym choć raz
              zapytała się o zdrowie Pana pieska, może łaskawiej patrzyłby Pan na mnie i
              raczył głośniej wymamrotać dzień dobry. Bardzo nieładnie, a starszej Pan daty i
              wypadałoby kobiecie powiedzieć pierwszemu.
              Wracając do tematu. Mam 14 lat doświadczenia w wychowywaniu dzieci. Dzieci
              wychowałam chyba z 10, ba mam nawet certyfikat USA, bo byłam przez rok opiekunką
              dla noworodka i 2,5 letniej dziewczynki. Proszę sobie wyobrazić, że dzieci innej
              narodowości przechodzą podobne bunty jak dzieci polskie :)
              Moja córka była i jest extremalnym przypadkiem buntu dziewczęcego. Nie
              korzystałam z porad super niani, bo nie za bardzo chciałabym przeszkadzać tej
              Pani w jedzonym lunchu przy stoliku obok w pracy. Nigdy wczesniej nie oglądałam
              Super Niani, jednak jak się okazało wiele osób przychodzacych do nas mówiło że
              techniki jakie stosują są zaciągnięte z tego programu i chyba musiałam je
              oglądać. Mówię, nie. Techniki jakie zastosowałam na moim dziecku to stanowczość
              i konsekwencja.
              kilka przykładów: wchodze do domu, po czym widzę rzucające się dziecko na
              podłogę i wrzeszczące, że to ona miała otworzyc mi drzwi, albo że mam jeszcze
              raz zadzwonić. po moim trupie!!! - mysle, a robię wolno, rozbieram się, nie
              zwracam uwagi na jej wrzaski, łomoty w podłogę, biorę ja za rękę, lub przenoszę
              na siłę do jej pokoju i stanowczo mówię, G. byłas niegrzeczna nie przywitałaś
              mamusi ładnie tylko kopałaś. zostajesz w pokoju przez 3 minuty tyle ile masz
              lat. Dziewczynka dostawała opętania jesli do tego kładłam jej poduszkę na szafę.
              Pluła samą siebie po pas, darła się przez pół do godziny, nie wiem skąd brała
              siły, jednak proces wchodzenia do pokoju, tłumaczenia co ma zrobić był
              powtarzany nasto krotnie, aż siadała na czerwonym krzesełku, myslała i przepraszała.
              Jej bunt zaczął się niewinnie od sytuacji takiej, że zapinając jej pasy w
              samochodzie najpierw wołała tatę, potem mamę i znów tatę i tak w kółko w końcy
              gdy ktoś zapiął to i tak było źle.
              JA ODPOWIEDZIALNA MATKA NIE POZWOLĘ SOBIE NA TO BY 3 LATEK RZĄDZIŁ W DOMU, BY
              TERRORYZOWAŁ SWOIM ZACHOWANIEM CAŁĄ RODZINĘ.G bardzo się zmieniła, wszyscy inni
              rodzice którym opowiadałam o tym przez co przechodzimy tez widzą ogromną
              różnicę. Moje działania przyniosły efekt. Dziewczynka teraz sama prosi o
              posiedzenie na krzesełku, lub zostaje w pokoju. Mogę powiedziec że 1,5 roku było
              dla mnie traumą. Wygrałam tylko dzięki konsekwencji i jednomyślności z mężem.
              Nie zgodzę się jednak z tym, że moje dzieci latają i bawią się w chowanego, bo w
              tak małym wieku (a jak to sąsiad pisał to były przeciez młodsze) nie potrafiły
              tego zupełnie robić. Tego ile dzieci biegają po domu i czy wydzielają z siebie
              dźwięki nie jestem w stanie limitować. Dziwię się, że Panu to przeszkadzało tak
              bardzo skoro sąsiedzi pod nami nie marudza tak jak Pan, no ale może to stąd że
              jedni mają dzieci, a inni pieski??? ;P


              • 666kat Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 26.09.08, 08:37
                > Świadczy to drogi sąsiedzie o totalnej znieczulicy. Co innego
                gdybym choć raz
                > zapytała się o zdrowie Pana pieska, może łaskawiej patrzyłby Pan
                na mnie i
                > raczył głośniej wymamrotać dzień dobry. Bardzo nieładnie, a
                starszej Pan daty i
                > wypadałoby kobiecie powiedzieć pierwszemu.


                romek_4 ,wstydź się!
              • cegan Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 26.09.08, 10:41
                Teraz romek4 opisz wszystko od początku. Bo albo jesteś marudą z
                pieskiem skarżącą się na forum zamiast najpierw porozmawiać
                osobiście z sąsiadami i zapoznać się z problemem albo nie chodzi o
                elizę852 i będą się jej inni czepiać bez powodu
                • tommy113 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 26.09.08, 14:04
                  ja będę pierwszym który się uczepi. Co do wychowania dzieci - to jedno, a
                  mieszkanie z takimi sąsiadami jak eliza to drugie. Co mnie obchodzą jej dzieci i
                  ich rzucanie się po podłodze przy takim np. scenariuszu:

                  wracasz do domu z ogromnym bólem głowy po ciężkim dniu pracy, masz wszystkiego
                  dosyć, wchodzisz do swojego mieszkania z nadzieją, że padniesz na łóżko i będzie
                  miał chwilę ciszy i spokoju, tym bardziej, że następnego dnia od rana masz ważne
                  spotkanie, więc tym bardziej zależy ci na dobrej kondycji psychicznej i
                  fizycznej... A tu nad tobą eliza ze swoimi metodami i dziećmi.

                  I co Wy na to, ze str. elizy jest ok? tak? a ja nie mam prawa do normalnej
                  egzystencji, no chyba, że ból głowy i zmęczenie to niedopuszczalne stany.

                  Opis teoretyczny, ale jak najbardziej możliwy w wielu sytuacjach. Nie jestem
                  sąsiadem elizy.
                  • kana30 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 26.09.08, 15:02
                    tommy 113 oczywiście tobie można wrócic do domu z bólem głowy po
                    ciężkim dniu a dziecko co??? musi być zaprogramowane tak żeby
                    idealnie sie zachowywać?? Zastanawia mnie co zrobisz gdy przytrafi
                    ci sie bardziej uparte i hałaśliwe dziecko?? Będziesz wtedy myslał o
                    sąsiadach i zafundujesz sobie dom zakopany głęboko na wsi oczywiście
                    z dala od sąsiadów??
                    Sasiadko z dwójką dzieci wiem jaki masz problem ja mam niesforną i
                    upartą trzylatke i równiez nie reaguję na jej fochy i zdarząją sie
                    sceny. Trzymaj sie i nie ulegaj trzyletniemu człowieczkowi oraz
                    sąsiadowi mniemam o trzyletnim rozumku.
                    • tommy113 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 26.09.08, 15:23
                      nie chodzi o "programowanie" a o "wychowanie" i szacunek dla innych. Blok to nie
                      rykowisko i trzeba to potrafić zaakceptować, a dziecko leżące na podłodze i
                      wrzeszczące ma niewiele wspólnego z kulturą jakkolwiek pojętą i świadczy przede
                      wszystkim o rodzicach i o tym, że nie biorą pod uwagę, że mieszkają pomiędzy
                      innymi. I proszę o nie spłycanie tego co piszę, bo nie mam na myśli tego, że
                      dziecko nie ma prawa płakać, śmiać się czy bawić, ale z powyższych opisów
                      wynika, że chodzi o wrzask i podobne efekty. To jest nie do przyjęcia, a już na
                      pewno w bloku. Ale cóż, kiedy większość widzi swój czubek nosa, zagdza się, ja
                      również, ale to że masz dzieci nie powoduje, że możesz widzieć tylko swój i
                      tobie wolno, bo masz przecież dzieci. Masz - to je wychowaj, nie potrafisz -
                      zastanów się.
                      • kamel_007 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 14.10.08, 14:49
                        Tommy113 - tu mamy przypadek "Matki Polki", nic do niej nie dociera
                        bo jej dzieci są najspokojniejsze, najlepsze, najwspanialsze pod
                        słońsem i jedyne co możesz od niej usłyszeć to przeprowadź sie do
                        lasu a tak wogóle to zmień pracę na spokojniejszą (byś nie miał tych
                        bólów głowy i porannych pokań).
              • cegan Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 26.09.08, 21:06
                Dyskusja się zaostrza i tylko romek 4 gdzies sie zaszył. Gdyby się
                zechciał odezwać to wiele osób, nie tylko rodziców, mogłoby sie
                wiele nauczyć o wychowaniu dzieci i relacjach w duzej wspólnocie
                mieszkaniowej.
