Dodaj do ulubionych

Program pilotażowy 2012[2013

10.09.12, 22:37
W naszej szkole muzycznej rusza niebawem program pilotażowy, którego celem jest zmniejszenie liczby godzin lekcji indywidualnych z instrumentu (z dwóch spotkań do jednego) a zamiast drugiego spotkania indywidualnego ma być granie w zespole. Nie znam więcej szczegółów. Jest to wstęp do wprowadzenia zmian w kształceniu w szkołach muzycznych. A biorąc pod uwagę zmiany podstaw programowych w ostatnich latach w szkołach powszechnych mam mieszane uczucia. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby ten zespół był dodatkową lekcją. Ale zamiast indywidualnej? Czy w waszych szkołach też rusza taki program (udział bierze kilkanaście szkół). Wiecie coś więcej na ten temat? Granie w zespole to fajna, rozwijająca rzecz, ale jedna lekcja indywidualna to wg mnie mało.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Program pilotażowy 2012[2013 11.09.12, 08:21
      nie moge powiedziec, ze mi sie pomysl nie podoba. Dlaczego? Bo przeszlam tradycyjna polska szkole muzyczna zaczynajac na fortepainie i konczac na flecie poprzecznym. na poprzecznym dosc szybko trafilam do orkiestry i szczerze mowiac, bardzo duzo mi to dalo. Na studiach gralam na fletach prostych i najwiecej dalo mi granie wlasnie w zespole, choc mialam pewien niedosyt (reszta zespolu traktowala to jako zlo konieczne). Moim ostatni instrumentem jest wiolonczela i dopiero grajac w orkiestrze z prawdziwego zdarzenia przekonalam sie, ze na lekcjach indywidualnych nigdy sie tyle nie naucze. Dlaczego? Bo orkiestra nie czeka i tam po prostu trzeba nadazac za reszta. W Holandii dzieci maja lekcje pol godziny tygodniowo, od razu zaczynajac lekcje grupowe. lekcje grupowe bardzo lubia i naprawde jak slysze dzieciaki, ktore graja od roku, co wyczyniaja, to jestem za. Przede wszystkim dlatego, ze jest to doskonaly sposob na ksztalcenie sluchu. Grajac samemu nie ma sie punktu odniesienia, grajac z kims, trzeba sie do niego "dostroic", zarowno pod wzgledem tempa jak i dynamiki, na wiekszosci instrumentow w trakcie gry jest sie w stanie kontrolowac stroj. Roznice miedzy dziecmi polkimi i holenderskimi sa spore. Na minus: mniejsze tempo postepow technicznych, latwiesze utwory, ale znacznie wiekszy repertuar. egzaminow semestralnych u nas nie ma, sa czasem roczne popisy (bez ocen), na ktorych po prostu 2 tygodnie wczesniej wybiera sie cos z repertuaru. Na egzaminy panstwowe (ABCDE) przygotowuje sie na biezaco i tez na koncu po prostu wybiera sie cos juz opanowanego ,szlifujac jedynie kropki nad i. Tubylcze dzieci nie graja doskonale, ale graja muzykalnie, tubylczy nauczyciele bardzo zwracaja uwage na wykonanie utworu zgodnie z zalozeniami epoki. W Polsce chyba dopiero na AM ludzie ucza sie jak grac barokuncertain Dzieci tubylcze graja czysciej, potrafia zagrac z akompaniamentem bez wczesniejszego przygotowania. Idac na studia musza miec egzamin min. C, co jest nizszym wymaganiem niz na polska AM, ale dopiero tam zaczyna sie pilowanie na soliste i Holandia ma troche naprawde swietnych muzykow. Tubylcy przede wszytkim czerpia radosc ze wspolnego muzykowania. Jest mnostwo amatorskich chorow, zespolow i orkiestr na naprawde wysokim poziomie. Jakbym sie z moja Klementyna usilowala wprosic do ktorejs filharmonii, to zostalabym wysmiana, a w orkiesrze gralam dokladnie ten sam repertuarwink Dzieki temu, ze dzieci od razu graja razem, potrafia sie cieszyc tym wspolnym muzykowaniem i po kilku latach nie chowaja instrumentu w kat, jak to niestety czesto bywa z polskimi dziecmi, ktore jedynie wiecznie szlifowaly gamy, pasaze etiudy i koncerty, mogac od czasu do czasu zagrac, co im sie podoba. Tu dzieciaki graja z plytami Disneya, co czasem wcale nie jest latwiejsze od koncertu, tyle, ze inne elementy staja sie wazniejsze. szczerze mowiac na poaczatku mojej przygody z tubylczym muzykowaniem bylam oburzona. Nie wierzylam, ze w takim tempie w ogole mozna sie czegos nauczyc. Po kursie wiolonczelowym, gdzie wszystkie lekcje (poza masterclass dla poziomu D/E czyli konserwatorium) byly w zespolach, doszlam do wniosku, ze to sie naprawde sprawdza. Jak widzialam ludzi po 70-tce, ktorzy ledwo chodzac taszczyli ze soba wiolonczele i mimo reumatyzmu czy artrozy nie potrafili sobie wyobrazic rezygnacji z instrumentu, to uznalam, ze przeciez wlasnie o to chodzi! Mysle, ze zmiany wyjda polskim szkolom na dobre. Wprawdzie najtrudniej beda miec nauczyciele, ktorzy nie beda chcieli zmienic wymagan, ale tak szczerze, ile dzieci z rocznika konczacego szkole muzyczna I stopnia zajmuje sie pozniej muzyka? 1-3 zostaje profesjonalnym muzykiem, znaczna wiekszosc nigdy wiecej nie tknie instrumentu. a mysle, ze nie o to chodzi. uczac dzieci radosci ze wspolnego muzykowania a nie tylko perfekcyjnej pozycji i doskonalego wycinania gam szansa na to, ze muzyka amatorska sie rozwinie jest duzo wieksza. w mojej dawnej szkole pracowal pan Adamek. Wyjatkowy entuzjasta. Prowadzil szkolny chor i orkiestre i wlasnie on potrafil zarazic miloscia do muzyki. Ludzie, ktorzy przewineli sie przez jego orkiestre faktycznie potem cos z muzyka robili. Glownie dlatego, ze nie pozwolil im o sobie zapomniec, ciagle cos wymyslajac. Tak ludzi zarazil, ze od wielu lat wystawia spektakle operowe wylacznie z amatorami! I sa one na takim poziomie, ze profesjonalista by sie nie powstydzil. A prawda jest taka, ze w Polsce nawet w swiecie muzycznym panuje okropna dyskryminacja. Ktos po AM czesto w stosunku do ludzi z nizszym wyksztalceniem muzycznym zachowuje sie wrecz skandalicznie. I wlasnie zasluga w.w. pana jest to, ze ludzie z AM, czy po AM sami sie wpradzaja do jego projektow i wszyscy maja po prostu frajde ze wspolnego muzykowania.
      • jarkotowa1 Re: Program pilotażowy 2012[2013 11.09.12, 09:55
        Dzięki za wyczerpujący opis. Bardzo mnie uspokoiłaś i natchnęłaś optymizmem. Zdaję sobie sprawę, że obecny kształt polskiej SM jest słaby i wymaga gruntownych zmian. Jest skostniały, brak w nim powiewu świeżego powietrza, od lat nic się nie zmienia.......wszyscy to wiemy. Dla mnie ważne jest żeby dzieciak miał radość i przyjemność z grania przez wiele lat, żeby się rozwijał a nie, tak jak piszesz, piłował gamy i nudne etiudy, żeby kiedyś grał wnukom, żeby betonowy system nie zabił w nim miłości do muzyki. Mój młody lubi grać i z niecierpliwością czeka na obiecany na ten rok zespół.
        Tig - Powiedz mi w takim razie jeszcze jedno. Czy grając w zespole trzeba gonić tych lepszych czy zespół zwalnia tempo pracy, żeby najsłabszy nadążał?
        • tijgertje Re: Program pilotażowy 2012[2013 11.09.12, 10:13
          To zalezy. Zespoly u nas sa tworzone w zaleznosci od poziomu i wiadomo, ze niektore dzieci beda na gornej, inne dolnej granicy, wiec jednemu bedzie latwiej i sie poobija, inny bedzie musial podgonic. Tak jest na pewno w orkiestrach, ale takie zespoly szkolne, to juz kwestia zdolnosci nauczycielawink Kumaty potrafi nie tylko dobrac repertuar, ale samodzielnie zaaranzowac utwor tak, zeby dziecko bardzo dobre bylo w stanie zagrac z bardzo slabym i kazde mialo swoja dzialke niezbedna do utowrzenia calosci. Tak bylo na kursie wiolonczelowym. Z 90 ludzmi od dzieci grajacych od niespelna roku do studentow konczacych konserwatorium gralismy pare kawalkow razem. Ci najlepsi mieli popisowe partie w baaaardzo wysokim rejestrze i trudne tchnicznie, maluchy (tzn pod wzgledem poziomu, bo w najnizszej grupie byly tez panie po 50-tce) graly bas prostymi cwiercnutami czy polnutamismile Jak sie chce, to sie da i martwi mnie tylko to, ze wsrod nauczycieli wyksztalconych w tym sztywnym systemie niewielu sie jeszcze znajdzie tych, co naprawde chca.
          • jarkotowa1 Re: Program pilotażowy 2012[2013 11.09.12, 11:07
            I tu jest podstawowy problem: "....ze wsrod nauczycieli wyksztalconych w tym sztywnym systemie niewielu sie jeszcze znajdzie tych, co naprawde chca".
    • sophie2202 Re: Program pilotażowy 2012[2013 11.09.12, 15:55
      W Anglii w muzycznych centrach tez dzieci od poczatku grają w orkiestrach. Moja ma lekcje prywatne na pianino ale nauczycielka juz przygadywała zeby mała poszła do tego centrum na drugi instrument i grała w orkiestrze.
      • anatewka11 Re: Program pilotażowy 2012[2013 11.09.12, 22:59
        U nas na rozpoczęciu roku p Dyrektor mówiła o tym programie i ja z kolei się zmartwiłam, że nas to nie obejmuje (przynajmniej na razie) bo też uważam, ze to by mogło wyjść na plus. Gdy oglądam filmiki dziewczyn z forum i widzę jak dzieciaki muzykują z innymi to zazdroszczę. U nas jest orkiestra i widać, że to zupełnie inna radość z grania ale niestety akordeonistów w tej orkiestrze nie ma i nie będzie. Były na popisach występy tria akordeonowego, zresztą rewelacyjne, ale do ww. tria trafili trzej najlepsi uczniowie i przygotowywali przed popisem (2 razy w roku) wspólny utwór. Utwór na wysokim poziomie więc faktycznie dla tych najlepszych. A mnie brakuje tego, żeby mój syn miał możliwość pogrania z jednym, dwoma innymi muzykami, z innymi instrumentami. Koleżanka ma syna w 6 kl. akordeonu i córkę w 4 kl skrzypiec i na moje pytanie czy grają razem odpowiedziała mi, że nie, bo nie mają wspólnego repertuaru. Szok.
        Dlatego mam nadzieję, ze pilotażowy program się sprawdzi i zostanie wprowadzony szerzej.
        Pozdrawiam
        anatewka
        • jarkotowa1 Re: Program pilotażowy 2012[2013 12.09.12, 09:13
          Udało mi się czegoś dowiedzieć na temat tego programu.
          Rusza w tym roku od klas 4. I jak zwykle ma swoje plusy i minusy.
          Teraz dzieci grające na instrumentach orkiestrowych mają od 4kl obowiązkowy fortepian. To miałoby ulec zmianie i dzieciak mógłby wybrać inny instrument. Poza tym dziecko idąc do 4kl musi wybrać sobie profil, którym będzie "szło", profil instrumentalny (czyli granie w zespołach) lub inny (nie pamiętam jaki) np improwizacja, muzyka barokowa, itp.
          Poza tym te zespoły mają być mieszane.
          Problem wg mnie tylko jest jeden: pieniądze.
          Bo nauczyciel skrzypiec nie poprowadzi np zespołu z klarnecistą bo się na tym nie zna. Może mieć zespół smyczkowy. Czyli trzeba będzie zatrudniać multiinstrumentalistów. U nas w szkole jest 1 nauczyciel orkiestry. A do przedmiotów profilowych typu muzyka baroku czy inna kompozycja/improwizacja też trzeba będzie zatrudnić odpowiednich pedagogów bo przecież nie będą tego prowadzili nauczyciele kształcenia słuchu. Ale o tym chyba nikt nie pomyślał, bo pilotaż rusza ze starą obsadą. A nauczyciele przecież nie będą pracować za darmo z racji pilotażu.
          Generalnie podoba mi się wprowadzenie improwizacji/kompozycji itp, ale nie na zasadzie wybierania profilu kształcenia. Bo skąd 10 letni dzieciak ma wiedzieć jaki profil wybrać. Nie wszystkie dzieci w tym wieku są aż tak bardzo nakręcone na "specjalizację". Dzieciak cały czas się rozwija, próbuje, poszukuje. A jak po semestrze okaże się, że wybrany profil mu jednak nie odpowiada? Może tego rodzaju zajęcia powinny być jako zajęcia dodatkowe, żeby młody człowiek mógł spróbować. Podoba mi się pomysł likwidacji obowiązkowego dodatkowego fortepianu na rzecz innych dowolnych instrumentów.
          Co wy na to?
          • linusia_75 Re: Program pilotażowy 2012[2013 12.09.12, 09:46
            A mi na oko program wygląda na typowe cięcie wydatków właśnie.

            Po co płacić powiedzmy 15 godzin indywidualnych - można przecież zebrać te 15 dzieci w orkiestrę w 1 - 2 godziny.
            W każdej szkole są zespoły kameralne i orkiestry, nauczyciele od audycji muzycznych - kadra do tych zajęć się znajdzie, tyle, że godziny i etaty będzie trzeba ciąć.

            Oczywiście, że granie w zespole/ orkiestrze bardzo rozwija i tych zajęć brakuje - są, ale za mało i za późno, dziś wychodzi się z założenia, że najpierw dzieci muszą nauczyć się grać.

            Ale to powinno być oprócz, a nie zamiast. Granie w orkiestrze rozwija ... no granie w orkiestrze właśnie, natomiast technicznie siłą rzeczy tekst dla takich utworów jest bardzo łatwy i kontroli nad aparatem/ techniką na takich zajęciach nie będzie.

            Generalnie to moim zdaniem te zmiany idą w kierunku zmiany programu na takie umuzykalnienie - niby nic złego, ale większość z nas wybrała SM zamiast zajęć umuzykalniających, aby zapewnić dzieciom solidniejszą edukację muzyczną.

          • mama_dorota Re: Program pilotażowy 2012[2013 12.09.12, 09:58
            Ja w ogóle nie wiem o co chodzi. Wydaje mi się, że szkoła bierze udział w tym programie, bo na rozpoczęciu roku szkolnego pani dyrektor coś na ten temat czytała, ale stałam tuż obok drzwi, które były otwarte, a za nimi okropny hałas, prawi nic nie zrozumiałam. Córka jest teraz w 4. klasie i żadnych zmian nie widzę, 2 lekcje instrumentu x 45 minut, 15 minut akompaniamentu tygodniowo, kształcenie słuchu 2 x, audycje muzyczne. Ten sam system, którym szedł syn 3 lata temu. Rok temu pani przeprowadziła kilka lekcji zespołowych z dziewczynkami, które grają na tym samym poziomie, ale ułatwiła sobie z braku czasu i grały unisono. To też niezłe doświadczenie, bo co rusz któraś smyczkiem nie w tę stronę jeździła albo się zgubiła, jedna grała nieczysto i było nieco zabawnie.

            Z kolei Piotrek, który przez ponad 2 lata w szkole nie miał ani jednego występu na trąbce, bo nauczyciel tego nie organizował, w zespole nie miał okazji zagrać ani razu zasmakował tego na sam koniec. Ojciec jednego z kolegów w klasie, który jest dyrygentem, przygotował nuty dla całej klasy i było miejsce dla każdego instrumentu: akordeonu, waltornia, trąbka, fagot, klarnet, skrzypce, harfa, fortepian (część pianistów śpiewała). Możliwe, że kogoś pominęłam. Mieli tylko 3 próby jako zespół, troszkę poćwiczyli w domu i zagrali świetnie, po prostu świetnie. A ja gapa zapomniałam wziąć sprzęt i nie nagrałam sad. Muszę to od kogoś wydobyć.
            • mama_dorota Re: Program pilotażowy 2012[2013 12.09.12, 10:00
              A czy znacie jakieś artykuły lub informacje formalne na ten temat? Gdzie mogę sprawdzić jak to jest z naszą szkołą?
              • jarkotowa1 Re: Program pilotażowy 2012[2013 12.09.12, 10:19
                Nie znalazłam informacji. Musisz zapytać dyrekcji.
                • anatewka11 Re: Program pilotażowy 2012[2013 12.09.12, 22:19
                  mamo_Doroto to, co słyszałaś na rozpoczęciu roku to na pewno list od Ministra (hm chyba Kultury) napisany właśnie na tę okazję i odczytywany w szkołach. W tym liście była mowa o programie pilotażowym. Jeśli nic więcej nie słychać o tym to pewnie wasza szkoła do tego nie przystąpiła.
                  To co piszecie o specjalizacjach już mi się mniej podoba, bo chyba trochę ogranicza tę edukację. Chyba, że te lekcje w ramach specjalizacji byłyby dodatkowe... ale nie wierzę w to.
                  Zespoły też pewnie są od razu z wielkim rozmachem planowane a moim zdaniem dzieciom by wystarczyło, gdyby każdy się dwa razy do roku przygotował na jakiś występ właśnie w małych zespołach (np. skrzypce+wiolonczela+akordeon). Mogłoby to przecież być coś łatwego, np. kolęda, którą rozczytują na lekcji instrumentu a doszlifowują na wspólnych próbach. Tyle, że u nas w ogóle się tego nie robi. Nawet jakby mieli zagrać razem Wlazł kotek, czy Pojedziemy na łów na zakończenie roku w 1 kl, czy to tak dużo wysiłku trzeba? Chyba każdy te utworki przerabia ale jakby mieli zagrać razem to by było nowe doświadczenie.
                  • mama_dorota Re: Program pilotażowy 2012[2013 13.09.12, 08:41
                    anatewka11,
                    wysłałam ci maila na gazetowy adres smile
                    • mama_dorota Re: Program pilotażowy 2012[2013 13.09.12, 09:05
                      Gazetowego nie masz sad.

                      Możesz się do mnie odezwać na mama_dorota@op.pl?
                  • werbena11 Re: Program pilotażowy 2012[2013 13.09.12, 10:23
                    Nie wiem nic o programie pilotazowym, ale moge napisac co daje gra w zespole.
                    Cala moja trojka dzieci (9, 6 i 4 lata) gra na skrzypcach met. Suzuki.
                    Spotkalismy teraz na warsztatach nauczyciela skrzypiec w Chorwacji, ktory mi powiedzial, ze tego co umieja dzieci w zespole on sie praktycznie dopiero na studiach zaczal uczyc. Oni wsluchuja sie w innych, zeby utrzymac tempo, zeby sie dostroic z graniem, grajac musza pilnowac nauczyciela, ktory tez gra, czasem chodzi po sali, albo robi calkiem nieprzewidywalne rzeczy, zeby nauczyc dzieci patrzenia na dyrygenta. Mlodsi grajac ze starszymi ucza sie od nich, ucza sie jak omijac kawalki, ktorych nie umieja, starsi ucza sie nie wybiegac do przodu, sluchac mlodszych i czekac na nic., ucza sie tez szacunku dla mlodszych, mniej jeszcze umiejacych.
                    Oczywiscie wszystko zalezy jak to w praktyce bedzie wygladalo u was. Ale moge napisac, ze wspolne granie jest dla dzieci ogromna radoscia. Latwiej grac w grupie i ten wysilek, ktory dotyczy wszystkich jest lzejszy do udzwigniecia.
    • jajko54 Re: Program pilotażowy 2012[2013 13.09.12, 09:53
      Jarkotowa, mój mąż był na zebraniu w tej sprawie. dyrektorka mówi że chciałaby aby te zespoły były dodatkową lekcją a nie zamiast 1 indywidualnej no ale wiadomo - finanse. więc tak naprawdę nie wiadomo jak będzie ten pilotaż wyglądał. dotyczy on 4 klas więc póki co nas nie (starszy jest w 3klasie), z tym że młodszego (teraz w 1klasie) pewnie już obejmie docelowa zmiana. to ma być tak, że w 4 klasie dokonuje się wyboru (podejrzewam że nauczyciel dokonuje), które dziecko ma iść 'scieżką solową' - wtedy chyba bez zmian, a które 'zespołową'. ja nie mam nic przeciwko temu żeby moje dziecko grało w zespole, ale jeśli ktoś planuje dalej kształcić dziecko muzycznie to taka ścieżka może spowolnić jego naukę gry i utrudnić dalsze kształcenie. tak mi się wydaje ale też nic pewnego nie wiem.
      • jarkotowa1 Re: Program pilotażowy 2012[2013 13.09.12, 14:31
        Ja generalnie nie mam nic przeciwko graniu w zespole czy rozszerzaniu możliwości rozwoju w SM, ale nie chciałabym, żeby dzieciak musiał wybierać kierunek rozwoju w wieku 9-10 lat. Pytanie tylko, czy pilotaż się sprawdzi i czy te zmiany zostaną docelowo wprowadzone do kształcenia w SM. A jeżeli dzieciak wybierze "ścieżkę solową" to nie będzie mógł grać w zespole kameralnym? Wygląda na to, że jest więcej pytań niż odpowiedzi. Dobrze byłoby udostępnić rodzicom założenia "nowego programu". Jutro zapytam w szkole czy jest taka możliwość.
    • djpa Re: Program pilotażowy 2012[2013 10.01.13, 20:57
      Znalazłam informacje o tym:

      www.mkidn.gov.pl/pages/strona-glowna/uczniowie-i-studenci/zmiany-w-szkolnictwie-artystycznym/propozycje-zmian-w-ramowych-planach-nauczania.php
      Jeśli się nie mylę, z tabelki tam przedstawionej wynika, że ilość indywidualnych godzin zajęć z instrumentu w klasach 1-3 się nie zmieni, a zespół odbędzie się kosztem rytmiki z kształceniem słuchu. Jakoś tak. Wszystko wejdzie do wszystkich szkół we wrześniu 2014 roku. Ciekawe, czy obejmie tylko pierwsze klasy, czy wszystkie??
      • solaris31 Re: Program pilotażowy 2012[2013 11.01.13, 20:35
        tego , jak będzie wchodziła reforma nikt nie wie. siedzę w temacie dość mocno, ale wiele jest niewiadomych, trudno się więc odnosić do całości.

        ogólnie - uważam, że coś z naszym szkolnictwem można zrobic, ale jako nauczyciel marzę o tym, aby było mniej treści do realizacji, mniej stresujących przesłuchań. reformatorzy mówią o tym graniu zespołowym - i fajne - ale jednocześnie w 1 stopniu zamiast 6 godzin chóru lub orkiestry pozostawiono zaledwie dwie! i to na cały cykl nauczania / klasy 4-6/.

        i co z tego, że można dołożyć z godzin dyrektorskich? nic. bo jeden dyrektor dostrzeże wagę problemu i da te godziny, a drugi nie da.

        wiele jest takich niespójności i niejasności. szkoła w moim rejonie bierze udział w pilotażu, nauczyciele i dyrektor klną strasznie. jest wielki bałagan organizacyjny, a pieniędzy więcej oczywiście nie ma.

        w przyszłym roku szkolnym pilotaż rzusza w 2 stopniu - i jak to ugryźć organizacyjnie - pojęcia nie mam. są bowiem moduły do wyboru - juz teraz mamy kłopot z podziałem godzin w PSM, a jak będa zajęcia międzyklasowe, to podział godzin będzie dla uczniów koszmarem. tego jednak nikt pod uwagę nie wziął , a szkoda, bo mamy pomagać uczniom, a nie ich zniechęcać przez 5 -dniowe posiedzenie w szkole popołudniowej.
    • kasiask Re: Program pilotażowy 2012[2013 12.01.13, 22:30
      Słyszałam o tym programie, ale na szkoła na szczęście nie przystąpiła do pilotażu. Za to drugi rok z rzędu został zorganizowany koncert klas I i wszyscy skrzypkowie i wszyscy wiolonczeliści w liczbie 6 (mój Maks wraz z nimi) zagrali razem dwa utwory. Początkowo myślałam, ze to poroniony pomysł, żeby takie maluchy, które ledwo rozpoczęły naukę gry na instrumencie były w stanie zagrać cokolwiek wspólnie, ale okazało się, że można i że to na prawdę jest fajna sprawa.
    • delta.x Re: Program pilotażowy 2012[2013 13.01.13, 12:51
      Ja też nic nie wiem na ten temat ale moja (4 klasa) ma 2 godziny tygodniowo lekcji indywidualnych i dodatkowo też 2 godziny tygodniowo orkiestry więc grania dużo i szczerze powiem nie wyobrażam sobie żeby mieli obciąć jedną godzinę. Poza tym ma 2 godziny KS i 1 audycji muz. Dodam, ze córka wprost uwielbia orkiestrę - to jej ulubiony przedmiot!
      • mama_dorota Re: Program pilotażowy 2012[2013 14.01.13, 09:04
        Super, że macie orkiestrę już od 4. klasy. U nas w dużej sporej OSM, mimo że w roczniku smyczkowców jest zawsze około 10-ro nie ma o tym mowy. Orkiestra od 6. klasy. A zespoły organizują jedynie pojedynczy nauczyciele. Mój syn zagrał w zespole tylko raz, na zakończenie I stopnia i przygotował ich niezatrudniony w szkole ojciec jednego kolegi z klasy. Mieli tylko 3 próby jako zespół, całą klasą i wyszło im świetnie.

        Dlatego też, choć wszelkie nowości przychodzą z trudem, im bardziej skostniały system tym gorzej, to jestem za tym, aby jednak tę reformę przeprowadzono. Choć przyznam uczciwie, że gdyby moje dziecko było w popołudniowej mogłabym jednak z konieczności myśleć o tym inaczej.
        • kasiask Re: Program pilotażowy 2012[2013 14.01.13, 09:24
          U nas orkiestra od 5 klasy.
          Ja to bym chciała więcej zespołów i orkiestry, ale żeby zostały te dwie lekcje z nauczycielem w tygodniu, bo bez tego obawiałabym się, że postępy będą bardzo mierne, a i łatwiej wtedy o wgranie sobie błędów. A jak jeszcze coś wypadnie, bo święta, bo wolne, bo coś tam, to tych lekcji będzie jak na lekarstwo. Nauczyciel Maksa, stara się robić czasami jakąś dodatkową lekcję i odpracowuje wszystkie braki, które wynikają z jego winy, ale z doświadczenia wiem, że nie każdy nauczyciel się do tego poczuwa.
        • delta.x Re: Program pilotażowy 2012[2013 16.01.13, 00:04
          Przypomniało mi się, ze w drugiej klasie szkoła dała jedną dodatkową godzinę tygodniowo na orkiestrę, prowadziła ją córki nauczycielka skrzypiec, niestety potem w trzeciej już obcieli a teraz od 4 mają już pełną parą po 2 godziny, z nauczycielem, który prowadzi też orkiestrę w szkole IIst. Na szczęście to wszystko nie jest kosztem lekcji indywidualnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka