w ubieglym roku bylismy w RPA. Mlody ogolnie atrakcji bo blondyn z blekitynimi oczyma, wiec sporo dzieciakow na plazy go zaczepialo, ludzie dotykali wlosow itd..
w koncu stwierdzil ze nie lubi czarnych bo sa namolni. WIec mowie, ze przeciez L. tez jest czarny (jego najlepszy kolega). Ok, to on nie lubi tylko czarnych Afryce.
Teraz jestemy w Tel-Avivie. Tu podobnei (ale bez przesady) . W wielu miejscach ludzie sie do niego usmiechaja. Bardzo sympytycznie. Dzis jakas mloda dziewczyna go poglaskala. No i mlody dodal...ze juz tu nie chce wracac i ze nie lubi Izraelczykow bo sa namolni...
A mowia, ze podroze ksztalca
;

)))
Aha... Azjatow po wypadzie do Singapuru tez nie lubi.
Wiec zostaje nam Polska

)
Za to mlody w koncu pokochal psy

Tu jest ich bardzo duzo. W Parkach myja wyodrebnione kawalki gdzie moga sobie do woli biegac z innymi psami. Mlody spedzil dzis tam 2 godziny, bawiac sie z psami, w koncu przestal sie ich bac. WIe ze nie nalezy kazdego psa dotykac i glaskac. No i oczywiscie nie zostawiam go tam samego

))