Dodaj do ulubionych

Badanie sluchu

14.05.09, 17:14
Znalazlam w Poznaniu miejsce gdzie sie je robi.Na ul. Grunwaldzkiej. Czy jest
jakis okreslony czas na zrobienie tego badania i czy jest konieczne. Przeciez
widze, ze dziecko reaguje na halas. Pytam bo wizyta za 2 tyg. kosztuje 50 zl,
a za m-c jest refundowana.
Obserwuj wątek
    • kaakaa Re: Badanie sluchu 14.05.09, 17:18
      Żadne z moich dzieci nie miało tego badania. Nie czuję, żeby coś ważnego przez
      to straciły. Ale może ja jestem wyrodną matką?
      Jak chcesz mieć pewność, że wszystko jest ok to się wybierz.
      • kikakajtek Re: Badanie sluchu 14.05.09, 19:18
        www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=11935&_tc=32D145E0493342FBA8DCD6945E2BA0C2
        To jest link do artykułu na ten temat. Wynika z nieo, ze poddawac badaniu
        powinno sie dzieci z grupy ryzyka, a najlepiej gdy rodzice sami obserwuja dzieci.
        • soldie Re: Badanie sluchu 14.05.09, 22:01
          tez się zastanawiałam czy to badanie jest konieczne, bo wiedziałam ze moje
          dzieci słyszą zanim się jeszcze urodziły...
          • goblin.girl Re: Badanie sluchu 14.05.09, 22:32
            badanie jest w tzw. standardzie od bodajze 2002 roku, kiedy z akcji WOŚP
            oddziały noworodkowe zostaly wyposażone w sprzet i po prostu zaczęto to robić.
            Ja tez wiedzialam że małody słyszy, ale powiedziano nam,ze to badanie musimy
            zrobic smile dla świętego spokoju nie wnikałam jakie są konsekwencje nie zrobienia.
            Ale na pewno nie jest to pilna sprawa i może poczekac parę miesiecy.
            • goblin.girl Re: Badanie sluchu 14.05.09, 22:33
              aha. skierowanie powinien dac pediatra z przychodni i niezaleznie, kiedy sie to
              robi, ma być bezpłatnie, bo to jest swiadczenie, które sie należy.
    • kropkaa Re: Badanie sluchu 14.05.09, 23:02
      Jeżeli chodzi o badanie przesiewowe to poszłam bez skierowania i nic
      nie płaciłam.
      Oczywiście w szpitalu spotkały mnie problemy... Najpierw nikt nie
      raczył ze mną rozmawiać, tylko kazali zadzwonić z domu. Zadzwoniłam
      na drugi dzień i oświadczono mi, że badanie to by mi zrobili, ale
      gdyby dziecko miało do 4 tyg. Ja na to, że dokładnie 4 tyg. miało
      wczoraj, jak mnie zlano, a dziś ma 4 tyg. i 1 dzień. Nie! Pytam, co
      to za wytyczne - 4 tyg., a nie miesiąc. Takie są i już. To była
      Inflancka, którą mam na rzut beretem... Nie dało rady.
      Próbowałam w św. Zofii. Nie, bo oni mają dużo swoich dzieci. Mówię,
      że moge się dostosować co do godziny. Nie. Zapytałam retorycznie czy
      to jest ten słynny szpital przyjazny matce i dziecku??? Bez
      odpowiedzi...
      Zadzwoniłam więc do Bielańskiego, też nie tak daleko, ale musiałam
      jechać tramwajem. Super miła pani powiedziała, że mogę przyjechać,
      kiedy mi pasuje, ale kułam żelazo póki gorace i pojechałam
      następnego czy za dwa dni. Badanie zrobili, nie spodziewałam się, że
      będą tak uprzejmi i w ogóle. Trwało to dosłownie kilka minut, z
      całym dojściem i przyjściem może z 5. Mniej niż durna rozmowa
      telefoniczna z głupim babskiem z Inflanckiej i
      następnym "przyjaznym" z Zofii...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka