Dodaj do ulubionych

protest przeciwko decyzjom Giertycha

13.06.06, 07:08
codn.home.pl/
Akcja zbierania podpisów pod listem protestacyjnym w sprawie odwołania
Dyrektora CODN

W środę 8 czerwca Minister Edukacji Narodowej Roman Giertych poinformował o
swojej decyzji media, powołując się na absurdalne zarzuty wspierania przez
CODN „promocji homoseksualizmu”. Minister zapowiedział również możliwość
likwidacji CODN.

Wypowiadanie takich opinii na temat dobrze znanego wielu nauczycielom Ośrodka
świadczy o ignorancji Ministra lub też jest próbą ukrycia rzeczywistych
motywów, którymi się kierował zwalniając dyrektora CODN.

Jeśli dziś dopuścimy do tego, by takie działania Ministra pozostały bez naszej
reakcji, to jutro podobny los może spotkać każdego nauczyciela, który odważy
się prowadzić w szkole zajęcia na temat praw człowieka lub na inne tematy,
które zostaną uznane za niewłaściwe i niewygodne choć ich nauczanie jest
obowiązkiem wynikającym z podstaw programowych.

CODN od wielu lat wspierał polską oświatę pozostając z dala od polityki i
koncentrując się wyłącznie na swojej misji. Odgrywa on bardzo ważną rolę w
podnoszeniu jakości kształcenia w polskich szkołach będąc instytucją
skupiającą najwyższej klasy specjalistów. Nigdy, aż do tej pory, ani rządy
lewicowe ani też prawicowe, nie próbowały z powodów politycznych ingerować w
prace Ośrodka.

Nie pozwólmy na to, by placówki doskonalenia nauczycieli, a wkrótce szkoły,
stały się przedmiotem ideologicznych eksperymentów. W demokratycznym państwie
akceptacja dla praw człowieka i edukacja na ich rzecz jest czymś oczywistym.
Od lat o prawach człowieka uczy się w polskich szkołach, choćby podczas zajęć
z wiedzy o społeczeństwie.

Minister Roman Giertych wydaje się zapominać o obowiązujących podstawach
programowych oraz o zobowiązaniach, które przyjęła na siebie polska szkoła
wychowując młodych Polaków do świadomego uczestnictwa w życiu społecznym i
publicznym.

codn.home.pl/
Obserwuj wątek
    • verdana Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 13.06.06, 09:09
      Podpisałam i zachęcam do podpisywania.
    • agawamala Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 13.06.06, 10:38
      Podpisałam.
    • lenka_13 podpisałam :-))) 13.06.06, 12:56
      smile
    • allija Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 13.06.06, 22:55
      Ja może chętnie bym podpisała ów list jednak zbyt mało wiem o CODN, jaka niby
      ma byc ta misja? zreszta to słowo akurat niezbyt dobrze kojarzy sie w polskich
      realiach.
      A jakie były motywy ministra?
      Jedno wiem, polskie szkoły nie sa ani dobre, ani bezpieczne, ani nie wychowują.
      Wystarczy popatrzeć co się w tych szkolach dzieje, co wyprawiaja uczniowie, na
      bezradność nauczycieli.
      Tak więc twój dramatyczny post nie znaczy dla mnie więcej niz dramatyczne
      posunięcia ministra.
    • triss_merigold6 Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 13.06.06, 22:57
      Podpisałam.
    • acorns Szkoła to nie miejsce na propagandę!!! 15.06.06, 14:28
      Miejscem na wtłaczanie dziecku do głowy jakiejkolwiek ideologii czy systemu
      wartości jest rodzinny dom a nie szkoła. Od szkoły oczekuję tego, że nauczy
      moją córkę geografii, historii, chemii, biologii, ekonomii, zgodnie z jej
      predyspozycjami. A jej moralność, system wartości i poglądy niech bedą
      kształtowane w jej rodzinnym domu. Mam prawo tolerować homoseksualistów, a mam
      też prawo ich nienawidzić. Mam prawo do tego, żeby kochać pieniądze ponad
      ojczyznę i ponad wszystko i za pieniądze wyrzec się polskości, a mam też prawo
      być zagorzałym patriotą. A przede wszystkim mam konstytucyjne prawo do
      wychowywania córki zgodnie z moimi poglądami. Dlatego ani propaganda tolerancji
      ani propaganda faszyzmu w szkołach mi nie odpowiada i nie podpiszę się pod tą
      hurrapatriotyczną odezwą, a dyrektywy unijne w kwestii wychowania dzieci mam
      głęboko w dupie.
      Poza tym wszystkim Roman Giertych jest politykiem z jajami. W swoich
      działaniach jest zdecydowany i konkretny i nie zachowuje się jak cnotka
      niewydymka, która chciałaby ale się boi. W polityce trzeba mieć jaja i minister
      Giertych je zdecydowanie posiada.
      • wasa Re: Szkoła to nie miejsce na propagandę!!! 15.06.06, 20:44
        Acorns! Od dzisiaj Cię lubię. Twoje wcześniejsze posty, które zdarzyło mi się
        przeczytać, zazwyczaj mnie wkurzały. Tym, co napisałeś powyżej, zdobyłeś moje
        niezaprzeczalne uznanie smile)
        • acorns Re: Szkoła to nie miejsce na propagandę!!! 17.06.06, 15:11
          A to można kogoś polubić po jednym poscie? smile

          Moje posty mogą być wkurzające bo ja w ogóle nie dbam o to, żeby ktoś nie
          poczuł się urażony, zgorszony, wkurzony, tylko po prostu piszę to co myślę.
          Dlatego też lubię w polityce takich ludzi jak Roman Giertych, Andrzej Lepper,
          Janusz Korwin - Mikke, Jerzy Urban, Leszek Moczulski. I nie chodzi mi tu o
          poglądy, tylko o charakter tych osób. Oni wszyscy nie boją się mówić ani
          działać. Polacy powinni być twardym narodem i mieć twardych przedstawicieli a
          nie tak jak Hiszpania, gdzie Al Kaida przy pomocy jednego zamachu rozstrzyga
          wybory na korzyść tchórza i mięczaka prowadzącego politykę ustępstw.
      • gaika Re: Szkoła to nie miejsce na propagandę!!! 16.06.06, 20:48
        acorns napisał:

        > Miejscem na wtłaczanie dziecku do głowy jakiejkolwiek ideologii czy systemu
        > wartości jest rodzinny dom a nie szkoła. Od szkoły oczekuję tego, że nauczy
        > moją córkę geografii, historii, chemii, biologii, ekonomii, zgodnie z jej
        > predyspozycjami. A jej moralność, system wartości i poglądy niech bedą
        > kształtowane w jej rodzinnym domu. Mam prawo tolerować homoseksualistów, a
        mam
        > też prawo ich nienawidzić. Mam prawo do tego, żeby kochać pieniądze ponad
        > ojczyznę i ponad wszystko i za pieniądze wyrzec się polskości, a mam też
        prawo
        > być zagorzałym patriotą. A przede wszystkim mam konstytucyjne prawo do
        > wychowywania córki zgodnie z moimi poglądami. Dlatego ani propaganda
        tolerancji
        >
        > ani propaganda faszyzmu w szkołach mi nie odpowiada i nie podpiszę się pod tą
        > hurrapatriotyczną odezwą, a dyrektywy unijne w kwestii wychowania dzieci mam
        > głęboko w dupie.
        > Poza tym wszystkim Roman Giertych jest politykiem z jajami. W swoich
        > działaniach jest zdecydowany i konkretny i nie zachowuje się jak cnotka
        > niewydymka, która chciałaby ale się boi. W polityce trzeba mieć jaja i
        minister
        >
        > Giertych je zdecydowanie posiada.


        Po pierwsze w ustawie zapisano, ze szkoła nie tylko uczy, ale i wychowuje. Poza
        tym to czego uczy nie może być wolne od "ideologii", bo podręczniki ktoś pisze
        i ktoś zatwierdza. Po trzecie w szkole organizuje się imprezy "ku czci" i od
        opcji politycznej zależy ku czyjej. Po czwarte Giertych jest rzecznikiem
        pewnych "ideologii", a przeciwnikiem innych. Nie zbuduje więc szkoły wolnej od
        tychże.
        Po piąte, to prawda, ze masz prawo wychowywać dziecko wg swoich wartości, ale
        szkoła publiczna powinna reprezentować wartości uznane w danym kraju. Jeżeli
        uważamy się za państwo demokratyczne, to w instytucji publicznej obowiązują te
        same wartości. Np. nie wolno dyskryminować za odmienność religijną, a to też
        jest "ideologizowanie" dzieci. Ty masz prawo wychować dziecko w nienawiści do
        jakiejś rasy, ale szkoła ma obowiązek przekazywać wartości zgodne z
        Konstytucją. Masz prawo wybrać taką szkołę, której ideologia Ci odpowiada, a
        jeżeli nie odpowiada żadna, zdecydować się na nauczanie domowe. Poza tym jak
        wyobrażasz sobie naukę choćby języka polskiego i historii bez odniesienia do
        systemu wartości i moralności. Poprzez edukację kształtują się poglądy, rozwija
        umiejętność krytycznego myślenia, a materiał jest przesycony wartościowaniem,
        czy Ci się to podoba czy nie.

        Sądzisz, ze Giertych uwolni Cię od dyrektyw? Po prostu będą one inne. Już Ci
        przecież mówi, ze masz być zagorzałym patriotą. Z jajami mówi, po wszechpolsku.
        On działa bardzo konkretnie, tylko na razie bez związku z rzeczywistymi
        potrzebami edukacji.

        ***
        Jego rodowód, w szczególności w powiązaniu ze stanowiskiem które piastuje, jest
        skandaliczny.

        • sion2 no tak ale... 17.06.06, 10:05
          Ja jestem PRZECIWNICZKĄ LPR - tak wielkimi napisałam, na wszelki wypadek jakby
          kto źle odczytał moje intencje.
          Tylko ze uważam że w tej chwili - podkreślam, w tej chwili - co do Giertycha
          jest zbiorowa, podsycana przez media histeria.
          Żąda się usunięcia ministra za to CO MOŻE ZROBIĆ a nie za to co zrobił. To
          jakaś paranoja jesli ktoś twierdzi ze na tym polega demokracja.
          Na razie Giertych podpadł homoseksualistom. Niczego innego nie zrobił "złego"
          ale wszyscy twierdzą że moze zrobić i dlatego nalezy go odwołać.

          Jakoś dziwne że nie wspomnieliście o jego planie naprwy poleskiej szkoły od
          strony nauczycieli, darmowych podręczników, tworzenia Rad Rodzciów które
          faktycznie miałyby wpływ na naukę dzieci w danej szkole... ten projekt jest
          popierany przez nauczycieli, których zadowolić jak wiemy trudno.

          Ja się pod ta odezwą nie podpiszę, bo nie ulegam masowej, medialnej histerii.
          Jak dojdzie do rzeczywistego, faktycznego i udokumentowanego dyskryminowania i
          prześladowania wszelkich "innych" na polecenie p. Giertycha, wtedy będę protestowac.
          • gaika Re: no tak ale... 19.06.06, 17:28
            sion2 napisała:

            >Żąda się usunięcia ministra za to CO MOŻE ZROBIĆ a nie za to co zrobił.

            Ależ właśnie zrobił.

            >To jakaś paranoja jesli ktoś twierdzi ze na tym polega demokracja.

            Demokracja polega na tym, że mogę wyrazić sprzeciw wobec tego, że ktoś głosi
            poglądy z nią sprzeczne. Polityk ponosi odpowiedzialność nie tylko za czyny,
            ale i słowa.

            >Na razie Giertych podpadł homoseksualistom. Niczego innego nie zrobił "złego"
            >ale wszyscy twierdzą że moze zrobić i dlatego nalezy go odwołać.

            Czy to znaczy, że jego słów nie należy brać poważnie?
            Załóżmy na chwilę, że niczego nie zrobił. Uważasz, że nie należy oceniać za
            słowa, ale za czyny. Wobec tego dlaczego oceniasz pozytywnie jego plan naprawy
            edukacji? Jeszcze niczego nie zrobił.

            Jego opinia na temat od lat jest znana. Czy masz cos nowego w kwestii
            homoseksualizmu na myśli? No i nie spodziewam się, żeby ci wszyscy, którzy są
            przeciwko, byli homoseksualistami(choć jest to zdanie Giertychasmile. A nie,
            jeszcze mogę być przybudówką SLD albo fragmentem ciemnego narodu(to już
            Wierzejski). Wszyscy hetero, nieczerwoni i światli -popierają. Tylko dlaczego
            na LPR głosowało tylko kilka procent?

            >Jakoś dziwne że nie wspomnieliście o jego planie naprwy poleskiej szkoły od
            >strony nauczycieli, darmowych podręczników, tworzenia Rad Rodzciów które
            >faktycznie miałyby wpływ na naukę dzieci w danej szkole... ten projekt jest
            >popierany przez nauczycieli, których zadowolić jak wiemy trudno.

            Bo dla mnie to żadna nowina. Każda ekipa głosi potrzebę naprawy. Ta, która była
            przed Giertychem , również. Ja nie mam pojęcia jak on to chce zrobić.
            Np. "tworzenia Rad Rodziców które faktycznie miałyby wpływ na naukę dzieci w
            danej szkole". Jak? Dla tej ekipy społeczeństwo obywatelskie jest fanaberią. A
            bez tego żeby pękli, nic nie zdziałają. Bo jak? Zarządzą może? Bez stymulowania
            ruchów oddolnych taka idea jest pogrzebana za młodu. Albo, że trzeba przywrócić
            autorytet zawodowi nauczyciela. W sposób nakazowo-rozdzielczy?
            Na całym świecie głosi się podobne postulaty naprawcze dla edukacji. Dlatego
            jego hasła nie są w żaden sposób oryginalne.

            To co głosił Giertych (jako polityk i członek ugrupowania) jest dla mnie nie do
            zaakceptowania. Ta postać kłóci się z pojęciem demokracji. Nie znaczy to, że
            takie zjawiska nie są możliwe w polityce, bo mniej lub bardziej nieudolne
            radykalizmy zawsze będą dochodziły do głosu. Dają części społeczeństwa poczucie
            bezpieczeństwa przez jasne (odgórne) określenie co dobre a co złe, świadomość
            konieczności obrony zagrożonej polskości i także zagrożonych 95%
            heteroseksualnych. Stara, dobrze znana śpiewka : jak się znajdzie społeczeństwu
            wroga (wrogów), to łatwiej rządzić.
            Tyle, że inna część społeczeństwa, która nie czuje się
            zagrożona "popularyzowaniem" tolerancji, swobód obywatelskich, niezależnością
            myślenia, nie musi się godzić z szerzeniem fobii.
            Ja się burzę, Ty się nie burzysz i tak jest w porządku. Szczęśliwie mam jeszcze
            prawo do potępiania, a Ty do akceptowania. Cieszmy się zatem z tego.

            >Ja się pod ta odezwą nie podpiszę, bo nie ulegam masowej, medialnej histerii.
            >Jak dojdzie do rzeczywistego, faktycznego i udokumentowanego dyskryminowania i
            >prześladowania wszelkich "innych" na polecenie p. Giertycha, wtedy będę
            >protestowac.

            Nie mam poczucia, ze ulegam medialnej histerii(tym bardziej, ze punkt widzenia
            zależy od medium). Wciąż jeszcze stać mnie na niezależny pogląd. Nie podoba mi
            się co sobą reprezentował (i reprezentuje) i nie podoba mi się jego decyzja, bo
            jest histeryczno-populistyczna właśnie.
        • acorns Re: Szkoła to nie miejsce na propagandę!!! 17.06.06, 14:57
          > Po pierwsze w ustawie zapisano, ze szkola nie tylko uczy, ale i wychowuje.

          I to mnie martwi, bo ja nie chcę, żeby moja córka była karną obywatelką
          pokornie znoszącą zniewolenie przez system. Nie chcę, żeby od dzieciństwa
          zakładano jej kajdany i przyzwyczajano do nich.

          > Po trzecie w szkole organizuje sie imprezy "ku czci" i od opcji politycznej
          > zalezy ku czyjej.

          Te wszystkie szopki "ku czci" to pozostałość po PRLu, gdzie długo i namiętnie
          się wszystko celebrowało, a dyrekcje szkół z upodobaniem kontynuują te
          tradycje. PRL upadł, ale mentalność pozostała. Jestem zdecydowanie przeciwny
          tym wszystkim teatrzykom. Najbardziej wściekłem się jak szkoła Młodej
          organizowała uroczystą akademię z okazji wejścia Polski do UE. Dla mnie to
          element propagandy aktualnej linii politycznej państwa. I nie ma to znaczenia
          czy jest ona zgodna z tym co ja myślę czy niezgodna.

          > Po czwarte Giertych jest rzecznikiem pewnych "ideologii", a przeciwnikiem
          > innych. Nie zbuduje wiec szkoly wolnej od tychze.

          Nie twierdzę, że Giertych jest ministrem idealnym. Ale na pewno nie było po
          1989 roku lepszego. Ten przynajmniej się nie boi działać i nie jest
          człowiekiem - gumą elastycznie dopasowującym się do sytuacji, ani też nie jest
          człowiekiem - chorągiewką, który zawsze ustawia się w tę stronę z której wieje
          wiatr.

          > Ty masz prawo wychowac dziecko w nienawisci do jakiejs rasy, ale szkola ma
          > obowiazek przekazywac wartosci zgodne z Konstytucja. Masz prawo wybrac taka
          > szkole, której ideologia Ci odpowiada,

          Czyli w takim układzie rodzi się sprzeczność interesów. Oczywiście ja nie
          wychowuję Młodej w nienawiści do kogokolwiek, co najwyżej uczę ją braku
          szacunku wobec tych, którzy na niego nie zasługują.

          > a jezeli nie odpowiada zadna, zdecydowac sie na nauczanie domowe

          Od nowego roku Młoda bedzie miała nauczanie indywidualne. Szkoda tylko, że
          załatwienie tego wymagało ściemniania a nie można było załatwić "bo tak".

          > Poza tym jak wyobrazasz sobie nauke chocby jezyka polskiego i historii bez
          > odniesienia do systemu wartosci i moralnosci.

          No właśnie - odniesienia. Czym innym jest odniesienie do ówczesnego systemu
          wartości i mentalności drobnomieszczańskiej przy omawianiu "Moralności Pani
          Dulskiej", a czym innym jest wtłaczanie jakiegoś systemu wartości i postaw
          moralnych jako tych jedynie słusznych.

          > Sadzisz, ze Giertych uwolni Cie od dyrektyw? Po prostu beda one inne. Juz Ci
          > przeciez mówi, ze masz byc zagorzalym patriota. Z jajami mówi, po
          > wszechpolsku.

          Niestety nie uwolni. Dlatego nie jestem za Giertychem tylko za całkowitym
          odpier. się państwa od dzieci.

          > On dziala bardzo konkretnie, tylko na razie bez zwiazku z rzeczywistymi
          > potrzebami edukacji.

          Trzeba było głosować na Janusza Korwin - Mikke.
      • rycerzowa Re: Szkoła to nie miejsce na propagandę!!! 17.06.06, 11:10
        >Poza tym wszystkim Roman Giertych jest politykiem z jajami.<

        A co ty, Acorns, jakiś homoniepewny jesteś, że tak się podniecasz jajami tego
        minstra? Uwierz naszemu babskiemu instynktowi: osobnik ten raczej nie ma się
        czym pochwalić.wink
        Poważnie mówiąc, na twoim miejscu byłabym bardzo ostrożna w zachwytach nad tym
        panem i jego pomysłami dotyczącymi choćby tzw. wychowania patriotycznego.
        Pamietaj, że masz pół-ruskie dziecko, i niedługo jacyś wygoleni koledzy mogą
        zapragnąć wziąć odwet np. za Powstanie Styczniowe....
        • acorns Re: Szkoła to nie miejsce na propagandę!!! 17.06.06, 15:04
          "Mieć jaja" to jest w przenośni przecież.

