Dodaj do ulubionych

czytanie w "zerówce" - jak to jest?

06.03.07, 19:20
Napiszcie, proszę jak wygląda u Waszych 6-latków sprawa samodzielnego
czytania.

Do dzisiaj żyłam w błogiej nieświadomości, że moje dziecko nie musi jeszcze
umieć czytać. Tę (nie)świadomość podtrzymywała także pani z zerówki
przedszkolnej do której chodził syn.

Od wczoraj chodzi do zerówki w szkole i właśnie dziś nowa pani na mnie
dosłownie napadła pytając cyt. "dlaczego dziecko jeszcze nie umie czytać?".
Na moje pobąkiwania, że przecież ma jeszcze czas, bo w zerówce nie musi
umieć, pani ta pokazała mi książkę, którą "przerabiają" a w niej normalne
czytanki!
No i teraz zwątpiłam!!! Może rzeczywiście powinien już umieć i musi nadrobić
(jak to okresliła nowa pani)?
A jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:25
      U nas w zerowce dzieci uczyly sie dopiero literek i ich skladania, prawdziwe
      czytanie przyszlo w pierwszej klasie.
      Jak sobie ta pani wyobraza czytanie z zerowce dzieci, ktore nie chodzily do
      przedszkola?
      • lena99 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:31
        lola211 napisała:

        > U nas w zerowce dzieci uczyly sie dopiero literek i ich skladania, prawdziwe
        > czytanie przyszlo w pierwszej klasie.
        > Jak sobie ta pani wyobraza czytanie z zerowce dzieci, ktore nie chodzily do
        > przedszkola?

        Wyobraża sobie - zapytała mnie jak uczę dziecko czytać.
        • iwoniaw Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:33
          > Wyobraża sobie - zapytała mnie jak uczę dziecko czytać.

          Pani się chyba coś pomyliło - to nie rodzice mają obowiązek uczyć dziecko
          czytać, a ona nie jest od sprawdzania wyników, tylko odwrotnie. Co też bym pani
          na Twoim miejscu zakomunikowała.
          • lena99 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:35
            Wiesz, nie chciałam się kłócić w drugim dniu w szkole tongue_out.
            • iwoniaw Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:41
              Nie dziwię Ci się, zwłaszcza że istnieją uzasadnione obawy, że pani, która tak
              ochoczo obarcza swymi obowiązkami rodzica, może się mśćić na dziecku za
              "niesubordynację" matki (bo w sytuacji, gdy mamy obowiązkową zerówkę, uczyć
              dziecko czytania jest obowiązkiem nauczyciela; rodzic może nie mieć do tego
              przygotowania ani predyspozycji, to po pierwsze - i nic tu nie ma do rzeczy
              fakt, że są 3-latki uczące się czytać samodzielnie. To nie jest norma. Normą
              jest 6-latek, który właśnie po to posyłany jest do szkoły, by tam go _nauczano_
              fachowo i adekwatnie do wieku).

              Ale tak czy owak bym nie popuściła i zapytała, z czym sobie pani - fachowiec
              chyba? - nie radzi w nauczaniu mego dziecka czytania? I jak mogę _jej_ pomóc (hehe)
              • lena99 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:56
                iwoniaw napisała:

                > Nie dziwię Ci się, zwłaszcza że istnieją uzasadnione obawy, że pani, która tak
                > ochoczo obarcza swymi obowiązkami rodzica, może się mśćić na dziecku za
                > "niesubordynację" matki

                Możesz mieć rację, niestety. A taką miałam nadzieję, że trafimy na normalną
                nauczycielkę...

                (bo w sytuacji, gdy mamy obowiązkową zerówkę, uczyć
                > dziecko czytania jest obowiązkiem nauczyciela; rodzic może nie mieć do tego
                > przygotowania ani predyspozycji, to po pierwsze - i nic tu nie ma do rzeczy
                > fakt, że są 3-latki uczące się czytać samodzielnie. To nie jest norma. Normą
                > jest 6-latek, który właśnie po to posyłany jest do szkoły, by tam go
                _nauczano_
                > fachowo i adekwatnie do wieku).

                Ja bym go mogła nauczyć czytać wcześniej, ale panie z przedszkola do którego
                chodził twierdziły, że nie ma to sensu, że każde dziecko rozwija się we własnym
                tempie i nie trzeba tego przyśpieszać (dopóki jest w normie). Zresztą połowa
                grupy przedszkolnej też nie umiała czytać i nikt nie robił z tego problemu.


                > Ale tak czy owak bym nie popuściła i zapytała, z czym sobie pani - fachowiec
                > chyba? - nie radzi w nauczaniu mego dziecka czytania? I jak mogę _jej_ pomóc
                (h
                > ehe)

                Och, to taka pani, która ze wszystkim sobie poradzi.
                >
    • marzeka1 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:25
      Mój syn chodzi teraz do 2 klasy, ale w zerówce (przedszkolnej) naucył się czytać,a na pewno potrafił to już po tylu miesiącach zerówki.
      • lola211 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:34
        Potrafic to moze juz pieciolatek, nie w tym sens.Kwestia zasadnicza, czy pani
        ma prawo tego wymagac od dzieci w sytuacji, gdy dla niektorych jest to dopiero
        pierwsze zetkniecie sie z literami.
    • andaba Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:26
      Moje dziecko chodzi też do takiej, gdzie nie trzeba, a w innych trzeba.
      Więc trochę uczę ją w domu, żeby za bardzo nie odstawała.
      • marzeka1 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:29
        Aha, pamiętam ,że te czytanki w jego "zerówkowej" książe to były króciutkie, kilkuzdaniowe opowiastki, żadne tam opowiadania.
        • lena99 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:32
          marzeka1 napisała:

          > Aha, pamiętam ,że te czytanki w jego "zerówkowej" książe to były króciutkie,
          ki
          > lkuzdaniowe opowiastki, żadne tam opowiadania.

          No tak. Ale jeśli nie muszą dzieci umieć czytac, to po co te czytanki?
    • beatkadaniela Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:41
      Mój mały nie chodził do przedszkola, a na pierwszym spotkaniu z rodzicami pani
      powiedziała, że dzieci przez ten rok szkolny muszą nauczyć się czytać, bo mogą
      mieć trudności w pierwszej klasie. Teraz, po pół roku, Damian składa litery,
      sylaby, w domu trochę ćwiczymy,m.in. pisanie, czyta mi czytanki szkolne:kilka,
      kilkanaście zdań.Idzie mu świetnie, zna już wszystkie litery, mimo, że nie
      wszystkie jeszcze przerabiali w klasie.Czyta wszystko co mu wpadnie w ręce.
      Uważam, że nie tylko szkoła ma obowiązek uczyć dzieci, jeśli nam zależy na ich
      prawidłowym rozwoju, też powinniśmy z nimi ćwiczyć i sprawdzać ich wiedzę.
      Trzeba wykorzystać to,że im dziecko młodsze i ciekawe świata, tym łatwiej
      przyswaja nowe wiadomości.
      • iwoniaw Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:46
        > Uważam, że nie tylko szkoła ma obowiązek uczyć dzieci, jeśli nam zależy na ich
        > prawidłowym rozwoju, też powinniśmy z nimi ćwiczyć i sprawdzać ich wiedzę.

        No tak, zgadzam się z tym, ale ćwiczenie i sprawdzanie to jedno, a wymaganie od
        rodzica 6-latka, by nauczył dziecko czytać i jeszcze pretensje, że do tej pory
        tego nie zrobił (że nie wspomnę o żenującej próbie "sprawdzenia i oceny" matki
        poprzez zadawanie pytań w rodzaju "jak go pani uczy czytać?" zamiast sugestii
        ewentualnych) to co innego. To tak, jakby nagle dziecko w 5 klasie nie znało
        podstawowych zasad fizyki/ dat historycznych/ symboli pierwiastków, a nauczyciel
        przedmiotu wyskakiwał z pretensjami do rodzica, że ten jeszcze programu klasy 5.
        z dzieckiem nie przerobił i jemu się teraz źle pracuje. No bez przesady...
        • zuzanna56 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:49
          Według programu dziecko na koniec zerówki musi umieć czytać krótkie teksty np.
          te z zerówkowych podręczników.
          Moja córka jest rok wcześniej w zerówce, dopiero skończyła 6 lat miesiąc temu.
          Czyta.
          • iwoniaw Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:51
            > Według programu dziecko na koniec zerówki musi umieć czytać krótkie teksty np.
            > te z zerówkowych podręczników.

            No i super, dziecko autorki wątku zdaje się jest właśnie w zerówce. Zatem niech
            pani uczy je czytać a nie wyskakuje z durnymi tekstami.
            Nie oburzałabym się, gdyby zasugerowała matce, jakie i jak często ćwiczenia
            wykonywać w domu. Ale opisywana sytuacja jest "nieco" inna...
            • zuzanna56 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:58
              No niby tak. Ale jest już marzec i może inne dzieci, które uczą się tam od
              września lepiej czytają, nie wiem?

              Ja nie byłam taka ambitna, naprawdę. Córka sama zaczęła pytać o literki w wieku
              4 lat a za pół roku zaczęła czytać.
              • iwoniaw Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 20:02
                > No niby tak. Ale jest już marzec i może inne dzieci, które uczą się tam od
                > września lepiej czytają, nie wiem?

                Może tak jest faktycznie, ale zasugerowanie ćwiczeń i ich rodzaju (w końcu nie
                każdy rodzic intuicyjnie nauczy dziecko czytania, może nie potrafić po prostu,
                nieprawdaż?) byłoby bardziej na miejscu niż pretensje i traktowanie matki z góry.

                > Ja nie byłam taka ambitna, naprawdę. Córka sama zaczęła pytać o literki w wieku
                >
                > 4 lat a za pół roku zaczęła czytać.

                No, wszystko jeszcze przede mną - syn w lecie kończy dopiero 3 lata. Ale mam
                nadzieję, że zacznie czytać w miarę szybko, bo już mi w gardle zasycha od
                wielogodzinnej lektury, której się oczywiście domaga w moim wykonaniu wink
              • lena99 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 20:07
                zuzanna56 napisała:

                > No niby tak. Ale jest już marzec i może inne dzieci, które uczą się tam od
                > września lepiej czytają, nie wiem?

                Tak jest, pani mnie poinformowała, że wszystkie "moje dzieci", jak się
                wyraziła, czytają i w dodatku płynnie!
        • beatkadaniela Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 19:58
          Więc tu nie ma problemu z programem, ale z nauczycielką, a na to nikt nie ma
          wpływu.Różne się zdarzają. Moja rozdawała nam karty do ćwiczenia z dziećmi,
          mówi każdemu rodzicowi z czym konkretne dziecko ma problem i nad czym
          popracować.Jest po prostu fachowcem, w tym co robi.Szkoda,że tylko do czerwca.
          A z dziećmi różnie bywa, w klasie jest chłopiec, który chodził do przedszkola,
          uczęszcza do świetlicy gdzie też odbywają się zajęcia edukacyjne, a mimo to
          jest noga, zarówno w czytaniu, jak i w pisaniu i liczeniu.
        • makurokurosek Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 21:49
          poparłabym twój tok myślenia gdyby był początek roku, ale rok szkolny kończy sie
          za trzy miesiące, wiec w tym momencie rozumie zdziwienie pani i jej pytanie. Za
          kilka miesięcy dziecko pójdzie do szkoły w której większość jego rówieśników
          umie już czytać, nie mówiąc już o szkołach które przeprowadzają wstępne testy.
          TO nie jest nagły wymysł nauki czytania w zerówce. Ja chodziłam do zerówki
          przedszkolnej ponad dwadzieścia lat temu i zapewniam cię, że uczyłam się tam
          czytania i liczenia. Nie szkoła czy przedszkole są odpowiedzialni za wychowanie
          dzieci, ale my rodzice.
          • lola211 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 21:51
            Nie szkoła czy przedszkole są odpowiedzialni za wychowanie
            > dzieci, ale my rodzice.

            Za wychowanie wspolodpowidzialni sa rodzice, za nauke- szkola.Inaczej po kiego
            tam dzieci posylac.
            • fergie1975 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 23:14
              lola211 napisała:

              > Za wychowanie wspolodpowidzialni sa rodzice, za nauke- szkola.Inaczej po
              kiego
              > tam dzieci posylac.


              a kto jest jeszcze wspolodpowiedzialny za wychowanie, bo błagam , nie myslisz
              chyba ze szkoła?

              Mnie czytac , pisac pierwsze kulfony, i liczyc nauczyl ojciec jak mialam 5 lat,
              myslisz ze wyrwał sie z tym przed szereg?
              W zwiazku z tym jakos normalne dla mnie bylo ze i ja synka paru literek nauczę,
              nic na siłe, po prostu podczas zabawy.
              • lola211 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 15:50
                Oczywiscie, ze szkola- dziecko przebywa tam wiele godzin, nauczyciele maja
                rowniez dziecko wychowywac, uczyc zasad zycia w spoleczenstwie , wpajac zasady-
                to jest miedzy innymi zadanie szkoly.
                • fergie1975 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 18:47
                  ok, w pelni sie zgadzam, szkoda tylko ze szkola w wiekszosci przypadkow tego
                  nie robi.
            • makurokurosek Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 09:34
              rozumie, ze ty nie zmierzasz niczego uczyć własnego dziecka bo to obowiązek
              innych, twoim obowiązkiem jest je tylko wychować. Szkoda tylko, ze nie widzisz
              iż wychowanie bardzo wiąże się z nauką.
              • lola211 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 15:53
                Zle rozumiesz.
                Nie zamierzam zdawac sie tylko na szkole, ale to jest MOJA decyzja, moj wybor,
                a nie obowiazek narzucony przez pania z zerowki.
                • makurokurosek Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 20:57
                  wychowanie i nauka swojego dziecka to nie jest obowiązek nałożony przez panią z
                  zerówki, tylko nałożony na ciebie jako matkę. Przede wszystkim to ty masz
                  kształtować swoje dziecko, a szkoła czy przedszkole ma ci tylko w tym pomóc. Na
                  miejscu tej mamy zamiast obrażać się na nauczycielkę, poprosiłabym ją o radę jak
                  pracować z dzieckiem aby zmniejszyć jego braki. Zrzucając winę na zły sposób
                  wyrażenie i nicnierobieniem, matka może być odpowiedzialna za późniejszą niechęć
                  dziecka do nauki wynikającą z ewidentnych jego braków, po prostu dziecko poczuje
                  się gorsze i bezsilne, nie będzie widziało sensu nauki skoro i tak nie będzie
                  ona dawała efektów.
                  Najłatwiej czepić się pierdół, a gorzej wziąść odpowiedzialność za wychowanie
                  dziecka
                  • lena99 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 21:25
                    makurokurosek napisała:

                    > wychowanie i nauka swojego dziecka to nie jest obowiązek nałożony przez panią
                    z
                    > zerówki, tylko nałożony na ciebie jako matkę. Przede wszystkim to ty masz
                    > kształtować swoje dziecko, a szkoła czy przedszkole ma ci tylko w tym pomóc.
                    Na
                    > miejscu tej mamy zamiast obrażać się na nauczycielkę, poprosiłabym ją o radę
                    ja
                    > k
                    > pracować z dzieckiem aby zmniejszyć jego braki.

                    Ha! O jakich brakach piszesz? Bo ja właśnie próbuję się dowiedzieć jaki
                    POWINIEN być stan umiejętności w zerówce (a nie jaki się pani wydaje).

                    >Zrzucając winę na zły sposób
                    > wyrażenie i nicnierobieniem, matka może być odpowiedzialna za późniejszą
                    niechę
                    > ć
                    > dziecka do nauki wynikającą z ewidentnych jego braków, po prostu dziecko
                    poczuj
                    > e
                    > się gorsze i bezsilne, nie będzie widziało sensu nauki skoro i tak nie będzie
                    > ona dawała efektów.

                    IMHO dziecko z pewnością poczuje się gorzej i straci chęć do nauki jeśli pani w
                    szkole będzie przy nim głośno i w niewybredny sposób komentować jego
                    umiejętności. Nawet, podkreślam NAWET, jeśli miałoby jakieś braki, to sposób
                    pani z pewnością mu nie pomoże. Tym bardziej w drugim dniu w szkole!
                    Oczekiwałabym raczej wsparcia, pochwały, zachęty.

                    > Najłatwiej czepić się pierdół, a gorzej wziąść odpowiedzialność za wychowanie
                    > dziecka

                    Wybacz, ale nie uważam że nieumiejętność czytania w wieku 6-ciu lat jest
                    moją "winą" i klasyfikuje mnie jako nieodpowiedzialną matkę. O czym Ty
                    piszesz???

                    PS. A'propos czepiania się "pierdół" - mówi się wziąć nie wziąść.
                  • lola211 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 08.03.07, 09:12
                    Nie zgadzam sie z Toba.Nauka to dzialka szkoly, ja MOGE, ale nie musze jej w
                    tym wspierac.jak mi dziecko podrosnie , to JA bede mu objasniac calki czy
                    nauczyciel?
      • lena99 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 20:03
        beatkadaniela napisała:

        > Mój mały nie chodził do przedszkola, a na pierwszym spotkaniu z rodzicami
        pani
        > powiedziała, że dzieci przez ten rok szkolny muszą nauczyć się czytać, bo
        mogą
        > mieć trudności w pierwszej klasie. Teraz, po pół roku, Damian składa litery,
        > sylaby, w domu trochę ćwiczymy,m.in. pisanie, czyta mi czytanki
        szkolne:kilka,
        > kilkanaście zdań.Idzie mu świetnie, zna już wszystkie litery, mimo, że nie
        > wszystkie jeszcze przerabiali w klasie.Czyta wszystko co mu wpadnie w ręce.

        No to moje dziecko jest na podobnym poziomie. Tez zna wszystkie litery i
        próbuje czytac wszystko co wpadnie mu w ręce. Nie zawsze to wychodzi. No i nie
        czyta płynnie. Dłuzsze wyrazy literuje. Często nie pamięta jaki wyraz
        przeczytał.

        > Uważam, że nie tylko szkoła ma obowiązek uczyć dzieci, jeśli nam zależy na
        ich
        > prawidłowym rozwoju, też powinniśmy z nimi ćwiczyć i sprawdzać ich wiedzę.
        > Trzeba wykorzystać to,że im dziecko młodsze i ciekawe świata, tym łatwiej
        > przyswaja nowe wiadomości.

        No właśnie, stąd moje pytanie w pierwszym poście - czy zerówkowicz musi umieć
        czytać czy nie? Czy to określa jakiś przepis?
        • zuzanna56 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 20:10
          Nie potrafię teraz tego znaleźć ale jest jakiś przepis a na koniec zerówki
          dostaniecie 3 stronicowy opis umiejętności dziecka. Mam starsze dziecko - tak
          było u nas.
    • demarta z pytania zaraz zrobi się plebiscyt 06.03.07, 19:59
      na najwcześniej czytające dziecko w polsce. lena99 pyta krótko, treściwie i na
      temat, a mamuśki zaraz będą wychwalać swoje czytające dzieci pod niebiosa wrrrr!

      • zuzanna56 Re: z pytania zaraz zrobi się plebiscyt 06.03.07, 20:01
        A czym tu się chwalić, bez przesady. Przecież potem moje dziecko może być
        zupełnie przeciętnym uczniem.
        • an_ia5 Re: z pytania zaraz zrobi się plebiscyt 06.03.07, 20:14
          mój syn w zerowce uczy się całego alfabetu,działań matematycznych,czyta już
          bardzo dobrze czytanki z literami,które do tej pory poznali.Poziom jak w
          pierwszej klasie-do podstawowki muszą dzieci znać alfabet cały i płynnie czytać-
          takie wymogi sa u nas w zerówce
      • mama_kotula Re: z pytania zaraz zrobi się plebiscyt 06.03.07, 21:35
        demarta napisała:

        > na najwcześniej czytające dziecko w polsce. lena99 pyta krótko, treściwie i na
        > temat, a mamuśki zaraz będą wychwalać swoje czytające dzieci pod niebiosa wrrrr!

        Z czego to wywnioskowałaś?
        Z ogólnie panującego dziś na forum PMS? wink
        • demarta Re: z pytania zaraz zrobi się plebiscyt 06.03.07, 21:38
          mama_kotula napisała:

          > Z czego to wywnioskowałaś?
          > Z ogólnie panującego dziś na forum PMS? wink

          .... no chyba, że mój własny PMS mi to podpowiedział wink
    • mamamonika Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 20:16
      W zerówce mojego syna są dzieci, które czytanie opanowały w różnym stopniu.
      Jest chłopiec czytający płynnie, są dzieciaki składające pracowicie wyrazy...
      Mój synek gdzieś tam w środku stawki wink Czytanki są, kilka-kilkanaście
      prostych zdań.
      Ale np rozmowa kwalifikacyjna do szkoły obejmuje czytanie prostego tekstu.
      Ciekawe, jak prostego wink
      • anisr Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 21:15
        A ja się dowiedziałam na jednymz zebrań w pierwszej klasie że dzieci powinny
        trafiać do szkoły z podstawowa umiejętnością pisania.Pani nawet powiedziała że
        widac które przedszkola wzięły sobie to do serca.No i w pierwszej klasie tez
        jest o wiele łatwiej dzieciom czytającym niż nie.Choć nikt od nich nie wymaga
        czytania Pana Tadeuszawink
        • lola211 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 21:55
          U nas w pierwszej klasie byly dzieci, ktore do konca pierwszego polrocza
          opanowały nauke czytania sylabami oraz takie, ktore czytaly calymi
          wyrazami.Wszystko w normie, zgodnie z planem.Nikt nie wymagal czytania
          płynnego, tym bardzej na poczatku I klasy.
    • jusytka nauczył się czytać w zerówce 06.03.07, 21:46
      rzeczywiście dzieci uczą się czytać w zerówce, pisać zaś w I klasie. W zerówce
      są to jednak bardzo proste teksty, które dziecko musi umieć przeczytać.
    • net79 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 23:03
      Niestety jest duża przepaśc między zerówką w szkole a w przedszkolu. program
      nie jest ustandaryzowany. I z tego co wiem łatwiej w zerówce mają dzieic z
      przedszkola, za to w pierwszej klasie sytuacja się odwraca. Czytałam kiedyś
      wypowiedź mamy która przez cały okres przedszkolny była utwierdzana ( zreszta
      słusznie), że dzicko jest dobrze rozwinięte i ma wspaniałą wyobraźnię i
      świetnie dogaduje się z rówieśnikami i szybko się uczy. W szkole natomiast
      okazało się wg słów nauczycielki, że dziecko ma duże braki programowe, duka i
      jest w tyle za klasą, co za tym idzie jest zawstydzone i powściągliwe w
      kontaktachz rówieśnikami... Wnioski wyciągnij sama.
    • fergie1975 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 23:19
      nie wiem ale ja mam zdjecie z elementarzem "mam 6 lat"
      mysle ze poziom raczej sie nie zanizył.
    • mika_p Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 23:22
      Może to ci się przyda:
      starszedziecko.blox.pl/2006/06/Umiejetnosci-sprawnosci-dziecka-po-zerowce.html
      • lena99 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 06.03.07, 23:38
        Dziękuję bardzo!
    • escribir Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 08:30
      To nie jest tak że idąc do zerówki dzieci powinny umieć czytać- to własnie w
      zerówce uczą się tego. Zerówka jest obowiązkowa, więc w czym problem?
      • makurokurosek Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 09:39
        problem jest w tym, że zbliża sie koniec roku szkolnego, a dziecko ma problemy z
        materiałem który powinno mieć już opanowany
    • edorka1 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 08:36
      Jestem mamą pieciolatki więc problem jeszcze mnie nie dotyczy, ale wczoraj u
      fryzjera od dziewczyny obcinającej mi włosy usłyszałam, że jej dzieci w zerówce
      płynnie czytaja i liczą ( w tym dodawanie i odejmowanie) do dwudziestu. Zerówka
      jest w szkole. Przyszłam do domu i zaczełam sie zastanawiać czy to jest
      normalne...
      • monia145 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 09:06
        To mnie szczególnie nie dziwi, że taki pęd do wiedzy zerówki szkolne w
        dzieciach rozwijąwinkPPPPPP
        Na ogół przecież dzieci te idą do pierwszej klasy do tej samej szkoły, a
        wiadomo jak ważna jest obecnie opinia o szkole...te wszystkie "Szkoły z klasą",
        rankingi itp.
        Dziecko po ukończeniu zerówki POWINNO umieć liczyć do 10 i w tym zakresie
        dodawać, odejmować. Porównywać zbiory, wyszukiwać róznice. Znać liczebniki
        porządkowe i je stosować.
        Fajnie jeżeli liczy do 20, a nawet do 30- to nie szkodzi, a nawet pomagawinkP

        Natomiast WYMAGANIE tego od 6-latka jest nieporozumieniem.

        Mój syn własnie w zerówce uczy się czytać. Czyta pojedyńcze wyrazy, krótkie
        zdania. Ćwiczymy na książce z pierwszej klasy, więc wiem, że w pierwszej klasie
        dzieci mają co najwyżej do przeczytania trzy zdania w jednym temacie. I też nie
        od razu we wrześniu.
    • kruszynka301 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 09:58
      Moja córa w zerówce potrafi i lubi czytać, (czyta wszystko, co wpadnie jej w
      ręce, jest samoukiem, ja nie kiwnęłam palcem), ale wiem, że jeśli jakieś
      dziecko odstaje od rówieśników, przedszkolanki rozmawiają z rodzicami i proszą,
      żeby z dzieckiem pracować w domu, dają programy do nauki czytania.

      Acha, bardzo dobre są gry edukacyjne - dziecko samo rwie się do nauki, i
      błyskawicznie się przy tym uczy, oczywiście zarzucając przy tym wszystkich
      domowników pytaniami (ja musiałam wytłumaczyć dziecku mnożenie i dzielenie,
      które było w grze edukacyjnej dla 6-latków).
      • monia145 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 10:07
        Zgadza sie z tymi grami- mój syn gra w Scrabble( najpierw junior teraz to
        zwykłe), pomagam oczywiście w ułożeniu słowa, ale idzie mu coraz lepiejwinkP
    • elwira125 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 11:03
      Moja córka chodzi do zerówki w przedszkolu,też nieumie jeszcze czytać.W jej
      grupie jest jeszcze kilkoro dzieci ,które też nie umieją.Można próbować uczyć
      dziecko w domu,wszystko zależy czy dziecko tego chce bo na siłe nie da się.Nam
      pani powiedziała że jest coś takiego jak dojrzałość dziecka do nauki czytania i
      składania liter.Na to niema reguły są dzieci,które w wieku 5lat już czytają a
      niektóre 7letnie nie.Ja chodziłam do zerówki w przedszkolu i tam nauczyłam się
      płynnie czytać.
    • lena99 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 13:15
      Dziekuję wszystkim za wypowiedzi.

      No cóż, zerówka w przedszkolu a zerówka w szkole to dwie różne zerówki smile))

      Trochę szkoda, że forma wypowiedzi pani ze szkoły tak bardzo różni się od tego
      do czego przywykliśmy w przedszkolu, ale pocieszam się, że może to tylko
      pojedynczy "wypadek przy pracy".

      Pozdrawiam
    • kasia7911 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 17:28
      Hmmmm mnie mama nauczyła czytać jak miałam 4 lata - efekt ryków po wizycie
      młodszej sąsiadki, która już umiała czytać a ja niesmile. W zerówce to ja miałam
      już przeczytane kilka książek. Pamiętam że pierwsza to był "Chłopak na opak"big_grin
      Krótko mówiąc ja bym z moim dzieckiem wcześniej zaczeła naukę czytania,
      podejście typu a to należy do obowiązków tej pani w zerówce i mnie to nic nie
      obchodzi jest błędne według mnie...
      • lola211 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 17:29
        > podejście typu a to należy do obowiązków tej pani w zerówce i mnie to nic nie
        > obchodzi jest błędne według mnie...

        A ktos tu cos takiego postuluje?
      • iwoniaw Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 17:35
        > Krótko mówiąc ja bym z moim dzieckiem wcześniej zaczeła naukę czytania

        Wiesz, tylko to, że ty się nauczyłaś w wieku przedzerówkowym, ja się nauczyłam i
        pewnie jeszcze trochę mam z forum też, nie świadczy, że każde dziecko będzie
        miało chęć i możliwości, by czytać w wieku lat 5. Niektóre dzieci po prostu
        później do nauki czytania dojrzewają i jeśli nauczą się czytać płynnie dopiero w
        szkole w wieku lat 7, to _nic_ się im nie stanie.

        Co zaś do obowiązków pani w zerówce - to przede wszystkim ona powinna być ich
        świadoma i nie atakować rodzica dziecka, które "jej" idealną klasę czyni mniej
        idealną.
      • lena99 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 18:07
        Ja też umiałam czytać przed zerówką, i w dodatku nauczyłam się sama big_grin
        I co z tego?

        Nie pytałam kto się kiedy nauczył, ale czy w zerówce dziecko MUSI umieć czytać
        (i to płynnie).

        A gdzie wyczytałaś, że nic mnie nie obchodzi czy umie czytać czy nie?
      • nanuk24 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 07.03.07, 20:30
        no patrz panibig_grin
        ja nauczylam sie czytac w zerowce czy w pierwszej klasie(nie pamietam prawde
        powiedziawszy) i do dzsiaj umiem czytac i nawet pisac.

        Znasz kogos kto jest analfabeta tylko dlatego, ze czytac nauczyl sie "dopiero" w
        wieku 7 lat?
        • nanuk24 errata 07.03.07, 20:33
          > Znasz kogos kto jest analfabeta tylko dlatego, ze czytac nauczyl sie "dopiero"
          > w
          > wieku 7 lat?

          Powinno byc; Znasz kogos kto jest analfabeta tylko dlatego, ze probowano go
          uczyc "dopiero" w wieku 7 lat?
    • kasia7911 Według mnie powinno umieć czytać 07.03.07, 18:29
      j/w
      • eska1234 Re: Według mnie powinno umieć czytać 07.03.07, 19:58
        Mój syn chodzi do zerówki. W styczniu było zebranie rodziców, gdzie usłyszałam,
        że muszę więcej popracowac z synem w domu, bo sobie nie radzi z syntezą i
        analizą wyrazów. (tu niby chodzi o to że zna literki, ale ma problem złożyć je w
        jedno słowo oraz słowo podzielić na literki). Jak powiedziałam z uśmiechem, że
        na odrabianie lekcji w domu to ma czas, to pani stwierdziła, że w I klasie nie
        będzie już czasu na naukę czytania. To co teraz dzieci uczą się w I klasie ???
        Rachunku różniczkowego i całkowego , czy co???
        Teraz po dwóch miesiącach synek fajnie już czyta , ale po swojemu (ku zgrozie
        pani w przedszkolu). Patrzy na wyraz dłuższą chwilę i czyta go głośno poprawnie.
        Ale tej syntezy i analizy nadal nie robi tak, jak sobie pani w przedszkolu życzy.
        • makurokurosek Re: Według mnie powinno umieć czytać 07.03.07, 21:04
          nie rozumie tak naprawdę w czym wy macie problem. Jeżeli ktoś zwróciłby mi uwagę
          na barki mojego dziecka to raczej byłabym wdzięczna, za obiektywne spojrzenie,
          czy naprawdę poświęcenie godzinki czasu na wspólną naukę, która również jest
          zabawą to tak wiele. Kurcze przyciesz te kobiety nie chcą dla was źle, to nie
          one później będą uczyły wasze dzieci, nie one będą miały z nimi ewentualne
          problemy, dlaczego ich uwagi traktujecie jak atak na swoją osobę.
          • eska1234 Re: Według mnie powinno umieć czytać 07.03.07, 22:26
            No właśnie na tym polega problem. Czy 6 latek, który jeszcze płynnie nie czyta
            już ma braki, czy też pani w przedszkolu przesadza. Niedawno był wątek (nie
            pamiętam czy na emama czy na wychowaniu) o pójsciu do szkoły 6 latki. I
            oczywiście argumenty o odbieraniu dzieciństwa. Jak w piękny dzień zamiast w
            przedszkolu isć do ogródka, dzieci siedzą nad ksiązkami w dusznej sali, to
            jeszcze dzieciństwo, czy już obowiązek nauki. Dla mnie to po prostu pomieszanie
            z poplątaniem. Czy to że poświęcam swojemu godzinkę na czytanie , żeby poćwiczył
            to zabawa czy dla niego już przymus. Bo chociaż tak jak napisałam synek nauczył
            się czytać, to zauważyłam że tego nie znosi.I czy to że z nim poćwiczę, to skąd
            ja wiem że zrobię to dobrze. Ostatecznie jako nauczycielka matematyki wiem
            doskonale ile szkody można zrobić, jeżeli dziecko od początku załapie coś
            niewłaściwie. To, że ja umiem czytać to jeszcze nie znaczy , że umiem kogoś tego
            nauczyć.

            Ja poszłam do pierwszej klasy to umiałam pisać mamai swoje imię . I jakoś nie
            przeszkodziło mi to w skończeniu uniwerku. Nie mówiąc o tym, ze ostatnio w
            przedszkolu rozdawali ulotki o warsztatach dla rodziców i dzieci właśnie
            dotyczące czytania i tam było napisane , że literowanie tylko dzieciom szkodzi,
            bo widzą literki a nie całe słowa i w ten sposób mają problem z rozumieniem
            treści tego co czytają. Dużo też tam pisali o tzw. szybkim czytaniu w czym
            literowanie też przeszkadza. I że jak się dziecko od początku nauczy "źle"
            czytać , to potem będzie trudno mu się przestawić. Może nie do końca to
            zrozumiałam , ale akurat nauczanie dzici pisania i czytania to nie moja
            działka.Osoby które znają się na tzw. "szybkim czytaniu" na pewno umiałyby to
            wytłumaczyć dużo lepiej niż ja.


            >Kurcze przyciesz te kobiety nie chcą dla was źle, to nie
            > one później będą uczyły wasze dzieci, nie one będą miały z nimi ewentualne
            > problemy, dlaczego ich uwagi traktujecie jak atak na swoją osobę.
            Jasne, tylko że to one mają wypełniać tabelki dla kuratorium co przerobiły, ile
            dzieci potrafi czytać ,a ile liczyć. I z tego też są oceniane.
            • lola211 Re: Według mnie powinno umieć czytać 08.03.07, 09:58
              > No właśnie na tym polega problem. Czy 6 latek, który jeszcze płynnie nie czyta
              > już ma braki, czy też pani w przedszkolu przesadza.

              To jest wlasnie sedno, ktore jak widac nie wszyscy łapia.
              • kasia7911 Tak ma braki 08.03.07, 10:09
                Tak dziecko które jest w zerówce i nie potrafi przeczytać krótkiej czytanki ma
                braki.
    • e5121 do makurokurosek 07.03.07, 22:23
      Nie jestem złosliwa, ale w swojej wypowiedzi gdzieś zatraciłaś wiedzę
      ortograficzną, która właśnie winnaś zdobyć w okresie przedszkolno-
      szkolnym.Popracuj nad tym!
      • eska1234 Re: do makurokurosek 07.03.07, 22:29
        No właśnie że jesteś złośliwa.
      • podyanty Re: do makurokurosek 08.03.07, 08:30
        Ja tez nie jestem zlosliwa, ale gdy makukurosek po raz TRZECI pisze " nie rozumie" (w sensie JA nie
        rozumieEM) to mi sie w kieszeni noz otwiera i mam ochote zawyc!

        W naszej szkole, gdzie 5-6-letnie dzieci ucza sie czytac po francusku i po angielsku (a dla wiekszosci
        z nich angielski jest pierwszym jezykiem), dysponujacy wolnym czasem rodzice przychodza do szkoly
        by indywidualnie czytac z dziecmi, i w ten sposob nadrobic to czego nie jest w stanie, z roznych
        wzgledow, zapewnic szkola Nie jest to oczywiscie zadna improwizacja. Wszystko jest zorganizowane,
        tzw "readers" podzielone na poziomy (levels), Kazda lektura jest odnotowana. Oceną jest poziom
        kolejnej lektury. Wiadomo, ze dziecko powinno osiagnac angielski Level 30 przed koncem 1-ej klasy
        (6-7 lat). Bardzo szybko okazuje sie kto mial i ma czytane w domu!
        Bo nawet niemowletom nalezy czytac!
        • lena99 Re: do Podyanty 08.03.07, 08:58
          Jeżeli sugerujesz, że moje dziecko nie ummie płynnie czytać ponieważ nikt nie
          czytał mu od niemowlęcia książek, to trafiłaś kulą w płot! Naprawdę, rzadko
          wśród znajomych dzieci spotykam kogoś, kto tak uwielbia czytanie jak mój syn i
          tyle ich przeczytał (z rodzicami i nie tylko).

          Fajnie, że macie taką możliwość pomocy dzieciom w szkole. Zauważ jednak
          subtelną różnicę pomiędzy tym co opisałaś a "napadścią" pani nauczycielki z
          mojego pierwszego postu.
      • makurokurosek Re: do makurokurosek 08.03.07, 09:11
        jestem dyslektykiem, jednak nie przeszkodziło mi to skończyć polibudy i mieć
        własnego zdania.
        Dzięki pracy moich rodziców, logopedów i nauczycieli osiągnęłam bardzo dużo, bo
        moi rodzice w przeciwieństwie do co niektórych z was przyjmowali, rady i nie
        traktowali ich jak atak na wspaniałego rodzica.
      • makurokurosek Re: do makurokurosek 08.03.07, 09:20
        mam świadomość tego, ze nie piszę bezbłędnie, chyba tak jak każdy dyslektyk,
        nigdy nie było mi z tym łatwo, im byłam starsza tym trudniej było zaakceptować
        tą dysfunkcję i może dlatego rozumiem postawę nauczycieli, którzy chcą nakłonić
        rodziców do pracy z dzieckiem aby zapobiec późniejszemu złemu samopoczuciu
        wywołanego poczuciem, ze jest się gorszym. Im wcześniej zacznie się pracę
        korygującą tym więcej można osiągnąć. Mogę tylko dziękować moim rodzicom, że
        mieli inną postawę niż wy, bo z waszą postawą do tej pory pewnie nie
        rozróżniałabym dźwięcznych i bezdźwięcznych liter, nie mówiąc już o typowych
        błędach ortograficznych i pewnie uwierzyłabym, ze jestem do niczego. Zastanówcie
        się komu bardziej szkodzicie swoją pasywną postawą swoim dzieciom czy nauczycielce.
        • iwoniaw Re: do makurokurosek 08.03.07, 14:02
          > mieli inną postawę niż wy, bo z waszą postawą do tej pory pewnie nie
          > rozróżniałabym dźwięcznych i bezdźwięcznych liter,

          Dźwięczne _litery_, powiadasz? Nie chcę cię zmartwić, ale masz braki juz na
          poziomie 2. klasy podstawówki...

          > Zastanówci
          > e
          > się komu bardziej szkodzicie swoją pasywną postawą swoim dzieciom czy nauczycie
          > lce.

          Czy pasywna postawa to twoim zdaniem interesowanie się edukacją swojego dziecka
          bez pozwalania, by jego nauczyciele obrażali rodzica i nie przykładali się do
          swej pracy?
          • kasia7911 Bez przesady 08.03.07, 14:10
            Chyba wysuwasz zbyt daleko idące wnioski...Na jakiej podstawie twierdzisz,że
            nauczycielka nie przykładała się do swojej pracy??I skąd wzieło się obrażanie
            rodzica? Może autorka wątku tylko tak to odebrała...może poczuła się urażona że
            ktoś zwraca jej uwagę...
            • iwoniaw Re: Bez przesady 08.03.07, 14:18
              kasia7911 napisała:

              > Chyba wysuwasz zbyt daleko idące wnioski...Na jakiej podstawie twierdzisz,że
              > nauczycielka nie przykładała się do swojej pracy??I skąd wzieło się obrażanie
              > rodzica?

              Oczywiście, że komentuję tylko to, co napisała autorka wątku, bo niby cóż
              innego? Otóż dziewczyna napisała, że pani "dosłownie na nią napadła", że
              podkreślała, iż "jej dzieci" płynnie czytają (a niby to "nowe w klasie jest
              czyim podopiecznym?) i stwierdziła, że matka powinna więcej czasu poświęcać na
              uczenie dziecka (a skąd niby wie, ile poświęca? Nie mówiąc już o tym, że nie
              każda matka musi umieć uczyć czytania czy czegokolwiek innego, zatem należałoby
              ją raczej poinstruować w tej materii a nie zgłaszać pretensje.)

              > Może autorka wątku tylko tak to odebrała...może poczuła się urażona że
              > ktoś zwraca jej uwagę...

              Ja jednak komentuję sytuację opisywaną w poście założycielskim, a nie zakładam
              (bo niby z jakiej racji?), że jest to relacja naciągana i nie mająca wiele
              wspólnego z prawdą. I jeśli było tak, jak opisuje autorka wątku, to jakoś mi ta
              nauczycielka na kompetentną i sympatyczną nie wygląda. Na wygodnicką
              karierowiczkę owszem.
      • makurokurosek Re: do makurokurosek 08.03.07, 09:40
        jeszcze jedno, twoja uwaga w świetle tego co napisałam o dysleksji chyba
        dokładnie potwierdza to co pisałam, nierobiąc nic i obrażając się na
        nauczycieli którzy zwracają nam uwagę na problemy naszego dziecka narażamy je na
        właśnie takie uwagi, które zapewniam cię nie są miłe ani dla dziecka, ani dla
        dorosłego, więc może to, skoro nie moje argumenty da ci trochę do myślenia
    • lena99 zadzwoniłam do Kuratorium i 08.03.07, 11:05
      dowiedziałam się, że dziecko powinno płynnie czytać w III klasie podstawówki.
      W zerówce odbywa się przygotowanie do czytania. Dziecko ma prawo sylabizować,
      głoskować, czytać powoli albo i wcale.

      A pani z zerówki szkolnej jest cyt. "może zbyt ambitna, dzieci mają się bawić a
      nie tylko uczyć, każde dziecko dojrzewa do czytania we własnym tempie i nie
      należy tego przyśpieszać na siłę, o żadnych brakach czy odstawaniu od normy nie
      ma mowy".

    • mabami Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 08.03.07, 11:05
      mój syn chodzi teraz do pierwszej klasy, a zerówkę, przedszkolną zresztą,
      wspominam nieszczególnie. Nie radził sobie z analizą i syntezą wyrazów,
      odstawał od reszty grupy itd. Zaczęłam wpadać powoli "w obłęd", bo panie miały
      do mnie pretensje, że go nie uczę, a uczyłam. Teraz z perspektywy widzę, że on
      po prostu w wieku 6 lat nie był jeszcze dojrzały do nauki, niepotrzebne były
      nerwy, bo każde dziecko rozwija się indywidualnie.
      W pierwszej klasie okazało się, że dzieci uczą się wszystkiego od początku -
      liter, czytania i liczenia. A moje dziecko wcale nie jest opóźnione. Więc nie
      daj się zwariować, powoli, może mistrzostwo w czytaniu jest mu sądzone dopiero
      w pierwszej klasie? Trzymaj się Ania
      • aliennis Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 08.03.07, 13:40
        W.wieku.5lat.potrafiłam.czytac.a.w.wieku.6.mama.zapisała.mnie.do.biblioteki.
        • iwoniaw Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 08.03.07, 14:03
          a.w.wieku.6.mama.zapisała.mnie.do.biblioteki.

          Taka młodociana matka? Curiosum chyba na skalę światową...
          I widać nieszczególnie ci to pomogło, bo rozróżniać litery to jedno, a potrafić
          budować zdania z sensem to drugie...
          • aliennis Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 08.03.07, 14:30
            mam.problemy.z.klwiaturą.
            Piszę.w.jak.największych.skrótach.
            Jesli.poprawiłas.sobie.humor.moim.kosztem.to.cieszę.się.razem.z.Tobą...
            • iwoniaw Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 08.03.07, 14:36
              A ty sobie w poprzednim poście czyim kosztem usiłowałaś poprawić humor? Bo że
              nie na temat był, to chyba dla ciebie dość jasne? Autorka wątku nie pytała,
              kiedy ematki nauczyły się czytać, tylko jakie są formalne wymagania wobec
              zerówkowicza. Zresztą jak wynika z dalszych jej postów ( m.in. zapytanie w
              kuratorium), dziecko jest w absolutnej normie i wcale niczego nie zaniedbała.
              • aliennis Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 08.03.07, 14:41
                nie.sądz.innych.według.siebie.
                Autorka.wątku.zapytała"jak.to.było.u.Was"
                moje.dziecko.ma.dopiero.2.lata,więc,napisałam.jak.było.w.moim.przypadku.

                "Zresztą jak wynika z dalszych jej postów ( m.in. zapytanie w
                > kuratorium), dziecko jest w absolutnej normie i wcale niczego nie zaniedbała"

                --napisałam,że.coś.zaniedbała?
                Czytaj.ze.zroumieniem...
                • kolibeer2 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 08.03.07, 17:56
                  moja córka po zerówce przedszkolnej umiała czytać - umiejętność o tyle korzystna
                  , że w pierwszej klasie program idzie tak szybko , że gdyby musiała uczyć się od
                  zera to pewnie byłby problem
    • luiza51 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 12.03.07, 22:29
      Moje dziecko ma trudności z czytaniem a najgorsze jest to że nie jestem w
      stanie jej zmusić do ćwiczenia(ani na poważnie ani w formie zabawy)Pocieszam
      się jednak że musi do tego dojrzeć(jest z 2 połowy roku a u dzieci te kilka
      miesięcy to ponoć b.dużo).
      Wkurza mnie jednak to jak słyszę że rodzice robią z zerówki 1 klasę i
      codziennie ślęczą z dziećmi nad nauką(u nas tak jest) i w ten sposób nakręcają
      atmosferę że dziecko musi już umieć czytać bo jak nie to ma braki,rodzic nietak
      itp.Ja niestety pracuję od rana do godz19 i nie mam jak być tą wspaniałą i
      odpowiedzialną mamusią bo jak przychodzę do domu to moje dziecko też jest już
      zmęczone i z nauki nici.Zostają tylko sobota i niedziela ale to jest za mało-
      trzeba ocdziennie nawet krótko ale systematycznie.
      Uważam że po to jest zerówka(teraz przecież obowiązkowa)i szkoła aby tam
      właśnie dziecko nauczyłop się pisać i czytać-po to tam w końcu chodzi.
      A wszystkim nadrorliwym rodzicom zazdroszczę czasu wolnego-niestety niektóży
      muszą pracować i nie oznacza to że sa gorszymi rodzicami bo mają mniej czasu
      dla dziecka i to nie jest ich obowiązek nauczyć dziecko tych umiejętności jak
      pisanie czy czytanie.
    • zebra12 Jak 6 latek ma się sam uczyć czytać???? 14.03.07, 15:25
      Jeśli rodzice w domu nie pomogą, nie poćwiczą to nic z tego nie będzie! To nie
      trzynastolatek, który przysiądzie i się sam nauczy! A samo czytanie w szkole na
      lekcji jest niewystarczające. To tak jakby wystarczyło uczestniczyć w lekcjach
      matematyki, żeby opanować tabliczkę mnożenia. Nauka czytania, tabliczki
      mnożenia, czy tekstów na pamięć jest żmudna i wymaga pomocy rodzica! Fakt jest
      taki, że dziecko na koniec zerówki powinno już czytać proste teksty. W
      pierwszej klasie nie ma czasu juz na naukę czytania. Po prostu się czyta.
      Krótkie teksty, ale się czyta. Zobaczcie sobie ksiażkę do pierwszej klasy...
      Sama jestem nauczycielką, ale i matką trójki dzieci. Pracowałam z nimi w domu i
      szły do zerówki umiejąc czytać. Posyłałam je też do zerówki przedszkolnej w
      wieku 5 lat i potem jako sześciolatki szły do zerówki szkolnej. Naukę czytania
      zaczynały w wieku lat 4. Wtedy dziecko zaczyna się interesować literkami i
      nauka czytania przychodzi mu łatwo.
      • lena99 Re: Jak 6 latek ma się sam uczyć czytać???? 14.03.07, 21:45
        Wybacz, ale nie mogę się z Tobą zgodzić.

        IMHO po to posyłam dziecko do szkoły, żeby TAM się uczyło. Gdybym chciała uczyć
        dziecko w domu to wybrałabym model tzw."nauczania domowego".

        Poza tym chodzi o płynne czytanie, bo krótkie teksty i słowa moje dziecko
        przeczytać umie.

        Pozdrawiam

        PS. Całe szczęście, że mały nauczył się tabliczki mnożenia (części) i to bez
        żmudnej pracy i pomocy rodziców. I bez uczestniczenia w lekcjach matematyki big_grin
    • gan33 Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 15.03.07, 18:00
      Podobno w niektórych krajach skandynawskich dzieci uczą się czytać dopiero w
      weiku 7-8 lat. Jako 13-latki czytają najlepiej w Europie.
    • iberka Re: czytanie w "zerówce" - jak to jest? 16.03.07, 21:52
      u Kuby w przedszkolu Panie wprowadzją elementy czytania od tego semstru. Jest
      to grupa 5 latków. Kuba czytac potrafi od ponad roku, czyta płynnie- tak mu
      jakos samo przyszło bez żadnych metod ale ja mu dużo czytam odkąd skończył 1 sc
      życia smile

      iza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka