elniego
30.09.02, 09:20
Ostatno na osiedlu Kaudyny w W-wie prowadzona jest dziwna akcja policji,
która nie ma nic wspólnego z biezpieczeństwem. Otóż panowei policjanci nie
wychodzą z samochodu, przywołuja palcem młodzież do siebie i nie
przedstawiając żadnych powodów, każą sobie pokazać legitymację, wywróćić
kieszenie oraz pokazać wszystko co mają w plecakach. Takie przypadki -
chłopcy 15-16 lat są częste. Młodzie wracając z Liceum - otrzęsin w Lelewelu
jest sprawdzana na oczach przechodniów jak przestępcy, - godz. 19.00, w
czerwcu chłopak z piłką pod pachą i korkami w drodze na szkolne boisko jest
sprawdzany, przy czym Ci co rzeczywiście moga stwarzać zagrożęnie siedzą na
ławkach do późna wieczorem i nikt się nimi nie intersuje.
Niepokoi mnie to, bo dzieciaki dostają obsesji, czują się upokorzone takim
traktowaniem przez policję i zaczynają na jej widok "uciekać".
Jakie prawa ma policja? Cczy może bez powodu, bez podania powodu, bez
przedstawienia się, rewidować młodych jak złodziei? Jakie prawa ma obywatel,
jak powinni zachować się młodzi ludzie. Trzeba dodać, że nie jest możliwe,
abym syna 16 letniego odprowadzała na angielski - na terenie osiedla na godz.
18.00 i potem go przyprowadzała do domu jak przedszkolaka.
Sposób działania policji na terenie osiedla zaczyna mieć znamiona szykan i
absolutnie nie prowadzi do poprawy bezpieczeństwa.
Zabezpeiczenie przed narkotykami?
W każdej szkole nauczyciele dobrze wiedzą kto bierze narkotyki, wie także
młodzież. Jest tu potrzeba bardziej wyrafinowanych działań, bliższej
współpracy z młodzieżą i szkołami. Takie rewizje poza upokorzeniem niczego
więcej nie dają no i może młodzi policjanci moga wykazać się po powrocie z
patrolu, że coś robili.
Jak zachowywać się w sytuacji opisanej powyżej? Jakie prawa odmowy wykonania
takich żądań ze strony policji ma obywatel?