Dodaj do ulubionych

pytanie...

04.12.07, 18:31
Chciałabym się dowiedzieć czegos na temat IO w Gliwicach?

Mój chłopak w wakacje przeszedł operację usunięcia domniemanej
torbiei z ok. szyi. Wynik badania histopatologicznego wykazał
obecnośc komórek nowotworowych... Po przeprowadzeniu 2-krotnego
rezonansu nic nie wykryto. Przeprowadzano równiez badanie PET.
Lekarze chcą stosować radioterapię... wspominali cos o
chemioterapii... Nic konkretnego nie powiedzieli, tylko ze jest w
porzadku. Ja juz jestem załamana :( Nie rozumiem tez tego, skoro
wszysto jest w porzadku po co zabijać zdrowe komórki prom.
onizującym badź chemią...
Jeszcze on... jest tak zalamany tym wszystkim... Zapoznałam sie ze
skutkami radioterapii...
Może ktoś orientuje sie w tematach nowotworów ok. szyi, koknkretnie
o leczeniu, rokowaniach... Prosze o jakąs pomoc...
Obserwuj wątek
    • turpin Re: pytanie... 04.12.07, 19:51
      Wybacz, ale zapytac o 'nowotwory szyi', to jakby zapytac o wlasciwosci
      czerwonych motocykli.

      Przytocz, prosze, rozpoznanie histopatologiczne, to bedzie mozna cos konkretnego
      powiedziec.
      • ziabola Re: pytanie... 04.12.07, 19:56
        powiem tyle ile sama wiem. Otóż na poczatku w zwykłym procesie
        chorobowym rozwinęła sie torbiel, ignorowana przez ok. 6 miesiecy.
        Po wycięciu guza stwierdzono, że posiaga on łącznotkankową torebkę,
        wewnątrz wykryto komorki nowotworowe. Wycięto tez okoliczne wezły
        chłonne, gdzie zadnych zmian nie stwierdzono.
        A dodam, ze guz znajdował się w ok. bocznej szyi, na wys. 1/2
        miesnia mostkowo-obojczykowo sutkowego.
    • scept89 Re: negatywny PET a chemo-/radioterapia 04.12.07, 20:00
      ziabola napisała:
      >Wynik badania histopatologicznego wykazał obecnośc komórek nowotworowych..

      Jakiego typu?

      >Po przeprowadzeniu 2-krotnego
      > rezonansu nic nie wykryto. Przeprowadzano równiez badanie PET

      Nawet po rozkrojeniu kogos na mikronowe plasterki i obejrzeniem tysiecy takowych
      slajdow pod mikroskopem nie da sie wykluczyc ze pominie sie jakis mikro
      przerzut. PET czy rezonans maja duzo nizsza rozdzielczosc i nie wystawiaja
      "absolutnego swiadectwa zdrowia". Jesli u kogos wykryto jakikolwiek agresywny
      nowotwor ktory zwykle daje przerzuty to negatywny PET/MR mowia jedynie: 'nie ma
      przerzutow o okreslonej wielkosci'.

      > Nie rozumiem tez tego, skoro
      > wszysto jest w porzadku po co zabijać zdrowe komórki prom.
      > onizującym badź chemią...

      1. jak pisalem powyzej, nie wiadomo i nie moze byc wiadomo ze 'wszysto jest w
      porzadku' jesli badanie histopatologiczne wykrylo nowotwor dajacy przerzuty

      2. w wielu neo porownuje sie wyniki przezywalnosci w okreslonych sytuacjach. Typu:
      jesli wytne guz z jelita, stopien zaaawansowania X, wiek pacjenta Y:
      a) srednia przezycia bez chemioterapii P lat
      b) srednia przezycia z chemioterapia okreslonego typu Q lat

      Jesli pacjenci zyja dluzej/zostaje wyleczeni jesli rutynowo poda im sie
      chemoterapeutyk/naswietli to nie ma wielkich watpliwosci iz takowej kuracji
      nalezy ich poddac.

      > Jeszcze on... jest tak zalamany tym wszystkim... Zapoznałam sie ze
      > skutkami radioterapii...

      Na tym forum znajdziesz wiele osob ktore w przeciwienstwie do mnie osobiscie
      przeszly wszelkie mozliwe etapy choroby nowotworowej. Jest calkiem sporo
      optymistycznych histori. Ufam ze podobnie bedzie w przypadku Twojego chlopca.

      > Może ktoś orientuje sie w tematach nowotworów ok. szyi, konkretnie
      > o leczeniu, rokowaniach... Prosze o jakąs pomoc...

      Podaj lokalizacje i jesli to mozliwe typ histopatologiczny/wielkosc guza.
      Istnieje co prawda ogolna klasa 'head and neck cancers' ale im dokladniej
      wiadomo o co chodzi tym latwiej cos powiedziec.

      Jesli znasz angielski to zacznij od:
      www.cancer.gov/cancertopics/cancersbodylocation/page11

      Pozdrawiam
      • ziabola Re: negatywny PET a chemo-/radioterapia 04.12.07, 20:08
        dziekuję Ci bardzo. Trochę wiem na ten temat, ale jeszcze niezbyt
        wiele. Ale w przyszłości zamierzam sie z tym uporać. Nie potrafie Ci
        narazie dokładnie tego scharakteryzować, napisałam tyle, ile wiem
        sama.
        Mam nadzieję, że uda sie wygrać z tym "dziadostwem". pocieszajace
        jest to, ze medycyna stale się rozwija. Mam nazieje, ze za te kilka
        lat bede mogła rozpoczac specjalizację w onkologii. Chciałabym jakos
        pomagac chorym ludziom. Obiecałam to sobie, od kiedy obserwowałam
        to, gdy moja babcia umierała... a było to dobre 5 lat temu
    • jeanne72 Re: pytanie... 04.12.07, 22:49
      U młodych osób chemioterapię należy szczególnie poważnie rozważyć. Po ok. 10
      latach od jej podania dochodzi bowiem często do rozwoju wtórnych nowotworow -
      spowodowanych właśnie zniszczeniem tkanek przez chemię i ich nieprawidlową odnową.
      Radioterapia z kolei dziala tylko miejscowo.Nie zniszczy więc ewentualnych
      mikroprzerzutow obecnych np. w wątrobie czy każdym innym miejscu. Przy okazji
      niszczy trwale choćby slinianki i na całe życie powoduje suchośc w ustach, ktora
      niekiedy sprawia, że choremu odechciewa się żyć ( wiem, co piszę).
      Oczywiście wszystko zależy od rodzaju nowotworu, od rodzaju zastosowanej chemii
      itd.
      Nie doradze Ci kompletnie nic, wszelkie za i przeciw powinien rozważyć
      specjalista. Może niech onkolog określi, o ile chemio- czy radioterapia jego
      zdaniem zwiększy szanse wyzdrowienia. Jeśli to będzie znacząca wartość, to chyba
      nie ma się nad czym zastanawiać.
      • ziabola Re: pytanie... 04.12.07, 23:00
        hmm jeszcze jedno... tak logicznie myśląc, przerzuty pierwsze jakie
        by sie pojawiły, umiejscowione byłyby w okolicznych wezlach
        chłonnych, prawda?
        • jeanne72 Re: pytanie... 06.12.07, 21:55
          Niekoniecznie.
          Ale to, że w okolicznych węzłach nie znaleziono komórek nowotworowych, na pewno
          zwiększa szanse na całkowite wyleczenie nowotworu.
        • marinka52 Re: pytanie... 07.12.07, 09:15
          rozumien twoje poszukiwanie motywacji do dalszego leczenia,
          badz dzielna,
          natomiast , moge opisac swoje doswiadczenie- leczenia radioterapia
          pozostawionej mi piersi, (chirurg powiedzial zawsze zdazymy to
          zrobic jak zaistnieje taka sytuacja i koniecznosc,)
          wiec zastosowano raditerapie, nie mialam zadnych przerzutow w
          wycietych wezlach pachowych obok pozostawionej piersi tez nie bylo
          zadnych przerzutow,ani w kosciach , ani w tluszczowym szyjnym ok 7cm
          guzie, ani krtani, bo zawodowo trcilam czesto glos!,, wiec poddano
          na radioterapie piers duza, no tak mam, ze jest duza i spowodu
          zwyrodnienia mojego kregoslupa , moj chirurg stanowczo stwierdzil ze
          pozostawi piers bo bede krzywo przechylona chodzic- wiec, tak jest
          ze dokonano ok 6l temu naswietlen na duza piers, a ze guzek byl pod
          piersia okolice zeber blizej, za malo bylo naswietlen i
          radioterapeuta zdecydowal o brachyterapii
          • marinka52 Re: pytanie... 07.12.07, 09:27
            ""za malo bylo naswietlen i
            radioterapeuta zdecydowal o brachyterapii""
            nie dokonczylam mysli--powinno byc nie za malo naswietlen tylko
            promienie radioterapii nie siegaly prze duza piers do okolic
            zebrowych przy -pod piersiam nieraz myslalam tak -rozumem moim,
            mozna bylo jakos ta pies moja unosic pod zapromieniowac ja wokol
            guzka bylego---
            juz ,juz mialam porosic o naswietlanie dr pod piersia, i wyobrazcie
            sobie ,ze zapominalam o tym wspomniec, tyle zawze innych
            wazniejszych podczas kontroli spraw pojawialo, nie mozna bylo ok
            dwuch miesiecy polac woda piersi i miejsc naswietlanych, nie wolno
            mi bylo od 10 rano do ok 17stej byc zupelnie na sloncu-nadal to
            musze przstrzegac, nie mowiac o tym jak bardzo trzeba dbac o reke-
            ile cw codziennych! dbac trzeba-inaczej limfa zacznie zbierac w rece
            i opuchniecie -gotowe, na amazonkach pilnuje w moim miasteczku by
            kobiet b dbaly o reke bez wezlow,, a to mnie nauczyli spacjalisci,
            bo podczas radioterapii sa kursy! dalszego zycia, wspaniali ludzie
            ucza jak dalej trwac w zyciu--madre i dobre rady pozostaly na
            zawsze .. ), za kazdym razem bo co trzy dni lekarz caly czas
            obserwuje, czy nie napromieniowanie nie szkodzi, czy nie za
            mocno ,badanie jest co kilka dni plytek w krwi rano na czczo , te
            wyniki na bierzaco sa ogladane prze lekarza od naswietlen, miewaly
            kobietki przerwy tygodniowe, gdy plytki zmniejszaly ilosc -to bardzo
            uwaznie jest wszystko pilnowane, bo np po chemii maja juz bardzo
            inna strukture krwi, a ja nie bylam po chemii-wiec bez przerw w
            naswietlaniu odbylo

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka