23.11.06, 17:11
Mam pytanie. Czy z religii można kiblować?
Czy religia wliczana jest do średniej?
jeśli tak, to co z dziećmi, które wyznają inną wiarę?
Pytam dlatego, iż nie mogę za bardzo przetrawić Komunii Św. i zastanawiam się
czy jeśli nie posłałabym córki do K. to czy będzie miała z tego powodu problemy?
Czy jest ktoś kto spotkał sie z takim przypadkiem.
Bo do maja jeszcze sporo czasu, a ja już mam dość wymagań.
Obserwuj wątek
    • agau7 Re: Religia. 23.11.06, 17:20
      Oceny z religii nie wlicza się do średniej. NIe wpływa też na promocję do
      następnej klasy. Zastanowiłabym się na Twoim miejscu nad rezygnacją z Komunii
      Świętej. Dla dziecka to może być okropne przeżycie.
      Agnieszka
      • kaja91 Re: Religia. 23.11.06, 17:25
        Nie kwestionuję, ale też z drugiej strony, nażuciłam jej chrzest, czy mam prawo
        narzucać Komunię, może przecież sama o tym zdecydować, ale nie to jest
        ostatecznym powodem mojej decyzji, której jeszcze nie podjełam, ale po
        każdym spotkaniu z katechetką mam ochote to zrobić.
        • kaja91 Re: Religia. 23.11.06, 17:26
          sory za błąd nażuciłam - narzuciłamsmile
          • agau7 Re: Religia. 23.11.06, 17:29
            Ja bym się nie przejmowała katechetką. To tylko człowiek.
            • kaja91 Re: Religia. 23.11.06, 17:43
              ale jeśli ona straszy, że nie dopuści dziecka do Komuni tylko dlatego, że nie
              umie śpiewająco "Wierzę w Boga", a to przecież jedna z trudniejszych modlitw,
              albo że dziecko nie w każdą niedzielę jest na mszy, to w końcu dochodzi się do
              wniosku, że łaski Ci nie robi, a w tym wypadku mi.
              • kaja91 Re: Religia. 23.11.06, 17:45
                Acga i jeszcze ostatnio powiedziała, że jeśli się nie poprawimy to ksiądz
                osobiście pofatyguje się do nas do domu porozmawiać z nami.
                Przecież nie zawsze mam mozliwośc iść z tym dzieckiem, staramy się wychowywać
                córkę w wierze, ale też jesteśmy tylko ludźmi.
                • marzeka1 Re: Religia. 23.11.06, 19:10
                  Wybacz, ale mam wrażenie,że zależy Ci, by przed wszystkim dowalić katechetce.Nie chcesz, nie posyłaj do komunii, jeśli czujesz, że Twoje dziecko tego nie chce i Tobie samej nie zależy. Żadne kłopoty nie czekają ani Ciebie, ani dziecka (bo najwyżej nie będzie chodziło na religię i tyle). Mam teraz syna w wieku "komunijnym", bardzo przeżywa to, co czeka go w maju, katechetka jest świetna, a modlitwy "zalicza" po kolei. Przepraszam, ale wychowanie w wierze, to także nauka wiary, w tym podstawowych praw wiary i modlitw, a nie zwyczajowe "zaliczenie" Komunii, bo wszyscy, bo wypada, bo inni.
                  Sami jesteśmy wierzący, ale gdybym nie była, w żadnym razie nie uprawiałabym hipokryzji.
                • sion2 Re: Religia. 23.11.06, 19:13
                  Z calym szacunkiem, jesli Komunia sw tak malo dla ciebie znaczy aby przez
                  niesnaski z katechetka, karac dziecko odmawiajac mu sakramentu - lepiej
                  rzeczywiscie wypisz je z religii i w ogole daj sobie spokoj. Jakie
                  to "wychowanie w wierze" jej serwujesz skoro tak lekceważaco wyarazasz sie o
                  tym najwspanialszym sakarmencie? przepraszam za mocne slowa ale jestem z
                  wyksztalcenia m.in katechetka i zaraz ci opisze jak ta sprawa wyglada od strony
                  osoby katechizujacej dzieci. Nie twierdze przy tym ze wszystkie twoje
                  zachowania sa wlasnie takie ale zastanow sie czy...

                  1. Dzieci prezentuja taka wiare i postawe wobec niej, jaką widzą w domu
                  2. katechetka spotyka sie z rodzicami ktorzy tylko i wylacznie wysuwaja
                  roszczenia i prentensje, twierdzac ze od nich wymagac niczego nie mozna bo
                  wychowuwje w wierze... katechetka/ksiadz wiec jesli dziecko podczas modlitwy w
                  klasie przedrzeźnia slowa Ojcze nasz albo robi sobie żarty ze znaku Krzyza,
                  wina jest katechetki
                  3. rodzice maja we wrzesniu podany plan NA CALY ROK obowiazkowych spotkan w
                  kosciele, raz na miesiac, wiedza juz we wrzesniu kiedy beda spotkania na caly
                  rok szkolny - frekwencja na nich jest 30 %
                  4. rodzice nie rozmawiaja z dziemi o wierze, nie przystepuja do Komunii na Mszy
                  sami i potem twierdza ze Komunia sw niczym sie nie rozni od... wigilijnego
                  oplatka
                  5. rodzice nie posiadaja elementarnej wiedzy religijnej, nie potrafia np.\
                  wymienic Osob Trojcy sw.
                  6. nie interesuja sie w ogole uczeniem modlitw dziecka, ewen zatrudniaja do
                  tego dziadkow ktorzy placa dziecku za kazda nauczona modlitwe
                  7. wychodza z kosciola i pierwsze co mowia to dowcipy o glupich ksiedzach
                  8. co roku trwa batalia z matkami dziewczynek ktore koniecznie chca aby stroje
                  byly indywidualne a nie skromne jednakowe alby

                  itd itd

                  Nie spotkalam sie nigdy z praktyka odsuniecia dziecka od I Komunui bo nie umie
                  Wuerze w Boga, malo tego, jeszcze zwalnialam dziecko sama jedno z tej modlitwy
                  widzac ze sobie nie radzi z tak trudnym tekstem. Przypuszczam ze chodzi o cos o
                  wiele wiele wiecej niz piszesz.
                  • marzeka1 Re: Religia. 23.11.06, 19:18
                    Zgadzam się z jednym: dzieci prezentują taką wiarę i postawę wobec niej , jaką widzą w domu. Nie chcę,byś mój czy poprzednika/czki post odebrała jako atak, ale dziwi mnie Twoja deklaracja,że staramy się wychowywać dziecko w wierze, a problemem staje się nauka "Wirzę w Boga" czy chodzenie w niedzielę do kościoła.Nie rozumiem tego, po prostu.
              • scher Re: Religia. 25.11.06, 17:26
                kaja91 napisała:

                > w końcu dochodzi się do wniosku, że łaski Ci nie robi, a w tym wypadku mi.

                Na złość babci odmrożę sobie uszy wink
                Na złość katechetce nie dopuszczę dziecka do Sakramentu...

                O rany! Cóż za głęboka "wiara"!

                Sz.
        • agagr Re: Religia. 24.11.06, 13:00
          Nie wiem czy 8 letnie dziecko jest w stanie (i czy powinno) decydować o tak
          ważnych sprawach. To Ty decydujesz, jeśli chcesz wychowac dziecko w wierze
          Kościoła Katolickiego to powinno iść do Komunii, bez względu na to jaką osoba
          jest katechetka. A poza tym do Komunii jeszcze trochę czasu, zdązy sie
          nauczyć "Wierzę w Boga". Życzę dużo rozwagi.
          Pozdrawiam
    • jakw Re: Religia. 23.11.06, 21:05
      Problemów z ukończeniem kl II dziecko mieć nie będzie. Ale czy pomyślałaś jak
      córka będzie się czuła w takiej sytuacji?
      A jak katechetka "straszy" księdziem to proponuję wykonać ruch wyprzedzający i
      iść do księdza wcześniej.
      U nas w zeszłym roku ostateczny termin "zaliczenia" modlitw był w styczniu, a i
      tak kilkoro dzieci chyba miało jakieś poślizgi.
    • nowabiala1 Re: Religia. 24.11.06, 09:57
      mozna nie posyłac dziecka do komunii, a na religie dalej moze chodzic. Jedno z
      drugim nie ma zwiazku. Niepojscie do komunii nie sprawia, ze nie mozna chodzic
      na religie w starszych klasach.
      • kaja91 Re: Religia. 24.11.06, 16:45
        Witam i dzieki za odp.
        Może faktycznie wysunęłam pochopne wnioski co do naszej wiary, chyba nie jest
        taka wielka. Pomijam temat wiary, który dla mnie jest sprawą indywidualną i bez
        dyskusyjną.
        Sprawa dotyczy katechetki, która katechetką byc nie powinna i zdania o niej nie
        zmienie.
        Przepytuje dzieci na przerwie ( która należy do dzieci), na korytarzu, gdzie
        jest tłum innych dzieci, gdzie jest głośno i odprawia dziecko z kwitkiem, że ma
        się nauczyć lepiej bo inaczej nie dopuści go do komunii, to jest dla mnie
        przegięciem.Jak ja mam wytłumaczyc płaczącemu dziecku w domu, że pójdzie jednak
        do Komunii, że co, że Katechetka żartuje, jak wytłumaczyć dziecku, gdy pyta,
        czy Pan Bóg uziela komunii tylko zdolnym dzieciom.
        Moja córka do głupich nie należy, ale słownictwo w tych modlitwach jest bardzo
        trudne i dziecku jest czasem ciężko zapamiętać to czy owo, co moim zdaniem nie
        jest powodem do wysuwania takich wniosków przez rzekomo katechetkę.
        Zapytacie pewnie dlaczego nie pójdę do niej i nie porozmawiam?
        Pójdę, ale muszę odczekać, gdyż za dużo jest we mnie teraz złych emocjii, a że
        muszę się jakoś rozładować to postanowiłam napisać tutaj.

        Na swoje pytanie odpowiedź dostałam i bardzo za nią dziekuję.
        Ach, i jeszcze, jak pisałam, nie dyskutuję na temat wiary, ale chciałam tylko
        napisać, że nie każdy ma czas biegać do kościoła co niedziela.
        • sion2 Re: Religia. 24.11.06, 19:25
          Przepraszam ale nie dzierżę wypowiedzi tego rodzaju. Rozumiem ze szczerze i nie
          oceniam ludzi ale postawy owszem. Kosciol nie jest od tego aby do niego "biegac
          co niedziela" - jesli tym wlasnie jest dla ciebie Eucharystia niedzielna,
          naprawde nie posylaj dziecka do Komunii, bo ono i tak chcac nie chcąc powieli
          twoją postawę. A moze to pisalas a propos obowiazkowych spotkan z rodzicami?
          one nie sa co niedziela ale RAZ NA MIESIAC i to jeszcze terminy z calego roku
          znane są rodzicom we wrzesniu specjalnie po to aby ten jeden dzien w miesiacu
          mogli zaplanowac jako swiadome uczestnioczenie w wychowaniu religijnym dziecka.

          do kosciola uczesczcza sie po to aby spotkac sie z Bogiem, rozmawiac z Nim,
          dziekowac i uczestniczyc w zgromadzeniu jakie zapoczatkowal Jezus Chrystus,
          wiem ze teraz modny jest slogan "wiara to sprawa indywidualna" i oczywiscie
          jestes wolna i mozesz tak myslec, mowic i wychowywac w tym swoje dziecko a
          nawet wnuki
          ale miej tylko swiadomosc ze taka postawa nie ma nic wspolnego z Pismem sw, z
          wiara katolicka i w ogole z rozwojem wiary, doswiadczenie pokazuje ze dzieci
          rodzicow-indywidualistow w wierze, niemal w 100% przypadkow staja sie jako
          ludzie dorosli zupelnie niewierzacy - a to najlepsza "miarka" czy
          postawa "wiary indywidualnej" prowadzi do czegos konstruktywnego czy nie

          wiare sie przyjmuje, nie tworzy samemu
          a jak sie tworzy samemu nie nalezy nazywac ją wiarą np. katolicką

          zycze ci z calego serca znalezienia Boga-Przyjaciela, do ktorego bedziesz
          biegla z radoscia co niedziela do kosciola
          i pozytywnego rozwiazania konfliktu z katechetka, ktora oczywiscie jesli
          postepuje tak jak opisujesz, dziala źle i nalezy zainterweniowac

          a w ogole moze wlasnie nie wierz w katechetke i nie warunkuj swojej wiary
          postawami ludzi tylko naprawde docen w sercu od czego sie odcinasz?
          • kaja91 Re: Religia. 25.11.06, 08:01
            Witam.
            Nie dziwi mnie Twoja postawa, gdyż jak sama napisałaś jesteś katechetka, nie
            będę również komentować Twojego postu odnośnie wiary i naszego chodzenia bądź
            nie na msze. Jakbyś nie zauważyła nie to jest problemem.
            W taki sam sposób rozmawia się z naszą katechetką. Odwracanie kota ogonem.

            Skomentuje tylko jedną sprawę, mianowicie, dzieci które idą do Komunii Św. w
            wieku 8 czy czy tam 7 lat, nie robią tego w pełni świadomie i nikt mi nie
            powie, że tak nie jest. Wyjątkiem mogą być (choć i tu bym postulowała) dzieci z
            rodzin bardzo wierzących, ale i one przeżywają ten dzień nie dlatego, że łączą
            się z Bogiem, ale dlatego, że jest odświętny strój, prezenty, spotkanie
            rodzinne.

            nie warunkuj swojej wiary
            > postawami ludzi - bardzo dobre i bardzo powszechne w wierze katolickiej,
            czyż nie?

            Pozdrawiam.
            • sion2 Re: Religia. 25.11.06, 10:28
              Nie napisalam ze jestem katechetka w sensie pracy w tym zawodzie ale z
              wyksztalcenia. Widze ze juz masz zdanie na temat wszystkich katechetek i
              zapewne wszystkich ksiezy/biskupow i samego papieza.

              A na powaznie, chyba cie zabolaly moje slowa - przepraszam jesli tak. Tyle ze
              prawda jest jedna: wiara nie jest sprawa indywidualną, nie jest zbiorem praw i
              obowiązkow oraz nakazow i zakazow. NIE JEST. Wiara jest osobista relacja z
              Bogiem przezywana we wspolnocie kosciola - przynajmniej wiara katolicka. I nie
              ma czegos takiego jak wierzacy-niepraktykujacy. To iluzja modna bardzo dzis,
              ale nie znaczy ze jest czyms wiecej niz iluzją.
              Jesli rodzice nie rozumieja nawet tego czym jest niedzielna Msza i nie widza
              potrzeby "biegania do kosciola", kazda katechetka/katecheta/ksiadz ma prawo
              sie "czepiac". Wlasnie dlatego ze sakramentow w kosciele nie udziela sie jak
              magicznych rytualow ale ze do ich skutecznosci potrzebna jest gleba wiary.
              Komunia sw jest spotkaniem z Jezusem Eucharystycznym, ktory okolo 2000 lat temu
              nakazal nam spozywac swoje Cialo i Krew. Tym jest Komunia sw a nie "zjedzeniem
              oplatka" "preznetami i szopka" "niepotrzebnym rytualem" "zabobonem katolickim".

              Bardzo sie mylisz co do wiary dziecej. Owszem jest ona niedojrzala i bardzo
              podatna na wplywy, zwlaszcza srodowiska rodzinnego. Ale nie znaczy to ze jej
              nie ma i nie ma osobsitej relacji z Bogiem, ze nalezy ja zdeprecjonowac
              calkowicie. Rozumiem ze jesli ty prezywalas Komunie jak "stroje i zabawy" to
              uwazasz ze tak maja wszyscy, mylisz sie jednak. Na przykald ja (mama ateistka,
              tata wierzacy) doskonale zdawalam sobie srawe co sie dzieje, prezenty nie byly
              dla mnie najwazniejsze i moge podac takze kilkanascie przykladow inncyh dzieci
              ktore przezywaly Komunie swiadomie choc po dziecinnemu. Bardzo lubisz
              uogolnienia, wiesz jakie są WSZYSTKIE katechetki, wiesz jak przezywaja Komunie
              dzieci z rodzoin wierzacych, wiesz lepiej co to jest wiara itd.

              Mozesz myslec co chcesz, mozesz sie urazac ale zapewniam cie ze wiara NIE JEST
              sprawa indywidualną, oczywiscie jesli mowimy o wierze tej, ktora dal nam Jezus
              Chrystus, bo jesli chodzi o jakas tam wiare wymyslona, okrojona, przeinaczona -
              oczywiscie tu kazdy ma pole do popisu. Tylko na litosc niech nie twierdzi potem
              ze wierzy po katolicku.
              Oczywiscie uznajesz mnie za zołzę-katechetke co sie czepia niewinnych ludzi ale
              powiem ci naprawde szczerze ze napisalam to zyczliwie. Bo nie oceniam ludzi i
              nie napisalam nigdzie ze jestes zlym czlowiekiem, poganka i glupia. Napisalam
              tylko ze masz zla postawe co do wiary i ze takeij postawy czepiac sie bedzie
              kazdy ksiadz i katechetka.
              • triss_merigold6 Re: Religia. 25.11.06, 13:38
                Zapomniałaś chyba, że kościół pełni tez rolę służebną wobec wiernych...
                • sion2 Służebna rola Kosciola 26.11.06, 19:48
                  tak, oczywiscie ze pelni kosciol role sluzebną

                  mam tylko nadzieje ze nie myslisz o "roli sluzebnej" jako o podporzadkowaniu
                  sie haslu "klient nasz pan" i swiadczeniu uslug jak dobry supermarket - nie ma
                  klientow, odeszli? sami sobie winni, widocznie nie dbali o nich

                  napisalam dwa razy ze wymieniona katechetka postepuje źle, ale autorka watku
                  nie zauwazyla chyba, pisalam ze powinna zaregowac

                  probowalam jej tylko jeszcze wyjasnic ze sprawa z wiara nie ma sie do konca tak
                  jakby ona chciala i ze jezeli bedzie przy katechetce glosic hasla typu "nie
                  kazdy ma czas co niedziela biegac do kosciola" to ze zawsze katechetka czy
                  ksiadz zareaguje gdyz takie zdanie odslania poziom wiary a raczej niewiary i
                  pogubienia

                  sakramenty zas udziela sie osobom wierzacym, praktykujacym

                  Kosciol (mam tu na mysli głównie wspolnote duchową) sluzy czlowiekowi bo jest
                  posrednikiem sakramentow, glosi Slowo Boze, umacnia, buduje wspolnote, daje
                  swiadectwo o Chrystusie, przede wszystkim zas sluzy Prawdzie

                  a Prawda nie polega na dostosowywaniu wiary do mody epoki, do relatywizmu
                  moralnego i swiatopogladowego - Kosciol ma glosic wiare i nauke Chrystusa a nie
                  to co jest modne w danym momencie dziejow ludzkosci

                  i stad sie biora wszelkie nieporozumienia: ze czlowiek uwaza ze np. skoro
                  wiekszosc jest za aborcja to kosciol tez powinien, skoro wiekszosci sie nie
                  chce biegac co niedziela do kosciola to kosciol powinien zniesc Boze
                  Przykazanie nakazujace swietowac, jesli wiekszosc uzna ze wiara to sprawa
                  indywidualna to kosciol powinien przestac cokolwiek wymagac itd itd

                  tylko czy to byloby gloszeniem Chrystusa? kto ma prawo zmieniac Jego nauke?

                  nie ma obowiazku ani bycia katolikiem ani chrzescijaninem, zwykla jednak
                  przyzwoitosc wymaga aby jesli sie nim deklaruje byc - przestrzegac zasad
                  wlasnje religii i nie grzmiec gdy ktos wymaga ich przestrzegania
              • kaja91 Re: Religia. 25.11.06, 14:39
                sion2 napisała:

                > Nie napisalam ze jestem katechetka w sensie pracy w tym zawodzie ale z
                > wyksztalcenia.

                To chyba nie duża różnica

                Widze ze juz masz zdanie na temat wszystkich katechetek i
                > zapewne wszystkich ksiezy/biskupow i samego papieza.

                Dopowiadasz sobie różne rzeczy z czego można wnioskować, że Ty wiesz lepiej.
                >
                > A na powaznie, chyba cie zabolaly moje slowa

                Raczej Ciebie, gdyż pisałam 3 razy, że nie o wiarę chodzi, a Ty w kółko o tym
                samym.

                - przepraszam jesli tak. Tyle ze
                > prawda jest jedna: wiara nie jest sprawa indywidualną, nie jest zbiorem praw
                i obowiązkow oraz nakazow i zakazow.
                NIE JEST. Wiara jest osobista relacja z
                > Bogiem przezywana we wspolnocie kosciola - przynajmniej wiara katolicka. I
                nie a czegos takiego jak wierzacy-niepraktykujacy. To iluzja modna bardzo dzis,
                > ale nie znaczy ze jest czyms wiecej niz iluzją.

                Nie wchodzę w temat, gdyż dyskusja trwałaby w nieskończone.

                > Jesli rodzice nie rozumieja nawet tego czym jest niedzielna Msza i nie widza
                > potrzeby "biegania do kosciola", kazda katechetka/katecheta/ksiadz ma prawo
                > sie "czepiac". Wlasnie dlatego ze sakramentow w kosciele nie udziela sie jak
                > magicznych rytualow ale ze do ich skutecznosci potrzebna jest gleba wiary.
                > Komunia sw jest spotkaniem z Jezusem Eucharystycznym, ktory okolo 2000 lat
                temu
                >
                > nakazal nam spozywac swoje Cialo i Krew. Tym jest Komunia sw a
                nie "zjedzeniem
                > oplatka" "preznetami i szopka" "niepotrzebnym rytualem" "zabobonem
                katolickim".
                >
                > Bardzo sie mylisz co do wiary dziecej. Owszem jest ona niedojrzala i bardzo
                > podatna na wplywy, zwlaszcza srodowiska rodzinnego. Ale nie znaczy to ze jej
                > nie ma i nie ma osobsitej relacji z Bogiem, ze nalezy ja zdeprecjonowac
                > calkowicie.
                Rozumiem ze jesli ty prezywalas Komunie jak "stroje i zabawy"

                Zaś wiesz lepiej

                to
                > uwazasz ze tak maja wszyscy, mylisz sie jednak. Na przykald ja (mama
                ateistka,
                > tata wierzacy) doskonale zdawalam sobie srawe co sie dzieje, prezenty nie
                byly
                > dla mnie najwazniejsze i moge podac takze kilkanascie przykladow inncyh
                dzieci -

                i ja również na poparcie swojego zdania

                > ktore przezywaly Komunie swiadomie choc po dziecinnemu. Bardzo lubisz
                > uogolnienia, wiesz jakie są WSZYSTKIE katechetki, wiesz jak przezywaja
                Komunie
                > dzieci z rodzoin wierzacych, wiesz lepiej co to jest wiara itd. -

                chyba piszesz o sobie, jak na razie to Ty wiesz co to wiara, czyż nie o tym mi
                piszesz.>

                > Mozesz myslec co chcesz, mozesz sie urazac ale zapewniam cie ze wiara NIE
                JEST
                > sprawa indywidualną, oczywiscie jesli mowimy o wierze tej, ktora dal nam
                Jezus
                > Chrystus, bo jesli chodzi o jakas tam wiare wymyslona, okrojona,
                przeinaczona -
                >
                > oczywiscie tu kazdy ma pole do popisu. Tylko na litosc niech nie twierdzi
                potem
                >
                > ze wierzy po katolicku.
                > Oczywiscie uznajesz mnie za zołzę-katechetke co sie czepia niewinnych ludzi
                ale,

                skąd takie wnioski, napisałam, że jesteś katechetką, gdyż bronisz wiary i ok,
                ja to rozumiem przecież nie zostaje sie katechetą od tak sobie, nie mam nic do
                Ciebie tylko dlatego, że jesteś katechetką, ale muszę jedno Ci zarzucić,
                dopowiadasz sobie to i owo.
                >
                > powiem ci naprawde szczerze ze napisalam to zyczliwie. Bo nie oceniam ludzi i
                > nie napisalam nigdzie ze jestes zlym czlowiekiem, poganka i glupia.

                Czy ja Ci to zarzuciłam?

                Napisalam
                tylko ze masz zla postawe co do wiary i ze takeij postawy czepiac sie bedzie
                > kazdy ksiadz i katechetka.

                Dziekuję za rzyczliwość, choć nie to było moim pytaniem.
    • rycerzowa Re: Religia. 26.11.06, 10:57
      Otrzymałaś już odpowiednią porcję informacji i ewangelizacji, a ja ci powiem po
      babsku, jak matka matce: zmobilizuj się i pomóż dziecku spełnić niezbędne
      wymogi, by mogła przystąpić do Komunii. ( Jeśli nie jesteś zupełną ateistką).

      W życiu rodziny zdarzają się takie okresy "mobilizacji". Gdy dziecko zdaje
      egzamin gimnazjalny, zwykle na jakiś okres zwalnia się go z części obowiązków
      domowych, by się mogło więcej pouczyć. Gdy zdaje maturę, szarpiemy się na
      dodatkowe lekcje języka obcego. Ja aktualnie nie mam wolnych sobót, bo muszę
      ganiać z młodymi w poszukiwaniu ślubnej kiecki, odpowiedniej sali i jak najmniej
      badziewnego zespołu; przy czym młodzi i tak wybiorą co zechcą.
      Tak to już z dziećmi jest.

      Druga klasa to okres mobilizacji przed Pierwszą Komunią, bardzo ważny dla
      dziecka, niezależnie od aspektów czysto religijnych. Dziecko uczy się refleksji
      nad swym postępowaniem, oceny swej postawy. Poza tym zdaje pierwsze egzaminy, z
      tych wszystkich obowiązkowych modlitw. Czyli w sumie to jest jakieś przejście z
      okresu bezgrzesznego, beztroskiego dzieciństwa w krainę dorosłości,
      odpowiedzialności. Dodam - niezbędne przejście.

      Oczywiście, że dziecko nie wszystko rozumie z tych modlitw. A ilu dorosłych
      rozumie? Jak się nie będzie uczyć, to nigdy nie zrozumie.
      Dzieci w tym właśnie wieku najszybciej się uczą na pamięć, w tym wieku
      najlepiej ćwiczyć pamięć.
      A jakie to świetne ćwiczenie logopedyczne!
      Spróbuj ładnie, bez połamania języka powiedzieć "Wierzę w Boga Ojca..."

      Niektóre dzieci uczone są pacierza od pieluch, i one wydają się twojej córce
      "zdolnymi". Wytłumacz jej,że tego każdy może się nauczyć, że ty czekałaś ,aż ona
      troszkę dorośnie i zrozumie słowa modlitwy.
      Wystarczy przez dwa-trzy tygodnie codziennie poświęcić na to 5 minut, by te
      wszystkie teksty przyswoić.

      Przez te kilka miesięcy warto się zmobilizować też do chodzenia z dzieckiem na
      mszę dla dzieci.Trzeba to trzeba. Godzina w tygodniu to nie jest znowu takie
      straszne przegięcie.

      Co do twoich uwag odnośnie katechetki, to musisz się uodpornić: jeszcze nie raz
      będziesz zszokowana poziomem nauczycieli, nie tylko religii.Ta akurat pani
      przynajmniej chce nauczyć a robi to jak umie.
      To jest twoje dziecko, sama wiesz najlepiej, jak mu pewne rzeczy wytłumaczyć,
      jak je podtrzymać na duchu, uspokoić, zapewnić,że wszystkiego jest w stanie się
      nauczyć.

      "Obdarzanie" dziecka chrztem, Pierwszą Komunią, to nie jest narzucanie mu
      czegoś, ale dawanie wyboru. Tak nas uczy doświadczenie.
      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka