tuszeani
03.09.18, 12:58
Wkraczamy w erę lektur szkolnych, jedna spora książka miesięcznie do przeczytania (druga klasa). Rodzice dyslektyków, jakie macie doświadczenia w tej materii? Czy dzieci czytają samodzielnie całe lektury, czy jakoś inaczej sobie radzicie? Już dziś miałam panikę na tle "ale ja przecież nie zdążę przeczytać CAŁEJ książki w miesiąc!". Jaka strategia się Wam najlepiej sprawdza?
Aby ubiec pytania - nie mamy zdiagnozowanej dysleksji, bo na to jeszcze za wcześnie, ale syn już jest wyłapany jako "ryzyko dysleksji" i myślę, że jest duża szansa, że się to w swoim czasie potwierdzi.