Dodaj do ulubionych

DOKI ? vomex A a drgawki goraczkowe

IP: *.proxy.aol.com 15.07.02, 18:15
jak myslisz czy pdawanie vomex'u (subst. czynna dimenhydrinat) w przypadku
sklonnosci do drgawek goraczkowych jest dozwolone ? moj pediatra twierdzi, ze
tak. jednak w ulotce producent zaznacza, ze srodka nie nalezy podawac
epileptykom, a i skutkiem ubocznym moga byc konwulsje. wiem, ze sa syropy
hamujace kaszel, ktorych nie zaleca sie przy drgawkach goraczkowych. atez,
podobnie jak vomex dzialaja poprzez osrodkowy uklad nerwowy.
czy vomex aby nie zwieksza gotowosci do konwulsji ?
wolalabym, zeby nam nic nie umknelo . na przyszlosc. jak na razie wymioty
minely.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki w praktyce nie ma zwiazku IP: *.adsl.powered-by.skynet.be 15.07.02, 20:23
      Pokopalem w dostepnych zrodlach, drgawki sa wymieniane wsrod skutkow
      przedawkowania raczej niz jako dzialanie uboczne. Dimenhydrinat to znana z
      tanich powiesci sensacyjnych "dramamina", uzywana tez jako eliksir prawdy.
      Natknalem sie tez na strone internetowa, ktora opisuje ten lek jako
      halucynogenny, do stosowania przez mlodziez szkolna, no, ale w internecie jest
      wszystko.
      Dimenhydrinat w normalnej dawce sam ma dzialanie uspokajajace i nasenne
      (pamietacie Aviomarin?) i moze nasilac dzialanie wielu lekow, takze
      przeciwdrgawkowych. Wniosek: mysle, ze mozesz byc pod tym wzgledem spokojna.

      Niepokoi mnie co innego. Juz od kilku dni rozmawiamy o wymiotach u Twojego
      dziecka. Czy, zamiast dawac leki przeciwwymiotne, nie powinnas poszukac
      przyczyny?
      • Gość: mamusia Re: w praktyce nie ma zwiazku IP: *.proxy.aol.com 15.07.02, 20:53
        dzieki serdeczne !
        spiesze uspokoic, ze ja moze chetnie siegam po medycyne naturalna (lewatywa)
        ale zawsze z zabezpieczeniem. mala wymiotowala bardzo przez 12 godzin. potem
        rzadko (2 razy) przez nastepne 12. ale od ponad 36 godzin spokoj. oczywiscie po
        pierwszych 5 godzinach skontaktowalam sie z lekarzem (kazal dawac elektrolity
        do picia, vomex i pokazac ja rano) a na nastepny dzien pokazalam mu ja (przy
        tej okazji opieprzyl mnie za lewatywe). sprawdzil czy to nie meningitis, czy
        nie odwodniona (ani troche), kazal zadzwonic wieczorem w jakiej jest formie.
        byla w dobrej. wlasciwie przez caly czas. za wyjatkiem pierwszej godziny zanim
        zaczely sie wymioty - detka kompletna, zasnela mi na rekach w srodku festynu,
        az sprawdzalam czy reaguje na szturchniecia itd, bo wygladalo niemal jak
        kolaps. potem (wg mnie po podaniu "kuleczek" ale MOJE subiektywne odczucie wink
        duzo spala ale w przerwach gadala, kazala sobie czytac albo sie bawila. no i
        rzygala. potem ja, potem moj maz. akurat mamy epidemie wirusa zol-jel.

        swoja droge fascynujace, ze rzygania kazdego z nas pasowaly do roznych
        kuleczek. nie zastanawia cie to ? bo mnie sceptyka bardzo.
        pozdrwaiam. dzieki za troske. do uslyszenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka