Dodaj do ulubionych

dziecko samo w domu

28.10.10, 17:09
Cześć,

od jakiego wieku zostawialiście dzieci same w domu?
najpierw trzeba na 10,15 minut (wyjście do sklepu itp) stopniowo wydłużając czas,
ale od kiedy dzieci same mogą być np 2-3 godziny po szkole?

jak to było w Waszym przypadku?
Obserwuj wątek
    • yula Re: dziecko samo w domu 28.10.10, 17:16
      forum.gazeta.pl/forum/w,575,116823105,,W_jakim_wieku_wedlug_Was_dziecko_moze_zostac_samo.html?v=2
      bardzo podoba tematyka. Wszystko zależy od dziecka, ja sama zostawałam w domu już mając 6 lat, swoje dzieci jeszcze nie mam potrzeby zostawiać, ale myślę że młodą (niecałe 6 lat) mogłabym w razie konieczności na godzinę zostawić, starszaka jeszcze długo nie zostawię samego dłużej niż na wyjście po pranie itp.
      • lullanka07 Re: dziecko samo w domu 30.10.10, 08:57
        syn mial chyba okolo 5 lat jak zostawal sam gdy ja wychodzilam do sklepu.
        teraz ma 8 i zostaje w domu na kilka godzin (2-3)
      • pure-love Re: dziecko samo w domu 05.11.10, 14:47
        Synka (5lat) kilka razy zostawiłam idąc po sąsiedzku ( i prawie biegiem) do sklepu ale ostatnim razem nie wiem czy mnie nie słuchał czy zapomniał choć starałam się taką sytuację zakomunikować kilka razy i w pełnym kontakcie z małym. Wystraszył się i czekał ze łzami w oczach na podwórku (ogrodzone). Od tamtej pory nie zostawiam go na minutę a wychodząc przed dom, na strych zawsze mu to mówię. Boję się i nie wiem kiedy odważę się go znów zostawić choć na 5 minut sad
    • hermetyczka Re: dziecko samo w domu 30.10.10, 09:30
      po szkole nie zostaje, bo musze go przywieśćsmile
      ale, ok 5 lat na chwle, jak z psem ide etc, potem coraz dłużej, teraz ma 9,5 i od jakies roku, jezeli jest taka potrzeba, to zostaje 2 czy 3 godziny. I t uwielbiasmile
    • sonia-3 Re: dziecko samo w domu 05.11.10, 19:32
      Moja córka za miesiąc skończy 6 lat. Latem została sama w domu na ok 15 minut, jak ja pojechałam odwieźdź auto na parking (widać go z naszego okna). Córka była bardzo dzielna i bardzo z siebie dumna. Ja zadowolona. Pomyślałam, że gdybym kiedyś potrzebowała wyskoczyć na chwilę do sklepu, to będę mogła córkę zostawić samą na małą chwilę. No i zaczęło się głośne rozmyślanie córki że jak zostanie sama, a będzie chora i nastąpi akurat czas na leki, to weźmie kieliszek, naszykuje sobie leki i je połknie. A gdy zgłodnieje, to weźmie noża, ukroi chleb posmaruje masłem , położy wędlinę i zje. Posłuchałam, włos mi się na głowie zjeżył, no i moje dziecko jeszcze długo samo nie zostanie. Być może to wybujała fantazja, ale ryzykować nie będę.
      • daga_j Re: dziecko samo w domu 08.11.10, 14:14
        Śmiać mi się chce jak to przeczytałam, choć oczywiście masz rację, włos jeży się na głowie, jaka "rezolutna" dziewczynka. Niby fajnie samodzielna itd. ale jak ma takie pomysły na spędzenie wolnego czasu sama w domu to nie wiadomo co jeszcze by jej przyszło do głowy co nie. Ja nie raz podkreślałam dzieciom podając leki, że nigdy dziecko nie może sobie samo wziąć lekarstwa, nawet jak je zna. Mam taką grzeczną 6 latkę, że wiem że posłuchałaby. Zostawiałam ją w domu samą na te parę minut, 10 czy 15 najdłużej. Nie bałam się, że weźmie coś niebezpiecznego (zapałki, nóż, środki czyszczące i in.) ale jak zostawiłam jej powiedzmy szklankę z wodą gdyby chciała się napić to już bałam się, a jeśli teraz ten pierwszy raz się zakrztusi poważnie?.. Wyobraźnia gra. Będę ją zostawiała bez jedzenia i picia wink Ma siedzieć i bawić się w pokoju!
      • srebrnarybka Re: dziecko samo w domu 12.11.10, 15:30
        jak zostanie
        > sama, a będzie chora i nastąpi akurat czas na leki, to weźmie kieliszek, naszy
        > kuje sobie leki i je połknie.

        - po pierwsze - co innego zostawić zdrowe dziecko, a co innego chore w porze przyjmowania lekarstw.
        - po drugie i najważniejsze: lekarstwa nie powinny być dostępne dla 6latki nawet wtedy, kiedy jesteś w domu. Przecież zawsze może się zdarzyć, że zaśniesz, będziesz rozmawiała przez telefon, pójdziesz do toalety i dziecko się do tego dobierze

        A gdy zgłodnieje, to weźmie noża, ukroi chleb po
        > smaruje masłem , położy wędlinę i zje.

        - jeśli już, to przecież można zostawić gotowe kanapki. Zresztą 6latka chyba umie kroić chleb i smarować masłem?

        Oczywiście na podstawie tego, co każda z Was pisze nie sposób określić, czy Wasze dzieci są dojrzałe do zostawania w domu, czy nie. Z tego, co piszesz, wygląda, że Twoja córka dobrze sobie radzi emocjonalnie z samotnością, a jej "wybujała fantazja" to przecież żadna fantazja. Niczego nadzwyczajnego nie wymyśla, więc raczej jest dojrzała.
        Ale zdumiewają mnie wątki z zapytaniem, od kiedy dziecko może zostać samo w domu. Odpowiedź jest jedna: od momentu, kiedy jest do tego dojrzałe, a ten moment mogą określić tylko rodzice, którzy dziecko znają, a nie przypadkowe dyskutantki na forum. Nie ma jakiegoś sztywnego wieku, bo dzieci rozwijają sie w różnym tempie i różne są sytuacje i mieszkania, w których musiałyby zostać. I tym prędzej dziecko będzie dojrzałe, im bardziej rodzice będą je uczyć samodzielności. Co przyda się zawsze, nawet wtedy, gdy rodzice są w domu.
    • iza232 Re: dziecko samo w domu 05.11.10, 19:40
      Moja 9 latka zostaje sama od jakiegoś roku. Godzina, półtorej np. ja jadę odebrać młodsząz przedszkola albo zawożę ją do przedszkola. Ma telefon więcjst spokojna, że zawsze w razie czego może do mnie zadzwonić. 5 latkęzostawiła ostatnio samą na 5 minut, jak zeszłam na dół do samochodu po zakupy. Na dłużej bym nie zostawiła.
      • najma78 Re: dziecko samo w domu 08.11.10, 21:07
        Pewnie jak beda mialy 11-12 lat, tzn. starsza corka. Teraz maja 7 (za kilka tygodni 8) i 3 i nie zostawiam. Nie wiedze potrzeby, gdyz na 2-3 godziny nie odwazylabym sie, a na 5-15 minut nie ma sensu, gdziekolwiek ide moge wziac dzieci ze soba, a jesli nie, wole zostawic pod odpowiednia opieka.
    • zofijkamyjka Re: dziecko samo w domu 08.11.10, 22:00
      Myślę że to zalezy od dziecka. Moja ma prawie osiem i od niedawna moge ją zostawic na ok. półgodziny ale ona tego bardzo nie lubi. Taka towarzyska dusza. Nie lubi samotnosci.
    • saszanasza Re: dziecko samo w domu 08.11.10, 22:25
      Syna (8 lat) bez problemów zostaje w domu na 1/2 godziny, rzadko zostawiam go na dłużej 2-3 godziny, ale się zdarza . W tym czasie najczęściej gra w gry komputerowe lub ogląda bajki. Oczywiście syn na ten czas dostaje do swojej dyspozycji telefonsmile
      Nie ma głupich pomysłów i jest bardzo ostrożny. Ostatnio nawet nie wpuścił dziecka sąsiadki do domu (nie pozwalam mu nikomu - nawet osobom które zna - otwierać drzwi bez konieczności-rozmawia przez zamknięte drzwi).
      Syn wie, że nie pozwalam wtedy praktykować w kuchni(wyjątek stanowi posmarowanie sobie w razie konieczności kromkę chleba nutellą), kąpać się (gdyby miał potrzebę), otwierać okien, skakać, biegać i wykonywać czynności, które teoretycznie mogłyby spowodować jakąś kontuzję...
      • mama_misi Re: dziecko samo w domu 09.11.10, 21:59
        Córka lat 7,5 zostaje w domu do 1/2h. Mówi, "bez obrazy ale lubię być trochę sama" smile ale moje matczyne serce jeszcze nie dorosło do takich decyzji i sporadycznie to się zdarza.
    • alabama8 Re: dziecko samo w domu 10.11.10, 13:37
      Syn (7 lat). Kiedy wstaje rano domownicy są już w drodze do roboty. Sam zjada śniadanie, ubiera się, zabiera swoje klucze i komórkę i wychodzi do szkoły. Po powrocie odgrzewa sobie obiad w mikrofali, zjada, brudne talerze pakuje do zmywarki. Po 16:00 szykuje sobie bambetle na trening karate, pakuje plecak, nalewa wody do butelki. Wychodzi. Wracając z pracy zabieram go z treningu żeby się nie szwendał po mieście kiedy ciemno.
    • kasiulka_26 Re: dziecko samo w domu 10.11.10, 19:51
      mojej siostry córki zostają same na całe weekendy - mają 14 i 17 lat
      • dorrit Re: dziecko samo w domu 11.11.10, 15:44
        Z jednej strony podziwiam samodzielnosc synka Alabamy, moje dzieci w zyciu nie ubralyby sie, umyly i wyszly same o czasie, a z drugiej - az dreszcz mnie przeszedl. Ale moze dlatego, ze nie puscilabym 7-latka samego z domu na trening (zalozmy, ze do osiedlowej szkoly, czyli blisko), mimo ze osiedle spokojne, same domki i niskie bloki oraz jedna ulica (osiedlowa) do przejscia.
        Przy tym tutaj (jedno z panstw UE) byloby to karalne, mogliby pozbawic nas praw rodzicielskich (nauczyciel, wozny, instruktor moglby zadzwonic na policje, ze dziecko bez opieki...)...
        • alabama8 Re: dziecko samo w domu 12.11.10, 15:08
          Okazja czyni złodzieja, a konieczność wymusza konkretne rozwiązania. Chciałabym syna pieścić i prowadzać za rączkę do 18-nastki. Niestety życie to nie bajka i trzeba się nieźle nakombinować żeby jakoś przeżyć. Do tej pory z uwagi na niepełnosprawność młody miał niańkę opłacaną z moich środków. Ale niedyspozycyjna matka chorego dziecka nie jest tak dobrze wynagradzana i doceniana jak jej dyspozycyjny kolega. Pracodawca wie, że taka daleko nie ucieknie wink
          Czy którąś w zwas było by stać (tylko z waszej pensji) na opłacenie pełnoetatowej niani, na czynsz, ratę kredytu i po tym wszystkim życie z pełnym brzuchem? wink
          • srebrnarybka Re: dziecko samo w domu 12.11.10, 15:19
            Chciałabym
            > syna pieścić i prowadzać za rączkę do 18-nastki.

            Sęk w tym, czy syn by chciał, zwłaszcza, czy będzie chciał, jak się będzie do tej 18-nastki zbliżał.
            No i nie rozumiem, dlaczego tylko do 18-nastki? Po co się tak ograniczać? Może do końca Twojego życia, a przynajmniej do końca tego okresu w życiu, kiedy będziesz sprawna. Taka żywa maskotka jest bardzo ekonomiczna, jak się dobrze wychowa, to można spowodować, że też będzie tylko tego chciała, nie założy rodziny, tylko będzie się z pieścić z mamusią. Potem mamusię będzie pielęgnować w chorobie, bo przecież "dziecko to inwestycja", "co się włoży, to się wyjmie", a potem ... No, przecież to nieważne, co będzie potem. Dziecko jest przecież tylko po to, by dawać radość rodzicom, więc kiedy rodzice już będą na tamtym świecie, nie jest ważne, co będzie z dzieckiem, bo nie będą już go potrzebowali. Znałam taką osobę, wychuchaną przez mamusię. Jako 50 latka po śmierci mamusi popełniła samobójstwo - ponieważ nie była już potrzebna mamusi, nie umiała znaleźć sobie miejsca w świecie, bo zawsze żyła tylko dla mamusi. Nie potrafiła znaleźć innego celu w życiu.
            To tak OT, ale ważne. Jestem zapewne starsza od większości formumowiczek i przeżyłam więcej. Widziałam efekty wielu "procesów wychowawczych", widziałam, co jak procentuje w dorosłym życiu. Piszę, żeby ostrzegać.
            • alabama8 Re: dziecko samo w domu 12.11.10, 21:00
              alabama napisała:
              Chciałabym syna pieścić i prowadzać za rączkę do 18-nastki.
              srebrnarybka napisała:
              No i nie rozumiem, dlaczego tylko do 18-nastki? Po co się tak ograniczać? Może do końca Twojego życia.
              ---
              Nie wiem czy zauważyłaś, że to ja jestem wyrodną matką siedmiolatka, który sam chodzi do szkoły, na treningi, potrafi kluczem zamknąć drzwi i odgrzać sobie obiad po powrocie ze szkoły. Wtręt o "pieszczeniu" był zamierzoną przesadą, którą niestety potraktowałaś dosłownie. Chciałoby się być kwoką, ale wiadomo, że trzeba dać dziecku dorosnąć - moje właśnie dorasta.
              Ps. dziś kiedy wróciłam z pracy młody czekał na mnie z gorącym obiadem, w mojej sypialni łóżko pościelone, piżama złożona w kosteczkę na na poduszce "pak pokojowy" zostawił gumę do żucia ponieważ nie mógł znaleźć miętowej czekoladki. wink
              Alabama8
              • srebrnarybka Re: dziecko samo w domu 12.11.10, 22:21
                Nie jesteś wyrodną matką, tylko skutecznie przygotowałaś dziecko do samodzielności, co uważam za sukces wychowawczy. Jeżeli Twoje dzieco jest na tyle dojrzałe, żeby sobie z tym wszystkim radzić, to bardzo dobrze, i nie wierzę, że dojrzało "samo z siebie", bez Twojej pracy. I takich efektów owej pracy należy pogratulować.
                Co do mojej złośliwej uwagi: przykro mi, ale nic na to nie poradzę, że zapala mi się czerwone światło, kiedy czytam (albo słyszę), że ktoś chciałby robić coś z dzieckiem, co wygląda niby na troskliwość, ale w rzeczywistości nie jest troską o dziecko, tylko zaspokajaniem własnej potrzeby emocjonalnej. Cóż, za długo moi rodzice wbijali mi do głowy, że żyję tylko po to, by im sprawiać radość i wszystko w moim życiu, co temu nie służy, nie ma wartości, nawet, gdybym postępowała zgodnie z zasadami, których mnie nauczyli i gdyby to coś było dla mnie bardzo ważne. Długie lata musiałam się uczyć, że moje życie jest moje i żyję nie po to, by sprawiać radość rodzicom, ale, by zrealizować swoje własne plany i marzenia. Wiem, jaką cenę zapłaciłam za uzyskanie poczucia odrębności własnej osoby od rodziców. Wiem, że niektórzy takiego poczucia nie uzyskali nigdy, jak moja śp. znajoma. I chcę takiego cierpienia oszczędzić innym dzieciom, więc poddaję te sprawy pod rozwagę. To tyle.
              • kanna Re: dziecko samo w domu 13.11.10, 14:44
                Alabama - a ojciec dziecka/mąż/partner co na to? nie poczuł się zazdrosny? wink
                • alabama8 Re: dziecko samo w domu 14.11.10, 18:54
                  kanna napisała:
                  Alabama - a ojciec dziecka/mąż/partner co na to? nie poczuł się zazdrosny? wink
                  Nie noo, laski, "pieścić" znaczyło "rozpieszczać" a nie międolić łapą w miejscach intymnych wink Co za baby!
                  • kanna Re: dziecko samo w domu 14.11.10, 19:27
                    Nie chodziło mi o pieszczenie, tylko o zachowania, co raczej dorośli faceci uskuteczniają: przygotowywanie łózka, kąpieli... wink
                    • alabama8 Re: dziecko samo w domu 15.11.10, 08:43
                      kanna napisała:
                      przygotowywanie łózka, kąpieli... wink

                      Nie do końca rozumiem co wspólnego mogą mieć kąpiel, ja, mój syn i dorośli faceci? Młodziak kąpie się sam, już szmatę czasu nie widziałam go na golasa ...
          • dorrit Re: dziecko samo w domu 12.11.10, 15:29
            Mnie na pelnoetatowa nianie nie byloby stac. Tez jest kredyt, a zycie jest drogie. Moze na 2-godziny dziennie - tak. Moze.
            Mamy jednak szczescie - dzieci sa w szkole codziennie do 16,30 i raz do 18. W tym pierwszym przypadku odbieraja ich tesciowie, o 18 - ja. Ze szkoly sami wyjsc nie moga, gdyby gdzies szli sami w osiedlu, ktos moglby wezwac policje i klops. No, ale to jest inna rzeczywistosc chyba niz w Polsce. Z jednej strony troche Wam zazdroszcze, ze dziecko moze wyjsc (zakladam, ze blisko) samo, pojsc do sklepu w poblizu itp. Z drugiej - gdy duzo jest pedofilii - spokojniejsza jestem, gdy ktos z nimi jest, bo strzezonego...
            • himmma Re: dziecko samo w domu 12.11.10, 17:37
              Ja tam nie lubiłam zostawać w domu, jako dziecko. Płakałam. Balam się. Dlatego zaczęli mnie zostawiać jak spalam, ale jak sie wcześniej obudziłam, to była tragedia. Wyszłam kiedyś z domu i zaczęłam szukać mamy po sklepach.. Miałam 2 latasad
              • srebrnarybka Re: dziecko samo w domu 12.11.10, 18:02
                wprawdzie parę postów wyżej napisałam, że nie ma sztywnej granicy wieku, którą można podać jako bezpieczny wiek zostawiania dziecka, bo dzieci dojrzewają w różnym tempie, a mieszkania, w których miałyby zostawać, też się różnią, to chyba się zgodzimy wszyscy, że 2 lata to zdecydowanie za mało i o tym nie ma sensu dyskutować. Natomiast kwestia, czy 6latek, czy 8 latek i czy na pół godziny, czy na półtorej zależy od konkretnej sytuacji i nie nadaje się do rozstrzygania na forum.
                Nawiasem mówiac, byłaś rezolutną dwulatką, żeby trafić do tych sklepów.
    • kanna Re: dziecko samo w domu 13.11.10, 14:38
      Moje dzieci "od zawsze" same zostaja w domu ( w weekendy). W tym sensie, ze one wstają o 7 a my z mężem o 10. I przez te 3 h dzieci podgrzewają mleko w mikrofali i jedzą płatki, albo jogurty, albo chleb z wedliną.
      Bawią się, albo ogladaja bajki. Albo rysuja, albo cos tam innego. NIE tna sie nozami, nie robia pozarów, nie wysadzają domów.Znytnio tez nie hałasuja, bo my sie potrzebujemy wyspać.
    • alba27 Re: dziecko samo w domu 15.11.10, 09:20
      Mam dzieciaki z zerówce, nie bliźniaki, ale rok po rokusmile
      Zawsze w soboty wychodzę na zakupy, zostawiam ich jedzących śniadanie i oglądających jakiś teleranek czy cos w tym stylu, sklepy mam pod domem bo mieszkam w centrum, nie ma mnie jakieś 20minut. Najdłużej zostawiłam ich na pół godziny ale są raczej spokojnymi dzieciakami i w dwójkę im raźniej.
    • zawsze-czarnaowca Re: dziecko samo w domu 22.11.10, 12:47
      Ja córkę zostawiałam samą dopiero jak skończyła 7-8 lat, ale to były krótkie wyjścia na 15-20 minut do pobliskiego warzywniaka, spożywczego itp.
    • aneta-skarpeta Re: dziecko samo w domu 23.11.10, 08:34
      moj syn ma 8.5 roku, od wrzesnia powoli zostawal samw domu, potem wracal sam ze szkoły

      bardzo szybko wszystko zaskoczyło, przwaznie przychodził do domu o 15.30, a ja o 17

      ale z czasem wracal do domu takze po lekcjach wczesniejszych np o 12.30

      w domu jest zawsze cos co moze zjesc na szybko, bez uzycia ognia noza- choc noz uzywa na codzien i nie ma klopotu, ale lepiej zeby w samotnosci nic nie kroił

      potrafi tez sam gdzies wyjsc, zamknie dzrwi itd, obecnie musze lezec w domu na dosc dlugo wiec i do sklepu pojdzie po zakupy, smieci wyniesie, posprząta tak oględnie, pranie rozwiesi

      jak jest samw domu to musi zawsze cos zrobic i wpajam mu ze jest na tyle duzy, ze musi juz pomagac w domu
      • cojatutaj Re: dziecko samo w domu 06.12.10, 02:22
        Podejrzewałam, że nasz "przypadek" jest wyjątkowy... chyba najblizej nam do Alabamy8. Mój syn skończył 7 lat i zaczął zostawać sam w domu, niestety od razu "z grubej rury" tzn. na 5-6 godzin, łącznie z wieczornymi.. To, ze jest to z konieczności życiowej, chyba nie muszę dodawać... Rata kredytu, wysoki czynsz, niestabilne zarobki, a przede wszystkim nietypowe godziny pracy i majątek wydany przez lata na opiekunki skłoniły mnie do zostawiania dziecka w domu samego, zwłaszcza w weekendy, kiedy to pracuję najintensywniej... Dodam, że synek jest naprawdę samodzielny: ścielenie łóżka, kąpiel, dziś nawet instruowany przez telefon przyrządził sobie prosty posiłek na ciepło! Decyzję co do pierwszego pozostania samemu podjął sam - zamiast próbowania kolejnej, chyba 80tej opiekunki... Żal mi go zostawiać, wszystko zależy od jego samopoczucia danego dnia, bywa, że jak wracam dość szybko, a np. ogląda ciekawą bajkę, proponuje mi wyjście na zakupywink. A w ogóle jest ze mną bardzo silnie związany i taka propozycja to naprawdę kosmos...smile. Co ważne: nie spędza tych 5ciu godzin przed telewizorem: rysuje, słucha bajek, bawi się, odrabia lekcje. Wszystko konsultuje ze mną. Mam wrażenie, że pożyteczniej spędza czas niż z niejedną opiekunką...
        Pozdrawiamsmile
        • klapouchy_2007 chyba przodujemy :) 06.12.10, 11:50
          syn (7lat) zostaje w razie choroby sam do 17.30 w domu. Od momentu obudzenia sie. Na śniadanie grzeje w mikrofali mleko i wsypuje płatki. Wstaje jak się wyśpi...smile
          W ciągu dnia robi sobie kanapki ( chleb kupuję krojony). W razie ochoty podgrzewa na kuchence elektrycznej obiad( zupę). Właśnie przesiedział tak chory sam tydzień,ale ja jestem sama i nie miał kto się nim zająć a L-4 co miesiąc nie wchodzi w grę. Syn od małegojest bardzo odpowiedzialny, mieszkamy na parterze. Podczas mojej nieobecności ogląda bajki, uczy się, gra na komputerze... Wie co mu wolno, a czego absolutnie nie. Zostaje z komórką. Bardzo lubi sam zostawać, zostawał już w zeszłym roku szkolnym.
          Dla równowagi - młodszy pięciolatek to żywe srebro. Ulubione zabawki? Noże i nożyczki smile)) Jego nie zostawię chyba nigdy big_grin.
          Czasem zostają oboje na 30-40 minut - na czas zakupów.

          Nie mam wyjściauncertain
          • ania2003i2011 Re: chyba przodujemy :) 07.12.10, 11:14
            7 latek sam w domu przez cały dzień - to nie jest powód do dumy
            to jest nawet karalne

            rozumiem, że są rózne sytuacje
            znam 8 latka, który na wsi musiał sam dopilnować zamknięcia domu, pójścia do szkoły, później samemu siedzieć w domu jeszcze przez kilka godzin, zanim rodzice wrócili z pracy

            mam 7 latka samodzielnego
            nie ma problemu, żeby rano wyskoczyć do sklepu czy gdzieś nawet do godziny
            ale jest rozważny i myslący
            nie mam z nim oporu zostawić siostry 4 letniej
            razem posiedzą, pobawią się, dopilnują smile

            ale zostawić dziecko cały dzień w domu
            w dodatku chorego - prosi się, by któryś z sąsiadów zainterweniował i nasłał na takiego rodzica policję bądź jakieś służby
            • alabama8 Re: chyba przodujemy :) 07.12.10, 12:18
              Żadna z nas z pewnością nie jest dumna z tego, że zostawia dzieciaka samego na cały dzień. Ja mam potworne wyrzuty sumienia, bardzo źle się z tym czuję, tylko czy mam wybór? Przez 7 lat koszty opiekunki zjadły mi całe oszczędności, potem były finansowane z bierzących dochodów, aż doszło do tego że w moim domu tylko młody jadał ciepłe posiłki, mięso i warzywa a ja jechałam na niedojedzonych przez niego resztkach, bułkach, ryżu i mleku.
              Ale po to, żeby on miał co jeść - ja muszę pracować.
              Czego spodziewasz się po interwencji policji albo "innych służb"? Mandat nałożą? Zabiorą matce zadbane i rozpieszczane dziecko tylko dlatego, że nie stać jej na opiekunkę? Umieszczą w sierocińcu?
              Ja w takim razie bardzo proszę oburzoną panią mądralińską o jakieś konstruktywne rady.
              • ania2003i2011 Re: chyba przodujemy :) 07.12.10, 12:55
                wiem, że jesteś samą mamą
                wiem, jak to jest - gdy nie ma z kim dziecka zostawić, gdy nie ma co dziecku dać jeść, gdy cały czas się robi, a nie ma czasu i pieniędzy
                ale tekst Kłapouchego - duma - przodujemy smile
                to nie jest powód do dumy
                tym bardziej zostawianie chorego dziecka

                a służby odbierają dzieci, gdy nie jest im zapewniona opieka
                gdy będzie pewność, że dziecko całymi dniami siedzi w domu same
                gdy jest samo chore

                kwestia zamykania domu i sobie radzenia
                no cóż są różne sytuacje
                u nas szczęście, że jest 3 lata starszy kuzyn, który zajmuje się moim synem
                a tak nie mam szans odprowadzić dziecko do szkoły, ani go przyprowadzić, bo ja w tym czasie pracuję
                tak samo mąż
                świetlicy szkoła nie ma - bo na wsi nie ma takich potrzeb

                więc wiem
                mnie zdrażnił ten powód do dumy, że chore dziecko zostaje samo w domu i jeszcze sobie radzi

                a kwestia opieki - no cóż można zaleźć rodzica, z którym dziecko chodzi do klasy, który może zająć się dwójką
                można mieć sąsiadkę, która zajrzy, już nie tyle, co dopilnuje, ale zaglądnie do dziecka
                naprawdę jest wiele pomysłów, co można zrobić, gdy nie ma kogo bliskiego

                ps. na opiekunkę tez mnie nie stać, więc to u mnie nie wchodzi w rachubę
                • pelapa Re: chyba przodujemy :) 07.12.10, 13:11
                  Z tego co wiem dzieci od 7 lat mogą zostawać w domu same. Jest to dopuszczalne prawnie. Mogą równiez same poruszać sie po drogach publicznych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka