Dodaj do ulubionych

Płacenie za oceny

23.04.10, 13:54

Od września zaczęliśmy motywować syna finansowo do nauki. Do tej
pory nie było najgorzej ale młody zbytnio się nie przykładał, robił
minimum tego co musiał.Ponieważ młody lubi sobie zbierać pieniążki
na akcesoria do komputer postanowiliśmy spróbować. No i będzie
niezła średnia, szóstka z matematyki. Wiem srasznie to
niepedagogiczne ale to w końcu jego praca, dorosły dostaje premię
młody też swoją dostaje . Nie są to jakieś wielkie kwoty więc musi
się w miesiącu naprawdę dobrze postarać żeby mieś finansową
satysfakcję więc częściowo poznaje wartość pieniądza.Przy tym jak
zaczął się bardziej przykładać to zaczęło mu się udawać i ma
satysfakcję.
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: Płacenie za oceny 23.04.10, 17:27
      Nie mam zdania. Nie zastanawiałem się. Choć nagrody za dobre oceny są jak najbardziej pedagogiczne. A że nagrodą będzie kasiorka zamiast dupereli? Chyba ok.
      Ale ciekaw jestem ILE płacicie za oceny i czy z każdego przedmiotu oceny są tyle samo warte?
    • aka10 Re: Płacenie za oceny 23.04.10, 17:50
      Nigdy nie placilam i nie bede. Dziecko powinno od poczatku wiedziec,
      ze uczy sie dla siebie, nie dla rodzicow, czy ich pieniedzy.
      Przyklada sie, to dobrze, nie przyklada, to mozna motywowac, ale nie
      pieniedzmi, uwazam. Z doswiadczenia wiem, ze mozna skonczyc
      gimnazjum z szostkami z gory na dol. I to bez uczenia sie dla
      pieniedzy.No, ale kazdy robi, jak uwaza.
    • ariana1 Re: Płacenie za oceny 23.04.10, 17:59
      Nie płacę córce za naukę i nie zamierzam. Sama też nie byłam
      motywowana w ten sposób.
      • verdana Re: Płacenie za oceny 23.04.10, 18:42
        I task będziecie płacic do magisterium? I uczyc dziecko, ze warto
        się uczyć tylko wtedy, gdy za to placą, ale już niczego "dla siebie"
        uczyć się nie warto.
        No i placicie przeciez nie za to, ze umie, ale ze ma dobre stopnie.
        Dostanie kasę za sciaganie na klasówce, ale za uczciwość oberwie po
        kieszeni. Dostanie za to, ze napisze wypracowanie zgodnie z tym, co
        lubi nauczyciel, a jesli napisze tak, jak sam uważa - nie dostanie
        ani grosza.
        Placicie za tem nie tyle za realna wiedzę, ale za to, jak dziecko
        jest oceniane. W to wliczona jest nieuczciwość i lizusostwo, brak
        odwagi cywilnej (postawienie się nauczycielowi nawet w
        najsluszniejszej sprawie to strata pieniędzy), za nauczenie się
        perfekcyjnie do każdej idiotycznej klasówki, zamiast rozwijania
        własnych zainteresowań. Naprawdę uważacie, że szóstki są tego warte?
        • aka10 Re: Płacenie za oceny 23.04.10, 21:23
          Brawo, Verdana. Az milo sie Ciebie czyta smile
    • ariana1 Asieksza 23.04.10, 19:40
      W świetle tego co napisała Verdana, to w której syn jest klasie?
    • annakate i co z tego? 23.04.10, 21:22
      Bo ja przepraszam, nie zrozumialam - jesli uważasz to za dobrą, skuteczna metode
      to czekasz na aplauz? jesli wiesz, że to metoda zła, niepedagogiczna - to
      czekasz, aż ktoś Cię tu zwyzywa?

    • antje_ps Re: Płacenie za oceny 23.04.10, 22:07
      Założycielka wątku wkłada kij w mrowisko i patrzy, co się będzie
      działo! Fajna zabawa?

      To, co napiszę, nie odnosi sie w żaden sposób do założycielki wątku,
      bo nie znam ani jej ani jej dziecka, a i co do tego, czy to płacenie
      ma rzeczywiście miejsce, mam wątpliwości - a jeśli nawet, to nie
      wiemy, na jakich zasadach, więc nie ma co wróżyć z fusów.

      Jednak znam osoby w realu, które też przyznają sie do tego, że płacą
      swoim dzieciom za oceny i raczej nie mam wątpliwości, że naprawdę to
      robią. Najbardziej uderzające było dla mnie, gdy przyznała sie do
      tego moja znajoma nauczycielka mająca dzieci w wieku 8 i 12 lat.
      Starsze dziecko dostaje określoną kwotę za każdą szóstkę i niektóre
      piątki (w przypadku gdy piątka jest najwyższą możliwą oceną, bo
      szóstki nie można dostać). Młodsze dostaje dlatego, że starsze
      dostaje i “żeby było sprawiedliwie”. Długo się zastanawiałam,
      dlaczego nawet taka osoba jak nauczycielka decyduje się na taki
      proceder.

      Na razie moje wnioski są takie:

      - płacenie jest traktowane jako sposób motywowania dziecka. Rodzice,
      którzy nie chcą lub nie potrafią motywować w inny sposób, uciekają
      sie do wręczania kasy. Działa to trochę na prymitywnej zasadzie: cel
      uświęca środki. Ma też tę wątpliwą “zaletę”, że jest relatywnie
      proste dla rodzica, który skupia się w życiu głównie na zarabianiu
      kasy. Łatwo jest sięgnąć do kieszeni i wręczyć kaskę, motywowanie w
      inny sposób wiązałoby się może z koniecznością wykrzesania z siebie
      większego wysiłku intelektualnego, w celu nawiązania z dzieckiem
      lepszego kontaktu, zrozumienia i dziecka, i systemu szkolnego;
      budowania wspólnie z dzieckiem hierarchii wartości, w której
      pieniadz nie znajdowałby sie na szczycie tej hierarchii, no i
      wreszcie znalezienia czasu dla dziecka.

      - Verdana pyta, czy tacy rodzice chcą płacić za lizusostwo i
      oportunizm.
      Jeśli sami rodzice są oportunistami, to nie razi ich w żaden sposób
      fakt, że i dzieci wyrastają na oportunistów, być może nawet chcą,
      żeby dzieci były takie, jak oni sami. Nasze otoczenie jest pełne
      oportunistów (tak na dobrą sprawę, gdyby tak zrewidować motywy
      naszych własnych działań, ileż razy dopatrzylibyśmy sie w nich
      podtekstów oportunistycznych?). Pół biedy, jeśli zdajemy sobie
      sprawę z tego, że działamy z pobudek oportunistycznych i że nie jest
      to jedyna możliwa postawa życiowa. Gorzej, jeśli ten oportunizm
      stanie się “drugą naturą” człowieka i już tak zostanie.
    • morekac Re: Płacenie za oceny 23.04.10, 22:21
      Co zrobisz, jak møody zażąda podwyżki?
      • heca7 Re: Płacenie za oceny 23.04.10, 23:49
        Nie płacę. Jak skończy ten rok na tak wysokim poziomie jak się zapowiada to
        dostanie coś co by chciała. Została podpytana i nie wie nic o tym prezencie. To
        będzie niespodzianka.
        • mama303 Re: Płacenie za oceny 24.04.10, 08:47
          Moja dostanie cos na koniec roku, niezależnie od tgo na jakim
          poziomie go skończy.
          Zresztą staram sie w ogóle na ocenach nie skupiać.
    • marghe_72 Re: Płacenie za oceny 24.04.10, 00:20
      Nie bardzo wiem po co napisałaś tego posta.

      Mamy ocenić?
      Proszę bardzo.
      Bardzo, bardzo głupia decyzja..
      Inaczej się nie da tego określić
    • majenkir A ja place! 24.04.10, 01:16

      Moje dzeci w kazdy piatek maja dyktando. Jak napisza 100% dobrze,
      dostaja po $2. Teraz juz nie musze milion razy przypominac, zeby sie
      nauczyli slowek (glownie chodzi o syna).
      A teraz mozecie mnie sponiewierac wirtualnie. A co tam wink!
      • mama303 Re: A ja place! 24.04.10, 08:53
        majenkir napisała:

        >
        > Moje dzeci w kazdy piatek maja dyktando. Jak napisza 100% dobrze,
        > dostaja po $2.

        Moje tez ma co piątek sprawdzian. W życiu by mi do głowy nie
        przyszło żeby jej za to płacić. Nawet dobrze nie wiem jaka ocene
        dostaje.
    • allija Re: Płacenie za oceny 24.04.10, 04:50
      moje dzieci także kiedyś, w szk. podst., dostawały pieniądze za stopnie
      i także były to niewielkie kwoty. Potem jakoś to się rozeszło, chyba
      wraz z końcem któregoś roku szkolnego. Nie widzę w tym nic złego,
      chciały sobie na coś uzbierać to poznały "koszt" pracy, żaden problem.
      Sprawa dotyczy raczej małych dzieci, trudno zarzucić im cyniczne
      działania typu oszukiwanie dla stopnia choć pewnie wykluczyć nie mozna.
      Wiedza dzieci jest oceniana stopniami więc uczą się tak czy siak dla
      stopni, a dla czego mają sie uczyć? jedynie dla własnej satysfakcji?
      Motywacja? jak roztoczyć przed 8, 9-latkiem wizję wspaniałej pracy,
      awansu i kariery dzięki dobrej nauce? myślę, że do niego te prymitywne
      pieniądze jakoś lepiej przemówią, są namacalne teraz w przeciwieństwie
      do jakiejś oddalonej o lata świetlne pracy.
      Poza tym dzieci często dostają jakąś nagrodę od rodziców na koniec roku
      za dobre świadectwo i nikogo to nie oburza. A przeciez różnica żadna.
      Jeśli dziecko włoży w coś wysiłek, widzimy jego pracę to chętnie
      obdarowujemy go w nagrodę ale dać pieniądze to niepedagogiczne.
      • joa66 Re: Płacenie za oceny 24.04.10, 07:47
        "Poza tym dzieci często dostają jakąś nagrodę od rodziców na koniec
        roku
        za dobre świadectwo i nikogo to nie oburza. A przeciez różnica
        żadna.
        Jeśli dziecko włoży w coś wysiłek, widzimy jego pracę to chętnie
        obdarowujemy go w nagrodę ale dać pieniądze to niepedagogiczne. "

        Każde dziecko zasługuję na małą nagrodę (chociażby wspólne wyjście
        lody) na koniec roku. Nawet jeżeli świadectwo jest kiepskie.


        • allija Re: Płacenie za oceny 24.04.10, 23:33
          > Każde dziecko zasługuję na małą nagrodę (chociażby wspólne wyjście
          > lody) na koniec roku. Nawet jeżeli świadectwo jest kiepskie.


          oczywiście. Ale jakby nie o tym pisałam. Jako przykład jedynie dałam
          nagrodę za dobre świadectwo.
          Tak więc nie wiem po co ten komentarz.
    • kanna Re: Płacenie za oceny 24.04.10, 13:30
      Problem jest w tym, ze - wbrew powszechnym przekonaniom - dzieci
      NIE UCZĄ SIĘ DLA SIEBIE. I takiej motywacji u małego dziecka nie da
      sie wygenerować. Dlaczego? Zeby dostrzec korzyści płynące z nauki,
      muszę umiec sobie wyobrazic siebie za kilka-, kilkanaście lat (w
      pracy, na studiach itp.) Zeby to się udało, musze umiec określić,
      kim jestem dziś - jakie mam mocne, słabe strony, co lubię, jaki
      jestem itp.
      czyli: musze narysowac dzis mój portret i potem przenieśc go do
      przodu o kilka lat. Dziecko nie potrafi samo siebie okreslic, nie
      jest w stanie narysowac swojego psychologicznego portretu.
      Poza tym, zyje "tu i teraz" i nie sięga wypobrażeniem dalej, niż do
      najbliższych wakacji.

      Dlatego dzieci nie uczą sie dla siebie. Uczą sie dla mamy, dla
      swojej pani, z obawy przed karą, żebyu pograc na komputerze, bo
      takie sa w domu zasady itp.

      Uważam, że zachcanie, motywowanie dzieci do nauki nagrodami (tu:
      pieniężnymi) moze przynosic pozytywny skutek. Byle nie pieniądze za
      każdą ocenę, raczej za te ekstra,i raczej nieregularnie.

      Podoba mi sie tez pomysł mamy z nagradzaniem za piątkowe dyktanda smile

      To NAM zależy, zeby dzieci sie uczyły, nie im uncertain
      • paszczakowna1 Re: Płacenie za oceny 24.04.10, 14:13
        > Problem jest w tym, ze - wbrew powszechnym przekonaniom - dzieci
        > NIE UCZĄ SIĘ DLA SIEBIE. I takiej motywacji u małego dziecka nie da
        > sie wygenerować.

        Po pierwsze, uważasz, że małe dziecko nie jest w stanie się niczym
        zainteresować? I uczyć się po prostu z pasji poznawczej? To jest najbardziej
        skuteczna (także jeśli chodzi o efektywność procesu uczenia) motywacja.

        Po drugie, uważasz, że małe dziecko nie czerpie satysfakcji z pokonania
        trudności? Że uczucie: 'miesiąc temu nie umiałam, a teraz umiem' jest mu
        nieznane? A to też jest efektywna motywacja - pracuje się wtedy w oczekiwaniu
        'nagrody' (satysfakcji) od samego siebie, a nie z zewnątrz.

        Po trzecie, uważasz, że dzieci nie mają instynktu rywalizacji?

        Pieniądze (czy inne nagrody) wytwarzają motywacje zewnętrzną pośrednią i bieda w
        tym, że efektywność takiej motywacji w ogóle jest słabsza, a do tego szybko
        słabnie. Co innego bardzo okazjonalnie za jakieś wybitne osiągnięcie (ale tu bym
        raczej nagradzała osiągnięcie typu - mocna trója ze znienawidzonego przedmiotu,
        niż szóstka z ulubionego), ale regularny cennik ma logiczną konsekwencję:
        pracuję, jak mi płacą. Co gorsza, może to przytłumić motywację wewnętrzną.

        > Byle nie pieniądze za
        > każdą ocenę, raczej za te ekstra,i raczej nieregularnie.

        A tu masz częściowo racje - byle nie regularnie.
        • kanna Re: Płacenie za oceny 24.04.10, 23:50

          regularny cennik ma logiczną konsekwencję:
          pracuję, jak mi płacą. Co gorsza, może to przytłumić motywację
          wewnętrzną.


          jedno pytanie: płacą Ci w pracy? Mi placą i nie aadzę, że to
          przytłumia moja motywację wewnętrzna do bycia coraz lepszą w
          zawodzie. To raz.
          Tym argumnetem zbijasz tez przydatnośc stypendiów naukowych.

          Nie zachęcam też do płacenia za każdą ocene wg cennika. Raczej, do
          sporadycznego nagradzania wyjąkowego wysiłku, lub osiagniecia (cos
          na zasadzie premii w pracy - premie sa miłe, prawda?)


          > Po pierwsze, uważasz, że małe dziecko nie jest w stanie się niczym
          > zainteresować? I uczyć się po prostu z pasji poznawczej? To jest
          najbardziej
          > skuteczna (także jeśli chodzi o efektywność procesu uczenia)
          motywacja.

          Oczywiście, małe dziecko potrafi zainteresowac sie mnóstwem rzeczy -
          i super, jeśli szkoła to potrafi wygenerować. Gorzej, jesli nie.
          Uczenie sie jednak kolejnych 15 słówek do dyktanda nie miesci się w
          tej kategorii uncertain
          Problemem jest tez to, że to, co dzieci na prawde interesuje ma sie
          nijak do programu - który w wiekszości jest nudny i odtwórczy.

          > Po trzecie, uważasz, że dzieci nie mają instynktu rywalizacji?

          Oczywiście, że mają. Z tym, że ten instynkt nie ma szansy sie
          ujawnić w pracy domowej typu: przepisz jak najładnej zdanie.
          Co więcej , uwazam, że jego rola jest przeceniana i ze wazniejsza
          dla rozwoju dziecka i późniejszego sukcesu jest umiejętność
          współpracy, niż rywalizacji.

          btw: ja nie place synowi za stopnie smile choc taka mozliwośc motywacji
          dopuszczam.
          Ostatniej niedzieli okazało się, ze syn ma do odrobienia 7 stron.
          Kłóciło sie to z zasadą niezadawania na weekend. Docisnełam i
          okazało się, że cały tydzień nie robił lekcji (kontroluję to
          sporadycznie, lekcje odrabia na świetlicy). Zapytałam:
          - czemu dzis zdecydowałes sie robić?
          - pani wychowawczyni powiedziała, że jutro będzie sprawdzała.
          - a jak by nie sprawdzała?
          - to bym nie robił.

          Tyle na temat motywacji wewnętrznej, potrzeby rywalizacji i pasji
          poznawczej u bystrego ośmiolatka.
          • verdana Re: Płacenie za oceny 25.04.10, 09:39
            Piszesz o ludziach doroslych. Nie sądzę, aby studenci studiowali
            tylko pod warunkiem otrzymania stypendium, a rezygnowali, gdy
            stypendium nie dostaną - dziecko jednak nauczone, ze zawsze za nauke
            nalezy się nagroda tak własnie moze rozumować. Praca to co innego,
            zazwyczaj wykonujesz coś, co Tobie w gruncie rzeczy nie jest
            potrzebne, robisz cos dla kogoś. I za to dostajesz pieniądze.
            Przenoszac to na naukę szkolna uczysz dziecko tak naprawdę, ze uczyć
            się nie warto, warto zarabiać. Celem nauki ma nie być nauczenie się
            czegoś, wiedza, ale pieniądze. Czyli jesli pieniadze są, to nie ma
            potrzeby uczyć się niczego, tak jam nie musi się pracować, gdy ma
            się majatek.
            • kanna Re: Płacenie za oceny 25.04.10, 15:21
              Ani razu nie napisałam o "płaceniu za naukę". Piszę o tym, zeby co
              jakis czas - w wypadku wyjątkowych osiągnięć lub trudu - nagrodzić,
              zmotywowac dziecko przy pomocy pieniędzy.

              Zachęcam do uwazniejszego przeczytania mojego postu. smile
              • verdana Re: Płacenie za oceny 25.04.10, 15:27
                "płacą Ci w pracy? Mi placą i nie aadzę, że to
                przytłumia moja motywację wewnętrzna do bycia coraz lepszą w
                zawodzie. To raz.
                Tym argumnetem zbijasz tez przydatnośc stypendiów naukowych.

                Nie zachęcam też do płacenia za każdą ocene wg cennika. Raczej, do
                sporadycznego nagradzania wyjąkowego wysiłku, lub osiagniecia (cos
                na zasadzie premii w pracy - premie sa miłe, prawda?)"

                Placenie na zasadzie "premii w pracy" to placenie za naukę -
                spodziewana nagroda nie jest nagrodą, jest wynagrodzeniem, ktore się
                nalezy. dziecko blyskawicznie zorientuje się, ze jest finansowo
                wynagradzane za osiagnięcia.
                Nie jestem przeciwniczka nagród, ale nie finansowych (są naprawde o
                wiele lepsze sposoby wynagradzania dzieci).
                • ib_k Re: Płacenie za oceny 25.04.10, 16:01
                  verdana napisała:
                  > Nie jestem przeciwniczka nagród, ale nie finansowych (są naprawde o
                  > wiele lepsze sposoby wynagradzania dzieci).

                  np. co ? uśmiech mamy i uścisk ręki taty?
                  szczerze mówiąc nie znam innych nagród niefinansowych....
                  • antje_ps Re: Płacenie za oceny 25.04.10, 17:48
                    Kiedyś moje dziecko wygrało jakis konkurs w szkole. Był uśmiech mamy
                    i uścisk ręki taty no i pytanie, jaką nagrodę chciałoby dostać za
                    wygraną - po prostu pękaliśmy z dumy i w tej euforii wydawało nam,
                    że jesteśmy w stanie spełnić każde życzenie - nawet nie wiem jak
                    wyszukane czy kosztowne. Dziecko odpowiedziało: Chcę, żebyście ze
                    mną poszli na rolki. TO było dla nas totalne zaskoczenie, bo my i
                    tak na te rolki chodziliśmy.
                    Usłyszałam nie tak dawno temu, że robiono sondaż wsród nastolatków i
                    zadano pytanie, czego oczekują od rodziców czy jakoś tak. ODpowiedz
                    była następująca: żeby rodzice spędzali z nimi więcej czasu. A więc
                    może jednak dla dziecka uśmiech i dotyk to więcej niż kasa? Nie
                    zapominajmy, że dzieci to nie dorośli. Jak zapunktujemy w robocie,
                    to uśmiech szefa i uścisk jego dłoni nie wystarczy - powinna pójść
                    za tym kasa. Pierwszorzędną potrzebą dziecka nie jest jednak
                    uzyskanie kasy tylko miłości lub choćby życzliwego zainteresowania.
                    • learning-to-fly Re: Płacenie za oceny 25.04.10, 22:29
                      Jak po wygraniu pewnego konkursu dostałam od własnego ojca kwiaty połączone ze
                      szczerymi gratulacjami, to poczułam się taka dorosła i ważna, że się z wrażenia
                      totalnie poryczałam. Ten sam numer z rodzinnym świętem powtórzyli mi potem po
                      maturze, zakończyło się dokładnie tak samosmile Za żadne pieniądze bym tego nie
                      zamieniła
                      (i nie, moi rodzice nie wyznawali teorii zimnego chowu, żeby pochwała była dla
                      mnie jakąś wyjątkową sytuacją. Z taką ilością miłości i czasu jakie mi
                      poświęcili, podejrzewam, że mogliby zagłaskać kota na śmierć smile)
                    • iin-ess Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 12:39
                      antje_ps napisała:

                      > Usłyszałam nie tak dawno temu, że robiono sondaż wsród nastolatków i
                      > zadano pytanie, czego oczekują od rodziców czy jakoś tak. ODpowiedz
                      > była następująca: żeby rodzice spędzali z nimi więcej czasu. A więc
                      > może jednak dla dziecka uśmiech i dotyk to więcej niż kasa?

                      to jest dopiero bzdura. Dziecko czas rodzicow powinno mieć zawsze a nie
                      traktowac to jako nagrode!!!
                      • mama303 Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 19:02
                        iin-ess napisała:


                        > to jest dopiero bzdura. Dziecko czas rodzicow powinno mieć zawsze
                        a nie
                        > traktowac to jako nagrode!!!

                        To jest utopia. Chcociaz bym bardzo chciała, to nie moge poświecić
                        córce tyle czasu ile ona by chciała. A potrzeby ma ona bardzo duże ;-
                        )
                    • mama303 Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 19:00
                      antje_ps napisała:

                      > Nie
                      > zapominajmy, że dzieci to nie dorośli. Jak zapunktujemy w robocie,
                      > to uśmiech szefa i uścisk jego dłoni nie wystarczy
                      Czasem wystarczy. Zupełnie nie docenia się teraz przysłowiowego
                      uściśniecia ręki.
                      • hankam Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 19:55
                        > Czasem wystarczy. Zupełnie nie docenia się teraz przysłowiowego
                        > uściśniecia ręki.

                        Albo nie wystarczy - jeśli od dziecka zaczniesz wychowywać malego materialistę.
                  • hankam Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 16:12
                    > np. co ? uśmiech mamy i uścisk ręki taty?
                    > szczerze mówiąc nie znam innych nagród niefinansowych....


                    Tak, u mnie tak to działa.
                    Nie uścisk dłoni, ale...
                    Moja wielka radość z piątki z matematyki, która jest piętą achillesową mojej córki.
                    Radość z każdego dobrego stopnia, udziału w konkursie.
                    Czasem, jak mi przyjdzie ochota i fantazja, to z tej radości zabieram ją na
                    lody, zaraz po szkole.
                    Zawsze jakieś lody na zakończenie roku.
                    Nie przypominam sobie innych zachęt.

                    A czasem robię jej przyjemność (znowu wspolne lody albo czekolada u Wedla) jak
                    coś jej wyjątkowo nie pójdzie.

                    Jakoś u nas ten system się sprawdza - moje dziecko chce się uczyć, chce mieć też
                    dobre oceny z przedmiotow, ktorych nie lubi (jak matematyka), ma satysfakcję, że
                    z wielu przedmiotów wie duuużo więcej, niż jest wymagane w szkole.
                    • ib_k Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 16:28
                      hankam napisała:
                      > Czasem, jak mi przyjdzie ochota i fantazja, to z tej radości zabieram ją na
                      > lody, zaraz po szkole.


                      a lody dostajesz za darmo?
                      • hankam Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 17:28
                        Cóż to ma do rzeczy?
                        Nigdy nie stosowałam zachęt w rodzaju "jak dostaniesz piątkę, to pojdziemy na
                        lody". (czy tam "to dostaniesz pięć złotych").
                        Natomiast uważam, ze dobry stopień można uczcić. To znaczy czasami można uczcić.
                        Czasami można pójść na lody na pocieszenie w przypadku jakiegoś mega
                        niepowodzenia. Czasami można i bez okazji.

                        Jakoś mi się udalo mieć chłonne i żądne wiedzy dziecko. I z największą
                        przyjemnością uważam, że moja corka bardzo rzadko się "uczy" - uczy się
                        systematycznie i z wysilkiem tylko matematyki, bardzo rzadko czegoś z innych
                        przedmiotow - i nie potrzebuje do tego żadnej zewnętrznej motywacji. Ona zglębia
                        rożne dziedziny, szuka informacji, studiuje problemy. Zaspokaja swoje pasje.

                        Naprawdę, bardzo mam fajnie : )
                    • verdana Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 17:35
                      Po egzaminie na studia mój ojciec powiedział "Jestem z ciebie
                      naprawdę dumny".
                      Pamietam to trzydzieści parę lat i nadal mnie to cieszy. Nie sądzę,
                      abym dziś cieszyła się, ze trzydzieści parę lat temu dostała tysiąc
                      złotych.
                      Żal mi i rodzicow i dzieci, dla ktorych nagrody niematerialne nie są
                      w ogóle nagrodą - cos waznego udało im się stracić.
                      • ib_k Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 18:05
                        verdana napisała:

                        > Po egzaminie na studia mój ojciec powiedział "Jestem z ciebie
                        > naprawdę dumny"

                        no widzisz a mój mnie uściskał, powiedział "wiedziałem że będzie dobrze" i dał
                        dolary (daaawne czasy) aby kupiła sobie coś w Pewexe

                        kocham moje dzieci, pochwały są standardem, wyprawa na rolki, do kina itd też,
                        to jest po prostu codzienność, ale daję również nagrody finansowe moim dzieciom,
                        nie za każdą 5 czy 6 ale za dobry semestr czy świadectwo mogą być pewne że
                        spędzą ferie/wakacje w ciekawym miejscu (przede wszystkim dla nich ciekawym) w
                        towarzystwie rodziców
                        co prawda nigdy jeszcze nie zdarzyło się aby świadectwo było "złe"smile, za
                        osiągnięcia w konkursach też mogą spodziewać się spełnienia jakiejś zachcianki

                        aha i należy rozróżnić co dziecko robi bez problemu i jest niejako jego
                        obowiązkiem a co wymaga dodatkowej gratyfikacji...
                        • verdana Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 18:10
                          A jak będą miały złe oceny, to na wakacje z nimi nie jedziesz, czy
                          jedziesz do najnudniejszej miejscowosci w kraju? Co zrobisz, gdy
                          świadcectwo bedzie "złe" - a to się zdarza w wyższych klasach? Nie
                          przewidujesz takiej sytuacji, czy pozbawisz dziecko wakacji?
                          • ib_k Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 18:44
                            verdana napisała:
                            Co zrobisz, gdy
                            > świadcectwo bedzie "złe" - a to się zdarza w wyższych klasach?


                            napisałam, szkoda że nie zrozumiałaś, jeżeli będę widzieć wysiłek dziecka
                            nagroda jak najbardziej będzie, jeżeli oceny będą złe z lenistwa, tak spędzi
                            wakacje w najnudniejszej mieścinie w PL, nie ma wysiłku nie ma nagrody
                        • hankam Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 19:38
                          > nie za każdą 5 czy 6 ale za dobry semestr czy świadectwo mogą być pewne że
                          > spędzą ferie/wakacje w ciekawym miejscu (przede wszystkim dla nich ciekawym) w
                          > towarzystwie rodziców

                          No widzisz, a ja dbam o to, żeby moja corka spędzala wakacje czy ferie w miejscu
                          dla niej ciekawym niezależnie od tego, czy przyniesie dobrą cenzurę czy nie.
                          Jakoś nie przyszlo mi nigdy do glowy, żeby karać ją nudą w czasie ferii czy
                          wakacji za gorsze niż oczekiwane świadectwo (co prawda, nigdy nie mialam do tego
                          powodow, ale co szkodzi wyśrubować poprzeczkę, prawda?)
                      • joa66 Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 18:37
                        "Po egzaminie na studia mój ojciec powiedział "Jestem z ciebie
                        > naprawdę dumny"

                        parę osób potępiłoby Twojego ojca - to ty miałas być dumna, a nie
                        onwink

                        A poważnie - ja mam dziecko ciekawe świata, takie, które ma pasje.
                        Niestety jego pasje nie obejmowały mojego bzika czyli języków obcych
                        (ale uczył się ich przyzwoicie). Kosztowało (i kosztuje) mnie trochę
                        wysiłku, aby go motywować. Z sukcesem. I bez pieniędzy. Za to z moją
                        gimnastyka umysłowąwink


                        Troszeczkę obok tematu - moja przyjaciółka oblała maturę. Jej surowa
                        matka przyszła do szkoły z prezentem..dla córki, pierwszą prawdziwą
                        damską torebką (a w domu było raczej biednie) . A potem zaprosiła
                        nas na lody. To chyba jest właśnie zadanie rodzica- widzieć w
                        dziecku człowieka a nie ucznia.
                        • ib_k Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 18:45
                          > Troszeczkę obok tematu - moja przyjaciółka oblała maturę. Jej surowa
                          > matka przyszła do szkoły z prezentem..dla córki, pierwszą prawdziwą
                          > damską torebką (a w domu było raczej biednie) . A potem zaprosiła
                          > nas na lody. To chyba jest właśnie zadanie rodzica- widzieć w
                          > dziecku człowieka a nie ucznia.

                          no widzisz, wg przeciwniczek powinna co najwyżej uściskać ją i powiedzieć że nic
                          złego się nie stało
                          • verdana Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 18:55
                            Nie. Wg. przeciwniczek placenia za oceny, danie prezentu w chwili
                            zyciowej kleski jest jak najbardziej OK. Podobnie jak danie prezentu
                            z okazji zyciowego sukcesu.
                            To co innego, niż "placenie" za oceny i nagradzanie dziecka
                            wyłącznie za to, jakim jest uczniem. Dla rodziców powinno być wazne
                            dziecko, a nie tylko jego oceny, a nawet - nie tylko jego wysilek
                            włozony w naukę.
                            Rozumiem też, ze żona i mąż sa w domu oceniani tylko pod kątem
                            sukcesów w pracy zawodowej - moga liczyc na mile wakacje i przyjemna
                            atmosferę tylko wtedy, gdy sumiennie przykladaja się do pracy. Nic
                            innego się nie liczy.
                            • ib_k Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 19:13
                              verdana napisała:

                              > Nie. Wg. przeciwniczek placenia za oceny, danie prezentu w chwili
                              > zyciowej kleski jest jak najbardziej OK. Podobnie jak danie prezentu
                              > z okazji zyciowego sukcesu.

                              no widzisz więc jednak, wcześniej upierałaś się że jedynie słuszną jest nagroda
                              niefinansowa

                              Dla rodziców powinno być wazne
                              > dziecko, a nie tylko jego oceny, a nawet - nie tylko jego wysilek
                              > włozony w naukę.

                              i w większości domów zwykle tak jest, co nie zmienia faktu że za szczególne
                              osiągnięcia jest dodatkowa gratyfikacja

                              > Rozumiem też, ze żona i mąż sa w domu oceniani tylko pod kątem
                              > sukcesów w pracy zawodowej - moga liczyc na mile wakacje i przyjemna
                              > atmosferę tylko wtedy, gdy sumiennie przykladaja się do pracy

                              poniekąd tak, dobrze pracuje = dobrze zarabiam=jestem zadowolona=moja rodzina też,

                              a tak szczerze mówiąc to podejrzewam że zaprezentowałaś w swoim poście
                              hipokryzję, i tak naprawdę gratyfikujesz swojego syna również finansowo, może
                              nie robisz tego wprost, na zimno, ale sądzę że on świetnie wie że osiągając
                              sukcesy może spodziewać się [finansowej] nagrody z twojej stronysmile
                              • hankam Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 19:52
                                Szkoda, że nie widzisz różnicy między daniem komuś prezentu (nawet jeśli powodem
                                do obdarowania jest jakiś naukowy sukces), lub inną formą uczczenia zakończenia
                                roku, a placeniem za wyniki ze ściśle określonym cennikiem.

                                A co zrobisz, jak Twoje dziecko uzna, że myjąc samochody sąsiadom zarobi więcej
                                niż ucząc się? Podwyższysz stawkę?

                                W ogole, to chcialabym zapytać, czy Twoje dziecko nie czerpie żadnej
                                przyjemności ze zdobywania wiedzy? Bo, może to dziwne, ale moje ma z tego
                                najwięcej przyjemności. Malo tego, jest szczerze zdziwione, ze jej
                                koleżanka nerwowo podchodzi do wszystkich ocen, bo ma obiecany telefon komorkowy
                                za średnią 5.2 na koniec roku. I co, pyta moje dziecko, jak będzie miala 5.1 to
                                tego telefonu nie dostanie?
                                No pewnie nie dostanie, bo rodzice matematycy i bankowcy, a 5,1 nie równa się 5,2.
                              • verdana Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 21:28
                                Wakacje to nie jest nagroda finansowa - w ten sposób nagroda
                                finansową jest takze pójscie do kina czy na lody. Zresztą nie mam,
                                jak już pisałam nic, przeciw sporadycznym nagrodom - mam natomiast
                                wiele przeciw nagrodom rozumianym jako cos co "się nalezy" - czyli
                                placeniu za oceny, wyniki czy osiągniecia.
                                Nie, moje dzieci absolutnie nie mogą sie spodziewać zadnych
                                gratyfikacji finansowych z mojej strony, co nie znaczy, ze czasem im
                                nie kupuje przezentu w nagrodę czy na pocieszenie. Nie rozumiesz
                                różnicy miedzy prezentem, a regularna "premią"...
                                Owszem, za zdany egzamin do liceum bylam z synem na sushi.
                                Rozumiem też, ze jak przestaniesz dobrze zarabiać, to rodzina już
                                nie będzie z Ciebie zadowolona i nie będzie chciała z Toba nigdzie
                                jechać...
                          • joa66 Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 18:56
                            Chyba nie - przeciwniczki są przeciwniczkami płacenia za stopnie, a
                            nie przeciwniczkami dawania prezentówwink
                            • hankam Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 19:43
                              Co więcej, przeciwniczki są generalnie niechętne dawaniu pieniędzy jako prezentu.
    • aluc Re: Płacenie za oceny 24.04.10, 13:57
      a ja nie pozwalam niczego jeść po myciu zębów
    • mamusia1999 Re: Płacenie za oceny 24.04.10, 15:06
      u nas w domu generalnie pozadane wzory zachowan sa pozytywnie
      wzmacniane - za posprzatany pokoj jest smiley, Mlody dostaje smiley
      za wykonanie cwiczen logopedycznych. smiley wydaja na kompa i
      telewizje, 20 smiley to jakies wyjscie "extra" (basen z bajerami
      sauna i lodami, kino etc). w ostatecznej konsekwencji szczegolnie
      te duze wyjscia to tez finanse. niestety piesza wycieczka z
      kanapkami to dla moich Mlodych...powszedni punkt rodzinnego
      programu a nie nagroda i motywacja. tez by sie mozna upierac, ze te
      rzeczy powinni robic sami z siebie i ze spolegliowsci. ale nie
      robia, a dzieki smiley jakies nawyki jednak wyrabiaja.
      Mloda dostaje smiley za nauke - ale nie tylko za oceny (6 i 5 z
      klasowek)lecz rowniez za prace nad nimi: jak napisze dyktando z mp3
      w domu, za "kolko" matematyczne, za wypracowanie przemyslane,
      przedyskutowane wczesniej w domu (bo nauczyciel zapowiada temat z
      gory). i te smiley sa zupelnie niezalezne od pozniejszej oceny.
      owszem ma pasje: konie, plywanie, slimaki ale jakos tak chcialabym,
      zeby jej wyksztalcenie bylo nieco szersze wink no kurde tu i teraz
      nie ma zaciecia "intelektualnego" i wole ja mile "namowic" do nauki
      niz wywierac presje.
    • mama303 Re: Płacenie za oceny 25.04.10, 08:37
      Jak w ogóle nie lubię takiego zbytniego skupiania sie i rodzica i
      nauczyciela i w konsekwencji - dziecka, na ocenach. Liczy się w
      sumie ocena, a nie to co dziecko umie, ile włożyło w coś wysiłku.
      Ja w ogóle uważam, że gdyby ocen nie było to nauka w szkole byłaby
      duzo przyjemniejsza.
      A tu widze że nie wystarczy nawet jedna motywacja, musi być jeszcze
      druga - nagrody za nagrody. Człowiek to dziwna istota wink
      • iin-ess Re: Płacenie za oceny 25.04.10, 15:13
        czlowiek oretuje sie ze uczył sie dla siebie jak jest dorosly i idzie do pracy.
        Nie wymagajmy tego od dziecka. poza tym uczymy sie zeby miec dobra prace, a
        dobra pracę, żeby miec dobra place i godziwe zycie, czyż nie? także w gruncie
        żeczy uczymy sie dla kasy, jakby nie patrzył.
        • verdana Re: Płacenie za oceny 25.04.10, 15:18
          Nie.
          Bardzo wiele rzeczy nie przydaje się nigdy w pracy, a umieć je
          naprawdę warto.
          • joa66 Re: Płacenie za oceny 25.04.10, 18:09
            Nie warto wchodzić na ścieżkę stosowania tej samej motywacji w pracy
            zawodowej i w nauce szkolnej.

            Zwłaszcza, że i konsekwencj tych samych stosowac nie
            możemy...zwolnimy dzieci, kieyd przsetaną się uczyć?wink

            Wiadomo, że czasami trudno motywować dzieci, ale nikt nie obiecywał,
            że będzie łatwowink
        • hankam Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 16:14
          Nie. Uczymy się po to, żeby zaspokoić ciekawość świata.
          Dopiero na studia podyplomowe poszlam częściowo po to, żeby mieć dobrą pracę.
        • mama303 Re: Płacenie za oceny 26.04.10, 18:55
          iin-ess napisała:

          > czlowiek oretuje sie ze uczył sie dla siebie jak jest dorosly i
          idzie do pracy.
          > Nie wymagajmy tego od dziecka.

          Ja sie zorientowałam wcześniej smile
          Mojej mamie nigdy nie przyszło by do głowy żeby mi za oceny płacić.
          Dobra ocena sama w sobie powinna być nagrodą, chciaz tez nie zawsze
          jest sprawiedliwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka