Gość: makary
IP: 193.0.117.*
14.08.03, 09:15
Bardzo pikantna historia. Ten fitnesik, niby dla kobiet aktywnych (hi, hi - w
NDM?) znajduje się tuż obok Urzędu Skarbowego. I co z tego? Ano rzecz
ciekawa, przez szybę można zobaczyć drogie urządzenia, sporo włożono w
remont, ale... Klientek jakoś nie widać. I chyba właściciela to nie martwi
(praleczka brudnych pieniążków?).
We wtorek ok. 21.00 ni z tego, ni z owego dwóch pijanych, albo
naszprycowanych osiłków zaczęło się dobijać do lokalu. Awantura była
gigantyczna. W końcu właściciel wpuścił specyficznych klientów. Przez kilka
minut trwała głośna dyskusja na nieznany temat. Zaraz kiedy chłopcy poszli
sobie przyjechała straż miejska, że niby "późno nas wezwali".
A co najciekawsze w tej historii - fitnes ten mieści się w lokalu dawniej
zajmowanym przez znaną mafijną knajpę "Tartak Pub". To tam właśnie chłopaki z
gangu modlińskiego zamordowali dwóch chłopców z gangu nowodworskiego. Z
relacji prasowych wynikało, że do mordu użyto pistoletów maszynowych i
strzelano w głowy ofiar, bo nosiły one codziennie, nawet w knajpie kamizelki
kuloodporne. Modlin podlegał mafii wołomińskiej, a Nowy Dwór tylko
jakiemuś "Żoliborzowi". Potem aresztowano ponad 30 osób.
No ładnie, chyba mafia wraca do miasta...