              • kasia123_pl Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 29.09.08, 21:41
                Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - proste i prawdziwe. Wychowanie dzieci jest trudne, każdy rodzic popełnia błędy i mam nadzieję, że większość rodziców stara się je korygować. Wydaje mi się, że nie mając dzieci raczej nie da się zrozumieć jak to jest. Tolerancji dla zachowań cudzych dzieci nabieramy zbierając doświadczenia z własnymi. Zaczynamy też rozumieć ich rodziców.
                Klasycznym przykładem może być reakcja dorosłego na nieznane mu dziecko rzucające się w sklepie na podłogę. Jeżeli ma dzieci prawdopodobnie uśmiechnie się ze zrozumieniem, jeżeli nie zapewne pomyśli "Co za wstrętny bachor! Jak on/ona (matka/ojciec) pozwala na coś takiego! Ja to bym..."
                Moja rada - żart dla romka_4: zrób sobie dziecko jeśli możesz, od razu inaczej spojrzysz na świat :)
                Na poważnie proponuję porozmawiać z sąsiadami. Zakładanie, że rozmowa nic nie da to duży błąd.
                A teraz z innej beczki: jestem sąsiadką elizy528. Słyszę czasami jej dzieci, dorosłych zresztą też. Jednak nigdy, nigdy, nigdy zachowania, o których pisze, nie przeszkadzały mi, nie burzyły spokoju domowego ani nic w tym stylu. Jeżeli było słychać krzyk dziewczynki to ja i reszta mojej rodziny podchodziliśmy do tego z humorem. Rozmawialiśmy z elizą528 na ten temat, ale w formie towarzyskiej pogawędki.
                Zdaję sobie zresztą sprawę, że ona słyszy czasami mnie i resztę mojej rodziny też. Bo oczywiście mam dzieci i różnie to bywa z ciszą i spokojem.
                Droga sąsiadko elizo528! Mam nadzieję, że romek_4 jednak nie o Tobie pisał. Tekścik, który wysmażyłaś może paru osobom pomoże zrozumieć jak to z dziećmi bywa, ale wielkich nadziei raczej sobie nie róbmy.
                Pa!

                • eliza582 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 05.10.08, 21:47
                  witam wszystkich,
                  postanowiłam opisać to co mnie dziś spotkało.
                  dzieci wstały około 7 i zaczęły się wspólnie bawić, rzeczywiście kilka razy je
                  uciszałam, kilka razy wstawałam by sprawdzić, dlaczego jest ciszej, czy czegos
                  nie skrobią. Gdy już wstaliśmy dzieci miały rewelacyjne humory, łobuzowały na
                  całego, biegały po mieszkaniu chichocząc z nas. Nie usprawiedliwiam ich, wg mnie
                  były czasami za głośno, ale krzyki uciszające je, powodowały że jeszcze gorzej
                  było. około 10 usłyszałam podgłośnione na maxa radio sąsiada, ocho pomyślałam,
                  sąsiad nie wytrzymał. wyjaśniłam wszystkim, że takie pobudki ranne z krzykami są
                  nie do zniesienia dla sąsiada i że trzeba być ciszej. wychodząc na podwórko z
                  garażu zobaczyłam owego sąsiada z pieskiem błogo wracającego ze spaceru.
                  powiedziałam jak zawsze dzień dobry, odpowiedział i wtedy nie wytrzymałam i
                  powiedziałam: sąsiad wybaczy hałasy moich dzieci, widzę że już Pan tez nie może
                  wytrzymać sytuacji, mówiłam jakieś trzecie zdanie, a ten sam starszy pan
                  poprostu bez żadnego wyrazu twarzy minął mnie jak g..... i wszedł do klatki. Nie
                  mogę przypuszczać, że nie słyszał, bo mąż stojący na schodach ze zdziwienia
                  otworzył oczy. Zrobiło mi się tak przykro i smutno.....przepraszam, że mam
                  dzieci, najnormalniejsze, uśmiechnięte, wesołe, humorzaste, które powinnam
                  związać, zakneblować i najlepiej udusić w beczce.....achhhhhh ludzie
                  • tommy113 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 06.10.08, 09:32
                    .....achhhhhh ludzie, pewnie chcieli się wyspać.
                  • mamusiakubusia_2 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 06.10.08, 15:00
                    Dzień dobry. Mieszkam od roku na nowym osiedlu na Białołęce. Jestem mamą
                    5,5-latka z ADHD i niezbornością ruchową, i 3-latka. Też mam kłopoty z
                    maluszkami. Szukałam sposobów na zapanowanie nad nimi i trafiłam na ten wątek. I
                    tu konsternacja... Moje dzieci są bardzo żywe, ale do głowy by mi nie przyszło,
                    żeby oczekiwać od sąsiadów (i tych młodszych bezdzietnych, i tych starszych)
                    akceptacji niekulturalnego, hałaśliwego ich zachowania (a niełatwo nad nimi
                    zapanować). Z tego, co piszesz eliza582, maluchy musiały nieźle rozrabiać, jeśli
                    słychać to było tak u sąsiadów. Twój wpis jest z 5.10.08 - czyli szalały od 7.00
                    rano w niedzielę. Dziwisz się eliza582, że starszy sąsiad wytrzymał tylko 3
                    godziny? Wygląda na to, że ma wiele tolerancji dla Waszych dzieci. Jeśli jest
                    emerytem, pewnie odeśpi w tygodniu. Ale może pracuje (mój ojciec emeryt nadal
                    pracuje, często w domu).
                    Nie świadczy to dobrze o Was, że reagujecie dopiero, gdy sąsiedzi alarmują, że
                    już nie wytrzymują. Dziwne to, że Wy z mężem wylegiwaliście się, gdy dzieci
                    szalały. My staramy się od razu młodych czymś zająć. Z poprzedniego Twojego
                    postu wynika, że to nie pierwszy raz. Nie dziw się, że staruszek się do Ciebie
                    nie odezwał - to lepsze niż miałby Ci nawymyślać. Nie podoba mi się Wasz egoizm
                    i zapatrzenie w czubek własnego nosa. Moja rada: kupcie sobie domek z ogródkiem;-)
                    • cinek_net Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 07.10.08, 21:50
                      mamusiakubusia_2 :)
                      Taka powinna być właśnie postawa matki ,która ma dzieci z ADHD-godne uwagi dla
                      innych mam-które soebie nie radza z dzieci-za to potrafią wymadrzec sie na forach
                      Gratuluję postawy
                      Marcin
                      • tommy113 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 08.10.08, 09:25
                        czyli tak jak napisałem wcześniej (to do eliza582 i pozostałych "mam"). Zanim
                        sobie zrobisz dzieci i będziesz stękać jakie trudne jest wychowanie i uzurpować
                        sobie porawo do uprzykrzania życia innym,niewinnym powstania Twoich dzieci może
                        warto się zastanowić czy na pewno jesteś odpowiednią osobą na matkę.
                        • eliza582 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 08.10.08, 21:29
                          a to dopiero :) dzieci się robi??? jakie to płytkie. Na dzieci się
                          zdecydowaliśmy i zapewniliśmy najdogodniejsze warunki do tego żeby się poczęły -
                          ani ja, ani mój mąż to nie fabryka!!!
                          dzieci sąsiadują z mieszkaniem sąsiadów i najnormalniej w świecie wydawały
                          ludzkie odgłosy, nie mają żadnego ADHD i nie są nadpobudliwe, a kontaktowe. nie
                          chce mi się już ciągnąć tego wątku, mam inne zdanie.
                          gdybym była egoistką to bym dzieci usuwała, a tak dzielę się z nimi tym czym
                          mam, czyli tym "m" na które mnie stać.
                          pozdrawiam
                          Eliza
                          • tommy113 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 09.10.08, 09:14
                            szkoda tylko ze z twoimi dziećmi muszą się dzielić sąsiedzi którym nic do nich.
                            Uważasz, że to w porządku, uważasz, że nie widzisz czubka własnego nosa,
                            uważasz, że masz prawo do zatruwania życia innym swoją osobą czy rodziną? Nie
                            masz pojęcia o życiu we wspólnocie skoro tak twierdzisz, a ja mam prawo do tego
                            żeby nie słuchać wrzasku twoich dzieci. Inni sąsiedzi teżmają prawo spać do
                            której chcą a TWOJą brochą jest uciszanie własnego potomstwa, skoro świadomie
                            się na nie decydowałaś. To tyle. Zastanów się nad tym co i jak piszesz. Chyba,
                            że jest to zbyt skomplikowane...
                          • kamel_007 Re: Upiorni sąsiedzi na oś. Mickiewicza w Markach 14.10.08, 14:45
                            Eliza582 - nie musiałaś myśleć o usunięciu... jest jeszcze
                            antykoncepcja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka