Dodaj do ulubionych

PISA - znów specjalnie dla Maksia

29.09.11, 09:04
Natrafiłam na ciekawy artykuł, analizujący niskie wyniki USA w międzynarodowych testach matematycznych (PISA).
Z ostatniej edycji testów wynikało, że na czoło wysunęły się kraje, w których nie ma polityki wczesnego oddzielania tumanów od geniuszy, czyli te, gdzie edukacja jest demokratyczna, przy czym na czele stawki stała Azja. Finlandia, nieodmienny lider spadła na drugą pozycję. Polska nieco poprawiła wyniki, zaś USA zajęły bardzo skromne miejsce w okolicach trzeciej/czwartej dziesiątki.
Maksio, forsujący tu na forum tezę, że poza USA nie ma nic godnego uwagi, a i iloraz inteligencji pozostałej populacji jest niziutki, poradził sobie z dysonansem poznawczym w ten sposób, że uznał, iż do testów w krajach egalitarnych wzięto uczniów szkól przeciętnych, zaś w USA - niżej niż przeciętnych, jako że nie trafili do badań uczniowie szkół wybitnych.
Nie wiem czy tak właśnie było, ale natrafiłam na tekst, z którego wynika, że teza Maksia nie usprawiedliwia bynajmniej niskich rezultatów amerykańskiej młodzieży.
Znacząco gorze wypadły bowiem wyniki amerykańskich nastolatków z takich uprzywilejowanych podgrup jak nie-emigranci, dzieci białe, dzieci rodziców z wyższym wykształceniem.
Dla zainteresowanych całość tutaj Tekst linka, tylko jeszcze osobom zaangażowanym w tamten wątek szepnę na uszko, że tekst zawiera coup de grace dla Maksia - oto złe matematyczne wyniki uznaje i martwi się nimi sam wielki idol naszego forumowego maniaka, a mianowicie Bill Gates.
Obserwuj wątek
    • fogito Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 11:25
      olena.s napisała:

      >e tekst zawiera coup de grace dla Maksia - oto
      > złe matematyczne wyniki uznaje i martwi się nimi sam wielki idol naszego forumo
      > wego maniaka, a mianowicie Bill Gates.
      >

      Olena, jak ty możesz tak maksiowi nóż w serce wbijać. No wstydź się kobieto wink
      • olena.s Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 11:36
        Niech się Gates wstydzi, on wbija, nie ja.
    • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 15:45
      Smutne to, choc wiem z wlasnych obserwacji, ze w USA szkoly publiczne z miasteczek doslownie obok siebie, moga miec diametralnie rozne wyniki. Na 10 mozliwych punktow, jedna moze miec 2 punkty, a ta druga 10. Zalezy wobec tego, ktore dzieci z ktorej szkoly pisza PISA test, ktory jest podobno losowy?
      • olena.s Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 15:53
        Zakładam, że jeżeli organizuje te badania OECD, to są w stanie zastosować taką próbe i rozrzut, żeby wyniki w sposób reprezentatywny opisywały system, bo w PISA chodzi o systemy nauki i masy uczniów, a nie wyjątki, nawet najchwalebniejsze, od reguły.
        Wszędzie są szkoły lepsze i gorsze - u mnie kraj ma na liście wynik czwarty od końca, a parę szkół wyniki ma na poziomie mistrzów świata (Singapur w ostatnim badaniu).
        Na stronie, na której zamieszczono zalinkowany tekst jest szereg materiałów amerykanskich dotyczących różnych aspektów nauki szkolnej, prac domowych, programów itd. - kto ciekawy może się powgłębiać.
      • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 19:29
        anext napisała:

        > Smutne to, choc wiem z wlasnych obserwacji, ze w USA szkoly publiczne z miastec
        > zek doslownie obok siebie, moga miec diametralnie rozne wyniki. Na 10 mozliwych
        > punktow, jedna moze miec 2 punkty, a ta druga 10. Zalezy wobec tego, ktore dzi
        > eci z ktorej szkoly pisza PISA test, ktory jest podobno losowy?
        ---------
        Tak wlasnie jest w USA.
        A w wiekszych miastach szkoly ktore sa obok siebie moga miec bardzo rozne wyniki.
        Moje dzieciaki bedac w gimnazju przechodzily obok jednej z gorszych szkol i widac bylo po twarzach kto jest z ktorej.
        • tijgertje Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 30.09.11, 15:15
          maksimum napisał:
          Moje dzieciaki bedac w gimnazju przechodzily obok jednej z gorszych szkol i wid
          > ac bylo po twarzach kto jest z ktorej.

          oj, to ty musisz byc strasznie brzydki wink
    • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 16:20
      "PISA 2009 was administered between September and November 2009 in the United States. The U.S. sample included both public and private schools, randomly selected and weighted to be representative of the nation. In order to reliably and accurately represent countries' performance, countries were required to sample at least 150 schools and 4,500 students (in countries having at least that many schools and students). In the United States, a total of 165 schools and 5,233 students participated in PISA 2009 in the United States."

      pytanie czy 165 szkol i 5 tys. uczniow jest reprezentatywne w 350 mln kraju?

      co nie zmienia faktu, ze ubolewam nad problemem niskich wynikow, bo to niezbyt dobrze swiadczy o gimnazjalistach, na szczescie jakims trafem w najlepszych uniwersytetach amerykanskich ten poziom jest calkiem calkiem, choc tylko 10% stanowia stutenci zagraniczni.
      • bi_scotti Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 17:14
        Ani USA jako calosc, ani poszczegolne stany nie zajmuja jakiegos znaczacego miejsca w statystykach PISA:
        www.opsba.org/index.php?q=articles/2009_programme_for_international_student_assessment_pisa%E2%80%94ontario_results_highlights
        Link "Highlights of the provincial results" otwiera pdf z kilkoma tabelkami ciekawych porownan zarowno krajow jak i zmian w czasie.
        Juz dawno zoabserwowano (udowodniono???), ze egalitarna edukacja przynosi bez porownania lepsze rezultaty niz elitarna, ALE egalitarna jest w sumie bardziej kosztowna wiec o elitarna latwiej, szczegolnie w krajach o duzych kominach (gaps) w dochodach spoleczenstwa.
        • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 18:19
          > Juz dawno zoabserwowano (udowodniono???), ze egalitarna edukacja przynosi bez p
          > orownania lepsze rezultaty niz elitarna, ALE egalitarna jest w sumie bardziej k
          > osztowna wiec o elitarna latwiej, szczegolnie w krajach o duzych kominach (gaps
          > ) w dochodach spoleczenstwa.

          ale na jakim szczeblu przynosi lepsze rezultaty? gimnazjum, liceum, na studiach czy na wszystkich?
          ja mam obecnie dzieci na szczeblu podstawowym, za to z dobrym wynikiem poniewaz wiecej sie od dzieci w tej szkole wymaga, inne jest podejscie nauczycieli i rodzicow do edukacji, inne sa ambicje dzieci etc. jest to szkola elitarna, choc publiczna.

          pewnie tez wiele zalezy od kraju, od okolicy, od srodowiska...dlatego mnie chec tworzenia elitarnych placowek wcale nie dziwi i to jest zasada stara jak swiat. na niej opieraja sie takie licea czy gimnazja jak batory, takie uniwersytety jak harvard etc.

          imo, jesli chodzi o usa, to podstawa wyjsciowa do rozmowy na temat edukacji w publicznych szkolach, jest uwzglednienie kto i dlaczego do nich chodzi. jezeli szkola mojego dziecka ma 2 punkty na 10, to jako swiadomy rodzic, zrobie wszystko zeby dziecko stamtad przeniesc. mam wrazenie, ze tak jest wszedzie. mam tez wrazenie, ze milionom rodzicow nie zalezy, stad te podzialy i roznice.
          • bi_scotti Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 18:31
            anext napisała:

            > ale na jakim szczeblu przynosi lepsze rezultaty? gimnazjum, liceum, na studiach
            > czy na wszystkich?
            >
            Nie tyle na jakim szczeblu, co w jakim zakresie smile Egalitarne szkoly "produkuja" generalnie lepiej wyksztalcone spoleczenstwo "nadajace sie" do kontynuowania nauki w wiekszym procencie na etapie post-secondary, do ktorego z kolei poszczegolne jednostki sa lepiej przygotowane. I dotyczy to nie tylko kwestii akademickich ale rowniez tzw. zyciowych - obcowanie w zroznicowanym srodowisku, radzenie sobie z roznymi elementami szeroko rozumianego diversity, umiejetnosc wspolpracy z roznymi typami uczniow/ludzmi roznie sie uczacymi, umiejetnosc przewodzenia grupie i bycia jej produktywnym czlonkiem etc.


            > pewnie tez wiele zalezy od kraju, od okolicy, od srodowiska...dlatego mnie chec
            > tworzenia elitarnych placowek wcale nie dziwi i to jest zasada stara jak swiat
            > . na niej opieraja sie takie licea czy gimnazja jak batory, takie uniwersytety
            > jak harvard etc.
            >

            Uniwersytety to zupelnie inna "para kaloszy" - zeby do nich dojsc, trzeba przejsc poprzednie etapy edukacji a te, gdy wlasnie egalitarne, paradoksalnie lepiej przygotowuja do faktycznego korzystania z elitarnosci samych uniwersytetow. Jak wyzej smile

            > imo, jesli chodzi o usa, to podstawa wyjsciowa do rozmowy na temat edukacji w p
            > ublicznych szkolach, jest uwzglednienie kto i dlaczego do nich chodzi. jezeli s
            > zkola mojego dziecka ma 2 punkty na 10, to jako swiadomy rodzic, zrobie wszystk
            > o zeby dziecko stamtad przeniesc. mam wrazenie, ze tak jest wszedzie. mam tez w
            > razenie, ze milionom rodzicow nie zalezy, stad te podzialy i roznice.

            Problem USA to glownie problem oplacania edukacji - skad przychodza podatki na szkoly w okreslonych okolicach, jaka jest ich wysokosc, gdzie sie zaczyna "rownosc startu" ...
            • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 19:00
              "generalnie" podpisuje sie pod wszystkim wlasciwie smile mimo lepszych rezultatow egalitarnego systemu, nie chcialabym mieszkac w pewnym miejscowoscia, ba! w niektorych stanach nawet a ty? wink
              • olena.s Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 20:08
                Tak, oczywiście.
                Tylko jednocześnie jest jeszcze taki paradoks: jezeli systemowi spada jakość, zaczyna się elitaryzować, bo na zabranie dziecka z systemu stac tylko najbardziej operatywnych, najbardziej doceniających edukację i najbogatszych. Kiedy odpływają ich dzieci system zapada się jeszcze szybciej, bo biedniejsi, pokorniejsi, ubożsi rodzice nie są w stanie wywierać nacisku na poprawę systemu. I ich dzieci mają jeszcze mniejsze szanse na lepszą edukację. Podział klasowy się umacnia.
                • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 20:14
                  Wez jeszcze pod uwage, ze pewnych dzieci nie zmusisz do nauki, a rodzicow nie zmusisz do zrozumienia, ze edukacja jest wazna. I to nie jest jakies odosobnione jednostkowe zjawisko w USA.
                  • olena.s Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 21:00
                    Słuchaj, ja nie czuję się kompetentna, żeby cię przekonywać - poszukaj tego podlinkowanego do starego wątku tekstu, autor opierał się na sztywnych danych i dobrze uzasadniał tezy.
                    Mnie to też dziwiło, bo z pozoru podzielenie dzieci na lepsze i gorsze i uczenie ich w innych szkołach czy innych klasach wydaje się efektywnym rozwiązaniem - tyle, że wyniki tego nie potwierdzają.
                    Więc okazuje się, że dzieci z gorszych środowisk są w stanie sie podciągnąć, a grupa tych 'najlepszych' jest liczniejsza w egalitarnym systemie.
                    • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 21:09
                      olena.s napisała:

                      > Mnie to też dziwiło, bo z pozoru podzielenie dzieci na lepsze i gorsze i uczeni
                      > e ich w innych szkołach czy innych klasach wydaje się efektywnym rozwiązaniem -
                      > tyle, że wyniki tego nie potwierdzają.

                      Wyniki mozna dopasowac do teorii ktora sie wymysli.

                      > Więc okazuje się, że dzieci z gorszych środowisk są w stanie sie podciągnąć, a
                      > grupa tych 'najlepszych' jest liczniejsza w egalitarnym systemie.

                      Zalezy jak okreslisz grupe najlepszych.
                      Dla jednych to sa ci,ktorzy maja srednia powyzej 95% a dla innych ci ktorych srednia jest powyzej 90%.
                    • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 21:45
                      ja tez nie mam zamiaru teoretyzowac, pisze za to z wlasnego doswiadczenia majac kilkoro dzieci uczacych sie w usa. tutaj z kiepskich szkol egalitarnych, zdolne dzieciaki uciekaja z placzem.
                      • olena.s Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 21:54
                        Nie popełniaj błędu Maksia, który uwielbia pisać o jednej szczególnej szkole. Ja mówiłam o systemie egalitarnym/v. elitarnym, a nie o szkołach działających w ramach tego czy owego systemu.
                        Oczywiście, ze w źle działającym systemie, ci co mogą uciec z gorszych szkół do lepszych zrobią to w pierwszym mozliwym momencie.
                        • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 22:08
                          alez ja o tym wlasnie mowie! system egalitarny w usa nie dziala. niezaleznie czy to wina systemu czy szkol, choc w teorii autora, o ktorym wspominasz powinien, nie dziala i juz.

                          a dlaczego w polsce rodzice tak bardzo chca, zeby ich dzieci chodzily do tych lepszych gimnazjow czy liceow, dlaczego nie chca "molochow", dlaczego chca dla swoich dzieci dobrych nauczycieli i dobrych wynikow? dlaczego tego wszystkiego nie udaje sie zapewnic wszystkiem dzieciom wszedzie skoro egalitaryzm to taki dobry system?
                      • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 22:13
                        anext napisała:

                        > ja tez nie mam zamiaru teoretyzowac, pisze za to z wlasnego doswiadczenia majac
                        > kilkoro dzieci uczacych sie w usa. tutaj z kiepskich szkol egalitarnych, zdoln
                        > e dzieciaki uciekaja z placzem.
                        --------
                        Taka jest prawda.Szkoly mieszane sa slabiutkie.
                        Na dodatek towarzystwo jest beznadziejne.

                • bi_scotti Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 22:31
                  olena.s napisała:

                  > Tak, oczywiście.
                  > Tylko jednocześnie jest jeszcze taki paradoks: jezeli systemowi spada jakość, z
                  > aczyna się elitaryzować, bo na zabranie dziecka z systemu stac tylko najbardzie
                  > j operatywnych, najbardziej doceniających edukację i najbogatszych. Kiedy odpły
                  > wają ich dzieci system zapada się jeszcze szybciej, bo biedniejsi, pokorniejsi,
                  > ubożsi rodzice nie są w stanie wywierać nacisku na poprawę systemu. I ich dzie
                  > ci mają jeszcze mniejsze szanse na lepszą edukację. Podział klasowy się umacnia
                  > .
                  >

                  Ano, dobrze gada - dac Jej wodki smile Dlatego napisalam wyzej, ze na egalitarne szkoly spoleczenstwo musi byc stac - przede wszystkim finansowo, ale rowniez "filozoficznie/ideologicznie". Jesli przez dziesiatki (setki?) lat spolecznosc zyje w przekonaniu, ze "dziecko siamo" i ze jak sie chce, to "od pucybuta do milionera no problem", to naprawde ciezko przestawic te zwrotnice i puscic pociag innymi torami CHOCBY wszystkie mozliwe badania, statystyki, wnioski prowadzily do jednej konkluzji: wyzszosc egalitarnej szkoly na elitarna. Zmiana w mysleniu zajmuje lata (pokolenia) a potem jeszcze warto miec wystarczajaco kasy smile
              • bi_scotti Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 22:27
                anext napisała:

                > mimo lepszych rezultatow
                > egalitarnego systemu, nie chcialabym mieszkac w pewnym miejscowoscia, ba! w nie
                > ktorych stanach nawet a ty? wink

                Ja to w ogole nie chce mieszkac w US i nie mieszkam, sasiadko smile
                My tez mamy nasze bolaczki, nie da sie ukryc - nigdzie nie ma raju - ale nasz system jest bez porownania bardziej ujednolicony a przede wszystkim dostepny (az po etap uni) dla nawet najubozszej rodziny mieszkajacej w najbardziej shady neighbourhood; jedyne spolecznosci, ktore wciaz sie nie lapia na te "egalitarnosc" to First Nations, szczegolnie w rural areas sad I to JEST tragiczne tudziez potwornie zawstydzajace!
                • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 30.09.11, 04:42
                  bi_scotti napisała:

                  > jedyne spolecznosci, ktore wciaz sie nie lapia na te "egalitarnosc
                  > " to First Nations, szczegolnie w rural areas sad I to JEST tragiczne tudziez po
                  > twornie zawstydzajace!

                  Uwazam,ze nie ma sensu ich zmuszac do nauki by pozniej na sile rozdawac im dyplomy jak oni i tak sa niekumaci.
                  Byl taki przypadek ze jakis First Nation przniosl karabin do szkoly i zaczal strzelac.
                  Bedziesz ich zmuszac do nauki,to im sie bezpieczniki przepala i zrobia krzywde wszystkim wokol.
                  Trzymaj ich daleko od szkoly i beda szczesliwi.
                  • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 30.09.11, 04:59
                    en.wikipedia.org/wiki/School_shooting
                    I to wszystko dzieje sie w szkolach dobrze wymieszanych.
            • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 20:04
              bi_scotti napisała:

              > Egalitarne szkoly "produkuja " generalnie lepiej wyksztalcone spoleczenstwo

              Nie ma czegos takiego jak "lepiej wyksztalcone spoleczenstwo".
              W Polsce ostatnimi laty postawiono na "edukacje" i ok 50% maturzystow poszlo na studia,podczas gdy w USA idzie okolo 30%.
              Czy w zwiazku z tym,POlska bedzie miala "lepiej wyksztalcone spoleczenstwo"???



              > "nadajace sie" do kontynuowania
              > nauki w wiekszym procencie na etapie post-secondary, do ktorego z kolei poszcze
              > golne jednostki sa lepiej przygotowane. I dotyczy to nie tylko kwestii akademic
              > kich ale rowniez tzw. zyciowych - obcowanie w zroznicowanym srodowisku, radzeni
              > e sobie z roznymi elementami szeroko rozumianego diversity, umiejetnosc wspolpr
              > acy z roznymi typami uczniow/ludzmi roznie sie uczacymi, umiejetnosc przewodzen
              > ia grupie i bycia jej produktywnym czlonkiem etc.

              To jest wszystko HORSESHIT bez zadnego znaczenia,bo jak pojdziesz do pracy,to pytaja cie o KONKRETNE umiejetnosci a nie o to ile politologii zaliczylas na ilu uniwersytetach.

        • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 19:53
          bi_scotti napisała:

          > Juz dawno zoabserwowano (udowodniono???), ze egalitarna edukacja przynosi bez p
          > orownania lepsze rezultaty niz elitarna,

          Chcesz kogos mocno rozsmieszyc?
          Jak moze ci edukacja w klasie z uczniami o bardzo zroznicowanym poziomie przyniesc lepsze rezultaty,skoro najlepsi nie maja motywacji dobrego uczenia sie a najgorsi glownie przeszkadzaja najlepszym w uczeniu sie.
          Gdy ich rozdzielisz wg osiagniec,to w najlepszych szkolach jest jak w niebie.Zadnego przepychania sie,zadnych kradziezy.Nikt o nic nie jest zazdrosny.Wszyscy zajeci sa tylko i wylacznie nauka.


          > ALE egalitarna jest w sumie bardziej kosztowna wiec o elitarna latwiej, szczegolnie w >krajach o duzych kominach (gaps ) w dochodach spoleczenstwa.

          Egalitarna jest bardziej kosztowna,bo jak wpuscisz gamoni do wszystkich szkol,to wszedzie zrobia chlew,a jak ich skolonizujesz tylko w niektorych szkolach to tylko tam beda robili chlew.

      • olena.s Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 17:37
        Co do pytania nr. 1 - czy jest statystyk na sali i może się wypowiedziec?
        Co do kwestii nr. 2. - ja osobiście bardzo lubię Amerykę, a dziecko mam w ichniej szkole, tyle że dobrej. Też ubolewam nad problemem ze szkołami i mam nadzieję, że Stanom uda się podciągnąć obszary, w których ich zdaniem trzeba je podciągać.
        I po trzecie - testy Pisa nie dotyczą w ogóle uniwersytetów, z których najlepsze siłą rzeczy gromadzą elity, tylko szkół, do których chodzi młodzież w wieku 16 lat.
        • azjaodkuchni Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 18:23
          W Singapurze dzieci dzielą do klas na podstawie wyników testów po klasie 4 . Nie wiem dokładnie czy brane są pod uwagę testy ostatniego roku czy wszystkie które napisało dziecko.
          Wcześniej dzieci mieszkają przypadkowo, ale co roku poza tym tu można powtarzac klasę i stosuje się to już od klasy 1. Co roku około 5 % dzieci jest drugi raz w tej samej klasie.
          • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 18:31
            pewnie w north korei jest podobnie. elitaryzm od poczatku na rozne sposoby, stad takie wyniki.
          • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 20:12
            azjaodkuchni napisała:

            > W Singapurze dzieci dzielą do klas na podstawie wyników testów po klasie 4 .

            To samo jest w NYC.Podstawowka jest do 5 klasy a pozniej trzeba zdawac testy do gimnazjum.50% wyniku to egzamin a pozostale 50% to wyniki testow szkolych z 4-5 klasy.


            > Nie wiem dokładnie czy brane są pod uwagę testy ostatniego roku czy wszystkie któ
            > re napisało dziecko.
            > Wcześniej dzieci mieszkają przypadkowo, ale co roku poza tym tu można powtarzac
            > klasę i stosuje się to już od klasy 1. Co roku około 5 % dzieci jest drugi raz
            > w tej samej klasie.
            -------
            W NYC tez mozna powtarzac klase,ale nie wiem jaki jest to%,choc mysle ze mniej niz 5%.
            • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 20:20
              no a u nas jest rejonizacja, ale wyniki po podstawowce, czyli 5 klasie, bierze sie pod uwage przy naborze do specjalistycznych liceow. z opowiesci znajomych znam tylko jedno takie specjalistyczne art liceum w nyc, do ktorego chodzi corka madonny smile
              • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 20:56
                anext napisała:

                > no a u nas jest rejonizacja, ale wyniki po podstawowce, czyli 5 klasie, bierze
                > sie pod uwage przy naborze do specjalistycznych liceow. z opowiesci znajomych z
                > nam tylko jedno takie specjalistyczne art liceum w nyc, do ktorego chodzi corka
                > madonny smile
                ----------
                Gimnazjum dzieci bylo podzielone na 3 (akademie)kierunki:
                1-scisly
                2-biznes
                3-art

                Podstawowe przedmioty byly we wszystkich,a do tego dochodzily specjalistyczne.
                Poza tym kazdy rocznik ma swoja orkiestre.
                Rownoleglych klas jest chyba 10 i jedna z nich to orkiestra.

                Poza dobrymi wynikami z egzaminow stanowych w 4 i 5 klasie trzeba bylo zdawac egzamin wstepny.
              • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-Specjalistyc 29.09.11, 21:04
                anext napisała:

                > no a u nas jest rejonizacja, ale wyniki po podstawowce, czyli 5 klasie, bierze
                > sie pod uwage przy naborze do specjalistycznych liceow.

                To troche inaczej niz w NYC,bo tu do specjalistycznych szkol MUSISZ zdawac egzamin.

                en.wikipedia.org/wiki/Specialized_high_schools_in_New_York_City

                > z opowiesci znajomych znam tylko jedno takie specjalistyczne art liceum w nyc, do >ktorego chodzi corka madonny smile

                To pewno La Guardia.
        • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 18:29
          olena.s napisała:

          > Co do pytania nr. 1 - czy jest statystyk na sali i może się wypowiedziec?
          > Co do kwestii nr. 2. - ja osobiście bardzo lubię Amerykę, a dziecko mam w ichni
          > ej szkole, tyle że dobrej. Też ubolewam nad problemem ze szkołami i mam nadziej
          > ę, że Stanom uda się podciągnąć obszary, w których ich zdaniem trzeba je podcią
          > gać.
          > I po trzecie - testy Pisa nie dotyczą w ogóle uniwersytetów, z których najlepsz
          > e siłą rzeczy gromadzą elity, tylko szkół, do których chodzi młodzież w wieku 1
          > 6 lat.

          ja tez bardzo lubie ameryke i tez mi zalezy. jednak widze, ze pewnych poprzeczek sie nie przeskoczy ot tak sobie (uwarunkowania kulturowe) stad takie wyniki PISA i tak wiem, ze to sa wyniki z gimnazjow, sama to przeciez podkreslilam w poprzednim poscie.

          moim zdaniem, nalezy dawac szanse dzieciom ktore sa zdolne, ambitne i chca sie uczyc, a to niekoniecznie daje sie uzyskac w kazdej publicznej szkole usa. mam przyklad z wlasnego podworka. nie lubie generalizowac, ale zeby nie wdawac sie w szczegoly i analizy jednostek, powiem generalnie, ze lepsze szkoly przyciagaja i dbaja o dzieci ambitne, zdolne i chcace sie uczyc..i vice versa.

          • olena.s Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 18:43
            Wiesz, był tu cały duży wątek z linkiem do tekstu Pacewicza analizującego wyniki głównie z polskiego punktu widzenia. To co mnie zdumiało w tych wynikach i analizie, to wyniki wskazujące, że w systemach elitarnych (np najlepsza w Europie Finlandia) nie tylko jest najmniej "głąbów" ale też najwięcej "geniuszy". Czyli wynikałoby z tego, że system elitarny jest lepszy dla wszystkich. I w tym właśnie dzieło: w systemach egalitarnych najlepsze szanse rozwoju mają zarówno dzieci zdolne bardzo, jak przeciętne i najmniej utalentowane (z najgorszym bagażem kulturowym). Bo wszystkim im trzeba tworzyć optymalne warunki rozwoju.
            Oczywiście, że osoby nie mające dostępu do dobrego systemu egalitarnego - o ile dbają edukacje potomstwa - będą pchać dziecko do najlepszych dostępnych szkół w systemie elitarnym.
            • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 18:55
              Oczywiście, że osoby nie mające dostępu do dobrego systemu egalitarnego - o ile
              > dbają edukacje potomstwa - będą pchać dziecko do najlepszych dostępnych szkół
              > w systemie elitarnym.

              dokladnie, w usa czasem elitarne sa egalitarnymi, jak biscotti powyzej nadmienila, to tez zalezy od finasowania danej szkoly, co sie przeklada na kwote podatkow, jaka rodzice placa w zaleznosci od zamieszkania, co znowu jest wynikiem zamoznosci itd.
              a do elitarnego batorego, juz jednak wyniki decyduja a nie zamieszkanie. jest inaczej po prostu, nie da sie wszystkich aspektow konkretnie porownac.
              • hankam Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 30.09.11, 14:09
                Zamieszkanie decyduje też.
                Jak nie masz czym dojechać do Batorego, to nawet nie będziesz tego rozwazał. Choć znałam dziewczynę, która mieszkała na stancji, żeby chodzić do Batorego, do rodziny pod Warszawą wracala na weekend.
                • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 30.09.11, 14:21
                  tez znam podobne historie z batorego. a tu ze wzgledu na rejonizacje, jesli to liceum publiczne, by tak nie mogla-chociaz ludzie kombinuja i melduja sie na adresy znajomych. poza tym mozna sie spierac czy batory to oprocz tego ze jest publiczne, jest tez specjalistyczne, czyli rzadzi sie innymi prawami niz normalne licea egalitarne.
      • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia 29.09.11, 19:37
        anext napisała:

        > "PISA 2009 was administered between September and November 2009 in the United S
        > tates. The U.S. sample included both public and private schools, randomly selec
        > ted and weighted to be representative of the nation. In order to reliably and a
        > ccurately represent countries' performance, countries were required to sample a
        > t least 150 schools and 4,500 students (in countries having at least that many
        > schools and students). In the United States, a total of 165 schools and 5,233 s
        > tudents participated in PISA 2009 in the United States."
        >
        > pytanie czy 165 szkol i 5 tys. uczniow jest reprezentatywne w 350 mln kraju?
        >
        > co nie zmienia faktu, ze ubolewam nad problemem niskich wynikow, bo to niezbyt
        > dobrze swiadczy o gimnazjalistach, na szczescie jakims trafem w najlepszych uni
        > wersytetach amerykanskich ten poziom jest calkiem calkiem, choc tylko 10% stano
        > wia stutenci zagraniczni.
        -------------
        Ja czytalem ze PISA nie bierze pod uwage szkol tzw "specjalistycznych" czyli tych najlepszych ,bo nie sa one dobrym reprezentantem narodu.
        Wiec jesli pominiesz te najlepsze,to jasne ze wyjdzie ci wynik sredni.
        Poza tym jakie szkoly prywatne brali pod uwage?
        Czy dla wygody skoncentrowali sie na tych w miastach czy zajrzeli do tych z internatami,ktore kosztuja wiecej niz dobre uniwersytety.
        Poza tym szkoly prywatne nie maja obowiazku brac udzialu w badaniach PISA i ciakawe jakie im pozwolily na te badania a jakie odmowily.
        Jesli to bylo tylko 165 szkol w USA-to czemu nie podac jakie to szkoly!!
        Widzi ktos w tym jakis problem?
      • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 29.09.11, 19:44
        anext napisała:

        > In the United States, a total of 165 schools and 5,233 students participated in PISA 2009 >in the United States."

        To wychodzi ze z jednej szkoly bralo udzial 31 uczniow!!!!!
        To jest dopiero reprezentacja!
        Dalej nie chce wnikac w te badania,bo to szkoda czasu.

        Czyli jedna klasa z jakiejs tam szkoly brala udzial w tescie.
        W wiekszosci szkol najlepsi uczniowie sa zgrupowani w jednej klasie a reszta jest taka sobie.
        Domyslam sie ze najlepsze klasy zostaly pominiete jako niereprezentatywne.
        • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 29.09.11, 19:56
          Z jednym sie zgadzam w tym artykule.Nauczyciele sa raczej slabi w szkolach i dlatego wlasnie B.Gates porzucil Harvard by zaczac swoj biznes.
          Danie im wyzszych pensji do niczego nie doprowadzi dopoki nie rozwiaze sie zwiazkow zawodowych.
        • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 29.09.11, 20:16
          bardzo mozliwe, szkoda ze nie ma zrodla, w ktorym podne by byly te szkoly. o tym, ze gro prywatnych nie bierze udzialu w tego rodzaju testach, nawet w stanowych "normalnych" typu terra nova czy njask nie biora, wiem.
          • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 29.09.11, 20:59
            anext napisała:

            > bardzo mozliwe, szkoda ze nie ma zrodla, w ktorym podne by byly te szkoly. o ty
            > m, ze gro prywatnych nie bierze udzialu w tego rodzaju testach, nawet w stanowy
            > ch "normalnych" typu terra nova czy njask nie biora, wiem.
            ----
            Z tymi testami stanowymi nawet nie wiadomo co by zrobili,bo ich nie obowiazuja,ale wszystkie szkoly prywatne oglaszaja wyniki testow SAT,co dla mnie jest najwazniejsze.
        • olena.s Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 29.09.11, 21:04
          Tak Maksiu, jesteś genialny! Rząd USA tego nie wykrył, Bill Gates nie dostrzegł, a firma McKinsey przeoczyła! Tylko ty jedyny zrozumiałes podły spiek i głupotę badań! Na złość wredna lewica tak zamieszała, żeby USA wypadło gorzej!
          • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 29.09.11, 21:24
            olena.s napisała:

            > Tak Maksiu, jesteś genialny!

            I know.

            > Rząd USA tego nie wykrył, Bill Gates nie dostrzegł
            > , a firma McKinsey przeoczyła! Tylko ty jedyny zrozumiałes podły spiek i głupot
            > ę badań! Na złość wredna lewica tak zamieszała, żeby USA wypadło gorzej!

            Bo rozne grupy nacisku beda bebnily,ze trzeba wiecej wydawac na edukacje>podniesc pensje nauczycieli itp horseshit.
            A te wieksze pensje i wieksze przywileje nauczycieli moga przyniesc rezultaty odmienne od oczekiwanych.
            Tak dlugo jak szkolnictwo jest skorumpowane przez zwiazki zawodowe,ni powinni dostawac ani grosza wiecej.
            Na widok niektorych nauczycieli to sie wrecz plakac chce a przyjezdzaaja te niemoty nowymi samochodami pod szkole na swoje specjalnie wydzielone parkingi,jakby gdzies w ministerstwie pracowaly.
            • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 29.09.11, 22:14
              zwiazki zawodowe dla nauczycieli to pomylka, a jak sie strasznie oburzaja, gdy przychodzi sie rozliczac z wynikow. z drugiej strony, wiem jak ciezko jest nauczyc w tym egalitarnym systemie np. gimnazjaliste, ktory sie nie chce uczyc.
              • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 04:38
                anext napisała:

                > z drugiej strony, wiem jak ciezko jest nauc
                > zyc w tym egalitarnym systemie np. gimnazjaliste, ktory sie nie chce uczyc.

                Dlatego selekcja jest koniecznoscia i ci ktorzy sie nie chca uczyc niech beda w odpowiednich dla nich szkolach i niech nie zawracaja duszy tym ktorzy sie uczyc chca.
                • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 05:07
                  "Tylko jednocześnie jest jeszcze taki paradoks: jezeli systemowi spada jakość, zaczyna się elitaryzować, bo na zabranie dziecka z systemu stac tylko najbardziej operatywnych, najbardziej doceniających edukację i najbogatszych. Kiedy odpływają ich dzieci system zapada się jeszcze szybciej, bo biedniejsi, pokorniejsi, ubożsi rodzice nie są w stanie wywierać nacisku na poprawę systemu. I ich dzieci mają jeszcze mniejsze szanse na lepszą edukację. Podział klasowy się umacnia."
                  ------------
                  Tu w NYC przeprowadza sie elitaryzacje w ...ramach kazdej szkoly!
                  1-Najlepsi zdaja egzaminy do szkol wyspecjalizowanych.
                  2-We wszystkich szkolach rejonowych jest kilka poziomow nauczania.Sa klasy dla najlepszych,troche gorszych itd. Sa 3-4 poziomy nauczania w ramach jednej szkoly i po wynikach nauczania idziesz do lepszej lub gorszej klasy. Wiem to od Kowalskiej.
                  • kowalka33 Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 11:15
                    Drogi Maksie , czytając twoje posty mam wrażenie że bijesz się z koniem, polskim przekonanym o swojej dawnej wielkości. Moja koleżanka ze studiów była na studiach doktoranckich z chemii. bardzo zdolna osoba , na krótkim stypendium na szwedzkim uniwersytecie złapała kontakt z jakaś fundacja i wyjechała po doktoracie na 2 lata na dobry uniwerek w USA -piszę dobry bo choć nie Harward czy Yale to tez z tkzw. ligi bluszczowej....Wyjeżdzajac spodziewała się dobrych laboratoriów, dobrej atmosfery pracy (w PL pod tym względem było różnie -ogólnie nepotyzm i bida ze sprzetem), ale też jechała z nastawieniem że jest mądra, madrzejsza a Amerykanie to nie wiedzą gdzie Holland a gdzie . Potwornie sie zawiodła , jej wiedza to w duzej mierze skansen , wiedza ogólna studentów i doktarantów powalała z nóg , wszyscy uprawiali sport , wszyscy grali na instrumencie, potrafili spiewać (w polsce raczej uczniowe nie spiewają), byli oczytani , biblioteki w jej campusie były czynnne do 24....
                    W Polsce edukacja się zwija, staje upowszechniona, ostatnio w polityce jest doskonały tekst o tym czego tak naprawdę uczą się Polacy. Mieszkam w nieduzym mieście , jest u nas jedno gimnazjum bezobwodowe czyli w załozenieu dla najlepszych , tylko jakie to gimnazjum kiedy średnia testów o 3 punkty wyzsza od testów gimnazjalnych innych szkół. naprawdę uwazacie że jesli srednia to 50 punktów a nasi gimnazjalisci uzyskują 24 to jest powód do chwały..
                    • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 14:11
                      no widzisz a na forum gazety przeczytasz zazwyczaj historie wersji odwtotnej, jaki to niski poziom studiow doktoranckich jest tutaj, jak to wlasnie amerykanie nie wiedza gdzie jest poland....i.... to wlasciwie tyle, to glowny motyw przewodni wink

                      a moi kuzyni z pl koncza niebawem liceum w pl i marza i robia wszystko, zeby sie dostac na tutejszy harvard. zakladaja, ze SAT jest tak prosty dla nich, ze to bedzie jedynie formalnosc. zobaczymy wink
                      • myelegans Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 15:39
                        > a moi kuzyni z pl koncza niebawem liceum w pl i marza i robia wszystko, zeby si
                        > e dostac na tutejszy harvard. zakladaja, ze SAT jest tak prosty dla nich, ze to
                        > bedzie jedynie formalnosc. zobaczymy wink

                        Wynik SAT na uczelnie Ivy League, MIT, Caltech itp to 50% sukcesu, albo mniej, reszta to dzialalnosc poboczna, zaangazowanie w zycie spoleczne, wolontaryzm, doswiadczenie zawodowe, sukcesy pozaszkolne zarowno sportowe jak i akademickie. Rozmowa z kandydatem to nastapne 10-20%, listy rekomendacyjne itp. Szkola ktora przyszly student konczyl ma mniejsze znaczenie, dlatego wielokrotnie warto skonczyc HS na prowincji zamiast renomowanego, bo uczelnie w ramach dywersyfikacji przyjmuja z calym przekrojem socjo-etniczno-geograficznym. Swego czasu bylam w komisji rekrutacyjnej i mialam okazje przyjrzec sie procesowi od srodka..... Na to sie zarabia od Middle School. Kandydat z SAT 100% moze sie nie dostac na Harvard mimo wszystko.
                        Poza tym jest baaardzo niewiele uczelni, ktore proces kwalifikacyjny maja oddzielony merytorycznie od finansowego. MIT wychwytuje talenty niezaleznie od zamoznosci rodzicow, Harvard talenty owszem, ale odpowiednie srodki na koncie musza byc, ZANIM przyjma....


                        Niech kuzyni w ramach przygotowan potrenuja SAT ..... Zastanawiali sie nad tym jak zaplaca za studia i room and board, podreczniki, ubezpieczenie zdrowotne? To 50K jak obszyl.....
                        • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 16:41
                          myelegans napisała:

                          > Niech kuzyni w ramach przygotowan potrenuja SAT ..... Zastanawiali sie nad tym
                          > jak zaplaca za studia i room and board, podreczniki, ubezpieczenie zdrowotne? T
                          > o 50K jak obszyl.....

                          Moj syn byl na takim kursie w wakacje,ale chyba malo z niego skorzystal.
                          Teraz sie sam troche uczy,bo juz jutro pisze SAT.
                          Chce miec ponad 2.000 pkt bo na poprzednim mial 1.950.
                          Dla uczniow Brooklyn Tech srednia SAT to 1.860 pkt.
                        • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 16:56
                          dzieki myelegans smile tak sie sklada, ze jestesmy w tym wszystkim dosc dobrze zorientowani. harvard ma calkirm dobry financial aid, podobnie jak princeton, to sie nie martwie akurat. ksiazki do SAT "trzaskaja" juz od gimnazjum. jeden byl u nas w liceum przez rok, bylismy tez na harvardzie u canceler, takze wiedza co i jak.
                          • ewenekgosia Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 23:51
                            ja mam nadzieje ze to jednak nie byl canceler smile
                            • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 01.10.11, 01:20
                              no nie byl kurde wink ups pisane z iphona
                              • myelegans Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 01.10.11, 02:55
                                anext napisała:

                                > no nie byl kurde wink ups pisane z iphona

                                no i jak tu nie kochac "auto correct" big_grin

                                damnyouautocorrect.com/
                                • anext Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 01.10.11, 05:12
                                  hehe nie wytrzymalam przy "pubic lice" wink
                                  • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 01.10.11, 15:22
                                    anext napisała:

                                    > hehe nie wytrzymalam przy "pubic lice" wink

                                    Zgadza sie,my dzielimy wszystko.
                            • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 01.10.11, 04:47
                              ewenekgosia napisała:

                              > ja mam nadzieje ze to jednak nie byl canceler smile

                              Widze,amerykanskiego nie znasz!
                              • ewenekgosia Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 02.10.11, 08:40
                                a wacpan suponujesz tak gdyz....
                        • bi_scotti Myelegans - pytanko przy okazji :) 30.09.11, 20:24
                          Czy prawda jest, ze az takie znaczenie ma ten slynny "esej" dolaczany do aplikacji. Wiekszosc mlodziezy, ktora z mojego kraju skladala aplikacje do Ivy League nie miala problemow z przyjeciem ALE wszyscy wlozyli BARDZO DUZO pracy w dopieszczenie eseju smile
                          I druga kwestia: community work. Nasi uczniowie high schools (Ontario) musza przepracowac co najmniej 40 volunteer hours zeby otrzymac dyplom, nasze unis bardzo na to patrza i im wiecej tych godzin aplikant ma na koncie, tym wieksze szanse zwlaszcza tam, gdzie duza konkurencja. Czy u Was podobnie?
                          Mam nadzieje, ze to nie jest jakies okropne zasmiecanie watku smile
                          • myelegans Re: Myelegans - pytanko przy okazji :) 30.09.11, 20:51
                            bi_scotti napisała:

                            > Czy prawda jest, ze az takie znaczenie ma ten slynny "esej"

                            > I druga kwestia: community work.

                            Tak i tak smile Niektore eseje, ktore ja mialam okazje przeczytac jak bylam w komisji rekrutacyjnej byly rzeczywiscie powalajace. Na prawde Pullitzer'y. Tez nie rozumiem tego fenomenu, ale licza sie tak samo, albo moze bardziej niz standardized tests. Fachowcy potrafia wyluskac z eseju i pozniej z rozmowy z kandydatem cos, co pozwoli im na zakwalifikowanie kandydata przede wszystkim do "culture" danej szkoly.
                            I co dziwne nie bylo takiego zadecia na te elitarne szkoly, o wiele wieksze szanse mial kandydat z prowincjonalnej szkoly, z mniejsza iloscia punktow z SAT, za to z wiekszym "community work", albo prowadzeniem gazety szkolnej, albo uskuteczniajacym volontary service, majacy pasje i conviction.

                            NIe wiem, czy trzeba formalnych volunteers hours zeby uzyskac graduacje z HS, chyba zalezy od regionu, ale i tak ktokolwiek mysli o dobrej szkole i srednio dobrej to wolontarystycznie pracuje, bo to idzie na konto "work experience". Tez bym chciala, zeby te godziny byly obowiazkowe.
                            Dlatego prawie wszyscy pracuja albo wolontarystycznie, albo nie juz od middle school, jako mom's helpers, albo baby sitters, albo councellors na roznych camps dla dzieciakow, albo w after school w programach "big brother, big sister", albopomocnicy trenerow roznych pozaszkonlych sportow, albo ratownicy na basenach i plazach latem, itd. itp. Ostatnio znajomy licealista, ktora robi za baby sittera u nas i w calej okolicy (bo moj syn MUSI miec chlopaka) poprosil mnie o .... list rekomendacyjny do dolaczenia do aplikacji na uniwersytet.

                            Wogole musze Ci powiedziec, ze tesknym okiem patrze w strone Kanady, bo bywam tam czesto zawodowo i poza, wlasnie ze wzgledu na egalitaryzm, bo ja sie tu uporczywie bronie przed wyprowadzka na wyjatkowo homogeniczne suburbia, bo mnie diversity bardzo sie nadaje i to, ze moje dziecko jest jednym z 3 Caucasian chlopcow w swojej klasie big_grin
                            • bi_scotti Re: Myelegans - pytanko przy okazji :) 01.10.11, 00:35
                              Mnie tu dobrze smile Rowniez ze wzgledu na takie a nie inne rozwiazania w temacie "edukacja" i "sluzba zdrowia" ALE (jak juz gdzies kiedys ...) raju nie ma nigdzie - kazde miejsce na ziemi ma swoje "zady i walety". Taki life, eh smile
                              Wracajac do volunteering przyznam, ze uwazam to za jeden z waniejszych elementow swiadomosci spolecznej w ogole wsrod ludzi, ktorych mam wokol siebie. Nawet najbardziej konserwatywni "red necks" wink sa najczesciej bardzo zaangazowani spolecznie. I tak tez wychowuja swoje dzieci. A co fajne to to, ze nawet imigranci to podchwytuja bez zbytnich oporow, rowniez ci, ktorzy przyjezdzaja z krajow, w ktorych bycie spolecznikiem nie ma jakichs tradycji i nie jest ogolnie cenione.
                              • myelegans Re: Myelegans - pytanko przy okazji :) 01.10.11, 02:53
                                bi_scotti napisała:
                                > Wracajac do volunteering przyznam, ze uwazam to za jeden z waniejszych elemento
                                > w swiadomosci spolecznej w ogole wsrod ludzi, ktorych mam wokol siebie.

                                Ditto! Jak tez rozmaite foundraising z tym zwiazane, roznych runs, walks, races, rides na rozmaite cele jest cale mnostwo i kazda organizacja nawet najmniejsza ma jakis sluszny cel, od walki z rakiem i innymi chorobami, czy podnoszenie swiadomosci, albo pomoc jakakolwiek, kazdy moze znalezc swoja nisze, ktora go szczegolnie dotyka. big_grin Nasz miasteczkowy Running Club organizuje 2 biegi uliczne w roku jeden dla kobiet z okazji Dnia Matki, a pieniadze ida na organizacje p/ przemocy w rodzinach, a drugi na lokalne programy oswiatowe pozaszkolne, a miasteczko 25-tysieczne, a czlonkow klubu ponad 200 i jeszcze co miesiac zbieramy jedzenie do miejscowego food pantry....
                                Gdyby nie to, ze mieszkam w stanie, ktoremu blizej jest do Kanady nie tylko geograficznie, ale i w programach spolecznych niz do innych stanow np. poludnia i srodka, to nie wiem czy bym sie dobrze nie zastanowila, no chyba jak kandydat Tea Party wygra wybory prezydenckie w przyszlym roku..... wtedy sie pakujemy....
                                • maksimum Re: Myelegans - pytanko przy okazji :) 01.10.11, 04:44
                                  myelegans napisała:

                                  > no chyba jak kandydat T
                                  > ea Party wygra wybory prezydenckie w przyszlym roku..... wtedy sie pakujemy....

                                  To juz zaczynaj teraz,bo to jest wiecej niz pewne!
                                  Przecie ten nieudacznik Obama zaczal od kryzysu i jedzie na nim caly czas.Facet nie ma pojecia o rzadzeniu.
                                  Ten facio z Texasu jest cool,choc Romney mnie tez nie przeszkadza,szczegonie jakby dobral sabie Sarah P. do pary.Ta dzioucha z Alaski jest o'some.
                                • bi_scotti Re: Myelegans - pytanko przy okazji :) 01.10.11, 21:37
                                  myelegans napisała:

                                  > Gdyby nie to, ze mieszkam w stanie, ktoremu blizej jest do Kanady nie tylko geo
                                  > graficznie, ale i w programach spolecznych niz do innych stanow np. poludnia i
                                  > srodka, to nie wiem czy bym sie dobrze nie zastanowila, no chyba jak kandydat T
                                  > ea Party wygra wybory prezydenckie w przyszlym roku..... wtedy sie pakujemy....

                                  Jako rozpoznany na innym forum "lewak", rozumiem doskonale wink Jakos mnie martwi to, co sie dzieje z amerykanskim spoleczenstwem. Dotad zylam w przekonaniu, ze ma w sobie ten wewnetrzny balans, witalnosc i energie chroniace przed nadmiarem ideologii i przed poddawaniem sie demagogom. Wywalao mi sie tez, ze zostaly spolecznie i publicznie wyciagniete wnioski z fiaska McCarthyism'u i np. wojny w Wietnamie tudziez bezsensu wkroczenia do Iraku ... Oczywiscie, wyglada na to, ze bylam (jestem!) naiwna i ze wybor Obamy byl tylko chwilowym przebudzeniem sie zdrowego rozsadku, ktory znow poszedl spac i chrapie sad Pozostaje wrocic do grafik Goyi by sie "pocieszac" tym, ze jednak faktycznie wszystko juz bylo i przebudzenie/oswiecenie kiedys jednak nadejdzie.
                                  Do wyborow jeszcze troche czasu, jeszcze rozne rzeczy moga sie wydarzyc. Przede wszystkim sami Republikanie musza jednak dokonac jakiegos soul searching i zdecydowac o co im tak naprawde chodzi. Procz wladzy, oczywiscie. Bo o to chodzi obu obozom, no questions uncertain
                                  • maksimum Re: Myelegans - pytanko przy okazji :) 02.10.11, 04:08
                                    bi_scotti napisała:

                                    > Jakos mnie martwi to, co sie dzieje z amerykanskim spoleczenstwem.

                                    Amerykanskie spoleczenstwo dostaje szajby od czasu do czasu i wtedy glosuje na demokratow.
                                    Taki demokrata jak Obama wpedza kraj w kryzys,zamiast go z kryzysu wyciagac i amerykanskie spoleczenstwo budzi sie z pijanego snu i wybiera normalnego i zdrowo myslacego republikanina,ktory wyciagnie kraj z kryzysu,a nie bedzie opowiadal bajki jak Obama i jego pierwsza dama oraz ich kolezanica Clinton.

                                    > Dotad zylam w przekonaniu, ze
                                    > ma w sobie ten wewnetrzny balans, witalnosc i energie chroniace przed nadmiare
                                    > m ideologii i przed poddawaniem sie demagogom.

                                    Najwiekszym demagogiem byla Oprah ,ktora wyciagnela wszystkich czarnych ze schronisk dla bezdomnych i dostarczyla ich do punktow wyborczych by zaglosowali zgodnie z kolorem skory.Ciezko bylo,ale sie udalo.
                                    Jak ten jej ulubieniec i "zbawca" ucisnionych zaczal partolic wszystko czego sie dotknal,to pierwsza poleciala z wizji Oprah,a Obama dogorywa ale bez zadnych szans na powtorny wybor.

                                    > Wywalao mi sie tez, ze zostaly s
                                    > polecznie i publicznie wyciagniete wnioski z fiaska McCarthyism'u i np. wojny w
                                    > Wietnamie tudziez bezsensu wkroczenia do Iraku ...

                                    Mam rozumiec ,ze Irak z Saddamem,ktory handlowal bronia z Rosja za rope podczas embarga mial sens,a bez Saddama nie ma sensu?
                                    To dlaczego sad iracki skazal go na kare smierci,ja sie pytam?

                                    > Oczywiscie, wyglada na to,
                                    > ze bylam (jestem!) naiwna i ze wybor Obamy byl tylko chwilowym przebudzeniem si
                                    > e zdrowego rozsadku,

                                    A czego tak dokladnie Obama dokonal w czasie swoich rzadow,bo NIC ciekawego nie zauwazylem?
                                    Jak na razie to zaciaga dlugi i rozdaje ludziom pieniadze-czyli robi dokladnie to samo ,co w Grecji bylo robione zanim zbankrutowala.

                                    > Do wyborow jeszcze troche czasu, jeszcze rozne rzeczy moga sie wydarzyc.

                                    Domyslam sie,ze Obama poprosi jeszcze raz Kongres by podniosl poziom zadluzenia,bo Obama chcialby wiecej rozdawac pieniedzy,tylko ....nie ma ich skad wziac.

                                    > Przede wszystkim sami Republikanie musza jednak dokonac jakiegos soul searching i zde
                                    > cydowac o co im tak naprawde chodzi.

                                    Republikanom jak zwykle chodzi o to samo,czyli obnizenie podatkow i wydatkow rzadowych,co demokratow strasznie boli,bo lubia ciagnac kase z panstwowego korytka i nie byc za nic odpowiedzialnym.
                              • canuck_eh Re: Myelegans - pytanko przy okazji :) 01.10.11, 16:44
                                Wrzesien sie wlasnie skonczyl a moje dziecko ma juz wypracowane ponad polowe godzin ustawowych.Niby nie musialaby nic robic bo 40 godzin mialaby z Air Cadets, ale stwierdzila ze nalezy sie udzielac bo raz mozna zdobyc doswiadczenie,dwa pomagac innym tez trzeba.Kolejne godziny juz na nia czekaja.Wlasnie bedzie "uczyla" w swoje podstawowce jak korzystac z jednego programu. Jakos sie omsklo i nikt nie zauwazyl ze uczennica opuszcza szkole .No wiec ja teraz poprosili o tutorinngsmile
                            • anext Re: Myelegans - pytanko przy okazji :) 01.10.11, 01:42
                              chcialam tylko napisac, ze milo mi was czytac myelegans and biscotti sasiadko wink
                              • myelegans Re: Myelegans - pytanko przy okazji :) 01.10.11, 02:24
                                anext napisała:

                                > chcialam tylko napisac, ze milo mi was czytac myelegans and biscotti sasiadko ;
                                > )
                                Klaniam sie nisko big_grin
                              • bi_scotti Re: Myelegans - pytanko przy okazji :) 01.10.11, 21:29
                                anext napisała:

                                > chcialam tylko napisac, ze milo mi was czytac myelegans and biscotti sasiadko ;
                                > )

                                Pozdrawiam spod czerwieniejacych klonowych lisci, za tydzien, na nasz (!) Thanksgiving bedzie juz po prostu amazing smile Ale i dzis cudnie - chlodek, slonce, jesien wyciagnela pedzel i maluje od rana!
                          • maksimum Re: Myelegans - pytanko przy okazji :) 01.10.11, 04:34
                            bi_scotti napisała:

                            > Czy prawda jest, ze az takie znaczenie ma ten slynny "esej" dolaczany do aplika
                            > cji. Wiekszosc mlodziezy, ktora z mojego kraju skladala aplikacje do Ivy League
                            > nie miala problemow z przyjeciem ALE wszyscy wlozyli BARDZO DUZO pracy w dopie
                            > szczenie eseju smile
                            > I druga kwestia: community work. Nasi uczniowie high schools (Ontario) musza pr
                            > zepracowac co najmniej 40 volunteer hours zeby otrzymac dyplom, nasze unis bard
                            > zo na to patrza i im wiecej tych godzin aplikant ma na koncie, tym wieksze szan
                            > se zwlaszcza tam, gdzie duza konkurencja. Czy u Was podobnie?
                            > Mam nadzieje, ze to nie jest jakies okropne zasmiecanie watku smile
                            --------------
                            W Stanach jest to samo.Syn ma juz chyba ponad 100 godzin i w dalszym ciagu chodzi,bo praca jest atrakcyjna.

                      • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 01.10.11, 04:30
                        anext napisała:

                        > a moi kuzyni z pl koncza niebawem liceum w pl i marza i robia wszystko, zeby si
                        > e dostac na tutejszy harvard. zakladaja, ze SAT jest tak prosty dla nich, ze to
                        > bedzie jedynie formalnosc. zobaczymy wink

                        Bo SAT rzeczywiscie wydaje sie prosty,z tym ze ludzie w Polsce mysla,ze jak napisza na 80% to sie luzikiem dostana gdzie chca.
                        A prawda jest taka,ze by dostac sie gdzie sie chce to trzeba go napisac na 95% i to dla Polakow jest nieosiagalne,mimo ze pisza SAT gdy sa 2 lata starsi od Amerykanow.
                        • zgagusia Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 01.10.11, 11:43
                          > Bo SAT rzeczywiscie wydaje sie prosty,z tym ze ludzie w Polsce mysla,ze jak nap
                          > isza na 80% to sie luzikiem dostana gdzie chca.

                          oj maksiu, ciagle nie znalazles nikogo kto by ci latwiutkie zadanie z krowa w tunelu rozwiazal? moze syn sprobuje w ramach przygotowywania sie do arcytrudnego SAT, ktory tylko Polakom wydaje sie prosty wink, wiec to zadanko synek rozwiaze raz-dwa big_grin

                          A.
                    • azjaodkuchni Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 15:55
                      W Singapurze też wiele osób nie wie gdzie jest nasze Poland właściwie dla wielu brzmi jak Holland i tak im się kojarzy. Nauczycielka naszego dziecka sama przyznała, że info o Polsce zaczęła szukac jak się dowiedziała, że będzie miec dziecko z Polski. Tylko, ze tu się uważa iż niewiedza nie jest dana raz na zawsze... douczyc się może każdy, bo chciec to móc. Tak też jest pomyślana edukacja - nauczyciel mówi raz jak dziecko nie załapie to idzie do pani douczającej która tłumaczy jeszcze raz.
                      • canuck_eh Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 01.10.11, 16:53
                        Heh, Mialam nie raz nie dwa dyskusje z kobitka jak ogladalam wyroby z bursztynu.Corka sie pyta mnie czy te kolczyki to sa z Polski( oczywiscie pytala sie mnie po angielsku) mowie ze tak, a sprzedwaczyni do mnie ze nie ze z Holandii.Wyprowadzam kobite z bledu i mowie ze pomylia sie z to polski wyrob a ta dalej w zaparte Holandia.Mowie ze rozpoznaje wyroby to raz , dwa od kiedy to Gdansk jest w Holandii?
                        Dwa znaki zapytania w oczach - pewnie nie wiedziala co ja od niej chcesmile
                        • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 02.10.11, 03:46
                          canuck_eh napisała:

                          > dwa od kiedy to Gdansk jest w Holandii?
                          > Dwa znaki zapytania w oczach - pewnie nie wiedziala co ja od niej chcesmile

                          Oni chca byc trendy,a Holland jest trendy podczas gdy Poland jeszcze nie.
                    • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 16:27
                      kowalka33 napisała:

                      > bardzo zdolna osoba , na krótkim stypendium na szw
                      > edzkim uniwersytecie złapała kontakt z jakaś fundacja i wyjechała po doktoracie
                      > na 2 lata na dobry uniwerek w USA -piszę dobry bo choć nie Harward czy Yale to
                      > tez z tkzw. ligi bluszczowej....Wyjeżdzajac spodziewała się dobrych laboratori
                      > ów, dobrej atmosfery pracy (w PL pod tym względem było różnie -ogólnie nepotyzm
                      > i bida ze sprzetem), ale też jechała z nastawieniem że jest mądra, madrzejsza
                      > a Amerykanie to nie wiedzą gdzie Holland a gdzie . Potwornie sie zawiodła , jej
                      > wiedza to w duzej mierze skansen , wiedza ogólna studentów i doktarantów powal
                      > ała z nóg , wszyscy uprawiali sport , wszyscy grali na instrumencie, potrafili
                      > spiewać (w polsce raczej uczniowe nie spiewają), byli oczytani , biblioteki w j
                      > ej campusie były czynnne do 24....

                      Zgadza sie.
                      W Stanach wszyscy normalni ludzie uprawiaja sport,graja na instrumentach i maja do tego bardzo dobra wiedze fachowa.
                      Moje dzieci w szkole graja w :tenisa,ping-ponga,szachy.
                      Graly wczesniej w orkiestrach szkolnych i to jest ....normalne w USA w tzw srednich i dobrych rodzinach.

                      > W Polsce edukacja się zwija, staje upowszechniona, ostatnio w polityce jest dos
                      > konały tekst o tym czego tak naprawdę uczą się Polacy. Mieszkam w nieduzym mieś
                      > cie , jest u nas jedno gimnazjum bezobwodowe czyli w załozenieu dla najlepszych
                      > , tylko jakie to gimnazjum kiedy średnia testów o 3 punkty wyzsza od testów gi
                      > mnazjalnych innych szkół. naprawdę uwazacie że jesli srednia to 50 punktów a na
                      > si gimnazjalisci uzyskują 24 to jest powód do chwały..

                      Dlatego w USA wszedzie jest selekcja,bo ona napedza wysoki poziom i zmusza uczniow do lepszego uczenia sie.
                    • maksimum Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 16:35
                      kowalka33 napisała:

                      > ale też jechała z nastawieniem że jest mądra, madrzejsza
                      > a Amerykanie to nie wiedzą gdzie Holland a gdzie . Potwornie sie zawiodła , jej
                      > wiedza to w duzej mierze skansen , wiedza ogólna studentów i doktarantów powal
                      > ała z nóg , wszyscy uprawiali sport , wszyscy grali na instrumencie, potrafili
                      > spiewać (w polsce raczej uczniowe nie spiewają), byli oczytani , biblioteki w j
                      > ej campusie były czynnne do 24....

                      W Stanach jak ktos nie uprawia sportu i nie jest umuzykalniony to jest traktowany jak bubel genetyczny.
                      Dostep do sportu i muzyki ma kazdy,a jak z tego nie korzysta,tzn ze cos z nim nie tak.

        • ewenekgosia Re: PISA - znów specjalnie dla Maksia-31 30.09.11, 23:55
          Maksiu matko ile tu domyslow- tylko czemu takie pesymistyczne? dokladnie takie samo jest prawdopodobienstwo ze wybralo po 23 najlepszych uczniow ze szkoly no nie?

          nie.... to nie moglaby byc prawda.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka