Dodaj do ulubionych

piesek i ciąża

IP: *.magma-net.pl 14.11.02, 18:41
czy któraś z Was miała taki pomysł, żeby na czas ciąży pozbyć się psa z domu?
pytam, bo mieszkałam z dziewczyną, która zażądała tego ode mnie, kiedy zaszła
w ciążę. twierdziła, że od obecności psa coś stanie się dziecku, że jego mózg
nie będzie się rozwijał, że płód nie będzie się rozwijał, że nawet płód może
umrzeć i tym podobne różne brednie. na szczęście wyprowadziłam się od tej
wariatki, bo bałam się, że mi w końcu pieska otruje. dodam, że piesek jest
mały, zadbany, czysty, odrobaczony, grzeczny.
i jeszcze zastrzegam, że rozumiem, że kobiety w ciąży mają rózne humory,
ależeby aż tak. mam nadzieję, że mnie aż tak nie odbije, kiedy będę w ciąży.
pozdrawiam forumowiczki.
Obserwuj wątek
    • Gość: anma Re: piesek i ciąża IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.02, 23:19
      Eeee, brednie jakieś....
      Mnóstwo ludzi ma psy, koty, kanarki, chomiki i rodzą się tym ludzom zdrowe
      dzieci. Trzeba tylko zachować higienę w kontaktach ze zwierzakami. Podobno z
      tzw. zwierząt pokojowych najszybciej moze zaszkodzić kot, a właściwie jego
      odchody. Więc wystarczy aby ciężarna kobieta nie zajmowała się czyszczeniem
      kuwety. No chyba ze się mylę....
      • Gość: inka_sama Re: piesek i ciąża IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.11.02, 23:27
        Pewnie sie bała toksoplazmozy a nie bardzo wiedziała jak to "działa"...

        Cóż niewiedza rodzi strach.
        Pozbyć się psa na czas ciążyz??? A potem juz nieszkodliwy?
        Ona chyb apo prostu nie lubiła zwierząt.
        • Gość: Meg Re: piesek i ciąża IP: *.adm.us.edu.pl 15.11.02, 11:50
          kot moze zaszkodzic tylko wtedy kiedy jest nosicielem toxo. mozna to zbadac u
          weterynarza.
          bardziej sie mozesz zarazic jedzac tatara czy niedopieczone mieso.czy pracujac
          w ogrodku.
          pozdrawiam
          meg w 9 tyg.ciazy i z dwoma kotkami w domu!
          • Gość: ala11 Re: piesek i ciąża IP: *.abo.wanadoo.fr 15.11.02, 13:05
            to jakieś brednie,
            jestem w 8 m-cu ciąży od dwóch lat mam pas jamnika który śpi ze mną w łóżku,
            liże mnie i bardzo sie nawzajem kochamy i nie widzę powodu by to zmienic.
            Co miesiąc mam badanie na toksoplazmozę ale to z tego powodu że nie wykryto u
            mnie przeciwciał czy czegoś takiego a nie dlatego że mam psa.
            • Gość: andzej Re: piesek i ciąża IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 18.11.02, 10:51
              bzdura, jest wrecz wskazane, aby male dziecko rozwijalo sie przy psie
            • mw35 Re: piesek i ciąża 18.11.02, 13:56
              to tak jak ja. Mój brzdączek ma już 18 m-cy a sprawa ciąży wyglądała jak u
              ciebie.Leżałam całam całą ciążę i nie wyobrażam sobie tych dni bez mojego
              jamniora. teraz rozkład na moim łóżku wygląda tak: pan mąż pod swoją kołderką
              i na swojej części , ja z brzdączkiem + pies w nogach pod moją kołderką i na
              mojej części. Podobno dzieci chowane "w czasie ciąży " z psem nie mają na nie
              uczuleń.Aha, też zrobiłam badanie na toksoplazmozę i coś tam jeszcze no i było
              ok.
    • Gość: basik Re: piesek i ciąża IP: proxy / *.lutn.cable.ntl.com 18.11.02, 15:10
      Ja mam dwa kotki i jestem w 8 miesiacu ciazy, do glowy by mi nie przyszlo sie
      ich pozbywacsmile) Zreszta cale zycie mialam koty, a na toxoplazmoze odpornosci
      jakos nie mam bo nigdy nie chorowalam. Wazniejsza jest higiena, tzn rekawiczki
      podczas pracy w ogrodku, mycie salaty, no i uwaga na surowe mieso.
      Dobrze zrobilas ze sie wyprowadzilas. Najgorsze jest jak ktos wypowiada jakies
      poglady bez sprawdzenia ich wiarygodnosci..
      • Gość: kasiapro1 Re: piesek i ciąża IP: *.dsl.siol.net 18.11.02, 17:35
        Ja tez mam dwa koty i tak sobie myslalam,ze co ja z nimi zrobie na czas ciazy-
        i nagle olsnienie!Przeciez maz tez moze czyscic kuwetke a badania na toxo sa w
        porzadku.Ciekawi mnie fakt,czy badania te nalezy powtarzac co miesiac?
    • Gość: kasia ha ha ha :) i biedne dziecko IP: *.chello.pl 19.11.02, 19:21
      dobrze że wyprowadziłaś się od tej idiotki: ja obawiałabym się raczej, że to Ty
      i piesek, nie będziecie się rozwijać, mózg Wam obumrze i wogóle doznacie
      uszczerbku na zdrowiu psychicznym od tej panienki. Swoją drogą, współczuję
      dziecku smile))) Pozdroooofki Kasia w 9 miesiącu z pięknym jamnikiem nieustająco
      śpiącym w łóżku
    • Gość: moboj Re: piesek i ciąża IP: *.magma-net.pl 20.11.02, 06:06
      A oto fragment artykułu opublikowanego w ostatnim
      numerze "Polityki: "Potwierdzają to również najnowsze badania grupy lekarzy ze
      Szpitala Dziecięcego Uniwersytetu w Zurychu opublikowane w „The Lancet”. Dzieci
      z rolniczych farm stykające się często ze zwierzętami i żyjące w środowisku
      bardziej skażonym bakteriami rzadziej chorują na alergie. Zresztą dobroczynny
      wpływ zwierząt nie dotyczy wyłącznie obszarów rolniczych. „Journal of the
      American Medical Association” publikuje wyniki badań przeprowadzonych przez
      naukowców z Medical College of Georgia wśród 474 dzieci zamieszkujących
      Detroit. 184 spośród nich wychowywało się w domu z co najmniej dwoma psami lub
      kotami, 220 bez towarzystwa zwierząt. Okazało się, że te pierwsze dwa razy
      rzadziej cierpiały z powodu alergii. Ciekawe badania przeprowadzono również
      wśród Estończyków i Skandynawów zbliżonych pod względem genetycznym. Ci pierwsi
      rzadziej zapadają na rozmaite alergie, mają bowiem we florze jelitowej więcej
      bakterii Lactobacillus niż Skandynawowie. Drobnoustroje te szczególnie obficie
      występują na przykład w sfermentowanych napojach, a człowiek w swojej
      ewolucyjnej historii musiał się z nimi stykać bardzo często.

      Dzięki za odpowiedzi. Tak mi się wydawało, że z tą moją znajomą coś nie w
      porządku jest. Najbardziej dziwne dla mnie było to, że przecież o ciązy
      dowiedziała się po jakichś 6 tygodniach i przez ten czas normalnie się z moim
      psem bawiła itd. a potem to aż mi było mojej psiny szkoda, bo nie wiedział co
      się dzieje, że osoba, która do tej pory się z nią bawiła ma ją gdzieś.
      No ale teraz jest już na szczęście po wszystkim, już nie mieszkamy z tą
      wariatką.
      pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka