Dodaj do ulubionych

Mudnurki i te rzeczy

13.11.06, 19:35
Pan Giertych wprowadził takie zakazy i prawa:
1)zakaz całowania się na przerwach
2)zakaz używania telefonów komórkowych itp.
3)mudnurki
4)lekcje przedłużone przerwy skrócone!!!!!
większoc z tych rzeczy tyczy sie starszaków]mojej córki]która chodzi do
gimnazjum.no za tym by były mundurki i zakaz używania telefonów to jestem
chyba za-często córka nawet mówiła że chce nowy ciuch bo jej koleżanka ma
czyli w szkole nie bedzie''rewii mody''.a telefony?moja córka będzie nosić
ale na lekcjach bedzie miała wyłączony gdyż chodzi do szkoły w innym mieście
i muszę mieć z nią kontakt...No a z tym skróceniem lekcji a przedłużeniem
przerw to trochę zła jestem.chyba dzieciaki też muszą mieć przerwy
jakieś,odpoczynek!!!!!!Po prawie godzinnym siedzeniu w sali i wkuwaniu nowych
rzeczy należy sie dzieciakom odrobina chwili odpoczynku niech mają czas na
zjedzenie śniadania itp.A wy co o tym myślicie??Bo chyba pan Giertych z
niektórymi rzeczami przegina ale z niektórymi robi dobrze.U mojej córki już
na Radzie Rodziców rozmawialiśmy o mundurkach a telefony to nie są mile
widzianesmile
Obserwuj wątek
    • izabellaz1 Re: Mudnurki i te rzeczy 13.11.06, 22:10
      W Polsce to zawsze ze skrajności w skrajność. Nie mogę powiedzieć, że wszystkie
      pomysły Pana Giertycha są złe tylko dlatego, że ich autorem jest Pan Giertychsmile
      Ale skrócone przerwy to jakiś absurd. Już teraz to przecież jest 10 minut
      prawda? Tylko jedna 20 minutowa jest(?). Nauka to spory wysiłek a jeśli dziecko
      siedzi w szkole np. 7 godzin to chyba chwila wytchnienia mu się należy.
      Jeśli chodzi o mundurki to zawsze byłam za. W wielu krajach nie ma "rewii mody"
      na szkolnych korytarzach bo dzieciaki noszą mundurki. Mundurki to nawet
      "wizytówka" elitarnych szkółwink Uważam to za dobry pomysł.

      A co do przerw to nikt się nie zgodzi bo nauczyciele też nie zdążyliby nawet po
      dziennik do pokoju wrócić po lekcjismile Chyba, że wszyscy na przerwach uprawialiby
      sprint;P
      • ibulka Re: Mudnurki i te rzeczy 13.11.06, 22:13
        Powiem krótko :o)

        Mundurki - tak, jeśli tylko będą ładne i w modelu spodnie/spódnica na zmianę -
        nie każda dziewczyna podczas okresu lubi chodzić w kieckach! ;]

        Komórki - na lekcjach nie, ale na przerwach jak najbardziej tak!

        Zmiana długości przerw i lekcji - ekhm... mogę się nie wypowiadać? ;] Właśnie
        po takich zagraniach Romuś zbiera u mnie - mamy przyszłych uczniów - wielkie
        minusy ;]
        • nangaparbat3 Zaraz zaraz 04.07.07, 08:43
          a kto za te mundurki zaplaci? Żeby były ładne, porzadne, musza byc w dobrym
          gatunku. A ubranie w dobrym gatunku kosztuje, jak wszystko. Ja pracuje w
          elitarnym liceum, i mam uczniów, ktorych dochód w rodzinie na osobe nie
          przekracza 200 złotych. (Nawet jesli maja drugie tyle na czarno, to i tak jest
          nic.) Ci ludzie ubieraja sie w lumpeksach, moga to robic za grosze i wygladac w
          miare przyzwoicie. Ale mundurka w lumpeksie nie kupisz. Porzadny mundurek musi
          kosztować. Jeszcze raz pytam: kto za to zapłaci?
      • cinthia Re: Mudnurki i te rzeczy 23.07.07, 12:19
        Za naszych czasów komórek nie było i nie było problemów.Dzieci po lekcjach
        wracały do domu, nie musieliśmy dzwonić.Teraz nagle się okazuje,że w
        podstawówce komórka to niezbędnik.Moze nie przesadzajmy z tym.Jak już czasy tak
        się posunęły i dziecko musi mieć komórkę to niech ma ją od 8 klasy(czyli od
        gimnazjum). Poco małe dzieci przwiązywać do takiego telefonu? Potem będzie
        chciało lepszy model, więcej darmowych minut itp.
        Mundurki-popieram, nie będzie rewii mody.Też kiedys nosilismy fartuszki.Ubrania
        były czyste ,gdyż owy fartuch chronił je.
        Przerwy.Niepopieram zmiany.
    • ibulka Re: Mudnurki i te rzeczy 13.11.06, 23:34
      No i jeszcze to całowanie się na przerwach...
      Czym innym jest buziak na powitanie, a czym innym namiętne lizanko dziewczyny i
      chłopaka w wieku 13 lat - czyli w pierwszej klasie gimnazjum.
    • scher Re: Mudnurki i te rzeczy 14.11.06, 08:40
      amerykapolnocna napisała:

      > Pan Giertych wprowadził takie zakazy i prawa:
      > 1)zakaz całowania się na przerwach
      > 2)zakaz używania telefonów komórkowych itp.
      > 3)mudnurki
      > 4)lekcje przedłużone przerwy skrócone!!!!!

      Wprowadził???
      Jakim aktem prawnym?

      Sz.
    • judytak Re: Mudnurki i te rzeczy 14.11.06, 11:34
      amerykapolnocna napisała:

      > Pan Giertych wprowadził takie zakazy i prawa:
      > 1)zakaz całowania się na przerwach
      > 2)zakaz używania telefonów komórkowych itp.
      > 3)mudnurki
      > 4)lekcje przedłużone przerwy skrócone!!!!!

      nie zauważyłam, żeby wprowadził...
      może jakiś link do czegoś...?

      moja opinia?
      1) a na lekcjach wolno?
      poważniej: od kiedy świat światem, obowiązuje kulturalne zachowanie, dalsze
      szczegóły nie powinny być centralnie regulowane (mogą w szkołach, w razie
      potrzeby)

      2) na lekcjach generalnie jest zakaz robienia czegokolwiek innego, niż się
      uczyć (nie wolno czytać pod ławce, jeść śniadanie, pisać liściki, jak też
      używać telefonu) - żadnej nowości tu nie widzę
      na przerwie jedyne ograniczenie, to kulturalne zachowanie, z telefonem czy bez

      3) mundurki jako strój galowy - mogą być
      mundurki na co dzień - jestem absolutnie przeciwna
      żadnej przesadnej rewii mody nie doświadczyłam, jak dotąd...

      4) absurd
      10-minutowe przerwy też są za krótkie, zwłaszcza w sytuacji, kiedy dzieci przez
      ten czas muszą się przenosić z sali do sali
      swego czasu u mnie w szkole wszystkie przerwy trwały po 45 minut (każda lekcja
      się zaczynała o okrągłej godzinie), mi to pasowało

      pozdrawiam
      Judyta
    • acorns Re: Mudnurki i te rzeczy 14.11.06, 12:50
      Giertych akurat tak już ma, ze jak coś wymyśli mądrego, to od razu dla
      zachowania równowagi musi wymyśleć też i głupotę.

      > zakaz calowania sie na przerwach

      To kwestia kultury osobistej. Ja czasem korzystam z komunikacji miejskiej i też
      mi się nie podoba jak stoi w zatłoczonym metrze para i się liżą i liżą i nic i
      nikt ich nie obchodzi. Zwłaszcza jak dziewczyna jest tak pasztetowa, że mi się
      na samą myśl zbiera na wymioty. Ale ja tam wolności ludziom nie bronię. Także
      na przerwach. Niech się całują jak chcą. Ja tam wolałem z dziewczynami całować
      się i nie tylko na zapleczu sali gimnastycznej. Tam były poukładane maty, było
      wygodnie, cicho i nikt nie przeszkadzał.

      > zakaz uzywania telefonów komórkowych itp.

      Na lekcjach to już nie wolno używać, ponieważ to przeszkadza innym. Ale na
      przerwach to dlaczego nie?

      > mudnurki

      Jeśli nieobowiązkowe to niech sobie będą. Jak uczeń poczuje więź ze szkołą to
      mundurek założy. I oczywiście mundurki powinny być fundowane z budżetu
      Ministerstwa Edukacji.

      > lekcje przedłużone przerwy skrócone!!!!!

      To dopiero głupota. I co to da poza większym zmęczeniem uczniów? Przecież im
      bardziej zmęczony umysł, tym gorzej przyswaja wiedzę o czym pan minister raczył
      zapomnieć.
      • ibulka Re: acorns 14.11.06, 17:50
        acorns napisał:

        > mi się nie podoba jak stoi w zatłoczonym metrze para i się liżą i liżą i nic
        i nikt ich nie obchodzi. Zwłaszcza jak dziewczyna jest tak pasztetowa, że mi
        się na samą myśl zbiera na wymioty. Ale ja tam wolności ludziom nie bronię.


        Ej ej ej! Może temu, który ją całuje, ona się podoba?! Ty też dla kogoś możesz
        być pasztetem...
        O gustach się nie dyskutuje!
        'Nie to co ładne, tylko to, co się komu podoba!' :]


        > zakaz uzywania telefonów komórkowych itp.

        > Na lekcjach to już nie wolno używać, ponieważ to przeszkadza innym. Ale na
        > przerwach to dlaczego nie?


        Na przerwach komórka nikomu nie przeszkadza, bo przerwa jest od tego, żeby
        odpocząć, wyszumieć się itd. A lekcja to lekcja. Po to chodzi się do szkoły,
        żeby korzystać z lekcji :]
        Na przerwie komórki uważam za jak najbardziej fajną rzecz.
        • sion2 ?????????? 14.11.06, 19:39
          Szok!

          1. Giertcyh nie wprowdzil nakazu mundurkow tylko MOZLIWOSC ich wprowadzenia
          przez kazdego dyrektora, z zachetą do tego
          2. zakazal uzywania komorek - fakt i moim zdaniem dobrze
          3. wydluzyl lekcje a skrocil przerwy?????????? skąd zes to wytrzasnął/ęla????
          4. zakazal calowania??? jak wyzej

          zanim sie cos napisze wypada sprawdzic informacje jakie sie posiada
          • ibulka Re: ?????????? 14.11.06, 23:20
            sion2 napisała:

            > Szok!
            >
            > 1. Giertcyh nie wprowdzil nakazu mundurkow tylko MOZLIWOSC ich wprowadzenia
            > przez kazdego dyrektora, z zachetą do tego
            > 2. zakazal uzywania komorek - fakt i moim zdaniem dobrze
            > 3. wydluzyl lekcje a skrocil przerwy?????????? skąd zes to wytrzasnął/ęla????
            > 4. zakazal calowania??? jak wyzej
            >
            > zanim sie cos napisze wypada sprawdzic informacje jakie sie posiada


            O całowaniu ja także słyszałam - w telewizji. O wydłużeniu lekcji i skróceniu
            przerw przeczytałam dopiero na forum... :]
    • maadzik3 Re: Mudnurki i te rzeczy 14.11.06, 20:00
      Jestem zdecydownanie przeciw mundurkom, jak znajde dluuugasnego swego posta na
      ten temat to wkleje. Telefony komorkowe w czasie lekcji powinny byc wylaczone,
      ale to nie kwestia prawa tylko kultury (jak wchodze na negocjacje to tez
      wylaczam) i oczywiscie powinno dotyczyc rowniez nauczycieli. Skracanie przerw
      zwlaszcza w mlodszych klasach to idiotyzm, bo na nastepnej lekcji dzieci beda
      szalec, po prostu pewien rytm aktywnosci i koniecznosc poruszania sie w
      mlodszych latach sa niezbedne. W kwestii calowania nie mam zdania - wszystko
      zalezy od okolicznosci, w kazdym razie to tez chyba kwestia danego przypadku,
      kultury, reakcji nauczyciela i postawy uczniow a nie problem do zadekretowania.
      M.
    • ewa.komonska Re: Mudnurki i te rzeczy 03.06.07, 17:03
      lekcje powinny byc krotsze a przerwy dluzsze sama kiedys sie spoznilam na
      lekcje 15 min bo przerwa byla 15 min a na obiadacz kolejka do szatni
    • kroowa3 Re: Mudnurki i te rzeczy 03.07.07, 21:40
      pan giertych jadł/całował się na lekcjach
      • nilgau Re: Mudnurki i te rzeczy 03.07.07, 22:21
        jaki tam z niego Panwink
        koń jaki jest każdy widzi
    • alicja0 Re: Mudnurki i te rzeczy 07.07.07, 21:44
      pracuję w szkole prywatnej szkole podstawowej, gdzie są 4 lekcje po 45 min bez
      przerwy, następnie 30 minut przerwy, potem znów 2 lekcje i przerwa obiadowa 45
      minut. Potem zajęcia dodatkowe.
      I jakoś dzieci w klasach spokojnie wytrzymują. Nie przechodzą z klasy do klasy,
      jedynie nauczyciele się zmieniają i jakoś się wyrabiają z wymianą dziennika itp.
      Moim zdaniem uczy to dzieci koncentracji, skupienia na pracy, wytrzymałości w
      dłuższej pracy umysłowej. Ale też w trakcie tych lekcji nie siedzą ciągle na
      stołkach, bo co jakiś czas jest mini-gimnastyka-rozciąganie ciała, a w te 1-2
      minuty, gdy zmieniają się nauczyciele też jest chwilka wytchnienia na zmianę
      książek, zagadanie do koleżanki itp.
      Dzieciaki chwalą sobie szkołę i jeśliby faktycznie Giertych skrócił przerwy, to
      z doświadczenia wiem, że jest to do spokojnego zaakceptowania przez uczniów.
      No, chyba, że ma się rodziców, którzy zawsze alergicznie reagują na decyzje
      Giertycha tylko dlatego, że to Giertych.
      A co do mundurków i rodziców niezamożnych - wystarczy kupić 1-2 sztuki
      mundurkowe. WYchodzi to taniej lub tak samo, niż kupować kilka razy w ciągu
      roku ciuchy nawet w lumpexie, ktorymi i tak NIGDY biedniejsi uczniowie nie
      dorównają w rewii mody z bogatszymi. Nawet najlepszy ciuch z lumpexu to nie
      ciuch nawet gorszej jakości, ale AKTUALNIE modny, a dzieciaki chcą być ubrane
      jak inni, a przynajmniej mieć świadmość, że jeśli by chcieli, to mogą.
      A tak, wszyscy w takich samych mundurkach bardziej skoncentrują się na nauce,
      zamiast na zazdrości,poczuciu upokorzenia, bo "ja ciągle w tych ciuchach z
      lumpexu".
      Komórki podobnie - w przeważającej większości nie stanowią przedmiotu do
      skontaktowania się z kimś w istotnej kwestii, ale dla szpanu (chodzi mi o
      szkołę). Fajnie wyciągnąć niezłą komórę podczas przerwy i pogadać o d.. Maryny
      z koleżanką, która siedzi na drugim korytarzu.
      Słyszałam uwagę jednego z ojców, że jego dzieciom komórki zawsze się "psuły",
      gdy wchodził nowy model na rynek. A on, głupi zorientował się dopiero przy
      którymś tam z kolei kupnie komórki dzieciom, bo "tak często się im psuły".
      • joa66 Re: Mudnurki i te rzeczy 08.07.07, 09:27
        Jestem przekonana, że mundurek nie zniweluje różnic między "bogatymi i
        biednymi". Pomijam już fakt, że jeżeli dla kogoś ważne są takie rzeczy, to
        zauważy nawet lepszy czy gorszy długopis, piónik czy plecak. Ale co
        najwazniejsze - w większośco szkół, mundurek to kamizelka, która niczego nie
        zmienia- i tak widać jakie bluzy, spodnie mają dzieci, widac czy są z lumpeksu
        czy najmodniejszej firmy. Poza tym, kamizelka nie zwolni rodziców z kupowania
        innych ubran do szkoły, jest natomiast dodatkowym wydatkiem.


        Kolejna sprawa - piszesz, że uczysz w szkole prywatnej - domyślałm się, że w
        klasie jest najwięcej 16-18 dzieci. Myślę, że jest różnica międzu utrzymaniem
        poziomu zainteresowania tematem w takiej klasie, niż w klasie 30 osobowej.
        Zwłaszcza, że bardzo często do szkół prywatnych idą dzieci, które w domu
        otrzymują informacje, że nauka jest ważna. Także różnice między poszczególnymi
        uczniami w poziomie już przyswojonej wiedzy i w umiejętnościach są mniejesze w
        szkołach prywatnych niż dużych publicznych.
        • alicja0 Re: Mudnurki i te rzeczy 09.07.07, 11:14
          1. dlatego to nie może być kamizelka, ale mundurek, a więc strój od "głów do
          nóg" smile wtedy spełni swoją rolę, o której pisałam. Owszem, zauważy się lepszy
          długopis, piórnik itp. Ale różnice nie będą już tak drastyczne. Zresztą,ile
          piórników trzeba kupić na rok szkolny? A ile trzeba mieć bluz i
          spódnic/spodni,aby w ciągu roku jako tako wyglądać, nie mówiąc już o nadążaniu
          za modą..
          Moim zdaniem, zainwestowanie w jeden cały mundurek (+ 1-2 części na zmianę)
          jest o A. tańsze B. nie trzeba codziennie myśleć w co się ubrać, żeby koleżanki
          nie wyśmiały C. w ładnym mundurku ZAWSZE wygląda się dobrze.

          2. w moich klasach jest ca. 22 dzieci. OK, jest ich mniej niż w 30 osobowych
          klasach szkoly publicznej. Z tą uwagą co do tematu lekcji, to muszę stwierdzic,
          że do szkoły, w której uczę, chodzą normalne dzieci, a więc też rozkojarzone,
          nadpobudliwe, nie zawsze lotne, wymagające pomocy logopedy, reedukacji itp.
          itd. - są różne jak różne są dzieci.
          Istotne różnice między tą szkołą a szkołą publiczną mogą być raczej w
          wychowaniu - akurat w mojej szkole dzieci są z różnych rodzin pod względem
          poziomu materialnego rodziców (dla biedniejszych są stypendia), ale pod
          względem wychowania rodzice stanowią tu raczej zbliżoną grupę - dzieci szybko
          wdrażają się w wymogi zachowania szkoły i szkoła jest w tym wspierana przez
          rodziców. Nie ma tu rodziców roszczeniowych typu "ja płacę, to dziecko robi co
          chce".
          Wracając do mundurków - naprawdę chyba warto jeszcze raz przemyśleć ten temat,
          bez nastawiania się z góry na NIE, bo to pomysł Giertycha. Może będzie pomocne
          w tym to, że Giertych sam tego nie wymyślił, mundurki były od dawien dawna w
          szkołach, nadal są w niektórych szkołach zarówno w Polsce, jak i za granicą. I
          stwierdza się, że jednak mundurki dają więcej korzyści niż ich brak. Sądzę
          również, że jeśli dziecko biedniejsze będzie dbało o mundurek, to nawet można
          taki mundurek odsprzedać za rok niższemu rocznikowi (tez biedniejszemu - będzie
          zainteresowany kupnem tańszego mundurka) lub można kupować taki rozmiar
          mundurka, żeby starczył na 2 lata (mundurki nie muszą być dopasowane, moga być
          tak szyte, żeby można było założyć/podłużyć tu i ówdzie). Polak oszczędny
          potrafi.
          • joa66 Re: Mudnurki i te rzeczy 09.07.07, 11:51
            Wszystko fajnie tylko realia sa takie, że wielu rodziców nie stać na porządne
            mundurki i w praktyce wygląda to inaczej (kamizelki w wiekszości szkół).

            Mundurki w szkołach nie rozwiązuja największych problemów (patrz Wielka
            Brytania z pieknymi mundurkami we wszystkich szkołach, gdzie przemoc jest
            ogromna, a odsetek nastolatek zachodzących w ciążę chyba najwyższy w Europie).

            A mundurek w Posce (kamizelka) nie rozwiąże żadnych
            • freesolka Re: Mudnurki i te rzeczy 09.07.07, 21:04
              Martwi mnie bardzo ta mundurkowa histeria. Rozsądny człowiek wie, że
              wprowadzenie jednolitego stroju do szkół ma wady i zalety. Uczę w podstawówce i
              widzę, że problem "modnej kiecki" istnieje i przybiera na sile. To rodzice
              pozwalają swoim dzieciom na ubieranie się do szkoły w niewłaściwy sposób.
              Piątoklasistka w bluzeczce z nagą, cycatą kobitką w seksownej pozie powiedziała
              mi, że mama owszem ten strój widziała i się śmiała. I co wg Was miałam zrobić?
              Obśmiać i zawstydzić dziecko; wezwać mamusię i ją szkolić; wpisać uwagę;
              wykorzystać sytuację i rozmawiać z klasą; kazać się przebrać? Mam uczyć, a nie
              dokonywać przeglądu dziecięcych strojów. Czy można karać dzieciaki za głupotę
              rodziców?
              • joa66 Re: Mudnurki i te rzeczy 09.07.07, 22:17
                A czy nie da się ustalić jakiegoś "kodu" ubierania?
                Tego co wolno, a czego nie? Czy regulamin szkoły nie może określić , że
                zabronione jest np. mini, gołe brzuchy, bluzki na ramiączka? Nie wiem jak to
                wygląda od strony szkoły, jakie ma możliwości prawne wprowadzenia takich rzeczy
                do regulaminu , a potem ich egzekwowania.

                Problem mundurków mnie osobiście mało dotyczy , bo syn chodzi do szkoły
                społecznej, gdzie mundurki nie są obowiązkowe, w szkole nie ma rewii mody, poza
                nielicznymi wyjątkami dzieci chodzą ubrane raczej skromnie, nawet donaszając
                ubrania po starszym rodzeństwie. Syn ma prawie 12 lat i NIGDY nie słyszałam od
                niego, że musi mieć spodnie czy buty określonej firmy (ważne, żeby było
                wygodnie) i tak samo myśli zdecydowana większośc jego kolegów.
                • freesolka Re: Mudnurki i te rzeczy 09.07.07, 23:01
                  Nie znasz naszego społeczeństwa? Co kogo obchodzi jakiś regulamin? Zapewniam, że
                  w każdej szkole jest zapis w regulaminie dotyczący właściwego stroju, tzn.
                  skromnego, praktycznego, w stonowanej kolorystyce. Zakazuje się noszenia
                  "zwisającej" biżuterii. Na początku r.szk. nauczyciele mają obowiązek wszystkie
                  te sprawy omówić na spotkaniu z rodzicami i na godz. wych. z uczniami. I jaki
                  jest skutek? Taki sobie. Jak łatwo się domyślić, problem tkwi w sposobie
                  egzekwowania zapisów(bardzo ogólnych)regulaminowych. Ja będę uważała, że
                  króciutka spódniczka jest nieskromna, a mamusia stwierdzi co innego. Kto
                  rozstrzygnie? Może ksiądz z katechetkąwink
                  • joa66 Re: Mudnurki i te rzeczy 09.07.07, 23:11
                    A może trzeba jednak egzekwować?

                    Może bardziej szczegółowo napisac regulamin?

                    Dla jednego nieskromna może być mini w stylu doda, dla drugiego koszulka z
                    napisem rock'n'roll?

                    Domyślam się, że z niektórymi rodzicami rozmawia sie trudno, ale może warto
                    ustalic z nimi zarówno regulamin , jak i ewentualne konsekwencje złamania
                    regulaminu?

                    Może widzę to zbyt optymistycznie, ale drugiej strony, jeżeli tego nie da się
                    wprowadzić w życie , to co mogą pomóc kamizelki założone na "prywatne" ubranie?

                    Co da kamizelka jeżeli uczennica będzie mogła nadal nosić mini odkrywające
                    majtki, dziurawe kabaretki, nie nosić stanika?

                    I tak od problemu nie uciekniemy.
                    • freesolka Re: Mudnurki i te rzeczy 10.07.07, 00:33
                      Zapewniam, że nawet super szczegółowy regulamin nic nie da. Zawsze znajdzie się
                      jakiś nawiedzony rodzic indywidualistki, która musi coś odkryć lub zasłonić, a
                      te "gupie" nauczycielki, zawiedzione stare panny frustratki specjalnie się
                      czepiają, bo chcą stłamsić kochane biedactwo. A jakie kary proponujesz? Z tym w
                      szkole to już jest absolutny dramat.
                      Mundurkokamizelki - skoda słów! Widziałam coś takiego i żałość mnie ogarnęła,
                      ale na szczęście wybór stroju należy do rodziców.
                      • nilgau ? 24.07.07, 21:56
                        koń na wakacjach a tu mu taki numer wykręcili z kanonem lektur he he
                        oby i mundury wycofali...

                        oba pomysły z zada wzięte

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka