Dodaj do ulubionych

Komórka dla 12-latka

17.02.06, 23:24
Powiedzcie proszę, czy teraz brak komórki u 12 -latka to obciach? Mój syn nie
męczy nas wprawdzie ( może zna moje zdanie na ten temat ) ,ale wiem,że marzy
o swoim telefonie, a ja gdziekolwiek spojrzę, to widzę dzieci wystukujące
smsy lub grające na swoich komórkach. Wiem,że nieraz się przydaje, ale bez
przesady- dla mnie to bardziej gadżet, którym się można pochwalić. Mąż
zmienia w najbliższym czasie telefon i będzie można jego stary " przerobić "
na kartę, ale ja wciąż mam mieszane uczucia i twierdzę, że dawanie dziecku
telefonu, bo inni mają jest bez sensu. Co sądzicie? Pozdrowienia-Aska
Obserwuj wątek
    • tomira74 Re: Komórka dla 12-latka 18.02.06, 06:28
      Ja się ugiełamsad I w sumie nic złego sie nie dzieje , a chyba najbardziej
      chodziło a fakt ,ze ten telefon ma.I leży na nocnej szafce.
      • fatalna_jendza Re: Komórka dla 12-latka 18.02.06, 12:49
        Ja dostałam w wieku 13 lat na gwiazdkę tani telefonik. I fanie. Ale i tak pół
        klasy teraz jeszcze nie ma komórki. Moje koleżanki mówią, że im niepotrzebna i
        mają rację. W gruncie rzeczy - mi też niepotrzebna, nie tracę nigdy nawet połowy
        pieniędzy, ktore mam na karcie. tongue_out
    • agnieszka196 Re: Komórka dla 12-latka 18.02.06, 13:26
      Trochę obciach jednak. Teraz niestety w młodszych klasach już wszyscy mają.
      Jeśli cię stać i nie masz aż tak baaardzo nic naprzeciw, to mu kup. Bo chyba
      już teraz 'trzeba mieć'.
      • fatalna_jendza Re: Komórka dla 12-latka 18.02.06, 18:37
        W moim gimnazjum dużo osób nie ma i to nie obciach. Ja mam, ale za bardzo nie
        chciałam, tylko mama mi podsunęła pomys, żebym to dostała na gwiazdkę.
    • mamamp Re: Komórka dla 12-latka 18.02.06, 14:02
      Jeżeli bardzo chce a Wam się zwalnia to można spróbować. Oprócz tego
      doładowanie może byc niezłą kartą przetargową , aby coś wyegzekwować i
      wytłumaczyć jak należy oszczędzać. tak , że może oprócztego złego może dać i
      coś dobrego - przynajmniej ja tak uwazam
      • ajka1 Re: Komórka dla 12-latka 18.02.06, 17:25
        dokładnie moja starsza córa dostała komórkę ( na kartę )na Komunię od chrzestnego. Na początku nie byłam tym zachwycona ale z czasem to naprawdę ułatwia wiele spraw i bardzo się przydaje.
        Tak jak pisze poprzedniczka dziecko również trochę uczy się przy tym oszczędności. Czasami ja jej kupię kartę jak załuży czy przyniesie dobrze oceny
        czasem tylko jej dołożę do tej karty a jak szybko ją wykorzysta to musi sobie
        kupić sama.
        Często babcia jej podsunie parę złotych na kartę...
    • beata_polska Re: Komórka dla 12-latka 18.02.06, 22:12
      Nasz syn dostał telefon w tym roku (ma 11 lat). Minęły 2 miesiące. Z
      perspektywy czasu uważam że to był dobry zakup - syn ma z nami stały kontakt a
      i ja mogę sprawdzić co robi w danej chwili. Jest jeszcze jeden pozytywny
      aspekt: do tej pory siedział cały czas na telefonie stacjonarnym - wydawałam
      fortunę bo "nie czuł kosztów" Teraz ma telefon na kartę. Od nas dostaje co
      miesiąc 30 zł na doładowanie - i zaczął oszczędzać... A z telefonu
      stacjonarnego ma zakaz połączeń. Rachunki spadły okazało się że to nie
      dodatkowy wydatek ale oszczędność. Pozdrawiam i życzę trafnej decyzji
    • agatka_s Re: Komórka dla 12-latka 19.02.06, 10:45
      Moj syn dostal komorke w 2-giej klasie (8 lat), ale nie jako gadzet i szpan
      tylko jako narzedzie komunikacji w sytuacjach awaryjnych. Przez bardzo dlugo
      komorka lezala w szufladzie w domu i byla uzywana w naprawde wyjatkowych
      sytuacjach (np klasa szla do teatru i nie bylo wiadomo o ktorej wroca, syn mial
      do mnie zadzwonic na godzine przed abym dala rade wrocic i go odebrac).

      byla to stara komorka ktora napewno nie mozna bylo szpanowac, plus syn mial
      wbite w glowe, ze komorki wyciagac mu nie wolno, ani na ulicy ani w szkole.

      Potem pojechal na oboz zimowy z komorka (jedyna metoda kontaktu) i to bylo
      apogeum szpanu...przez dwa tygodnie mysle ze "wyszpanowal sie" na tyle
      (dzwoniac do mnie regularnie co kilka godzin, raczej nie z tesknoty tylko z
      checi pokazania ze on ma i dzwoni...) ze po powrocie do domu komorka nie
      stanowila juz owocu zakazanego, byla gdzies w tle, ale zupelnie go nie
      fascynowala.

      Sytuacja zmienila sie pod koniec 3 klasy, gdy syn poprosil mnie ze chcialby
      dostac "porzadna" (czyli z roznymi bajerami, grami, mmsami i innymi rzeczami)
      komorke. Dostal taka na jakis prezent, bo i tak planowalam wymiane bo ta stara
      to poprostu zaczynala szwankowac, plus byla bardzo ciezka. No i znow jakis
      tydzien fascynacji (tymi bajerami tj dzwonkami, tapetami, grami), a potem
      komorka spowszedniala.

      W tej chwili w klasie 4 (11 lat) komorka jest juz przez syna uzywana do celow
      prywatnych-dzwoni do kolegow, umawia sie na zbiorki harcerskie, sms-uje z
      kolegami spoza szkoly-plus wciaz oczywiscie komorka sluzy mnie abym mogla g0o
      zlokalizowac w razie czego. Ale komorka nie stanowi atrakcji sama w sobie, ot
      narzedzie-kazdy kolega ma, wiec nie jest to jakis ewenement, czy powod do
      specjalnego imponowania. Aha i jeszcze jedno, posiadanie komorki nauczylo syna
      poczucia dbania o rzeczy materialne, on naprawde dba aby mu ta komorka nie
      zginela...(co przed tem roznie bywalo)

      Z mojego (matki) punktu widzenia komorka jest bardzo uzyteczna. Bylo juz wiele
      sytuacji (jakich nie bede pisac bo kazdy wie do czego komorka sie przydaje)
      gdzie poprostu komorka syna ulatwila nam zycie.


      Poza tym naprawde mam wrazenie ze komorki juz dawno przestaly byc jakims
      powodem do szpanu. To jest takie samo ulatwienie jak np internet, czy
      supermarket. Musza byc natomiast pewne reguly korzystania z tego ulatwienia.
      W przypadku dzieci szczegolnie dotycza one wzgledow bezpieczenstwa
      (ryzyko "skrojenia" itp). Ale ja bym nie demonizowala, jesli do komorki
      podchodzi sie jak do np zegarka (no a nad potrzeba kupienia dziecku zegarka
      raczej sie nie dyskutuje...), to dzieciak dosyc szybko zaczyna komorke tak
      traktowac.
    • mynia_pynia Re: Komórka dla 12-latka 19.02.06, 13:29
      Mi komórki u młodszych dzieci kojarzą się tylko z Bekiem, bo ktoś ukradł. Uprzeć
      dziecko żeby pilnowało telefonu i uważało, w jakich miejscach go wyciąga, bo
      można takiej rzeczy bardzo łatwo się pozbyć.

      • verdana Re: Komórka dla 12-latka 19.02.06, 14:14
        Mój syn dostał komórke w wieku 9 lat, gdy zaczął sam dojeżdżać na zajecia. Na
        pytanie, jak dzieci radziły sobie, gdy nie bylo komórek - odpowiadam - nie
        pusciłabym po prostu samego dziecka, tylko traciła dwie godziny na odwożenie i
        przywożenie.
        Komórki ma z demobilu, po mnie.
        Natomiast 12 latek bez komórki to nie tyle obciach, co niewygoda. W dobie
        przesyłania sobie sms-ów, dzieciaki umawiają się często w ten sposób. Ci, co
        nie mają komórek pozostają z boku, nie dlatego, ze sa gorsi, ale nie można do
        nich wysłać sms-a, a dzieci nie przepadają teraz za dzwonieniem na
        telefon "domowy". Tym bardziej, że miejsce czy czas spotkania zmienia się
        czasem w ostatniej chwili, kiedy delikwent bez komórki wyszedł już z domu.
        Pewne plotki, wiadomości itd też idą tą drogą. Więc telefon zaczyna być
        naprawdę potrzebny.
    • hyzia9 Re: Komórka dla 12-latka 19.02.06, 15:49
      > czy teraz brak komórki u 12 -latka to obciach?
      Obciach , to być na komórkowej smyczy w wieku 12 lat. smile
      Na pewno jednak wygodne narzędzie komunikacji z rodzicami.
      Powinna tania, by nie ukradli, nie wymusili oddania.
      Wygodna jest też zwyczajna karta telefoniczna. Tańsze rozwiązanie, ale tylko w
      mieście.
      • nchyb Re: Komórka dla 12-latka 20.02.06, 06:53
        > Wygodna jest też zwyczajna karta telefoniczna. Tańsze rozwiązanie, ale tylko
        w
        > mieście.
        Aż tak wygodne to nie jest. Dzecko jak znajdzie działający telefon (a o to
        wcale nie łatwo w wielu miastach) to może i zadzwoni, ale do dziecka już nie
        zadzwonią...
        • hyzia9 Re: Komórka dla 12-latka 20.02.06, 09:59
          Budki telefoniczne też mają swoje numery, na aparatach telefonicznych są one
          naklejone, ponadto są oznaczone z nr. telefonu na wilu planach miast. MOżna się
          z dzieckiem umówić, nie jest to rozwiązanie wygodne na wycieczkę, ale jeśli
          dziecko wyjeżdża na stały obóz, to mając plan miasteczka w którym dziecko
          będzie, można się umówić, że na przykład będziesz dzwonić do dziecka o
          ustalonej godzinie, w takie ,a takie dni tygodnia.
          W praktyce, jest tozwiązanie do przyjęcia tylko, gdy automat jest na terenie
          ośrodka.
          • verdana Re: Komórka dla 12-latka 20.02.06, 10:06
            Ale koledzy już do budki dzwonić nie będą.
            Komórka to telefon. Telefon rzecz wygodna - i dla dziecka i dla rodziców.
            Zupełnie nie rozumiem demonizowania zwyczajnego telefonu - dlaczego stacjonarny
            jest "dobry", a przenośny "zły"?
            Chyba dlatego, ze my go w dzieciństwie nie mieliśmy.
            Gdy porównuję dwie sytuacje - mój 15-latek, wiele lat temu, spóźniony - nie ze
            swojej winy - o 3 godziny, moje telefony po szpitalach, policji (dzięki
            policjo, zachowałas się rewelacyjnie!!!) i mój 11-latek, który dzwoni, że
            pojechał nie tym tramwajem i go wywiozło, a więc bardzo się spóźni - to
            naprawdę nie wiem, dlaczego trzeba zastanawiać się, czym zastąpić komórkę.
            • hyzia9 Re: Komórka dla 12-latka 21.02.06, 18:33
              > Komórka to telefon. Telefon rzecz wygodna - i dla dziecka i dla rodziców.
              > Zupełnie nie rozumiem demonizowania zwyczajnego telefonu -
              > dlaczego stacjonarny jest "dobry", a przenośny "zły"?
              po prosytu dlatego, że komórka jest droga, szczgólnie w utrzymaniu
              i nie każdego na nią stać.
              • agatka_s Re: Komórka dla 12-latka 21.02.06, 18:53
                Nie chcialabym sie wdawac w dyskusje co jest drogo a co tanio, ale powiem o
                fakcie sprzed kilku dni:

                Wlasnie kupilam komorke mojej mamie (bo miala stara ktorej nie chciala nosic, a
                ja starsza mame tak jak i dziecko chce miec "w kontakcie"), i okazalo sie ze
                calkiem fajna komorke (syn zreszta sobie podmienil...) zaplacilam 1 zl, a
                abonament kosztuje 25 zl miesiecznie.

                Mysle ze nie jest to zawrotna kwota jednak...


                A tak apropos syn ma komorke od kilku lat-nie zgubil i nigdy nie narozrabial, a
                mama od tygodnia i juz ja zablokowala 3 razy wstukujac nie taki PIN...o tempora
                o mores !!!
                • hyzia9 Re: Komórka dla 12-latka 23.02.06, 10:56
                  Dla dziecka telefon na abonament nie nadaje się, bo przyjdą kolosalne rachunki.
                  Dużo bezpieczniejszy jest na kartę, choć drożej kosztuje na początku (zwylke
                  nie ma promocji "za 1zł") , to w efekcie wyjdzie dużo taniej.
                  • nchyb Re: Komórka dla 12-latka 23.02.06, 11:26
                    kupiony używany na kartę łącznie z kartą aktywacyjną kosztował ok. 100 zł...
                  • agatka_s Re: Komórka dla 12-latka 23.02.06, 11:38
                    hyzia9 napisała:

                    > Dla dziecka telefon na abonament nie nadaje się, bo przyjdą kolosalne
                    rachunki.
                    > Dużo bezpieczniejszy jest na kartę, choć drożej kosztuje na początku (zwylke
                    > nie ma promocji "za 1zł") , to w efekcie wyjdzie dużo taniej.


                    No zależy dla jakiego dziecka. Dla mojego by się nadawał, bo mój syn jes w
                    miarę odpowiedzialny, i jak widać w sprawie komórki można mu bardziej zaufać
                    niż rodzonej babci...

                    W kazdym razie jak ma powiedziane, ze ma nie przesadzac z telefonami to
                    wystarczy. Rachunki nie bylyby kolosalne.

                    Ale syn ma nie na abonament,tylko na karte (choc zaczynam sie zastanawiac czy
                    tego nie zmienic). W zeszlym roku kupilam mu Sony-Ericson jakis tam za okolo
                    150-200 zl (nie pamietam), a konto doladowywuje mu punktami premiowymi ktore
                    nabijam na swojej komorce abonamentowej (dzwonie duzo bo telefonu uzywam do
                    celow sluzzbowych), wiec mnie akurat jego uzywanie nic nie kosztuje, ale gdyby
                    nawet to on naprawde tak malo dzwoni, ze to nie bylaby jakas ruina.


                    Z tego co wiem używane telefony mozna tez kupic np na Allegro, wiec jak ktos
                    chce to pewnie w ramach tych 100 zl mozna sie zamknac.

                    No a uzywanie telefonu stacjonarnego tez przeciez nie jest za darmo...

                    Gdybym miala wybierac np nie kupic sobie szminki czy nastepnej pary butow lub
                    bluzki (pojsc do knajpy itp itd niech kazdy sobie wstawi cos co kosztuje te 100-
                    200 zl) a kupic cos co zwieksza nasze poczucie bezpieczenstwa i komfortu,
                    wybralabym bezpieczenstwo i komfort



                    • aka10 Re: Komórka dla 12-latka 23.02.06, 11:57
                      Ja uwazam,ze jak dziecko ma 12-13 lat,to powinno juz miec troche rozeznania,ile
                      moze dzwonic i ile to kosztuje.Kolezanki syn mial telefon na abonament,rachunki
                      byly minimalne,tyle,ze wprowadzila limit u operatora,ktory po wydzwonieniu
                      np.200 zl komorke blokowal.I to nie z powodu nieodpowiedzialnego syna,tylko
                      prowizorycznie,gdyby mu komorke ukradli,to nie dalo sie wiecej
                      wydzwonic.Pozdrawiam.
                      • agatka_s Re: Komórka dla 12-latka 23.02.06, 12:05
                        aka10 napisała:

                        > Ja uwazam,ze jak dziecko ma 12-13 lat,to powinno juz miec troche
                        rozeznania,ile
                        >
                        > moze dzwonic i ile to kosztuje.Kolezanki syn mial telefon na
                        abonament,rachunki
                        >
                        > byly minimalne,tyle,ze wprowadzila limit u operatora,ktory po wydzwonieniu
                        > np.200 zl komorke blokowal.I to nie z powodu nieodpowiedzialnego syna,tylko
                        > prowizorycznie,gdyby mu komorke ukradli,to nie dalo sie wiecej
                        > wydzwonic.Pozdrawiam.



                        No tak tylko to ze ukradna, albo telefon wlaczy sie przypadkiem jest niezalezne
                        czy komorka nalezy do dziecka czy doroslego. Jak moja mi ukradna to tez bede
                        stratna...(Boze chron !!!!)

                        Moim osobistym zdaniem jesli 11-12 latek mimo swiadomosci, ze nie powinien
                        wydzwaniac bo to kosztuje, nabija te kolosalne rachunki, to mamy ciut
                        powazniejszy problem... Poprostu wydaje mi sie ze dziecku 11 letniemu mozna
                        zaufac aby sam przechodzil przez jezdnie, sam dbal o swoje lekcje i sam dbal o
                        to zeby rachunki za telefon nie byly kolosalne...

                        Inaczej to jeszcze jak dzieciak bedzie na studiach trzeba bedzie mu wymyslac
                        rozne ograniczenia aby Bron Boze nie zrobil tego czy tamtego. Absurd
          • nchyb Re: Komórka dla 12-latka 20.02.06, 12:49
            > W praktyce, jest tozwiązanie do przyjęcia tylko, gdy automat jest na terenie
            > ośrodka.
            W praktyce jest to rozwiązanie tak mało praktyczne, że jednak wolę syna z
            komórką, z której on w razie potrzbey zadzwoni i gdzie ja się dodzwonię...

            Wygodniejsze to po prostu. Jak mam dzwonić po dziesięciu okolicznych budkach,
            nie wiedząc, która jest akurat z tych działających...
    • agatka_s Re: Komórka dla 12-latka 20.02.06, 13:15
      a ja sobie mysle (na podstawie analizy mojego przypadku), ze dopoki sie nie
      kupi komorki swojemu dziecku, uwaza sie ze komorka to "diabel wcielony", a jak
      juz sie kupi i okazuje sie ze jest to dobre i praktyczne, a na dodatek wcale
      nie takie "szpanerskie" to szybko sie taka komorke u dzieci akceptuje.

      Ja sama przed swoja wlasna komorka bronilam sie dlugo, a teraz nie moge sie bez
      niej obejsc w wielu zyciowych sytuacjach, tak samo bylo (mimo ze juz powinnam
      zmadrzec...) w przypadku syna, dlugo odgrazalam sie ze "po moim trupie...", no
      coz tzw sila wyzsza (poprostu nie bylo innej formy kontaktu z dzieckiem przez 2
      tygodnie) mnie zmusila, i dzis naprawde nie zaluje.

      Komorka jest naprawde OK, pod warunkiem ze uzywana jak kazda rzecz z rozsadkiem
      i umiarem.

      Pozdrawiam
      • thaures Re: Komórka dla 12-latka 20.02.06, 15:37
        No właśnie, jak jest używana z rozsądkiem... Zobaczymy! Dziękuję wszystkim za
        opinię- ja podobnie jak przedmówczyni broniłam się przed "smyczą" i
        twierdziłam,że nie potrzebuję- a teraz sobie nie wyobrażam bez niej życia. Mój
        syn na razie żyje bez komórki i tak jak pisałam nie jęczy,że musi ją mieć. Ale
        pewnie dostanie. Pozdrowienia-Aśka
        • nioma Re: Komórka dla 12-latka 23.02.06, 11:50
          moj syn dostal komorke w pierwszej klasie SP przed wyjazdem na kolonie, pozniej
          lezala w domu i byla nieuzywana, dwa lata temu dostal wybajerowana nokie ale
          zabral tylko raz do szkoly zeby zaszpanowac.
          jesli wyjezdza na oboz to zabiera telefon ze soba, do szkoly nie nosi poza
          takimi sytuacjami kiedy po lekcjach ma gdzies isc i wtedy wysyla mi smsa z
          informacja dokad idzie, o ktorej wroci itp.
          miesiecznie nie wydajemy na telefon wiecej niz 20zł
    • wieczna-gosia Re: Komórka dla 12-latka 23.02.06, 12:30
      Dzieci dostawaly komorki po nas. Nawet nie wiem w jakim wieku. Nawet Ola
      szczesciolatka ma obecnie swoja komorke, ktorej oczywiscie nie uzywa, karta jest
      napelniania raz na 6 miesiecy, wiec Ola nie moze dzwonic, tylko my mozemy do
      niej. I czasami to robimy zeby jej zrobic przyjemnosc odebrania swojego telefonu.

      Starsze corki tez dostawaly aparaty po nas wiec placilam na ogol kilkanascie
      zlotych za naprawe lub jakas nowa obudowe. Na abonamenty wydaje 25 zlotych
      miesiecznie- mieszcza sie bez wiekszych problemow.

      Poza tym moja najstarsza corka chodzi do bardzo fajnej szkoly gdzie jest szpan
      na grudge i old school smile), sporo ludzi swiadomie nie ma komorek i baaardzo
      czesto dzwoni na stacjonarne smile co ciekawsze szkola jest spoleczna smile
      • 5_monika Re: Komórka dla 12-latka 24.02.06, 09:23
        pierwszy telefon w II klasie, właściwie najpierw wziął stary, żeby pokazać
        kolegom,że on też ma.Telefon oczywiście na kartę, kosztuje go ok.11 zł
        miesięcznie, ale ma pewność że zawsze może do mnie zadzwonić (i dzwoni smile, a
        dla kolegów i siebie zmienia tylko obudowy.
    • kammik Re: Komórka dla 12-latka 24.02.06, 11:14
      Mój syn od niedawna ma komórkę. Mielismy jeden zbywający aparat w domu.
      Kupilsimy do niego starter pre-paida. Synek wydzwania do mnie kilka razy
      dziennie z domowego telefonu, z komorki jest duzo taniej. Nie nosi jej do
      szkoly (na potrzebe awaryjnych sytuacji ma karte do szkolnego automatu).
      Zabierze ją za to na "zieloną szkołę" i letni obóz.
      Dawanie dziecku telefonu "bo inni mają" rzeczywiscie jest bez sensu. Natomiast
      nie sadze, zeby posiadanie wlasnej komorki bylo pierwszym krokiem do zrobienia
      z dziecka gadżeciarza i szpanera.
    • ibulka Re: Komórka dla 12-latka 24.02.06, 15:41
      Trochę to obciach, fakt. Ale chłopiec ma już 12 lat, jest duży i jest szansa,
      że telefonu nie zgubi itd. No i nie trzeba kupować żadnego wymyślnego - póki co
      wystarczy ten 'po mężu', a za jakiś czas pomyśli się najwyżej o nowym, lepszym
      itd. Jak straci pieniądze na karcie, to będzie musiał uzbierać na nową - to też
      uczy oszczędności. Poza tym będziecie mieli z nim kontakt.
      No i... może poesemesuje z jakąś koleżanką? suspicioussuspicioussuspicious
      • edytais Re: Komórka dla 12-latka 24.02.06, 20:31
        Wprawdzie moje dzieci za male na komorke, ale wtrace swoje trzy grosze.
        ja sama zarzekalam sie, ze nigdy komorki nie kupie.... i kupilam.
        W 3ciej ciazy, na wizyty do poloznej jezdzilam czesto sama, godzina jazdy w
        jedna strone, samochod nie najnowszy, wiec kupilismy tak w razie czego.
        Teraz wyjazdow nie wyobrazam sobie bez komorki. Nawet jak maz musi wypasc do
        sklepu na 5 minut po banany to wkladam do kieszeni komorke, tak moze mi sie cos
        przypomni, zeby kupil.
        Tak mysle, ze jak dzieci podrosna to bym dala komorke po to, zeby mialo
        ulatwiony ze mna kontakt. A jak przy okazji ulatwi to im kontakt z kolegami czy
        kolezankami to maja fajny bonus.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka