madbet
18.01.07, 11:06
nie mam już pojęcia jak przemówić i czy w ogóle przemawiać do rozsądku
15-latkowi /może to jego sprawa i powinnam odpuścić?/, chodzi o dwie rzeczy:
- znaczące pogorszenie się ocen: w ubiegłych latach średnia powyżej 4,5 na ten
semestr będzie 2,6 - pięć ocen dopuszczających!
- nagminne spóźnienia /np. w jednym dniu na trzy lekcje, w tygodniu średnio 8/
ostatnio dochodzą też nieobecności na lekcjach
rozmowy, tłumaczenia nie przynoszą skutków;
tak naprawdę z wielu przedmiotów stać go na piątki, tyle że to wymaga
przynajmniej minimalnego wysiłku - niestety nie chce go podjąć...
wkrótce koniec gimnazjum - z takimi ocenami, mimo że test napisze dobrze /tego
sie spodziewam po dotychczasowych próbnych testach/ nie ma co marzyć o liceum;
przeraża mnie to jego nic nierobienie, brak ambicji, na trojke w gimnazjum
naprawde nie trzeba sie przeciez az tak wysilać...
większość stopni jest po prostu odzwierciedleniem jego podejścia do nauki i
obowiązków szkolnych - totalne olewanie wszystkiego i wszystkich na czele z
budzącą do szkoły matką /a niech sobie gada ja i tak śpię?/
b.
a co mówić wydzwaniającej do mnie wychowawczyni?