Dodaj do ulubionych

Dziecko a balet-opera

23.07.09, 15:10
Mlody mi zyc nie daje... W samochodze mam ustawione radio z muzyka
klasyczna, urwis baaardzo lubi go sluchac i nieraz opowiadam mu co
nieco przy okazji. Zaczelo sie od awantury o `labedzie jezioro`,
slyszal fragment i bardzo przypadl mu do gustu, ja sie spieszylam,
on nie chcial wyjsc z samochodu i tak sie zaczelo. Teraz mnie meczy,
bo on chce na to isc do teatru. W styczniu w pobliskim miescie jast
wlasnie ten balet, ale mam sporo watpliwosci. Jak chce isc, to musze
sie pospeiszyc, bo biletow bardzo szybko ubywa, a ja mam sporo
watpliwosci. Na `Jeziorze labedzim` bylam jak mialam 12 lat, bylam
zachwycona, ale pamietam, ze przydlugie bylo i nie wiem, czy mlody
wysiedzi. Niby moge bilety gdzies z boku kupic, zeby w razie czego
wyjsc z sali, ale troche mi szkoda, bo gdybym poszla z mlodym, on
ze znizka to za te 2 bilety musze wybulic ponad 60€ sad Za te same
pieniadze mozemy isc na 3-4 spektakle dla dzieci (6 juz zaklepalam
na najblizszy sezon, z czego 3 z muzyka klasyczna). Z jednej strony
mi szkoda, bo mlody niemal codziennie dopytuje, czy zmienilam zdanie
i pojdziemy na "gesie jezioro" , to jedyny spektakt popoludniowy,
inne koncerty i spektakle zaczynaja sie o 20.00-21.00, jak Kasper
zazwyczaj juz spi. Szkoda mi jednak takiej sumy na cos, czego i tak
nie zobaczymy, bo mlody po 10 minutach uzna, ze juz sie napatrzyl.
Czy ktos z was byl na klasycznym balecie z dziecmi? W jakim wieku
byly, jak reagowaly? Moj bedzie miec prawie 6 lat wtedy. poradzcie
cos...
Obserwuj wątek
    • bb12 Re: Dziecko a balet-opera 24.07.09, 09:10

      Nie byłam do tej pory z Kają na balecie. U nas wiąże się to
      dodatkowo z wyjazdem i chorobą lokomocyjną.

      Natomiast dość wcześnie zaczęła uczestniczyć w koncertach, które
      były długie, trzy godzinne i pierw słowo o muzyce, powitanie gości,
      wręczenie nagród...bardzo nudne dla 5 latka. Miałam zaplanowane , że
      wyjdę podczas przerwy, jakby się znudziła, ale zawsze byłyśmy do
      końca.

      Daj wybór Kasprowi. Zapytaj, czy woli jedno Jezioro łabędzie czy
      sześć innych spektakli. Podaj argumenty za jednym i za drugim
      rozwiązaniem.

      Gdyby kasa nas nie ograniczała byłoby super. I jak tu nie być
      materialistą?
      • villi Re: Dziecko a balet-opera 24.07.09, 11:23
        Byliśmy w kwietniu w operze na spektaklu z gatunku "The best of" z oper i baletu
        smile Michu lat 8 był bardzo zadowolony, najbardziej oczywiście podobały mu się
        fragmenty z Jeziora Łabędziego i pawana z Romea i Julii. I jeszcze Libiamo z
        Traviaty, tylko był rozczarowany ze pani śpiewająca mało do Anny Netrebko
        (ulubienicy taty) podobna wink
        Na Jezioro łabędzie wybieramy się we wrześniu, sam bardzo chce, głównie ze
        względu na harfę wink
    • mama_dorota Re: Dziecko a balet-opera 24.07.09, 11:54
      Koszt biletów na balet to dla mnie o wiele za dużo. Czy widziałyście może balet
      wydany na DVD (wiem, że to tylko namiastka, ale dla mnie jedyne wyjście)?
      • mama_dorota Re: Dziecko a balet-opera 24.07.09, 11:56
        Ale leniuch ze mnie. Trzeba było sprawdzić ... oczywiście, że jest "Jezioro
        Łabędzie" na DVD.
        • jankomama Re: Dziecko a balet-opera 14.08.09, 17:09
          a ,,Dziadek do orzechów" i ,,Spiąca królewna''? Mojemu młodemu się podobały

          (wracam na forumsmile) młody zaczął ćwiczyć, koniec wakacji sad( )
    • tijgertje Re: Dziecko a balet-opera 22.08.09, 12:16
      Na razie chyba odpuscimy, poczekam ze 2-3 lata. W TV mlody ogladal
      kilka baletow czy ich fragmentow i bardzo mu sie podobalo, ale
      wiadomo, ze to nie to samo. "Dziadka do orzechow" ogladnal w calosci
      jako niespelna 2-latek, ackurat rozchorowal sie na Boze Narodzenie,
      w telewizji wyswietlali dosc pozno, a ze on nie mogl spac, to
      rozpalony od goraczki probowal sam odstawiac balety przed
      telewizoremwink
      Tydzien temu w Dusznikach ogladal ze mna kilka fragmentow koncertow
      fortepianowych, suita wlasnie z "dziadka do orzechow" grana przez
      jedna z uczestniczek bardzo mu sie podobala, ale calego koncertu nie
      byl w stanie wysiedziec, za malo sie na podium dzialowink
      • jankomama Re: Dziecko a balet-opera 26.08.09, 20:32
        masz rację, może nie wysiedzieć, chyba, że go muzyka zafascynuje...
        ostatnio widziałam na Madame Butterfly kilkoro na oko 8,9-latków i o zgrozo
        grupę kolonijną ( maluchy rozglądały się po sali, a koloniści rzucali ryżem
        preparowanym z balkonu)

        ja na Barona Cygańskiego nie wzięłam młodego, a tu dzieciaki na Madame
        Butterfly... co powodowało rodzicami? nie mieli ich z kim zostawić?
    • tijgertje Re: Dziecko a balet-opera 29.11.09, 17:09
      Ha, klamka zapadlawink Maz mnie dzisiaj wystawil do wiatru, wybyl na
      caly dzien z zaskoczenia wiec musialam cos z mlodym wymyslic, w
      rezerwie bylo kino, ale znalazlam na stronie pobliskiego teatru
      taneczna adaptacje "Alicji w krainie czarow", a ze jeszcze bilety
      ponoc byly, to pojechalismy i bylo suuuper. Mlody najpierw zrzedzil,
      ze nic nie beda mowic, ale jak sie spektakl zaczal, to byl
      zachwycony. muzyka wspolczesna i wiele odglosow wspomagajacych
      taniec (skrzypienie wiosel lodzi, szum wody itp), ale mlody byl tak
      zafascynowany tym, co sie na scenie dzialo,z e malo paluchow nie
      pozjadalwink Przy okazji kupilam bilety na "Dziadka do orzechow", tuz
      przed Swietmi. Po dzisiejszym spektaklu (75 min. ciurkiem) jestem
      pewna, ze Czajkowski mlodemu bardzo do gustu przypadnie, zwlaszcza,
      ze przedstawienie jest rodzinne, z lektorem objasniajacym akcje i
      bez limitu wiekowego. Trzymajcie tylko kciuki, bo balet z Gruzji
      bodajze i boje sie, ze moga odwolac. "Jezioro Labedzie", na ktore
      chcialam isc niestety sie nie odbedzie, cale tournee po Beneluxie
      odwolalisad
    • saskia123 Re: Dziecko a balet-opera 03.12.09, 14:48
      Moja córka w wieku Twojego syna chodziła do szkoły baletowej.
      Zabrałam ją na "Jezioro łabędzie" w wykonaniu Moscow City Balet".
      Przed spektaklem euforia niesamowita, bilety - ruina finansowa, ale
      nic to, niech dziecko się uwzniośla. Po 20 minutach młoda zaczęła
      się nudzić. Myślałam, że jajo zniesie. W sumie dotrwanie do końca
      było golgotą. I dla mnie i dla niej.
      Potem kupiłam słynne przedstawinia baletowe i operowe na płytach DVD
      i to był strzał w dziesiątkę. Ogląda jak zaczarowana.
      Takie moje doświadczenia.

    • tijgertje Re: Dziecko a balet-opera 20.12.09, 20:04
      Bylismy dzisiaj na "dziadku do orzechow". Mlodemu wczesniej kilka
      razy opowiadalam o co chodzi, tak, ze przebieg akcji z grubsza znal.
      Siedzielismy w pierwszym rzedzie, tuz przed orkiestra, mlodemu dali
      sprobowac potluc sie na kotlach i kontrabasie, widzial dokladnie
      wszystkich i byl wniebowziety. Sam balet byl niesamowity. Zwlaszcza
      z tej odleglosciwink W sali glownie mamy z corkamiwink Mlody podobnie
      jak i inne dzieciaki malo paluchow nie pozjadal, taki byl
      podekscytowany tym, co sie na scenie dzialo. Krol mysz zrobil na nim
      najwieksze wrazenie. Dekoracje niesamowite, stroje podobnie,
      choreografia tez mi bardzo do gustu przypadla, tylko ksiaze jakis
      taki malo kumaty byl, 2 razy nie zlapal partnerki tak jak powinien,
      ale jej usmiech ani na sekude nie znikl z twarzy. Zastanawia mnie
      tylko wiek wystepujacych w spektaklu tancerek: ani biustow, ani
      bioder, wielszosc baletu (poza solistami) malutkie, wygladaly na 12-
      13-latki.
      W piatek bylam za to z sasiadka na musicalu "Mamma Mia" z piosenkami
      ABBY, wprost rewelacyjne muzyczne rozpoczecie wakacjismile W szkole
      mlodego jeszcze chorek swiateczny przygotowywalam, zaspiewali super,
      teraz kombinujemy, zeby po swietach dostac zgody rodzicow i
      zamiescic filmiki na You Tube. Spadlo u nas mnostwo sniegu, wprost
      cudownie sie swieta zapowiadaja.
      • aniucha333 Re: Dziecko a balet-opera 16.02.10, 22:15
        Ja w zeszlym roku w drugi dzien swiat bylam z Mloda na Dziadku do
        orzechow. Miala wtedy tak z 3 latka i wytrzymala do konca. Masz
        racje ze ten balet jest magiczny. A poza tym balety w wiekzosci
        trwaja ok. 1 - 1.5 h. Nie jest tak zle. W kwietniu idziemy
        na "Czarodziejski flet' (opera a nie balet) ktorego nigdy w zyciu na
        zywo na scenie nie widzialam i zabieram ja z soba. Mam nadzieje ze
        wytrzyma bo dlugie to jest a bilety tez nie malo mnie kosztowaly. No
        i przede wszystkim chce to zobaczyc w calosci.

        A propos tancerek - mam w rodzinie 3 tancerzy - siostre i brata
        ciotecznego i jego zone. Zadna z tancerek nie moze miec wiecej niz
        50 do maximum 55 kg. One musza byc leciutkie. A drugie to wzrost -
        za wysokie stajac na puentach nie moga przewyzszac partnera. A
        propos malej wagi u tancerek - zaden tancerz nie dalby rady dzwigac
        wiecej niz te 50 kg na scenie. Moja siostra od kiedy tylko siegne
        pamiecia jest na diecie i to nie takiej najzdrowszej. Niestety...
    • tijgertje Re: Dziecko a balet-opera 24.01.10, 17:22
      Hehe, siedzialam dzisiaj i robilam liste zyczen urodzinowych
      mlodego, za 2 tygodnie konczy 6 lat, jedna mama zaproponowala, zebym
      liste zrobila, to goscie wspolnie kupia prezenty, dzieki czemu mlody
      bedzie mogl dostac cos sensownego, a nie znowu sterte drobiazgow, z
      ktorymi nie wiadomo co zrobic... No i tak wymyslilam, ze
      najfajniejszy prezent by mu zrobili, jakby kupili bon do
      wykorzystania w teatrze. Straaaasznie sie ukulturalniamy ostatnio.
      Wzielam udzial w konkursie i dostalam znizke na bilety, wiec w srode
      bylismy razem z kolezanka mlodego i jej mama na musicalu z
      piosenkami z filmow Disneya, o dziwo dzieciaki bez problemu
      wysiedzialy na 2,5-godzinnym spektaklu. Dzisiaj znowu zaliczylismy
      teatr, wzruszajaca podroz Lisy w poszukiwaniu kolysanki spiewanej
      przez babcie. 2 aktorki, wielka kukla, skrzypek i
      wiolonczelista/cymbalista. Cala historia opowiedziana kilkoma
      slowami, gestem, tancem i niesamowita muzyka. Dopiero na takim
      przedstawieniu naprawde widac jakie mozliwosci maja instrumenty.
      Mlody znowu zachwycony, jeszcze ja komplementy dostalam, ze mam
      wyjatkowego syna po tym, jak muzykom poszedl pogratulowac, ze
      wspaniale grali, hehe... Czardasz Montiego, Passacalia Haendla,
      suita wiolonczelowa Bacha i taniec Bartoka zrobily na dziecku
      niesamowite wrazenie. Ledwie do domu wszedl i nudzi, ze mam mu to
      zagrac. No coz, mama bedzie musiala sie wziasc za cwiczenie. Mialam
      z orkiestra grac koncert, ale wypada akurat w urodziny mlodego, wiec
      ustalilismy, ze teraz jeszcze odpuszcze, ale zaczynam sie
      zastanawiac, czy nie isc z dzieciem chociaz na czesc tego koncertu.
      Tylko co ja z niekulturalnym mezem mam zrobic? wink
      • bb12 Re: Dziecko a balet-opera 25.01.10, 14:13
        Mąż ma na pewno inne zainteresowania i niech przy nich zostanie. Nic na siłę smile

        Twój Kasper jest rzeczywiście baaaardzo ukulturalniony. Ukulturalniona mamusia
        zaszczepiła dziecku bakcyla.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka