agagr 10.11.06, 13:48 Mam 8 - letniego syna. Zastanawiamy się z mężem nad zmianą szkoły. Chodzi o nauczyciela (za duzo by pisać). czy ktoś ma doświadczenia związane ze zmianą szkoły . Jak zareagowało dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agatka_s Re: Zmiana szkoły 10.11.06, 13:56 ja - dwa razy raz z polowa klasy bo otwarto nowa szkole drugi raz z powodu przepelnienia i drugiej zmiany, z publicznej do spolecznej Reakcji syna specjalnej nie bylo, syn sie zawsze wszedzie swietnie aklimatyzuje- niemniej , gdy w zeszlym roku wspomnialam o ewentualnej przeprowadzce (i potencjalnej nastepnej zmianie...)zaprotestowal i musialam mu obiecac ze juz szkoly nie bedziemy zmieniac.... Odpowiedz Link Zgłoś
nooleczka Re: Zmiana szkoły 10.11.06, 13:59 Zmieniałam szkołę mojemu dziewięciolatkowi własnie w tym roku - było to związane z naszą przeprowadzką do nowego mieszkania. Przyznam szczerze, że balam się sie bardzo, jak dziecko sobie z tym poradzi. Najgorszy był dzień ropoczęcia roku szkolnego, kiedy wszyscy uczniowe łączyli się w grupki po wakacjach, a mój syn nie miał do kogo podejść. Na szczęście potem w klasie usiedli w ławkach i do syna dosiadł sie jakis chłopiec. A potem juz zawsze siedzieli razem, bo szybko się zaprzyjaźnili Nie wierzyłam, że syn tak szybko znajdzie sobie kolegę, a tu proszę - zintegrował sie szybko Ostatnio zaczął sie także kolegować z dziewczynkami, co nieustannie wprawia mnie w zdumienie, zważywszy na jego wcześniejsze poglady na temat dziewczynek Odpowiedz Link Zgłoś
5_monika Re: Zmiana szkoły 10.11.06, 17:12 u nas zmienił się nauczyciel , mimo że jeszcze rok powinien ich uczyć.Dziecko mam odmienione i sama też spotykając nową panią już się nie stresuję i większość rodziców też.Więc to akurat nie była zmiana szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
koip56 Re: Zmiana szkoły 10.11.06, 18:20 Takie małe dzieci łatwo przyjmują zmianę środowiska i szkoły, o ile jest ona dla nich na korzyść (bliższa szkoła, lepszy nauczyciel). Łatwo się aklimatyzują wśród nowych kolegów, długo pozostają "nowymi" uczniami (rok, dwa), ale bez negatywnych cech tego znaczenia. Poznają dużo nowego : szkoła, pani, koledzy inna droga do i ze szkoły. To im wychodzi na dobre. Wydaje mi się , że można to nawet przyrównać do "pikowania" roślinek. Dzieci zapuszczają nowe korzenie, a przy pomocy dorysłych mogą nie stracić starych. Oczywiście trzeba dziecku w pierwszych dniach pomóc: przerobić 1, 2 kartki do przodu względem programu, łądnie ubrać. Bo pierwsze wrażenie jest bardzo ważne. Reszta w rękach dziecka. Oczywiście, zawsze się może nie udać, ale myślę, ze to jest rzadkość w tym wieku. 2-3 lata póżniej już jest całkiem inaczej. Znajomosci nawiązuje sie coraz trudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
koip56 Re: Zmiana szkoły 10.11.06, 18:25 I jeszcze: Jeśli się dziecku uda, co jest bardziej prawdopodobne niż, że się nie uda, dziecku zostanie na całe życie silne przekonanie, ze poradziło sobie samo w nowej sytuacji, ze może ma możliwości i wewnętrzną siłę na zmianę (miasta szkoły , pracy). Nawet , jeśli potem mu się czegos nie uda zmienić, nie będzie to dla niego dużą porażką, pomyśli : raz się nie udało, ale to jest możliwe, i może się udać. Odpowiedz Link Zgłoś