Dodaj do ulubionych

Nawracające infekcje

29.11.02, 15:42
Od sierpnia tego roku moje dziecko wciąż choruje. Gdy idę do lekarza, od razu
przepisywany jest jej antybiotyk i jakieś syropki. Już cztery razy miała taką
kurację. Nie wiem czy antybiotyk był zawsze potrzebny. To nie ja jestem
lekarzem. Wydaje mi się, że w ten sposób Emilka zupełnie straciła swoją
odporność na wirusy i bakterie. Teraz od tygodnia też choruje, ale tym razem
postanowiłam nie iść do lekarza. Prawdopodobnie pani doktor znów przepisałaby
antybiotyk. Chcę sama ją wyleczyć. Może macie jakieś sposoby na domową
kurację czterolatki. Ogólnie: katar i kaszel. Dziękuję za wszelkie porady.
Obserwuj wątek
    • mam-darynka Re: Nawracające infekcje 29.11.02, 16:42
      Syrop z cebuli - dzieci to najczesciej bardzo lubia. Kroisz cebule w kostke i
      zasypujesz cukrem - troche smierdzi w domu ale pomaga.
      Tylko zimne napoje i w miare mozliwosci jak najmniej cieplego jedzenia -
      bakterie uwielbiaja cieplo. Malo tluszczu i jak najmniej cukru (procz tego z
      cebuli). Soki owocowe - tak, ale tylko takie robione przez Ciebie z sokowirowki
      bez dodatku cukru. Lody sa dobre pod warunkiem, ze tez z malo iloscia cukru -
      ja czasem robie sama takie cos w rodzaju lodow - mleko, zelatyna, mus z owocow -
      dzieci to lubia.
      No i swieze powietrze, spacery w kazda pogode. Jak nie ma goraczki - spacer,
      spacer, spacer. Nic tak nie hartuje jak swieze powietrze. Spanie w dobrze
      wietrzonym pokoju, nawet w zimie - dobre uchylone okno.
      Wiele zalezy od diety - wszelkie slodycze i tluszcze to najlepsza pozywka dla
      bakterii, nalezy ich unikac. Szczegolnie gdy infekcje sie powtarzaja. Jest tu
      Forum Dietetyka, moze tam Ci tez dietetyk podpowie optymalna diete dla
      4-letniego dziecka cierpiacego na infekcje.
      Poza tym ja moje dzieci to czesto wygladzam jak Im jest cos zle. Jak sa chore,
      to pierwszy dzien jest wlasciwie tylko picie i spanie. Jak juz bardzo chca cos
      zjesc to znaczy, ze Im lepiej. A wtedy tez tylko cos lekkiego.
      Antybiotykow zadne z moich dzieci nigdy dotad nie bralo ale ja mam troszke
      hopla na punkcie hartowania i zdrowego odzywiania, moze dlatego. Pozdrawiam.
    • Gość: mamusia Re: Nawracające infekcje IP: *.proxy.aol.com 29.11.02, 18:54
      czy ja dobrze rozumiem, ze wasz pediatra podawal malej antybiotyk mimo ze
      pluca, oskrzela, uszy byly w porzadku ??? (czyli ani zapalenie pluc, ani
      oskrzeli ani otitis). jesli tak, to zmiencie lekarza.
      male dzieci czesto maja przeziebienia, kiedy w koncu wyrastaja. moja miala
      najgorszy sezon w zeszlym roku - a teraz poszla do przedszkola i miewa katary,
      ale na tym koniec.
      wobec powyzszego (ze wyrastaja) nie wiem czy zadzialal starannie dobrany srodek
      homeopatyczny czy wyrosla. wybralismy Spenglersan Kolloid G, przedtem miala 3
      otitis w ciagu szesciu miesiecy, od 14 miesiecy ani jeden raz. czlowiek to
      tajemnicza maszyna - moze podzialal na nia bardziej moj spokoj, ze cos dzialam
      niz srodek sam w sobie. w koncu wiadomo jest, ze dzieci szybciej zdrowieja,
      jesli mama zachowuje pogode ducha.
      ale rowniez przed homeo mala (tez emilka) dostawala antybiotyk tylko na otitis.
      katary i kaszle leczylismy (na polecenie lekarza) ziolowym syropem, plukaniem
      nosa roztworem soli morskiej, DUUUUUUUUZOOOOOO picia. i spacery jesli nie miala
      goraczki - przewietrzone drogi oddechowe lepiej sie oczyszczaja ze sluzu i nie
      ma podloza na powazniejszy stan zapalny.
      • Gość: opoint Re: Nawracające infekcje IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.02, 19:25
        Dziękuję Wam za porady. Już zrobiłam syrop z cebuli, ciekawe czy będzie chciała
        go wypić. Chyba racja, że trzeba zmienić lekarza. Nie były to żadne zapalenia
        płuc czy oskrzeli, ani też ucha. Na moje oko wygląda to jak przeziębienie.
        Wcześniej sądziłam, że zawsze trzeba lecieć do lekarza, by ją osłuchał.
        Niestety ostatnim razem kiedy po raz kolejny lekarka dała jej antybiotyk,
        zwątpiłam.Czy tylko takie sposoby mają lekarze? Gdy ona choruje, ja jestem
        zarażana momentalnie i razem leżymy w łóżku, ale ja w czasie tych czterech
        infekcji tylko raz musiałam brać antybiotyk (angina).
        Powiedzcie mi jeszcze czy to prawda, że jak dziecko bierze często antybiotyki
        to po odstawieniu może łatwiej złapać kolejną infekcję?
        pozdr
        • Gość: mamusia Re: Nawracające infekcje IP: *.proxy.aol.com 30.11.02, 12:32
          tak - bo z najnowszych badan wynika, ze jelito odgrywa centralna role w obronie
          organizmu, a antybiotyki wyniszczaja flore jelita. trzeba dzieciakowi w
          trakcie anty i troche po podawac jogurt probiotyczny i np. bakterie kwasu
          mlekowego (ja pisze z niemiec, u nas to sa krople Hylak N, w polsce ?lakcit?).
          podawanie antybiotyku na przeziebienia kompletnie mija sie z celem - bo one sa
          przewaznie wirusowe, a na wirusa anty nie dzialaja. dopiero jak dojdzie do
          zapalenia bakteryjnego mozna podac anty - ale tez niekoniecznie, Doki pisal
          chyba, ze ze statystyk wynika ze czas trwania zapalenia ucha przy anty jest
          taki sam jak bez.
          ostrozny pediatra moze sie przy przeziebieniu upewnic, czy ono nie ma podloza
          bakteryjnego przy pomocy badania krwi.
    • Gość: Insomnia Re: Nawracające infekcje IP: *.acn.pl / 10.66.1.* 29.11.02, 21:34
      Moja córka podobnie przechodziła infekcję za infekcją, brała antybiotyk za
      antybiotykiem i mi się wydaje, że po każdej takiej 'kuracji' wyglądała coraz
      gorzej, była blada, z podkrążonymi oczami, wychudzona. W końcu zastosowaliśmy
      leczenie homeopatyczne i od tego czasu jak ręką odjął, choroby się skończyły
      mimo, że Karinka chodzi do przedszkola, a i pora roku raczej nieciekawa.
      Podobnie, jak Mamusia, nie wiem, czy to zasługa homeopatii i nie wnikam, ważne,
      że w końcu moje dziecko od kilku miesięcy nie bierze antybiotyków i jest
      zdrowe, czasem tylko przyplącze się jakiś katarek.
    • d.szwed Re: Nawracające infekcje 04.12.02, 13:28
      moje dziecko dostało szczepionke - nazywa sie to luivac - jest to szczepionka
      doustna, dajesz dziecku przez 28 dni po jednej tabletce, potem 28 dni przerwy i
      znowu (czasem podaje sie jeszcze trzeci raz) - szczepionka polecana jest
      dzieciom od 3 roku zycia - moja mala (odpukac) jakos mniej choruje - spytaj
      lekarza, czy twojej corce cos takiego by sie nie przydalo
    • Gość: agatka_s Re: Nawracające infekcje IP: *.acn.pl 04.12.02, 13:58
      opoint napisała:

      > Od sierpnia tego roku moje dziecko wciąż choruje. Gdy idę do lekarza, od razu
      > przepisywany jest jej antybiotyk i jakieś syropki. Już cztery razy miała taką
      > kurację. Nie wiem czy antybiotyk był zawsze potrzebny. To nie ja jestem
      > lekarzem. Wydaje mi się, że w ten sposób Emilka zupełnie straciła swoją
      > odporność na wirusy i bakterie. Teraz od tygodnia też choruje, ale tym razem
      > postanowiłam nie iść do lekarza. Prawdopodobnie pani doktor znów przepisałaby
      > antybiotyk. Chcę sama ją wyleczyć. Może macie jakieś sposoby na domową
      > kurację czterolatki. Ogólnie: katar i kaszel. Dziękuję za wszelkie porady.


      A ja Ci powiem jak kiedys ponad 25 lat temu z podobnej opresji wyleczyła mnie
      moja babcia. Miałam 8 lat i za sobą jedno po drugim zapalenie pluc i oskrzli i
      ciagłe anginy. Drugą klasę to chyba mnie więcej spędziłam tak że więcej nie
      było mnie w szkole niż byłam. Naprawdę było ze mną nie najlepiej. Dodatkowo
      jestem uczulona na sulfonamidy więc też tylko antybiotyki i antybiotyki na
      które powoli juz nie reagowałam.

      I wtedy trafiłam na rok do mojej babci (mama wyjechała do pracy do UK). Babcia
      po pierwsze regularnie serwowała mi sok z czarnego bzu, codziennie przed snem
      wietrzyła mi pokój przez 1/2 h, codziennie czekała na mnie pomarańcz wieczorem
      (dziś to nic ale wtedy to nie było byle co, to były lata 70-te). Codziennie
      smarowała mnie wieczorem jakąś miksturą ze spirytusu i czegoś tam jeszcze. W
      styczniu pojechałam z babcią w góry gdzie przez dwa tygodnie sadzała mnie przy
      ognisku i kazała wdychać dym z jałowca. Nie wiem na ile w tym było logiki i
      sensu na ile miłości babcinej, ale na wiosnę zmokłam doszczętnie od stóp do
      głów wracajac ze szkoły i nawet kataru nie dostałam, od tego czasu moje choroby
      skończyły się jak ręką odjął.

      Do dziś mimo moich 35 lat pamiętam te babcine czary i to jest jedno z milszych
      i cieplejszych wspomnień, a po infekcjach nie ma żadnego śladu. Z twoim
      dzieckiem też napewno będzie dobrze.

      • Gość: foxy Re: Nawracające infekcje IP: *.unused.zigzag.pl 04.12.02, 14:59
        Antybiotyki to zlo konieczne! W przypadku drobnych infekcji podaje dziecku leki
        homeopatyczne. Moje dziecko skonczylo 6 lat i chodzi do przedszkola.
        Odpukac wcale nie choruje, jesli zaczyna sie cos to wtedy podaje oscillococinum.
        Jest b.odporna dzieki temu, ze nie zna antybiotykow.
    • Gość: Gosia Re: Nawracające infekcje IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 22:34
      Potwierdzam wszystkie recepty. Mój syn ma 6 lat. Kiedyś też miał powracające
      infekcje. Trzy razy stosowałam antybiotyki. Infekcje natychmiast wracały.
      Od początku tego roku "przedszkolnego" mój syn nawet raz nie kichnął.
      Recepta: latem kąpiele w morzu (naszym polskim), rzece. Zimą wyjazdy w góry,
      nawet gdy dziecko jest chore. Ponadto spacery, wietrzenie pokoju i wszystkie
      wymienione wczesniej naturalne sposoby. Antybiotyki to ostateczność.
    • niedzwiedziczka Re: Nawracające infekcje 05.12.02, 16:20
      Kiedy lekarz przepisuje dziecku antybiotyk - zawsze
      pytaj, czy jest konieczny!
      Jeśli chodzi o częste zachorowania, to mam taki sezosn za
      sobą.
      Na szczęście trafiłam na dobrą lekarkę, która poradziła
      zrobić wymaz z gardła i wyszło, że dziecko ma bakterię,
      która się uaktywnia przy osłabieniu.Mała wzięła
      szczepionkę doustną Ribonumyl i (odpukać) na razie jest
      dobrze. Z przeziębieniem nie idę do lekarza (chyba, że
      pojawia się gorączka) tylko od razu serwuję: wapno na
      katar, syrop prawoślazowy, nacieranie Pulmex Baby, ciepła
      kąpiel, rosołek i ewentualnie Eurespal (bardzo skuteczny
      syrop przeciwko przeziębieniom).Polecam także Esberitox
      na uodpornienie.
      • Gość: agat1 Re: Nawracające infekcje IP: 195.116.92.* 06.12.02, 08:06
        Ja się zasadniczo z Wami zgadzam, ale :
        1. Lekarz zapytany, czy antybiotyk jest konieczny, odpowiada, że absolutnie tak
        2. Stosowałam w lżejszych przypadkach Oscilococcinum, Thymuline na
        uodpornienie, Esberitox ostatnio jakby trochę pomógł
        3. Najgorsze są zapalenia ucha, już dwa w tym roku
        4. Nie stać mnie niestety na wyjazdy z dzieckiem ani w góry, ani nad morze,
        chociaż wiem, że to by mu dobrze zrobiło.
        • opoint Re: Nawracające infekcje 06.12.02, 10:03
          Moja mała od dwóch tygodni znowu pokasłuje, ma katar. Ostatnio w przedszkolu
          była lekarka więc poprosiłam by ją osłuchała. W płucach wszystko w porządku.
          Podaję jej Esbberitox, homeopatyki, syropki ( ten z cebuli nie chce pić, ale
          dostaje raz dziennie), smaruję ją na noc, wietrzę pokój przed snem, wychodzę na
          spacery. Z wyjazdami gorzej, ja osobiście nie lubię jeździć w góry, a latem nie
          zawsze znajdujemy czas na wyjazdy. Zresztą mieszkam w ekologicznym miejscu,
          gdzie naprawdę na powietrze nie można narzekać. Z okien mam widok na piękny
          Zalew, 100 m. do lasu. Latają bażanty i kuropatwy, a w wakacje pod mój balkon
          przychodził zając. Ponoć te infekcje prędzej czy później miną. Dziękuję Wam za
          wszelkie porady. Pozdrawiam.
          • Gość: mamusia Re: Nawracające infekcje IP: *.proxy.aol.com 08.12.02, 21:21
            wyrosnie i to na dobre, jesli dasz jej szanse i nie zbombardujesz antybiotykami
            bez potrzeby.
            a tak na marginesie - znalam jedego malucha, ktory nie chorowal bo wychowywal
            sie u babci bez kontaktu z dziecmi. poszedl do szkoly i przez pierwsze 3 lata
            brnela cala rodzina jak przez pieklo - bo nie tylko chorowal ale trzeba bylo z
            nim ciagle nadrabiac zaleglosci szkolne, afaktycznie wiecej byl w domu niz w
            szkole
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka