Dodaj do ulubionych

"oceny" za i przeciw....

18.09.16, 11:43
no wlasnie.. od 1 klasy u mlodego w szkoe nei ma ocen.
po prostu na "klasowkach" jest zaznaczone ile bledow dziecko zrobilo i tyle. Bledy nalezy poprawic..i juz.

Za tydzien mamy sie zdecydowac czy nauczycielka ma wprowadzic oceny 1-6 czy nie. I przyznam, ze o ile na poczatku bylem za ocenami i uwazalem, ze powinny byc od 1 klasy..to teraz wcale tak nie uwazam. Uwazam, ze wystarczy, kiedy wiem ile dziecko zrobilo bledow i nad czym nalezy popracowac. Dzieci tez jakos specjalnei sie nie stresuja ocenami, bo wiedza, ze rodzice i tak beda widzieli co dzeicko zle napisalo...

Nawet na koniec roku nei bylo ocen. byly tylko swiadectwa 4 x A4. Kazdy przedmiot podzielony na zakres materialu i oceniony na zasadzie " materail super opanowany, opanowany, ok ..i trezba popracowac"... Heheh..mlody muis popracowac nad przestrzeganiem regul podczas sportu smile ale beka...

I chyba taki system mi odpowiada. Oceny sa kompletnie niesprawiedliwe... Mam takie wrazenie.
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: "oceny" za i przeciw.... 18.09.16, 11:59
      Nie widzę plusów ocen 1-6.
      • camel_3d Re: "oceny" za i przeciw.... 18.09.16, 20:24


        > Nie widzę plusów ocen 1-6.

        szczerze mowiac ja tez nie bardzo... Na studiach mailem sytem 1-100%... zalyczalo 60%. Bylo duzo bardziej obiektywne niz 1-6....
    • aniask_mama Re: "oceny" za i przeciw.... 18.09.16, 13:35
      Ja to bym proponowała autor wątku powinien zacząć o sprawdzenia ilości błędów w swoim poście, bo aż oczy bolą od literówek smile
      A w temacie: u nas ocen w klasie 1-3 nie było i było ok.
    • betty842 Re: "oceny" za i przeciw.... 18.09.16, 14:39
      Hmmm...ja mam mieszane uczucia...W sumie takie "ocenianie bez ocen" wydaje się być nawet ok. U nas swego czasu wychowawczyni mojego syna mówiła (na zebraniu),że ma być wprowadzona taka skala oceniania-zdane/zaliczone lub niezdanie/niezaliczone. I tylko tyle. Jak w domu zaczęłam nad tym myśleć to doszłam do wniosku,że byłby to totalny idiotyzm! To tak jakby podzielić dzieci na dwie grupy:słabi i ...mądrzy (nie wiem jakiego określenia użyc). A gdzie miejsce dla przeciętnych? No ale na szczęście tylko była na ten temat mowa i nic nie zostało wcielone w życie.
      Teraz jeszcze myślę nad tym "waszym ocenianiem". Niby to jest fajne ale jednak tak nie do końca...Jeśli nauczyciel tylko zaznacza błędy to skąd wiesz jaka ilość błędów jest dopuszczalna a jaka nie? Zakładam że twoje dziecko dobrze się uczy więc raczej nie masz obaw o to czy zda do następnej klasy.No ale co z dziećmi,które uczą się słabo lub przeciętnie-jeśli nie ma żadnych ocen to rodzic nie ma pojęcia czy jego dziecko zda czy nie zda do następnej klasy tylko dowiaduje się tego ze świadectwa? No ale nie spotkałam się jeszcze z takim systemem oceniania więc może nie do końca rozumiem o co dokładnie w tym chodzi...
      • slonko1335 Re: "oceny" za i przeciw.... 18.09.16, 19:00
        W nauczaniu wczesnoskzolnym nie można nie zdać do następnej klasy bez wiedzy i zgody rodzica i wiedza jaka ilość błedów jest odpuszcalna niczemu nie sluży ani mi ani dziecku, bo dziecko ma się uczyć pisac bez błedów ale ma prawo przeciez je popełniac na etapie nauki. Ma się nauczyć rozwiązywania zadań, pisania, ortografii nie zaliczenia na 4 czy 5. Nauczyciel przeciez jakiś kontakt z rodzicami ma i bez problemu może poinformowac z czym dziecko ma problem i co wymaga dodtakowych ćwiczeń. Moja corka nie była oceniana w klasach wczesnoszkolnych cyfrowo, lietrowo ani ptaszkowo. Miała poprawiane błędy i jeśli już to ocene opisową motywującą.
        "Brawo-zapamiętałaś bardzo dużo informacji. Wszystkie zdania zbudowałaś poprawnie. Gratuluję bardzo ładnego pisma. Musisz jeszcze poćwiczyć ortografię."
        to z mojego wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/w,46,159607753,159607753,Ocena_niecyfrowa.html
        • betty842 Re: "oceny" za i przeciw.... 18.09.16, 19:48
          Może masz rację. Nie wiem,nie miałam styczności z takim ocenianiem więc może dlatego jest mi to sobie ciężko wyobrazić. Co do zdania/niezdania do następnej klasy w nauczaniu wczesnoszkolnym...Wiem,że w pierwszej klasie jest potrzebna zgoda rodzica ale w 2. i 3. również? Tego nie wiedziałam.
          • camel_3d Re: "oceny" za i przeciw.... 18.09.16, 20:23
            u nas tak. Ale czesto nie ma problemu z tym, jezeli nauczyciel odpowiednio przekona rodzica, ez dzeicko sobie nie radzi. Choc np u mlodego w klasie jest chlopiec, ktory w 3 klasie musi materail z 1 nadrobic.. z ´2 tez--
          • slonko1335 Re: "oceny" za i przeciw.... 18.09.16, 22:47
            Jest rzeczywiście na poczatku cieżko to sobie wyobrazić, dużo rodziców tez jest bardzo sceptycznych ale jak ejst fajny nauczyciel to bardzo szybko przekonują się, że to o wiele lepszy system. Mam dowje dzieci i niestety jendo musi tkwić w systemie z ocenami...
            • camel_3d Re: "oceny" za i przeciw.... 19.09.16, 04:32
              no mnie przekonal ten system bardzo. Widzac, ze dzeici i rodzice sie mniej stresuja.
      • camel_3d Re: "oceny" za i przeciw.... 18.09.16, 19:54
        >..Jeśli nauczyciel tylko zaznacza błędy to skąd wiesz jaka ilo
        > ść błędów jest dopuszczalna a jaka nie?

        NIe ma czegos takiego jak ilosc dopuszczajaca czy nie.. Jezeli nauczyciel widz, ze dziecko sobie nie radzi, moze porozmawiac z rodzicem o ewentualnym przeniesieniu do klasy nizej - takze w ciagu roku. Ale ogolnie jest tak, ze w klasie 1-3 nie ma mozliwosci niezdania. Rodzic sam widzie na klasowkach, ze dzeicko robi duzo albo malo bledow. Ma szanse z nim popracowac.


        > ma pojęcia czy jego dziecko zda czy nie zda do następnej klasy tylko dowiaduje
        > się tego ze świadectwa?

        Swiadectwo u nas to 4 strny A4, na ktorych masz kazdy przedmiot podzielony na zakres materialu. dodawanie, odejmowanie, dzielenie, mnozenie, pisanie z sensem;smile sposob wypowiadania sie..itd ..w sumei okolo 100 pozycji. Wiec rodzis od reki widzi z czym dzeicko moze miec klopoty. No i wiadomo nad czym pracowac.

        Wiem, dziwny system jak sie patrzy z zewnatrz, ale ogolnei bardzo fajnie dziala.
    • kj-78 Re: "oceny" za i przeciw.... 18.09.16, 22:35
      Ja zawsze bylam za ocenami, a odkad mam dziecko w systemie bez ocen, optyka zmienila mi sie o 180 stopni. Ocenom w mlodszych klasach mowie stanowcze "nie"! Dziecko uczy sie, zeby nauczyc, patrzy na swoje postepy, nie porownuje sie z innymi, spokojnie pracuje swoim tempem majac bardzo konkretnie wyznaczone cele, bo brak ocen zastepuje dokladny opis umiejetnosci i wiedzy dziecka.
      • schiraz Re: "oceny" za i przeciw.... 18.09.16, 22:54
        Od bardzo niedawna mieszkam w Skandynawii i tu nie ma ocen, przynjmniej w moim kraju. Nie tylko w klasach 1-3 ale przez caly okres "podstawowy", ktory trwa 9 lat. Dzieci zaliczaja dane zagadnienie, jesli nie zalicza to zaliczaja do skutku, jesli zalicza to maja zaliczenie. Nie ma znaczenia czy zaliczyly na maksimum punktow czy na minimum potrzebne do zaliczenia. Jesli wykażą sie wyjatkowa wiedza maja dodatkowy punt, za wolontariat kolejny i tyle. Mnie sie to podoba. Nauka idzie latwiej, dzieci sie nie stresuja.
        • camel_3d Re: "oceny" za i przeciw.... 19.09.16, 04:31
          wlasnie czytalem o systemie w Finlandii. DZieci maja jedne z najlepszych wynikow w PISA. Maja wlasnie jakis podobyn system zaliczen. choc chyba oceny sa obowiazkowe od 7 klasy. Czy jakos tak.
        • kj-78 Re: "oceny" za i przeciw.... 19.09.16, 22:21
          W Norwegii przez pierwszych 7 lat, potem jest gimnazjum i oceny sa.
    • b_y Re: "oceny" za i przeciw.... 19.09.16, 09:11
      u córki w klasach 1-3 były jedynie oceny opisowe. Od 4 klasy oceny od 1 do 6. O dziwo wprowadzenie ocen wpłynęło na jej większą motywację do nauki. Gdyby nada miała opisowe raczej nie przykładałaby się tak do nauki. Skoro miałaby po prostu zaliczyć to nie ważne czy nauczyłaby się połowę materiału czy całość, bo w jakimś stopniu zaliczyłaby. A tak stara się, aby mieć 5, a nie 4 czy 3. Natomiast nie ma tutaj problemu ze stresem. U niej jest raczej motywacja, a nie bóle brzucha i niespanie w nocy bo ocenę słabą może dostać. Co do sprawiedliwość czy niesprawiedliwości ocen - albo się umie na 5 albo na 3. Może być niesprawiedliwy nauczyciel, ale czy oceny?
      • srubokretka Re: "oceny" za i przeciw.... 19.09.16, 19:09
        > Natomiast nie ma tutaj problemu ze stresem. U niej jest raczej motywacja, a nie bóle brzucha i >niespanie w nocy bo

        my , rodzice nie robimy wielkiego problemu z ocen.
        Nie ma i nie bedzie sprawiedliwosci na swiecie, wiec ja nie mam nic przeciwko zeby moje dzieci byly oceniane , nawet niesprawiedliwie czasami. Tak bylo np w 2kl. Corka dostala zanizona ocene. Nie wplynelo to na nia negatywnie. Wprost przeciwnie. Byl to tez dla mnie dosc wyrazny znak, zeby nauczycielce sie przyjrzec. Dla mnie ocena jaka przynosi dziecko to tez ocena nauczyciela, jego pracy.
        Najwazniejsze jak dziecko reaguje na oceny, czy ich brak, ale to wplyw glownie rodzicow.

        Bardzo mozliwe, ze jestem za ocenianiem tradycyjnym, bo nie mam zbytnio doswiadczenia z innym systemem.
        Efektem braku "normalnego oceniania" musialyby byc egzaminy wstepne, rozmowa kwalifikacyjna, portfolio ( to jest dopiero niesprawiedliwosc) . Tak jak jest w przypadku dzieci uzdolnionych, bo przeciez wiadomo, ze wszystkie dzieciaki idace do szkol art maja z plastyki, muzyki 6ki. (ocena , ocenianie traci swoja wartosc, wiec tak jakby tej oceny nie bylo). Czyli dzieciaki idace do gimnazjow, liceow itd by byly wystawione na stres , jak przy staraniu sie o dostanie na studia.

        Ps. czy to nie ty camel narzekasz na syna na forum caly czas? Wiem, moze to byc inna przyczyna, a moze nie. Moze gdyby byly oceny, nie musialbys tyle swojej energii poswiecac na udoskanalanie/przerabianie swojego dziecka? Motywowalyby go oceny a nie ojciec manipulant.



        • srubokretka Brak ocen? 19.09.16, 19:18
          forum.gazeta.pl/forum/w,46,161977016,161977016,_praca_nad_tekstem_problemy_.html
          Moglbys wyjasnic to co napisales o ocenach twojego syna wczesniej?
          • camel_3d Re: Brak ocen? 19.09.16, 22:42
            tak....moge wyjasnic. nie ma ocen w sensie 1-6.
            to byla "ocena" opisowa na swiadectwie. Jest podzielone na kilka czesci: niemeicki, matematyka, nauka o spoleczenstwie , sport. Kazdy z czesci jest podzeilona na ..okolo 20 podpunktow. Jednym z nich jest praca nad wlasnym tekstem. I tu ma mlody najgorsza ocene na swiadectwie. Ocena wyglada tak: sa 4 kolka.
            jendo jest cale czarne - jnaczy, ze dzeicko bardzo dobrze opanowalo material
            drugie jest czarne w 3/4 znaczy ze dzeicko dobrze opanowalo
            trzecie w polowie czarne, znaczy ze jest ok...
            czwarte 1/4 czarna znaczy, ze trzeba z dzeickiem pracowac.


            https://farm5.static.flickr.com/4095/4771799283_f8accc92f6.jpg

            mlody ma z praca nad tekstem kolko 3. czyli polowa. Niby ok, ale przy pozostalych , bez mala wszytskich calych czarnych..wyglada to dosc mizernie. No i nauczycielka sama poprosila zeby z mlodym troche popracowac, zeby nauczyl sie poprawiania tekstow, bledow itd.

            gdyby mial tradycyjna ocene na swiadecwiet np: 3. to za diabla nie wiedzialbym, jak to sie ma do calosic. Z czego jest dobry, a z czego gorzej mu idzie. Ocena polegajaca na podziale przedmiotu na pojedyncze dzialy daje duzo lepszy wzglad.
            • srubokretka Re: Brak ocen? 20.09.16, 03:00
              Camel, czy twoj iloraz intel. jest duzo ponizej normy? Gdzie ty tu widzisz brak ocen??? Bo ci numerkow nie napisali? Wprowadzasz ludzi w blad zwyczajnie.
              My mamy taki sam system podzialu na 4. Roznica jest taka , ze 4- wykracza wiedze poza program, 3- opanowanie programu, 2- niedostateczne opanowanie programu, 1 -wiadomo. + szczegolowy opis. O ironio wiekszosc dzieci z takim wahlarzem jest promowanych do nastepnej klasy. Mimo np 1 z angielskiego. Dzieci, ktore ewidentnie sobie nie radza sa w specjalnych klasach.
              Skoro nauczycielka zasugerowala prace z dzieckiem, to znaczy , ze twoj syn dostal 1. To wynika z twojego wyjasnienia ocen, znaczy kolek.
              • srubokretka Re: Brak ocen? 20.09.16, 03:07
                Wachlarz ehhh

                Jakbys zobaczyl 3 na swiadectwie syna, to wiedzialbys za co. Poniewaz syn by wczesniej przyniol kartkowki i klasowki, wypracowania z podkreslonymi bledami. Czy naprawde rodzicowi potrzeba slownie napisac wyjasnienie tego co widzi na pracach dziecka?
                • camel_3d Re: Brak ocen? 20.09.16, 08:32
                  jak dzeicko napisze super wypracowanie, ale zrobi bledy to tez dostanie 2 lub 3... i na swiadectwie nie wiesz czy pisze bez sensu, czy z bledami... wole opisowe swiadectwo, wtedy mam ogolne podsumowanie nad czym pracowac.
            • betty842 Re: Brak ocen? 20.09.16, 08:36
              Takie coś to u nas też jest z tym, że nie jest to świadectwo tylko na zebraniu pod koniec semestru rodzic do wglądu dostaje kartkę gdzie jest wyszczególnione np dodaje w zakresie 100 lub rozumie przeczytany tekst i obok jest + czyli opanował lub +/- czyli opanował w stopniu średnim lub - czyli dziecko ma z tym problem. Tak więc rodzic tez wie z czym dziecko ma problem co nie zmienia faktu że oceny i tak są. Na niektórych oceny działają bardzo mobilizujaco, dzieci przykładają się do nauki bo chcą się pochwalić dobrą oceną. A czy złe oceny są dla dziecka stresem? Chyba takim samym kiedy przyniesie do domu kartkowke bez oceny a z samymi błędami i rodzic dziecko ochrzani że słabo mu poszło. Tak więc dużo zależy od rodziców bo to raczej oni dzieci stresuja i nie ważne czy dziecko przyniesie ze sprawdzianu ocenę czy tylko będą błędy zaznaczone. Widzę to u nas, jak syn przyniesie do domu gorszą ocenę mówię mu "zdarza się" i tłumaczę co zrobił źle i nad czym trzeba poćwiczyć. Natomiast mój M na ocenę 4 reaguje "a dlaczego 5 nie dostałeś?" Tłumaczę mu że taki komentarz jest niewłaściwy ale jakoś to do niego nie dociera. No ale na szczęście sprawy szkolne są na mojej głowie i to ja mam kontrolę nad ocenami syna a mąż tylko czasem się wtraci ale wolę żeby tego nie robił bo on zamiast dziecko pochwalić to spyta dlaczego nie dostał wyższej oceny. Gdyby ocen nie było tylko same błędy zaznaczone to tez by spytał dlaczego tyle błędów a nie mniej...
              • slonko1335 Re: Brak ocen? 20.09.16, 09:34
                Tylko to nie oceny powinny działać mobilizująco. Dziecko nie powinno się uczyć dla ocen i nie wierzę, że osoby/rodzice/dzieci którym są te oceny niezbędne i są za systemem oceniania nie przykładają do nich wagi.
                • betty842 Re: Brak ocen? 20.09.16, 11:51
                  "Tylko to nie oceny powinny działać mobilizująco."

                  Ok,zgadzam się. Ale w takim razie co ma na dziecko mobilizująco działać? Owszem taki nastolatek już sobie zdaje sprawę,że jeśli będzie się do nauki przykładał to ma większe szanse,żeby dostać się do lepszego liceum a tym samym osiągnąć wymarzony zawód. Ale dzieci w młodszych klasach raczej tym się nie kierują. Mój syn jak na razie uczy się bardzo dobrze,cieszą go 5 i 6 i wiem,że dostawanie takich ocen działa na niego mobilizująco. Jest kiepski z ortografii,jeśli w domu nie poćwiczymy to dostanie 2 z dyktanda a jak poćwiczymy to dostanie 4-5. Młody nie znosi się uczyć (w domu),nigdy nie przygotowuje się do żadnych sprawdzianów ale wiedząc,że z dyktanda może dostać 1 lub 2 to niezbyt chętnie ale jednak ćwiczy w domu ortografię. Gdyby nie dostawał ocen to pewnie wcale by się nie przejmował czy na dyktandzie zrobił 8 błędów czy 2 błędy.
                  • slonko1335 Re: Brak ocen? 20.09.16, 12:06
                    Chęć i satysfakcja ze zdobycia wiedzy, docenienie, pochwała, informacja i ewentualna korekta a nie cyfra. Ma dążyć do tego aby pisać bez błędów a nie żeby dostać 4 lub 5, motywacją ma być zrobienie mniejszej ilości błędów niż wcześniej. Dziecko w nauczaniu wczesnoszkolnym tak naprawdę ma się nauczyć czytać, liczyć, pisać, mieć podstawową wiedze o otaczającym świecie. Spora część tych rzeczy jest wałkowana już od przedszkola(tam nie było ocen a jednak dzieci tez się przecież uczyły się mnóstwa rzeczy) i tylko się je powtarza dodając nowe elementy, między innymi dlatego nie można nie zdać z klasy do klasy w nauczaniu wczesnoszkolnym.
                    www.eid.edu.pl/archiwum/2001,99/maj,169/ocenianie_opisowe_-_dobre_czy_zle,1138.html
                    • slonko1335 Re: Brak ocen? 20.09.16, 12:12
                      acha piszesz, ze syn nie miałby motywacji do ćwiczeń, teraz jego motywacją jest wyłącznie ocena on robi to tylko dla cyferki, wiedza nie ma znaczenia
                  • srubokretka Re: Brak ocen? 20.09.16, 12:24
                    > Ale w takim razie co ma na dziecko mobilizująco działać?

                    Rodzic?
                    Rok temu moj syn mial do czynienia w szkole z najgorszym , moim zdaniem , systemem nagrod. Nauczycielki dzieci nagradzaly slodkosciami. Zabrobilam mojemu synowi tego dawac. Syn juz tam nie chodzi. W tym roku nagrodami (ma 5lat i jest w odpowiedniku pol. zerowki) sa np naklejki, pieczatkii. Ktoregos dnia syn przyszedl i powiedzial , ze pani go chciala podstemplowac, a on nie chcial. Pytam sie dlaczego, a on, ze to pewnie jest toksyczne i on nie potrzebuje ani naklejek, ani stempelkow, bo i po co. Co on ma z tym zrobic?Bawic sie tym nie mozna nawet..... do tej pory mnie to bawi wink
                    Tlumacze dzieciakom po co jest im wiedza. Jak trzeba to codziennie.
                    Corka w 4kl miala do napisania kilka dni temu wypracowanie na temat: Dlaczego potrzebujemy sie uczyc?(cos w tym stylu). Fajny temat moim zdaniem. Pomagajacy wlasnie w motywacji.
                    Niestety wiekszosc rodzicow pracuje i nie moze pomagac dziecku mobilizowac sie codziennie, a niestety tak jest najkorzystniej dla dziecka na poczatku bycia w systemie.
                    Mam przyklad w rodzinie niestosowania ocen, kar (w domu i szkole. Oceny sa, ale mama reaguje takim samym entuzjazmem na kazda oceniona prace. Zachwyt z powodu byleczego) i musialabym byc szurnieta, zeby chciec tego dla swoich dzieci. Efekty dla mnie sa przerazajace. Niestety , zeby taki system stosowac trzeba byc naprawde madrym rodzicem i nauczycielem. Nie wystarczy przeczytac kilka instruktazowych ksiazek od psychologow, ktorzy chca zaistniec na rynku. Malo kto zadje sobie sprawe, ze oni musza pisac , bo tak zarabiaja $.
                  • camel_3d Re: Brak ocen? 20.09.16, 14:51
                    > Gdyby nie dostawał ocen to pewnie wcale by się nie prz
                    > ejmował czy na dyktandzie zrobił 8 błędów czy 2 błędy.

                    nie do konca, bo zobaczylby ile ma zaznaczone na czerowno. Mlody sie wstydzil kiedy mial np 6 bledow, a jego najlepszy kumpel 2. Za to jest dumny kiedy ma 0 bledow w tesie z matematyki.
                    niestety najgorsze w ocenach jets, ze ten ktory ma...np 6 i 20 bledow..dostanie 1.. czyli wychodzi na to, ze sa podobni...
                    • betty842 Re: Brak ocen? 20.09.16, 15:43
                      "niestety najgorsze w ocenach jets, ze ten ktory ma...np 6 i 20 bledow..dostanie 1.. czyli wychodzi na to, ze sa podobni..."

                      W sumie racja.Pamiętam jaka byłam zła kiedy moj syn dostał 1 z zadania tekstowego,gdzie napisał dobrą odpowiedź ale zrobił złe obliczenia. No i też własnie został włożony do jednego worka z dzieckiem,które nie napisało kompletnie nic.
                      forum.gazeta.pl/forum/w,46,158950942,158950942,zadanie_tekstowe_dobra_odpowiedz_ale_zle_obliczeni.html
                      • slonko1335 Re: Brak ocen? 20.09.16, 16:29
                        no właśnie w tamtym wątku napisałam Ci jak "oceniłaby" Pani mojej córki takie zadanie, nie byłoby bardziej motywująco dla dziecka niż pała? Gdyby tak właśnie ktoś wskazał błędy ale i pochwalił za poprawny wynik?
                        • camel_3d Re: Brak ocen? 20.09.16, 16:55
                          >Gdyby tak właśnie
                          > ktoś wskazał błędy ale i pochwalił za poprawny wynik?


                          i wlasnie to najpewniej dziala duzo lepiej niz 1. Wiadomo, ze jak sie jest dobrym uczniem to super dostawac 5/6... ale dla kogos kto dostal juz 3 razy 2... jest to sztrasznie dobijajace..
                          i demotywujace szczegolnie w na poczatku szkoly.

                          Zreszta nawet i rodzice reaguja zupenie inaczej na 4 bledy..w 15 zadaniach niz na ocene 3...


                        • betty842 Re: Brak ocen? 20.09.16, 19:30
                          Tak,macie rację...
    • an.16 Re: "oceny" za i przeciw.... 19.09.16, 10:13
      Oceny nic nie mówia. Sa zupełnie niepotrzebne. W młodszych klasach nie powinno ich być w ogóle. A system nagradzania "najlepszych" jest niesprawiedliwy i demotywujący. W szkole mojego syna gimnazjum/liceum na semest jest ocena opisowa. Ale nie wg sztampy "opanował doskonale/średnio/niewystarczająco", tylko zdanie jedno lub kilka (wystarczy) skierowane do ucznia, a nie
      • an.16 Re: "oceny" za i przeciw.... 19.09.16, 10:14
        za wcześnie wysłałam. A nie do rodzica miało być. I z takiego jednego zdania dowiaduję się więcej niż z całego szeregu ocen.
    • beliska Re: "oceny" za i przeciw.... 21.09.16, 20:29
      W taki czy inny sposób dziecko w szkole jest oceniane. Mnie i córce bardzo odpowiadają konkretne liczby. Opisowe oceny muszę czytać na półrocze i koniec roku. Na szczęście w codzienności szkolnej bardzo dobrze funkcjonują stopnie 1-6. Dla dzieci są one jasne w odbiorze, a nawet działają mobilizująco na leniwców, by zrobić coś więcej. Nie chciałabym absolutnie zmiany na jakieś kółeczka, będące w końcu tym samym.
      • slonko1335 Re: "oceny" za i przeciw.... 21.09.16, 20:31
        litości kółeczko, ptaszek czy literka to nie ocena opisowa kształtująca...
    • koza_w_rajtuzach Re: "oceny" za i przeciw.... 22.09.16, 11:06
      Ciężko mi się odnieść do tego, ponieważ moja córka od 1-ej klasy dostaje normalne oceny. Uważam jednak, że jeśli system bez ocen zdaje egzamin, to nie ma sensu mącić dzieciom i wprowadzać stopnie.
    • rikol Re: "oceny" za i przeciw.... 22.09.16, 21:13
      Jestem zdecydowanie za ocenami. Oceny dają uczniowi i rodzicom informację, czy dziecko sobie radzi czy nie. Poza tym człowiek jest oceniany przez całe życie, powinien się do tego przyzwyczaić.
    • partachun Re: "oceny" za i przeciw.... 23.09.16, 04:01
      Ocena pracy człowieka czy zwierzęcia czy nawet form ukształtowanych przez przyrodę jest tak naturalna i powszechnie potrzebna, że ci, którzy wogóle podejmują propozycję jej zniesienia powinni zostać dożywotnio odsunięci od wszelkiej publicznej dyskusji. Dodatkowo, dobrze by się przyjrzeć kim oni są bo to zakrawa na celową próbę rozłożenia polskiego społeczeństwa na obie łopatki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka