Dodaj do ulubionych

Problemy na samym początku.

09.10.13, 01:25
Tak jak już pisałam gdzieś, córka dostała się na skrzypce. Ma 7 lat skończone kilka dni temu.
Chodzi z chęcią na zajęcia z rytmiki, kształcenie słuchu już mniej fajne, ale też ujdzie. No i instrument jako lekcja jest ok, choć skupić się nie potrafi za bardzo na wszystkim. Nauczycielkę mamy fajną, ma super podejście do dzieci, ale mam wrażenie, że trochę za bardzo rozprasza córkę niektórymi swoiim zachowaniami. Ale widzę, że ona taka po prostu jest.
Problem zaczyna się w domu. Córka nie chce ćwiczyć sad Ja też się trochę gubię w tym wszystkim jeszcze, sama uczę się tego co córka, bo z muzyką nie miałam do czynienia. Ale to co córka zaczyna, ja potrafię już zagrać a ona niekoniecznie. Zdarzało się, że w domu jakoś grała i jej wychodziło nawet bez błędów - na zajęciach - jakbym słuchała innego dziecka. Normalnie mi było głupio, bo można było pomyśleć, że córka wcale nie ćwiczyła. Prawda jest taka, że zagra raz lub dwa cwiczenie i już nie chce powtarzać, doskonalić. Nie rozumie jeszcze, że aby coś było dobrze to trzeba to wiele razy powtórzyć. Nie chcę na siłę jej zmuszać do grania, bo zupełnie się zniechęci. Nie wiem co mam zrobić. Mowi mi, ze ona już nie chce się uczyć grać na skrzypcach i wcale nie chciała chodzić do tej szkoły (to nie prawda, bo bardzo chciała i sama wybrała skrzypce). Czuję się zdołowana tym wszystkim, bo corka ma dobry słuch, wyczucie rytmu, ale zupełnie nie jest systematyczna i nie wierzy w siebie. I bardzo skarży się na ból pleców, szyi i rąk przy graniu.
Początki na skrzypcach są dość trudne i nie wiem czy damy radę przez to przejść. Wiedziałam, że będą problemy, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego że tak szybko sad
Czy u Was w I klasie jest podobnie?
Nawet przeszła mi przez myśl zmiana instrumentu, ale nie wiem czy to byłby dobry pomysł i czy w ogóle możliwy. Wiem, że jest tu wiele osób które już długo w tym "siedzą" więc bardzo proszę o radę i napiszcie jak to u Was wyglądało.
Obserwuj wątek
    • sylwik30 Re: Problemy na samym początku. 09.10.13, 09:24
      Hej.
      Początki są zawsze trudne, to normalne. Moja córka na początku miała problemy z koncentracją, ale powolutku z tygodnia na tydzień polepszała się o minutkę wink
      Co działało ? Wstyd przyznać, ale czasem musiałam jej pogrozić, że jeśli będzie kombinowała to sobie porozmawiamy. Bardzo nam pomogły nagrody w formie naklejek. Pani sama kupiła naklejki i za ładne zagranie, naklejała córce w zeszycie naklejkę i rysowała serduszko. (naprawdę takie drobniutkie rzeczy potrafią robić cuda) Córka bardzo chciała grać na skrzypcach, wciąż kłóciła się z bratem o skrzypce, ale jak już zobaczyła jak to jest, to różnie bywało z jej graniem.
      Na szczęście nie odpuściłam. oczywiście do tej pory wolała grać to co jej się podobało, dlatego pani pyta się jej co chce grać, wtedy już nie ma wyjścia i mówienia, że jej się nie chce. Sama wybrała utwór,obiecała, że się go nauczy, więc musi się wywiązać z obietnicy wink
      Teraz widzę, że gra z coraz większą chęcią, często sięgając sama z siebie po skrzypeczki. Zapomniałam dopisać....... córkę na początku wszystko bolało, ręce, nogi (bo musi stać) , szyja, na początku to raczej norma. Zwróć też uwagę czy ma prawidłową postawę. Zawsze możesz dać między szyję a skrzypce kawałek materiału.

      Napiszę jeszcze jak było z synem.
      Na początku ćwiczył tylko po 10 minut dziennie. Początki nie były łatwe, ale dawał rade. Czasem by wydłużyć czas ćwiczeń, brałam go do rodziców, cioci, wujka, i prosiłam by im zagrał tę piękną piosenkę, którą tak ślicznie się nauczył.

      W edukacji dzieci ważne jest, by chwalić, chwalić i jeszcze raz chwalić............. no i czasem zagrozić, że nie będzie np: komputera, jeśli nie poćwiczy wink

      Życzę powodzenia w tych trudnych początkach.
    • iwwik Re: Problemy na samym początku. 09.10.13, 09:30
      To, o czym piszesz jest wg mnie zupełnie naturalne. Po pierwszym zachwycie przychodzi refleksja, że granie nie przychodzi samo z siebie, że trzeba nad tym pracować, a początki na skrzypcach są faktycznie trudne i przecież dzieci tego nie wiedzą w momencie, kiedy decydują się na granie na instrumencie. Jeżeli córka dostała się do SM na skrzypce, to predyspozycje pewnie ma, kwestie jest tylko tego, żeby nie zniechęcić się przez te ciężkie początki. Nie wiem, jak sobie radzą nauczyciele z SM, w metodzie Suzuki ten pierwszy etap obfituje w zabawy, żeby dziecku w lżejszej formie przekazać podstawy, no i żeby jednak czas z instrumentem dobrze się kojarzył. Ja może na naszym przykładzie powiem, co się sprawdzało jako osłodzenie trudu ćwiczenia (aczkolwiek nie zawsze każda metoda jest skuteczna no i też nie wszystkie na raz), może coś będziesz mogła wykorzystać:
      - zbieranie naklejek za każde ćwiczenie – możesz zrobić listę co jest do zagrania w każdy dzień i każde ćwiczenie nagradzać drobną naklejką. Po uzbieraniu ustalonej liczby naklejek może być drobna nagroda, np. gazetka dziecięca
      - nagradzanie za każdą powtórkę rodzynką w czekoladzie – świetnie motywuje do powtarzania danego fragmentu więcej niż 2 razy smile
      - ustalenie jakiejś drobnej przyjemności po udanym ćwiczeniu – np. u nas magicznie działa obietnica 15 minut gry na telefonie lub komputerze.
      - traktowanie ćwiczenia jako gry planszowej– można zrobić planszę z pionkami do rzucania kostką i na każdym polu ustalić jakieś konkretne zadanie, np. ćwiczenie, ładna postawa itp. Niektóre zadania na polach mogą być zabawne, nie związane ze skrzypcami. U nas też w pewnym momencie przy zupełnej niechęci do grania działało granie w normalne gry planszowe ze zmodyfikowanymi zasadami, tzn. kiedy dziecko stanęło na polu z nieprzyjemnym zadaniem, typu „czekasz 1 kolejkę” albo „wracasz na start” mogło się uratować, grając coś wcześniej ustalonego na skrzypcach – oczywiście jeżeli tylko chciało się uratować. Zawsze chciało smile
      - a propos bolących pleców itp., może z postawą coś nie do końca jest w porządku? To pewnie musi sprawdzić nauczycielka, ale dobrze jest robić częste przerwy na rozluźnienie, kilka wdechów, skłonów, przytulanie smile

      No i przede wszystkim chwalenie, za każdym razem, nawet, jeżeli pochwalić można jedynie za drobiazg, np. ładny kciuk na smyczku.

      Zdaję sobie sprawę, że to wszystko wymaga OGROMNIEJ cierpliwości i kreatywności od rodzica, czasem mam wrażenie, że to rodzice wykonują cięższą pracę wink i tak jest podobno przez pierwsze kilka lat, my jeszcze nie doszliśmy do etapu chętnego i samodzielnego grania przez dzieci, aczkolwiek u starszego widzę powoli światło w tunelu – nie buntuje się już tak, jak kiedyś. Czyli głowa do góry, jak córeczka zauważy, że ćwiczenie przynosi efekty i jak usłyszy pierwsze prawdziwe melodie, to i zapału będzie więcej, aż do kolejnego kryzysu wink a co teraz gracie?
      • mama_dorota Re: Problemy na samym początku. 09.10.13, 10:46
        Wiele nie dopiszę. Podane sposoby u nas tez się sprawdzały.

        Może tylko jedno. Może córkę zachęci pomysł organizowania koncertu w domowym salonie najpierw raz w tygodniu potem raz w miesiącu z biletami, które sama wykona? Może na taki koncert zaprosić najbliższą rodzinę, a czasem i sąsiadów, koleżanki (choć nie każdy lubi dźwięk małych skrzypiec). Bilety po np. 50 groszy wink.

        Ten pomysł podrzuciła mi koleżanka, której córce też nie chciało się ćwiczyć, a pomysł z koncertem bardzo w tym pomógł. Teraz dziewczyna jest bodajże na ostatnim roku skrzypiec w Niemczech.
    • beatulek Re: Problemy na samym początku. 09.10.13, 14:54
      Moja córka także od tego roku zaczęła naukę gry na skrzypcach.
      Prawda jest taka, że zagra raz lub dwa
      > cwiczenie i już nie chce powtarzać, doskonalić. Nie rozumie jeszcze, że aby co
      > ś było dobrze to trzeba to wiele razy powtórzyć.

      To tak jak u nas ale ja córki nie zmuszam do grania po kilka razy jednego utworu. Nie wiem na jakim etapie jest Twoje dziecko - moje gra jeszcze na pustych strunach i bardziej niż na prawidłowym, rytmicznym zagraniu utworu skupiam się na tym by dziecko odpowiednio luźno trzymało smyczek oraz prawidłowo układało rękę na płaszczyźnie. My na chwilę obecną mamy do przećwiczenia 4 utwory - jeśli każdy z nich córka zagra po 2 razy dziennie to moim zdaniem na 1 klasę w zupełności wystarczy.


      I bardzo skarży się na ból pleców, szyi
      > i rąk przy graniu.

      Moja zupełnie nie. Jedyne przeszkadza jej to, że mały palec przy trzymaniu smyczka musi być zgięty. Na kręgosłup nie narzeka.
    • aggata78 Re: Problemy na samym początku. 16.10.13, 12:34
      Czytam a jakbym sama pisala ten postwinkwyprobuje rady.oby sie sprawdzily
    • malutka_8 Re: Problemy na samym początku. 05.11.13, 10:14
      Dziękuję bardzo za wiele dobrych rad smile Dopiero teraz doczytałam, że są odpowiedzi na mój post smile Obecnie po 2 miesiącach nadal jest podobnie, ale jednak są postępy smile Córka już chętniej gra bo zaczynają się jakieś melodie a nie tylko dzwięki smile
      Gdy próbuję ją nagrać to nie wychodzi jej to tak dobrze, jak normalnie. Tak samo jak gra w domu to jest super, jak na lekcji to już nie zawsze jest dobrze. Ale postęp jest.
      Na razie gramy początki z Cofalika. Utwory takie jak Kurki, Idziemy do szkoły, Kowboj i resztę podobnych. Ćwiczymy granie wartości nut "cała nuta jest na cztery...szesnasteczki... " itd smile Córce najbardziej podoba się granie szybkich szesnastek wink
      • malutka_8 Re: Problemy na samym początku. 05.11.13, 10:16
        Aa no i dalej bolą trochę plecy, nogi i ramię. Ta postawa nie zawsze jest idealna. A paluszek malutki zgięty trzyma pięknie, ale ma problem z trzymaniem smyczka, bo prostują się jej paluszki w trakcie grania i potem już smyczek trzyma nieprawidłowo z prostymi palcami. Dla córki chyba to jest najtrudniejsze.
        • mama_dorota Re: Problemy na samym początku. 05.11.13, 10:35
          Koordynacja na skrzypcach to trudna sprawa, ale jak są postępy i chęci coraz więcej, to będzie dobrze. Nagrywaj mimo wszystko. Na Boże Narodzenia zagra kolędy i sama będzie się dziwiła ile już się nauczyła przez te parę miesięcy.
          • malutka_8 Re: Problemy na samym początku. 05.11.13, 20:37
            Wiem smile Pokazywałam jej jak grała Twoja córka w 1 klasie i jak gra teraz wink Najbardziej się jednak zdziwiła, że ona już teraz tak wysoka i duża wink Ale potem zwróciła uwagę, że gra już teraz super i że ona by już chciała być starsza i tak umieć wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka