Dodaj do ulubionych

Elektroniczny dzienniczek

23.05.14, 10:52
Było tu parę wątków na ten temat, ale raczej dotyczyły praktycznych rozwiązań.
Trafiłam na artykulik dotyczący innych aspektów. Linkuję go anglojęzycznym
Nie anglojęzycznym referuję, że rozważa zalety (dziecko przejmuje odpowiedzialność za efekty pracy w szkole, sytuacja jest jasna: uczeń z samym trójkami nie oczekuje piątki na semestr) i wady (koncentracja na stopniach, a nie nauce).
W sumie opowiada się jednak raczej przeciwko niż za.
Interesujące wydały mi się zwłaszcza te dwa argumenty:
1. “Nauka wymaga zaangażowania, zaciekawienia, przestrzeni na popełnianie błędów. Koncentrowanie się na stopniach zmienia ten proces w rywalizację, w grę o sumie zero. Uczniowie koncentrują się na porównywaniu z sąsiadem pod kątem stopni".
2. "Wciąż słyszymy z kręgów nowoczesnego biznesu, że potrzebują pracowników umiejących dobrze się komunikować i współpracować. A tego człowiek nie nauczy się w szkole skoncentrowanej na pomiarach i stopniach. Nauka współpracy opiera się na pracy grupowej, projektowej. Wiąże się z przyswajaniem norm kulturowych, które promują współpracę i działania zespołowe. Tymczasem koncentracja na stopniach uczy tylko cynizmu".
A co wy o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Elektroniczny dzienniczek 23.05.14, 18:13
      Cytat"Wciąż słyszymy z kręgów nowoczesnego biznesu, że potrzebują pracowników umi
      > ejących dobrze się komunikować i współpracować. A tego człowiek nie nauczy się
      > w szkole skoncentrowanej na pomiarach i stopniach.


      Czekaj, a to jakieś inne kręgi nowoczesnego biznesu od tych, które propagują ocenę okresową pracownika, od której uzależniają nagrodę/premię, a czasem wręcz dalsze zatrudnienie?
    • joa66 Re: Elektroniczny dzienniczek 23.05.14, 18:29
      Nie ukrywam, że wolę szkołę bez dzienniczka elektronicznego. Sprawdzała się u nas. Była nawet nauczycielka, która ukrywała złe stopnie przed rodzicami, bo wolała sama dogadać się z uczniami w sprawie poprawy.smile

      Co mi dał brak dziennika? Nie zawracanie sobie ani dziecku głowy du..relami.
      • joa66 Re: Elektroniczny dzienniczek 23.05.14, 19:01
        Po przeczytaniu wątku dorek3, naprawde się nie dziwię nauczycielce, która nie chciała mówić rodzicom o złych stopniach....
        • morekac Re: Elektroniczny dzienniczek 24.05.14, 08:32
          Najgorsze to, że okazuje się, że nawet coś takiego jak 'zły stopień' jest oceną bardzo względną.
    • lucyjkama Re: Elektroniczny dzienniczek 25.05.14, 11:08
      Zgadzam się. Ja nie pytam o stopnie, mówię że są nieważne, że to tylko informacja dla nauczyciela czy dobrze dzieci uczy. Nie reaguje entuzjastycznie na 6 ani nie karcę za gorszą ocenę. Ewentualne braki np. z historii olewam zupełnie ale już do matematyki przykładam dużą wagę i ćwiczę z dzieckiem dopóki problemu nie opanuje.
      Córce nie powiedziałam, że pani ją wychwala pod niebiosa i na diagnozie przedszkolnej wypadła najlepiej z grupy, choć jest z końca roku. Podkreślam co już umie ale bez porównywania do innych.
      Liczy się tylko i wyłącznie to co się umie, podejmowanie wysiłku, twórcze podejście. Bardzo bym chciała żeby moje dzieci chodziły do szkoły w której nie ma ocen, testów i presji.
      • joa66 Re: Elektroniczny dzienniczek 25.05.14, 11:17
        W sumie nie chodzi o ideę stopni jako takich, tylko tego jak przebiega komunikacja szkoły z rodzicami i co jest przedmiotem tej komunikacji.

        Gdzieś czytałam, że w szkołach w których wprowadzono taki dziennik, rodzice przestają przychodzić na zebrania, bo przecież "wszystko" już wiedzą.
        • mama303 Re: Elektroniczny dzienniczek 25.05.14, 15:52
          joa66 napisała:

          > Gdzieś czytałam, że w szkołach w których wprowadzono taki dziennik, rodzice prz
          > estają przychodzić na zebrania, bo przecież "wszystko" już wiedzą.

          Ostatnio byłam na zebraniu...naprawde jest to strata czasu.
          • joa66 Re: Elektroniczny dzienniczek 25.05.14, 18:14
            Nie interesuje Ciebie jakimi ludźmi są nauczyciele Twoich dzieci?
        • tititu Re: Elektroniczny dzienniczek 26.05.14, 12:01
          To nie jest tak, że jak widzę oceny dziecka, to nie mam potrzeby przyjść na wywiadówkę.
          Idę jak wychowawczo coś złego się dzieje i jak czuję się niedoinformowana.
          Jeśli jednak mam też info o przerobionym materiale, napotkanych trudnościach i od czasu do czasu nad czym mamy pracować (do czego zagonić własne dziecko) - to po co mam iść do szkoły? Żeby pokiwać głową na zebraniu?
          • joa66 Re: Elektroniczny dzienniczek 26.05.14, 12:27
            Wiesz, ja nie spodziewam się, że na zebraniach wymyślimy proch, zalatwimy bezpłatną wycieczkę na Karaiby i kursy przygotowujace na Oxford.

            Naprawdę musi coś złego się dziać, żeby zainteresować się komu powierzyłaś edukację i wychowanei dziecka?

            Nie interesuje Cię na przykład czy nauczyciel: przerywa, nie dopuszcza innych do głosu, mówi "wziąć" i zdarza się, że powie mocno dyskusyjny dowcip? Nie interesuje Cię, że dyskretnie załatwił pomoc finansową dla jednego z uczniów, a dowiesz się tego tylko z rozmowy pod klasą z rodzicem tego ucznia? Nie interesuje Cię z jakimi rodzicami ten nauczyciel musi współpracować i jakie w związku z tym ma pole manewru? Nie interesuję Cie np to czy potrafi byc stanowczy, kulturalny?

            Mogłabym tak długo wymieniac. A jedno spotkanie nie wystarczy.
            • tititu Re: Elektroniczny dzienniczek 27.05.14, 10:30
              > Wiesz, ja nie spodziewam się, że na zebraniach wymyślimy proch,
              ???
              Ja wręcz wiem, że nie wymyślimy.
              > Naprawdę musi coś złego się dziać, żeby zainteresować się komu powierzyłaś eduk
              > ację i wychowanei dziecka?
              Ale ja to wiem. Na podstawie czego zakładasz, że nie wiem?
              Przecież nawet bladego pojęcia o moich "działaniach" w szkole dzieci nie masz.

              Jedynie nie robię tego regularnie.
              Wychowawcy za to się cieszą, bo stawiam niewygodne pytania. smile


              • joa66 Re: Elektroniczny dzienniczek 27.05.14, 11:12
                Opierałam się na Twoim zdaniu:

                to po co mam iść do szkoły? Żeby pokiwać głową na zebraniu?

                • tititu Re: Elektroniczny dzienniczek 30.05.14, 12:59
                  Ale to tylko jedno ze zdań, które napisałam.
                  Poszłam nawet na wywiadówkę, bo niesłychanie ważna była. Dla mnie zaś to strata czasu, bo moje dziecko wie jak się ubrać, zachować i czym smarować na wycieczkach.
                  Z działań rady rodziców mam ustne sprawozdanie przy kawce od koleżanki, która w niej działa, więc wiem więcej niż przekazał wychowawca klasy. Itd, itp.
                  1,5h w plecy. Następnym razem pójdę sobie na basen.
    • morekac Re: Elektroniczny dzienniczek 25.05.14, 13:34
      Z jednej strony chwalę sobie dziennik elektroniczny - jednak ułatwia to możliwość skontaktowania się z nauczycielem.
      Z drugiej - staram się do niego nie zaglądać za często po to, żeby młodzież mogła ewentualnie samodzielnie wygrzebać się z otrzymanych pał. Poza tym nawet moje rodzone dzieci przyznają, że nie mam ciśnienia na oceny.
      • little_fish Re: Elektroniczny dzienniczek 25.05.14, 15:28
        to jeszcze zależy jaki dzienniczek - u syna w szkole jest,ale stanowi formę kontaktu miedzy rodzicem a nauczycielem, ma charakter typowo informacyjny. I mnie to odpowiada. Natomiast wiem, że są systemy, które wykluczają nauczyciela z wystawianej oceny semestralnej - tzn system wylicza średnią ocen i nauczyciel musi się jej trzymać - taki system też oczywiście ma swoje zalety, ale wydaje mi się jakiś taki bezduszny, nie biorący pod uwagę indywidualnego ucznia.
    • cyggnus Re: Elektroniczny dzienniczek 25.05.14, 19:35
      Cóż, ja powiem z własnej rodzicielskiej perspektywy. I klasa liceum, oceny ważone, przy wystawianiu ocen końcowych żadnego naciagania, żadnego poprawiania, żadnego zmiłuj się. Liczy się tylko średnia końcowa (ważona). Tak się kiepsko złożyło, że jedną z ocen, które "wpadły" dziecku na samym poczatku była 1. Niestety brak możliwości poprawy, bo poprawiac mozna tylko prace klasowe i tylko na określonych warunkach, to ni ebyła praca klasowa, choć tez sporej wagi. Niby można nadrobić innymi ocenami, ale ponieważ semestr kończył się w tej szkole przed świętami Bożego Narodzenia, ocen tych było tylko 3 czy 4. Ocena końcowa na semestr zatem 3, mimo pozostałych ocen dobrych i bardzo dobrej. W drugim semestrze już były głownie 5, czasem 4+, tylko co z tego, jak pani oznajmiła, że w ocenie końcowej liczy się tez I semestr, zatem dziecku nijak nie wyjdzie 5, mimo że naprawdę widac było, ze się uczy i jest na bieżąco przygotowany. Efekt oczywisty - dzieciak przestał się starać i robi tylko tyle, ile musi, czyli na 4. Po co ma się starać, skoro i tak został już dawno sklasyfikowany jako maks dobry?.
      Ocenianie jest ok, o ile nie cyfry nie przesłaniają dziecka.
      • learning-to-fly Re: Elektroniczny dzienniczek 25.05.14, 20:12
        Dziwne trochę, że na samym początku (jesli to był naprawdę początek) dali coś z dużą wagą. Zazwyczaj, zwłaszcza w lepszych szkołach występuje "szok pogimnazjalny" wink i te pierwsze oceny to raczej straszaki. Jedna zawalona ocena, zwłaszcza nie z klasówki, w całym roku i od razu obniżająca ocenę, to wylewanie dziecka z kąpielą.
        • verdana Re: Elektroniczny dzienniczek 25.05.14, 21:59
          Jestem fundamentalnie przeciwna. Nagle stopnie szkolne, wyniki itd staja sie sprawą nauczyciela i rodzica - dziecko jest wyłączone, wszystko odbywa sie nad jego głową. W starszych klasach nie daje to żadnych możliwości manewru - poprawiania bez wiedzy rodziców, powiedzenia o ocenie dzień czy dwa później. Nie wszyscy rodzice są ideałami. Pozwólmy dzieciom, szczególnie starszym, brać chociaż część odpowiedzialności za szkołę. I wybór, czy chcą powiedzieć o ocenie nadmiernie surowym rodzicom w dzień urodzin, czy dzień po.
          Poza tym w liceum są też ludzie dorośli - rodzice kolegów mojego syna nie byli w stanie zrozumieć, ze w tym wypadku o dzienniku elektronicznym mowy nie ma.
          • zgagusia Re: Elektroniczny dzienniczek 26.05.14, 16:00
            Nie wyobrażam juz sobie funkcjonowania bez e-dziennika. U moich dzieci jest on od początku ich edukacji, więc po tylu latach.... Szybkość i łatwość kontaktu z nauczycielami - niemalże natychmiastowe informowanie o chorobie, usprawiedliwienie nieobecności (u starszego syna bardzo zwracają uwagę na frekwencję, a usprawiedliwienie pojedynczych godzin wstecz jest trudne, niemalże trzeba to robić u dyrektora - z drugiej strony praktycznie eliminuje to wagary. Jak syn nie chce iść na sprawdzian do szkoły bo sie nie nauczył albo jest ciężki dzień to ja muszę wychowawcy zgłosić najpóźniej wieczorem ze go nie będzie na tej czy innej lekcji). Wiadomości o wyjsciach klasowych,wycieczkach i zgody rodziców na wyjścia uczniów- wszystko przez e-dziennik. Naprawde BARDZO wygodne. Na oceny zaglądam dopiero po uzgodnieniu z synem - taki system przez lata wypracowalismy, właśnie po to żeby sie nawzajem nie stresowac wink Ale ja nie jestem i nigdy nie byłam na tym punkcie zakrecona - ot, w sumie jakieś 2-3 razy w m- cu zerkam na oceny. Uczniowie maja swoje konta przez które tez komunikują sie z nauczycielami, dowiadują sie co maja nadrobić/uzupełnić w przypadku nieobecności, sa tam wpisywane z wyprzedzeniem sprawdziany czy jakieś większe prace, więc szybko mozna sprawdzić co sie szykuje w najbliższym tygodniu - tu muszę ciagle pilnować mojego młodszego, którego informacje o klasowkach jakoś sie głowy nie trzymają wink e- dziennik bardzo mu w tym pomaga. I naprawdę, po wielu juz latach korzystania ja widzę same plusy i zupełnie nie wyobrażam sobie szkoły bez e- dziennika. Właśnie sobie uświadomiłam ze jak za rok będziemy młodszemu wybierać szkole to muszę zwrócić uwagę czy jest e- dziennik, bo jak widać to ciagle nie we wszystkich szkołach jest standard uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka