ciapek7 20.05.12, 13:23 Mam pytanie Czy mogłabym zasięgnąć informacji na temat wyboru nauczyciela ? Wyczytałam w innym wątku , że znasz wiele osób, które uczą we wrocławskich szkołach. Moja córka zacznie w OSM na Krajewskiego Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
0123toja Re: skarolina 20.05.12, 23:16 Ja nie skarolina, ale ją znam Co do wyboru nauczyciela - widzę, że masz córkę przyjętą na skrzypce. Czy jest w ogóle możliwość wyboru nauczyciela? Mój syn w przyszłym roku kończy swoją edukację w OSM na Krajewskiego - też skrzypek. Przeżyliśmy, nie jest tak źle, aczkolwiek najgorszy przyszły rok - egzaminy do II stopnia. Trudno kogoś polecać - odradzać, gdy dziecko nie ma lekcji z tą osobą, aczkolwiek pewne obserwacje zdołałam już poczynić i wiem, jakie miałam szczęście, że moje dziecko NIE TRAFIŁO do pewnych osób ALE - to moja prywtna ocena i to, że mojemu dziecko nie "podpasowałaby" osobowość konkrentego nauczyciela, czy jego metody pracy, absolutnie nie oznacza, że nauczyciela tegoż trzeba ocenić negatywnie. Znam jedną dziewczynke, która przed lekcją ze swoim nauczycielem miała regularne bóle brzucha i chciała porzucić edukację muzyczną, zaś po przeniesieniu jej do kogoś innego wyraźnie rozwkita i cudownie "ozdrowiała". Z kolei inna dziewczynka od tej samej osoby odnosi wiele sukcesów, więc... Musisz ocenić sama... Pozdrawiam i powodzenia w szkole Odpowiedz Link
0123toja Re: skarolina 20.05.12, 23:25 Sorry, tyle literówek - biję się w pierś - mea maxima culpa... Odpowiedz Link
ciapek7 0123toja 21.05.12, 20:38 Czy w waszym przypadku skrzypce były instrumentem pierwszego wyboru ? U nas niestety nie . Chciałyśmy na fortepian, nie wiem , dlaczego dali ją na skrzypce. Traktuję to jako przypadek i jako pierwsza porażka. Dlatego tak wypytuję , bo w sobie nie mam wewnętrznej motywacji do tego instrumentu. Odpowiedz Link
0123toja Re: 0123toja 21.05.12, 21:25 Tak, syn sam zadecydował, mając zapowiedziane, że ma do wyboru wyłącznie małe instrumenty - odpada pianino, wiolonczela oraz akordeon, nie ma na to miejsca w mieszkaniu Powiedziałam - gitara, flet, skrzypce, innych nie bierzemy pod uwagę. Normalne dziecko wybrałoby gitarę, myślę...powiedział "skrzypce", a ja zamarłam, a potem szczerze mu odradzałam, bo mam traumatyczne wspomnienia związane ze skrzypcami Mianowicie - zawsze marzyłam o pianinie, ale po egzaminie nam powiedziano, że posiadanie własnego instrumentu jest warunkiem. Rodziców nie było stać na taki wydatek. No wiec, jako, że bardzo dobrze wypadłam na egzaminie z kształcenia słuchu, zaproponowano skrzypce, zgodziłam się bez entuzjazmu. Nieszczęśliwie trafiłam na kijowego nauczyciela, to połączone z brakiem zamiłowania do instrumentu zaowocowało tym, że nie chcieli mnie przepuścić do drugiej klasy. O ile mi wiadomo, byłam wtedy jedynym takim trefnym egzemplarzem w szkole Litościwie wpisali mi na świadectwie "nieklasyfikowana" i tak oto skończyła się moja kariera skrzypcowa Żeby się nie rozpisywać - znajomy organista, z którym śpiewałam w kościele, nie mógł przeżyć, że tak zdolne dziecko nie kształci sie muzycznie, więc w połowie 4 klasy wcisnął mnie po znajomości do tej samej szkoły muzycznej (podczas zimowych ferii przeszłam coś w rodzaju egzaminu klasyfikacyjnego). W pół roku zrobiłam pierwszą klasę, ćwicząc wyłącznie w szkole (na pianinie oczywiście, potem przeszłam z klasy 4 do 6 (w tzw. międzyczasie rodzice kupili mi stare pianino) i tak udało mi się skończyć muzyczną równocześnie z podstawówką. Potem 2 stopień i AM we Wrocławiu. Jak widać, droga dość nietypowa, ale już rozumiesz, dlaczego miałam uraz do skrzypiec. Ale cóż - dziecko samo wybrało, kończy w przyszłym roku i idzie mu bardzo dobrze (w przeciwieństwie do mamusi Dlaczego zaproponowano Twojej córce skrzypce? Bo świetnie słyszy - to raczej nie przypadek. Więc to na pewno nie porażka Drugi powód jest prozaiczny - są etaty dla skrzypków i trzeba zrobić nabór, pianino jest zawsze najbardziej oblegane. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
jarkotowa1 Re: 0123toja 22.05.12, 12:03 U nas w szkole dzieci, które w 1 etapie dostały maks ilość pkt są automatycznie wrzucane na egzamin na skrzypce. Bez względu na to, co było wpisane w formularzu. Potem komisja skrzypcowa ocenia, dziecko się nadaje i na koniec mówi...."ale ja nie chcę grać na skrzypcach". Wtedy pytają na czym chce grać i kierują do odpowiedniej komisji. Mój syn akurat chciał grać na skrzypcach, ostatecznie na wiolonczeli (te dwa instrumenty były wpisane w podaniu). Wg jednej z pań z komisji "miał rękę na wiolonczelę". Więc zapytały co woli. Powiedział, że bardziej chce grać na skrzypcach. Choć zdarza się, że komisja nie pyta. Przyjmują i tyle, a dzieciak jest niezadowolony i wszyscy się męczą. Odpowiedz Link
mama_dorota Re: 0123toja 22.05.12, 13:22 U nas jedno dziecko się na skrzypce nie dostało i szkoła chciała je wysłać na wiolonczelę, ale uparło się, nie chciało i rodzicom udało się przekonać dyrekcję do skrzypiec. Radzi sobie. U nas na skrzypce jest dużo chętnych, więc nikogo się tam siłą nie wciela. Odpowiedz Link
tijgertje Re: 0123toja 21.05.12, 22:48 Ciapek, na pewno nie mozesz traktowac srzypiec jako porazki, ale jesli do instrumentu nie masz przekonania, to bym powalczyla. U nas tak bylo z psem. Stowarzyszenie nas przekonywalo, ze australijski labradoodle bedzie dla nas idealny, ale maz jasno powiedzial, ze takiego psa nawet przez prog nie przepusci i koniec. Mamy pieknego, czarnego labradora Ja bym skrzypiec nie zniosla i stanelabym na glowie, zeby zmienic instrument. Komisja moze myslec, ze dziecko ma genialnby sluch, ale to ja musialabym codziennie sluchac "rzepolenia" i na pewno bym tego nie zniosla mimo wyjatkowego talentu dziecka. Mysle, ze musisz po prostu postawic sprawy jasno, nie trawisz skrzypiec i juz (zawsze mozesz na meza zwalic). za to wiolonczele uwielbiam, zdecydowanie wole instrumenty o nizszym brzmieniu. Odpowiedz Link
0123toja Re: 0123toja 22.05.12, 00:12 Tijgertje, uwierz - ja miałam BARDZO konkretny powód, dla którego wybór akurat tego instrumentu przez mojego syna był szokiem i przypomnieniem traumy z dzieciństwa W końcu to chyba rzadkość, by wywalać dziecko ze szkoły już po pierwszej klasie Ale naprawdę nie wszystkie dzieci rzępolą, a jeśli już, to nie trwa to długo. Ja się tego bałam najbardziej w świecie, a w sumie mile zaskoczyłam Co do zmiany - oczywiście, jeśli jesteś na 100% pewna, powalczyć można. Obawiam się jednak, że na pianino są marne szanse. Myślałyście o instrumencie dętym? Do wyboru flet, klarnet, saksofon, trąbka...może są jeszcze miejsca w klasie gitary? Popytaj! Pozdrawiam! Odpowiedz Link
tijgertje Re: 0123toja 22.05.12, 09:53 To nie chodzi o falszowanie, a o barwe skrzypiec. Moge ich sluchac przez chwilke, ale nie codziennie. Naprawde niewielu profesjonalnych skrzypkow ma dla mnie akceptowalna barwe. Jakby sie mlody na skrzypce uparl, to bym go chyba do adopcji oddala Odpowiedz Link
skarolina Re: skarolina 22.05.12, 18:47 0123toja napisał(a): > Ja nie skarolina, ale ją znam To naprawdę Ty? Ale wymyślny nick > ALE - to moja prywtna ocena i to, że mojemu dziecko nie "po > dpasowałaby" osobowość konkrentego nauczyciela, czy jego metody pracy, absolutn > ie nie oznacza, że nauczyciela tegoż trzeba ocenić negatywnie. Faktycznie, kwestia osobowości i metod pracy jest względna, bo wiele zależy od charakteru ucznia i sposobu wychowania, niemniej jednak nie tylko to się liczy. Dobry nauczyciel ma to do siebie, że żaden z jego uczniów nie gra poniżej przyzwoitego poziomu. Wiadomo, że są dzieci zdolniejsze i mniej zdolne, więcej i mniej ćwiczące, dzieci z domów absolutnie niemuzycznych i dzieci muzyków i to też ma znaczenie w postępach, ale dobrego nauczyciela poznaje się po tym, że wszystkich jego uczniów słucha się bez obrzydy, a większość wręcz z przyjemnością. Akurat w tej kwestii jeśli chodzi o nauczycieli z Krajewskiego to 0123atoja pewnie ma większe rozeznanie ode mnie Reszta na priv za chwilkę, teraz muszę dziecko pomęczyć, bo za tydzień ma egzamin końcowy z fortepianu Odpowiedz Link