          > bylabym bardzo ostrozna w zachwytach nad tym panem i jego pomyslami

          Wcale się nie zachwycam wszystkimi jego pomysłami. Chodzi mi o to, że Giertych
          nie przestraszy się ZNP, Unii Europejskiej ani organizacji gejowskich co w
          przypadku oświaty jest bardzo wskazane, zwłaszcza w przypadku ZNP, który tak
          rozpieprza polskie szkolnictwo jak PZPN rozpieprza polski football, PZN
          rozpieprza polską kadrę skoczków narciarskich i prawie wszystkie Polskie
          Związki rozpieprzają to na rzecz czego działają.

          > Pamietaj, ze masz pól-ruskie dziecko, i niedlugo jacys wygoleni koledzy moga
          > zapragnac wziac odwet np. za Powstanie Styczniowe....

          I ćwierć - gruzińskie też (dziadek Gruzin), co nie musi koniecznie oznaczać, że
          ktoś weźmie na niej odwet za zbrodnie Stalina. Grupki wygolonych oszołomów były
          od zawsze nawet wtedy gdy o Giertychu nikt nie słyszał. dostać można za
          nieodpowiedni strój, za długie włosy, za spojrzenie. Powód się zawsze znajdzie.
          Rozprawienie się z takimi grupkami to wyzwanie dla ministra Z. Ziobro, jako że
          miejsce dla takich ludzi jest w obozie karnym.
    • rycerzowa Do Sion2 19.06.06, 19:33
      >Na razie Giertych Niczego innego nie zrobił "złego"
      ale wszyscy twierdzą że moze zrobić i dlatego nalezy go odwołać.<

      Zastanówmy się nad decyzją ministra Giertycha o zaniechaniu objęcia pięciolatków
      obowiązkowym przedszkolem.
      Znasz, droga Sion, rodzinę twojej podopiecznej, Emilki. Dzieci czyste,
      nakarmione - i nic wiecej.
      Gdy przychodzą do szkoły, są już opóźnione i trzeba lat reedukacji, by dogoniły
      rówieśników, jeśli to w ogóle realne.
      Takim dzieciom - a jest ich sporo - decyzja ministra odbiera szansę na rozwój.
      • sion2 Re: Do Sion2 20.06.06, 13:33
        Ależ wręcz przeciwnie moja droga. Decyzja o posłaniu pięciolatków do zerówki
        oznacza ze dziecko idzie do pioerwszej klasy w wieku 6 lat, musi wtedy już
        czytać i pisać jako tako, musi umieć wyciedzieć w ławce 45 min, musi być
        obowiązkowe itd itd - słowem osiągnąć dojrzałość szkolną cały rok wczesniej.
        To nie jest wyrównywanie szans ale wręcz coś przeciwnego. Dziecko z takiej
        rodizny jak rodzina Emilki, na przykłąd jej czetroletni brat który do tej pory
        nie mówi (znaczy mówi jak 1,5 roczniak) gdyby miało za rok(sic!) zacząc poznawać
        literki byłaby to jedna wielka pomyłka.

        Co innego zaś jeśli miałoby być wprowadzone obowiazkowe PRZEDSKZOLE od
        pięciolatków - o, za tym to ja jestem całym sercem. Przedskole czyli miejsce,
        gdzie dzieci bez ocen, w zabawie, wśród zabawek i przedszkolnym podwórku -
        właśnie wyrównują szanse przez rok, zanim rozpoczną naukę.
        Zerówka zaś dla pięcioltaków w celu "wyrównywania szans" jest jednym wielkim
        nieporozumieniem.

        Poza tym mimo napisania capslookiem nawet, ktroś tu mnie wziął za zwolenniczkę
        LPR skoro nie chcę protestatować...
        • verdana Re: Do Sion2 20.06.06, 13:47
          Pieciolatki nie mialy iść do zerówki tylko do przedszkola. Zerówka miała być
          nadal w sześciolatkach. O posłaniu szesciolatków do pierwszej klasy dopiero
          toczyła sie dyskusja.
          Tak wiec Giertych zlikiwidował coś, co wlasnie popierasz. Pare razy nawet
          powiedział, ze w ogole nie powinno być państwowych przedszkoli...
          • sion2 Re: Do Sion2 20.06.06, 16:32
            Jedyne co ja słyszałam w mediach to mowa o obowiązkowej ZERÓWCE dla
            pięciolatków, podobnie jak jest w innych krajach np. USA.
            W Anglii juz czterolaki mają obowiązkowe przedszkole.

            acha : NIE JESTEM zwolenniczką Giertycha ani LPR
            • mama403 Re: Do Sion2 25.06.06, 19:53
              verdana ma rację.Na początku też mysłąłam zerówka w "pięciolatkach"?? -
              okropność. ale Dotyczyło Obowiązkowego posłania dzieci do przedszkoola - to
              mogłoby pomóc - a tak. sad( Wrr
              Zabrał to dzieciom, nie nam rodzicom. I niestety cały czas mówi: żłobki i
              przedszkola są niepotrzebne, miejsce kobiety jest tylko jedno W Domu.
              Pozdrawiam
              • acorns Re: Do Sion2 25.06.06, 20:53
                > ale Dotyczyło Obowiązkowego posłania dzieci do przedszkoola - to
                > mogłoby pomóc - a tak. sad( Wrr

                No to poślij swoje dzieci do przedszkola. Naprawdę możesz to zrobić. Ale moje
                zostaw w spokoju i pozwól mi zadecydować w kwestii posłania do przedszkola. Czy
                to naprawdę takie trudne?

                > Zabrał to dzieciom, nie nam rodzicom.

                Niczego nie zabrał. Przedszkola nadal są i czekają na Twoje dziecko. I
                niekoniecznie od 5 lat. Przyjmują od 3 roku życia, a nawet mogą i 2,5 latka
                przyjąć jak ktoś bardzo chce.

                > I niestety cały czas mówi: żłobki i przedszkola są niepotrzebne, miejsce
                > kobiety jest tylko jedno W Domu.

                Dopóki nie zechce zlikwidować żłobków i przedszkoli, oraz ustawowo zakazać
                kobietom podejmowania pracy lub zmuszać je do czegokolwiek to niech sobie gada.
                Ja też wolę mieć kobietę w domu niż na służbowej kolacji albo w delegacji, więc
                takiej szukałem i znalazłem. Pozostałym pozwalam żyć tak jak oni tego chcą.
            • judytak Re: Do Sion2 01.07.06, 07:22
              szkoła, przedszkole, zerówka...
              to są tylko słowa przecież! ani trochę nie przesądzają o treści nauczania...
              czy ty myślisz, że w krajach, gdzie to, gdzie obowiązkowo posyła się dzieci w
              wieku 4 lat, określa się jako "szkoła", to te czterolatki siedzą w ławkach,
              czekają na dzwonek i mają zadania domowe?!

              wiadomo, że treść i forma edukacji i wychowania musi być przystosowana do wieku
              dzieci, jeśli taka instytucja jest obowiązkowa, to tym bardziej (bo nie mozna
              wtedy zakładać, że "a kto nie nadąża, to niech nie chodzi, bo przecież nie musi)

              pozdrawiam
              Judyta
    • rycerzowa Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 20.06.06, 15:24
      Sion, no co ty, kto tu mówi o dojrzałości rok wcześniej?
      Żadnej dojrzałości nie można przyśpieszyć decyzją administracyjną.
      Powiedz szczerze, czy rodzeństwu Emilki nie przydałoby się obowiązkowe
      przedszkole? Taki system , jak jest w Holandii na przykład.
      Dzieci idą do "szkoły" od czterech lat. Ale ucza się tam tylko zabawy - i
      angielskiego ( w zabawie).
      Nawet gdy mają 7 czy 8 lat, uczą się dalej najprostszych rzeczy, w zabawie.
      I angielskiego. Do trzeciej klasy nie ma nawet zeszytów i książek.
      Ani odrabiania lekcji.
      Czyli na poczatku edukacji holenderskie dzieci wszystkiego uczą się później, niż
      polskie dzieci. I jakimś cudem w ogólnoeuropejskich badaniach wypadają o wiele
      lepiej.
      Pierwszym krokiem do takiego systemu miało być właśnie obowiązkowe przedszkole
      dla pieciolatków. Ale nie będzie.
      Szkoda tych dzieciaków z rodziny Emilki.
      • sion2 Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 20.06.06, 16:34
        rycerzowa, toć napisałam wyraźnie że JESTEM ZA OBOWIAZKOWYM PRZEDSZKOLEM DLA
        PIĘCIOLATKÓW a jednoczesnie PRZECIW ZERÓWCE DLA PIĘCIOLATKÓW.

        Prosże o uważne czytanie postów zanim się kogoś krytykuje. Wszystkim będzie
        milej. Tłumaczysz mi coś, co ja doskonale rozumiem i popieram.
        • gaika Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 20.06.06, 18:47
          Gwoli ścisłości. Ja pamiętam, że nie jesteś zwolenniczką LPR-u, jednak
          jednocześnie zaznaczyłaś, że krytyka ministra jest nie na miejscu(efekt
          medialnej nagonki). Ja tylko odpowiedziałam, że dla mnie jest zasadna i
          wyjaśniłam mniej więcej dlaczego.

          sion2 napisała:

          >rycerzowa, toć napisałam wyraźnie że JESTEM ZA OBOWIAZKOWYM PRZEDSZKOLEM DLA
          >PIĘCIOLATKÓW a jednoczesnie PRZECIW ZERÓWCE DLA PIĘCIOLATKÓW.

          Tak czy siak Giertych chce po staremu.
          A dlaczego jesteś przeciw zerówce dla pięciolatków? Tak jak słusznie Rycerzowa
          napisała chodzi o zrównanie szans dzieci z różnych środowisk. No i jeżeli
          poprzestaniemy na obowiązkowym przedszkolu, nie będzie mowy o wcześniejszym
          rozpoczęciu nauki szkolnej, bo wciąż do pierwszej klasy będą szły siedmiolatki.
          Nie wspomnę o trudach organizacyjno-finansowych tworzenia oddziałów
          przedszkolnych na rubieży.
          W Anglii czterolatki idą do obowiązkowej zerówki, czyli jesteśmy w stosunku do
          nich dwa lata do tylu. To jest moim zdaniem większy problem dla edukacji niż
          wyciąganie konsekwencji w stosunku do wydawcy podręcznika "do tolerancji". No i
          Giertych też wspomniał, że pięciolatków nie można odrywać od rodziny. Tak się
          nieszczęśliwie składa, że niektóre dzieci powinny być od rodziny "oderwane".
        • rycerzowa Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 20.06.06, 19:08
          Po pierwsze - jeśli "krytykuje", to na pewno nie ciebie. Dyskutujemy o
          decyzjach ministra, nie o naszych poglądach.

          Po drugie - problem w tym, że ty zrozumiałaś, iż planowana obowiązkowa
          zerówka dla pieciolatków będzie tym samym, czym jest obecna zerówka dla
          sześciolatków. A przyszła pierwsza klasa tym samym, co obecna pierwsza klasa.
          To nieporozumienie. Zapoznaj się z odrzuconym projektem.

          Zerówka zerówce nierówna. Nie wiem, jaki jest program we wspomnianej przez
          ciebie amerykańskiej zerówce; za to wiem, że tamtejsze dzieci uczą się pisać w
          dziesiątym roku zycia. Czyli na pewno nie w zerówce, ani w pierwszej klasie, jak
          to bywa u nas.

          A skoro "rozumiesz i popierasz" obowiązkowe wychowanie przedszkolne przynajmiej
          dla pięciolatków,, to chyba zgodzisz się,że nowy minister edukacji jednak
          "zrobił coś złego".
          C.B.D.O.
          Nie mówiąc o "zaniechaniu". Na razie bowiem nie słychać o planach polepszenia
          warunków nauki dzieci szkolnych - mniejsze szkoły, mniejsze klasy, itp.
          • sion2 Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 20.06.06, 20:06
            1. w amerykńskiej zerówce dzieci uczą się lietr i liczenia - mam znajomych
            uczących dziecko w amerykańskiej szkole
            2. w Anglii czterolatków nikt nie uczy czytać! nie jestesmy wiec wcale 2 lata do
            tyłu a zresztą nawet gdyby to co? mamy bezmyslnie małpowac wszystko to co się
            dzieje w krajach zachodnich?


            powtarzam jeszcze raz że ja słyszłałam w mediach tylko i wyłacznie o ZERÓWCE dla
            pięciolatków czyli obnizeniu wieku dojrzałosci szkolenj o rok czasu, które to
            zaszkodzi i to bardzo dzieciom zanbiedbanym i mającym złe środowiska domowe

            a poza tym koncxzę wypwoiedzi, gdyż jak widąc teraz jest moda na zniorową
            histerię antygiertychowską i kto się wychyli ten biedny jest

            samego Giertycha mam w głebokim poważaniu, uwazam ze nie powinien byc ministrem
            edukacji ani w ogóle być w rządzie ale nie dlatego ze jest homofobem
    • hankam Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 20.06.06, 16:02
      Podpisałam.
    • acorns Tzw. "wyrównywanie szans" 22.06.06, 22:15
      Żeby wyrównać cokolwiek, trzeba gdzieś coś dodać, albo gdzieś coś uciąć, albo i
      jedno i drugie naraz. Tak też jest z wyrównywaniem szans dzieci. Pojęcie
      równości jest mitem i kończy się jak w "Folwarku Zwierzęcym". Dopóki na świecie
      będzie istniał pieniądz, nie będzie równości, a wszelkie urawnilowki zawsze
      kogoś krzywdziły i krzywdzić będą. Bo rząd polski może postanowić dać każdemu
      obywatelowi Skodę Fabię w ramach zapewnienia równych szans komunikacyjnych. I
      wszystko będzie pięknie jak ktoś z Wartburga przesiądzie się do Fabii
      (zakładając, że chce). Mniej fajnie będzie jak w ramach tego "wyrównywania
      szans" będą chcieli wyciągnąć mnie z Land Cruisera i wcisnąć do Fabii i kazać
      nią jeździć jak wszyscy inni.
      Trudno się nie zgodzić z tym, że dzieci z rodzin biednych i patologicznych
      potrzebują pomocy państwa w kwestii zapewnienia wychowania przedszkolnego bo
      rodzina albo jest patologiczna, albo dysfunkcyjna albo po prostu biedna i nie
      stać ją na zbyt dużo. Zakładając, że przedszkole będzie dobrze wyposażone, a
      zajęcia fajnie prowadzone, to tylko tym dzieciom pomoże, bo w domu nie mają
      tego, co zapewnia im przedszkole. Ale co może dać takie przedszkole mojemu
      dziecku? Młoda co prawda już dawno jest w wieku szkolnym, ale przecież jeszcze
      coś spłodzić mogę. Po co tak chętnie je zapędzilibyście mojego dzieciaka do
      obowiązkowego przedszkola? Angielski - stać mnie na porządnego lektora, poza
      tym angielski nie jest nam aż tak potrzebny jak rosyjski. Zabawy - nawet dziś,
      zaraz mogę kupić ciężarówkę zabawek, a w tydzień czasu postawić plac zabaw z
      zorbingiem i trampolinami. Towarzystwo innych dzieci - zapewnione bez pomocy
      przedszokola i szkoły. Kapitał na przyszlość - równowartość 300 tysięcy Euro w
      dniu osiemnastych urodzin plus na pewno coś jeszcze ode mnie i tego co sama
      sobie odłoży, a ma z czego. Czy możemy więc mówić o równym starcie dziecka
      mojego i dziecka z biednej rodziny? Dla mnie sprawa jest oczywista, ze nie
      możemy mówić i w związku z tym proszę o nieprzymuszanie mnie i mojch dzieci
      obecnych i przyszłych, a także wnuków, prawnuków i praprawnuków do
      czegokolwiek. Zacznijcie traktować dzieci jako indywidualności, a nie
      wrzucajcie do jednego wora mojej córki i córki sprzątaczki i bezrobotnego bo
      nasze życie na innych zasadach przebiega i czegoś innego potrzebujemy. A
      ostatnią rzeczą, której będzie potrzebowało moje przyszle dziecko to
      obowiązkowe przedszkole od 5 roku życia.
      • rycerzowa Re: Tzw. "wyrównywanie szans" 23.06.06, 10:19
        Acorns, bajerować to możesz nastolatki, i to tylko te młodsze.
        My pamiętamy twoje posty - przynajmiej ja - i powiem z przekonaniem, że
        szczególnie twemu dziecku obowiazkowe przedszkole było potrzebne, i to znacznie
        wcześniej, niż od piątego roku życia.
        1. To ty zabierałeś malutką dziewczynkę "na budowę". Tak się składa, że właśnie
        mam okazję poobserwować to środowisko, bo mam remont domu. Poziom tych ludzi,
        słownictwo - akurat dla dziecka !
        Wie teraz nie dziw sie, że twoja córka nie radzi sobie w szkole ! Bo ona sobie
        nie radzi, nie rozumie, nie umie, spójrz prawdzie w oczy. Chociaż jest
        inteligentna.
        Z inteligencją jest jak z pieniędzmi. Nieużywane ( w szufladzie) tracą na wartości.
        Zwróć też uwagę na mentalność twego dziecka, które nie jest wcale dziecinne.
        Nie rozwijam tematu, bo wiesz o co chodzi.
        W swoim czasie jej miejsce było w przedszkolu, wśród innych dzieci, a nie wśród
        zapijaczonych kumpli mamy, przeklinających robotników budowlanych i cwaniaków
        różnej maści.
        2. A jaki z ciebie Rockefeller, to też pamiętamy, te "lewe" kursy z budowy,
        "organizowanie" materiałów budowlanych; cóż, jakoś trzeba było zebrać na
        pierwszy własny kąt.

        A teraz ad rem.

        "Wyrównywanie szans" to rzeczywiście niedpowiednie określenie, bo zakłada jakby
        urawniłowkę. Ale tak się przyjęło mówić i ludzie wiedzą, o co chodzi. A chodzi
        o "danie szansy".
        I też nie chodzi tylko o rodziny biedne, patologiczne, które państwo musi wesprzeć.
        Otóż świat dzisiejszy stawia przed człowiekiem wyzwania, którym człowiek nie
        sprosta bez odpowiedniej edukacji. A tego nie są już w stanie zapewnić dziecku w
        domu rodzice, nawet najbogatsi. Czas bon, guwernantek, prywatnych nauczycieli
        już dawno minął. Nawet arystokraci-Anglicy umieszczają swoje czterolatki w
        dobrych szkołach, bo wiedzą, że inaczej pozbawią ich szans na życiowy sukces.
        Nawet Skłodowska posłała w końcu swoje córki do szkoły, bo kształcenie w domu
        ( i w uniwersyteckim laboratorium) się nie sprawdziło.

        Zwróć uwagę, że matką twoich przyszłych maluchów będzie prosta dziewczyna, o
        dobrym, może nawet złotym sercu i sporym uroku osobistym (17 lat!), ale
        niewykształcona, bez wiedzy, bez ambicji intelektualnych. Ona może dać dzieciom
        miłość, ale nic więcej. Dobre przedszkole zapewni dziecku rozwój intelektualny,
        dobry dom - rozwój uczuciowy.
        Dlaczego przedszkole zapewnia dziecku rozwój intelektualny - to temat na
        osobną książkę. Sa na ten temat opracowania naukowe, wystarczy poczytać.
        Tyle umiesz.
        • acorns Re: Tzw. "wyrównywanie szans" 25.06.06, 02:36
          > To ty zabierales malutka dziewczynke "na budowe". Tak sie sklada, ze wlasnie
          > mam okazje poobserwowac to srodowisko, bo mam remont domu.
          > Poziom tych ludzi, slownictwo - akurat dla dziecka !

          Którego dziecka? Twojego czy mojego? Czy ci ludzie są gorsi od tych, którzy
          wyrażają się elegancko?

