Dodaj do ulubionych

dwujezycznosc u starszych dzieci

29.03.13, 09:12
jak w temacie- jestem zainteresowana dwujezycznoscią u dzieci +/- od 10 lat.
nie jestem zainteresowana dwujezycznością wymuszona, tj dwujezycznymi szkolami, czy też rodzicami robiacych za dwujezycznych- nie o to mi chodzi.
jak wznacniacie jezyk niewiodacy? pracujecie nad tym aktywnie, czy pozwalacie, zeby sie samo dzialo? czy widzicie jakies charakterystyczne wzmocnienie/oslabienie umiejetnosci po tym wieku?
wszelkioe uwagi milo widziane, widze, z moje dzieci kompletnie różnie reagują na swoja dwujezyczność, zastanawiam się jaka jest praktyka, bo teaorie znam smile
Obserwuj wątek
    • fogito Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 29.03.13, 09:38
      Wzmacniam dwujęzyczność syna posyłając go do szkoły brytyjskiej wink W ten sposób ma mniej więcej po równo obu języków w ciągu dnia i oba są na porównywalnym poziomie.
    • joa66 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 29.03.13, 10:18
      A ja napiszę Ci o ..trójjęzycznosci smile u swoich przyjaciół.

      Dziewczynki to właściwie już młode kobiety (17 i 20 lat)

      Język A - język ojczysty matki, rozmawiają w nim z matką , dziadkami, spędzają w rejonie językowym wakacje, przez odpowiednio 3 i 6 lat chodziły do szkoły/przedszkola z wykładowym językiem A, w szkole z językiem B, język A na poziomie super advanced, wmiędzyczasie roczny pobyt w kraju jezyka A

      Język B - język rodzinny ojca, rozmawiają w nim z ojcem, szkoła z językiem B przez odpowiednio 10 i 13 lat, starsza dziewczyna studiuje go teraz (oprócz przedmiotu głownego)

      Język C - język kraju, w którym mieszkają od wielu lat, uzywany w rozmowach z przyjaciółmi, w tym na przerwach w szkole z językiem B i naturalnie obecny w ich życiu. W szkole języka B nauczany też na poziomie native.

      Naturalnie w ich życiu istnieje tv, film, lektura, korespondencja w 3 językach.

      I NAPRAWDĘ są 3 języczne a nie tylko znają doskonale 3 języki.
      • joa66 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 29.03.13, 10:30
        Jeszcze jako ciekawostki dodam, że kiedy nasze dzieci były małe i się czasami bawiły razem, starsza dziewczynka jeszcze myliła sie i uzywała kombinacji języka A i B (btw, żaden z ich języków nie był językiem polskim) a mój syn przyjmował tę mieszaninę jako język, powtarzal to i stworzyli nowy jezyk big_grin

        A sam ojciec dziewczyn jest 2 jezyczny, a oprocz tego zna doskonale ponad 10 jezykow (m.in. pisal podreczniki do niektorych) i cala rodzina potrafi sie porozumiewac (na poziomie podstawowej rozmowy ) takze w innych jezykach.
    • cukrowy_baranek Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 29.03.13, 10:35
      Dbam o drugi -polski jezyk mojej corki poprzez bycie blisko niej cala moja polskoscia smile Milo spedzamy wolny czas, rozmawiamy, dyskutujemy, podsuwam jej ciekawe ksiazki, zapoznaje z historia, kultura polska, prenumeruje interesujace ja czasopisma, wspolnie czytamy, ogladamy ciekawe programy, filmy po polsku, bawimy sie, spotykamy z polskimi znajomymi....

      Moge polecic ci ksiazke: "Kocham Polske.Historia Polski dla naszych dzieci" by Joanna i Jaroslaw Szarkowie e-serafin.pl/pl/p/Kocham-Polske.-Historia-Polski-dla-naszych-dzieci-Joanna-i-Jaroslaw-Szarkowie-ksiazka/1864
      • bramanka Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 29.03.13, 12:39
        u nas inna sytuacja- jezyk wiodacy polski, drugi- to jezyk, w ktorym rozmawiamy w domu z mezem, i za pomoca ktore godzieci komunkuja sie z tatusiem smile jest to jezyk slabszy, wzmacniany ogladaniem telewizji, czytaniem, spotkaniami z dziecmi, wyjazdami corocznym, i po prostu zastanawiam sie nad tym, czy nie przyszedl czas na formalna edukacje jezykowa, ale nie wiem, czy to by naparwde mialo sens. iaczkolwiek chetnie poslucham, bo akurat u moje siostry sytuacja odwrotna.

        i walsnie im wiecej widze tej dwujezycznosci, ktora w naszym wypadku jest naturalna, tym bardziej widze, że to trudna sprawa i o prefekcje trudnosmile dodam, że moj mąż jest trojjezyczny, cała w zasadzie jego rodzina rozrzucona po swiecie, naturalnie dwujezyczna, oprocz tego dochodzi jezyk kraju w ktorym mieszkają.
        • fogito Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 29.03.13, 13:00
          bramanka napisała:

          , i za pomoca ktore godzieci komunkuja sie z tatusiem smile jest t
          > o jezyk slabszy, wzmacniany ogladaniem telewizji, czytaniem, spotkaniami z dzie
          > cmi, wyjazdami corocznym,

          a jaki to język?

          i po prostu zastanawiam sie nad tym, czy nie przyszed
          > l czas na formalna edukacje jezykowa,

          Na pewno najwyższy czas na naukę pisania i czytania w tym języku. Jeśli tata nie ma czasu, to ktoś inny musi to robić. Najlepiej native.


          • bramanka Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 29.03.13, 13:47
            syn czyta ksiazki, nie readersy, tylko normalne ksiazki dla mlodziezy. szybko i bez problemów.
            pisze tez dośc dobrze, niestety nie tak dobrze jak po polsku.

            fogito, jakby tatus nei mial czasu dla dzieci- to by na pewno pozostal tatusiem tylko na papierze, na pewno nie w moim domu smile poza moja wyorraźnią, sorki.

            dzieci sa polsko-angielskie
            • fogito Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 29.03.13, 14:30
              bramanka napisała:


              > fogito, jakby tatus nei mial czasu dla dzieci- to by na pewno pozostal tatusiem
              > tylko na papierze, na pewno nie w moim domu smile poza moja wyorraźnią, sorki.

              Chodzi mi o codzienne siedzenie nad nauką z dzieckiem - czytanie, pisanie, ćwiczenia etc. - a nie o zwykły czas spędzany z dziećmi i spontaniczną rozmowę. Bo zakładam, że na to, to każdy tata ma czas.


    • mruwa9 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 29.03.13, 15:17
      w domu wylacznie jezyk polski. W szkole i poza domem- niepolski wink
      polska TV, w szkole rowniez lekcie polskiego jako jezyka ojczystego.
    • canuck_eh Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 00:06
      W domu jezyk polski, choc jak trzeba wyjasnic zawile zagadnienia zwiazane ze szkola - idzie to w jezyku angielskim.Angielskiego nie trzeba wzmacniac - w szkole i poza szkola.W domu staramy sie by jednak dominowal jezyk polski.
      • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 08:57
        Dzieci maja 5.5 i 10 l. W domu jezyk angielski i polski z przewaga angielskiego. Nie mamy polskiej tv, nie kupujemy polskiej prasy, nie uczylismy do tej pory czytac i pisac, nie chodza do polskiej sobotniej szkoly, nie przyblizamy polskiej kultury. Ostatnio corka sama powiedziala ze chce nauczyc sie czytac i pisac wiec kilka lekcji jej dalam i uczy sie samodzielnie. Mamy kilku polskich znajomych ale przewazaja tubylcy. Polski jezyk przychodzi naturalnie, z rozmow w domu i ze znajomymi Polakami. Syn mowi po polsku duzo slabiej niz jego siostra. Nie zalezy nam na dwujezycznosci naszych dzieci. Corka bedzie jednak znac polski tak jak kazdy inny jezyk obcy, ktorego sie nauczy. Syn moze nie znac na poziomie komunikatywnym, obserwujac dzieci zauwazylam ze nie ma predyspozycji do nauki jezykow tak jak corka oczywiscie odpowiednio do wieku. Nie znam ani jednej osoby doroslej ani dziecka, ktora bylaby dwujezyczna ani wielojezyczna, co nie znaczy, ze takie osoby nie istnieja, jednak ja nigdy nikogo takiego nie poznalam.
        • bramanka Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 09:25
          Nie zalezy nam na dwujezycznosci naszych dzieci.
          ale dlaczego? tak szczerze, wiem, ze polski to jezk niszow, ale... tez do mnie takie sentmentalizmy typu jezyk przeodków nie przemawiaja, ale.
          1. moze sie przydac, a koszt na ogol niewielki (moj szwagier dostal wlasnie awans, jest kardiologiem w us, a jednym z kryteriów bylo to, ze potrafi sie porozumiec z polska spolecznoscia,a taka sie tam pojawia i bedzie potzrbowala pomocy
          2. a rozwoj mozgu? faktycznie wiedze, ze moje dzieci bij na glowe innych jezeli chodzi o sprawnosc intelektualna, i nie tylko lingwistyczna. sa przebadabe przez psychologów, i w obu przypadkach, rozne osoby stwierdzily, ze ich sprawnosc intelektualna na pewno jest wzmocniona przez bilingwizm
          przemysl smile
          3. Nie znam ani jednej osoby doroslej ani dziecka, ktora bylaby dwujezyczna ani wielojezyczna
          znaczy nikt z twoich znajomych, polakó, ich dzieci, zadnych spolecznosci innych krajów tam nie macie? czy po prostu twierdzisz, ze ten jezyk niewiodacy jest na tyle słaby ze jest jak obcy? czasami ma wlasne takie wrazenie- i tego staram sie uniknac. stad ten watek.
          • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 11:24
            bramanka napisała:


            > ale dlaczego? tak szczerze, wiem, ze polski to jezk niszow, ale... tez do mnie
            > takie sentmentalizmy typu jezyk przeodków nie przemawiaja, a

            Dlatego ze jest to w zasadzie niemozliwe (dla nas) do osiagniecia, wg mojej definicji dwujezycznosci. Dzieci musialyby byc zatopione w obu jezykach tyk samo a to jest niemozliwe dlatego beda znaly polski ale nie beda dwujezyczne. Nie beda znaly jezyks na takim samym poziomie jak ich rowiesnicy w Polsce, bo nie chodza do szkoly w Pl nie maja kontaktu z rowiesnikami zyjacymi tam, nie prowadza z nimi dyskusji, codziennych rozmow itd. Nie jezdzimy tez do Polski, ja z corka spedzilam tam tydzien 6 lat temu a mlodszy jeszcze nigdy nie byl. Nawet gdybysmy odwiedzali rodzine czy znajomych w pl to i tak byloby to niewystarczajace. Dodam, ze kazdy jezyk warto znac, nie ma tu nic do rzeczy czy to polski, hiszpanski czy kazdy dowolny.
            Jednak znac na jakims poziomie a znac tak jak natives ktorzy zyja w danym kraju to roznica i nie chodzi mi o akcent czy wymowe itp.

            > 1. moze sie przydac, a koszt na ogol niewielki (moj szwagier dostal wlasnie awa
            > ns, jest kardiologiem w us, a jednym z kryteriów bylo to, ze potrafi sie porozu
            > miec z polska spolecznoscia,a taka sie tam pojawia i bedzie potzrbowala pomocy

            Moje dzieci tez potrafia sie porozumiewac, corka calkiem plynnie takze przez telefon, nawet malemu calkim niezle to wychodzi jesli sie postara ale to nie jest wielojezycznosc.

            > 2. a rozwoj mozgu? faktycznie wiedze, ze moje dzieci bij na glowe innych jezeli
            > chodzi o sprawnosc intelektualna, i nie tylko lingwistyczna. sa przebadabe prz
            > ez psychologów, i w obu przypadkach, rozne osoby stwierdzily, ze ich sprawnosc
            > intelektualna na pewno jest wzmocniona przez bilingwizm
            > przemysl smile

            Ale co uwazasz, ze jesli beda uczyc sie jezyka polskiego w polskiej szkole sobotniej to beda bardziej inteligentne? Corka uczy sie polskiego i hiszpanskiego z wlasnej woli, samodzielnie i mamy hiszpanskojezycznych znajomych wiec moze tez prowadzic konwersacje i jakos nie zauwazylam aby geniuszem sie stawala, choc w szkole radzi sobie dobrze, ale uwazam ze tak samo radzilaby sobie i bez nauki jezyka obcego wink bez przesady, wiele innych czynnikow ma wplyw na sprawnosc intelektualna dzieci.


            > znaczy nikt z twoich znajomych, polakó, ich dzieci, zadnych spolecznosci innych
            > krajów tam nie macie? czy po prostu twierdzisz, ze ten jezyk niewiodacy jest n
            > a tyle słaby ze jest jak obcy? czasami ma wlasne takie wrazenie- i tego staram
            > sie uniknac. stad ten watek.

            Tak, nie znam zadnej osoby dwujezycznej, ani takiej ktora okreslilaby siebie jaka taka. Owszem, znaja drugi jezyk pochodzenia rodzicow ale nie sa wieolojezyczne. Zdaje sobie sprawe, ze osiagnac cos takiego jest niezwykle trudno i udaje sie to nielicznym, dlatego napisalam ze nam na tym nie zalezy. Poznawanie jezyka polskiego odbywa sie naturalne, ale zadnego parcia. Tak to wyglada u nas. Pozdrawiam.
            • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 13:11
              > Tak, nie znam zadnej osoby dwujezycznej, ani takiej ktora okreslilaby siebie ja
              > ka taka. Owszem, znaja drugi jezyk pochodzenia rodzicow ale nie sa wieolojezycz
              > ne.

              A co to dla Ciebie znaczy "wielojęzyczność"? Taki przykład - rodzina polska, mieszkająca w Niemczech. W domu (ale także i podczas wizyt w Polsce, ze znajomymi i rodziną polską) rozmawia się tylko i wyłącznie po polsku; na zewnątrz, w szkole, na podwórku, u znajomych niemieckich, dzieci rozmawiają tylko po niemiecku. Czytają polskie i niemieckie książki. Oglądają polskie i niemieckie filmy. Dzieci dorastają, stają się dorosłe - posługują się i językiem niemieckim i językiem polskim. Oczywiście język niemiecki jest siłą rzeczy w pewnym sensie językiem wiodącym, ale znajomość polskiego również jest bardzo dobra (zero akcentu, poprawna wymowa, w miarę przyzwoity zasób słów). To jest dwujęzyczność czy nie?
              Inny przykład - matka Polka, ojczym Szwed, mieszkają w Szwajcarii. Dzieci mówią po polsku (rozmawiają w domu z matką i ze sobą), po szwedzku (rozmawiają z ojczymem), po szwajcarsku (przedszkole, szkoła, koleżanki, TV itp.) oraz niemiecku, bo to język oficjalny w danym kantonie. W rezultacie znają 4 języki, każdy dobrze. To jest wielojęzyczność czy nie?
              • joa66 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 14:28
                Pytanie nie do mnie, ale ja też pozwolę sobie odpowiedziec. Znowu na przykładzie opisanych wczesniej dziewczyn.

                Kiedy porozumiewają się (w mowie i piśmie) z native'ami języków A,B I C , w tym w sytuacji egzaminów z innych przedmiotów, ale w tych językach - żaden z native nie ma wątpliwości, ze rozmawia ze swoim rodakiem, także nativem. To samo (informacyjnie , emocjonalnie i na poziomie gierek językówych i aluzji) są w stanie wyrazić we wszystkich 3 językach.
                • canuck_eh Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 23:30
                  Ladnie to ujetesmile
                  Moje dzieciaki mowic mowia, ale i tak dosc czesto pytaja sie co dane slowo znaczy, co dane wyrazenie znaczy.JA czasami wywalam oczy jak mi czyms znajomy rzuci.Jezyk ma to do siebie ze sie rozwija.Mam w domu Elementarz i to ten stary jary co to smy sie uczylismy w czasach komuny.I pamietam jak dzisi - zadne z wyrazen i sformulowan mi nie przeszkadzalo czy byl;o dziwolagiem.Corka jak czytala czytanki to wywalala oczy - co to jest?Zasady zna ale czasami pyta sie jak dany "zlepek" liter przeczytac.Uwazam ze jak mowi to jest dobrze, tyle na ile umie pisac i czytac jej wystarcza a jak kiedys w zyciu zawodowym bedzie ze potrzebny bedzie ten polski - nie ma sprawy podstawy ma i doszlifuje to blyskiem.
                  Syn mowi , nawet nie zabieralismy sie za nauke pisania i czytania w jego przypadku( dyslektyk).
                  Do szkoly sobotniej tez nie poslalam bo uwazalam to za strate czasuwink
              • aka10 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 14:53


                > Inny przykład - matka Polka, ojczym Szwed, mieszkają w Szwajcarii. Dzieci mówią
                > po polsku (rozmawiają w domu z matką i ze sobą), po szwedzku (rozmawiają z ojc
                > zymem), po szwajcarsku (przedszkole, szkoła, koleżanki, TV itp.) oraz niemiecku
                > , bo to język oficjalny w danym kantonie. W rezultacie znają 4 języki, każdy do
                > brze. To jest wielojęzyczność czy nie?

                Jezyka szwajcarskiego nie ma. W Szwajcarii sa 4 oficjalne jezyki: niemiecki, francuski, wloski i retoromanski. Tym ostatnim posluguje sie jakies 60-70 000 ludzi.
                W kantonach niemieckojezycznych uzywa sie dialektu alemanskiego.
                Dzieci byc moze uzywaja w przedszkolu dialektu.
                Tak samo, w zaleznosci od tego, skad ten Szwed pochodzi, mowia jego dialektem. Szwedzki w Sztokholmie, a szwedzki w Malmö, to dwie rozne rzeczy. O krainie Dalarna juz w ogole nie wspomne.
                • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 15:29
                  > W kantonach niemieckojezycznych uzywa sie dialektu alemanskiego.
                  > Dzieci byc moze uzywaja w przedszkolu dialektu.

                  Tak, chodziło mi o dialekt alemański, ale tym dialektem rozmawia się w tych okolicach (Zürich) na co dzień. Potocznie mówimy na to "język szwajcarski".

                  > Tak samo, w zaleznosci od tego, skad ten Szwed pochodzi, mowia jego dialektem.
                  > Szwedzki w Sztokholmie, a szwedzki w Malmö, to dwie rozne rzeczy.

                  A to już nieistotne. Podobnie jak bez sensu jest zastanawiać się czy z matką Polką rozmawiają po śląsku czy po kaszubsku wink

                  Pytanie było do Carmity - czy te dzieci są wielojęzyczne czy jednojęzyczne. Jeśli jedno, to w jakim języku? smile
                  • aka10 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 18:20
                    aquarianna napisała:


                    > > Tak samo, w zaleznosci od tego, skad ten Szwed pochodzi, mowia jego diale
                    > ktem.
                    > > Szwedzki w Sztokholmie, a szwedzki w Malmö, to dwie rozne rzeczy.
                    >
                    > A to już nieistotne. Podobnie jak bez sensu jest zastanawiać się czy z matką Po
                    > lką rozmawiają po śląsku czy po kaszubsku wink
                    >
                    Dialekt alemanski ma sie do niemieckiego plus minus tak ja szwedzki ze Sztokholmu i szwedzki ze Skanii smile
                    • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 22:59
                      > Dialekt alemanski ma sie do niemieckiego plus minus tak ja szwedzki ze Sztokhol
                      > mu i szwedzki ze Skanii smile

                      No dobrze, ale co to ma wspólnego z pytaniem o wielojęzyczność?
              • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 17:06
                Aquarianna nie potrafie odpowiedziec na twoje pytanie bo nie mam zadnej mozliwosci zweryfikowania przykladow wielojezycznosci osob jakie podalas w swoim poscie.
                Ja osobiscie niekogo takiego jeszcze nie poznalam ani nikogo kto pomimo znajomosci dwoch czy wiecej jezykow tak by o sobie twierdzil. Nie napisalam jednak ze takie osoby nie istnieja.
            • bramanka Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 17:25
              no rozumiem twoj punkt widzenia do pewnego stopnia, bo rowny poziom jezykow jest bardzo trudny do osiagniecia- niektorzy twierdza nawet ze niemozliwy albo niepozadany. i dlatego rozpoczelam ten watek.
              ale znam duzo osób, ktore są w takiej sytuacji jak my, ich dzieci uchadza za dwujezyczne. i choc jezyk niewiodacy nie jest idealny, jednak jest znacznie, a to znacznie sprawniejszy niz c2, jakiejkiolwiek osoby uczacej sie. maja jakies nalecialosci (podobnie zreszta jak ludzie mieszkajacy długo poza granicami kraju), czesto ich zasob slownictwa/struktur zatrzymal sie na jakims tam poziomie - ale jest to sprawne. zazwyczaj kilkumiesieczny obyt w kraju, w ktorym si etego jezyka uzywa zalatwia sprawe calkowicie- sa nie do odróznienia.
              jezeli chodzi o rozwoj mozgu- jes to naukowo udowodnione, i zdne tam uczenie sie hiszpanskiego etc nie da tego samego efektu.
              nie twierdze tez, ze polska sobotnia szkola spelni swoja role- bo raczej negatywnie o takich ustrojstwach slyszalam wink
              pozdrowka
              • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 17:18
                bramanka napisała:

                > jezeli chodzi o rozwoj mozgu- jes to naukowo udowodnione, i zdne tam uczenie si
                > e hiszpanskiego etc nie da tego samego efektu.

                Tzn tylko uczenie sie polskiego da ten sam efekt? Nie rozumiem. Ja nie zaprzeczam ze uczenie sie jezykow obcych rozwija intelektualnie ale nie jest to jedyny czynnik a i bez tego mozna byc calkiem niezle rozwinietym.

                > nie twierdze tez, ze polska sobotnia szkola spelni swoja role- bo raczej negaty
                > wnie o takich ustrojstwach slyszalam wink

                Nie spelniauncertain jest to raczej miejsce gdzie mozna nawiazac kontakty towarzyskie z innmi polskimi dziecmi i rodzicami, liznac troche tradycji itp. Taka role spelnilaby regularna polska szkola np przez internet ale to w naszym przypadku jest zupelnie bezzasadne. Rownolegla edukacja w polskiej szkole internetowej bylaby zbyt duzym obciazaniem i nie widze zadnego powodu aby to dzieciom robic. W to miejsce maja zajecia dodatkowe, hobbystyczne i relaks. Jeslo beda chcialy poznac lepiej polski zawsze moga to zrobic, nic nie bedzie stalo na przeszkodzie.

                > pozdrowka

                Takze smile
                • gosciowa001 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 19:12
                  ale ty nie rozumiesz- uczenie sie jezyka obcego to nie jest dwujezyczność. i nie, nie ma takiej wartosci dla rozwoju mozgu co dwujezycznosc, zreszta tylko naturalna.
                  twoja decyzja. aczkolwiek przyłaczam się do stwoerdzenia- szkoda smile
                  • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:04
                    gosciowa001 napisał(a):

                    > ale ty nie rozumiesz- uczenie sie jezyka obcego to nie jest dwujezyczność. i ni
                    > e, nie ma takiej wartosci dla rozwoju mozgu co dwujezycznosc, zreszta tylko nat
                    > uralna.

                    Tyle ze ja to rozumiem wiec nie wiem po co to napisalas. Problem w tym ze niektorzy tego nie rozumieja, nie widza roznicy miedzy dwujezycznoscia a znajomoscia jezykow i nie zdaja sobie sprawy ze dwujezycznosc nie mowiac o wielojezycznosci jest prawie niemozliwa do osiagniecia i udaje sie nielicznym.
                    Ja nie mam ambicji aby dwujezycznosc osiagnely moje dzieci.
                    > twoja decyzja. aczkolwiek przyłaczam się do stwoerdzenia- szkoda smile
                    • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:17
                      > dwujezycznosc nie mowiac o wielojezycznosc
                      > i jest prawie niemozliwa do osiagniecia i udaje sie nielicznym.

                      Wybacz dosadność, ale autentycznie nie wiesz o czym piszesz Dwujęzyczność jest jak najbardziej możliwa, udaje się tysiącom dzieci bez najmniejszego problemu. Tylko jest jeden warunek - ich rodzicom musi się chcieć.

                      > Ja nie mam ambicji aby dwujezycznosc osiagnely moje dzieci.

                      A kto tu mówi o ambicjach? Mając idealne warunki, pozbawiłaś dzieciaki naturalnej możliwości poznania dwóch języków. Dokładnie w taki sam sposób moja kuzynka nie poznała 30 lat temu języka swojej matki (Węgierki), bo ta też uważała, że nie ma sensu, skoro mieszkają w Polsce, tatuś Polak, otoczenie polskie. Tym sposobem z węgierską częścią swojej najbliższej rodziny rodziny kuzynka porozumiewa się po ... angielsku albo na migi smile I straciła okazję, by znać po prostu dwa języki, co jest jakby nie patrzeć cenną cechą.
                • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:00
                  > Tzn tylko uczenie sie polskiego da ten sam efekt? Nie rozumiem. Ja nie zaprzecz
                  > am ze uczenie sie jezykow obcych rozwija intelektualnie

                  Ale my nie mówimy o uczeniu się języków w sposób sztuczny tylko o uczeniu się go w sposób naturalny, tak jak uczą się go małe dzieci - bezwiednie, niejako poza świadomością, bo rozmawiają w danym języku z rodzicem nativem. I to jest właśnie dwujęzyczność.
                  W szkółkach można ten język co najwyżej szlifować.
                  • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:11
                    aquarianna napisała:


                    > Ale my nie mówimy o uczeniu się języków w sposób sztuczny tylko o uczeniu się g
                    > o w sposób naturalny, tak jak uczą się go małe dzieci - bezwiednie, niejako poz
                    > a świadomością, bo rozmawiają w danym języku z rodzicem nativem. I to jest właś
                    > nie dwujęzyczność.

                    Nie to nie jest dwujezycznosc bo nauka naturalna jezyka jest uzalezniona od okolicznosci w jakich sie zyje wlasnie. Moje dzieci w sposob naturalny a nie wymuszony np stosowaniem metody opol czy dodatkowa edukacja w polskiej szkole internetowej ucza sie jezyka od nas wiec nie beda dwujezyczne bo naturalnie przebywaja w tym (polskim) jezyku mniej ale beda go znaly.

                    > W szkółkach można ten język co najwyżej szlifować.

                    Nie, szkola, edukacja w danym jezyku rozwija jezyk. W warunkach naturalnych nie zawsze jest okazja do poznania slownictwa z roznego zakresu i uzywania go.
                    • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:27
                      > Nie to nie jest dwujezycznosc

                      To co to wg Ciebie jest? I czym w takim razie jest dla Ciebie dwujęzyczność?
        • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 13:01
          > Nie znam ani jednej os
          > oby doroslej ani dziecka, ktora bylaby dwujezyczna ani wielojezyczna, co nie zn
          > aczy, ze takie osoby nie istnieja,

          Oczywiście, że istnieją, to nie jest naprawdę żaden cud natury smile

          > jednak ja nigdy nikogo takiego nie poznalam.

          Miałaś szansę poznać na przykładzie własnych dzieci, gdybyś tylko nie zaniedbała ich naturalnej nauki języka polskiego. W sumie szkoda - miały okazję bez zbędnego wysiłku znać dwa języki, a tak znają jeden, a drugiego uczą się jak obcego.
          • croyance Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 03.04.13, 20:29
            Wiekszosc swiata jest dwu-wielojezyczna, ewenementem jest znanie tylko jednego jezyka. Popatrzcie na Azje, Afryke - w wiekszosci krajow ludzie posluguja sie kilkoma jezykami (w RPA np. jest 11 oficjalnych jezykow, w Indonesii uzywa sie w praktyce nawet kilkaset).
            • joa66 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 03.04.13, 20:56
              ale temat dotyczy dwujęzyczności a nie znajomości języków.
              • croyance Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 15:29
                No ale wlasnie o tym mowie - wiekszosc ludzi na Ziemi wychowuje sie poslugujac od urodzenia wieloma jezykami.
                • joa66 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 15:41
                  Nie wypowiem sie na temat wielojęzyczności Chinczyków, bo nie mam pojęcia jak kształtuje sie znajomośc ich rodzimych języków w porównaniu ze standardowym językiem (o ile się nie mylę za taki uważa się mandaryński).

                  Jednak dwujęzyczność np W Europie nie jest taka oczywista - w Szwajcarii zwykle mieszkańcy znaja doskonale drugi albo i trzeci język urzędowy państwa, jednak trudno powiedzieć , że są dwujęzyczni (tacy oczywiście też zapeane są, ale nie wynika to tylko zmiejsca zamieszkania) . W opisywanej przeze mnie rodzinie jeden rodzic jest z francuskojęzycznej Szwajcarii, niemiecki zna bardzo dobrze, włoskiego i retoromańskiego wcale.
                  • aka10 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 19:23
                    joa66 napisała:


                    W opisywanej przeze mnie rodzinie jede
                    > n rodzic jest z francuskojęzycznej Szwajcarii, niemiecki zna bardzo dobrze, wło
                    > skiego i retoromańskiego wcale.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Pliksmirkprachen_CH_2000_EN.svg
                    • joa66 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 19:39
                      ???
          • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 17:21
            aquarianna napisała:

            > Miałaś szansę poznać na przykładzie własnych dzieci, gdybyś tylko nie zaniedbał
            > a ich naturalnej nauki języka polskiego. W sumie szkoda - miały okazję bez zbęd
            > nego wysiłku znać dwa języki, a tak znają jeden, a drugiego uczą się jak obcego
            > .

            To nie jest twoja sprawa i nie masz zadnego prawa do oceniania mnie w jakimkolwiek aspekcie.
            Dla twojej wiadomosci, bo widze ze nie zrozumialas lub nie przeczytals moich postow, moje dzieci ucza sie jezyka naturalnie czyli bez przymusu np stosowania metod opol itp.
            • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 18:30
              > To nie jest twoja sprawa i nie masz zadnego prawa do oceniania mnie w jakimkolw
              > iek aspekcie.

              Przecież Cię nie oceniam. Napisałam jedynie, że szkoda, że w jakiś sposób zaniedbałaś tę kwestię.

              > Dla twojej wiadomosci, bo widze ze nie zrozumialas lub nie przeczytals moich po
              > stow, moje dzieci ucza sie jezyka naturalnie czyli bez przymusu np stosowania m
              > etod opol itp.

              Nie wiem, co to jest metoda opol. I nie wiem, co uważasz za naturalną naukę języka polskiego, bo z tego, co piszesz, to Twoje dzieci niewiele mają do czynienia z językiem polskim, tak więc nim nie nasiąkają w sposób samoistny, a jedynie poznają jak język obcy.
              • fogito Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 18:33
                aquarianna napisała:


                > Nie wiem, co to jest metoda opol.

                One person/parent one language. Podstawowa metoda dla osiągnięcia czystej dwujęzyczności bez mieszania dzieciakowi w głowie.
                • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 21:50
                  Dziękuję za info. Swoją drogą nie wiedziałam, że coś tak oczywistego i naturalnego jest metodą i nawet ma swoją specjalną nazwę smile
                  • fogito Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 09:53
                    aquarianna napisała:

                    > Dziękuję za info. Swoją drogą nie wiedziałam, że coś tak oczywistego i naturaln
                    > ego jest metodą i nawet ma swoją specjalną nazwę smile

                    ano ma. Czasami najprostsze rzeczy są najtrudniejsze do osiągnięcia i dlatego wielu rodziców popełnia błąd i do dziecka mówi w dwóch językach zależnie od okazji. A dzieciak od urodzenia powinien mieć zakodowane, że mamusia to jeden język a tatuś drugi. I zero mieszania.
                    • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 14:39
                      fogito napisała:

                      A dzieciak od urodzenia powinien mieć zakodowane, że mamusia to jeden język a tatuś drugi. I zero mieszania.

                      Rozumiem, ze to tylko w sytuacji gdy rodzice podjeli decyzje o stosowaniu metody opol?
                      • fogito Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 14:45
                        carmita80 napisała:

                        > A dzieciak od urodzenia powinien mieć zakodowane, że mamusia to jeden język a
                        > tatuś drugi. I zero mieszania.
                        >
                        > Rozumiem, ze to tylko w sytuacji gdy rodzice podjeli decyzje o stosowaniu metod
                        > y opol?

                        Tak. Wtedy kiedy chcą, aby dziecko było dwujęzyczne i nie mieszało obu języków. I oczywiście metoda wymaga konsekwencji choć to wcale nie jest takie trudne. Bo wystarczy mówić do dziecka w jednym języku, a do innych osób jak kto woli.
              • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 18:43
                aquarianna napisała:


                > Przecież Cię nie oceniam. Napisałam jedynie, że szkoda, że w jakiś sposób zanie
                > dbałaś tę kwestię.

                To jest wlasnie ocena postepowania wiec sie powtorze to nie twoja sprawa.


                > Nie wiem, co to jest metoda opol. I nie wiem, co uważasz za naturalną naukę jęz
                > yka polskiego, bo z tego, co piszesz, to Twoje dzieci niewiele mają do czynieni
                > a z językiem polskim, tak więc nim nie nasiąkają w sposób samoistny, a jedynie
                > poznają jak język obcy.

                Trudno zeby nim nasiakaly skoro nie mieszkamy w Polsce.
                • aka10 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 19:09
                  carmita80 napisała:



                  >
                  >
                  > Trudno zeby nim nasiakaly skoro nie mieszkamy w Polsce.

                  Carmita, jesli moge spytac, od ilu lat mieszkasz za granica?
                  • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:13
                    aka10 napisała:

                    > Carmita, jesli moge spytac, od ilu lat mieszkasz za granica?

                    Od 12. Dzieci sie tu urodzily. Maja 10 i 5.5.
                • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 21:56
                  > To jest wlasnie ocena postepowania wiec sie powtorze to nie twoja sprawa.

                  Gdybym Cię oceniała, to napisałabym, że jesteś np. głupia, bo nie pozwalasz dzieciom na naturalną naukę języka polskiego. A ja po prostu wyraziłam swój pogląd na tę sytuację i tyle - dyskutujemy tutaj, więc mam do tego prawo. Jeśli jednak uważasz, że to nie moja sprawa, to po prostu nie pisz o tak prywatnych rzeczach publicznie - nikt nie będzie tego komentował.

                  > Trudno zeby nim nasiakaly skoro nie mieszkamy w Polsce.

                  Zapewniam Cię, że multum dzieciaków nie ma z tym najmniejszego problemu. Wymienione przeze mnie wyżej radzą sobie znakomicie - dzieciaki znają polski (w mowie i czytaniu po polsku, ciut gorzej w piśmie) mimo tego, że w Polsce nie mieszkają. Oczywiście bez czynnego udziału polskojęzycznego rodzica się nie obędzie.
        • dzoaann Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 03.04.13, 11:51
          dla mnie to jakis kosmos to co piszesz. W moim pojeciu wielu Polakow za granica robi ten podstawowy blad- nie rozmawia z dziecmi po polsku. W imie tego by szybko poznaly angielski? Ze wstydu, ze sa Polakami?
          Moje dzieci mowia w domu tylko po polsku, a w szkole po angielsku.
          Calkowicie normalnie rozmaiwaja, czytaja i pisza w obu jezykach. Po angielsku mowia bez polskiego akcentu i odwrotnie. Chodza do niedzielnej polskiej szkoly (oprocz najmlodszej), ucza sie polskiej historii, geografii, literatury. Jak dla mnie pozbawilas dzieci czegos, zamknelas przed nimi pewna droge i tyle.
          • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 17:30
            dzoaann napisała:

            > dla mnie to jakis kosmos to co piszesz. W moim pojeciu wielu Polakow za granica
            > robi ten podstawowy blad- nie rozmawia z dziecmi po polsku. W imie tego by szy
            > bko poznaly angielski? Ze wstydu, ze sa Polakami?

            Hmmm, z moich obserwacji wynika cos zupelnie innego. Rzadko zdarza sie, ze Polacy nie mowia po polsku, robia to niemal w kazdych okolicznosciach takze w miejscu pracy gdzie inni ich nie rozumieja. Nie poznalam tez jeszcze polskich dzieci ktore nie znaja wogole polskiego, wiecej wiekszosc dzieci zna doskonale, a do 3-5 roku zycia czyli zanim pojdzie do szkoly jest to jedyny jezyk jakim wogole sie posluguja.

            > Chodza do niedzielnej polskiej szkoly (oprocz najmlodszej), ucza sie polskiej historii, geografii, literatury.

            Uwazasz znajomosc polskiej historii geografii i literatury za obowiazek?

            Jak dlamnie pozbawilas dzieci czegos, zamknelas przed nimi pewna droge i tyle.

            Jaka droge?
            • gosciowa001 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 19:09
              opol to jedyna naturalna metoda uzyskanie dwujezycznosci
              • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:15
                gosciowa001 napisał(a):

                > opol to jedyna naturalna metoda uzyskanie dwujezycznosci

                Opol nie jest naturalna metoda, jest sztucznie stworzona i wymusza na rodzicach i dzieciach nienaturalne poslugiwanie sie jezykiem.
                • gosciowa001 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:18
                  dlaczego nienaturalne? skoro każdy rodzic DO DZIECKA mówi w swoim jezyku? to jest w 100% naturalne.
                  • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:29
                    gosciowa001 napisał(a):

                    > dlaczego nienaturalne? skoro każdy rodzic DO DZIECKA mówi w swoim jezyku? to je
                    > st w 100% naturalne.

                    Też właśnie spadłam z krzesła smile
                    Rozumiem, że dla Carmity bardziej naturalne jest, gdy matka Polka mówi do dziecka łamaną angielszczyzną z typowym słowiańskim akcentem.
                    • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:47
                      aquarianna napisała:

                      > Też właśnie spadłam z krzesła smile

                      To uwazaj bo jeszcze sie polamiesz uncertain

                      > Rozumiem, że dla Carmity bardziej naturalne jest, gdy matka Polka mówi do dziec
                      > ka łamaną angielszczyzną z typowym słowiańskim akcentem.

                      Mozesz sie nie wysilac juz od kilku postow wczesniej przestalas byc dla mnie partnerem w tej dyskusji.
                      • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:53
                        > Mozesz sie nie wysilac juz od kilku postow wczesniej przestalas byc dla mnie pa
                        > rtnerem w tej dyskusji.

                        A to dlaczego? Uraziłam Cię, bo mam inne zdanie (notabene identyczne, jak kilka innych osób)?
                        Szkoda, bo liczyłam, że dowiem się czym jest dwujęzyczność w Twoim rozumieniu i dlaczego nie uważasz dzieci posługujących się biegle dwoma językami (każdy to jezyk ojczysty jednego z rodziców) za dwujęzyczne.
                  • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:45
                    gosciowa001 napisał(a):

                    > dlaczego nienaturalne? skoro każdy rodzic DO DZIECKA mówi w swoim jezyku? to je
                    > st w 100% naturalne.

                    O ile sie do tego nie zmusza i nie zmusza dziecka. Metoda opol obliguje do uzywania zawsze wlas ego jezyka przez rodzica oraz zdaje sie obliguje dziecko do zwracania sie do rodzica w jego jezyku. Ta metoda dazy sie do osiagniecia wielojezycznosci, samym sluchaniem sie tego nie osiagnie. O ile jeszcze rodzic mowiazy jezykiem A zna jezyk rodzica mowiacego jezykiem B i na odwrot to z trudnoscia ale moge uznac to za naturalne. Jednak za naturalne nie uznaje jesli rodzice mowiacy w jezykach jedno A a drugie B nie znajacy ich i poslugujacy sie miedzy soba jezykiem C stosujacy metode opol na dzieciach.
                    Uwazam osiagniecie wielojezycznosci za prawie niemozliwe gdyz osiagniecie tego oznacza nasiakniecie ( takze edukacja) jezykiem kazdego z rodzicow w takim samym stopniu plus jezykiem kraju w jakim mieszkaja a to praktycznie jest niemozliwe do wykonania. Kazdy z rodzicow musialby tyle samo czasu spedzac z dzieckiem, dziecko musialoby tyle samo czasu spedzac z rowiesnikami mowiacymk tym samym jezykiem, edukowac sie tak samo w kazdym jezyku i spedzac tyle samo czasu w kazdym kraju, watpie ze komis wystarczy czasu i sil. Dlatego wlasnie mozna znac jezyki ale trudno byc wielojezycznym.
                    • gosciowa001 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 22:50
                      hmm, to w jakim jezyku powinien sie zwracac rodzic do dziecka- sobie obcym? po co? dlaczego? badania liczne (nie, nie przytoczę, pamietam z wykladów dot. dwujezycznosci) dowoadzą, że dziecko nie nauczyc sie żadnego jezyka doskonale jezeli rodzcie beda mowili do dziecka jezykiem, ktory jest wyuczony czyli obcy.
                      w wiekszosci, choc oczywiscie ne we wszystkich przypadkach rodzice posluguja sie miedzy soba jezykiem jednego z nich- wiec jest to dwujezycznosc. czy ty mowisz do dzieci w obcym jezyku, po 12 latach (jak piszesz) pobytu za granica?
                      metoda opol jest naturalna, konsekwentne jej stosowanie (bez presji typu jak nie powiesz w jakims jezyku to cie ignoruje, brrr, to jest przemoc psychiczna) daje baaaardzo wiele. daje dwujezycznosc.
                      • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 23:06
                        gosciowa001 napisał(a):

                        > hmm, to w jakim jezyku powinien sie zwracac rodzic do dziecka- sobie obcym? po
                        > co? dlaczego?

                        Wiesz moga jak chca, dlaczego nie jezykami ktore znaja? Dlaczego nie takim jaki podpowiada im intuicja? Wyjdzie naturalnie a to chyba nic zlego? Jesli komus metoda opol pasuje to ok, ja wyrazilam tylko wlasne poglady na ten temat. Nie uwazam sie za wyrocznie, takie mam zdanie.


                        > w wiekszosci, choc oczywiscie ne we wszystkich przypadkach rodzice posluguja si
                        > e miedzy soba jezykiem jednego z nich-

                        Jesli rodzice mowia innymi jezykami i nie znaja ich nawzajem to miedzy soba posluguja sie trzecim, wspolnym. Ten trzeci jezyk jest wyuczony, ale w zaleznosci od nasiakniecia nim moze okreslac osobe jako dwujezyczna.

                        . czy ty mowisz do dzieci w obcym jezyku, po 12 latach (jak piszesz) pobytu za granica?

                        Tak, oczywiscie ze uzywam. Mieszkajac za granica na stale, bedac osiedlona, pielegnujac tutejsze zwyczaje, tradycje itd trudno abym miala nie uzywac tego jezyka w domu, z najblizszymi, zwlaszcza ze angielski jest dla moich dzieci jezykiem pierwszym i wiodacym. Gdybym uzywala tylko polskiego byloby to nienaturalne.

                        > metoda opol jest naturalna, konsekwentne jej stosowanie (bez presji typu jak ni
                        > e powiesz w jakims jezyku to cie ignoruje, brrr, to jest przemoc psychiczna) da
                        > je baaaardzo wiele. daje dwujezycznosc.

                        Moze tak moze nie. Trudno mi zweryfikowac jej efekty. Dla mnie to metoda nienaturalna, wymuszona i rzucajaca nieco cienia na relacje dzieci z rodzicami (bynajmniej nie chodzi mi przemoc psychiczna).
                        • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 23:29
                          > Wiesz moga jak chca, dlaczego nie jezykami ktore znaja? Dlaczego nie takim jaki
                          > podpowiada im intuicja? Wyjdzie naturalnie a to chyba nic zlego?

                          No właśnie nie wyjdzie naturalnie, bo to tak, jakby rodzice Polacy, mieszkający w Polsce mówili do siebie i do swojego dziecka tylko i wyłącznie po angielsku. W dodatku ten angielski nie byłby ich ojczystym językiem, a jedynie wyuczonym i na średnim poziomie. Krzywda dla dziecka nieopisana.
                          Wiem, że sporo rodzin polskich próbuje sztucznie wygenerować u dziecka dwujęzyczność w ten sposób, że mama Polka rozmawia po polsku, a ojciec Polak po angielsku. I to jest faktycznie nienaturalne, bo język angielski dla ojca Polaka jest językiem wyuczonym w zupełnie innych sposób.

                          > Ten trzeci jezyk jest wyuczony, ale w zaleznosci
                          > od nasiakniecia nim moze okreslac osobe jako dwujezyczna.

                          Więc dla Ciebie osoby naturalnie uczone dwóch języków nie są dwujęzyczne, ale już osoby, które drugiego języka wyuczyły się sztucznie są dwujęzyczne. Po prostu powalająca logika.

                          > Tak, oczywiscie ze uzywam. Mieszkajac za granica na stale, bedac osiedlona, pie
                          > legnujac tutejsze zwyczaje, tradycje itd trudno abym miala nie uzywac tego jezy
                          > ka w domu, z najblizszymi, zwlaszcza ze angielski jest dla moich dzieci jezykie
                          > m pierwszym i wiodacym. Gdybym uzywala tylko polskiego byloby to nienaturalne.

                          Ależ jak najbardziej byłoby to naturalne i tak robią tysiące rodziców na całym świecie. Właśnie po to, by dziecko naturalnie zanurzyć w obu językach. I efektem tego jest, że z tatą, babcią od taty, koleżanką z przedszkola dziecko rozmawia po angielsku, po czym płynnie przechodzi na polski rozmawiając z mamą czy babcią od mamy. Pewnie, że w początkowej fazie te języki mogą się mieszać, ale dziecko w sposób samoistny nabywa umiejętności odróżniania ich i nie ma z tym później najmniejszych problemów. Jest to tak piękna sprawa, że gdy tylko widzę/słyszę dzieciaki dwujęzyczne, a trochę ich w naszej rodzinie jest, to zawsze mnie fascynuje ta ich umiejętność i swoboda z jaką posługują się dwoma językami.

                          > Dla mnie to metoda nienaturalna, wymuszona

                          Nie ma w niej kompletnie nic wymuszonego i nienaturalnego.

                          > i rzucajaca nieco cienia na relacje dzieci z rodzicami

                          ???
                        • fogito Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 10:10
                          carmita80 napisała:


                          >
                          > Wiesz moga jak chca, dlaczego nie jezykami ktore znaja? Dlaczego nie takim jaki
                          > podpowiada im intuicja? Wyjdzie naturalnie a to chyba nic zlego?

                          Nigdy nie wyjdzie naturalnie jeśli rodzic nie będzie mówił do dziecka w swoim języku ojczystym czyli natywnym.

                          Jesli komus
                          > metoda opol pasuje to ok, ja wyrazilam tylko wlasne poglady na ten temat. Nie u
                          > wazam sie za wyrocznie, takie mam zdanie.

                          Swoje zdanie możesz mieć jak najbardziej. Ale to nie zmienia faktu, że jednak popełniłaś błąd nie mówiąc do dzieci po polsku. Angielskiego jak mniemam nauczyłby ich ojciec lub środowisko zewnętrzne. Jeśli nie żałujesz to ok. Nic nam do tego. Jednakże metoda OPOL to jedyny sposób na wdrukowanie dziecku dwóch lub więcej kodów językowych od urodzenia w jak najbardziej naturalny sposób.


                          >
                          >
                          > > w wiekszosci, choc oczywiscie ne we wszystkich przypadkach rodzice poslug
                          > uja si
                          > > e miedzy soba jezykiem jednego z nich-

                          I tak np. ja z mężem rozmawiam po angielsku, ale z dzieckiem zawsze po polsku. Dla dziecka nie ma w tym nic dziwnego. On kojarzy język z osobą i nie miesza

                          >
                          > Jesli rodzice mowia innymi jezykami i nie znaja ich nawzajem to miedzy soba pos
                          > luguja sie trzecim, wspolnym. Ten trzeci jezyk jest wyuczony, ale w zaleznosci
                          > od nasiakniecia nim moze okreslac osobe jako dwujezyczna.

                          Ja znam świetnie angielski i rozmawiam w tym języku z mężem od wieli lat, ale dwujęzyczna nie jestem i nigdy nie będę.


                          > Tak, oczywiscie ze uzywam. Mieszkajac za granica na stale, bedac osiedlona, pie
                          > legnujac tutejsze zwyczaje, tradycje itd trudno abym miala nie uzywac tego jezy
                          > ka w domu, z najblizszymi, zwlaszcza ze angielski jest dla moich dzieci jezykie
                          > m pierwszym i wiodacym. Gdybym uzywala tylko polskiego byloby to nienaturalne.

                          Naturalnym byłoby gdybyś używała polskiego. Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale to jest podstawowy błąd Polaków zamieszkujących USA a szczególnie CHicago. Jak jadę do kuzynów to okazuje się, że dzieciaki nie umieją po polsku chociaż mają rodziców Polaków a angielskiego przed pójściem do szkoły uczą się z TV. Zapewne ty znasz angielski, ale na pewno nie na poziomie native. Dal mnie takie postępowanie to zbrodnia, ale ja jestem strasznie zaciekła w tej kwestii, bo skoor mojemu dziecku z niedosłuchem udało się opanować dwa języki rodziców perfekt to każdemu dziecku się powinno udać przy miniamalnym wysiłku rodziców


                          > Moze tak moze nie. Trudno mi zweryfikowac jej efekty. Dla mnie to metoda nienat
                          > uralna, wymuszona i rzucajaca nieco cienia na relacje dzieci z rodzicami (bynaj
                          > mniej nie chodzi mi przemoc psychiczna).

                          Ciekawe jaki cień wink Tata po anielsku, mama po polsku, tata z mamą po angielsku a dziecko odpowiednio do rodziców po polsku lub angielsku. Gdyby była jeszcze babcia francuskojęzyczna to można by rozszerzyć to koło. Dziecku takie błyskawiczne zmiany w używaniu dwóch języków podczas dyskusji świetnie działają na mózg.
                      • aka10 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 17:07
                        gosciowa001 napisał(a):

                        > hmm, to w jakim jezyku powinien sie zwracac rodzic do dziecka- sobie obcym? po
                        > co? dlaczego? badania liczne (nie, nie przytoczę, pamietam z wykladów dot. dwuj
                        > ezycznosci) dowoadzą, że dziecko nie nauczyc sie żadnego jezyka doskonale jezel
                        > i rodzcie beda mowili do dziecka jezykiem, ktory jest wyuczony czyli obcy.
                        > w wiekszosci, choc oczywiscie ne we wszystkich przypadkach rodzice posluguja si
                        > e miedzy soba jezykiem jednego z nich- wiec jest to dwujezycznosc. czy ty mowis
                        > z do dzieci w obcym jezyku, po 12 latach (jak piszesz) pobytu za granica?
                        > metoda opol jest naturalna, konsekwentne jej stosowanie (bez presji typu jak ni
                        > e powiesz w jakims jezyku to cie ignoruje, brrr, to jest przemoc psychiczna) da
                        > je baaaardzo wiele. daje dwujezycznosc.

                        A Ty mieszkasz za granica i piszesz z wlasnego doswiadczenia?
                    • aquarianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 04.04.13, 23:06
                      > Jednak za naturalne nie uznaje jesli rodzice m
                      > owiacy w jezykach jedno A a drugie B nie znajacy ich i poslugujacy sie miedzy
                      > soba jezykiem C stosujacy metode opol na dzieciach.

                      Więc Twoim zdaniem ojciec Niemiec, matka Polka, komunikujący się ze sobą po angielsku powinni do dziecka również mówić w - jakby nie patrzeć - obcym sobie języku?
                      To jest wg Ciebie bardziej naturalne? Czego to dziecko się nauczy? Prymitywnej odmiany języka angielskiego co najwyżej.
                • my-alena Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 11.04.13, 22:53
                  > Opol nie jest naturalna metoda, jest sztucznie stworzona i wymusza na rodzicach
                  > i dzieciach nienaturalne poslugiwanie sie jezykiem.

                  eeeeeeeeee, że co?????

                  Ciekawe rzeczy piszesz. Mnie czasami ludzie pytają czy rozmawiam z dziećmi po niemiecku (mieszkamy w Niemczech), jak odpowiadam, że nie to pytają dlaczego. Moja odpowiedź jest jest, jesto to nienaturalne mówić do dziecka w języku obcym. I to tyle w tym temacie.

                  Dwujęzyczność niekoniecznie musi oznaczać perfekcyjną i idealną znajomość języka. Polacy posługują się polskim też fatalnie i mało kto zna ten język perfekcyjnie a jednak jest to język natywny!
            • canuck_eh Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 12.04.13, 03:22
              Uwazasz znajomosc polskiej historii geografii i literatury za obowiazek?

              Obowiazek nie obowiazek.Ale czy jak juz dziecko sie zainteresuje to koniecznie MUS mu poznac ta historie czy geografie w jezyku polskim?
          • canuck_eh Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 12.04.13, 03:16
            Dlaczego zamknela droge?Dlatego ze nie poslala do niedzielnej polskiej szkoly?Ja tez nie, moja corka strzelila focha jak chcialam ja uczyc czytac - szlo jej to mozolnie a lubi czytac wiec szybko sie zniechecila te X lat wstecz.Potem przychodzila podpytaywala o zasady pisowni, czytania i czyta.Slabo ale czyta.Pisze jeszcze slabiej, ale mi to zwisa bo tego tutaj absolutnie nie wyk, a jak jednak bedzie potrzebne -podstawy ma i szybko nadrobi.
            Syna nawet nie probowalam uczyc pisac i czytac po polsku bo dyslektyk wiec nie bede mu mieszala 3cim jezykiem( w szkole ma angielski i francuski).Dzieci ladnie mowia po polsku, mam tez swiadomosc e ich zasob slow nie jest taki bogaty jak ich rowiesnikow z Polski, ale spokojnie sie dogadaja.Nie uwazam ze cos stracily tylko dlatego ze nie poslalam ich do niedzielnej szkolki.
            • my-alena Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 12.04.13, 14:40
              Nie chodzi o niedzielną szkółkę. Carmita w swojej pierwszej wypowiedzi sama napisała, że rozmawiają w domu po angielsku i po polsku z przewagą angielskiego (wolę nawet nie pytać cóż to za twór). W ten sposób zamknęła dzieciom drogę do naturalnej nauki języka, a nie poprzez nieposyłanie do niedzielnej szkółki.
    • olena.s Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 30.03.13, 11:12
      U nas na zmiane słabyszy był angielski, potem - polski. Podpieram slabszą nogę.
      Około 6 roku życia dziecka, (podówczas - pierwsza klasa szkoły anglojęzycznej) zaczęłam zauważać osłabienie polskiego na kilku frontach:
      a) tematyka dziecięca (n.p.znajomość terminu 'it' i nieznajomość terminu 'berek')
      b) tematyka szkolna
      c) pojawianie się w polszczyźnie konstrukcji angielskich ('jeździ ze mną na autobusie')
      Moją reakcją było po pierwsze, nawiązanie intensywnych kontaktów z dziećmi w Polsce, a po drugie rozpoczęcie przerabiania polskich podręczników. Kiedy dziecko nauczyło się czytać po polsku dorzuciłam do tego obowiązek czytania po polsku, bo dziecko zdecydowanie wolało po angielsku.
      Uważam, że bez tego znajomość polskiego karlałaby w zastraszającym tempie, bo dziecko by roslo, a język - stał w miejscu na poziomie sześciolatka.
    • kocianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 12:29
      Do autorki:
      Podobnie jak Olena, wzmacniam "słabszą nogę". W tej chwili zaczyna dominować rosyjski, ale za rok wracamy do PL, więc jednak wspieram jak najmocniej rosyjski. Moje plany po powrocie: korepetycje u nauczyciela rosyjskiego jako języka pierwszego (może poproszę kogoś ze szkoły przy rosyjskiej ambasadzie, może znajdę kogoś innego), już teraz zamierzam kupić mnóstwo książek nowych autorów i książek popularno-naukowych dla różnych kategorii wiekowych po rosyjsku i wymagać od dziecka ich czytania. Filmy, internet w obu językach, przygotowując referaty do szkoły rosyjskiej korzystamy z polskich źródeł. Spróbuję wprowadzić w PL odwórcony mL@H - teraz mniejszościowym jest polski, po powrocie będzie rosyjski. Warto poczytać gazetowe forum wielojęzyczność w rodzinie.

      W ramach dyskusji z Carmitą:
      dwujęzyczność idealna, taka, jaką prawdopodobie ma na myśli Carmita, nie jest możliwa, i najczęściej następuje funkcjonalizacja języków, np. w pracy mówimy po angielsku, w domu po polsku, w szkole dzieci jeszcze inaczej. Ale to samo występuje w ramach jednego języka i bardzo trudno bywa nam się przełączyć np. z żargonu zawodowego na język ogólnozrozumiały. Czy jednak w przypadku niemożności osiągnięcia ideału należy zarzucić bezcenną możliwość bezkosztowego opanowania języka na poziomie przewyższającym C2? OPOL czy mL@H wymagają wysiłku od rodzica, wspieranie języka słabszego wymaga żelaznej konsekwencji, ale przynosi to dość wymierne efekty.

      Sama jestem dwujęzyczna i dwukulturowa, Rosjanie przekonani są, że rozmawiają z Rosjanką, która w Rosji skończyła dobre studia, Polacy nie mają wątpliwości, że jestem wykształconą Polką. Mam w swoim otoczeniu mnóstwo dwujęzycznych dzieci - nie wiadomo, czy uda się im zachować aktualny poziom znajomości języka, ale we wczesnej podstawówce posługują się z jednakową biegłością obydwoma językami (z tym, że to rodziny ekspackie, mocno związane z Polską i często tam bywające). Dzieciak z takiej rodziny, który wyjechał z Rosji w wieku 8 lat i NIE MIAŁ PRAWIE ŻADNEGO KONTAKTU z językiem przez kolejne 10 lat, zdał na 90% maturę rozszerzoną (czyli na poziomie B2/C1) z rosyjskiego, przygotowując się do niej samodzielnie i wyłącznie w III klasie LO.

      Jedynym - ale, nie ukrywam, bolesnym dla mnie - minusem mojego dwukulturowego dzieciństwa było wyzwisko "Ruska" i związana z moim pochodzeniem izolacja społeczna, ciągnąca się przez całą podstawówkę. Ale pochodzenia bym przecież nie ukryła, nawet gdybym rosyjskiego nie znała. Jako "mordercy Prezydenta" "sp... do kacapskich swołoczy" kazała mi staruszka, która usłyszała na ulicy w Warszawie, że po rosyjsku mówię przez komórkę, ale to akurat mnie rozśmieszyło smile

      Każdy ma jednak prawo do własnych wyborów i własnego punktu widzenia. Skoro Carmita nie chce kultywować w żaden sposób polskości - przecież nie musi. Może jej dzieci to kiedyś wypomną, a może nie. To sprawa tylko jej i jej rodziny.
      • joa66 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 12:49
        kocianna - spotkalam się z opinią, że metoda mL@H wymaga co najmniej 20 h tygodniowo poświęconych językowi mniejszościowemu. Zgadzasz się z tym?
        I czy po powrocie zamierzasz mówic do córki po rosyjsku?

        Pytam z ciekawości, bo jak wspominalam kiedyś, znam parę osób, które dwujęzycznośc utraciły (oczywiście nie po roku ).
        • kocianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 17:27
          Myślę, że mL@H trochę ogranicza język i przyspiesza jego funkcjonalizację, bo w domu rozmawiamy na tematy "domowe"... ale może mi się tylko tak wydaje. Myślę też, że jakikolwiek kontakt z językiem jest lepszy niż żaden, więc czy to 20 godzin, czy mniej nie gra tak wielkiej roli, pod warunkiem, że stosowane jest to konsekwentnie, czyli nie "we wtorki mówimy po rosyjsku", a "zawsze w domu mówimy po rosyjsku". Po powrocie do PL spróbuję mówić do córki po rosyjsku - w tej chwili mamy podział tematyczny - o szkole mówimy po rosyjsku, o Bożym Narodzeniu czy wakacjach u babci - po polsku, tak jak nam to "naturalnie" wychodzi. Powoli staram się polski w domu ograniczyć, ale po powrocie myślę, że bardzo wiele będzie zależało od motywacji, czyli m.in. od tego, jak zaakceptują ją dzieci w klasie (wyzywanie od "ruskich" polskich dzieci powracających z Rosji jest spotykane, pytanie, jak na to Młoda zareaguje). Co ciekawe, w sytuacji zagrożenia czy kiedy moje dziecko czuje się niepewnie (u nowego lekarza, przy sporze z nauczycielem w mojej obecności), używa wyłącznie polskiego.

          Carmita, szczerze mówiąc bardzo mnie ciekawi, dlaczego nie podoba Ci się OPOL, i dlaczego, nie będąc w stanie osiągnąć dwujęzyczności idealnej nie dążysz do tego, żeby osiągnąć maksymalną możliwą biegłość w słabszym języku - ale, powtarzam, nic mi do tego smile Doskonale na przykład rozumiem, czemu nie posyłasz dzieci do polskiej szkoły w Twojej sytuacji, no, a z reszty nie musisz się przecież nikomu tłumaczyć.

          Na forum o dwujęzyczności była też ciekawa dyskusja także o szeroko rozumianym "wychowaniu patriotycznym" czy "wiedzy o Polsce" (mitologia historyczna, literatura, sztuka, tradycje społeczno-religijne, geografia, hymn, "Katechizm polskiego dziecka") - może warto i tu, w szerszym gronie o tym porozmawiać?
          • gosciowa001 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 18:21
            Co ciekawe, w sytuacji zagrożenia czy kiedy moje dziecko czuje się niepewnie (u nowego lekarza, przy sporze z nauczycielem w mojej obecności), używa wyłącznie polskiego.
            czyli polskie to definitywnie L1 smile
            mój mąż mówi przez sen w języku, ktorego uzywal ostatni jako dziecko- też jest 2 języczny smile
          • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 18:25
            kocianna napisała:

            > Carmita, szczerze mówiąc bardzo mnie ciekawi, dlaczego nie podoba Ci się OPOL,
            > i dlaczego, nie będąc w stanie osiągnąć dwujęzyczności idealnej nie dążysz do t
            > ego, żeby osiągnąć maksymalną możliwą biegłość w słabszym języku - ale, powtarz
            > am, nic mi do tego smile Doskonale na przykład rozumiem, czemu nie posyłasz dzieci
            > do polskiej szkoły w Twojej sytuacji, no, a z reszty nie musisz się przecież n
            > ikomu tłumaczyć.

            Oczywiscie, ze nie musze sie tlumaczyc i nie robie tego, biore udzial w dyskusji, przestawiam swoje poglady i milo ze rozumiesz a nie oceniasz bo nie o to w tej dyskusji chodzi. Metoda opol nie podoba mi sie bo jak juz wczesniej wspomnialam jest nienaturalna i wymuszona i choc przynosi efekty czyli znajomosc jezyka to ma tez wady. Juz o tym napisalam w tym watku. Czytuje fora o wielojezycznosci, znam osoby dorosle, wychowane na tej metodzie (bo to wlasciwie element i to znaczacy wychowania) dzielace sie doswiadczeniami i opocz blaskow sa i cienie, dlatego mam taki zdanie.
            Daze do tego aby dzieci znaly jezyk polski, gdyby tak nie bylo nie uzywalibysmy tego jezyka wogole. Jednak daje podstawy i odbywa sie to naturalnie czyli bez stosowania konkretnych metod i determinacji z tym zwiazanej czyli bez nasiakania kultura, tradycja i tym o czym wspominasz ponizej czyli szeroko rozumianym patriotyzmem, wiedza o Polsce czyli edukacja poslka rownolegla a nie tylko sobotnia szkola polska. Nie mamy kontaktow z Polska i nie stoimy jedna niga tu a druga tam (w Polsce), wyemigrowalismy w pelni i dlatego swiadomie nie podjelismy dazenia do dwujezycznosci naszych dzieci czy chocby bardzo bieglego poslugiwania sie tym jezykiem. Nic nie stoi na przeszkodzie, zostawiamy jednak decyzje im. Znajomosc jezyka polskigo nie jest konicznoscia dla naszych dzieci tak jak znajomosc matematyki na okreslonym poziomie itp. wiec nie ma przymusu.
            • fogito Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 18:49
              carmita80 napisała:

              >Czytuje fora o wielojezyczno
              > sci, znam osoby dorosle, wychowane na tej metodzie (bo to wlasciwie element i t
              > o znaczacy wychowania) dzielace sie doswiadczeniami i opocz blaskow sa i cienie
              > , dlatego mam taki zdanie.

              Ale jakie cienie Pani? Jakie? Czytałam swego czasu fora o wielojęzyczności i jest to szeroko polecana metoda jako najbardziej naturalna. Każdy ma mówić w swoim ojczystym języku do dziecka, a przecież nie ma nic łatwiejszego.


              .
            • gosciowa001 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 19:07
              bez nasiakania kultura, tradycja i tym o czym wspominasz ponizej czyli szeroko rozumianym patriotyzmem, wiedza o Polsce czyli edukacja poslka rownolegla a nie tylko sobotnia szkola polska.
              aa, to akurat rozumiem, te narodowo-wyzwolencze-patriotyczno-polski kosciół mrzonki to tragedia sad ale ja uważam, że osiągniecie dwujezyczności bez dwukulturowości (a przynajmniej z bardzo niewielkim jej kawałkiem) jest zupełnie mozliwe, zresztą znam takie przykłady - jezyk, choć nie perfekcyjny, znacznie, zadnym kosztem zresztą, przekracza c2, tozsamośc zachowana, więzi z rodzicami, mowiącymi w swoim L1- zachowane.
              • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 19:21
                gosciowa001 napisał(a):

                jezyk, choć nie perfekcyjny, znacznie, zadnym
                > kosztem zresztą, przekracza c2, tozsamośc zachowana, więzi z rodzicami, mowiący
                > mi w swoim L1- zachowane.

                Ehh, drodzy wspoldyskutujacy, odnosze wrazenie, ze macie problemy z rozumieniem i interpretacja tego co czytacie (niektorzy z was), nie obrazcie sie. Przedstawilam moje zdanie na temat metody opol oraz wybor jaki my dokonalismy ale nasze dzieci mowia po polsku i byc moze rozwina jego znajomosc bardziej ale dla nas nie ma znaczenia poziom a zwlaszcza oznaczony litera i cyfra. Na tym etapie koncze ta dyskusje.
                • gosciowa001 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 19:52
                  Na tym etapie koncze ta dyskusje.
                  i chyba tak bedzie najlepiej smile skoro nie rozumiesz, że wypowiadajac sie na forum otwierasz sie na ew. komentarze.
            • kocianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 21:20
              Właśnie o wadach OPOL wspominałaś enigmatycznie, że wpływają na więź z rodzicami. Ja tego tak nie odczuwałam we własnym przypadku, chociaż u mnie w rodzinie OPOL zaniknął, kiedy miałam ok. 8-10 lat i dziś rozmawiam z mamą po polsku, chociaż obie jesteśmy w Rosji tongue_out OPOL zaniknął, a dwujęzyczność się mimo wszystko utrzymała - może dzięki temu, że mnóstwo czytałam, a książki po rosyjsku stosunkowo łatwo było kupić. Chociaż, co ciekawe, mój młodszy brat prawie nie czytał, języka nie używał prawie ćwierć wieku, a oceniłabym jego znajomość na C1...
          • jarkotowa1 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 16.04.13, 13:49
            Napiszę jak jest u koleżanki: ona Polka, mąż Francuz (nie mówiący po polsku), mieszkają w PL. Dzieci mówią w obu językach. Chodzą do państwowych polskich placówek. Mama z dziećmi w domu rozmawia po polsku, tata po francusku, dzieci oglądają bajki po polsku i francusku, książki po polsku i francusku. Tata przybliża historię, kulturę itp Francji. Z jednymi dziadkami rozmawiają po polsku a z drugimi po francusku. Gry rozmawiają całą rodziną przy stole siłą rzeczy mówią po francuski bo, jak już wspominałam, tata nie zna polskiego. Dzieci płynnie przechodzą z jednego języka na drugi. Ale jak z pisaniem po francusku - nie wiem. Nie pytałam.
      • carmita80 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 14:36
        Każdy ma jednak prawo do własnych wyborów i własnego punktu widzenia. Skoro Car
        > mita nie chce kultywować w żaden sposób polskości - przecież nie musi. Może jej
        > dzieci to kiedyś wypomną, a może nie. To sprawa tylko jej i jej rodziny.

        Kocianna, milo przeczytac wypowiedz osoby ktora rozumie kwestie znajomosci jezykow, dwujezycznosci i potrafi odroznic jednon od drugiego oraz akceptowac wybory innych a nie oceniac i pisac, ze szkoda ze postepujesz tak, ze powinnas tak albo ze bedziesz zalowac itp. Dwujezycznosc jest trudna do osiagniecia bo jest scisle zwiazana z dwukulturowascia, scisle uzalezniona od nasiakniecia jezykiemi, tradycjami, czasem spedzonym w obu krajach itd. Dla wielu sa to warunki niemozliwe do spelnienia, nie kazdy tez marzy aby miec dzieci czy wnuki dwujezyczne. Nas niewiele laczy z Polska wiec m dzieci beda znaly jezyk polski ale nie beda i nie sa dwunezyczne, nie zalezy tez nam aby tak sie stalo, nie bedziemy wiec wkaldac wysilku w osiagniecid dwujezycznosci bo nie ma takiej potrzeby a sa inne i w tych innych kierunkach nasze dzieci beda sie rozwijac.
      • aka10 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 05.04.13, 17:04
        kocianna napisała:


        >


        >

        > zielnie i wyłącznie w III klasie LO
        >
        > Jedynym - ale, nie ukrywam, bolesnym dla mnie - minusem mojego dwukulturowego d
        > zieciństwa było wyzwisko "Ruska" i związana z moim pochodzeniem izolacja społec
        > zna, ciągnąca się przez całą podstawówkę. Ale pochodzenia bym przecież nie ukry
        > ła, nawet gdybym rosyjskiego nie znała. Jako "mordercy Prezydenta" "sp... do ka
        > capskich swołoczy" kazała mi staruszka, która usłyszała na ulicy w Warszawie, ż
        > e po rosyjsku mówię przez komórkę, ale to akurat mnie rozśmieszyło smile
        >
        Dlaczego Cie przezywali, skoro tak dobrze mówiłaś po polsku?
        • my-alena Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 11.04.13, 23:10
          > >
          > Dlaczego Cie przezywali, skoro tak dobrze mówiłaś po polsku?
          >

          A co ma piernik do wiatraka?

          Ja mam koleżankę, której Mama jest Rosjanką a Tata Polakiem. Koleżanka mieszka w Polsce ale jest dwujęzyczna i do dnia dzisiejszego zdarza jej się, że jest nazywana "ruską".
          • aka10 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 11.04.13, 23:19
            my-alena napisała:

            > > >
            > > Dlaczego Cie przezywali, skoro tak dobrze mówiłaś po polsku?
            > >
            >
            > A co ma piernik do wiatraka?
            >
            > Ja mam koleżankę, której Mama jest Rosjanką a Tata Polakiem. Koleżanka mieszka
            > w Polsce ale jest dwujęzyczna i do dnia dzisiejszego zdarza jej się, że jest na
            > zywana "ruską".

            Zakładam, ze jak dziecko chodzi do szkoły, to nie zawsze dzieci wiedza, skąd matka czy ojciec pochodzi, szczególnie, jak dziecko bezbłędnie mówi po polsku. Poza tym, to są raczej słowa rodziców, które dzieci powtarzają, niż słowa samych dzieci. Żadne dziecko nie rodzi się rasitą.
            • olena.s Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 12.04.13, 00:42
              > za tym, to są raczej słowa rodziców, które dzieci powtarzają, niż słowa samych
              > dzieci. Żadne dziecko nie rodzi się rasitą.
              I???
              Za to dorośli skutecznie z dzieci rasistów robią.
            • my-alena Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 12.04.13, 14:33
              Po
              > za tym, to są raczej słowa rodziców, które dzieci powtarzają, niż słowa samych
              > dzieci. Żadne dziecko nie rodzi się rasitą.

              A co to zmienia? Fakty pozostają faktami. Koleżanka jest już dawno dorosła i nadal zdarza jej się tę "ruskę" usłyszeć.
              • aka10 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 12.04.13, 20:50
                my-alena napisała:

                > Po
                > > za tym, to są raczej słowa rodziców, które dzieci powtarzają, niż słowa s
                > amych
                > > dzieci. Żadne dziecko nie rodzi się rasitą.
                >
                > A co to zmienia? Fakty pozostają faktami. Koleżanka jest już dawno dorosła i na
                > dal zdarza jej się tę "ruskę" usłyszeć.

                Może i nic nie zmienia aczkolwiek należy tępić.
                • my-alena Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 12.04.13, 20:53
                  No ba, pewnie, że trzeba. Ja nie wiem kto tak o koleżance powiedział, ona mi się żaliła zwyczajnie. Było jej przykro.
        • kocianna Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 12.04.13, 09:25
          1) OPOL - mama przychodziła po mnie do szkoły i mówiła do mnie po rosyjsku. Na podwórku też.
          2) Osiedle, na którym wszyscy wszystkich znają - skoro "ruska" ze wschodnim zaśpiewem kupuje rano bułki, to jej dzieci też są "ruskie". Jakie jest kacapstwo i co zrobili z naszym krajem każdy wie. Nie daj Boże "ruska" ma coś ładniejszego, siostry koleżanka będąc u nas w gościach pozazdrościła nam błyszczącego czajnika z ZSRR. Siostra była do końca szkoły "ruskim czajnikiem".
      • sion2 Kocianno 05.04.13, 18:58
        A ja mam jeszcze pytanie - z czystej ciekawości - a jak Twoja córka stoi z kwestią akcentu? czy mówiąc po polsku pozbywa się charakterystycznego rosyjskiego "zaśpiewu" a jak mówi po rosyjsku to nie ma akcentu polskiego?
        Mało kto w tej dyskusji porusza kwestię akcentu - ja czytam Wasze rozmowy z wypiekami na twarzy bo temat mnie fascynuje - a sama nie nauczyłam się żadnego języka obcego na poziomie komunikatywnym sad , strasznie tego żałuję lecz od wielu lat jakiekolwiek pieniądze jakie posiadam muszę wydawać na leczenie... Czasami mnie kusi żeby dokonczyc uczenie się języka włoskiego, samodzielnie nauczyłam się podstaw i rozumienia.. nie wiem na jakim poziomie, ale rozumiem dość dużo. Buduję też sama proste wypowiedzi. Nauczyłam się sama gdyż moją wielką pasją jest chór Piccolo Coro dell'Antoniano, postać Mariele Ventre, festiwal Zecchino d'Oro - to niesamowite jak nasz mózg funkcjonuje że wystarczy chcieć bardzo coś rozumieć i sluchać, sluchać a rozumienie pojawi się samo...
        No ale zboczyłam z tematu.
        To jak z tym akcentem jest?
        • joa66 sion 05.04.13, 19:23
          znowu off topic, ale poczułam zew wink

          Zachęcam i trzymam kciuki za Twój włoski- byc może to znasz, ale na wszelki wypadek podaję linki do nauki włoskiego on line:

          www.iicvarsavia.esteri.it/IIC_Varsavia/Menu/Imparare_Italiano/Studiare_Italiano_on_line/
        • kocianna Re: Kocianno 05.04.13, 21:15
          Po rosyjsku mówi bez akcentu, jeśli nie liczyć faktu, że "ł" zębowe wychodzi jej rzadko. Przyjechałyśmy do Rosji, kiedy miała 4 lata, wcześniej miała z rosyjskim do czynienia tylko w postaci bajek i przez krótki czas, kiedy usiłowałam mówić w języku Puszkina do wózka - przeszło mi, kiedy z uporem maniaka brano mnie za ukraińską nianię i mówiono mi per "ty". W polskim używanym w Moskwie Młoda miewa rosyjską intonację zdaniową, ale przechodzi jej to po 2-3 dniach przebywania w PL. Siła akcentowania i wymawianie niektórych dźwięków (np. "o") są zależne od języka, tu nie ma interferencji. Jest interferencja leksykalna i gramatyczna, polski słabnie, ale nadrabia w ciągu wakacji - spędza je całe w PL.
          Ja podobno nie mam ani "zaśpiewu" w polskim, ani polskiego akcentu w rosyjskim, nawet nad intonacją panuję smile A na interferencję nie mogę sobie pozwolić jako zawodowa tłumaczka symultaniczna...
        • canuck_eh Re: Kocianno 12.04.13, 03:33
          Nie ze pytanie bylo do mnie ale odpowiem.Moje dzieci mowia po polsku i angielsku i brak nalecialosci .Przestawiaja sie bezblednie.Dodatkowo "szprechaja" po francusku - tez bez nalecialosci.Corka lepiej, syn troche gorzej, no ale on krocej pobiera nauki)
          • dorrit dwujezycznosc u starszych dzieci 12.04.13, 13:13
            U nas jest od poczatku OPOL (wg mnie bardziej naturalny niz uzywanie przez rodzica jezyka dla niego obcego czy drugiego w rozmowie z dziecmi). Widze przewage zalet nad wadami, z tego tez wzgledu nie zamierzam dzieci pozbawiac mozliwosci bycia dwujezycznymi.

            Dzieciaki niedlugo skoncza 11 lat, mowia plynnie w obu jezykach, nie slysze nalecialosci w polskim. Czytaja rownolegle ksiazeczki po pl i po tubylczemu, maja swoje ulubione polskie filmy i zabawy (oczywiscie tubylcze tez), zatem wyciagaja z tej znajomosci wiele przyjemnosci!

            W trzecim jezyku (angielski) maja dobra wymowe w przeciwienstwie do wiekszosci swoich tubylczych (Wlochy) klasowych kolegow, co rowniez zaliczam do zalet dwujezycznosci.

            Zasob slownictwa jest nierownomierny - sa dziedziny, gdzie wiekszy jest ten polski ze wzgledu na zainteresowania, lub wiekszy jest wloski - z poznawanych w szkole dziedzin jak fizyka i biologia np., ktore nie sa zwykle tematem domowych rozmow.

            Mam kilkoro juz doroslych znajomych dwujezycznych (z czego dwoch to kuzyni).
            Dwie kolezanki, z mieszanych rodzin, wychowane poza PL, pracuja w PL - zaczely dzieki faktowi bycia dwujezycznymi i juz zostaly...
    • szamanta Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 12.04.13, 18:46
      Nasze dzieci w domu są dwujęzyczne od urodzenia(j.włoski i polski)wiec silą rzeczy nie bylo klopotu aby im wbijac do glowy nasz ojczysty jezyk razy dwa (moj i meza)
      Bardzo chcielismy im wdrązam w zycie 3 język-hiszpanski,poprzez zajęcia dodatkowe,wyjazdy, aby byly z nim na bieząco, niestey wykazywaly bunt, opór, niechęć.
      Mąż zna perfekt hiszpanki, Ja tyle ile sie w szkole uczylam mase lat temu czyli miernie i mizernie,to za malo, a raczej nic
      Zaluje ,że dzieci są negatywnie nastawione do nauki języka ,zwlaszcza ,że ich ojciec ma go w 1 paluszku,i zawsze niepoprawnosci by wychwicil, bo na mnie nie ma co liczyć w tym zakresie
      No ale ja nigdy dzieci nie zmuszałam usilnie ani do nauki, ani nie robilam im awantur czy o szkole(o oceny tez niestety nie) czy o jakies ich prostesty do nauki języka,tak wiec w tym jedynym temacie jestem bardzo ulegla.
      Domyslam sie ze robie bląd, bo odpuscilam z mezem nacisk i nakaz,lecz jakos forma zmuszania bezdyskusyjnego do nauki jezyka mi nigdy sie nie podobala
      Szkolne dzieci tlumaczą sie ,ze w szkole mają ang i niemiecki, tak wiec nie maja ochoty na wiecej.Zanim przeprowadzilismy sie do Polski to mialy hiszp. w szkole ,ale tyle go nalapay ile co kot napłakał.W swojej obronie na mnie naskakują ,dlaczego ja sie nie przyloze ,a nie im nad uchem swiergole :p
      Przedszkolna w ramach zabawy w przedszkolu ma ang. Łudze sie,ze moze chociaz ona sie skusi by z ojcem hiszp.cwiczyla,jak narazie niechętna jest do tego,a to teorytycznie najlepszy czas.Niestety/stety na sile zmuszac nikogo nie bedziemy i tego nie robilismy
    • anottbower Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 25.04.13, 12:59
      Jestem logopedą i mamą dwojga dzieci dwujęzycznych. Bardzo trafne i ciekawe pytanie. Szeroka i fachowa odpowiedz na moim blogu, gdzie znajdziecie cały cykl o dwujęzyczności u starszych dzieci i nastolatków: Bilingual znaczy dwujęzyczny
      Pozdrawia serdecznie, Aneta.
      • joa66 Re: dwujezycznosc u starszych dzieci 25.04.13, 15:52
        Dla zainteresowanych: w Warszawie we wrześniu ma się odbyć konferencja na temat motywacji i jakosci nauczania języków. O dwujęzyczności dzieci też chyba coś będzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka