Cześć,
sorry, że tak na forum porodów domowych, ale spieszę do Ciebie jako do naszego forumowego guru
Koleżanka zastrzeliła mnie właśnie informacją, że założyli jej ten cewnik na szyjkę Folweya (nie wiem czy to się tak pisze) i zadziałam ELEGANCKO (cytuję) i to w ogóle nie ma żadnych przeciwwskazań i bezbolesne i szybkie i poleca wszystkim aby się "domagać".
Zatkało mnie. To co znalazłam w necie spowodowało niemal skurcze porodowe (a jeszcze chwilkę do terminu mam) i pomyślałam, że może spytam się Ciebie; jak to jest z tą metodą, efektami i czy są jakiekolwiek badania po - w sensie co np. przy kolejnej ciąży z szyjką się dzieje? Np. kwestie utrzymania ciąży, itp. No bo, tak na moje oko - rozwieranie jest jednak mechaniczne, no nie?
Będę wdzięczna za każde info,
pozdrawiam