          > Wie teraz nie dziw sie, ze twoja córka nie radzi sobie w szkole ! Bo ona sobie
          > nie radzi, nie rozumie, nie umie, spójrz prawdzie w oczy. Chociaz jest
          > inteligentna.

          Radzi sobie bez problemu. Rozumie może zbyt dużo jak na 11 latkę i dlatego
          widzi jak bardzo jej czas jest w szkole marnowany. Ona głównie tym się
          denerwuje.

          > Zwróc tez uwage na mentalnosc twego dziecka, które nie jest wcale dziecinne.

          Po prostu nie jest frajerką.

          > W swoim czasie jej miejsce bylo w przedszkolu, wsród innych dzieci, a nie
          > wsród zapijaczonych kumpli mamy, przeklinajacych robotników budowlanych i
          > cwaniaków róznej masci.

          To JA chcę decydować gdzie jej miejsce, a nie ktoś za mnie. A nawet nie ja sam,
          bo zdanie Młodej jest dla mnie również ważne. Ja jestem wolnym człowiekiem a
          nie niewolnikiem, któremu można nakazać, rozkazać, zmusić do czegoś. Nie
          twierdzę, że przedszkole byłoby dla niej złe. Nawet chodziła, ale krótko. Jak
          tak dobrze znasz moje posty, to pewnie wiesz dlaczego krótko smile
          Ale co do towarzystwa się nie zgodzę. W końcu matka jej była pijaczką, a ojciec
          czyli ja był przeklinającym robotnikiem budowlanym kumplującym się z cwaniakami
          różnej maści. Robotnik ma prawo mieć dziecko z pijaczką i wychowywać je w tym a
          nie innym towarzystwie i dopóki dziecku się nie dzieje krzywda, to wara każdemu
          od tego. Przebywanie w takim towarzystwie wbrew pozorom dało jej bardzo dużo,
          bo jak ktoś jej podpadł, to zawsze jechała po całości z grubej rury. W czasie
          kłótni ostatnie słowo zawsze musiało należeć do niej. Tak śmiała i wygadana i
          dominująca stała się właśnie dzięki budowie i libacjom i to jej w życiu pomaga.
          Jest miła, uśśmiechnięta, ale jak ktoś jej staje na drodze, to przejedzie się
          po nim jak czołg. Towarzystwo cwaniaków dało jej pewne obycie w biznesie i
          wyrobiło dobry tok myślenia. W pierwszej kolejności ona myśli "ile ja na tym
          mogę stracić?", a w drugiej "czy to mi się opłaca?". I tak ma być smile

          > A jaki z ciebie Rockefeller, to tez pamietamy, te "lewe" kursy z budowy,
          > "organizowanie" materialów budowlanych; cóz, jakos trzeba bylo zebrac na
          > pierwszy wlasny kat.

          No właśnie. Jakoś trzeba było zebrać na pierwszy własny kąt. No i nie
          poprzestać na tym.

          > A chodzio "danie szansy".

          OK. Załóżmy, że chcesz mi dać butelkę wódki. Miło z Twojej strony. Ja jednak
          mam wybór - mogę tę flaszkę wziąć lub nie. I to jest OK. Natomiast jeśli dajesz
          mi tę wódkę i zmuszasz do jej wypicia, to jest to już nie w porządku, bo nie
          dajesz mi wyboru. Jestem jak najbardziej za dawaniem szans, ale przeciw
          zniewoleniu.

          > Nawet arystokraci-Anglicy umieszczaja swoje czterolatki w
          > dobrych szkolach, bo wiedza, ze inaczej pozbawia ich szans na zyciowy sukces.

          Coraz bardziej cieszę się, że urodziłem się w takiej rodzinie, że w wieku 4 lat
          bawiłem się z dzieciakami na praskim podwórku.

          > Zwróc uwage, ze matka twoich przyszlych maluchów bedzie prosta dziewczyna o
          > dobrym, moze nawet zlotym sercu i sporym uroku osobistym (17 lat!), ale
          > niewyksztalcona, bez wiedzy, bez ambicji intelektualnych.

          Małgosia i Młoda właśnie siedzą na grillu u mojego kumpla pod Kampinosem. Ja
          niestety musiałem je tam zostawić na 1,5 godziny i jechać do W-wy i za chwilę
          tam wracam. Na tej imprezce jest między innymi dwóch młodych Cyganów - jeden
          16, drugi 19 lat. Wpadłem przy nich w kompleksy. Cyganie przyjechali bowiem
          Merolem SL z 612 konnym silnikiem. Jak się przejechałem tym wozem to mam już
          nowy cel w życiu smile Oprócz tego na parkingu stoi należące do 22 latka BMW Z3,
          stoi należące do 17 latka Audi A3 po tuningu (koleś jeździ nim bez prawka, ma
          tylko na motor), Audi A8, Rover 612, Chrysler LHS i kilka wozów trochę niższej
          klasy. Rezydencja jest z podświetlanym na różne kolory basenem odkrytym. I
          wiesz co tam jemy, pijemy i czego słuchamy? Na pewno nie frutti di mare ani nie
          sushi. Na pewno nie słuchamy Wyntona Marsalisa ani Jana Garbarka i nie
          delektujemy się koniakiem Hennessy. Jest zwykła pizza z Pizza Hut, ptactwo z
          KFC, typowe żarcie grillowe czyli kiełbasa, karkówa, szaszłyki, coś
          wegetariańskiego, do picia Red Bulle, Cola, Fanta, Mountain Dew, Żywiec z
          rollbaru i drinki dla dziewczyn. Panowie piją czystą Finlandię lub browara. Na
          pewno też nie dyskutujemy tam na temat twórczości Prousta. Jak wyjeżdżałem to
          akurat leciało Wid Out Ya Blog 27, wcześniej coś Boysów i Akcent (disco polo),
          jakiś hip hop. Część towarzystwa kąpie się w basenie, dwie panienki nawet
          topless. Powiem ci tylko tyle - może być naprawdę zajebiście bez wznoszenia się
          na intelektualne wyżyny. Nie każdy musi być intelektualistą. Czy ona przez swój
          brak wykształcenia i brak ambichi intelektualnych bedzie gorszą matką niż
          intelektualistka czytajaca książki Coelho do poduszki, oglądająca wyłacznie
          kino ambine i słuchająca jazzu albo klasyki?

          > Ona moze dac dzieciom milosc, ale nic wiecej. Dobre przedszkole zapewni
          > dziecku rozwój intelektualny, dobry dom - rozwój uczuciowy.

          Nie mówię, że nie. Chodzi mi tak naprawdę jedynie o słowo "obowiązkowe".
          Przedszkole zapewni dziecku rozwój intelektualny, MacDonald zapewni dziecku Big
          Maca i Colę. I jest OK. Bo na razie mogę a nie muszę skorzystać zarówno z usług
          przedszkola jak i z usług MacDonalda. Gorzej jak będę musiał obowiązkowo
          korzystać z usług jakiejkolwiek instytucji. Nieważne czy będzie to MacDonald
          czy przedszkole. Przymus jest zły.
    • rycerzowa Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 25.06.06, 23:19
      Jakby ci to najprościej wytłumaczyć...

      Otóż obowiązkowa edukacja jest po to, by człowiek był wolny, by mógł wybierać co
      chce. Czytać Prousta albo harlekiny, jadać w McDonald's albo dania
      wegetariańskie, słuchać disco polo lub muzyki Góreckiego, pracować w wielkiej
      korporacji, w biurze projektowym, na budowie albo na straganie, spędzać czas z
      ludźmi na odpowiednim dla siebie poziomie.
      Zarówno ciebie, jak i twoją dziewczynę tego wyboru pozbawiono, a teraz sam
      pozbawiasz tego wyboru swoje dziecko. Wcale nie robisz tego, co chcesz. Robisz
      tylko to, co umiesz, czytasz książki, jakie rozumiesz, słuchasz muzyki, jaką
      rozumiesz, obracasz się między takimi ludźmi, których rozumiesz.

      Ale być może twoje dzieci miałyby szansę na funkcjonowanie na innym poziomie,
      zatem państwo poprzez obowiązkową edukację im to umozliwia.
      Umożliwia im wybór między pracą na budowie a pracą na uczelni.
      Każde cywilizowane państwo stwarza dzieciom taki wybór.
      Tylko w prymitywnych społeczeństwach żona i dzieci są własnością męża, i robią
      co on chce.
      To wiedza i wykształcenie daje wolność.
      • acorns Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 26.06.06, 01:16
        > Jakby ci to najprosciej wytlumaczyc...

        Nie masz tego najprościej tłumaczyć, bo ja rozumiem także bardziej
        skomplikowane rzeczy. Tylko nie traktuj swojego poglądu na kwestie przydatności
        edukacji jako jedynego słusznego. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i
        nie uszczęśliwiaj nikogo na siłę, bo możesz go skrzywdzić.

        > Otóz obowiazkowa edukacja jest po to, by czlowiek byl wolny, by mógl wybierac
        > co chce.

        > Zarówno ciebie, jak i twoja dziewczyne tego wyboru pozbawiono

        Przeczysz sama sobie. Zarówno ja jak i moja dziewczyna mieliśmy przecież
        obowiązkową edukację, a więc zgodnie z tym co twierdzisz, mieliśmy też wybór.
        Więc sprecyzuj czy ten wybór mieliśmy czy nie. Ja twierdzę, ze nie mieliśmy go
        i nie miało to związku z edukacją. Ja miałem zawsze inne postrzeganie świata i
        chodziłem swoimi drogami, a Małgosia urodziła się w pijackiej biednej rodzinie
        i całe dzieciństwo upłynęło jej na zajmowaniu się młodszym rodzeństwem. Dopiero
        pieniądze pozwoliły mi przesiąść się z komunikacji miejskiej do samochodu,
        potem do lepszego samochodu i jeszcze lepszego aż doszedłem do Land Cruisera i
        na nim nie poprzestanę. Z mieszkaniem podobnie i ze wszystkim innym też. Aby
        dać sobie tę wolność, a potem dać ją mojej dziewczynie, musiałem zarabiać
        pieniądze. A do tego szkoła nie była mi potrzebna.

        > a teraz sam pozbawiasz tego wyboru swoje dziecko

        W jaki sposób?

        > Wcale nie robisz tego, co chcesz. Robisz tylko to, co umiesz, czytasz
        > ksiazki, jakie rozumiesz, sluchasz muzyki, jaka rozumiesz, obracasz sie
        > miedzy takimi ludzmi, których rozumiesz.

        To normalne przecież. Zapewniam Cię, że Ty też. Czy czytasz to czego nie
        rozumiesz? Robisz to, czego nie umiesz? Słuchasz muzyki, której nie rozumiesz i
        w dodatku nie podoba Ci się? Przebywasz z ludźmi, którzy zachowują się w sosób
        dla Ciebie niezrozumiały? Poza tym zawsze można pogłębiać swoją wiedzę i uczyć
        się nowych rzeczy.

        > Ale byc moze twoje dzieci mialyby szanse na funkcjonowanie na innym poziomie,
        > zatem panstwo poprzez obowiazkowa edukacje im to umozliwia.

        A teraz nie mają? Przecież obowiązkowa edukacja jest. I co to zmienia?
        Paradoksalnie to funkcjonowanie na tym samym poziomie co rodzice jest typowe
        dla ludzi wykształconych. Dzieci lekarzy zostają lekarzami, dzieci prawników
        prawnikami. A taki na przykład syn stolarza i kucharki może zostać kierowcą,
        urzednikiem, agentem ubezpieczeniowym, złodziejem, menedżerem, bezrobotnym,
        fryzjerem, elektrykiem. Nie jest bowiem obciążony tradycjami rodzinnymi. Moim
        zdaniem edukacja może pomóc odkryć talenty i rozwijać je, ale nie może istnieć
        w tej formie co obecnie.

        > Kazde cywilizowane panstwo stwarza dzieciom taki wybór.

        To niech stwarza, ale tym dzieciom, które tego potrzebują. Powtarzam po raz
        kolejny - jeśli dasz człowiekowi jeżdżącemu Maluchem wybór między Oplem Astrą a
        Skodą Fabią, to będzie zadowolony i chętnie skorzysta. Ale jeśli dasz taki
        wybór właścicielowi Land Cruisera to Cię wyśmieje.

        > To wiedza i wyksztalcenie daje wolnosc.

        Ale to jest Twoja wolność. Jesteś oczytaną, wykształconą osobą i czujesz się
        przez to wolna. Ale moją wolnością jest bogactwo i do tej wolności cały czas
        dążę. Ja pewnie nie zdążę już nacieszyć się w życiu tą wolnością, ale
        chciałbym, żeby moje dzieci mogły ulokować w funduszach inwestycyjnych majątek
        odziedziczony po mnie i całe życie tylko się bawić żyjąc z odsetek od kapitału.
    • rycerzowa Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 26.06.06, 12:27
      Nie ma takich pieniędzy, których nie można byłoby wydać szybko i bezsensownie.
      Jeśli kto chce zabezpieczyć dzieci, to powinien nauczyć je zarabiać, nie tylko
      wydawać.

      Acorns, mam podstawy, aby przypuszczać,że twoje posty to zwykła podpucha, że
      wymyśliłeś sobie życiorys i image ( jak to i inne/inni czynią na forach), i masz
      niezły ubaw ze swoich prowokacji, z wkładania kija w mrowisko.

      Daję się wciągać - a czemu nie? - ale staraj się nie przeginać,
      i pamiętaj,że niektórzy mają jaką taką pamięć.
      Pozdrawiam.



      • acorns Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 26.06.06, 13:40
        > Jesli kto chce zabezpieczyc dzieci, to powinien nauczyc je zarabiac, nie tylko
        > wydawac.

        A czego ja uczę? Jeśli masz tak dobrą pamięć to pewnie pamiętasz, że nie raz o
        tym pisałem. Przepieprzyć to można i majątek Billa Gatesa. Ja myślałem o
        zabezpieczeniu w sensie rezerw, że w razie jak z zarabianiem nastanie mały
        problem, to można skorzystać z alternatywnego źródła. To tak jak z zasilaniem
        awaryjnym. Elektrownia wyłączy, masz ciemnośc. Ale jak masz UPS i
        samostartujące generatory z Dieslem to prąd masz.

        > Acorns, mam podstawy, aby przypuszczac,ze twoje posty to zwykla podpucha, ze
        > wymysliles sobie zyciorys i image

        Nie jest to podpucha. Jednak nie jestem w stanie Ci tego udowodnić, a i Ty nie
        jesteś w stanie udowodnić mi prowokacji. Ja podpuszczam ludzi w trochę inny
        sposób, ale robię to w realu. Wtedy ubaw jest większy, bo patrzę na dwóch
        czerwonych ze złości idiotów kłócących się o coś, czego nie ma smile

        > Daje sie wciagac - a czemu nie? - ale staraj sie nie przeginac,
        > i pamietaj,ze niektórzy maja jaka taka pamiec.

        Znajdź mi jakąkolwiek nieścisłość w tym co ja piszę. Poza oczywiście tym do
        czego mnie przekonałaś miedzy innymi Ty. To było w wątku o kieszonkowym. To był
        taki trochę wariacki okres, wszystko szybko, w biegu i Młoda już sama nie
        wiedziała czym się zająć i była totalnie zagubiona, a ja myślałem, ze jest
        wszystko OK. Nie było. Natomiast ja u Ciebie widzę nieścisłość choćby w tym co
        pisałaś o dawaniu szans. zapytam więc po raz kolejny - zarówno ja jak i moja
        dziewczyna mieliśmy obowiązkową edukację, a więc zgodnie z tym co piszesz,
        mieliśmy wybór. Tymczasem piszesz wprost, że my wyboru nie mieliśmy. Więc na
        logikę - albo nie mieliśmy wyboru i edukacja tego wyboru nie daje, albo
        edukacja wybór daje i my go mieliśmy. Czyli i w jednym i w drugim wariancie
        wychodzi na to, ze piszesz nieprawdę.
        Ja dobrze wiem, że krowa stojąca całe życie w ciasnej, dusznej i ciemnej oborze
        nie tęskni za łąką i słońcem, bo go nie zna. Tak samo człowiek nie znający
        sushi, nie będzie chciał go spróbować, człowiek nie znający Orwella nie zechce
        zapoznać się z jego twórczością. Dzieciom należy stwarzać szansę, ale stwarzać
        prawdziwą szansę i jednocześnie dążyć do zlikwidowania wszelkiego przymusu
        zamiast na nim bazować. A jaką szansą bedzie obowiązkowe upchnięcie wszystkich
        dzieci w przedszkolu? Te z wiejskich, wielodzietnych, biednych rodzin może
        nauczą się czytać i pisać. Młoda w wieku 5 lat pisać i czytać już umiała bo ją
        nauczyłem. W wieku 6 lat posługiwała się także cyrylicą, a może i wcześniej bo
        już nie pamiętam tak dokładnie. Pamiętnika nie prowadziłem przecież. Czego ona
        by miała się w tym przedszkolu nauczyć? Co najwyżej pobawiłaby się z
        dzieciakami. Żeby dać dziecku szansę, trzeba odkryć jego talenty zamiast
        wciskać 30 dzieciaków do klasy nie dobierając klas za bardzo pod względem
        poziomu. Ja pisać i czytać umiałem i do 3 klasy się nudziłem. Pani mnie nawet
        nie wyznaczała do czytania, bo czytałem płynnie, a inni dukali. Pisałem od
        początku bezbłędnie więc nie było ze mną problemów. Z Młodą tak samo było. I ja
        i ona powinniśmy mieć możliwość wcześniejszego rozpoczęcia zajęć na wyższym
        poziomie zamiast nudzić się na lekcji i czekać aż ogon klasowy osiągnie poziom
        wystarczający do pójścia dalej z materiałem. Ale system na to nie pozwala, więc
        zmienić go należy a nie kombinować z przedszkolami obowiązkowymi, bo w ten
        sposób możemy dojść i do obowiązkowych żłobków a i tak goowno to zmieni.
        • rycerzowa Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 26.06.06, 14:38
          Acorns, praskie podwórko i wiejska wielodzietna pijacka rodzina nie dają szansy.
          Wiadomo już,że najważniejsze dla rozwoju, dla ambicji intelektualnych, są
          pierwsze lata życia dziecka.

          Czy uważasz,że słusznie byłoby, abyś nie uczęszczał do obowiązkowej podstawówki,
          ale dalej spędzał czas na podwórku lub łaził po Targowej?
          Czy rodzice twojej dziewczyny powinni domagać się, aby nie musiała ona chodzić
          do szkoły, bo ma robotę w domu i w polu?
          Tego chcesz dla innych Małgoś w tym kraju? I dla innych chłopaków z Pragi Pólnoc?

          Pisząc o obowiązkowym przedszkolu nie mam na myśli 30-osobowych przechowalni.
          Myslę o przedszkolach małych, z odpowiednim programem. Myśle o małych , dobrze
          wyposażonych szkołach z dobrą, przyzwoicie opłacaną kadrą.
          I o takiej szkole dyskusji nie ma. A na ten temat m.in. jest wątek.

          Orwella czyta się nie tylko dla rozrywki, ale by widzieć, czy aby świat nie
          staje się coraz bardziej orwellowski. Zachwycasz się nowym panem ministrem,
          a nie zdajesz sobie sprawy,że "jeśli komuś bije dzwon, to moze on bić i tobie".
          Pamiętamy o twoim zamiłowaniu do sauny w mieszanym towarzystwie, łącznie z
          dziećmi, o podrywaniu koleżanki córki. Czy nie obawiasz sie,ze powstanie jakis
          samozwańczy gminny komitet do walki z homoseksualizmem i pedofilią i was w tej
          saunie zlapią i
          • rycerzowa Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 26.06.06, 14:40
            i ZANIM SIĘ WYTŁUMACZYSZ to wiadomo, co ci zrobią.
            Na ministra Ziobro na twoim miejscy bym nie liczyła; wiadomo, z jaką
            wyrozumiałoscią traktuje sprawców linczu.
          • acorns Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 26.06.06, 17:27
            > Wiadomo juz,ze najwazniejsze dla rozwoju, dla ambicji intelektualnych, sa
            > pierwsze lata zycia dziecka.

            O tym to ja akurat dobrze wiem. I wiedziałem o tym jeszcze zanim Młoda się
            urodziła. Nieużywane połączenia neuronowe w mózgu zanikają, więc trzeba małemu
            dziecku dostarczać jak najwięcej bodźców co też robiłem.

            > Czy uwazasz,ze slusznie byloby, abys nie uczeszczal do obowiazkowej
            > podstawówki, ale dalej spedzal czas na podwórku lub lazil po Targowej?

            Dla mnie byłoby to bardzo słuszne. Szkoła mi niczego zupełnie nie dała poza
            kuratorem na głowie i zawracaniem dupy przez to. Tak naprawdę jedyną lekcją z
            której skorzystałem, były ZPT. I tak chodziłem do szkoły w kratkę, a czas
            wolalem spędzać na benklu na bazarze Różyckiego, co zaowocowało kontaktami,
            które teraz pomagają mi w życiu.

            > Czy rodzice twojej dziewczyny powinni domagac sie, aby nie musiala ona chodzic
            > do szkoly, bo ma robote w domu i w polu?

            Co da jej szkoła? Skończyła gimnazjum i co z tego? Nie mogła poświęcić się
            nauce, ponieważ:
            a) miała na swojej głowie młodsze rodzeństwo
            b) nie miała warunków do nauki
            c) jej rodzice nie mieli pieniędzy na finansowanie jej nauki

            Ja chcę obowiązkową edukację, ale z możliwością zwolnienia z tego obowiązku
            jeśli rodzina jest w stanie sama edukować dzieci. Obowiązek to tylko po to,
            żeby jakakolwiek kontrola państwa nad tymi dziećmi była. Żeby przypadkiem nie
            było tak, że dziecko chce się uczyć, a rodzice gonią go do pracy w polu. Różni
            idioci się trafiają, no i nie chcemy chyba się cofnąć o 100 lat w czasie.
            Mówiąc "edukacja" mam na myśli prawdziwą edukację, a nie tę improwizację w
            obecnej postaci. A jak edukacja wyglądać powinna, wie nawet moja córka.
            Obowiązkowe przedszkole niczego nie zmieni jeśli dalej będzie taki system jaki
            jest. Ani obowiązkowy żłobek też nie pomoże, w ogóle nic nie pomoże.

            > Tego chcesz dla innych Malgos w tym kraju? I dla innych chlopaków z Pragi
            > Pólnoc?

            Chcę dać im prawdziwy wybór i stworzyć możliwości, a nie przemielić je przez
            maszynkę na szarą masę.

            > Piszac o obowiazkowym przedszkolu nie mam na mysli 30-osobowych przechowalni.
            > Mysle o przedszkolach malych, z odpowiednim programem. Mysle o malych , dobrze
            > wyposazonych szkolach z dobra, przyzwoicie oplacana kadra.

            Podstawą do tego jest całkowita prywatyzacja szkolnictwa. Wtedy przedszkola i
            szkoły zaczną się starać aby pozyskać jak najwięcej uczniów. Janusz Korwin -
            Mikke mówił o bonach edukacyjnych od państwa. Czy myślisz, że ja bym nie puścił
            mojego dziecka do fajnego przedszkola? Czy myslisz, że Młoda wolała wówczas
            spędzać czas w Kamazie i na budowie zamiast bawić się z dzieciakami w dobrze
            wyposażonym przedszkolu?

            > Zachwycasz sie nowym panem ministrem

            Nie zachwycam się nim. Jedynie popieram jeden z jego czynów. Hitlera również
            nie popieram, ale jego wkład w rozwój niemieckiej technologii jest
            niezaprzeczalny.

            > Czy nie obawiasz sie,ze powstanie jakis samozwanczy gminny komitet do walki z
            > homoseksualizmem i pedofilia i was w tej saunie zlapia i i ZANIM SIE
            > WYTLUMACZYSZ to wiadomo, co ci zrobia.

            Wywiąże się wówczas bójka, której wyniku nie da się z góry przewidzieć.

            > Na ministra Ziobro na twoim miejscy bym nie liczyla; wiadomo, z jaka
            > wyrozumialoscia traktuje sprawców linczu.

            Ja również popieram sprawców linczu. To są bohaterowie, którzy uratowali
            mieszkańców wsi przed wariatem. Minister Ziobro dobrze zrobił. Jakby to
            wyglądało, że wariat może sobie bezkarnie z maczetą biegać i atakować ludzi, a
            ich obrońcy mają siedzieć w więzieniu?
            • rycerzowa Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 27.06.06, 10:41



              acorns napisał:

              > > Wiadomo juz,ze najwazniejsze dla rozwoju, dla ambicji intelektualnych, sa
              > > pierwsze lata zycia dziecka.
              >
              > O tym to ja akurat dobrze wiem.

              Zatem nie zapomnij o tym, gdy ci się urodzą następni potomkowie.

              > Ja chcę obowiązkową edukację, ale z możliwością zwolnienia z tego obowiązku
              > jeśli rodzina jest w stanie sama edukować dzieci. Obowiązek to tylko po to,
              > żeby jakakolwiek kontrola państwa nad tymi dziećmi była. Żeby przypadkiem nie
              > było tak, że dziecko chce się uczyć, a rodzice gonią go do pracy w polu. Różni
              > idioci się trafiają, no i nie chcemy chyba się cofnąć o 100 lat w czasie.

              I o to mi też chodzi.Zatem się zgadzamy. Pewne obowiazki państwo musi narzucić,
              np. odkładanie na emeryturę, edukacja dzieci.

              >Czy myślisz, że ja bym nie puścił
              >
              > mojego dziecka do fajnego przedszkola? Czy myslisz, że Młoda wolała wówczas
              > spędzać czas w Kamazie i na budowie zamiast bawić się z dzieciakami w dobrze
              > wyposażonym przedszkolu?
              >

              Takie przedszkola są i były, tylko ty, zamknięty w swoim świecie, o tym nie
              wiedziałeś. Na przykład moje dzieci chodziły na 2 godziny dziennie do
              przedszkola artystycznego. Nawet nie było drogo.

              Hitlera również
              > nie popieram, ale jego wkład w rozwój niemieckiej technologii jest
              > niezaprzeczalny.
              >
              Nie pisz takich rzeczy, bo przestanę cię lubić.


              was w tej saunie zlapia i i ZANIM SIE
              > > WYTLUMACZYSZ to wiadomo, co ci zrobia.
              >
              > Wywiąże się wówczas bójka, której wyniku nie da się z góry przewidzieć.

              Wynik można łatwo przewidzieć, gdy ty będziesz goły a ich będzie kilkunastu z
              kłonicami.

              >
              > Ja również popieram sprawców linczu.

              A ja uważam,że nawet gdy publika jest w 100% przekonana, że ktoś jest łotrem
              (np. ktoś przyłapany goły w saunie z dziećmi), to jej prawem jest jedynie
              dostarczenie delikwenta - choćby związanego - odpowiednim władzom, by miał
              uczciwy sąd, a nie wieszanie go na najbliższym drzewie.

              Acorns, ja z uporem maniaka bedę wracać do spraw edukacji twojej "szwarnej
              dziouchy", a teraz i twojej dziewczyny, ze już o twojej szanownej osobie nie
              wspomnę, jeśli rzeczywiście jesteś realnym bytem, a nie postacią wirtualną.
              Uniwersytet to nie jest szkoła zawodowa, jak to niektórzy uważają, czyli
              zdobywanie fachu. To jest, najbanalniej mówiąc, poszerzenie horyzontów,
              niezbędne we współczesnym świecie. To będzie i tobie i twoim najbliższym
              potrzebne, jako że zamierzacie zarządzać wielkimi pieniędzmi.
              Rozeznanie w rzeczywistości, w niuansach prawa i ekonomii to kwestia poczucia
              bezpieczeństwa dla twojej rodziny.
              Ciebie stać na dobrą szkołę dla twojego dziecka, choćbyś miał ją codziennie do
              niej daleko wozić. Ciebie na wiele stać.
              • arwena_11 Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 30.06.06, 21:51
                Przeczytałąm Wasze posty i mam wrażenie, ze wybrałabym po połowie z każdego i
                byłoby moje zdanie. Z tobą arcons często się nie zgadzałam, ale teraz masz
                rację. Ja też nie zgodziłabym się, zeby moje dzieci uczyły sie o homo jako o
                rówoprawnych związkach. To jest odchyłek od normy i jako takie trzeba to
                traktować. Na pewno kiedyś dowiedzą sie że tacy istnieją ( tak samo jak
                pedofile, zoofile i inne zboczenia ), ale to nie znaczy że mają uczyć się, ze
                to normalne. Bo tak nie jest.
                Co do decyzji Giertycha,jest pierwszą którą popieram w 110%. Większego
                s....syna, niż dyrektor nie spotkałam ( no jeszcze przebił go ówczesny dyrektor
                mojego liceum ). A miałam to nieszczęście, ze był moim wychowawcą w liceum.
                Dodam, ze to była D..A nie wychowawca.
                Tak więc jeśli tylko bym mogła, to podpisałabym się obiema rękami, pod petycją
                o całkowite usunięcie tego człowieka ze szkolnictwa. Przynajmniej nie zrobiłby
                krzywdy dzieciom. Mam nadzieję również, że nasze drogi już nigdy się nie
                skrzyżują, bo to nie byłoby sympatyczne spotkanie zwłaszcze dla tego Pana.
                Jedno jest pewne, jeżeli życie da mi szanse jemu zaszkodzić w jakikolwiek
                sposób to z niej skorzystam.
                • acorns Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 30.06.06, 23:29
                  Ja jestem przeciw wpajaniu dzieciom czegoś jako jedynie słusznego. Niech się
                  uczą o homoseksuliźmie, zoofilii, pedofilii i innych sposobach na życie
                  seksualne. Tylko niech będą to suche fakty, czyli "zoofilia to jest pociąg
                  seksualny do zwierząt" i tyle. A czy ona jest dobra, czy zła, czy mamy
                  tolerować zoofila, czy nie, to już działka rodziców.
              • acorns Re: protest przeciwko decyzjom Giertycha 30.06.06, 23:21
                > I o to mi tez chodzi.Zatem sie zgadzamy. Pewne obowiazki panstwo musi
                > narzucic, np. odkladanie na emeryture, edukacja dzieci.

