sonrisa06
12.06.15, 19:37
Dziś moja córka wróciła ze szkoły z przeciętym policzkiem w dwóch miejscach, powstałych od uderzenia piłką. Mieli dziś zawody z inną klasą i min. grali w zbijaka.
Przecięcia nie są duże (około 5 mm), zaczynają się już na nich pojawiać strupki. Całość lekko podpuchnięta, chyba będzie siniec. Dobrze, że zębów nie straciła i miała zdjęte okulary.
Ja wiem, że to był wypadek i nikt nie chciał, żeby tak się stało, ale jestem podkurzona reakcją jej wychowawczyni. Kobieta zignorowała sprawę zupełnie, dziecko nawet nie trafiło do szkolnej pielęgniarki, nikt się nią nie zajął.
Tak trudno było płaczącego dzieciaka zaprowadzić do pielęgniarki?
No i przekonałam się co znaczy powiedzenie, że najlepszą obroną jest atak. Jak zadzwoniłam do wychowawczyni, żeby porozmawiać, to zostałam z miejsca zaatakowana. Nie tego się spodziewałam po doświadczonej nauczycielce.
Tak się tylko chciałam wygadać. No zła jestem i tyle.