Gość: Xanatos
IP: *.acn.pl
14.04.03, 16:30
ciemność z oczu zeszła
bezpieczny mrok odpłynął
światłość poraziła go
w nicość się rozpłynął
stojąc na własnych nogach
ten pierwszy raz w życiu
z poziomu człowieka
dążysz ku odkryciu
jeszcze na twojej twarzy
blask czystej niewinności
póki czas, cieszmy się nimi
bo później nie zagości
i ten hałas tak wielki
jakiego nie słyszałeś
zmieszałeś się z tłumem
„co to za świat” spytałeś
twarzy nie zapamiętasz
mimo, że będziesz pragnąć
spróbujesz we wspomnieniach
jej oczu kolor zgadnąć
na noże ze mną walczyć
to przeznaczenie twoje
w tobie kipi młodość
ja zniosę to co moje
ona przecięła twą drogę
zdołałeś ją pochwycić
pokochałeś ją mocno
zdołałeś się zachwycić
rozumiesz co czułem, gdy
w ramionach cię trzymałem
co ja ci ofiaruję?
tylko o tym myślałem
życie niby zwyczajne
rzeczy krąg znanych tobie
jednak dobrze ci w tym
czasem myślisz tak sobie
dziwnie tak widzieć ciebie
ze zmarszczkami na twarzy
chciałbym widzieć cię młodym
tak mi się czasem marzy
ciemność w twe oczy weszła
zabrała światło całe
w mych starczych już oczach
mienią się łzy małe
gdybyś mógł spytać właśnie
„czego żałujesz tato”
„kocham cię” powinienem rzec
choćby w zeszłe lato