                Z tą emeryturą, to akurat nie najlepszy przyklad. Już chyba nawet nie muszę ze
                szczegółami pisać, gdzie ja mam te 1100 zł jałmużny i jak głęboko. Ja bym
                chętnie zapłacił ZUSowi raz z 10 tysięcy żeby się ode mnie odczepił na całe
                życie razem z tymi ubezpieczeniami. Młodą rozbolał ząb. Zgorzel jej się zrobił.
                Co z tego, że ubezpieczona? Pani doktor stwierdziła, że na cito to może
                otworzyc ząb i spuścić ropę, a leczenie to potrwa co najmniej 3 miesiące bo
                terminy takie. Poszliśmy prywatnie. To po co mi te ubezpieczenia jak i tak
                muszę iść prywatnie? Wolę nie płacić składek, tylko wydać to na swoje leczenie
                w razie potrzeby. Jeśli stałoby się coś poważnego i ktoś z nas wylądował na
                onkologii z białaczką, to i tak koszt przeszczepu i poszukiwań dawcy a także
                koszty leczenia muszę pokryć z własnej kieszeni. To po co mam płacić ten haracz
                obowiązkowy? Janusz Korwin - Mikke mówił i o tym, tylko nikt nie posłucha i
                wolą pokornie płacić jak te osły.

                > Takie przedszkola sa i byly, tylko ty, zamkniety w swoim swiecie, o tym nie
                > wiedziales.

                Wiedziałem, ale dla matki Mlodej problemem bylo odebranie dziecka okolo 15stej.
                Po prostu zaspała kilka razy bo po całonocnym chlaniu trzeba się w dzień
                wyspać. Ja pracowałem i nie mogłem jej odbierać. Dlatego jeździła na budowę ze
                mną.

                > Nie pisz takich rzeczy, bo przestane cie lubic.

                Chcesz mi powiedzieć, że Hitler nie rozwinął niemieckiej technologii? Wojna to
                jest poważna siła napędowa dla rozwoju technologii. Poczytaj o tajnych
                projektach Hitlera. Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć.

                > Wynik mozna latwo przewidziec, gdy ty bedziesz goly a ich bedzie kilkunastu z
                > klonicami.

                Kilku to jeszce nie jest taki problem, bo najczęściej jest tak, że jak jeden
                dostanie, to reszta spier...a smile Jak się kilkunastu rzuci to może być problem.

                > Acorns, ja z uporem maniaka bede wracac do spraw edukacji twojej "szwarnej
                > dziouchy", a teraz i twojej dziewczyny, ze juz o twojej szanownej osobie nie
                > wspomne, jesli rzeczywiscie jestes realnym bytem, a nie postacia wirtualna.

                Jestem postacią realno - wirtualną smile W sieci jestem wirtualny, jak wszyscy. Ja
                naprawdę wiem co to znaczy wyksztalcenie. Problem w tym, że szkoła w obecnej
                postaci z wykształceniem ma niewiele wspólnego, vide pan od informatyki, który
                mógłby u Młodej brać korepetycje. No i ten nieszczęsny angielski od czwartej
                klasy niezmiennie na tym samym marnym poziomie. System edukacji jest niewydolny
                i sztywny. To nie ja zadałem pytanie "co jest celem? Zdobycie wiedzy, czy
                chodzenie do szkoły?" To pytanie zadała Młoda. Miała wtedy 9 lat, może 10. Co
                ja jej mialem odpowiedzieć? Własnego dziecka oszukiwał nie będę, a koń jaki
                jest każdy widzi.

                > Uniwersytet to nie jest szkola zawodowa, jak to niektórzy uwazaja, czyli
                > zdobywanie fachu. To jest, najbanalniej mówiac, poszerzenie horyzontów,
                > niezbedne we wspólczesnym swiecie.

                W takim razie gdybym poszedł na jakiś uniwersytet, to byłoby równoznaczne z
                przyznaniem się "jestem ciemniak, chłopek ze wsi zabitej dechami, moje
                horyzonty kończą się na maćkowej gruszy i muszę je sobie poszerzyć". Jeśli się
                posiada jakąkolwiek wewnętrzną siłę napędową, to i horyzonty się automatycznie
                poszerzają. Jeśli ktoś tego nie posiada, nie pomoże mu nawet najlepszy
                uniwersytet.

                > Rozeznanie w rzeczywistosci, w niuansach prawa i ekonomii to kwestia poczucia
                > bezpieczenstwa dla twojej rodziny.

                Wiem o tym dobrze smile Uczę młodą zasad ekonomii, jak funkcjonuje rynek. To
                bardziej jej się przyda niż nauczenie się na pamięć jakiegoś debilnego
                wierszyka. W szkole ogólnie zbyt mało jest przedmiotów uzytecznych w życiu
                codziennym. Choćby takie wychowanie komunikacyjne. Nikt nigdy ludzi tego nie
                uczył i łażą jak te barany, wyłażą na pasy wprost przed maskę, sygnalizacja
                świetlna ich nie obchodzi, pędzą rowerami przez parkowe alejki, blokują
                skrzyżowania bo widzi taki, że nie zjedzie, ale wjechać musi koniecznie, byle
                by tylko być 8 metrów bliżej. A że inni nie przejadą bo ćwok stoi na pasie
                ruchu to już ćwoka nie obchodzi. Jakby uczyć ich zasad ruchu drogowegu już od
                zerówki to może byłoby lepiej na polskich drogach. Albo takie BHP. Żniwa się
                zaczną i znów na Interii czy na WP będziemy czytali radosne wieści z polskiej
                wsi, czyli "Dziecko zabite przez traktor" (bo bawiło się beztrosko koło
                pracującego ciągnika), albo "Dziewięciolatka straciła obie nogi" (bo nikt jej
                nie powiedział, że nie włazi się na pracujący rozrzutnik, bo łapy mogą rozerwać
                ją na strzępy). Jak dorośli mają za daleko do łba i nie są w stanie przewidzieć
                najbardziej oczywistych rzeczy, to trzeba te rzeczy dzieciom tłumaczyć, choćby
                to, że przy pracy z urządzeniami, które mają jakieś elementy wirujące, dlugie
                bujne włosy mają być spięte i schowane pod nakryciem łba bo inaczej urządzonko
                może oskalpować z wprawą godną najlepszego indiańskiego wojownika. Trzeba tego
                dzieci uczyć, może one wykażą się większą inteligencją niż rodzice pozwalający
                na łażenie po rozrzutniku, bieganie wokół ciągnika czy nachylanie się bujną
                czupryną nad przekładnią z pasem klinowym.

                > Ciebie stac na dobra szkole dla twojego dziecka, chocbys mial ja codziennie do
                > niej daleko wozic. Ciebie na wiele stac.

                Ja bedę ją woził i 500 kilometrów jeśli będzie potrzeba. Nawet zadłużę się i
                awionetkę kupię i pilota zatrudnię, żeby ona mogła gdzieś tam dotrzeć w razie
                potrzeby. Ale musi taka potrzeba być. Nie zainwestuję czasu ani pieniędzy w
                coś, co Młodej nie odpowiada i nie jest jej na dzień dzisiejszy do niczego
                potrzebne. Szkoła sama w sobie stanowi zaprzeczenie tego, co starałem się u
                niej zachować i staram się nadal. Chodzi tu o niezależność, niepokorność.
                Szkoła jest obowiązkowa, więc automatycznie jest zła. Ja też taki byłem i
                jestem. Pamiętam jak w 6 klasie odmówiłem prac społecznych na boisku szkolnym
                twierdząc, że od tego jest dozorca który za to kasę bierze. Oczywiście
                poniosłem wszelkie możliwe konsekwencje łącznie z obniżoną oceną ze sprawowania
                i nie musżę chyba mówić gdzie ja to miałem i jak głęboko. Bardzo byłem dumny z
                Młodej jak zrobiła podobny numer smile To był taki przykład na to jak bardzo
                szkoła szkodzi. No bo weźmy takie prace społeczne. Cieć kasę bierze i się
                opier..la, a młodzież odwala robotę za niego i grosza za to nie dostaje. A co
                ja córkę na sprzątaczkę wychowuję, że ma z miotłą latać po terenie szkolnym?
                Albo to słynne sprzątanie świata. Dzieci i młodzież z prywatnych szkół także
                jeździ na to. Młoda konsekwentnie odmawia twierdząc, że cudzych śmieci sprzątać
                nie będzie, a lasy państwowe jak sama nazwa wskazuje należą do państwa i niech
                państwo się zajmuje ich sprzątaniem. I jak tu nie przyznać jej racji? A zagonić
                więźniów do roboty niech sprzątają, a nie leżą jajami do góry w celach i
                oglądają telewizję. Albo zamiast budować Świątynię Opatrzności Bożej i 666 z
                kolei pomnika Jana Pawła II, niech rząd pomyśli i zapewni ludziom bezpłatny
                wywóz śmieci, to nie będą ich wywalać do lasów ani topić w rzekach i jeziorach.
                Zmierzam do tego, że szkoła od początku wpaja dzieciom pokorę i bezkrytyczne
                przyjmowanie wszelkich idiotyzmów i między innymi przez to jest dla mojej córki
                szkodliwa. Tak więc nie bedę jej woził do żadnej dobrej szkoły a gdyby ktoś
                zażyczył sobie zatrudnić ją na sprzątanie boiska szkolnego czy świata, to
                godzina jej pracy kosztuje 80 zł netto. Tak stwierdziła smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka