Dodaj do ulubionych

Lektury a dysleksja

03.09.18, 12:58
Wkraczamy w erę lektur szkolnych, jedna spora książka miesięcznie do przeczytania (druga klasa). Rodzice dyslektyków, jakie macie doświadczenia w tej materii? Czy dzieci czytają samodzielnie całe lektury, czy jakoś inaczej sobie radzicie? Już dziś miałam panikę na tle "ale ja przecież nie zdążę przeczytać CAŁEJ książki w miesiąc!". Jaka strategia się Wam najlepiej sprawdza?
Aby ubiec pytania - nie mamy zdiagnozowanej dysleksji, bo na to jeszcze za wcześnie, ale syn już jest wyłapany jako "ryzyko dysleksji" i myślę, że jest duża szansa, że się to w swoim czasie potwierdzi.
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Lektury a dysleksja 03.09.18, 13:05
      w drugiej klasie przecież nie ma się stwierdzonej dysleksji. doświadczenia mamy takie, że czytamy na zmianę z dziekciem-zagrożenie dysleksją.
      • little_fish Re: Lektury a dysleksja 06.09.18, 16:57
        Hmmm "Aby ubiec pytania - nie mamy zdiagnozowanej dysleksji, bo na to jeszcze za wcześnie, ale syn już jest wyłapany jako "ryzyko dysleksji"
        • slonko1335 Re: Lektury a dysleksja 06.09.18, 19:21
          rany kompletnie tego zdania nie widziałam...gdyby to nie forum gazetowe to myślałabym, że edycjasmile bije się w pierś...
    • molik28 Re: Lektury a dysleksja 03.09.18, 15:11
      Nie czytają. Jak cienkie w klasie 4-6 to czytaliśmy razem po kilka stron na przemian. Jak weszły grube to audiobook, film do tego bryk ze streszczeniem. W 7 klasie jest tyle nauki i czytania z podręcznika, że jeżeli dzieco naprawdę jest dyslektykiem to jakby dołożyć do tego czytanie np "Krzyżaków" to doba za krótka. Nawet rozmawiałam o tym z polonistką, która stwierdziła: grunt żeby był przygotowany na lekcję, może być audiobook.
      • makurokurosek Re: Lektury a dysleksja 03.09.18, 19:19
        "że jeżeli dzieco naprawdę jest dyslektykiem to jakby dołożyć do tego czytanie np "Krzyżaków" to doba za krótka."

        W klasie drugiej nie ma " Krzyżaków" tylko kilkustronicowy " Szewczyk Dratewka", natomiast dla wprawionego w czytaniu siódmoklasisty przeczytanie obowiązujących lektur ( pomijam Krzyżaków) zajmuje maks 2 dni, ale jeżeli dzieciak przez cała podstawówkę książek nie czytał tylko słuchał audiobooków to faktycznie później do przeczytania stu stronicowej książki potrzebuje tygodni.
        • molik28 Re: Lektury a dysleksja 04.09.18, 09:51
          Nie masz do czynienia z dyslektykiem to nie wiesz. Ja też kiedyś myślałam jak ty, bo starsze mam bezproblemowe. Dysleksja to w przenośni takie problemy gdzie jakby przestawiają się litery i owszem pewne rzeczy można wyćwiczyć ale wolne tempo czytania i tendencja do przekręcania słów zostaje. Do tego niechęć, bo jak coś jest trudne to mniej chętnie to robimy. Wyobraź sobie , że masz przecztać "Krzyżaków" ,a ktoś cały czas rusza ci książką w górę, w dół. Męczą ci się oczy, nie możesz się skoncentować. Powodzenia. I nie mówię, żeby iść na skróty i zwalniać dziecko z obowiązków ale żeby uczciwie ocenić jego zdolności i predyspozycje i nie odebrac mu poczucia własnej wartości nadmiernymi wymaganiami, które je przerazstają. Nie będziesz kazał otyłemu z powodu choroby skakać przez kozła.
          • makurokurosek Re: Lektury a dysleksja 04.09.18, 10:51
            "Nie masz do czynienia z dyslektykiem to nie wiesz. Ja też kiedyś myślałam jak ty, bo starsze mam bezproblemowe"

            Sama jestem dyslektykiem, tak więc doskonale wiem jak to jest.

            "wolne tempo czytania i tendencja do przekręcania słów zostaje"

            Wolne tempo czytania nie zwiększy się przez nieczytanie.

            "Do tego niechęć, bo jak coś jest trudne to mniej chętnie to robimy."

            Co nie zwalnia nas od wykonywania tych czynności. Dziecko nie polubi czytania jeżeli się czytać nie nauczy, a to oznacza że jako nastolatek czy osoba dorosła po książkę nie sięgnie, a to sprawia, że staje się ograniczone umysłowo.

            "I nie mówię, żeby iść na skróty i zwalniać dziecko z obowiązków ale żeby uczciwie ocenić jego zdolności i predyspozycje i nie odebrac mu poczucia własnej wartości nadmiernymi wymaganiami, które je przerazstają. Nie będziesz kazał otyłemu z powodu choroby skakać przez kozła."

            " I nie mówię, żeby iść na skróty i zwalniać dziecko z obowiązków ale żeby uczciwie ocenić jego zdolności i predyspozycje i nie odebrac mu poczucia własnej wartości nadmiernymi wymaganiami, które je przerazstają."

            Oczekiwanie aby dziecko codziennie ćwiczyło czytanie nie jest oczekiwaniem ponad jego miarę. Jeżeli ośmiolatek nie jest w stanie w ciągu dnia przeczytać 0,5-1 strony książki dla dzieci z dużą czcionką to jak sobie wyobrażasz jego dalszą edukacje, a przede wszystkim wejście w dorosłe życie, jako osobę podpisującą się X bo napisanie imienia i nazwiska jest za trudne.

            " Nie będziesz kazał otyłemu z powodu choroby skakać przez kozła."

            Nie, nie będę kazała osobie otyłej skakać przez kozła, ale będę kazała ćwiczyć tak by po jakimś czasie był w stanie przez tego kozła przeskoczyć.
            Dysleksja nie tłumaczy nieczytania, chyba że mowa o osobach z głęboką dysleksją.




            • molik28 Re: Lektury a dysleksja 04.09.18, 12:48
              Z głęboką. Nie mówię o tych wszystkich orzeczeniach na wyrost, które się zdarzają. W przypadku głębokiej dysleksji wierz mi chwalę dziecko za przeczytanie nawet kilku stron z własnej inicjatywy, a czytanie codziennie podręczników to już jest czytanie, ktore zajmuje dużo czasu. Lekcje zajmują dużo więcej czasu niż normalnie. Moja rada jest tylko dla tych, którzy naprawdę mają problemy i chcę przez to co napisałam pokazać, że takie dzieci i ich rodzice mogą znaleść swoje rozwiązania aby być przygotowanym na lekcje, wyrabiać się ze wszystkim i nie zwariować. Moje dziecko dzięki temu, że nie każę robić mu tego co go przerasta, chętniej się uczy. Wcześniej już na samą myśl o pracy domowej nie chciał nic robić, bo wiedział, że nie da rady (tak to odczuwał) i razygnował czyli nie robił nic. Jak zaczeliśy trochę mniej wymagać zaczął pracować chętniej, bo w końcu ma "sukcesy" czyli daje radę zrobić to czego się wymaga. To nie jest takie proste. Wiem, że masz dużo racji ale ja chcę pokazać tyko, że może być inaczej i może to działać.
              • makurokurosek Re: Lektury a dysleksja 04.09.18, 12:58
                "Z głęboką. Nie mówię o tych wszystkich orzeczeniach na wyrost, które się zdarzają. W przypadku głębokiej dysleksji wierz mi chwalę dziecko za przeczytanie nawet kilku stron z własnej inicjatywy, a czytanie codziennie podręczników to już jest czytanie, "

                Jeżeli twoje dziecko ma głęboka dysleksję to dlaczego nie przepisałaś go do szkoły specjalnej?

                "Moje dziecko dzięki temu, że nie każę robić mu tego co go przerasta, chętniej się uczy. Wcześniej już na samą myśl o pracy domowej nie chciał nic robić, bo wiedział, że nie da rady"

                Gdyby twoje dziecko miało głęboką dysleksję, to nie byłoby w stanie się zbyt wiele nauczyć, nie mówiąc już o jakichkolwiek sukcesach w nauce
                • molik28 Re: Lektury a dysleksja 04.09.18, 16:11
                  Bo jest inteligentne i umie na swój sposób kompensować sobie swoje problemy. Ma bardzo dobrą pamięć, koncentrację słuchową, ma problemy z czytaniem i pisaniem. Ćwiczy to od lat więc to nie jest tak, że nie robi postępów. Jest to dla niego jednak trudniejsze niż dla innych.
                  • makurokurosek Re: Lektury a dysleksja 04.09.18, 18:19
                    " Ćwiczy to od lat"

                    ciekawe jak ćwiczy skoro jasno i wyraźnie napisałaś, że nie czytał nawet lektur bo to według ciebie to dla niego zbyt trudne.
                    "Nie czytają. Jak cienkie w klasie 4-6 to czytaliśmy razem po kilka stron na przemian."

                    Żenujące aby doprowadzić do tego, że nastolatek nie potrafić czytać i pisać i uznać.
                    • molik28 Re: Lektury a dysleksja 04.09.18, 19:06
                      He he he
          • nena20 Re: Lektury a dysleksja 11.10.18, 07:56
            Odpuszczanie wszystkich lektur z powodu dysleksji jest błędnym kołem które w niczym nie pomaga a nawet szkodzi. Ja nie czytałam w szkole wcale, dopiero w 7 klasie jakoś przyszła mi ochota i bardzo dużo zyskałam.
    • srubokretka Re: Lektury a dysleksja 03.09.18, 15:34
      Moge polecic ci systematycznosc i przede wszystkim , zebys sama sobie nie wmawiala tej dysleksji. Mojemu synowi poprzestawialo sie cos w glowie po szczepieniu. Zaczal pisac swoje imie calkowicie w lustrzanym odbiciu, pisac odwrotnie 6,9, 7, 4, 2, b, d itd, wchodzil po schodach inaczej niz dotychczas, zaczal miec problemy z czytaniem (tez b,p, d glownie) . Lekarka dala skierowanie do neurologa, z ktorego jednak nie skorzystalam tylko wzielam sie do roboty. Codziennie czytalismy kilkanascie minut, codziennie maly pisal. Poprawialam go mimo , ze nauczycielki ze szkoly odradzaly i zapewnialy , ze dysleksja to nie problem (dla nich nie, bo one by mialy wiecej kasy smile W naszym systemie szkolnym takie dziecko jest duzo cenniejsze dla szkoly od najzdolniejszego. Na zdolnego dofinansowania brak. )
      Po okolo 4 miesiacach zauwazylam stopniowa poprawe. Teraz, po 2 latach nie ma po tym sladu. Gdyby mu nie przeszlo nie meczylabym go. Za bardzo gardze szkola, zeby swoje dziecko meczyc wpasowaniem go do systemu.

      • sabciasal Re: Lektury a dysleksja 05.09.18, 12:57
        o matko
        poszczepienna dyslekcja, którą sama wyleczylaś? bez wizyty u neurologa, zalecanej przez lekarza? i nauczycielki mają wiecej kasy z dyslektyków w klasie??
        • srubokretka Re: Lektury a dysleksja 06.09.18, 15:10
          nie wyjezdzalas nigdy ze swojej wsi , prawda?
          • mari.sol Re: Lektury a dysleksja 09.10.18, 20:33
            Piszesz takie bzdury, że to się w głowie nie mieści... Weź zejdź na ziemię...
      • kanna Re: Lektury a dysleksja 11.09.18, 10:53
        >>> Mojemu synowi poprzestawialo sie cos w glowie po szczepieniu.

        błagam...
        • srubokretka Re: Lektury a dysleksja 11.09.18, 13:48
          O co? O nagrania sprzed szczepieniem i po? Teraz rodzice tak robia nauczeni doswiadczeniem. Lekarka widziala. Tez musisz zobaczyc?
    • makurokurosek Re: Lektury a dysleksja 03.09.18, 19:09
      Kto twojemu dziecku w pierwszej klasie stwierdził dysleksje ? Zamiast słuchać niedouczonego jełopa co to ośmiolatkowi dysleksje wmawia, czytajcie te lektury wspólnie zaczynając od pół strony dziecko/ pół strony ty . Książki w drugiej klasie nie są jakieś strasznie grube tak więc czytając po 1-2 strony dziennie spokojnie się wyrobicie, a dziecko będzie miało okazję codziennie ćwiczyć czytanie. Swoją drogą nawet jeżeli dziecko ma dysleksje to jak sobie wyobrażasz naukę czytania bez czytania
    • katasia1 Re: Lektury a dysleksja 04.09.18, 11:43
      Syn zaczął piątą klasę, dysleksja zdiagnozowana. Z lektur w czwartej klasie nie przeczytał w całości tylko "Dynastii Miziołków" Nie lubi czytać - ale wiedział, że to lektury i czytać trzeba. Gdy był mocno zniechęcony czytaliśmy na zmianę - rozdział on - rozdział ja. Nie pozwoliłabym mu odpuścić całkowicie tylko dlatego, że zdiagnozowany. O dziwo z treści lektur dostawał bardzo dobre oceny.
    • ga-ti Re: Lektury a dysleksja 08.09.18, 20:23
      W drugiej klasie często czytałam dziecku. Bo mimo że lektury nie były duże objętościowo, to na przykład trudne słownictwo powodowało trudności w zrozumieniu treści, a w konsekwencji niechęć do czytania.
      Starsze się wycwaniły i słuchają audiobooków.
    • mama-ola Re: Lektury a dysleksja 10.09.18, 09:45
      Mojemu synowi w tym wieku nie chciało się czytać, twierdził, że druk mu migocze przed oczami. Więc ja mu czytałam lub puszczałam audiobooki. Najważniejsze, żeby poznał tekst książki i mógł na jej temat się wypowiadać na lekcji.

      Teraz syn ma 13 lat i czyta pasjami kilkusetstronicowe powieści, więc analfabeta z niego nie wyrósł.

      Audiobook to nie jest porażka - to pomoc, gdy rzecz jest trudna do przeczytania. Teraz na przykład syn musi przeczytać "Pana Tadeusza" i przewiduję, że mu się nie będzie chciało. Od razu mu zasugerowałam, żeby puścił sobie audiobook i śledził tekst.
    • isabe Re: Lektury a dysleksja 13.09.18, 22:58
      Lektury są różne jedne cięższe inne nie. Np. w pustyni i w puszczy w piątej klasie dla dyslektyka jest nie do łyknięcia w miesiąc. My na różne sposoby sobie radzimy
      1. czytanie zamienne jak książka pisana współcześnie albo prostym językiem
      2. ja czytam i co jakiś czas proszę dziecko żeby czytało np dialogi- jak książka ma ciężkie opisy
      3. Dziecko słucha audiobooka ( te najtrudniejsze językowo lektury) ale ma wybrać sobie inną dowolną książkę, która go nie przeraża i ją codziennie trochę czytać
      4. ostatnio powoli wprowadzamy ćwiczenia że dziecko np słucha audiobooka i przez jakiś czas śledzi wzrokiem to co lektor czyta.
    • aaa-aaa-pl Re: Lektury a dysleksja 23.09.18, 11:48
      Lektury - audiobooki .Syn - dziś lat 16 czyta dużo, ale książki, które go pasjonują ( co jest - normalne.
    • mamtrzykoty Re: Lektury a dysleksja 10.10.18, 20:19
      Ale w czym problem?
      Nie możesz mu poczytać tej lektury?
      Ja czytałam, choć dyslektyków na stanie nie mam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka