no wlasnie.. od 1 klasy u mlodego w szkoe nei ma ocen.
po prostu na "klasowkach" jest zaznaczone ile bledow dziecko zrobilo i tyle. Bledy nalezy poprawic..i juz.
Za tydzien mamy sie zdecydowac czy nauczycielka ma wprowadzic oceny 1-6 czy nie. I przyznam, ze o ile na poczatku bylem za ocenami i uwazalem, ze powinny byc od 1 klasy..to teraz wcale tak nie uwazam. Uwazam, ze wystarczy, kiedy wiem ile dziecko zrobilo bledow i nad czym nalezy popracowac. Dzieci tez jakos specjalnei sie nie stresuja ocenami, bo wiedza, ze rodzice i tak beda widzieli co dzeicko zle napisalo...
Nawet na koniec roku nei bylo ocen. byly tylko swiadectwa 4 x A4. Kazdy przedmiot podzielony na zakres materialu i oceniony na zasadzie " materail super opanowany, opanowany, ok ..i trezba popracowac"... Heheh..mlody muis popracowac nad przestrzeganiem regul podczas sportu

ale beka...
I chyba taki system mi odpowiada. Oceny sa kompletnie niesprawiedliwe... Mam takie wrazenie.